Przed chwila nad moja okolica przeszla burza nawet troche gradem posypalo Patrzac na te szczuple Mirka juz sie zbieram i jade i ja porzcac troche bo sie ochlodzilo?? Powietrze po burzy jest "cacy"
Wczoraj dałem ciała.:) Miałem tylko jedno branie ale piękne. Feeder zgiął się w łuk i zaczął pulsować,obrócił na podpórce,potem oparł się o drugi i obydwa wpadły do wody ( bo nie zabezpieczyłem).Patrzyłem na to wszystko stojąc około 25 m od wędek. Wędkarstwo to uczciwy sport,ja wykorzystuje błędy ryb a ryby moje. Dobrze że wędki nie odpłynęły.:)
Ja wczoraj wieczorem przymierzałem się do ataku na Wisłę ze spinningiem, ale kolega wyciągnął mnie nad jezioro. W 4 godziny całe 7 leszczy. A mogłem brać ten spin ...
Z łowieniem dziś to było Tomku różnie.:) Deszcz i burza na pięć,zlało mnie tak że miałem każdą nitkę w swoim ubraniu mokrą. Potem zrobiło się pięknie.:)
To i u Ciebie powietrze odswieżylo,a tęcza na fotce ladna , dzis po obiedzie znów pojade troche pobawic sie , Krzychu jesien juz tuz tuz odgryziemy sie tym rybkom??
Witam Wszystkich.Ja zaczynam wyprzedaż wędek i zaczynam znaczki zbierać od dziś...Zacznę od HM-a a skończę na batach i federku...Na gloga walnął mi sandał,wszystko bym rozumiał gdyby mi zszedł na środku warty lub przetarł plećkę albo wpakował się w kamienie...ale nie kwa odczepia mi się przy nogach!w dodatku ryba nie mniej warząca niż 4kg+ ,wisiał za jeden grot dolnej kotwicy jak to on próbował zjeśc no nie wierzę ...poddaję się ,dziś miałem na tyle kryzys że prawie nakarmiłem woblerami i wędką neptuna dużo mi nie brakowało ,jednak postanowiłem to przemilczeć.serce mi pęknie za chwile...masakra
Mam dla Ciebie Tomku dobrą wiadomość.:) To minie,też tak miałem że po każdej większej straconej rybie chorowałem tygodniami. Dziś jak "zepnie" m się ryba w czasie holu nawet mi powieka nie drgnie.To dobrze że tak się czasem stanie to znaczy że ryba jest i trzeba łowić. Tak jak dziś być nad wodą o świcie razem z poranną mgłą.:)
Witaj Krzyś,Fajna fota...Ja już w życiu też straciłem nie jedną medalówkę ,ale jak widzę sandacze pod nogami co na nos mi wobler wieszają to buzuje .Tym bardziej że to ryba wtórna z koleji w tym roku.masakra
Witam. Słowo do Tomka! Ryby się po to urywają ,by mogły wziąć potem większe. Tak to sobie trzeba wmówić! A to fotka chyba do serii Krzyśka.Tylko inna rzeka.
Witam. Słowo do Tomka! Ryby się po to urywają ,by mogły wziąć potem większe. Tak to sobie trzeba wmówić! A to fotka chyba do serii Krzyśka.Tylko inna rzeka.
Nom,to mam nadzieje że jak zatnę kolejny raz tego ubota co na opasce w tym roku (100 + miał na bank) że się nie przerażę i zawału nie dostanę;)Piękne zdjęcia Panowie:)
U mnie pogoda do bani,wszędzie dookoła burze a tu czasem trochę popada.Jednak na chwile wyskoczyłem ze spinningiem żeby w razie konieczności móc szybko uciec. Na mojej miejscówce którą przygotowałem trzy dni temu znów łowili jacyś młodzi którzy mi się tam wepchali zaraz drugiego dnia.jak ich zobaczyłem to zaczałem prosić Boga o jakieś ryby żeby zobaczyli z kim zadzierają.:) Modlitwy złośliwe aczkolwiek szczere :).zostały wysłuchane.Jak się zacząłem rozpędzać z łowieniem to zwinęli kije i pojechali. Dawno nic mnie tak nie ucieszyło,na szczęście pierwszy wrzesień już niedługo i MEN "posprząta" brzegi z tych pasożytów.:)
Fajny Klonek.Ja miałem dziś kropka i okonia ,kilka wyjść napatrzyłem się na stada kleni serfujących po rzeczce piękne ostatki :)A Irek pyknął suma,nie małeeeegooo;)))Pozdrawiam
Fajnie że Wam poszło. Mam nadzieje że zobaczę zdjęcie tego suma,zaraz będę szukał.:) U mnie dziś cienko,po burzach woda niesie pełno liści i patyków źle się łowi.jednak woda podniosła sie nieznacznie i szybko się oczyści. Z nudy chciałem odwiedzić sąsiada z miejscówki ale nie moglem zapukać bo drzwi nie było.:)
Piekny wąsacz ja czekam już kawałek czasu na takiego ,a tu same sześćdziesiatki i osiemdziesiątki sie wieszają ,oddałbym je wszystkie za jednego takiego. Narazie straszna posucha nawet na białoryb ,zawieszam działalność na 6 dni może sie troche baterie podładują.
A ponieważ wszyscy łowią sumy...Złowiłem i ja dziś żeby nikomu smutno nie było...Ale malec więc pływa dalej 60-70cm mógł mieć nie miałem miarki to go utopiłem w zupie warcianej:)
Byłem dziś na nocce ale wyniki mizerne,do tego nocka miała wersje skróconą bo zaczęło dość ostro padać.Dziś ponowię próbę.:) Jeśli chodzi o sumy to ja mogłem tylko popatrzeć jak w świetle księżyca poluje jakiś kolos,na miejscówce gdzie byłem nawet nie spróbuję go łowić.Nie ma to sensu. Zdjęć nie zrobiłem bo nie lubię "rozświetlać" nocy bez powodu a dobrego powodu (dużej ryby:)) nie było.
Mój miał 73cm jak się okazało po wnikliwie zbadanej lini zaznaczonej na wędce gumką recepturką ;)Ma szczęście że go nie zjadłem bo miałem chęć na świeżą rybkę;)ale pewności nie miałem to nie brałem drania ;)
od piątku do niedzieli byłem nad Sanem w okolicach Dynowa na nizinnym odcinku. Największa ryba świnka 39 cm - pierwszy raz złapałem. Wrócę tam w pażdzierniku wtedy wg miejscowych jest najlepszy czas na brzany. Wrażenia pozytywne, ryba bardzo słabo żerowała, a w piątek zaliczyliśmy wylot jętki, wyglądało jakby padał śnieg a po skierowaniu światła na krzesełko warstwa jętki była tak duża, że można było z niej lepić piguły...
Nieładnie tak się dobierać do MOICH ryb w podkarpackim.:) Jestem już spakowany zaraz i ja startuję,jak długo posiedzę zależy od pogody.Prognozy na noc są bez deszczu oby się sprawdziły.
Krzysiu! Ja już kiedyś pisałem że :"dobrego WĘDKARZA pogoda nie zraża "Ja z soboty na niedzielę spędziłem pierwszą całą nockę nad wodą w tym roku.I pomimo porannych opadów cieszyłem się że tam byłem.Mam zafajdany roczek.A raczej miałem!Teraz postaram się to nadrobić.W sobotę kolejna nocna zasiadka na większego zwierza.Marzy mi się jeszcze troszkę większy gość tego gatunku!
Wojtku fajny prosiaczek,gratki ;)adomo fajny zanderek ;))coś tam łowicie,ja jutro będę uczył kolegę czytać wody :)Bo mówi jak można łowić tyle ryb co TY na warcie? :)odp Nie wiem Piotrku ;) idę i łowię ;)
Wojtku fajny prosiaczek,gratki ;)adomo fajny zanderek ;))coś tam łowicie,ja jutro będę uczył kolegę czytać wody :)Bo mówi jak można łowić tyle ryb co TY na warcie? :)odp Nie wiem Piotrku ;) idę i łowię ;)
No tak Tomku nasza rzeka jest jak trudna książka...żeby ją dobrze zrozumieć to trzeba czasami i kilka razy przeczytać...także nie pozostaje nic innego jak nad nią chodzić obserwować i łowić,łowić i jeszcze raz łowić...:) a tak po za tym to trenera i przewodnika kolega będzie miał nie lichego...:)
No tak Tomku nasza rzeka jest jak trudna książka...żeby ją dobrze zrozumieć to trzeba czasami i kilka razy przeczytać...także nie pozostaje nic innego jak nad nią chodzić obserwować i łowić,łowić i jeszcze raz łowić...:) a tak po za tym to trenera i przewodnika kolega będzie miał nie lichego...:)
P:)
Miałem dziś na kiju suma podczas nauki czytania wody której zapodawałem koledze...Po braniu ruszył na środek i mówię nie da rady go wyciągnąć,wrócił spidem na mnie nie nadążałem kręcić po czym przepłynął koło nas :))))Mina kolegi ...nie do kupienia nigdzie;)Mówi...co Ty mi tu k..wa pokazujesz ;)))))) hahahahahahaoczami świecił niesamowicie a te bydle przetarło mi plećkę 0,10mm o kamyki ale widziałem go pod nogami na 0,5m był około mojej wysokości :)))170cm na pewno miał :)I mało tego,był dziś przymrozek nad wartą :)i powiedziałem mu ...będą żarły .Pierwszy rzut jak w moim blogu podążając za słońcem dokładnie to samo miejsce ten sam wielokrotnie ćwiczony chwyt sandaczowo,sumowy i buuuum:)))Coś pięknego ;)Pozdrawiamps.nie jestem zły bo nie mogłem nic zrobić ryba wygrała gabarytami;)
Zgadza się Tomku,żeby holować z powodzeniem ryby tej wielkości trzeba zawęzić specjalizację.Kupić odpowiedni kij,linę itd..Niewielu ma na to ochotę dlatego duże sumy są u nas rzadko łowione.Może to i dobrze,niech się mnożą a na patelnię wystarczą takie do 130-150 cm.
Posiedziałem w nocy z feederami.Miałem ostrą konkurencję w jednym miejscu ja ,duży sum i wydra.Prawdziwa rzeź:),brały mi niestety tylko certy choć nawet dość duże. Jak połowiła konkurencja nie wiem,nie chwalili się.:)
Może jak bym miał drugi kij dał bym radę :)Ale masz racje do tego trzeba mieć maszyny do wyciągania tej ryby.Dla mnie to przyłowy i nie nastawiam się na nie :)
Teraz Ty masz rację.:) Nie można łowić wszystkiego,trzeba wybrać to co najbardziej się lubi,wtedy można coś zdziałać. Gdybym chciał łowić wszystko to miałbym tylko kije sumowe,bo jedynie one gwarantuja że wyjmę w naszych wodach każdy gatunek od uklejki po suma.:) Inna sprawa że brakło by mi życia by zgłębić tajemnice wszystkich naszych gatunków.
Dokładnie ;)Mam mocny kij sandaczowy i grubą line,podejrzewam że po godzinie bym z nim wygrał,ale może lepiej że pływa dalej szybko zrywając wszystko a nie po 2 h walki :)Tak czy inaczej są w tym miejscu i nie zdziwi mnie branie kolejnych sumów :)
Więc życzę Tomku powodzenia przy holu kolejnego wąsacza. Ja szykuję się na kolejną noc.Pogoda się w miarę ustabilizowała to nie będzie padać a i pojawia się nadzieja na jakieś konkret brania.Tylko muszę zabrać więcej ciuchów bo ostatniej nocy nie było zbyt upalnie.:)
Więc życzę Tomku powodzenia przy holu kolejnego wąsacza. Ja szykuję się na kolejną noc.Pogoda się w miarę ustabilizowała to nie będzie padać a i pojawia się nadzieja na jakieś konkret brania.Tylko muszę zabrać więcej ciuchów bo ostatniej nocy nie było zbyt upalnie.:)
U nas był przymrozek brrrrr:)Jutro rano jeśli wstanę pojadę;))
W nocy znów same certy.
Z nudy uczyłem się robić zdjęcia w nocy.Wniosek z prób jest następujący:
W nocy nic się nie da sfotografować bo nic nie widać.:)
Nawet księżyc się schował za jakiś patyk.:)
Byłem na rybkach Krzyśku po popołudniowej zmianie ale nici ,ani brania...ryba kompletnie nie reagowała na nicmyślę że to przez wydrę która aż trzy razy przepłynęła koło mnie ;/Pozdrawiam
Byłem na rybkach Krzyśku po popołudniowej zmianie ale nici ,ani brania...ryba kompletnie nie reagowała na nicmyślę że to przez wydrę która aż trzy razy przepłynęła koło mnie ;/Pozdrawiam A ja myślę, że to nie przez wydrę. U mnie było dokładnie to samo. Przeszedłem około 2km, złowiłem jednego okonia ponad wymiar.
Możliwe, że to przez pełnię, ale ... ja w środku dnia łowiłem, kiedy księżyca nie było widać :) Dziś przetestuję białą rybę, myślę koło 15 podjechać na 4 godzinki. Jeśli nic się nie wydarzy, wówczas będę próbował na płytszej wodzie. Gdzieś te większe jazie muszą siedzieć.
Na południowym-wschodzie bez zmian. Najpierw zaszło słońce a potem certa za certą. Muszę zaapelować do osoby która sprzedaje te karlaki PZW by zaprzestała procederu,bo co rok jest tego więcej i co rok kurczą się o kilka centymetrów.:)
Przed chwila nad moja okolica przeszla burza nawet troche gradem posypalo
Patrzac na te szczuple Mirka juz sie zbieram i jade i ja porzcac troche bo sie ochlodzilo??
Powietrze po burzy jest "cacy"
Widziałem tą burzę a dokładnie chmurę,przeszła południową stroną.:)
Przeszła jestem spakowany i też startuję ale na klenie.
Mirek ,chcesz koniecznie wpędzić mnie w "depresję rybną"ale 29.08. jadę do "Grzybka " ,a swoją drogą gratulacje
Bylo troche rybek na wedce 3 okonie jeden 27 nawet i 4 szczupaczki od 37 -43-49 50 ale zawsze to cos jak od dluższego czasu brak stukniecia bylo??
Wczoraj dałem ciała.:)
Miałem tylko jedno branie ale piękne.
Feeder zgiął się w łuk i zaczął pulsować,obrócił na podpórce,potem oparł się o drugi i obydwa wpadły do wody ( bo nie zabezpieczyłem).Patrzyłem na to wszystko stojąc około 25 m od wędek.
Wędkarstwo to uczciwy sport,ja wykorzystuje błędy ryb a ryby moje.
Dobrze że wędki nie odpłynęły.:)
Ja wczoraj wieczorem przymierzałem się do ataku na Wisłę ze spinningiem, ale kolega wyciągnął mnie nad jezioro. W 4 godziny całe 7 leszczy. A mogłem brać ten spin ...
Fajnie że coś łowicie:)Ja będę robił ostatnie podejście do kropek:)Ale to jakoś w tym tyg może w niedziele?:)
Z łowieniem dziś to było Tomku różnie.:)
Deszcz i burza na pięć,zlało mnie tak że miałem każdą nitkę w swoim ubraniu mokrą.
Potem zrobiło się pięknie.:)
To i u Ciebie powietrze odswieżylo,a tęcza na fotce ladna , dzis po obiedzie znów pojade troche pobawic sie , Krzychu jesien juz tuz tuz odgryziemy sie tym rybkom??
Witam Wszystkich.Ja zaczynam wyprzedaż wędek i zaczynam znaczki zbierać od dziś...Zacznę od HM-a a skończę na batach i federku...Na gloga walnął mi sandał,wszystko bym rozumiał gdyby mi zszedł na środku warty lub przetarł plećkę albo wpakował się w kamienie...ale nie kwa odczepia mi się przy nogach!w dodatku ryba nie mniej warząca niż 4kg+ ,wisiał za jeden grot dolnej kotwicy jak to on próbował zjeśc no nie wierzę ...poddaję się ,dziś miałem na tyle kryzys że prawie nakarmiłem woblerami i wędką neptuna dużo mi nie brakowało ,jednak postanowiłem to przemilczeć.serce mi pęknie za chwile...masakra
Mam dla Ciebie Tomku dobrą wiadomość.:)
To minie,też tak miałem że po każdej większej straconej rybie chorowałem tygodniami.
Dziś jak "zepnie" m się ryba w czasie holu nawet mi powieka nie drgnie.To dobrze że tak się czasem stanie to znaczy że ryba jest i trzeba łowić.
Tak jak dziś być nad wodą o świcie razem z poranną mgłą.:)
Witaj Krzyś,Fajna fota...Ja już w życiu też straciłem nie jedną medalówkę ,ale jak widzę sandacze pod nogami co na nos mi wobler wieszają to buzuje .Tym bardziej że to ryba wtórna z koleji w tym roku.masakra
Witam. Słowo do Tomka! Ryby się po to urywają ,by mogły wziąć potem większe. Tak to sobie trzeba wmówić! A to fotka chyba do serii Krzyśka.Tylko inna rzeka.
Witam. Słowo do Tomka! Ryby się po to urywają ,by mogły wziąć potem większe. Tak to sobie trzeba wmówić! A to fotka chyba do serii Krzyśka.Tylko inna rzeka.
Nom,to mam nadzieje że jak zatnę kolejny raz tego ubota co na opasce w tym roku (100
+ miał na bank) że się nie przerażę i zawału nie dostanę;)Piękne zdjęcia Panowie:)
U mnie pogoda do bani,wszędzie dookoła burze a tu czasem trochę popada.Jednak na chwile wyskoczyłem ze spinningiem żeby w razie konieczności móc szybko uciec.
Na mojej miejscówce którą przygotowałem trzy dni temu znów łowili jacyś młodzi którzy mi się tam wepchali zaraz drugiego dnia.jak ich zobaczyłem to zaczałem prosić Boga o jakieś ryby żeby zobaczyli z kim zadzierają.:) Modlitwy złośliwe aczkolwiek szczere :).zostały wysłuchane.Jak się zacząłem rozpędzać z łowieniem to zwinęli kije i pojechali.
Dawno nic mnie tak nie ucieszyło,na szczęście pierwszy wrzesień już niedługo i MEN "posprząta" brzegi z tych pasożytów.:)
...Dawno nic mnie tak nie ucieszyło,na szczęście pierwszy wrzesień już niedługo i MEN "posprząta" brzegi z tych pasożytów.:)
Ładny klonek Krzysztofie...a po za tym to się zgadzam jak wyżej... będzie spokój...:))))))
MYSMY tez tacy byli i dlatego juz oni nam przeszkadzaja ?ha ha
Mlodziez jest czasami uciazliwa nad woda ale co zrobic? Kiedys musi NAS ktos zastąpic!!
Fajny Klonek.Ja miałem dziś kropka i okonia ,kilka wyjść napatrzyłem się na stada kleni serfujących po rzeczce piękne ostatki :)A Irek pyknął suma,nie małeeeegooo;)))Pozdrawiam
Fajnie że Wam poszło.
Mam nadzieje że zobaczę zdjęcie tego suma,zaraz będę szukał.:)
U mnie dziś cienko,po burzach woda niesie pełno liści i patyków źle się łowi.jednak woda podniosła sie nieznacznie i szybko się oczyści.
Z nudy chciałem odwiedzić sąsiada z miejscówki ale nie moglem zapukać bo drzwi nie było.:)
no to pooszukujmy trochę ;)
Jest kawał ryby.
Irek normalnie aż poważnie wygląda na tej fotce.:)
to jakiś fotomontaż :) Irek jakoś chyba inaczej wygląda :)))))))))))))))))))ale sum chyba jest podobny do siebie
Irek to Irek ale Sum... to ja zapuściłem wąsy ;)))))))
Piekny wąsacz ja czekam już kawałek czasu na takiego ,a tu same sześćdziesiatki i osiemdziesiątki sie wieszają ,oddałbym je wszystkie za jednego takiego. Narazie straszna posucha nawet na białoryb ,zawieszam działalność na 6 dni może sie troche baterie podładują.
Ten sum tak dla wiadomości miał 140cm z tego co Irek mi mówił :)Piękny
A ponieważ wszyscy łowią sumy...Złowiłem i ja dziś żeby nikomu smutno nie było...Ale malec więc pływa dalej 60-70cm mógł mieć nie miałem miarki to go utopiłem w zupie warcianej:)
No to i ja!
Byłem dziś na nocce ale wyniki mizerne,do tego nocka miała wersje skróconą bo zaczęło dość ostro padać.Dziś ponowię próbę.:)
Jeśli chodzi o sumy to ja mogłem tylko popatrzeć jak w świetle księżyca poluje jakiś kolos,na miejscówce gdzie byłem nawet nie spróbuję go łowić.Nie ma to sensu.
Zdjęć nie zrobiłem bo nie lubię "rozświetlać" nocy bez powodu a dobrego powodu (dużej ryby:)) nie było.
No to i ja!
Gratki,piękny wąsacz ;)
Mój miał 73cm jak się okazało po wnikliwie zbadanej lini zaznaczonej na wędce gumką recepturką ;)Ma szczęście że go nie zjadłem bo miałem chęć na świeżą rybkę;)ale pewności nie miałem to nie brałem drania ;)
od piątku do niedzieli byłem nad Sanem w okolicach Dynowa na nizinnym odcinku. Największa ryba świnka 39 cm - pierwszy raz złapałem. Wrócę tam w pażdzierniku wtedy wg miejscowych jest najlepszy czas na brzany. Wrażenia pozytywne, ryba bardzo słabo żerowała, a w piątek zaliczyliśmy wylot jętki, wyglądało jakby padał śnieg a po skierowaniu światła na krzesełko warstwa jętki była tak duża, że można było z niej lepić piguły...
Nieładnie tak się dobierać do MOICH ryb w podkarpackim.:)
Jestem już spakowany zaraz i ja startuję,jak długo posiedzę zależy od pogody.Prognozy na noc są bez deszczu oby się sprawdziły.
Krzysiu! Ja już kiedyś pisałem że :"dobrego WĘDKARZA pogoda nie zraża "Ja z soboty na niedzielę spędziłem pierwszą całą nockę nad wodą w tym roku.I pomimo porannych opadów cieszyłem się że tam byłem.Mam zafajdany roczek.A raczej miałem!Teraz postaram się to nadrobić.W sobotę kolejna nocna zasiadka na większego zwierza.Marzy mi się jeszcze troszkę większy gość tego gatunku!
Wojtku fajny prosiaczek,gratki ;)adomo fajny zanderek ;))coś tam łowicie,ja jutro będę uczył kolegę czytać wody :)Bo mówi jak można łowić tyle ryb co TY na warcie? :)odp Nie wiem Piotrku ;) idę i łowię ;)
Wojtku fajny prosiaczek,gratki ;)adomo fajny zanderek ;))coś tam łowicie,ja jutro będę uczył kolegę czytać wody :)Bo mówi jak można łowić tyle ryb co TY na warcie? :)odp Nie wiem Piotrku ;) idę i łowię ;)
No tak Tomku nasza rzeka jest jak trudna książka...żeby ją dobrze zrozumieć to trzeba czasami i kilka razy przeczytać...także nie pozostaje nic innego jak nad nią chodzić obserwować i łowić,łowić i jeszcze raz łowić...:) a tak po za tym to trenera i przewodnika kolega będzie miał nie lichego...:)
P:)
No tak Tomku nasza rzeka jest jak trudna książka...żeby ją dobrze zrozumieć to trzeba czasami i kilka razy przeczytać...także nie pozostaje nic innego jak nad nią chodzić obserwować i łowić,łowić i jeszcze raz łowić...:) a tak po za tym to trenera i przewodnika kolega będzie miał nie lichego...:)
P:)
Miałem dziś na kiju suma podczas nauki czytania wody której zapodawałem koledze...Po braniu ruszył na środek i mówię nie da rady go wyciągnąć,wrócił spidem na mnie nie nadążałem kręcić po czym przepłynął koło nas :))))Mina kolegi ...nie do kupienia nigdzie;)Mówi...co Ty mi tu k..wa pokazujesz ;)))))) hahahahahahaoczami świecił niesamowicie a te bydle przetarło mi plećkę 0,10mm o kamyki ale widziałem go pod nogami na 0,5m był około mojej wysokości :)))170cm na pewno miał :)I mało tego,był dziś przymrozek nad wartą :)i powiedziałem mu ...będą żarły .Pierwszy rzut jak w moim blogu podążając za słońcem dokładnie to samo miejsce ten sam wielokrotnie ćwiczony chwyt sandaczowo,sumowy i buuuum:)))Coś pięknego ;)Pozdrawiamps.nie jestem zły bo nie mogłem nic zrobić ryba wygrała gabarytami;)
Zgadza się Tomku,żeby holować z powodzeniem ryby tej wielkości trzeba zawęzić specjalizację.Kupić odpowiedni kij,linę itd..Niewielu ma na to ochotę dlatego duże sumy są u nas rzadko łowione.Może to i dobrze,niech się mnożą a na patelnię wystarczą takie do 130-150 cm.
Posiedziałem w nocy z feederami.Miałem ostrą konkurencję w jednym miejscu ja ,duży sum i wydra.Prawdziwa rzeź:),brały mi niestety tylko certy choć nawet dość duże.
Jak połowiła konkurencja nie wiem,nie chwalili się.:)
Może jak bym miał drugi kij dał bym radę :)Ale masz racje do tego trzeba mieć maszyny do wyciągania tej ryby.Dla mnie to przyłowy i nie nastawiam się na nie :)
Teraz Ty masz rację.:)
Nie można łowić wszystkiego,trzeba wybrać to co najbardziej się lubi,wtedy można coś zdziałać.
Gdybym chciał łowić wszystko to miałbym tylko kije sumowe,bo jedynie one gwarantuja że wyjmę w naszych wodach każdy gatunek od uklejki po suma.:)
Inna sprawa że brakło by mi życia by zgłębić tajemnice wszystkich naszych gatunków.
Dokładnie ;)Mam mocny kij sandaczowy i grubą line,podejrzewam że po godzinie bym z nim wygrał,ale może lepiej że pływa dalej szybko zrywając wszystko a nie po 2 h walki :)Tak czy inaczej są w tym miejscu i nie zdziwi mnie branie kolejnych sumów :)
Więc życzę Tomku powodzenia przy holu kolejnego wąsacza.
Ja szykuję się na kolejną noc.Pogoda się w miarę ustabilizowała to nie będzie padać a i pojawia się nadzieja na jakieś konkret brania.Tylko muszę zabrać więcej ciuchów bo ostatniej nocy nie było zbyt upalnie.:)
Godzinny wypad nad Iłżankę. Efekt 6 okoni tej wielkości. C&R
Więc życzę Tomku powodzenia przy holu kolejnego wąsacza.
Ja szykuję się na kolejną noc.Pogoda się w miarę ustabilizowała to nie będzie padać a i pojawia się nadzieja na jakieś konkret brania.Tylko muszę zabrać więcej ciuchów bo ostatniej nocy nie było zbyt upalnie.:)
U nas był przymrozek brrrrr:)Jutro rano jeśli wstanę pojadę;))
Godzinny wypad nad Iłżankę. Efekt 6 okoni tej wielkości. C&R
Fajne pasiaczki ;)
W nocy znów same certy.
Z nudy uczyłem się robić zdjęcia w nocy.Wniosek z prób jest następujący:
W nocy nic się nie da sfotografować bo nic nie widać.:)
Nawet księżyc się schował za jakiś patyk.:)
Byłem na rybkach Krzyśku po popołudniowej zmianie ale nici ,ani brania...ryba kompletnie nie reagowała na nicmyślę że to przez wydrę która aż trzy razy przepłynęła koło mnie ;/Pozdrawiam
Byłem na rybkach Krzyśku po popołudniowej zmianie ale nici ,ani brania...ryba kompletnie nie reagowała na nicmyślę że to przez wydrę która aż trzy razy przepłynęła koło mnie ;/Pozdrawiam
A ja myślę, że to nie przez wydrę. U mnie było dokładnie to samo. Przeszedłem około 2km, złowiłem jednego okonia ponad wymiar.
Chyba to jednak pełnia księżyca przyczynia się nam do tak słabych efektów?
Możliwe, że to przez pełnię, ale ... ja w środku dnia łowiłem, kiedy księżyca nie było widać :)
Dziś przetestuję białą rybę, myślę koło 15 podjechać na 4 godzinki. Jeśli nic się nie wydarzy, wówczas będę próbował na płytszej wodzie. Gdzieś te większe jazie muszą siedzieć.
Na południowym-wschodzie bez zmian.
Najpierw zaszło słońce a potem certa za certą.
Muszę zaapelować do osoby która sprzedaje te karlaki PZW by zaprzestała procederu,bo co rok jest tego więcej i co rok kurczą się o kilka centymetrów.:)