Jeszcze jedno panowie, mam nadzieje że jutro wstawie tu fotke z rapką mojego życia:P. Życzcie mi tego, a może sie uda:) Pozdrawiam
Leć Koluniu i atakuj je ostro, zawsze jak już przestaną buszować , to możesz troche czasu poświęcić sandałkowi. A""koła "" widziałes powiadasz ,to sandaczowe piruety były najprawdopodobniej, chociaż wczoraj jak Ci pisałem ja w ogóle go nie widziałem ,nic kompletnie,najmniejszych oznak żerowania, ale tam gdzie łowie to nie jest to miejsce ,co on szczególnie lubi. Ale tam gdzie Ty ""polujesz "" ho ho tam on lubi, i nie tylko on. NIE ??? Bolasy tam tańcują ostro jak ich dzień jest, a i patyk trzym mocno bo i wąsaty przyfanzolić lubi. Tam wszystkie mają stołówke bo tam ma tarło ukleja rok w rok i one znają to miejsce. NO TO POWODZONKA DOBRY CZŁOWIEKU.
Dzięki Mariusz za rady, oczywiście poprobuje jeszcze z lechami, tylko kuźwa żeby czasu więcej było. Nie ma co też liczyć na mega wyniki jak się nad Wisłe lezie raz na dwa tygodnie.
Witam. Zyjecie ??? Eldorado na Wisełce wszyscy łowią. Nie spijcie, tylko na ryby bo naprawde jest dobrze. Byłem przedwczoraj, u mnie średnio , leszczyki ładne ale bez kolosów specjalnych , ale może dlatego ,że łowłem je na bacik, 7metrów od brzegu i te duże nie podeszły aż tak blisko.
Ryba naprawde sie ruszyła wszyscy znajomi dzwonią ,że istne eldorado, jeden z nich przez noc i do 10 rano złowił 21 lechów i najmniejszy miał około 1.2kg a najwiekszy prawie 3.5 przy czym 12 miało ponad 2kg. Naprawde nie ma co siedziec w domu. Ja niestety mam na najblizsze pare dni zaplanowany wyjazd więc musze odpuścić. mam nadzieje ,że jak wróce to zaroi sie tu od wpisów i fotek. Pozdro
Dzis na nocce dwa sandole na spławik jeden na kukurydze drugi na mady
Ha ha ha.Jesteś niesamowity.Ja się dwoje i troje na opasce z woblerami a Ty łowisz sandacze na białe i kuku,normalnie chyba z zawiści przepalił bym Tobie żyłki w Twoich zestawach. ;-))) Gratuluję i pozdrawiam. W warkoczu za główką wzięły?
Nie, wziely pod wode ze szczytu probowalem leszcza zlowic trafily sie sandacze
Czyli z napływu,tak to zrozumiałem.Warto by było woblerem płytko schodzącym te miejsce obłowic z wieczorka,lub gumką poskakac w warkoczu.Masz dobrą miejscówkę sandaczową.Pewnie na stronie zapływowej jest rynna 4m+.Moje miejscówki przysypało,muszę poszukac nowych.Eeeech...Te sandacze.
Częsciej łowią ostatnio sandacze na mady i robaki niż na rybke czy gumki. Jak dobrze licze z tymi dwoma Jacy to już przeszlo 10 sandaczy moich znajomych trafionych na robactwo w ostatnich dniach. Małe przynęty rządzą.
Częsciej łowią ostatnio sandacze na mady i robaki niż na rybke czy gumki. Jak dobrze licze z tymi dwoma Jacy to już przeszlo 10 sandaczy moich znajomych trafionych na robactwo w ostatnich dniach. Małe przynęty rządzą.
To może na sztuczną muchę warto było by spróbowac? Dziwne te ryby... ;-)))
Nie, wziely pod wode ze szczytu probowalem leszcza zlowic trafily sie sandacze
Czyli z napływu,tak to zrozumiałem.Warto by było woblerem płytko schodzącym te miejsce obłowic z wieczorka,lub gumką poskakac w warkoczu.Masz dobrą miejscówkę sandaczową.Pewnie na stronie zapływowej jest rynna 4m+.Moje miejscówki przysypało,muszę poszukac nowych.Eeeech...Te sandacze.
Miejscówka może byc kiepska a ten i tak zawsze coś wytarga. Łowilismy z Jacą razem w połowie lat 90, to zawsze byle gdzie rzucił a ryby trafiał ładne;-))))))
Częsciej łowią ostatnio sandacze na mady i robaki niż na rybke czy gumki. Jak dobrze licze z tymi dwoma Jacy to już przeszlo 10 sandaczy moich znajomych trafionych na robactwo w ostatnich dniach. Małe przynęty rządzą.
To może na sztuczną muchę warto było by spróbowac? Dziwne te ryby... ;-)))
No, no, bez kitu jeszcze by natargał na muche. Trafił typ ostatnio 4,7kg sandola na 2 robaki 3.8 na rosówke, niechcą sandałki ,sztucznych i jeszcze do tego dużych przynęt.
Nie, wziely pod wode ze szczytu probowalem leszcza zlowic trafily sie sandacze
Czyli z napływu,tak to zrozumiałem.Warto by było woblerem płytko schodzącym te miejsce obłowic z wieczorka,lub gumką poskakac w warkoczu.Masz dobrą miejscówkę sandaczową.Pewnie na stronie zapływowej jest rynna 4m+.Moje miejscówki przysypało,muszę poszukac nowych.Eeeech...Te sandacze.
Miejscówka może byc kiepska a ten i tak zawsze coś wytarga. Łowilismy z Jacą razem w połowie lat 90, to zawsze byle gdzie rzucił a ryby trafiał ładne;-))))))
Niedługo wstawi fotkę ładnego sandacza na kulkę z chleba :-)))
Nie, wziely pod wode ze szczytu probowalem leszcza zlowic trafily sie sandacze
Czyli z napływu,tak to zrozumiałem.Warto by było woblerem płytko schodzącym te miejsce obłowic z wieczorka,lub gumką poskakac w warkoczu.Masz dobrą miejscówkę sandaczową.Pewnie na stronie zapływowej jest rynna 4m+.Moje miejscówki przysypało,muszę poszukac nowych.Eeeech...Te sandacze.
Miejscówka może byc kiepska a ten i tak zawsze coś wytarga. Łowilismy z Jacą razem w połowie lat 90, to zawsze byle gdzie rzucił a ryby trafiał ładne;-))))))
Niedługo wstawi fotkę ładnego sandacza na kulkę z chleba :-)))
No to wyszło szydło z worka, teraz już wiem dlaczego te sandały nie gryzą gum. Bo w robalach i warzywkach zasmakowały!!! Ja pierdziu, ale to trza mieć farta żeby łapać zanderki nie chcą tego robić. To może ja pójdę na leszcze i też mi podejdą mętnookie:))) Ale żeby nie przynudzać wrzucę coś do siebie. Oczywiście wyprawa z moim "szczęściem" ;) czyli Adasiem Tevesz. Szczupaczek;)
No Tomku, jeszcze raz gratki za złowionego szczupaczka:) Szczerze mówiąc licze na to jeziorko w tym roku i czuje, a raczej wiem;P że padnie tam w tym roku meterek:) A jak nie to na pewno życiówka. Dzisiejszy dzionek pokazał że warto tam uderzać.
No to wyszło szydło z worka, teraz już wiem dlaczego te sandały nie gryzą gum. Bo w robalach i warzywkach zasmakowały!!! Ja pierdziu, ale to trza mieć farta żeby łapać zanderki nie chcą tego robić. To może ja pójdę na leszcze i też mi podejdą mętnookie:))) Ale żeby nie przynudzać wrzucę coś do siebie. Oczywiście wyprawa z moim "szczęściem" ;) czyli Adasiem Tevesz. Szczupaczek;)
A tak wogóle patrząc na tę fotkę to nigdy bym nie powiedział że ma 68 cm. Już sobie wyobrażam jak by wyglądała taka metrówka przy twoich gabarytach.(powiedz mi jeszcze czy wreszcie go zważyłeś?)
Mariusz, a ty mi powiedz dobry człowieku kiedy wyjeżdżasz?
No to wyszło szydło z worka, teraz już wiem dlaczego te sandały nie gryzą gum. Bo w robalach i warzywkach zasmakowały!!! Ja pierdziu, ale to trza mieć farta żeby łapać zanderki nie chcą tego robić. To może ja pójdę na leszcze i też mi podejdą mętnookie:))) Ale żeby nie przynudzać wrzucę coś do siebie. Oczywiście wyprawa z moim "szczęściem" ;) czyli Adasiem Tevesz. Szczupaczek;)
A tak wogóle patrząc na tę fotkę to nigdy bym nie powiedział że ma 68 cm. Już sobie wyobrażam jak by wyglądała taka metrówka przy twoich gabarytach.(powiedz mi jeszcze czy wreszcie go zważyłeś?)
Mariusz, a ty mi powiedz dobry człowieku kiedy wyjeżdżasz?
A tak ważyłem, pokazała tylko 2,16 kg ale jakby się zrobił ciut dłuższy bo 69cm:)
Ha, ha ale świeca była przednia:))) Jeszcze mam ją przed oczami. Skubany zaskoczył mnie. A czy padnie metrówa? Pożyjemy , połowimy i zobaczymy ale bankowo ja tam dorwę życiówkę bo jezioro ma duży potencjał, oj duży. Ty chyba też choć i tak masz dwie ładne sztuki z tej wanny;)
No to wyszło szydło z worka, teraz już wiem dlaczego te sandały nie gryzą gum. Bo w robalach i warzywkach zasmakowały!!! Ja pierdziu, ale to trza mieć farta żeby łapać zanderki nie chcą tego robić. To może ja pójdę na leszcze i też mi podejdą mętnookie:))) Ale żeby nie przynudzać wrzucę coś do siebie. Oczywiście wyprawa z moim "szczęściem" ;) czyli Adasiem Tevesz. Szczupaczek;)
A tak wogóle patrząc na tę fotkę to nigdy bym nie powiedział że ma 68 cm. Już sobie wyobrażam jak by wyglądała taka metrówka przy twoich gabarytach.(powiedz mi jeszcze czy wreszcie go zważyłeś?)
Mariusz, a ty mi powiedz dobry człowieku kiedy wyjeżdżasz?
Już ruszyłem Koleżko.
A widze ,że miejscówke szczupakówke macie fajną i rybodajną. Pozazdrościć. pozdro
No to wyszło szydło z worka, teraz już wiem dlaczego te sandały nie gryzą gum. Bo w robalach i warzywkach zasmakowały!!! Ja pierdziu, ale to trza mieć farta żeby łapać zanderki nie chcą tego robić. To może ja pójdę na leszcze i też mi podejdą mętnookie:))) Ale żeby nie przynudzać wrzucę coś do siebie. Oczywiście wyprawa z moim "szczęściem" ;) czyli Adasiem Tevesz. Szczupaczek;)
No to gratuluje szczupaka i wyprawy ze ""szcześciem"";-)
No to wyszło szydło z worka, teraz już wiem dlaczego te sandały nie gryzą gum. Bo w robalach i warzywkach zasmakowały!!! Ja pierdziu, ale to trza mieć farta żeby łapać zanderki nie chcą tego robić. To może ja pójdę na leszcze i też mi podejdą mętnookie:))) Ale żeby nie przynudzać wrzucę coś do siebie. Oczywiście wyprawa z moim "szczęściem" ;) czyli Adasiem Tevesz. Szczupaczek;)
No to gratuluje szczupaka i wyprawy ze ""szcześciem"";-)
Dzięki Mariusz! I częściej będę musiał jeździć z Adasiem bo kolo faktycznie przynosi mi szczęście. Zresztą ja chyba mu też:) A tak swoją drogą to trza będzie się umówić w trójkę albo jeszcze w 4 z Twoim kumplem Przemkiem? spinningista25 na jakiś wypadzik pokilować i trochę przetrzebić tą wiślaną rybkę;) Pozdro Chłopaki!
No to wyszło szydło z worka, teraz już wiem dlaczego te sandały nie gryzą gum. Bo w robalach i warzywkach zasmakowały!!! Ja pierdziu, ale to trza mieć farta żeby łapać zanderki nie chcą tego robić. To może ja pójdę na leszcze i też mi podejdą mętnookie:))) Ale żeby nie przynudzać wrzucę coś do siebie. Oczywiście wyprawa z moim "szczęściem" ;) czyli Adasiem Tevesz. Szczupaczek;)
No to gratuluje szczupaka i wyprawy ze ""szcześciem"";-)
Dzięki Mariusz! I częściej będę musiał jeździć z Adasiem bo kolo faktycznie przynosi mi szczęście. Zresztą ja chyba mu też:) A tak swoją drogą to trza będzie się umówić w trójkę albo jeszcze w 4 z Twoim kumplem Przemkiem? spinningista25 na jakiś wypadzik pokilować i trochę przetrzebić tą wiślaną rybkę;) Pozdro Chłopaki!
No nie ma to jak zgrany duet. A co do wspólnego wędkowania , czemu nie, można kiedyś wyskoczyć. Pozdro
Oj, co taka cisza? Czyżby nikt nic nie łowił u nas? Ja byłem wczoraj na jeziorku i trafiłem 3 króciaki zębacze: 48, 49 i 51 cm-jeden rocznik. Wiec żaden sukces dlatego bez zdjęć;) Choć znalazłem super przynętę, a właściwie potwierdziłem skuteczność jednego Lunaticka. Tylko że na 6" była masa brań ale ryby się nie zacinały, odbijały od niej. Za to ten sam kolor ale 5" była już "czepliwa". Czyli na żerze były chyba tylko małe ryby. Bo duży jak by zażarł to też był by hol. Ale dalej będę tam próbować;) W week też jakieś rybki w planie. Może coś sensownego się trafi. Pozdro!
A no nie ma co pisac ani się czym chwalic. Wisła, dwa wypady tym razem na federki totalna lipa leszczyki wielkości żyletki. Na jeziora dopiero od września aż stonka letnia się wróci do domów:) ps. Piękny szczupak, chyba poznaje jezioro,łowię tam na mannsy białe z czarnym grzbietem.
Witam kolegów po kiju.U mnie zapanowało zniechęcenie wędkowaniem,tak nędznych wyników na Wisełce nie miałem jak tylko wędkuję na Wiśle czyli 8lat.Ten sezon jest totalną klęską dla mnie.Różne miejscówki gdzie w ubiegłym sezonie targałem lechony,jesienią 28szt powyżej 1,5kg w półtora miesiąca mniejszych nie liczyłem,w tym roku na 14 nocek jeden 1,5kg i wciąż ten mały krąp.W ubiegłym tygodniu dwie nocki pod rząd wynik 5 krąpi po 25cm,a widać że jest duży leszcz bo się spławia ale brakuje szczęścia.Pozdrawiam
Ludziska pogadują że ok 3 tygodni temu na Grabówcu złowiono suma 90kg,ale ile wtym prawdy nie wiem.Słyszeli koledzy coś o tym? O kurka wodna:))) ! Piękny byłby to okaz. Ale nie słyszałem. Z drugiej strony mogę nie mieć konkretnych wiadomości bo ostatnio nie mam specjalnej potrzeby łazić po sklepach wędkarskich;) Więc i wiadomości mogą mnie omijać.
Ludziska pogadują że ok 3 tygodni temu na Grabówcu złowiono suma 90kg,ale ile wtym prawdy nie wiem.Słyszeli koledzy coś o tym? O kurka wodna:))) ! Piękny byłby to okaz. Ale nie słyszałem. Z drugiej strony mogę nie mieć konkretnych wiadomości bo ostatnio nie mam specjalnej potrzeby łazić po sklepach wędkarskich;) Więc i wiadomości mogą mnie omijać.
Ja nie tylko w sklepie słyszałem ale i na Wiśle jak bylem tydzień temu to ci co spiningowali mówili,ale jaka jest prawda ?
Ja byłem tej nocy na nocce z kuzynem ale lipa totalna.We wtorek byłem popołudniu to 4 leszczyki,największy kilowy,najmniejszy 60dag plus sandacz 51cm na czerwonego..Po ogniskach na nockach zauważyłem że nikt się nie poddaje...Spora grupa wędkarzy.
Ale to tylko na Wiśle lipton.Tydzień temu wróciłem z Rozewia.Przysiadłem z kolesiem co łowił na Bałtyku.To przy mnie przez 20 min złowił 3 leszcze i żaden nie schodził poniżej 2,5 kg.Pozazdrościć!
Ale to tylko na Wiśle lipton.Tydzień temu wróciłem z Rozewia.Przysiadłem z kolesiem co łowił na Bałtyku.To przy mnie przez 20 min złowił 3 leszcze i żaden nie schodził poniżej 2,5 kg.Pozazdrościć!
Ja w pierwszej połowie lipca w Rowach,łowiłem ino takie okazy:)
Siema co tam sukcesów spektakularnych brak????? Znowu piszecie ,że sandałek na robaka sie trafił .. To ruszam na sandałka dziś, bo po urlopie wrażeń wędkarskich niedosyt. A skoro sandacze biora na robactwo to ide im dziś robali podrzucić pod nosa, w dup..e z filetami i sztucznym dziadostwem trza im dac co lubią. Miejscówa na leszcze była nie uczęszczana trzeba je pofutrować z trzy dni a ten czas wykorzystać na sandaczowanie po innemu tzn. robalowo. pozdro
Witam szanownych kolegów po kiju. Ja sobie troszke odpoczełem od naszej wisełki. Dzisiaj za to odwiedziłem moje ulubione jeziorko:) Wynik: dwa zębate, niestety nie warte były pozowania do zdjęć. Zawsze jakiś kontakt z rybką. Przynętą był RELAX Kopyto 6 cali...Za to wczoraj skończyłem pierwszą serię moich woblerków i po dzisiejszych oficjalnych testach mogę śmiało powiedzieć że jestem dumny z siebie. Z 17 woblerków, tylko z dwoma nie mogłem już nic zrobić, reszta chodzi wyśmienicie. Większość wykonałem na moje kochane rapki na wisełke, więc nie moge sie doczekać kiedy im je zaserwuje, może dzisiaj, nie wiem. Pozdrawiam
Witam szanownych kolegów po kiju. Ja sobie troszke odpoczełem od naszej wisełki. Dzisiaj za to odwiedziłem moje ulubione jeziorko:) Wynik: dwa zębate, niestety nie warte były pozowania do zdjęć. Zawsze jakiś kontakt z rybką. Przynętą był RELAX Kopyto 6 cali...Za to wczoraj skończyłem pierwszą serię moich woblerków i po dzisiejszych oficjalnych testach mogę śmiało powiedzieć że jestem dumny z siebie. Z 17 woblerków, tylko z dwoma nie mogłem już nic zrobić, reszta chodzi wyśmienicie. Większość wykonałem na moje kochane rapki na wisełke, więc nie moge sie doczekać kiedy im je zaserwuje, może dzisiaj, nie wiem. Pozdrawiam
No to Panowie jestem po wieczornym połowie, jestem strasznie zadowolony!!! Złowiłem na swojego woblerka Rapke życia!! Trzeci rzut w warkocz i siedzi! Hol był naprawde emocjonujący, a groty kotwiczek odgięte od emocjonującej walki, nawet nie wiedziałem , że po torpedowym ataku nadejdzie taka walka.,nie dawał za wygraną do samego końca. Mam nadzieje że moje woblerki zaowocują jeszzce nie jedną piękną sztuką bolka. Poniżej zamieszczam kilka fotek.
No Adaś WIELKIE GRATULACJE ZA TWÓJ OFICJALNY NOWY REKORD BOLENIA!!!
A ten wobek jest na bank tak skuteczny bo zwykły, niepozorny. No i Twój:) A takie przynęty często są rewelacyjne. PS. Dopisz na spodzie wobka "z" boś Ty "Tevesz" a nie "Teves" :))) I w kotwice mocniejsze zainwestuj łobuzie;) Ja z kolei jestem wręcz w niebo wzięty po teście mojego koliberka. Kurde, rynna z prądem tak potężnym że 50 g główka z Lunatickiem 4" nie chciała dobrze opaść na dno a ja mogłem płynąć pod prąd na samych wiosełkach. Co prawda w żółwim tempie ale zawsze. Oj teraz często będę się wypuszczać nad naszą Królową. Co do rybek, ja miałem dwa sandaczowe pstryki a Karolowi spierdzielił przy łódce szczupły, taka dwójeczka. Bo kurde nie był ze mną i nie miał rozłożonego podbieraka. PS. Waga "ożyła" po kąpieli z moim szczupaczkiem? Jak tak to ile bydle waży? Pozdro!
No Adaś WIELKIE GRATULACJE ZA TWÓJ OFICJALNY NOWY REKORD BOLENIA!!!
A ten wobek jest na bank tak skuteczny bo zwykły, niepozorny. No i Twój:) A takie przynęty często są rewelacyjne. PS. Dopisz na spodzie wobka "z" boś Ty "Tevesz" a nie "Teves" :))) I w kotwice mocniejsze zainwestuj łobuzie;)
Co wprawne oko to wprawne oko...ja Tomku niestety tego nie zauważyłem chyba mam już stare oko...:) przez to może i w ostatnich tygodniach rybek też nie widzę...:)
No Adaś WIELKIE GRATULACJE ZA TWÓJ OFICJALNY NOWY REKORD BOLENIA!!!
A ten wobek jest na bank tak skuteczny bo zwykły, niepozorny. No i Twój:) A takie przynęty często są rewelacyjne. PS. Dopisz na spodzie wobka "z" boś Ty "Tevesz" a nie "Teves" :))) I w kotwice mocniejsze zainwestuj łobuzie;)
Co wprawne oko to wprawne oko...ja Tomku niestety tego nie zauważyłem chyba mam już stare oko...:) przez to może i w ostatnich tygodniach rybek też nie widzę...:)
P:)
Ty i stare oko?! Nie bluźnij Kolego drogi, nie mi;) Żebyś Ty wiedział ile nastolatków jest bardziej "zmęczonych" życiem od Ciebie młody dobry duchu:) Pozdro!
No Adaś WIELKIE GRATULACJE ZA TWÓJ OFICJALNY NOWY REKORD BOLENIA!!!
A ten wobek jest na bank tak skuteczny bo zwykły, niepozorny. No i Twój:) A takie przynęty często są rewelacyjne. PS. Dopisz na spodzie wobka "z" boś Ty "Tevesz" a nie "Teves" :))) I w kotwice mocniejsze zainwestuj łobuzie;)
Dzięki:) No tak naprawde to powinno być właśnie TeVeS.(czytaj "Tiłes") Tylko że przy logowaniu na ten portal ten nick był już odziwo zajęty, możliwe że kiedyś już go wykorzystałem na tym portalu, ale nie wiem.A co do wobka, to naprawde niepozorny i takie uklejowate zrobiłem z większymi brzuszkami, żeby to moje wabiki były najlepszym kąskiem wśród zastraszonych uklejek .A kotwiczki to już sam nie wiem, bo przy ostatnim rekordzie, bolek mi Ownera powykrzywiał. Więc co mi polecisz? Co do wagi to moja waga jest do 3 kg, ale pokaże nawet 3,450 kg. Przy ważeniu rapki pokazała 1,5 kg, albo same ----:D Więc jak wiadomo zwariowała.Był dość najedzony sądząc po wypchanym brzuszku jak go trzymałem, więc myśle że przy dokładnym zmierzeniu jak ochłonąłem pokazała miarka 74 cm. Waga pewnie by oscylowała w przedziale 4 może 4,5 kg.
A ten wobek jest na bank tak skuteczny bo zwykły, niepozorny. No i Twój:) A takie przynęty często są rewelacyjne. PS. Dopisz na spodzie wobka "z" boś Ty "Tevesz" a nie "Teves" :)))
A tak wracając do tego napisu, to już się Tomku nie bój, napewno bym się nie pomylił przy pisaniu na każdym woblerku. Przecież to są moje tevesiki:D
Ładny boluś i na swojego wobka - satysfakcja 100% :)
Mi Wisła nie daje:) fakt że byłem dwa razy na kilka godzin i po za ładną płocią i krąpiakami nic, leszcza konkretnego brak, może zły wybór miejscówek, ale jak już pisałem Wisłę w tym roku dopiero poznaje dlatego bez stresu, wczoraj przeczesałem okolice betonki za szczupakiem i też bez wyników, może jak woda podejdzie to i rybka wpadnie, czas na jakieś jeziorko się wybrać ze spławikiem tylko gdzie, papowo, grodno itp. odpadają tam wszystko przekarmione, może znacie jakąś spokojną wodę gdzie można pomatchować? Pytanko jeszcze mam do Was czy znacie jakieś płatne wody bo musze fathera na ryby zabrąć, jeździłem do Łążynka do goscia na staw ale w tym roku bierze 30zł i to troche przesada, osiek jest za 20zł ale plażowicze hałasują, ponoć w okolicahc młyńca jest jakaś woda ale nie znam zasad jakie tam panują i jak tam dojechać z gory dzieki za pomoc
Ja wczorajszej nocy potwierdziłem starą prawda ,że daj rybie to co jej akurat najbardziej smakuje. Sandałkowanie całkiem fajne 4 sztuki z czego 3moje , przynęta robal na cwancyku, a jeden i to najmniejszy Kolezki na spina. Podkur......ł sie tak ,że o 23.30 sie spakował i polazł do domu. Zandery buszowały jak dzikie a ten im tam słał to gumy to wobki i dupa. Ale tak to jest, jak ktos ma nawbijane do głowy i przepowiedzieć sobie nie da.
Także historia była taka: 3 sztuki ciut ponad 60-taczków, leszczyk do tego i COŚ tam jeszcze było??????? , bo nie pamiętam ??????? Aaaaaa no i Twoje SMOCZYSKO Ha ha ha :-)
Jeszcze jedno panowie, mam nadzieje że jutro wstawie tu fotke z rapką mojego życia:P. Życzcie mi tego, a może sie uda:) Pozdrawiam
Jeszcze jedno panowie, mam nadzieje że jutro wstawie tu fotke z rapką mojego życia:P. Życzcie mi tego, a może sie uda:) Pozdrawiam
Leć Koluniu i atakuj je ostro, zawsze jak już przestaną buszować , to możesz troche czasu poświęcić sandałkowi. A""koła "" widziałes powiadasz ,to sandaczowe piruety były najprawdopodobniej, chociaż wczoraj jak Ci pisałem ja w ogóle go nie widziałem ,nic kompletnie,najmniejszych oznak żerowania, ale tam gdzie łowie to nie jest to miejsce ,co on szczególnie lubi. Ale tam gdzie Ty ""polujesz "" ho ho tam on lubi, i nie tylko on. NIE ??? Bolasy tam tańcują ostro jak ich dzień jest, a i patyk trzym mocno bo i wąsaty przyfanzolić lubi. Tam wszystkie mają stołówke bo tam ma tarło ukleja rok w rok i one znają to miejsce. NO TO POWODZONKA DOBRY CZŁOWIEKU.
Dzięki Mariusz za rady, oczywiście poprobuje jeszcze z lechami, tylko kuźwa żeby czasu więcej było. Nie ma co też liczyć na mega wyniki jak się nad Wisłe lezie raz na dwa tygodnie.
Witam. Zyjecie ??? Eldorado na Wisełce wszyscy łowią. Nie spijcie, tylko na ryby bo naprawde jest dobrze. Byłem przedwczoraj, u mnie średnio , leszczyki ładne ale bez kolosów specjalnych , ale może dlatego ,że łowłem je na bacik, 7metrów od brzegu i te duże nie podeszły aż tak blisko.
Ryba naprawde sie ruszyła wszyscy znajomi dzwonią ,że istne eldorado, jeden z nich przez noc i do 10 rano złowił 21 lechów i najmniejszy miał około 1.2kg a najwiekszy prawie 3.5 przy czym 12 miało ponad 2kg. Naprawde nie ma co siedziec w domu. Ja niestety mam na najblizsze pare dni zaplanowany wyjazd więc musze odpuścić. mam nadzieje ,że jak wróce to zaroi sie tu od wpisów i fotek. Pozdro
Dzis na nocce dwa sandole na spławik jeden na kukurydze drugi na mady
Gratuluje Jaca pięknych sandałków i szczęścia:)
Dzis na nocce dwa sandole na spławik jeden na kukurydze drugi na mady
Ha ha ha.Jesteś niesamowity.Ja się dwoje i troje na opasce z woblerami a Ty łowisz sandacze na białe i kuku,normalnie chyba z zawiści przepalił bym Tobie żyłki w Twoich zestawach. ;-))) Gratuluję i pozdrawiam.
W warkoczu za główką wzięły?
Nie, wziely pod wode ze szczytu probowalem leszcza zlowic trafily sie sandacze
Nie, wziely pod wode ze szczytu probowalem leszcza zlowic trafily sie sandacze
Czyli z napływu,tak to zrozumiałem.Warto by było woblerem płytko schodzącym te miejsce obłowic z wieczorka,lub gumką poskakac w warkoczu.Masz dobrą miejscówkę sandaczową.Pewnie na stronie zapływowej jest rynna 4m+.Moje miejscówki przysypało,muszę poszukac nowych.Eeeech...Te sandacze.
Częsciej łowią ostatnio sandacze na mady i robaki niż na rybke czy gumki. Jak dobrze licze z tymi dwoma Jacy to już przeszlo 10 sandaczy moich znajomych trafionych na robactwo w ostatnich dniach. Małe przynęty rządzą.
Częsciej łowią ostatnio sandacze na mady i robaki niż na rybke czy gumki. Jak dobrze licze z tymi dwoma Jacy to już przeszlo 10 sandaczy moich znajomych trafionych na robactwo w ostatnich dniach. Małe przynęty rządzą.
To może na sztuczną muchę warto było by spróbowac? Dziwne te ryby... ;-)))
Nie, wziely pod wode ze szczytu probowalem leszcza zlowic trafily sie sandacze
Czyli z napływu,tak to zrozumiałem.Warto by było woblerem płytko schodzącym te miejsce obłowic z wieczorka,lub gumką poskakac w warkoczu.Masz dobrą miejscówkę sandaczową.Pewnie na stronie zapływowej jest rynna 4m+.Moje miejscówki przysypało,muszę poszukac nowych.Eeeech...Te sandacze.
Miejscówka może byc kiepska a ten i tak zawsze coś wytarga. Łowilismy z Jacą razem w połowie lat 90, to zawsze byle gdzie rzucił a ryby trafiał ładne;-))))))
Częsciej łowią ostatnio sandacze na mady i robaki niż na rybke czy gumki. Jak dobrze licze z tymi dwoma Jacy to już przeszlo 10 sandaczy moich znajomych trafionych na robactwo w ostatnich dniach. Małe przynęty rządzą.
To może na sztuczną muchę warto było by spróbowac? Dziwne te ryby... ;-)))
No, no, bez kitu jeszcze by natargał na muche. Trafił typ ostatnio 4,7kg sandola na 2 robaki 3.8 na rosówke, niechcą sandałki ,sztucznych i jeszcze do tego dużych przynęt.
Nie, wziely pod wode ze szczytu probowalem leszcza zlowic trafily sie sandacze
Czyli z napływu,tak to zrozumiałem.Warto by było woblerem płytko schodzącym te miejsce obłowic z wieczorka,lub gumką poskakac w warkoczu.Masz dobrą miejscówkę sandaczową.Pewnie na stronie zapływowej jest rynna 4m+.Moje miejscówki przysypało,muszę poszukac nowych.Eeeech...Te sandacze.
Miejscówka może byc kiepska a ten i tak zawsze coś wytarga. Łowilismy z Jacą razem w połowie lat 90, to zawsze byle gdzie rzucił a ryby trafiał ładne;-))))))
Niedługo wstawi fotkę ładnego sandacza na kulkę z chleba :-)))
Nie, wziely pod wode ze szczytu probowalem leszcza zlowic trafily sie sandacze
Czyli z napływu,tak to zrozumiałem.Warto by było woblerem płytko schodzącym te miejsce obłowic z wieczorka,lub gumką poskakac w warkoczu.Masz dobrą miejscówkę sandaczową.Pewnie na stronie zapływowej jest rynna 4m+.Moje miejscówki przysypało,muszę poszukac nowych.Eeeech...Te sandacze.
Miejscówka może byc kiepska a ten i tak zawsze coś wytarga. Łowilismy z Jacą razem w połowie lat 90, to zawsze byle gdzie rzucił a ryby trafiał ładne;-))))))
Niedługo wstawi fotkę ładnego sandacza na kulkę z chleba :-)))
albo na makaron.;-)
No to wyszło szydło z worka, teraz już wiem dlaczego te sandały nie gryzą gum. Bo w robalach i warzywkach zasmakowały!!! Ja pierdziu, ale to trza mieć farta żeby łapać zanderki nie chcą tego robić. To może ja pójdę na leszcze i też mi podejdą mętnookie:))) Ale żeby nie przynudzać wrzucę coś do siebie. Oczywiście wyprawa z moim "szczęściem" ;) czyli Adasiem Tevesz. Szczupaczek;)
No Tomku, jeszcze raz gratki za złowionego szczupaczka:) Szczerze mówiąc licze na to jeziorko w tym roku i czuje, a raczej wiem;P że padnie tam w tym roku meterek:) A jak nie to na pewno życiówka. Dzisiejszy dzionek pokazał że warto tam uderzać.
No to wyszło szydło z worka, teraz już wiem dlaczego te sandały nie gryzą gum. Bo w robalach i warzywkach zasmakowały!!! Ja pierdziu, ale to trza mieć farta żeby łapać zanderki nie chcą tego robić. To może ja pójdę na leszcze i też mi podejdą mętnookie:))) Ale żeby nie przynudzać wrzucę coś do siebie. Oczywiście wyprawa z moim "szczęściem" ;) czyli Adasiem Tevesz. Szczupaczek;)
A tak wogóle patrząc na tę fotkę to nigdy bym nie powiedział że ma 68 cm. Już sobie wyobrażam jak by wyglądała taka metrówka przy twoich gabarytach.(powiedz mi jeszcze czy wreszcie go zważyłeś?)
Mariusz, a ty mi powiedz dobry człowieku kiedy wyjeżdżasz?
No to wyszło szydło z worka, teraz już wiem dlaczego te sandały nie gryzą gum. Bo w robalach i warzywkach zasmakowały!!! Ja pierdziu, ale to trza mieć farta żeby łapać zanderki nie chcą tego robić. To może ja pójdę na leszcze i też mi podejdą mętnookie:))) Ale żeby nie przynudzać wrzucę coś do siebie. Oczywiście wyprawa z moim "szczęściem" ;) czyli Adasiem Tevesz. Szczupaczek;)
A tak wogóle patrząc na tę fotkę to nigdy bym nie powiedział że ma 68 cm. Już sobie wyobrażam jak by wyglądała taka metrówka przy twoich gabarytach.(powiedz mi jeszcze czy wreszcie go zważyłeś?)
Mariusz, a ty mi powiedz dobry człowieku kiedy wyjeżdżasz?
A tak ważyłem, pokazała tylko 2,16 kg ale jakby się zrobił ciut dłuższy bo 69cm:)
Ha, ha ale świeca była przednia:))) Jeszcze mam ją przed oczami. Skubany zaskoczył mnie. A czy padnie metrówa? Pożyjemy , połowimy i zobaczymy ale bankowo ja tam dorwę życiówkę bo jezioro ma duży potencjał, oj duży. Ty chyba też choć i tak masz dwie ładne sztuki z tej wanny;)
No to wyszło szydło z worka, teraz już wiem dlaczego te sandały nie gryzą gum. Bo w robalach i warzywkach zasmakowały!!! Ja pierdziu, ale to trza mieć farta żeby łapać zanderki nie chcą tego robić. To może ja pójdę na leszcze i też mi podejdą mętnookie:))) Ale żeby nie przynudzać wrzucę coś do siebie. Oczywiście wyprawa z moim "szczęściem" ;) czyli Adasiem Tevesz. Szczupaczek;)
A tak wogóle patrząc na tę fotkę to nigdy bym nie powiedział że ma 68 cm. Już sobie wyobrażam jak by wyglądała taka metrówka przy twoich gabarytach.(powiedz mi jeszcze czy wreszcie go zważyłeś?)
Mariusz, a ty mi powiedz dobry człowieku kiedy wyjeżdżasz?
Już ruszyłem Koleżko.
A widze ,że miejscówke szczupakówke macie fajną i rybodajną. Pozazdrościć. pozdro
No to wyszło szydło z worka, teraz już wiem dlaczego te sandały nie gryzą gum. Bo w robalach i warzywkach zasmakowały!!! Ja pierdziu, ale to trza mieć farta żeby łapać zanderki nie chcą tego robić. To może ja pójdę na leszcze i też mi podejdą mętnookie:))) Ale żeby nie przynudzać wrzucę coś do siebie. Oczywiście wyprawa z moim "szczęściem" ;) czyli Adasiem Tevesz. Szczupaczek;)
No to gratuluje szczupaka i wyprawy ze ""szcześciem"";-)
No to wyszło szydło z worka, teraz już wiem dlaczego te sandały nie gryzą gum. Bo w robalach i warzywkach zasmakowały!!! Ja pierdziu, ale to trza mieć farta żeby łapać zanderki nie chcą tego robić. To może ja pójdę na leszcze i też mi podejdą mętnookie:))) Ale żeby nie przynudzać wrzucę coś do siebie. Oczywiście wyprawa z moim "szczęściem" ;) czyli Adasiem Tevesz. Szczupaczek;)
No to gratuluje szczupaka i wyprawy ze ""szcześciem"";-)
Dzięki Mariusz! I częściej będę musiał jeździć z Adasiem bo kolo faktycznie przynosi mi szczęście. Zresztą ja chyba mu też:) A tak swoją drogą to trza będzie się umówić w trójkę albo jeszcze w 4 z Twoim kumplem Przemkiem? spinningista25 na jakiś wypadzik pokilować i trochę przetrzebić tą wiślaną rybkę;) Pozdro Chłopaki!
No to wyszło szydło z worka, teraz już wiem dlaczego te sandały nie gryzą gum. Bo w robalach i warzywkach zasmakowały!!! Ja pierdziu, ale to trza mieć farta żeby łapać zanderki nie chcą tego robić. To może ja pójdę na leszcze i też mi podejdą mętnookie:))) Ale żeby nie przynudzać wrzucę coś do siebie. Oczywiście wyprawa z moim "szczęściem" ;) czyli Adasiem Tevesz. Szczupaczek;)
No to gratuluje szczupaka i wyprawy ze ""szcześciem"";-)
Dzięki Mariusz! I częściej będę musiał jeździć z Adasiem bo kolo faktycznie przynosi mi szczęście. Zresztą ja chyba mu też:) A tak swoją drogą to trza będzie się umówić w trójkę albo jeszcze w 4 z Twoim kumplem Przemkiem? spinningista25 na jakiś wypadzik pokilować i trochę przetrzebić tą wiślaną rybkę;) Pozdro Chłopaki!
No nie ma to jak zgrany duet. A co do wspólnego wędkowania , czemu nie, można kiedyś wyskoczyć. Pozdro
Oj, co taka cisza? Czyżby nikt nic nie łowił u nas? Ja byłem wczoraj na jeziorku i trafiłem 3 króciaki zębacze: 48, 49 i 51 cm-jeden rocznik. Wiec żaden sukces dlatego bez zdjęć;) Choć znalazłem super przynętę, a właściwie potwierdziłem skuteczność jednego Lunaticka. Tylko że na 6" była masa brań ale ryby się nie zacinały, odbijały od niej. Za to ten sam kolor ale 5" była już "czepliwa". Czyli na żerze były chyba tylko małe ryby. Bo duży jak by zażarł to też był by hol. Ale dalej będę tam próbować;) W week też jakieś rybki w planie. Może coś sensownego się trafi. Pozdro!
A no nie ma co pisac ani się czym chwalic. Wisła, dwa wypady tym razem na federki
totalna lipa leszczyki wielkości żyletki. Na jeziora dopiero od września aż stonka letnia
się wróci do domów:) ps. Piękny szczupak, chyba poznaje jezioro,łowię tam na
mannsy białe z czarnym grzbietem.
Witam kolegów po kiju.U mnie zapanowało zniechęcenie wędkowaniem,tak nędznych wyników na Wisełce nie miałem jak tylko wędkuję na Wiśle czyli 8lat.Ten sezon jest totalną klęską dla mnie.Różne miejscówki gdzie w ubiegłym sezonie targałem lechony,jesienią 28szt powyżej 1,5kg w półtora miesiąca mniejszych nie liczyłem,w tym roku na 14 nocek jeden 1,5kg i wciąż ten mały krąp.W ubiegłym tygodniu dwie nocki pod rząd wynik 5 krąpi po 25cm,a widać że jest duży leszcz bo się spławia ale brakuje szczęścia.Pozdrawiam
Ludziska pogadują że ok 3 tygodni temu na Grabówcu złowiono suma 90kg,ale ile wtym prawdy nie wiem.Słyszeli koledzy coś o tym?
Ludziska pogadują że ok 3 tygodni temu na Grabówcu złowiono suma 90kg,ale ile wtym prawdy nie wiem.Słyszeli koledzy coś o tym?
O kurka wodna:))) ! Piękny byłby to okaz. Ale nie słyszałem. Z drugiej strony mogę nie mieć konkretnych wiadomości bo ostatnio nie mam specjalnej potrzeby łazić po sklepach wędkarskich;) Więc i wiadomości mogą mnie omijać.
Ludziska pogadują że ok 3 tygodni temu na Grabówcu złowiono suma 90kg,ale ile wtym prawdy nie wiem.Słyszeli koledzy coś o tym?
O kurka wodna:))) ! Piękny byłby to okaz. Ale nie słyszałem. Z drugiej strony mogę nie mieć konkretnych wiadomości bo ostatnio nie mam specjalnej potrzeby łazić po sklepach wędkarskich;) Więc i wiadomości mogą mnie omijać.
Ja nie tylko w sklepie słyszałem ale i na Wiśle jak bylem tydzień temu to ci co spiningowali mówili,ale jaka jest prawda ?
Ja byłem tej nocy na nocce z kuzynem ale lipa totalna.We wtorek byłem popołudniu to 4 leszczyki,największy kilowy,najmniejszy 60dag plus sandacz 51cm na czerwonego..Po ogniskach na nockach zauważyłem że nikt się nie poddaje...Spora grupa wędkarzy.
Ale to tylko na Wiśle lipton.Tydzień temu wróciłem z Rozewia.Przysiadłem z kolesiem co łowił na Bałtyku.To przy mnie przez 20 min złowił 3 leszcze i żaden nie schodził poniżej 2,5 kg.Pozazdrościć!
Ale to tylko na Wiśle lipton.Tydzień temu wróciłem z Rozewia.Przysiadłem z kolesiem co łowił na Bałtyku.To przy mnie przez 20 min złowił 3 leszcze i żaden nie schodził poniżej 2,5 kg.Pozazdrościć!
Ja w pierwszej połowie lipca w Rowach,łowiłem ino takie okazy:)
co lepsza robaki obklejał rozpuszczalną taśmą..
Siema co tam sukcesów spektakularnych brak????? Znowu piszecie ,że sandałek na robaka sie trafił .. To ruszam na sandałka dziś, bo po urlopie wrażeń wędkarskich niedosyt. A skoro sandacze biora na robactwo to ide im dziś robali podrzucić pod nosa, w dup..e z filetami i sztucznym dziadostwem trza im dac co lubią. Miejscówa na leszcze była nie uczęszczana trzeba je pofutrować z trzy dni a ten czas wykorzystać na sandaczowanie po innemu tzn. robalowo. pozdro
Witam szanownych kolegów po kiju. Ja sobie troszke odpoczełem od naszej wisełki. Dzisiaj za to odwiedziłem moje ulubione jeziorko:) Wynik: dwa zębate, niestety nie warte były pozowania do zdjęć. Zawsze jakiś kontakt z rybką. Przynętą był RELAX Kopyto 6 cali...Za to wczoraj skończyłem pierwszą serię moich woblerków i po dzisiejszych oficjalnych testach mogę śmiało powiedzieć że jestem dumny z siebie. Z 17 woblerków, tylko z dwoma nie mogłem już nic zrobić, reszta chodzi wyśmienicie. Większość wykonałem na moje kochane rapki na wisełke, więc nie moge sie doczekać kiedy im je zaserwuje, może dzisiaj, nie wiem. Pozdrawiam
Witam szanownych kolegów po kiju. Ja sobie troszke odpoczełem od naszej wisełki. Dzisiaj za to odwiedziłem moje ulubione jeziorko:) Wynik: dwa zębate, niestety nie warte były pozowania do zdjęć. Zawsze jakiś kontakt z rybką. Przynętą był RELAX Kopyto 6 cali...Za to wczoraj skończyłem pierwszą serię moich woblerków i po dzisiejszych oficjalnych testach mogę śmiało powiedzieć że jestem dumny z siebie. Z 17 woblerków, tylko z dwoma nie mogłem już nic zrobić, reszta chodzi wyśmienicie. Większość wykonałem na moje kochane rapki na wisełke, więc nie moge sie doczekać kiedy im je zaserwuje, może dzisiaj, nie wiem. Pozdrawiam
No to Panowie jestem po wieczornym połowie, jestem strasznie zadowolony!!!
Złowiłem na swojego woblerka Rapke życia!! Trzeci rzut w warkocz i siedzi! Hol był naprawde emocjonujący, a groty kotwiczek odgięte od emocjonującej walki, nawet nie wiedziałem , że po torpedowym ataku nadejdzie taka walka.,nie dawał za wygraną do samego końca. Mam nadzieje że moje woblerki zaowocują jeszzce nie jedną piękną sztuką bolka. Poniżej zamieszczam kilka fotek.
Powiedz aaaaaaa.
Wracaj do wody...
A to moje dzieło z odgiętymi hakami kotwic.Praca wobka jest naprawde jedyna w swoim rodzaju/
Bravo! wobler HM i do tego jeszcze taka torpeda...:)
P:)
No Adaś WIELKIE GRATULACJE ZA TWÓJ OFICJALNY NOWY REKORD BOLENIA!!!
A ten wobek jest na bank tak skuteczny bo zwykły, niepozorny. No i Twój:) A takie przynęty często są rewelacyjne. PS. Dopisz na spodzie wobka "z" boś Ty "Tevesz" a nie "Teves" :))) I w kotwice mocniejsze zainwestuj łobuzie;)
Ja z kolei jestem wręcz w niebo wzięty po teście mojego koliberka. Kurde, rynna z prądem tak potężnym że 50 g główka z Lunatickiem 4" nie chciała dobrze opaść na dno a ja mogłem płynąć pod prąd na samych wiosełkach. Co prawda w żółwim tempie ale zawsze. Oj teraz często będę się wypuszczać nad naszą Królową. Co do rybek, ja miałem dwa sandaczowe pstryki a Karolowi spierdzielił przy łódce szczupły, taka dwójeczka. Bo kurde nie był ze mną i nie miał rozłożonego podbieraka. PS. Waga "ożyła" po kąpieli z moim szczupaczkiem? Jak tak to ile bydle waży? Pozdro!
No Adaś WIELKIE GRATULACJE ZA TWÓJ OFICJALNY NOWY REKORD BOLENIA!!!
A ten wobek jest na bank tak skuteczny bo zwykły, niepozorny. No i Twój:) A takie przynęty często są rewelacyjne. PS. Dopisz na spodzie wobka "z" boś Ty "Tevesz" a nie "Teves" :))) I w kotwice mocniejsze zainwestuj łobuzie;)
Co wprawne oko to wprawne oko...ja Tomku niestety tego nie zauważyłem chyba mam już stare oko...:) przez to może i w ostatnich tygodniach rybek też nie widzę...:)
P:)
No Adaś WIELKIE GRATULACJE ZA TWÓJ OFICJALNY NOWY REKORD BOLENIA!!!
A ten wobek jest na bank tak skuteczny bo zwykły, niepozorny. No i Twój:) A takie przynęty często są rewelacyjne. PS. Dopisz na spodzie wobka "z" boś Ty "Tevesz" a nie "Teves" :))) I w kotwice mocniejsze zainwestuj łobuzie;)
Co wprawne oko to wprawne oko...ja Tomku niestety tego nie zauważyłem chyba mam już stare oko...:) przez to może i w ostatnich tygodniach rybek też nie widzę...:)
P:)
Ty i stare oko?! Nie bluźnij Kolego drogi, nie mi;) Żebyś Ty wiedział ile nastolatków jest bardziej "zmęczonych" życiem od Ciebie młody dobry duchu:) Pozdro!
No Adaś WIELKIE GRATULACJE ZA TWÓJ OFICJALNY NOWY REKORD BOLENIA!!!
A ten wobek jest na bank tak skuteczny bo zwykły, niepozorny. No i Twój:) A takie przynęty często są rewelacyjne. PS. Dopisz na spodzie wobka "z" boś Ty "Tevesz" a nie "Teves" :))) I w kotwice mocniejsze zainwestuj łobuzie;)
Dzięki:)
No tak naprawde to powinno być właśnie TeVeS.(czytaj "Tiłes") Tylko że przy logowaniu na ten portal ten nick był już odziwo zajęty, możliwe że kiedyś już go wykorzystałem na tym portalu, ale nie wiem.A co do wobka, to naprawde niepozorny i takie uklejowate zrobiłem z większymi brzuszkami, żeby to moje wabiki były najlepszym kąskiem wśród zastraszonych uklejek .A kotwiczki to już sam nie wiem, bo przy ostatnim rekordzie, bolek mi Ownera powykrzywiał. Więc co mi polecisz? Co do wagi to moja waga jest do 3 kg, ale pokaże nawet 3,450 kg. Przy ważeniu rapki pokazała 1,5 kg, albo same ----:D Więc jak wiadomo zwariowała.Był dość najedzony sądząc po wypchanym brzuszku jak go trzymałem, więc myśle że przy dokładnym zmierzeniu jak ochłonąłem pokazała miarka 74 cm. Waga pewnie by oscylowała w przedziale 4 może 4,5 kg.
A ten wobek jest na bank tak skuteczny bo zwykły, niepozorny. No i Twój:) A takie przynęty często są rewelacyjne. PS. Dopisz na spodzie wobka "z" boś Ty "Tevesz" a nie "Teves" :)))
A tak wracając do tego napisu, to już się Tomku nie bój, napewno bym się nie pomylił przy pisaniu na każdym woblerku. Przecież to są moje tevesiki:D
Ładny boluś i na swojego wobka - satysfakcja 100% :)
Mi Wisła nie daje:) fakt że byłem dwa razy na kilka godzin i po za ładną płocią i krąpiakami nic, leszcza konkretnego brak, może zły wybór miejscówek, ale jak już pisałem Wisłę w tym roku dopiero poznaje dlatego bez stresu, wczoraj przeczesałem okolice betonki za szczupakiem i też bez wyników, może jak woda podejdzie to i rybka wpadnie, czas na jakieś jeziorko się wybrać ze spławikiem tylko gdzie, papowo, grodno itp. odpadają tam wszystko przekarmione, może znacie jakąś spokojną wodę gdzie można pomatchować? Pytanko jeszcze mam do Was czy znacie jakieś płatne wody bo musze fathera na ryby zabrąć, jeździłem do Łążynka do goscia na staw ale w tym roku bierze 30zł i to troche przesada, osiek jest za 20zł ale plażowicze hałasują, ponoć w okolicahc młyńca jest jakaś woda ale nie znam zasad jakie tam panują i jak tam dojechać z gory dzieki za pomoc
No to gratulacje za bolasa Adam..
Ja wczorajszej nocy potwierdziłem starą prawda ,że daj rybie to co jej akurat najbardziej smakuje. Sandałkowanie całkiem fajne 4 sztuki z czego 3moje , przynęta robal na cwancyku, a jeden i to najmniejszy Kolezki na spina. Podkur......ł sie tak ,że o 23.30 sie spakował i polazł do domu. Zandery buszowały jak dzikie a ten im tam słał to gumy to wobki i dupa. Ale tak to jest, jak ktos ma nawbijane do głowy i przepowiedzieć sobie nie da.
Także historia była taka: 3 sztuki ciut ponad 60-taczków, leszczyk do tego i COŚ tam jeszcze było??????? , bo nie pamiętam ??????? Aaaaaa no i Twoje SMOCZYSKO Ha ha ha :-)
Człowieniu wymiatasz. Chętnie bym też posandałkował ale jestem chory:/
Na Bolenioze:P