I to się chwali Irku...:) a u mnie na wodzie nerwica mnie bierze zamiast ryb...ale jutro też jest dzień i spróbuję ponownie nie poddam się tak łatwo...może tym razem cosik ukilluję...?
Napisz jaki to samochód moze sam sobie dasz rade wyrugowac usterke ??
Reno Clio II ,98r 1,2i silnik ...prawdopodobnie tak jak pisałeś że paski były po naprężane przez jego robote tośmy popuścili a jak sam rozrząd wygląda...?dowiem się w piątek bo niestety dopiero będzie ten gość i rozbierze auto przy mnie i znajomym mechaniku i jak w banku że będzie sam wszystko pokrywał a ja zawitałem tam ostatni raz!!Frajer z niego i tyle...ciemnote będzie mi kładł baran...Ja z mechaniką samochodową jestem na bakier więc dopiero się uczę jutro pompe wtrysków u kumpla będziemy wymieniać to się trochę poduczę ;)Pozdrawiam
No to Irku miłego kilowanka w Borach ...;)))Ja dziś miałem sandacza na obrotówkę miał z 15-20cm patan jak się ma...jak bym miał auto może bym coś większego zkilował a tak pieszko tylko na płyciznach łowię;/
był jeszcze jeden sandacz ale się spiął i leszcz na boleniową wahadłówkę około kilograma prawidłowo zapięty. wymiarowych sandaczy w dalszym ciągu nie widać...
Bo zawsze po dniach dobrobytu przychodzą dni posuchy,ale MY to wiemy.:)
Wiemy.Tylko jak się Krzysiu napatrzę na te Klenicha na płyciznach to robię wszystko by choć jednego przechytrzyć.A tu D! One wolą z Leszczami popływać.Od kilku dni stada obu gatunków tak się prezentują że doprowadzają wędkarzy do palpitacji serca.
dziś miałem niewiarygodny dzień,raz w życiu tylko trafiłem 15sandałów na wobki ale dziś...4 ryby mi zeszły jak duże?3-4kg? nie pokazały się.... były duże na pewno...po za tym kilka niezłych brań no i później branie delikatne które po kilku puknięciach przycinam iiii.....bzzzzzzzzzzzzzzzzzzz i po czym ryba przecierami mi o kamienie plecionke 0,18! co to było...masakra co zrobiłem źle nie wiem brania arcy delikatne nawet nie potrafię stwierdzić co to za ryby były brały gdzieś na 0,8-1,2 m nie głębiej ale jestem zły....jutro jade szukać takiego wobka choć wątpię żebym go znalazł ;(Pozdrawiam
jest pierwszy szczupak sezonu:) - łowię w przeważnie w sandaczowo-boleniowych miejscach, zaatakował wahadłówkę prowadzoną w tempie ekspresowym, niestety do wymiaru duuużo brakowało...ostatnio nie mogę namierzyć wymiarowego drapieżnika.
Ja Krzyśku do wczorajszego dnia dziś niestety nic nie porównuję ...czułem że tak będzie kilka brań delikatnych na woblera wyjście sandała na opasce do wobka i spina jednego mętnego ponad wymiar,no i jeden klon walnął w woba zamkniętym pyskiem pod powierzchnią i od razu zszedł.bez wczorajszych ryb i brań trudno miałem swoją noc do popisu i mi nie wyszło ;)Pozdrawiam ;) ps.lepsze to niż nic kolega widział kilka efektownych brań i był zadowolony ;)
Zrobiłem wczoraj to co robię jak już nie wiem co zrobić.:) Wytypowałem nową miejscówkę i zanęciłem. Dziś rano zaczęły -certy:) ale potem był ładny kleń i płocie,jednak spławienia i uderzenia ryb jakie tam widziałem spowodowały że chyba rozgoszczę się tam na dłużej a te ryby zawitają na moją wędkę.:)
Dzięki Radku za wsparcie ;) może coś ukłuję dziś posiedzę trochę dłużej jak pozwolą mi na to komary ;)Fajnie by było jak bym coś "wymiarowego" złapał ;)Pozdrawiam z nad Warty ;))
Fajny pasiak,ja miałem ładnego klona po zmroku i wpakował mi się w jakieś zielone podwodne włosy na mojej prostce ;/ później czterokrotnie wychodził do przynęty jakiś potwór opaskowy bo fala robiła się niewyobrażalna po czym puknął wobka i nurkował sobie obstawiam ładnego jazia lub klona ,podejrzenia padają po sporych trzech spławach w tym miejscu dość cichych już po zmroczku...Pozdrawiam
Z dzisiejszego łowienia warte do zapamiętania mam tylko jedną rzecz ,na którym drzewie zawiesiłem obrotówkę by ją zdjąć przy najbliższej okazji. Powróciła letnia temperatura 35 stopni na plusie, więc jutro chyba pojadę na nockę by nie smażyć się w tym piekle. Tomku a u Ciebie jak (na pewno nie gorzej jak u mnie:))?
Oj Krzyśku ..Burza upał ,i tak w kółko;/w dodatku koniec urlopu i powrót do pracy ;(auto nadal u mecha może dziś je zrobi w końcu to chociaż jeden dzień wyskoczę na kropki bo mam braki piegów ;)))Pozdrawiam
auto nadal u mecha może dziś je zrobi w końcu to chociaż jeden dzień wyskoczę na kropki bo mam braki piegów ;)))Pozdrawiam Powiem Ci, że w ostatnich dnia z tych wpisów wyciągnąłem tylko jeden wniosek. Dobrze mieć znajomego mechanika, który ustawia sobie wyższy priorytet na mój samochód :) Mam to szczęście, że wszystkie naprawy wykonują od ręki, nie zdarzyło mi się jeszcze żeby przez 2 dni nie mieć auta. A co do ryb - nęcę regularnie jedno miejsce, jeden większy prawdopodobnie karp podszedł. Wczoraj nie zostało nic prócz spławika przy bacie. Zestaw już dość starawy był i strzeliło ... Ale będzie mój. Kwestia kilku dni. :>
Dziś rano przepłynął mi przed nosem niezły kąsek ale tak szybko że nie zdążyłem zrobić dobrego zdjęcia (wyjąć aparatu) a co dopiero wyciągać zestaw i zmienić przynętę.:)
Kolejna nocka nad Wisłą ,skusił sie na wątróbkę, 84cm kazałem mu babcie zaprosić na moją wątróbkę;P dziś w nocy powtórka chyba że matka natura nie pozwoli bo wieje jak w kieleciem na górce
Fajny sumek. Sam myślę dziś o nocy tylko wszystko zależy od pogody ale myślę że wieczorem "ucichnie".:) Wyjąłem najcięższy kij może i ja spróbuję w najbliższym czasie zmierzyć się z sumem?
Powiem Ci, że w ostatnich dnia z tych wpisów wyciągnąłem tylko jeden wniosek. Dobrze mieć znajomego mechanika, który ustawia sobie wyższy priorytet na mój samochód :) Mam to szczęście, że wszystkie naprawy wykonują od ręki, nie zdarzyło mi się jeszcze żeby przez 2 dni nie mieć auta. A co do ryb - nęcę regularnie jedno miejsce, jeden większy prawdopodobnie karp podszedł. Wczoraj nie zostało nic prócz spławika przy bacie. Zestaw już dość starawy był i strzeliło ... Ale będzie mój. Kwestia kilku dni. :>
Dokładnie lepiej mieć takich znajomych...ja tez już im oddam samochód w ręce a tych wszystkich znawców pier...No to czaj się na karpiocha ;)Ja nie mam szczęścia 3-4kg takiego złowiłem kiedyś za dzieciaka na warcie na ślimaka,po za tym bez okazów chyba że na komercji ;)
Krzysiek:Fajna sarenka hasała sobie po wodzie ,trza ją było na kotleta(żart) ;))No a kolega ładnego sumka pyknął ;)do mnie jak dojdzie wobek na sandacza z aledrogo to może spróbuje sił po popołudniówce o ile mi brzana nie pozrywa wszystkiego znów;)
Tomek a ten rozrzad robi Ci ten sam mechanik?? Czy juz inny? O 11 jade na 2 dni zapolowac na suma, cisnienie leci ale sum to inna ryba od bialorybu moze mu to nie przeszkadza?
Wczoraj płoć brała jak oszalała, co wpuszczenie to branie. A dzisiaj ? Całe dwie sztuki, do tego karpik z 15cm i jedyne pocieszenie - amur 43cm. Dawno nie widziałem amura na Wiśle.
Tomek a ten rozrzad robi Ci ten sam mechanik?? Czy juz inny? O 11 jade na 2 dni zapolowac na suma, cisnienie leci ale sum to inna ryba od bialorybu moze mu to nie przeszkadza?
Tak dałem mu się wyszaleć na jego koszt,a teraz okazuje się że łożysko na wale buczy na 80% bo zamocno wcześniej naciągnął pasek...ch.. z nim Bernardzie teraz tylko dawać będę znajomemu co w vw pracował ...Pozdrawiam
Wczoraj płoć brała jak oszalała, co wpuszczenie to branie. A dzisiaj ? Całe dwie sztuki, do tego karpik z 15cm i jedyne pocieszenie - amur 43cm. Dawno nie widziałem amura na Wiśle.
Gratki Krzysiek ja amura nie złowiłem nigdy w życiu :)
a Ja dziś miałem taki cyrk z rana że hej,spałem przy otwartym oknie na maxa na stole rozłożyłem koguty do wyschnięcia i obcy kot wpadł mi za motylem przez okno...nie do opisania jak nadział się na kotwice zwalił mi obrus masakre taką odwalił że szok heheheheh...obudziłem się o 8 i już taki bajzel w pokoju że głowa boli hehe;)))Pozdrawiam
Z dwóch dni zrobil sie jeden dzieen i nocka Koledze żona wyladowala w szpitalu wiec sie wyjazd skrócil, ale prywatne lowisko 174 w tamtym tygodniu zrobilo reklame natomiast my 5 szt od 43 do 62cm ale i taki jest waleczny, plus jeden sandacz 56cm przylów na ukleje ok 19- 20 cm
Gratulacje Bernardzie;) Ja jak na razie mam popołudniówki i odpuszczam kompletnie może w niedziele się wybiorę...Ryby odpoczną ode mnie to może zaczną brać jakieś sensowne bo na razie same cwaniary skubią ;)Krzyśku:u mnie brzana rzadko strasznie występuje,za to bolków dużoo ale się nie uganiam już za nimi zazwyczaj to przyłowy chyba że mnie fantazja poniesie ;)Pozdrawiam
Warto wcześnie wstać. Lubie pędzić na rybki o 3.30 środkiem ulicy,sam bo wszyscy jeszcze śpią przynajmniej tu u mnie.Potem te widoki nad wodą jak noc przechodzi w dzień,jak bobry zmykają do żeremi a sarny się budzą.Wszystko to dzieje się w takiej dostojnej nastrojowej ciszy przerywanej tylko głosami ptaków i innej zwierzyny. Kocham to dlatego zawsze w miarę możliwości jestem rano nad wodą,już nastawiłem "dzwon" na jutro.:)
Tak Tomku jak ryba nie bierze to pozostaje oglądać rzekę i okolice. Dziś było u mnie tak,jak już wspomniałem ryba nie brała nawet rybki typu płoć,piekielnica czy ukleja słabo żerowały. Odgryzę się za to na jednej z nich przy obiedzie.:)
Ja się prędko nie ponapawam widokami bo strasznie woda się leje z nieba jak na złość Krzyśku;)Jak tylko zaczynam planować ryby pada deszcz heh ;)Trudno pozostaje mi oglądać Wasze fotki Koledzy ;)
Chętnie przyjmę trochę tego deszczu bo u mnie susza aż wody w rzece mało,po deszczu coś by się ruszyło. Mimo słabych nadziei na brania za niedługo wstaje jadę na poranne połowy.:)
I takie tam spinnigowe "warsztaty".:)
http://www.youtube.com/watch?v=qUMWCknU7B4
Nowe pokolenie...
I to się chwali Irku...:) a u mnie na wodzie nerwica mnie bierze zamiast ryb...ale jutro też jest dzień i spróbuję ponownie nie poddam się tak łatwo...może tym razem cosik ukilluję...?
P:)
Anrzeju, po trzech pustych wypadach na łódkę dałem sobie luz.
Jutro wakacje w Borach Tucholskich. Może tam jakąś nabiorę.;)
Anrzeju, po trzech pustych wypadach na łódkę dałem sobie luz.
Jutro wakacje w Borach Tucholskich. Może tam jakąś nabiorę.;)
W takim razie Irku miłego wypoczynku z patykiem w ręku życzę...a w tym czasie rybki w Wlkp.trochę odpoczną od killera...:)
P:)
Napisz jaki to samochód moze sam sobie dasz rade wyrugowac usterke ??
Reno Clio II ,98r 1,2i silnik ...prawdopodobnie tak jak pisałeś że paski były po naprężane przez jego robote tośmy popuścili a jak sam rozrząd wygląda...?dowiem się w piątek bo niestety dopiero będzie ten gość i rozbierze auto przy mnie i znajomym mechaniku i jak w banku że będzie sam wszystko pokrywał a ja zawitałem tam ostatni raz!!Frajer z niego i tyle...ciemnote będzie mi kładł baran...Ja z mechaniką samochodową jestem na bakier więc dopiero się uczę jutro pompe wtrysków u kumpla będziemy wymieniać to się trochę poduczę ;)Pozdrawiam
No to Irku miłego kilowanka w Borach ...;)))Ja dziś miałem sandacza na obrotówkę miał z 15-20cm patan jak się ma...jak bym miał auto może bym coś większego zkilował a tak pieszko tylko na płyciznach łowię;/
Anrzeju, po trzech pustych wypadach na łódkę dałem sobie luz.
Jutro wakacje w Borach Tucholskich. Może tam jakąś nabiorę.;)
Więc połamania życzę i czekamy na zgłoszenia wakacyjnych okazów.:)
Dziś mnie ukilowała pszczoła prosto w stopę ;)więc rybki mam z głowy już na dziś;)
Dziś o zachodzie słońca Bzurne Jazie i Klenie miały wszystko gdzieś.Dwie godziny machania to dwa Okonki i takie coś!
akurat podskoczył:)
był jeszcze jeden sandacz ale się spiął i leszcz na boleniową wahadłówkę około kilograma prawidłowo zapięty. wymiarowych sandaczy w dalszym ciągu nie widać...
Dziś o zachodzie słońca Bzurne Jazie i Klenie miały wszystko gdzieś.Dwie godziny machania to dwa Okonki i takie coś!
Bo zawsze po dniach dobrobytu przychodzą dni posuchy,ale MY to wiemy.:)
Bo zawsze po dniach dobrobytu przychodzą dni posuchy,ale MY to wiemy.:)
Wiemy.Tylko jak się Krzysiu napatrzę na te Klenicha na płyciznach to robię wszystko by choć jednego przechytrzyć.A tu D! One wolą z Leszczami popływać.Od kilku dni stada obu gatunków tak się prezentują że doprowadzają wędkarzy do palpitacji serca.
dziś miałem niewiarygodny dzień,raz w życiu tylko trafiłem 15sandałów na wobki ale dziś...4 ryby mi zeszły jak duże?3-4kg? nie pokazały się.... były duże na pewno...po za tym kilka niezłych brań no i później branie delikatne które po kilku puknięciach przycinam iiii.....bzzzzzzzzzzzzzzzzzzz i po czym ryba przecierami mi o kamienie plecionke 0,18! co to było...masakra co zrobiłem źle nie wiem brania arcy delikatne nawet nie potrafię stwierdzić co to za ryby były brały gdzieś na 0,8-1,2 m nie głębiej ale jestem zły....jutro jade szukać takiego wobka choć wątpię żebym go znalazł ;(Pozdrawiam
aha ,na 90% obstawiam brzane co do ostatniego brania,to wyjazd w jej stylu...
jest pierwszy szczupak sezonu:) - łowię w przeważnie w sandaczowo-boleniowych miejscach, zaatakował wahadłówkę prowadzoną w tempie ekspresowym, niestety do wymiaru duuużo brakowało...ostatnio nie mogę namierzyć wymiarowego drapieżnika.
Gratki ;) u mnie dziś pokazały klase...wróciłem z kitą podkuloną;/troche pokory mi się przyda chyba;)
U mnie Tomku też "kryzys",łowię tylko certy a biorą wszędzie i na wszystko.:)
Ja Krzyśku do wczorajszego dnia dziś niestety nic nie porównuję ...czułem że tak będzie kilka brań delikatnych na woblera wyjście sandała na opasce do wobka i spina jednego mętnego ponad wymiar,no i jeden klon walnął w woba zamkniętym pyskiem pod powierzchnią i od razu zszedł.bez wczorajszych ryb i brań trudno miałem swoją noc do popisu i mi nie wyszło ;)Pozdrawiam ;)
ps.lepsze to niż nic kolega widział kilka efektownych brań i był zadowolony ;)
Zrobiłem wczoraj to co robię jak już nie wiem co zrobić.:)
Wytypowałem nową miejscówkę i zanęciłem.
Dziś rano zaczęły -certy:) ale potem był ładny kleń i płocie,jednak spławienia i uderzenia ryb jakie tam widziałem spowodowały że chyba rozgoszczę się tam na dłużej a te ryby zawitają na moją wędkę.:)
Czyli zapowiada się na grubszą zasiadkę?Ja jeszcze dziś wieczorem spin i na tym koniec urlopu ;(Pozdrawiam
Czyli zapowiada się na grubszą zasiadkę?Ja jeszcze dziś wieczorem spin i na tym koniec urlopu ;(Pozdrawiam
Cześc Tomku,myślę że zakończysz urlop rybkami,czego Tobię życzę,Coś mnie strzyka w kolanie,to dobry znak. ;-)))Pozdrawiam z nad Wisły.
Dzięki Radku za wsparcie ;) może coś ukłuję dziś posiedzę trochę dłużej jak pozwolą mi na to komary ;)Fajnie by było jak bym coś "wymiarowego" złapał ;)Pozdrawiam z nad Warty ;))
pierwszy na konika polnego
piątkowa nocka nad Wisłą, efekt 2 lesie 25-37, 2 certy ok 30 sumek ok 30 ogólnie lipa ,wędki jak zaczarowane
Nawet ,,bagażowy usnął"" ;PPPP
Nie ma to jak sen nad wodą (oby nie ognistą).:)
Złowiłem i ja jak Irek wróci to mu udzielę Promocyjnego Bezpłatnego Kursu Połowu Okonia.:)
Fajny pasiak,ja miałem ładnego klona po zmroku i wpakował mi się w jakieś zielone podwodne włosy na mojej prostce ;/ później czterokrotnie wychodził do przynęty jakiś potwór opaskowy bo fala robiła się niewyobrażalna po czym puknął wobka i nurkował sobie obstawiam ładnego jazia lub klona ,podejrzenia padają po sporych trzech spławach w tym miejscu dość cichych już po zmroczku...Pozdrawiam
Z dzisiejszego łowienia warte do zapamiętania mam tylko jedną rzecz ,na którym drzewie zawiesiłem obrotówkę by ją zdjąć przy najbliższej okazji.
Powróciła letnia temperatura 35 stopni na plusie, więc jutro chyba pojadę na nockę by nie smażyć się w tym piekle.
Tomku a u Ciebie jak (na pewno nie gorzej jak u mnie:))?
Oj Krzyśku ..Burza upał ,i tak w kółko;/w dodatku koniec urlopu i powrót do pracy ;(auto nadal u mecha może dziś je zrobi w końcu to chociaż jeden dzień wyskoczę na kropki bo mam braki piegów ;)))Pozdrawiam
auto nadal u mecha może dziś je zrobi w końcu to chociaż jeden dzień wyskoczę na kropki bo mam braki piegów ;)))Pozdrawiam
Powiem Ci, że w ostatnich dnia z tych wpisów wyciągnąłem tylko jeden wniosek. Dobrze mieć znajomego mechanika, który ustawia sobie wyższy priorytet na mój samochód :) Mam to szczęście, że wszystkie naprawy wykonują od ręki, nie zdarzyło mi się jeszcze żeby przez 2 dni nie mieć auta.
A co do ryb - nęcę regularnie jedno miejsce, jeden większy prawdopodobnie karp podszedł. Wczoraj nie zostało nic prócz spławika przy bacie. Zestaw już dość starawy był i strzeliło ... Ale będzie mój. Kwestia kilku dni. :>
Dziś rano przepłynął mi przed nosem niezły kąsek ale tak szybko że nie zdążyłem zrobić dobrego zdjęcia (wyjąć aparatu) a co dopiero wyciągać zestaw i zmienić przynętę.:)
Kolejna nocka nad Wisłą ,skusił sie na wątróbkę, 84cm kazałem mu babcie zaprosić na moją wątróbkę;P dziś w nocy powtórka chyba że matka natura nie pozwoli bo wieje jak w kieleciem na górce
Fajny sumek.
Sam myślę dziś o nocy tylko wszystko zależy od pogody ale myślę że wieczorem "ucichnie".:)
Wyjąłem najcięższy kij może i ja spróbuję w najbliższym czasie zmierzyć się z sumem?
Powiem Ci, że w ostatnich dnia z tych wpisów wyciągnąłem tylko jeden wniosek. Dobrze mieć znajomego mechanika, który ustawia sobie wyższy priorytet na mój samochód :) Mam to szczęście, że wszystkie naprawy wykonują od ręki, nie zdarzyło mi się jeszcze żeby przez 2 dni nie mieć auta.
A co do ryb - nęcę regularnie jedno miejsce, jeden większy prawdopodobnie karp podszedł. Wczoraj nie zostało nic prócz spławika przy bacie. Zestaw już dość starawy był i strzeliło ... Ale będzie mój. Kwestia kilku dni. :>
Dokładnie lepiej mieć takich znajomych...ja tez już im oddam samochód w ręce a tych wszystkich znawców pier...No to czaj się na karpiocha ;)Ja nie mam szczęścia 3-4kg takiego złowiłem kiedyś za dzieciaka na warcie na ślimaka,po za tym bez okazów chyba że na komercji ;)
Krzysiek:Fajna sarenka hasała sobie po wodzie ,trza ją było na kotleta(żart) ;))No a kolega ładnego sumka pyknął ;)do mnie jak dojdzie wobek na sandacza z aledrogo to może spróbuje sił po popołudniówce o ile mi brzana nie pozrywa wszystkiego znów;)
Tomek a ten rozrzad robi Ci ten sam mechanik?? Czy juz inny?
O 11 jade na 2 dni zapolowac na suma, cisnienie leci ale sum to inna ryba od bialorybu moze mu to nie przeszkadza?
Wczoraj płoć brała jak oszalała, co wpuszczenie to branie. A dzisiaj ? Całe dwie sztuki, do tego karpik z 15cm i jedyne pocieszenie - amur 43cm. Dawno nie widziałem amura na Wiśle.
Tomek a ten rozrzad robi Ci ten sam mechanik?? Czy juz inny?
O 11 jade na 2 dni zapolowac na suma, cisnienie leci ale sum to inna ryba od bialorybu moze mu to nie przeszkadza?
Tak dałem mu się wyszaleć na jego koszt,a teraz okazuje się że łożysko na wale buczy na 80% bo zamocno wcześniej naciągnął pasek...ch.. z nim Bernardzie teraz tylko dawać będę znajomemu co w vw pracował ...Pozdrawiam
Wczoraj płoć brała jak oszalała, co wpuszczenie to branie. A dzisiaj ? Całe dwie sztuki, do tego karpik z 15cm i jedyne pocieszenie - amur 43cm. Dawno nie widziałem amura na Wiśle.
Gratki Krzysiek ja amura nie złowiłem nigdy w życiu :)
a Ja dziś miałem taki cyrk z rana że hej,spałem przy otwartym oknie na maxa na stole rozłożyłem koguty do wyschnięcia i obcy kot wpadł mi za motylem przez okno...nie do opisania jak nadział się na kotwice zwalił mi obrus masakre taką odwalił że szok heheheheh...obudziłem się o 8 i już taki bajzel w pokoju że głowa boli hehe;)))Pozdrawiam
Ja mogę zapomnieć na przykład o brzanie i boleniu. U mnie takich ryb nie ma, niestety... ;)
Z dwóch dni zrobil sie jeden dzieen i nocka Koledze żona wyladowala w szpitalu wiec sie wyjazd skrócil, ale prywatne lowisko 174 w tamtym tygodniu zrobilo reklame natomiast my 5 szt od 43
do 62cm ale i taki jest waleczny, plus jeden sandacz 56cm przylów na ukleje ok 19- 20 cm
Gratulacje Bernardzie;) Ja jak na razie mam popołudniówki i odpuszczam kompletnie może w niedziele się wybiorę...Ryby odpoczną ode mnie to może zaczną brać jakieś sensowne bo na razie same cwaniary skubią ;)Krzyśku:u mnie brzana rzadko strasznie występuje,za to bolków dużoo ale się nie uganiam już za nimi zazwyczaj to przyłowy chyba że mnie fantazja poniesie ;)Pozdrawiam
Dla takich widoków warto czasem wstać wcześniej
Warto wcześnie wstać.
Lubie pędzić na rybki o 3.30 środkiem ulicy,sam bo wszyscy jeszcze śpią przynajmniej tu u mnie.Potem te widoki nad wodą jak noc przechodzi w dzień,jak bobry zmykają do żeremi a sarny się budzą.Wszystko to dzieje się w takiej dostojnej nastrojowej ciszy przerywanej tylko głosami ptaków i innej zwierzyny.
Kocham to dlatego zawsze w miarę możliwości jestem rano nad wodą,już nastawiłem "dzwon" na jutro.:)
Piękny widok ;)
Tak Tomku jak ryba nie bierze to pozostaje oglądać rzekę i okolice.
Dziś było u mnie tak,jak już wspomniałem ryba nie brała nawet rybki typu płoć,piekielnica czy ukleja słabo żerowały.
Odgryzę się za to na jednej z nich przy obiedzie.:)
Ja się prędko nie ponapawam widokami bo strasznie woda się leje z nieba jak na złość Krzyśku;)Jak tylko zaczynam planować ryby pada deszcz heh ;)Trudno pozostaje mi oglądać Wasze fotki Koledzy ;)
Chętnie przyjmę trochę tego deszczu bo u mnie susza aż wody w rzece mało,po deszczu coś by się ruszyło.
Mimo słabych nadziei na brania za niedługo wstaje jadę na poranne połowy.:)