U mnie też ostatnio przy tych upałach słabo.Byłem wczoraj jedyna atrakcja to taka że mnie dzieciaki z przeciwnego brzegu kamieniami obrzucały przez jakieś 10 min..Na szczęście takie jakieś niedożywione i kamienie spadały w okolicy środka rzeki.:)
Nie przesadzaj.Dzieciaki puszczały sobie "kaczuszki" ;-))) Ja jak obławiam rafkę w Nieszawie to młodziaki po kilku browarkach potrafią rzucić kilogramowym polniakiem w moją stronę,mają parę, ale na szczęście wzrok beznadziejny.
młodziaki po kilku browarkach potrafią rzucić kilogramowym polniakiem w moją stronę,mają parę, ale na szczęście wzrok beznadziejny.
he he he,we Wronkach miałem podobnie kilka razy ale z drugiej strony to sobie mogli...a komentarze tych ludzi są najlepsze ;-)cytuję "zoba tego jak się czai pewnie skoczy za chwile na bombe i rekina ogłuszy"a jak złowiłem klenia przeszło 60cm i wypuściłem niemal niezwłocznie padło "skó.... po... jutro idę tam na ryby ...." hahahaha sam nie mogłem się wstrzymać ze śmiechem ale u nas to norma i latem takich komentarzy jest na pęczki więc grubą skórę mam;-))))
Na komentarze Tomku to też jestem całkiem odporny ale dostać kamieniem 200-300 g z kilkudziesięciu metrów to bym nie chciał a wędki też szkoda. Ci gówniarze mnie nie znali to "myśleli" że przyjezdny ja jednak mieszkam od nich w przybliżeni 3 km i jak sytuacja się powtórzy to znajdę ich rodziców i wspomnę o możliwej wizycie opieki społecznej i o tym ile kosztuje złamana wędka.:)
Na komentarze Tomku to też jestem całkiem odporny ale dostać kamieniem 200-300 g z kilkudziesięciu metrów to bym nie chciał a wędki też szkoda. Ci gówniarze mnie nie znali to "myśleli" że przyjezdny ja jednak mieszkam od nich w przybliżeni 3 km i jak sytuacja się powtórzy to znajdę ich rodziców i wspomnę o możliwej wizycie opieki społecznej i o tym ile kosztuje złamana wędka.:) Jak masz taką możliwośc kontaktu z rodzicami tych małolatów,to zgłoś to ich rodzicom.Myślę że podrażnisz "lwa" i na przekór Tobie będą walic w Ciebie więcej kamieni.Ja nie mam takiej możliwości,bo "sportowcy" będą mięli mnie gdzieś bo jestem przyjezdny,a małolaty nad wyraz wyrośnięte są.Jak ich znasz to porozmawiaj z nimi,"marchewka" jest lepsza od "kija".
Też ja nie chodzę od strony miasta przy moście kolejowym na ryby bo kto wie co pijanym odbije może i ryby są ale do jesieni zaczekają ;)a ja z drugiej strony też umiem coś złowić czasami...u nas była burza nad ranem która pokrzyżowała mi plany wyjazdu...wiało masakrycznie myślałem że koniec świata już nastał;)
U mnie od rana ponad 30 *C. Nie wiem czy się dziś wybiorę może późnym wieczorem bo wcześniej nie ma sensu. Wczoraj pierwsze kontakty z rybami zarówno na kiju jak i wzrokowe z boleniem były około dwudziestej.
Nad wodą zameldowalem sie 3,50 oglądnalem puzniej piekny wschód slonca nad lakami i lasem unosila sie mgla i piekna ceglasta czerwien rospraszala sie w kropelkach mgly pieknie to wygladalo. I tyle z tej wyprawy mozna wyniesc , ryba jak zwykle slabo pare karasi na splawik (4-6) i z gruntu 3 leszczyki ok +40 do 6,00 puzniej "plaza"
Szkoda Bernardzie, że fotki nie zrobiłeś, oko można by nacieszyć takim widokiem.
U mnie wczoraj pasiak walnął na koguta który ma pewnie ze 12cm a może więcej. Do tego jeszcze szczupaczek ze 40cm i 8 mętnookich ale już większych rozmiarów niż te co ostatnio się czepiały.
Irek po raz kolejny się powtórzę ...wymiatasz :)a co Ciekawe tam gdzie złowiłem suma i wypuściłem go wczoraj padł kolejny około 130 cm widziałem film z połamaną wędką walczył z nim około 40min ale beka a ja mojego obaliłem w 10min hehehe:)dodam że gość miał karpiówkę ,albo nie umiał holować ryby albo nie wiem ...:)
Polowałem na bolenie ale nie głodne.:) Pozwoliłem sobie jednak na małe przyłowy w postaci kleni. Jedna rzecz jaka mnie dziwi to że jeszcze nie są po tarle,jest to zapewne spowodowane dużym stanem i brudną wodą w ostatnim czasie bo były by już wytarte.
Polowałem na bolenie ale nie głodne.:) Pozwoliłem sobie jednak na małe przyłowy w postaci kleni. Jedna rzecz jaka mnie dziwi to że jeszcze nie są po tarle,jest to zapewne spowodowane dużym stanem i brudną wodą w ostatnim czasie bo były by już wytarte.
Tomek.Nie czaję tych ryb.Łowiłem je na południu Francji w tym samym czasie co Krzysztof.Kanał był wąskim i płytkim z wieloma wodospadami.Tam jest troszkę cieplej niż u nas,a grubaski które łowiłem ciekły mleczem.Nie złowiłem żadnej ikrzycy,same samce.W Polsce na wyższej wodzie (u mnie) mają podlane zielska na których ikrę pozostawiają.Woda opada i ikra ginie.Widac po rocznikach kleni które się łowi jaki rok był"seksualny" i dał nam nasze kochane rybeńki.Z sandaczem jest podobnie.
Dziś pobiłem boleniowy rekord sezonu w długości - około 35 cm.:) Nie bolało by to tak gdyby nie to że ten kolos wziął na wobler do którego produkcji się przyczyniłem,dorobiłem ster po tym jak złamałem o coś oryginalny. Potem zachęcony wynikami tak poniewierałem "mój" wobler po wodzie że znów złamałem ster.:(
Jutro odstawię na jakiś czas spinning i łapię się za feedery.
u nas na warcie trą się na łąkach na szczytach ostróg za zwyczaj choć i na osiedlu u nas mają dwie główki...ryby kompletnie się zapadły pod wodę myślałem że wkroczą na główki a one ponoś w najlepsze żrą pijawy z tego co znajomy mówił ,i jak wspomniałeś Radku ociekały mleczem...ja natomiast miałem 3 pstryki puste i dwa ściągnięcia gumy po ostrym braniu...nie wiem co je boli w tym roku naprawdę czy ja już nie umiem zacinać tych ryb czy co...koledze spadł szczupak ładny i podobnie opstrykały go sandały na pusto i ściagały dwa razy gumkę...widać załapał bakcyla opadowego ode mnie i wychodzi mu to coraz lepiej.Jutro jadę później nad wodę zobaczymy co przyniesie nam dzień...Pozdrawiam :)
To zdjecie jest fajne -powinienes spróbowac do gazet takie fotki Irek?
Fotka może i dość ciekawa, ale nie wszystkim pewnie się podoba widok sandacza ze skrzelami naderwanymi od siłowego holu. Akurat udało sie uchwycić moment jak otwarł paszczę.
Właśnie wróciłem z ryb i dziś ani puknięcia nie zanotowałem.
To zdjecie jest fajne -powinienes spróbowac do gazet takie fotki Irek?
Fotka może i dość ciekawa, ale nie wszystkim pewnie się podoba widok sandacza ze skrzelami naderwanymi od siłowego holu. Akurat udało sie uchwycić moment jak otwarł paszczę.
Właśnie wróciłem z ryb i dziś ani puknięcia nie zanotowałem.
A mnie się podoba Irku i tak trzymaj...mam nadzieję że w końcu i ja coś ukłuję w niedługim czasie...po za tym wydaje mi się że ta huśtawka pogodowa która mamy nie najlepiej wpływa na brania rybek...
A no mamy mamy tego blekitnego nieba pod dostatkiem (na Podkarpaciu) juz jest ciezko 35 st wczoraj o 14,00 MNie oslabia taki ukrop ale jak piszecie ze mamy No i proszę, mamy rybkę smażoną, kompot, wino i może dżem jak się
uda. To przychodza checi i bylem wczoraj od 16,30 na prywatnym do 7,00 i tez kiepsko "przyducha" 2 okoniki i drobnicy z gruntu troche zandal szczuply (pelnia )zero
Słusznie Bernardzie prawisz pogodę mamy typowo niewędkarską. Jak dalej będą takie upały to muszę zmienić roczne plany połowów i cały lipiec poświęcę kleniom bo tylko one biorą jeszcze cokolwiek. Stan wody tak niski jakiego dawno nie było a na odcinku gdzie łowiłem bolenie nie sposób poprowadzić wobler bo sunie po dnie.
Wlkp. od 3 dni leje jak tak dalej pójdzie to wszystko zgnije a
zapowiedzi są nie za ciekawe na nad chodzące dni,non stop deszcz na
przemian z burzami...po weekendowej nawałnicy do tej pory
powyrywane/połamane drzewa tną i zbierają także chętnie się koledzy
podzielę tym deszczem z Wami aby poziom wody się podniósł...:)
Wlkp. od 3 dni leje jak tak dalej pójdzie to wszystko zgnije a
zapowiedzi są nie za ciekawe na nad chodzące dni,non stop deszcz na
przemian z burzami...po weekendowej nawałnicy do tej pory
powyrywane/połamane drzewa tną i zbierają także chętnie się koledzy
podzielę tym deszczem z Wami aby poziom wody się podniósł...:)
P:)
Znaczy że przynajmniej jest sprawiedliwie. Wszyscy mamy równo przes...e.:)
Zimą marzyłem o cieple ale tyle dni z temperaturą około 35* na plusie to żaden raj.
Ja chcę żeby sobie woda opadła bo ryby brać przestały...jestem w trakcie szukania sandaczy w jeziorze niby pływają 15kg trafiają się 3-4szt 5kg rocznie i rzadko biorą małe raczej są to duże ryby...myślę że za rok coś jestem wstanie złowić z tego jeziora jeśli je dobrze rozpoznam :)
Mialem nic nie pisac ale Zibi60 fotkami na "Sandacz Na Sląsku" mnie rozwalil chyba z 7 razy nic oprucz okonków nawet niewymiarowy sie nie powiesi .Piekne zandale na fotkach!! Ja setke no prawie 98cm trzy lata temu a 104 to w 2004 roku i ten byl na żywca.
U mnie sandacze biorą ale tak do godziny 19. Ale na takiego metrowego albo poczekam jeszcze trochę, albo zsumuję długość trzech wyciągniętych sztuk. Hafeed - miałem wczoraj podobne bydle w rękach. Tylko że ja szczupaka, mniej więcej w rozmiarze 8cm (a guma 6cm). Zdjęć jak zwykle nie robię, bo szkoda żeby ryba powietrze łapała tak długi czas. :)
ja u nas nawet nigdy w naturalnych warunkach nie widziałem tej rybki tylko na fotach,więc Gratki Krzyśku ;)!No i Graty Bernardzie za tak grube sandały ;)A Irek...to znany oszust na wyborach więc pewnie już wkrutce czymś zaskoczy ;)))
O ja piękny japan Krzyśku :)Ja złowiłem wczoraj suma ,niestety ojciec odebrał go ode mnie i pośpiesznie go sprawił w domu zamiast zaczekać za mną lub zrobić fotke ;/ jestem zły no ale cóż musi być kolejny i mistrza będę miał w kieszeni:) Ps +/- był podobnej wielkości może troszkę mniejszy ...
Wstalem aby zaliczyc jakas wode a tu deszcz i to dosc intensywnie pada
Nie jesteś sam w tym bólu Bernardzie u mnie też zdrowo i równo leje z góry.:)
Tak daleko w prostej linii do siebie nie mamy więc czasem pogoda a sama.
Ale mimo wszystko bylem, zaliczylem 2 okonie 20 26 ok i pstraga 27-obrotówka.
Pdjechalem na stawy od 7,20 do 9,30 bez tykniecia
ehhh pies mi bzikował w nocy chyba ma się na zdechnięcie więc nie wybrałem się rano... jak nic mu nie odbije to skoczę rano...Pozdrawiam;)
U mnie też ostatnio przy tych upałach słabo.Byłem wczoraj jedyna atrakcja to taka że mnie dzieciaki z przeciwnego brzegu kamieniami obrzucały przez jakieś 10 min..Na szczęście takie jakieś niedożywione i kamienie spadały w okolicy środka rzeki.:)
Nie przesadzaj.Dzieciaki puszczały sobie "kaczuszki" ;-))) Ja jak obławiam rafkę w Nieszawie to młodziaki po kilku browarkach potrafią rzucić kilogramowym polniakiem w moją stronę,mają parę, ale na szczęście wzrok beznadziejny.
młodziaki po kilku browarkach potrafią rzucić kilogramowym polniakiem w moją stronę,mają parę, ale na szczęście wzrok beznadziejny.
he he he,we Wronkach miałem podobnie kilka razy ale z drugiej strony to sobie mogli...a komentarze tych ludzi są najlepsze ;-)cytuję "zoba tego jak się czai pewnie skoczy za chwile na bombe i rekina ogłuszy"a jak złowiłem klenia przeszło 60cm i wypuściłem niemal niezwłocznie padło "skó.... po... jutro idę tam na ryby ...." hahahaha sam nie mogłem się wstrzymać ze śmiechem ale u nas to norma i latem takich komentarzy jest na pęczki więc grubą skórę mam;-))))
Na komentarze Tomku to też jestem całkiem odporny ale dostać kamieniem 200-300 g z kilkudziesięciu metrów to bym nie chciał a wędki też szkoda.
Ci gówniarze mnie nie znali to "myśleli" że przyjezdny ja jednak mieszkam od nich w przybliżeni 3 km i jak sytuacja się powtórzy to znajdę ich rodziców i wspomnę o możliwej wizycie opieki społecznej i o tym ile kosztuje złamana wędka.:)
Na komentarze Tomku to też jestem całkiem odporny ale dostać kamieniem 200-300 g z kilkudziesięciu metrów to bym nie chciał a wędki też szkoda.
Ci gówniarze mnie nie znali to "myśleli" że przyjezdny ja jednak mieszkam od nich w przybliżeni 3 km i jak sytuacja się powtórzy to znajdę ich rodziców i wspomnę o możliwej wizycie opieki społecznej i o tym ile kosztuje złamana wędka.:)
Jak masz taką możliwośc kontaktu z rodzicami tych małolatów,to zgłoś to ich rodzicom.Myślę że podrażnisz "lwa" i na przekór Tobie będą walic w Ciebie więcej kamieni.Ja nie mam takiej możliwości,bo "sportowcy" będą mięli mnie gdzieś bo jestem przyjezdny,a małolaty nad wyraz wyrośnięte są.Jak ich znasz to porozmawiaj z nimi,"marchewka" jest lepsza od "kija".
Też ja nie chodzę od strony miasta przy moście kolejowym na ryby bo kto wie co pijanym odbije może i ryby są ale do jesieni zaczekają ;)a ja z drugiej strony też umiem coś złowić czasami...u nas była burza nad ranem która pokrzyżowała mi plany wyjazdu...wiało masakrycznie myślałem że koniec świata już nastał;)
U mnie od rana ponad 30 *C.
Nie wiem czy się dziś wybiorę może późnym wieczorem bo wcześniej nie ma sensu.
Wczoraj pierwsze kontakty z rybami zarówno na kiju jak i wzrokowe z boleniem były około dwudziestej.
u mnie sandacze zazwyczaj przy takiej pogodzie ruszają 17-18 gumy ale do tego trzeba mieć patent bo zwykły opad nie działa na nie za bardzo :)
już na dziś mam po rybach robiąc dozbrojkę zrobiłem sobie centymetrową dziurę do samego ścięgna ;/
Nad wodą zameldowalem sie 3,50 oglądnalem puzniej piekny wschód slonca nad lakami i lasem unosila sie mgla i piekna ceglasta czerwien rospraszala sie w kropelkach mgly pieknie to wygladalo.
I tyle z tej wyprawy mozna wyniesc , ryba jak zwykle slabo pare karasi na splawik (4-6) i z gruntu 3 leszczyki ok +40 do 6,00 puzniej "plaza"
Szkoda Bernardzie, że fotki nie zrobiłeś, oko można by nacieszyć takim widokiem.
U mnie wczoraj pasiak walnął na koguta który ma pewnie ze 12cm a może więcej. Do tego jeszcze szczupaczek ze 40cm i 8 mętnookich ale już większych rozmiarów niż te co ostatnio się czepiały.
Irek po raz kolejny się powtórzę ...wymiatasz :)a co Ciekawe tam gdzie złowiłem suma i wypuściłem go wczoraj padł kolejny około 130 cm widziałem film z połamaną wędką walczył z nim około 40min ale beka a ja mojego obaliłem w 10min hehehe:)dodam że gość miał karpiówkę ,albo nie umiał holować ryby albo nie wiem ...:)
Może delektował się holem tego suma? Niektórzy tak mają.
Polowałem na bolenie ale nie głodne.:)
Pozwoliłem sobie jednak na małe przyłowy w postaci kleni.
Jedna rzecz jaka mnie dziwi to że jeszcze nie są po tarle,jest to zapewne spowodowane dużym stanem i brudną wodą w ostatnim czasie bo były by już wytarte.
u mnie popłynęły na łąki będą się tam godować :)
Polowałem na bolenie ale nie głodne.:)
Pozwoliłem sobie jednak na małe przyłowy w postaci kleni.
Jedna rzecz jaka mnie dziwi to że jeszcze nie są po tarle,jest to zapewne spowodowane dużym stanem i brudną wodą w ostatnim czasie bo były by już wytarte.
Tomek.Nie czaję tych ryb.Łowiłem je na południu Francji w tym samym czasie co Krzysztof.Kanał był wąskim i płytkim z wieloma wodospadami.Tam jest troszkę cieplej niż u nas,a grubaski które łowiłem ciekły mleczem.Nie złowiłem żadnej ikrzycy,same samce.W Polsce na wyższej wodzie (u mnie) mają podlane zielska na których ikrę pozostawiają.Woda opada i ikra ginie.Widac po rocznikach kleni które się łowi jaki rok był"seksualny" i dał nam nasze kochane rybeńki.Z sandaczem jest podobnie.
Dziś pobiłem boleniowy rekord sezonu w długości - około 35 cm.:)
Nie bolało by to tak gdyby nie to że ten kolos wziął na wobler do którego produkcji się przyczyniłem,dorobiłem ster po tym jak złamałem o coś oryginalny.
Potem zachęcony wynikami tak poniewierałem "mój" wobler po wodzie że znów złamałem ster.:(
Jutro odstawię na jakiś czas spinning i łapię się za feedery.
u nas na warcie trą się na łąkach na szczytach ostróg za zwyczaj choć i na osiedlu u nas mają dwie główki...ryby kompletnie się zapadły pod wodę myślałem że wkroczą na główki a one ponoś w najlepsze żrą pijawy z tego co znajomy mówił ,i jak wspomniałeś Radku ociekały mleczem...ja natomiast miałem 3 pstryki puste i dwa ściągnięcia gumy po ostrym braniu...nie wiem co je boli w tym roku naprawdę czy ja już nie umiem zacinać tych ryb czy co...koledze spadł szczupak ładny i podobnie opstrykały go sandały na pusto i ściagały dwa razy gumkę...widać załapał bakcyla opadowego ode mnie i wychodzi mu to coraz lepiej.Jutro jadę później nad wodę zobaczymy co przyniesie nam dzień...Pozdrawiam :)
Dwa dzisiaj pyknąłem. Nie mają szansy na ściąganie gumy czy puste pstryki.:)
To zdjecie jest fajne -powinienes spróbowac do gazet takie fotki Irek?
to ja dodaję takiego o , sobie leszczyka...
Piękny Lech Przemku Gratuluję!;)I zazdroszczę Ci Irek tych sandałów co tak pięknie gryzą ,u mnie na warcie nie mają aż takiej ochoty kąsać...
To zdjecie jest fajne -powinienes spróbowac do gazet takie fotki Irek?
Fotka może i dość ciekawa, ale nie wszystkim pewnie się podoba widok sandacza ze skrzelami naderwanymi od siłowego holu. Akurat udało sie uchwycić moment jak otwarł paszczę.
Właśnie wróciłem z ryb i dziś ani puknięcia nie zanotowałem.
To zdjecie jest fajne -powinienes spróbowac do gazet takie fotki Irek?
Fotka może i dość ciekawa, ale nie wszystkim pewnie się podoba widok sandacza ze skrzelami naderwanymi od siłowego holu. Akurat udało sie uchwycić moment jak otwarł paszczę.
Właśnie wróciłem z ryb i dziś ani puknięcia nie zanotowałem.
A mnie się podoba Irku i tak trzymaj...mam nadzieję że w końcu i ja coś ukłuję w niedługim czasie...po za tym wydaje mi się że ta huśtawka pogodowa która mamy nie najlepiej wpływa na brania rybek...
P:)
Fajna fotka Irku.
To mój dzisiejszy wiśniowy.:)
Fajna fotka Irku.
To mój dzisiejszy wiśniowy.:)
Nooo... Krzysztofie tak trzymaj czyli 2 w 1 można rybkę usmażyć i do tego kompotu nagotować...:)
Andrzeju dokładnie tak było,dlatego na rybach piłem dziś kompot z wiśni.:)
Fajna fotka Irku.
To mój dzisiejszy wiśniowy.:)
Nooo... Krzysztofie tak trzymaj czyli 2 w 1 można rybkę usmażyć i do tego kompotu nagotować...:)
Kompot? Może lepiej jakieś wino z tych wiśni zrobić?:))) A z tego co zostanie po wypiciu wina jakiś dżem może by wyszedł nie najgorszy.:)
No i proszę, mamy rybkę smażoną, kompot, wino i może dżem jak się uda.
Fajna fotka Irku.
To mój dzisiejszy wiśniowy.:)
Nooo... Krzysztofie tak trzymaj czyli 2 w 1 można rybkę usmażyć i do tego kompotu nagotować...:)
Kompot? Może lepiej jakieś wino z tych wiśni zrobić?:))) A z tego co zostanie po wypiciu wina jakiś dżem może by wyszedł nie najgorszy.:)
No i proszę, mamy rybkę smażoną, kompot, wino i może dżem jak się uda.
I czegoż nam koledzy więcej trzeba chyba odrobinkę błękitnego nieba...:)
P:)
A no mamy mamy tego blekitnego nieba pod dostatkiem (na Podkarpaciu) juz jest ciezko 35 st wczoraj o 14,00 MNie oslabia taki ukrop ale jak piszecie ze mamy
No i proszę, mamy rybkę smażoną, kompot, wino i może dżem jak się uda.
To przychodza checi i bylem wczoraj od 16,30 na prywatnym do 7,00 i tez kiepsko
"przyducha" 2 okoniki i drobnicy z gruntu troche zandal szczuply (pelnia )zero
Słusznie Bernardzie prawisz pogodę mamy typowo niewędkarską.
Jak dalej będą takie upały to muszę zmienić roczne plany połowów i cały lipiec poświęcę kleniom bo tylko one biorą jeszcze cokolwiek.
Stan wody tak niski jakiego dawno nie było a na odcinku gdzie łowiłem bolenie nie sposób poprowadzić wobler bo sunie po dnie.
Wlkp. od 3 dni leje jak tak dalej pójdzie to wszystko zgnije a zapowiedzi są nie za ciekawe na nad chodzące dni,non stop deszcz na przemian z burzami...po weekendowej nawałnicy do tej pory powyrywane/połamane drzewa tną i zbierają także chętnie się koledzy podzielę tym deszczem z Wami aby poziom wody się podniósł...:)
P:)
Wlkp. od 3 dni leje jak tak dalej pójdzie to wszystko zgnije a zapowiedzi są nie za ciekawe na nad chodzące dni,non stop deszcz na przemian z burzami...po weekendowej nawałnicy do tej pory powyrywane/połamane drzewa tną i zbierają także chętnie się koledzy podzielę tym deszczem z Wami aby poziom wody się podniósł...:)
P:)
Znaczy że przynajmniej jest sprawiedliwie.
Wszyscy mamy równo przes...e.:)
Zimą marzyłem o cieple ale tyle dni z temperaturą około 35* na plusie to żaden raj.
Ja chcę żeby sobie woda opadła bo ryby brać przestały...jestem w trakcie szukania sandaczy w jeziorze niby pływają 15kg trafiają się 3-4szt 5kg rocznie i rzadko biorą małe raczej są to duże ryby...myślę że za rok coś jestem wstanie złowić z tego jeziora jeśli je dobrze rozpoznam :)
Ktoś spróbuje się z Mistrzem dziś ?
:)
Nie miałem nawet puknięcia więc jestem lepszy.:)
Mialem nic nie pisac ale Zibi60 fotkami na "Sandacz Na Sląsku" mnie rozwalil chyba z 7 razy nic oprucz okonków nawet niewymiarowy sie nie powiesi .Piekne zandale na fotkach!!
Ja setke no prawie 98cm trzy lata temu a 104 to w 2004 roku i ten byl na żywca.
U mnie sandacze biorą ale tak do godziny 19. Ale na takiego metrowego albo poczekam jeszcze trochę, albo zsumuję długość trzech wyciągniętych sztuk.
Hafeed - miałem wczoraj podobne bydle w rękach. Tylko że ja szczupaka, mniej więcej w rozmiarze 8cm (a guma 6cm). Zdjęć jak zwykle nie robię, bo szkoda żeby ryba powietrze łapała tak długi czas. :)
Jeśli chodzi o to co ja mam w dłoni to nie ryba to "diablica".:)
Piekielnica raczej, co?:)
Piekielnica raczej, co?:)
Irek,spaprałeś zabawę czekałem aż jakiś młokos zmoczy i wyrwie się z krzykami że męczę niewymiarowe ryby.:)
Krzychu z "DIABLICAMI"miej sie na bacznosci bo to mlodsze pokolenie a jeszcze diablica to tragedia! Lepiej juz brzana wiadoma sprawa?
ja u nas nawet nigdy w naturalnych warunkach nie widziałem tej rybki tylko na fotach,więc Gratki Krzyśku ;)!No i Graty Bernardzie za tak grube sandały ;)A Irek...to znany oszust na wyborach więc pewnie już wkrutce czymś zaskoczy ;)))
Tak napewno zaskoczy bo sie dlugo nie odzywa jeszcze z ladna fotka do tego!!
Narazie spina sie ??
Dziś był ranek pełen dziwactw.Chyba pomyliłem rzeki bo zamiast brzan złowiłem karasia około 40 cm.
O ja piękny japan Krzyśku :)Ja złowiłem wczoraj suma ,niestety ojciec odebrał go ode mnie i pośpiesznie go sprawił w domu zamiast zaczekać za mną lub zrobić fotke ;/ jestem zły no ale cóż musi być kolejny i mistrza będę miał w kieszeni:)
Ps +/- był podobnej wielkości może troszkę mniejszy ...