Ja ostatnio jestem załamany tym, co dzieje się na Wiśle. Nawet gdzieś pochowały się te leszcze, które jeszcze niedawno były pewniakiem w tej wodzie. W tym roku nie nastawiam się już na jakieś posiadówki, bo chyba nie ma sensu. Pozostanie już pewnie tylko spinning i nadzieja na walkę z jakimś drapieżnikiem.
Na samej Wiśle pewnie tak, chociaż teraz akurat dość łatwo znaleźć głębsze miejsca. Ja na drapieżnika raczej zapoluję gdzieś na wylewach, bo tam szczupaka jest naprawdę dużo i jeśli tylko pogoda mu podpasuje, to jakieś tam wyniki powinny być.
Dzisiaj była piękna pogoda na szczupaka. Na stawie w kaszczorku złowiłem 2 szczupaki 50-57cm i parenaście takich 35-49cm. Dawno nie miałem takiej zabawy ;)
Właśnie wróciłem z Wisełki. Metoda spining z łódki. Cel Sandacz. Efekt .....mokry jak ...zmokła kura:) chol..a burza w październiku !.
Dlatego Janku trzeba sprawdzać pogodę co rusz;) Ja dziś miałem ogromną ochotę właśnie na sandałka lecz odpuściłem ze względu na zapowiadane opady. I słusznie zrobiłem bo padało a na pontonie jakoś nie chce mi się siedzieć w deszcz. Ale jurto ma być OK więc i ja ruszę tyłek:) A co będzie zobaczymy choć jestem optymistycznie nastawiony bo woda coraz zimniejsza i sandacze już tak chętnie nie żerują wieczorami przy brzegu. Już zaczynają się wynosić na głębsze rejony. A to dla mnie dobra informacja bo lubię je łapać na gumy i to dość ciężkie. Ach ta opadówka, moja ulubiona metoda:)))
Właśnie wróciłem z Wisełki. Metoda spining z łódki. Cel Sandacz. Efekt .....mokry jak ...zmokła kura:) chol..a burza w październiku !.
Dlatego Janku trzeba sprawdzać pogodę co rusz;) Ja dziś miałem ogromną ochotę właśnie na sandałka lecz odpuściłem ze względu na zapowiadane opady. I słusznie zrobiłem bo padało a na pontonie jakoś nie chce mi się siedzieć w deszcz. Ale jurto ma być OK więc i ja ruszę tyłek:) A co będzie zobaczymy choć jestem optymistycznie nastawiony bo woda coraz zimniejsza i sandacze już tak chętnie nie żerują wieczorami przy brzegu. Już zaczynają się wynosić na głębsze rejony. A to dla mnie dobra informacja bo lubię je łapać na gumy i to dość ciężkie. Ach ta opadówka, moja ulubiona metoda:)))
Tomku zaliczyłem dwa pstryki i niestety jedną obcinkę, piszę niestety bo nie spodziewałem się szczupaka w takim szybkim nurcie. Kolega który pływał drugą łódką ale na silniczku spalinowym,zaliczył komplecik, mieliśmy też telefon od innego kumpla który wytachał szósteczkę tylko trochę dalej. Także jutro bardzo wskazane. Ja niestety jutro nie mogę.:(
Tomku zaliczyłem dwa pstryki i niestety jedną obcinkę, piszę niestety bo nie spodziewałem się szczupaka w takim szybkim nurcie. Kolega który pływał drugą łódką ale na silniczku spalinowym,zaliczył komplecik, mieliśmy też telefon od innego kumpla który wytachał szósteczkę tylko trochę dalej. Także jutro bardzo wskazane. Ja niestety jutro nie mogę.:(
Janku teraz szczupłe biorą bardzo dobrze praktycznie w każdej ciut głębszej dziurze więc stalki, choć ich cholernie nie lubię bo wg. mnie jest mniej brań, są niezbędne. A o zębaczach wiem już od kilku osób. Zresztą w zeszły week dwóch kumpli złowiło 65 i 70 a także mieli spad dużej kilkukilogramowej sztuki. Za to padł tylko jeden sandacz niewymiarek oraz kleń ok 1,5kg. PS Gdzie głownie pływasz i na jakiej łódce? Tzn kolor i wielkość bo być może się kiedyś spotkamy. Ja zasuwam na zielonym pontonie Kolibri, na razie na wiosełkach:)
Pływam na silniku elektrycznym, więc przeważnie wypływam na Wisłę przez port drzewny i łowię w okolicach " linii wysokiego napięcia", troszkę w dół i w górę rzeki, chociaż teraz mam problem bo przy wylocie tz. szyjki jakieś sto metrów muszę łódkę ciągnąc bo wody jest tam do połowy gumiaka.Fotkę Twojego kolibri widziałem na portalu, a co do spotkania to owszem czasami mam jakąś buteleczkę na pokładzie więc zapraszam :)) Sprubuje wkleic fotkę mojej łupinki. Do zobaczenia nad wodą:)
Pływam na silniku elektrycznym, więc przeważnie wypływam na Wisłę przez port drzewny i łowię w okolicach " linii wysokiego napięcia", troszkę w dół i w górę rzeki, chociaż teraz mam problem bo przy wylocie tz. szyjki jakieś sto metrów muszę łódkę ciągnąc bo wody jest tam do połowy gumiaka.Fotkę Twojego kolibri widziałem na portalu, a co do spotkania to owszem czasami mam jakąś buteleczkę na pokładzie więc zapraszam :)) Sprubuje wkleic fotkę mojej łupinki. Do zobaczenia nad wodą:)
Przy liniach też czasem jestem. Ale teraz jakoś to miejsce mnie nie bawi, za mało tam wody. Choć ostatni komplet kilusków sprzed kilku dni miałem właśnie tam. Ale odnoszę wrażenie że teraz są tam tylko małe sztuki, jakoś nie widzę tych większych. Ale może na wodzie i przy główkach czasem i coś większego podpłynie... Jednak jeszcze nie miałem w tym roku przyjemności zmierzyć się z czymś większym, no może poza jednym atomowym braniem przy 3 główce, sandacz kija z ręki chciał mi wyrwać:) I była to duża sztuka, niestety nie zacięta:( Ale i tak najczęściej są tam maluchy, widać po wynikach nie tylko moich. Nie to co było 2 lata temu gdzie średnia była sporo ponad 2 kilo. Tylko kurde jakoś nie kojarzę Twojej łajby:( Ale zdjęcie już tak, Przydwórz:) PS. Co do stanu wody to naprawdę współczuję Ci pchać łajbę taki kawał, wiem ile tam jest wody. Mi za to starczy dosłownie 5 cm i wszędzie pomykam;)
Oto dzisiejsze wyjscie na boczy trok nad nasza wspaniałą wisłe. Co obdarzyło mnie 7 pieknymi okoniami i tym oto osobnikiem w formie przyłowu. Akcja nie działa sie zbyt długo lecz po 7 minutach cholu ukazał sie oto ten 4 kilogramowy osobnik mierzacy 58cm długości pan leszcz piekny okaz jak na pazdziernikowe wedkowanie :)
Ostatnio coraz rzadziej pływam, niestety,pieprzone delegacje,ale też wyczaiłem fajne miejscówki ( przerwane główki) w okolicach Pędzewa. Brak dojazdu do wody i nie ma jak z wodowac łódki,więc przedzieram się pieszo przez krzaczory.Następny weekend Łeba i dorsze jak pogoda dopisze.
Dziś ze znajomym spędziliśmy kolejne kilka godzin nad Wisełką. Niestety, po raz któryś już z rzędu, nie była dla nas łaskawa. Nawet podbieraka nie zamoczyliśmy w wodzie.
A oto ciekawa niespodzianka z nad wisły mierząca 58cm i waząca 4kg malutkim hakim To faktycznie ciekawe, leszcz 4kg z haczykiem jak kolega pisze i 58cm no wiarygodne to to nie jest.
Oto dzisiejsze wyjscie na boczy trok nad nasza wspaniałą wisłe. Co obdarzyło mnie 7 pieknymi okoniami i tym oto osobnikiem w formie przyłowu. Akcja nie działa sie zbyt długo lecz po 7 minutach cholu ukazał sie oto ten 4 kilogramowy osobnik mierzacy 58cm długości pan leszcz piekny okaz jak na pazdziernikowe wedkowanie :)
Oto dzisiejsze wyjscie na boczy trok nad nasza wspaniałą wisłe. Co obdarzyło mnie 7 pieknymi okoniami i tym oto osobnikiem w formie przyłowu. Akcja nie działa sie zbyt długo lecz po 7 minutach cholu ukazał sie oto ten 4 kilogramowy osobnik mierzacy 58cm długości pan leszcz piekny okaz jak na pazdziernikowe wedkowanie :)
Tak dla sprostowania jak nie wierzycie to sami oceńcie
Po wczorajszych łowach stwierdziłem iż trzeba ponownie dać szanse szczęściu. Boczny trok niestety dziś nie przyniósł rewelacyjnych wyników zakończyło się jednym okoniem. Wracając do auta przykuł uwagę mały niepozorny staw. Postanowiłem wykonać kilka kontrolnych rzutów po kilkunastu minutach delikatny pstryk w gumę. Stwierdziłem iż w tym miejscu nie ma żadnych zaczepów i wykonałem ponownie w to samo miejsce. Przynęta opadła do dna delikatne podbicie i w opadzie mocne przytrzymanie. Zacięcie skończyło się lądowaniem szczupaka 73cm o wadze 2.85k i kolejna niespodzianka i udana wyprawa. Pozdrawiam
A oto ciekawa niespodzianka z nad wisły mierząca 58cm i waząca 4kg malutkim hakim To faktycznie ciekawe, leszcz 4kg z haczykiem jak kolega pisze i 58cm no wiarygodne to to nie jest.
no egzekutor i co łyso ci??? na kolana przed paczim i wodery całowac
A oto ciekawa niespodzianka z nad wisły mierząca 58cm i waząca 4kg malutkim hakim To faktycznie ciekawe, leszcz 4kg z haczykiem jak kolega pisze i 58cm no wiarygodne to to nie jest.
no egzekutor i co łyso ci??? na kolana przed paczim i wodery całowac Nie pisałem po to żeby koledze paczi115 dopiec, absolutnie tylko krótki się wydawał na tą wagę i patrząc na zdjęcie wydaje się że ma więcej jak 58, ale to nie zmienia faktu.KOLEGO PACZI115 PIĘKNY OKAZ, GRATULUJĘ I CHYLĘ CZOŁO!!!
Witam kolegów po chwilowej przerwie w wędkowaniu byłem dziś na boczny na Wisełce ale wyników nie miałem, 2 małe okonki ale widzę że koledzy mają piękne wyniki. Piękne szczupaki no i ten wspaniały leszcz kolegi paczi115 z mojego koła choć osobiście nie znam kolegi, pełen szacun dla kolegi. Gratuluję wszystkim kolegom fajnych rybek.Pozdrawiam
Jeżeli któremuś z kolegów nie uda się wpisać poprawnie posta na forum w naszej grupie,i będzie go chciał usunąć, wystarczy wtedy napisać do mnie i podać jego numer który znajduje się po lewej stronie wpisu. Numer ten zaczyna się od kratki, #. Pozdrawiam.
Piękne ryby łowicie. Narobiliście mi chętki i jutro po pracy jadę na kabel i może na port drzewny. A tak na marginesie to gratuluje takiego pięknego leszczora.
Witam dziś znów wyskoczyłem 3 godzinki na Wisłę ze spiningiem i beznadzieja nawet puknięcia. Nie widziałem żeby choć bolek gdzieś pogonił albo żeby inna rybka gdzieś na wodzie podskoczyła i co mnie najbardziej zdziwiło nie spotkałem żadnego wędkarza. Pozdrawiam
dzisiaj bylem na 2 i pol godzinki na wiśle i ani 1 wędkarza na spining klapa ani jednego szczupaczka nawet nie widać żeby gonił drobnice a co do białej ryby to chyba się w sobotę przejdę na wisełke na leszczem/płocią a jutro jeszcze ze spiningiem
Ja wczoraj byłem na kablu ze spinem ale jest tak płytko że ciężko było prowadzić przynętę. Ale woda na wiśle powoli zaczyna się podnosić więc może będzie lepiej. A puki co za białą rybą chodzę na jezioro w pluskowęsach bo tam jeszcze idzie coś złowić.
Ale woda na wiśle powoli zaczyna się podnosić więc może będzie lepiej.
Faktycznie lekko woda idzie w górę, ale nie spodziewałbym się, że wróci w tym roku do normalnego stanu. Musiałoby naprawdę mocno padać przez dłuższy czas, a jesień, wbrew pozorom, wcale nie jest w naszym kraju porą "deszczową".
Do stanu normalnego to na pewno w tym roku nie wróci, ale dobrze że choć trochę się podniesie. W tym roku przeniosłem się nad jeziora w okolicy chełmży bo na wiśle jeśli chodzi o brania ryb to szaleństwa nie ma.
Ja wczoraj przetrzepałem w godzinkę główki obok punktu widokowego ale bez efektów, jednak kilka lekkich chlapnięć się pojawiło na wodzie, więc jakaś rybka jest. Poziom wody faktycznie troszke sie podniósł. Pytanie jeszcze bo miałem zamiar połowić pod mostem autostradowym w Czerniewicach ale nie dało się dojechać, jakaś kopara, troche piachu, ogrodzone taśmami i Pan który tego pilnuje, wie może ktoś co tam się dzieje?
Witam. Wczojajszy poiranek był niezbyt obiecujacy po 1.5 godxiny zucania zameldował sie taki 52 cm szczupak. Zmienilismy miejscówke i udalismy sie w dół wisły gdzie była kąpletna porażka jedno wysjscie bolenia i to jeszcze nie trafił. Wracając zdesperowani skoczylismy na dołki w 1 godzine zlowilem 5 sztuk z tego jeden mial okolo 55 i pod samym brzegiem wypluł bume. Zabawy było co nie miara i piekne ryby brały nawet te niewymiarowe ciesza tym ze jeszcze cos mozna polowic. Coś sie dzieje :) Pozdrawiam wszystkich i zycze powodzenia na jesiennych zasiadkach.
Dzisiejsze łowy: sandacz 70cm (na zdjęciu), szczupaczek 50cm. Szkoda bo zszedł mi szczupak "jak noga" :(
zdjecie
Piękny Sandol,gratuluje Koledze, a gdzie to ??? Pzdr
Most autostradowy. Wisła
ładny sandolek
Wieczorkiem Wisła w okolicy Skarpy, zero brań za to kontrola SSR koło 22, pierwsza w tym roku.
Ja ostatnio jestem załamany tym, co dzieje się na Wiśle. Nawet gdzieś pochowały się te leszcze, które jeszcze niedawno były pewniakiem w tej wodzie. W tym roku nie nastawiam się już na jakieś posiadówki, bo chyba nie ma sensu. Pozostanie już pewnie tylko spinning i nadzieja na walkę z jakimś drapieżnikiem.
ale nawet o tego drapieżnika teraz ciężko jak się nie zna głębszych dołków to się nie połapie szczupaka bo za płytko
Na samej Wiśle pewnie tak, chociaż teraz akurat dość łatwo znaleźć głębsze miejsca. Ja na drapieżnika raczej zapoluję gdzieś na wylewach, bo tam szczupaka jest naprawdę dużo i jeśli tylko pogoda mu podpasuje, to jakieś tam wyniki powinny być.
Dzisiaj była piękna pogoda na szczupaka. Na stawie w kaszczorku złowiłem 2 szczupaki 50-57cm i parenaście takich 35-49cm. Dawno nie miałem takiej zabawy ;)
na jakich "wylewach"? Wisła stoi nisko i raczej nie wylewa :)
Właśnie wróciłem z Wisełki.
Metoda spining z łódki.
Cel Sandacz.
Efekt .....mokry jak ...zmokła kura:) chol..a burza w październiku !.
Właśnie wróciłem z Wisełki.
Metoda spining z łódki.
Cel Sandacz.
Efekt .....mokry jak ...zmokła kura:) chol..a burza w październiku !.
Dlatego Janku trzeba sprawdzać pogodę co rusz;) Ja dziś miałem ogromną ochotę właśnie na sandałka lecz odpuściłem ze względu na zapowiadane opady. I słusznie zrobiłem bo padało a na pontonie jakoś nie chce mi się siedzieć w deszcz. Ale jurto ma być OK więc i ja ruszę tyłek:) A co będzie zobaczymy choć jestem optymistycznie nastawiony bo woda coraz zimniejsza i sandacze już tak chętnie nie żerują wieczorami przy brzegu. Już zaczynają się wynosić na głębsze rejony. A to dla mnie dobra informacja bo lubię je łapać na gumy i to dość ciężkie. Ach ta opadówka, moja ulubiona metoda:)))
na jakich "wylewach"? Wisła stoi nisko i raczej nie wylewa :)
Źle się wyraziłem. Chodzi mi o odnogi Wisły, które przy wyższym stanie wody mają połączenie z rzeką.>
Właśnie wróciłem z Wisełki.
Metoda spining z łódki.
Cel Sandacz.
Efekt .....mokry jak ...zmokła kura:) chol..a burza w październiku !.
Dlatego Janku trzeba sprawdzać pogodę co rusz;) Ja dziś miałem ogromną ochotę właśnie na sandałka lecz odpuściłem ze względu na zapowiadane opady. I słusznie zrobiłem bo padało a na pontonie jakoś nie chce mi się siedzieć w deszcz. Ale jurto ma być OK więc i ja ruszę tyłek:) A co będzie zobaczymy choć jestem optymistycznie nastawiony bo woda coraz zimniejsza i sandacze już tak chętnie nie żerują wieczorami przy brzegu. Już zaczynają się wynosić na głębsze rejony. A to dla mnie dobra informacja bo lubię je łapać na gumy i to dość ciężkie. Ach ta opadówka, moja ulubiona metoda:)))
Tomku zaliczyłem dwa pstryki i niestety jedną obcinkę, piszę niestety bo nie spodziewałem
się szczupaka w takim szybkim nurcie.
Kolega który pływał drugą łódką ale na silniczku spalinowym,zaliczył komplecik,
mieliśmy też telefon od innego kumpla który wytachał szósteczkę tylko trochę dalej.
Także jutro bardzo wskazane. Ja niestety jutro nie mogę.:(
Tomku zaliczyłem dwa pstryki i niestety jedną obcinkę, piszę niestety bo nie spodziewałem
się szczupaka w takim szybkim nurcie.
Kolega który pływał drugą łódką ale na silniczku spalinowym,zaliczył komplecik,
mieliśmy też telefon od innego kumpla który wytachał szósteczkę tylko trochę dalej.
Także jutro bardzo wskazane. Ja niestety jutro nie mogę.:(
Janku teraz szczupłe biorą bardzo dobrze praktycznie w każdej ciut głębszej dziurze więc stalki, choć ich cholernie nie lubię bo wg. mnie jest mniej brań, są niezbędne. A o zębaczach wiem już od kilku osób. Zresztą w zeszły week dwóch kumpli złowiło 65 i 70 a także mieli spad dużej kilkukilogramowej sztuki. Za to padł tylko jeden sandacz niewymiarek oraz kleń ok 1,5kg. PS Gdzie głownie pływasz i na jakiej łódce? Tzn kolor i wielkość bo być może się kiedyś spotkamy. Ja zasuwam na zielonym pontonie Kolibri, na razie na wiosełkach:)
Pływam na silniku elektrycznym, więc przeważnie wypływam na Wisłę przez port drzewny i łowię
w okolicach " linii wysokiego napięcia", troszkę w dół i w górę rzeki, chociaż teraz mam
problem bo przy wylocie tz. szyjki jakieś sto metrów muszę łódkę ciągnąc bo wody jest
tam do połowy gumiaka.Fotkę Twojego kolibri widziałem na portalu, a co do spotkania to
owszem czasami mam jakąś buteleczkę na pokładzie więc zapraszam :)) Sprubuje wkleic
fotkę mojej łupinki. Do zobaczenia nad wodą:)
Pływam na silniku elektrycznym, więc przeważnie wypływam na Wisłę przez port drzewny i łowię
w okolicach " linii wysokiego napięcia", troszkę w dół i w górę rzeki, chociaż teraz mam
problem bo przy wylocie tz. szyjki jakieś sto metrów muszę łódkę ciągnąc bo wody jest
tam do połowy gumiaka.Fotkę Twojego kolibri widziałem na portalu, a co do spotkania to
owszem czasami mam jakąś buteleczkę na pokładzie więc zapraszam :)) Sprubuje wkleic
fotkę mojej łupinki. Do zobaczenia nad wodą:)
Przy liniach też czasem jestem. Ale teraz jakoś to miejsce mnie nie bawi, za mało tam wody. Choć ostatni komplet kilusków sprzed kilku dni miałem właśnie tam. Ale odnoszę wrażenie że teraz są tam tylko małe sztuki, jakoś nie widzę tych większych. Ale może na wodzie i przy główkach czasem i coś większego podpłynie... Jednak jeszcze nie miałem w tym roku przyjemności zmierzyć się z czymś większym, no może poza jednym atomowym braniem przy 3 główce, sandacz kija z ręki chciał mi wyrwać:) I była to duża sztuka, niestety nie zacięta:( Ale i tak najczęściej są tam maluchy, widać po wynikach nie tylko moich. Nie to co było 2 lata temu gdzie średnia była sporo ponad 2 kilo.
Tylko kurde jakoś nie kojarzę Twojej łajby:( Ale zdjęcie już tak, Przydwórz:) PS. Co do stanu wody to naprawdę współczuję Ci pchać łajbę taki kawał, wiem ile tam jest wody. Mi za to starczy dosłownie 5 cm i wszędzie pomykam;)
Oto dzisiejsze wyjscie na boczy trok nad nasza wspaniałą wisłe. Co obdarzyło mnie 7 pieknymi okoniami i tym oto osobnikiem w formie przyłowu. Akcja nie działa sie zbyt długo lecz po 7 minutach cholu ukazał sie oto ten 4 kilogramowy osobnik mierzacy 58cm długości pan leszcz piekny okaz jak na pazdziernikowe wedkowanie :)
A oto dzisiejsze łowy!!!
A oto ciekawa niespodzianka z nad wisły mierząca 58cm i waząca 4kg malutkim hakim
Ostatnio coraz rzadziej pływam, niestety,pieprzone delegacje,ale też wyczaiłem fajne
miejscówki ( przerwane główki) w okolicach Pędzewa. Brak dojazdu do wody i nie ma jak
z wodowac łódki,więc przedzieram się pieszo przez krzaczory.Następny weekend
Łeba i dorsze jak pogoda dopisze.
paczi kurde jakos te twojw foteczki tu nie weszly.... ja smigam z boczny jutro z rana
Dziś ze znajomym spędziliśmy kolejne kilka godzin nad Wisełką. Niestety, po raz któryś już z rzędu, nie była dla nas łaskawa. Nawet podbieraka nie zamoczyliśmy w wodzie.
Edit: A przepraszam, babka się trafiła ;)
Ja dziś miałem udane łowy na Wiśle. Szczupak 82cm
Oto on:
82cm
A oto ciekawa niespodzianka z nad wisły mierząca 58cm i waząca 4kg malutkim hakim
To faktycznie ciekawe, leszcz 4kg z haczykiem jak kolega pisze i 58cm no wiarygodne to to nie jest.
Oto dzisiejsze wyjscie na boczy trok nad nasza wspaniałą wisłe. Co obdarzyło mnie 7 pieknymi okoniami i tym oto osobnikiem w formie przyłowu. Akcja nie działa sie zbyt długo lecz po 7 minutach cholu ukazał sie oto ten 4 kilogramowy osobnik mierzacy 58cm długości pan leszcz piekny okaz jak na pazdziernikowe wedkowanie :)
Oto dzisiejsze wyjscie na boczy trok nad nasza wspaniałą wisłe. Co obdarzyło mnie 7 pieknymi okoniami i tym oto osobnikiem w formie przyłowu. Akcja nie działa sie zbyt długo lecz po 7 minutach cholu ukazał sie oto ten 4 kilogramowy osobnik mierzacy 58cm długości pan leszcz piekny okaz jak na pazdziernikowe wedkowanie :)
Tak dla sprostowania jak nie wierzycie to sami oceńcie
Po wczorajszych łowach stwierdziłem iż trzeba ponownie dać szanse szczęściu. Boczny trok niestety dziś nie przyniósł rewelacyjnych wyników zakończyło się jednym okoniem. Wracając do auta przykuł uwagę mały niepozorny staw. Postanowiłem wykonać kilka kontrolnych rzutów po kilkunastu minutach delikatny pstryk w gumę. Stwierdziłem iż w tym miejscu nie ma żadnych zaczepów i wykonałem ponownie w to samo miejsce. Przynęta opadła do dna delikatne podbicie i w opadzie mocne przytrzymanie. Zacięcie skończyło się lądowaniem szczupaka 73cm o wadze 2.85k i kolejna niespodzianka i udana wyprawa. Pozdrawiam
Paczi ten leszcz to na Porcie Drzewnym?
no paczi kopara opada niedowiarkom.... gratuluje
A oto ciekawa niespodzianka z nad wisły mierząca 58cm i waząca 4kg malutkim hakim
To faktycznie ciekawe, leszcz 4kg z haczykiem jak kolega pisze i 58cm no wiarygodne to to nie jest.
no egzekutor i co łyso ci??? na kolana przed paczim i wodery całowac
A oto ciekawa niespodzianka z nad wisły mierząca 58cm i waząca 4kg malutkim hakim
To faktycznie ciekawe, leszcz 4kg z haczykiem jak kolega pisze i 58cm no wiarygodne to to nie jest.
no egzekutor i co łyso ci??? na kolana przed paczim i wodery całowac
Nie pisałem po to żeby koledze paczi115 dopiec, absolutnie tylko krótki się wydawał na tą wagę i patrząc na zdjęcie wydaje się że ma więcej jak 58, ale to nie zmienia faktu.KOLEGO PACZI115 PIĘKNY OKAZ, GRATULUJĘ I CHYLĘ CZOŁO!!!
Witam kolegów po chwilowej przerwie w wędkowaniu byłem dziś na boczny na Wisełce ale wyników nie miałem, 2 małe okonki ale widzę że koledzy mają piękne wyniki. Piękne szczupaki no i ten wspaniały leszcz kolegi paczi115 z mojego koła choć osobiście nie znam kolegi, pełen szacun dla kolegi. Gratuluję wszystkim kolegom fajnych rybek.Pozdrawiam
Jeżeli któremuś z kolegów nie uda się wpisać poprawnie posta na forum w naszej grupie,i będzie go chciał usunąć, wystarczy wtedy napisać do mnie i podać jego numer który znajduje się po lewej stronie wpisu. Numer ten zaczyna się od kratki, #. Pozdrawiam.
Piękny Lechu GRATULACJE.
Piękne ryby łowicie. Narobiliście mi chętki i jutro po pracy jadę na kabel i może na port drzewny.
A tak na marginesie to gratuluje takiego pięknego leszczora.
leszc z portu to sie zgadza :)
Witam dziś znów wyskoczyłem 3 godzinki na Wisłę ze spiningiem i beznadzieja nawet puknięcia. Nie widziałem żeby choć bolek gdzieś pogonił albo żeby inna rybka gdzieś na wodzie podskoczyła i co mnie najbardziej zdziwiło nie spotkałem żadnego wędkarza. Pozdrawiam
Ja dziś też spędziłem 3 godzinki ze spiningiem nad Wisłą w Grudziądzu. Niestety totalna studnia. I zimno jak cholera.
dzisiaj bylem na 2 i pol godzinki na wiśle i ani 1 wędkarza na spining klapa ani jednego szczupaczka nawet nie widać żeby gonił drobnice a co do białej ryby to chyba się w sobotę przejdę na wisełke na leszczem/płocią a jutro jeszcze ze spiningiem
Ja wczoraj byłem na kablu ze spinem ale jest tak płytko że ciężko było prowadzić przynętę. Ale woda na wiśle powoli zaczyna się podnosić więc może będzie lepiej. A puki co za białą rybą chodzę na jezioro w pluskowęsach bo tam jeszcze idzie coś złowić.
Ale woda na wiśle powoli zaczyna się podnosić więc może będzie lepiej.
Faktycznie lekko woda idzie w górę, ale nie spodziewałbym się, że wróci w tym roku do normalnego stanu. Musiałoby naprawdę mocno padać przez dłuższy czas, a jesień, wbrew pozorom, wcale nie jest w naszym kraju porą "deszczową".
Do stanu normalnego to na pewno w tym roku nie wróci, ale dobrze że choć trochę się podniesie. W tym roku przeniosłem się nad jeziora w okolicy chełmży bo na wiśle jeśli chodzi o brania ryb to szaleństwa nie ma.
Ja wczoraj przetrzepałem w godzinkę główki obok punktu widokowego ale bez efektów, jednak kilka lekkich chlapnięć się pojawiło na wodzie, więc jakaś rybka jest. Poziom wody faktycznie troszke sie podniósł. Pytanie jeszcze bo miałem zamiar połowić pod mostem autostradowym w Czerniewicach ale nie dało się dojechać, jakaś kopara, troche piachu, ogrodzone taśmami i Pan który tego pilnuje, wie może ktoś co tam się dzieje?
Witam. Wczojajszy poiranek był niezbyt obiecujacy po 1.5 godxiny zucania zameldował sie taki 52 cm szczupak. Zmienilismy miejscówke i udalismy sie w dół wisły gdzie była kąpletna porażka jedno wysjscie bolenia i to jeszcze nie trafił. Wracając zdesperowani skoczylismy na dołki w 1 godzine zlowilem 5 sztuk z tego jeden mial okolo 55 i pod samym brzegiem wypluł bume. Zabawy było co nie miara i piekne ryby brały nawet te niewymiarowe ciesza tym ze jeszcze cos mozna polowic. Coś sie dzieje :) Pozdrawiam wszystkich i zycze powodzenia na jesiennych zasiadkach.