Nocka na Wiśle i nic ,krąpik w nocy ,dwa lesie po15 cm i klenik ,4 razy padal deszcz ,tylko po drugiej stronie w nurcie dziadek miał suma chyba sporego bo pociągnął go ze 100 metrów po opasce i niby strzelił mu hak ,tyle suma widział ,a lamentował z pół godziny.Mógł podpłynąć do mnie , mój by nie strzelił;P
Nie gardź Krzychu płociami, to piękne i waleczne ryby, a mniejsze sztuki bardzo smaczne.:)
U mnie dziś zero na łódce i nie zapowiada się na jakieś zmiany. Właśnie się oderwałem od warsztatu przy którym składam kolejne spinningowe cacko(wędkę na okonie). Zapowiada się kilka pracowitych wieczorów, ale jak skończę to wykorzystam patyka do granic możliwości.
Druga nocka i odziwo ... 19 brań do zacięcia z czego 5 zpartaczyłem (tzn chyba za mocno przyciołem) 5 lesiów ale drobne po ok 30 cm jeden45 cm 8 krąpi po ok 30cm i jedna płoć , a tamę wyżej złowili w nocy suma 180cm, może to ten sam który wczoraj dziadkowi hak złamał ;)
Druga nocka i odziwo ... 19 brań do zacięcia z czego 5 zpartaczyłem (tzn chyba za mocno przyciołem) 5 lesiów ale drobne po ok 30 cm jeden45 cm 8 krąpi po ok 30cm i jedna płoć , a tamę wyżej złowili w nocy suma 180cm, może to ten sam który wczoraj dziadkowi hak złamał ;)
Takich pewnie tam na pęczki sumków pływa u Ciebie;))Bo u mnie zatrzęsienie jest ich ;)Przyjedź nad Wartę wytępić to Towarzystwo;)))No i gratki połowu ;))P:)
Irku absolutnie nie gardzę płotkami bo jak piszesz to piękne rybki tylko ja wyszedłem z wprawy bo w młodości to się ich sporo łowiło.:) Mimo wszystko dziś znów bylem na płciach na swoim "wypaśnym" stanowisku.:)
Dzięki Tomku. Poobiednie łowy nie wypaliły,pojechałem ale pada jest zimno i już wróciłem.Głównym powodem powrotu było to że nic nie brało,gdyby ryba żarła to żaden deszcz czy wiatr by mnie znad wody nie pogonił.:)
Krzyśku powiem Ci tak...no ja szczęścia nie mam do ryb, albo one mają do mnie szczęście...dziś widziałem sandała jak bije w rybki na rafce wpadając na 2-3sekundy postawiłem wobek iiii?bummm odjazd i zszedł furiat jeden;(! grot od kotwicy wygiął miałem go tyle samo na kiju na ile tam wpadał się najeść wariat jeden...polowałem na niego cały czas i tak mnie wykiwał;/no trudno mam nadzieje że jeszcze przyjdzie czas na niego ;)Pozdrawiam
Ta Okuma to je to.:) U mnie padało całą noc i nadal pada więc na ryby rano nie pojechałem. Jest jednak nadzieja że poziom wody się trochę podniesie i połowię coś konkretnego. Teraz wspominam wczorajsze połowy a potem przygotuj przynęty i będzie wielkie święto wypiorę swoje wędkarskie ciuchy.:)
Dwóch świrów, ponton ,4 wędki, troche robaków i zanęty i cheja nad Wisłę .23;00 wjazd na tamę z pontonem ,przeprawa z tamy na wyspę, wiatr z 50 na godzinę do tego deszcz i o 23;30 zestawy w wodzie ,po pięciu minutach krąp póżniej wiatr,deszcz,wiatr deszcz ok 1 certa póżniej wiatr ,deszcz,certa,wiatr,deszcz,certa,wiatr i bez deszczu ,certa i to by było tyle do szóstej rano, acha zapomniałem ,wiatr ,deszcz ,wiatr,deszcz i tak w kółko. Idę spać.
Słusznie:)),macie Karol narąbane we łbach prawie jak ja skoro w taką pogodę zaliczyliście nockę.:)) Ja sobie odpuściłem i siedzę w domu,sprawdziłem prognozę i dziś i jutro raczej z ryb nici tak jak napisałeś wiatr i deszcz.Ogólnie porażka. Wolę taką pogodę.:)
Narazie za oknem hajuga ale prognoza pogody na jutrzejszy wieczór i noc zapowiada sie obiecująco wszystko na plus, ponton prawie wysechł ,wiosło naprawione , baterie do latarki kupione, chyba zapowiada sie kolejna nocka na królwej,ale narazie nie zapeszam.
Ja jestem przełamany od Niedzieli.:) Właśnie bawię się fotkami bo trochę ich było.:) Może i jutro będzie coś bo po deszczu dobrze biorą tylko żeby znów nie lało cały dzień jak dzisiaj. Szczupaka bym złowił bo już kilka lat nie złowiłem wymiarowego a były tu u mnie czasy że 70 cm to był mały.:)
O dziwo przestało u mnie padać. Pasowało by podjechać nad rzekę i popatrzeć jakie są warunki wtedy bym wiedział jakie przynęty są mi potrzebne na popołudniowe łowy.Oczywiście łowy będą jak znów nie zacznie chlapać deszczem ale woda na pewno większa i dobrze trącona czuję brzane w kościach.:)
Krzychu ja przez całą karierę złowiłem 1 brzanę na Wiśle taką ok 2kg niezapomniane przezycie hol z ok 50 m , myślałem że to jakiś potwór ,szkoda że brzany nie widać na tym odcinku na którym łowie było by ciekawiej . Ja też wstałem rano o 11 hehe patrze a tu prawie błękit sie przebija ,nawet wiatr słabszy jakby, do wieczora sie wyklaruje pewnie .
Krzychu ja przez całą karierę złowiłem 1 brzanę na Wiśle taką ok 2kg niezapomniane przezycie hol z ok 50 m , myślałem że to jakiś potwór ,szkoda że brzany nie widać na tym odcinku na którym łowie było by ciekawiej . Ja też wstałem rano o 11 hehe patrze a tu prawie błękit sie przebija ,nawet wiatr słabszy jakby, do wieczora sie wyklaruje pewnie .
Oj tak,tak,jest dla nas nadzieja że dziś połowimy. Już "wytrząsłem" prądem trochę rosówek.:)
Ja dziś miałem grubasa i wjechał mi w drzewo pod wodą ;/ myślałem że sum,ale po retrospekcji odzyskanej gumy z zaczepu na główce znalazłem ślady "psich" zębów..nie byle jakich;/brały strasznie upierdliwie kąsając ogonki lub waląc w główkę nic nie szło przyciąć ,koledze jedynie wyszła kaczka 2kg i okonek który wisiał również w podbródek ...Pozdrops.pech się mnie przyczepił jak rzep psiej dupy;(
Znam to Tomku też miałem takie "ciągi pechowe" kiedy przez okres kilku tygodni nie było wyprawy bez spiętych ryb lub bez brań. Na pocieszenie dodam to jest przejściowe i mija,nikt jednak nie wie kiedy.:)
Znam to Tomku też miałem takie "ciągi pechowe" kiedy przez okres kilku tygodni nie było wyprawy bez spiętych ryb lub bez brań. Na pocieszenie dodam to jest przejściowe i mija,nikt jednak nie wie kiedy.:)
To mnie pocieszyłeś ,bo już wędki chowałem za firane;))))
Panowie... dopóki woda w rzece jest to i są tam ryby !. I takie niespodzianki jak ta dzisiejsza moja... Walczmy !
Jasne że tak,ale ja w tym roku mam straszny niefart ryby mi schodzą szczególnie te duże choć dwa sumy pokonałem,piękne kropki ale sandacze...grają mi na nosie:)Trudno trzeba walczyć dalej;)Pozdrawiam
Nocka na Wiśle i nic ,krąpik w nocy ,dwa lesie po15 cm i klenik ,4 razy padal deszcz ,tylko po drugiej stronie w nurcie dziadek miał suma chyba sporego bo pociągnął go ze 100 metrów po opasce i niby strzelił mu hak ,tyle suma widział ,a lamentował z pół godziny.Mógł podpłynąć do mnie , mój by nie strzelił;P
fajne zdjęcia :)
Widzisz Karolu a u mnie nic nie bierze i dlatego od trzech dni z nudy i braku jakiejkolwiek alternatywy "łapię płocie".:)
Widzisz Karolu a u mnie nic nie bierze i dlatego od trzech dni z nudy i braku jakiejkolwiek alternatywy "łapię płocie".:)
Dodam Krzysztofie że to całkiem przyzwoite płocie i nie bąć taki skromny...:)
P:)
Piękna "Palmówa" Krzyśku gratki!:)Nie podpuszczajcie mnie bo jeszcze rano pójdę "coś" złowić;))
Nie gardź Krzychu płociami, to piękne i waleczne ryby, a mniejsze sztuki bardzo smaczne.:)
U mnie dziś zero na łódce i nie zapowiada się na jakieś zmiany. Właśnie się oderwałem od warsztatu przy którym składam kolejne spinningowe cacko(wędkę na okonie). Zapowiada się kilka pracowitych wieczorów, ale jak skończę to wykorzystam patyka do granic możliwości.
Jutro też może skoczę na płotki.:)
Druga nocka i odziwo ... 19 brań do zacięcia z czego 5 zpartaczyłem (tzn chyba za mocno przyciołem) 5 lesiów ale drobne po ok 30 cm jeden45 cm 8 krąpi po ok 30cm i jedna płoć , a tamę wyżej złowili w nocy suma 180cm, może to ten sam który wczoraj dziadkowi hak złamał ;)
Druga nocka i odziwo ... 19 brań do zacięcia z czego 5 zpartaczyłem (tzn chyba za mocno przyciołem) 5 lesiów ale drobne po ok 30 cm jeden45 cm 8 krąpi po ok 30cm i jedna płoć , a tamę wyżej złowili w nocy suma 180cm, może to ten sam który wczoraj dziadkowi hak złamał ;)
Takich pewnie tam na pęczki sumków pływa u Ciebie;))Bo u mnie zatrzęsienie jest ich ;)Przyjedź nad Wartę wytępić to Towarzystwo;)))No i gratki połowu ;))P:)
Irku absolutnie nie gardzę płotkami bo jak piszesz to piękne rybki tylko ja wyszedłem z wprawy bo w młodości to się ich sporo łowiło.:)
Mimo wszystko dziś znów bylem na płciach na swoim "wypaśnym" stanowisku.:)
Kilkudniowe nęcenie przyniosło efekty i dziś nie plocie ale klenie i jazie brały i znów się mi morda śmiała.:)
Największy dzisiejszy jaź 46 cm.
Piękny Grubas Krzysztofie;)Gratuluję;)
Dzięki Tomku.
Poobiednie łowy nie wypaliły,pojechałem ale pada jest zimno i już wróciłem.Głównym powodem powrotu było to że nic nie brało,gdyby ryba żarła to żaden deszcz czy wiatr by mnie znad wody nie pogonił.:)
Piękny Jazio , u mnie na łęgu to 40cm max i trzreba mieć szczescie żeby złowić
Krzyśku powiem Ci tak...no ja szczęścia nie mam do ryb, albo one mają do mnie szczęście...dziś widziałem sandała jak bije w rybki na rafce wpadając na 2-3sekundy postawiłem wobek iiii?bummm odjazd i zszedł furiat jeden;(! grot od kotwicy wygiął miałem go tyle samo na kiju na ile tam wpadał się najeść wariat jeden...polowałem na niego cały czas i tak mnie wykiwał;/no trudno mam nadzieje że jeszcze przyjdzie czas na niego ;)Pozdrawiam
moja nowa okuma na sandacza,myślę że czas zacząć prawdziwe łowy;)))
Tomek ty ma pomysla musisz opatentowac to ustroistwo
do wywózki wspaniala rzecz prawie jak trójkolowce za Gierka ha ha
Pozdrawiam!!
Ta Okuma to je to.:)
U mnie padało całą noc i nadal pada więc na ryby rano nie pojechałem.
Jest jednak nadzieja że poziom wody się trochę podniesie i połowię coś konkretnego.
Teraz wspominam wczorajsze połowy a potem przygotuj przynęty i będzie wielkie święto wypiorę swoje wędkarskie ciuchy.:)
Jeszcze wczoraj było pięknie.:)
urocze klenisko ;)Ja dostałem nowa porcje glogów i chyba jednak pójdę na ryby;)Pozdrawiam;)
Dwóch świrów, ponton ,4 wędki, troche robaków i zanęty i cheja nad Wisłę .23;00 wjazd na tamę z pontonem ,przeprawa z tamy na wyspę, wiatr z 50 na godzinę do tego deszcz i o 23;30 zestawy w wodzie ,po pięciu minutach krąp póżniej wiatr,deszcz,wiatr deszcz ok 1 certa póżniej wiatr ,deszcz,certa,wiatr,deszcz,certa,wiatr i bez deszczu ,certa i to by było tyle do szóstej rano, acha zapomniałem ,wiatr ,deszcz ,wiatr,deszcz i tak w kółko. Idę spać.
"Dwóch świrów.... "
Słusznie:)),macie Karol narąbane we łbach prawie jak ja skoro w taką pogodę zaliczyliście nockę.:))
Ja sobie odpuściłem i siedzę w domu,sprawdziłem prognozę i dziś i jutro raczej z ryb nici tak jak napisałeś wiatr i deszcz.Ogólnie porażka.
Wolę taką pogodę.:)
pozytywnie pozamiatani ;)wiatr ,deszcz,certa hahaha;)))Pozdrawiam panów;)
Narazie za oknem hajuga ale prognoza pogody na jutrzejszy wieczór i noc zapowiada sie obiecująco wszystko na plus, ponton prawie wysechł ,wiosło naprawione , baterie do latarki kupione, chyba zapowiada sie kolejna nocka na królwej,ale narazie nie zapeszam.
No panowie, ja się przełamałem, teraz kolej na Was :) W końcu wskoczyło coś wymiarowego.
Ja jestem przełamany od Niedzieli.:) Właśnie bawię się fotkami bo trochę ich było.:)
Może i jutro będzie coś bo po deszczu dobrze biorą tylko żeby znów nie lało cały dzień jak dzisiaj.
Szczupaka bym złowił bo już kilka lat nie złowiłem wymiarowego a były tu u mnie czasy że 70 cm to był mały.:)
Wy łowicie a Ja nie(: także się poddaję...ale tylko do jutra...:) bo może się w końcu przełamię...
Wiec POŁAMANIA życzę Andrzeju bo mnie tu jutro lokalnymi podtopieniami straszą więc będzie jazda,ale nie na ryby.:)
Wy łowicie a Ja nie(: także się poddaję...ale tylko do jutra...:) bo może się w końcu przełamię...
może i ja się przełamię i czas na kolejny "rekord" jeziorowy?:)Pozdrawiam gratulacje pięknego szczupca i jaśka:)Pozdrawiam;)))
O dziwo przestało u mnie padać.
Pasowało by podjechać nad rzekę i popatrzeć jakie są warunki wtedy bym wiedział jakie przynęty są mi potrzebne na popołudniowe łowy.Oczywiście łowy będą jak znów nie zacznie chlapać deszczem ale woda na pewno większa i dobrze trącona czuję brzane w kościach.:)
Krzychu ja przez całą karierę złowiłem 1 brzanę na Wiśle taką ok 2kg niezapomniane przezycie hol z ok 50 m , myślałem że to jakiś potwór ,szkoda że brzany nie widać na tym odcinku na którym łowie było by ciekawiej . Ja też wstałem rano o 11 hehe patrze a tu prawie błękit sie przebija ,nawet wiatr słabszy jakby, do wieczora sie wyklaruje pewnie .
Krzychu ja przez całą karierę złowiłem 1 brzanę na Wiśle taką ok 2kg niezapomniane przezycie hol z ok 50 m , myślałem że to jakiś potwór ,szkoda że brzany nie widać na tym odcinku na którym łowie było by ciekawiej . Ja też wstałem rano o 11 hehe patrze a tu prawie błękit sie przebija ,nawet wiatr słabszy jakby, do wieczora sie wyklaruje pewnie .
Oj tak,tak,jest dla nas nadzieja że dziś połowimy.
Już "wytrząsłem" prądem trochę rosówek.:)
No ja również czekam na obiad i w drogę :-) Ja po wczorajszym szczupłym mam w planie szybko jakieś żywca złowić i od razu go rzucić gdzieś z boku...
Ja dziś miałem grubasa i wjechał mi w drzewo pod wodą ;/ myślałem że sum,ale po retrospekcji odzyskanej gumy z zaczepu na główce znalazłem ślady "psich" zębów..nie byle jakich;/brały strasznie upierdliwie kąsając ogonki lub waląc w główkę nic nie szło przyciąć ,koledze jedynie wyszła kaczka 2kg i okonek który wisiał również w podbródek ...Pozdrops.pech się mnie przyczepił jak rzep psiej dupy;(
Znam to Tomku też miałem takie "ciągi pechowe" kiedy przez okres kilku tygodni nie było wyprawy bez spiętych ryb lub bez brań.
Na pocieszenie dodam to jest przejściowe i mija,nikt jednak nie wie kiedy.:)
No Panowie... koniec tegorocznego pecha ! Dzisiaj złowiłem rybę życia :)
24,88 kg i 156 cm :)
Gratuluję,piękny spaślak.:)
Dla takich chwil warto siedzieć nad wodą nawet jak nic nie bierze.Siedzieć i czekać,czekanie zawsze zostaje wynagrodzone.
W życiu piękne są tylko chwile... :)
Krzysiu, on padł na spinning... :)
Więc podwójna radość dla spinningisty.:)
Tak to mniej więcej przebiegało...
Tak to przebiegało...
Tak to przebiegało...
Marcin ( Spinmar ) podbiera suma
A tutaj wraca do siebie...
W życiu piękne są tylko chwile... :)
Zgadza się Mirku ;)Jeszcze raz gratulacje! Piękne foty ,pozamiatałeś;)
Znam to Tomku też miałem takie "ciągi pechowe" kiedy przez okres kilku tygodni nie było wyprawy bez spiętych ryb lub bez brań.
Na pocieszenie dodam to jest przejściowe i mija,nikt jednak nie wie kiedy.:)
To mnie pocieszyłeś ,bo już wędki chowałem za firane;))))
Panowie... dopóki woda w rzece jest to i są tam ryby !. I takie niespodzianki jak ta dzisiejsza moja... Walczmy !
Panowie... dopóki woda w rzece jest to i są tam ryby !. I takie niespodzianki jak ta dzisiejsza moja... Walczmy !
Jasne że tak,ale ja w tym roku mam straszny niefart ryby mi schodzą szczególnie te duże choć dwa sumy pokonałem,piękne kropki ale sandacze...grają mi na nosie:)Trudno trzeba walczyć dalej;)Pozdrawiam
Gratulacje Mirku pięknego Pana wąsa...:)
Ja na razie nic nie wklejam bo nie mam co... za to czekam w ukryciu ale zaatakuję z partyzanta a wtedy będzie się działo...D Day nadchodzi...:)
P:)
Dzisiaj ja mam swój dzień :) Wy łowiliście a ja nic. Może to ten Twój sum z Warty Andrzeju ? :)