dzisiaj o 10 zakończyłem nockę na Wiśle w Silnie, wczoraj o 16 po przyjeździe robala chwyciła mała brzana 30 cm , pomyślałem , może nie będzie tak źle i podejdzie coś dużego, i tak myślałem do 10 rano, o 22 sumik 50 cm i 3 płotki do rana, wkoło parę nocek i raczej też nikt siatki nie zamoczył
witam panowie jako nowy na tym forum wypada sie przywitac wiec chyle czola przed kolegami pop kiju... wczoraj wybralem sie na wiselke w okolicy grabowca zaliczylem cala nocke i musze sie pochwalic 3 leszczaki co prawda kazdy okolo 1.5 kilo ale lepszy rydz jak ni :).... nad woda zameldowalem sie o godzinie 18 i do 21 poza babkami nic z wody nie wyjalem do godziny 23 zadnego brania dopiero po 23 pierwszy leszczyk pol godziny pozniej zameldowal sie drugi potem przerwa do 1 i jeszcze jeden.. niestety tak jak kolega dwa posty wyzej mialem utrate ryby prawdo podobnie przez te nieszczesne małże przypon nie wytrzymał i rybka spokojnie odplynela z moim hakiem nr 8. :) po utracie tej rybki do rana niestety nic juz nie siadło no ale nie mozna byc zachłannym hehe i tak było całkiem przyzwoicie patrzac na wyniki polowów na wisełce jak do tej pory...
Tak to jest też ostatnio tak miałem ze mi jeden się zerwał z haczyka i też z haczyka nr 8 :D i potem bez brań okoliczny wędkarz powiedział mi że jak się 1 zerwie to całą ławice odgoni :(
Witam jak wspominałem wczesniej ,że chyba trafiłem w miejsce z leszczem i okazuje się ,że trafilem. Kazda noc co raz to lepsza i co najfajniejsze to w ogóle zniknela drobnica, brania wczoraj od 22.30 do samej 5.00 i kazde branie to leszcz ,zadnego przyłowu w postaci krąpia ,babki itd. w sumie 11 leszczy z czego moich 5 i jedna spinka. A co u Was bo ogólnie słysze ,że rybki dopisuja na Wisełce? Ja póki co ""zachłysnąłem "" sie leszczami i za innymi sie nie ""oglądam"".pozdrawiam
mariusz a mozna zapytac w ktorych rejonach łowisz? ja zazwyczaj łowie na wiselce w grabowcu i piekne leszcze z tych miejsc sie wyciaga lecz niestety w tym roku nie bylo mi jeszcze dane dobrze połowic.. niestety mało czasu by czesto nad wode zagladac... i oczywiscie gratuluje twoich miedziakow
Witam kolegów po kiju byłem na wisełce w silnie z soboty na niedzielę,zameldowałem się o 18 w sobotę o 19 pierwsze dwie piękne płocie gruntowe i krąpik myslę będzie git i było ale do piątej rano bez brania.Moich dwóch kolegów było w dwóch rożnych miejscach na wiśle,wynik ten sam do 20 coś skubało a po 20 nic kompletnie.Gratuluję koledze pięknych leszków,wniosek jest jeden nie ma tego leszcza wszędzie tylko trzeba go namierzyć.
mariusz a mozna zapytac w ktorych rejonach łowisz? ja zazwyczaj łowie na wiselce w grabowcu i piekne leszcze z tych miejsc sie wyciaga lecz niestety w tym roku nie bylo mi jeszcze dane dobrze połowic.. niestety mało czasu by czesto nad wode zagladac... i oczywiscie gratuluje twoich miedziakow
Dzięki....W okolicy mostu autostradowego. No tak leszcza dużo a , że woda wielka to i cięzko go namierzyć. Znajdziesz troche czasu to i leszcze się znajdą ;-) pozdro.
Siemka. A jakoś się minęliśmy ,. Ja siedziałem w okolicach mostu autostradowego i namierzałem rapki do 19, a Tomek koło 20 na sumy się wybierał. A że ja nie mam sprzętu na suma to się nawet z nim nie wybieram.
panowie sprzecik spakowany za chwilke smigam na nocke mam nadzieje ze dzisiejszej nocy wiselka da połowiec... z rana zdam relecje co i jak no i ewentualne foty wrzuce..pozdro
No tak, minęliśmy się. Szkoda. A sumki nie współpracowały, kurde nawet skubnięcia. Choć przyznam że miejsce nie bardzo mi się podobało. Za mały nurt i brak kamyków:( Za to ma ta główka duży potencjał na białą rybkę bo i dość głęboko, spokojnie i można przynęcić a woda nie wymyje karmy. Ale ja białej nie łowię;)
Siemka. A jakoś się minęliśmy ,. Ja siedziałem w okolicach mostu autostradowego i namierzałem rapki do 19, a Tomek koło 20 na sumy się wybierał. A że ja nie mam sprzętu na suma to się nawet z nim nie wybieram.
A widzisz ja to się koło 19 dopiero wybieram, a z dzisiejszej nocki fotka poniżej-zapowiadało się lepiej ,miałem już dwa ,kumpel jednego do 23.30 ale w zanęte weszły krąpie i nie dały już podejść lechom.Pozdrawiam Was serdecznie i cały czas życzę powodzenia
Ja dziś też się wybieram i to zaraz. Cel jeden jedyny: sumek. Kurde w końcu muszę coś dorwać;) I nadejdzie ten dzień, oby już niedługo:))) Pozdro Panowie!
Ja dziś też się wybieram i to zaraz. Cel jeden jedyny: sumek. Kurde w końcu muszę coś dorwać;) I nadejdzie ten dzień, oby już niedługo:))) Pozdro Panowie!
A musze Ci wspomnieć ,że wczoraj sandacz ""urzędowal"" niespotykanie, ale ""oręż"" sandaczowy został w domu bo jak wspomniałem teraz leszczowe zachłyśnięcie u mnie nastąpiło, a dwóch srok za ogon nie idzie uciągnąć ;-)))) a gonił ukleje z 1,5 godziny od 23.30 do 1.00. Udanego sumowania!!!!
Witam jak wspominałem wczesniej ,że chyba trafiłem w miejsce z leszczem i okazuje się ,że trafilem. Kazda noc co raz to lepsza i co najfajniejsze to w ogóle zniknela drobnica, brania wczoraj od 22.30 do samej 5.00 i kazde branie to leszcz ,zadnego przyłowu w postaci krąpia ,babki itd. w sumie 11 leszczy z czego moich 5 i jedna spinka. A co u Was bo ogólnie słysze ,że rybki dopisuja na Wisełce? Ja póki co ""zachłysnąłem "" sie leszczami i za innymi sie nie ""oglądam"".pozdrawiam
Piękne te Rybulki ,ale mogłbyś czasami przynieść je do domku:*
Witam! Jestem tu nowy :) Interesują mnie Wasze spostrzeżenia co do połowów na rzece Wiśle poniżej tamy we Włocławsku. Woda jest chyba rekordowo niska. Sam wędkuję w Grudziądzu. Ale wyniki kiepskie od momentu niskiego stanu Wisły (obecnie koło 220cm). Wcześniej gdy wody było około 1m więcej problemu nie było. Zawsze można było złapać ładne leszcze. Kolegom trafiały się jako przyłów sumy. Teraz trochę cicho. Słychać czasem że ktoś coś złapie,ale to rzadkość. Jak sobie radzicie z niskim stanem wody? Jak dobieracie miejsca? Czy w ogóle ryby u Was biorą?
Witam jak wspominałem wczesniej ,że chyba trafiłem w miejsce z leszczem i okazuje się ,że trafilem. Kazda noc co raz to lepsza i co najfajniejsze to w ogóle zniknela drobnica, brania wczoraj od 22.30 do samej 5.00 i kazde branie to leszcz ,zadnego przyłowu w postaci krąpia ,babki itd. w sumie 11 leszczy z czego moich 5 i jedna spinka. A co u Was bo ogólnie słysze ,że rybki dopisuja na Wisełce? Ja póki co ""zachłysnąłem "" sie leszczami i za innymi sie nie ""oglądam"".pozdrawiam
Piękne te Rybulki ,ale mogłbyś czasami przynieść je do domku:*
A Kto to tu sie wcina???? Buziaki ;-)))))))))))))))))
No więc dzisiaj rydzyk mnie wreszcie uraczył pięćdziesiątaczkiem Rapką! Dwie godziny biczowania i wreszcie po rzucie skok przynętą i po chwili atak. Chwila oporu i do końca bez walki :( Za to na pomoście dał pokaz. Chyba mu się przypomniało co się dzieje i że to dzisiaj Go ktoś przechytrzył, a nie tak jak zawsze on jakąś uklejke. Foteczka i do wody. W chwili czasu wstawie. A jak tam u Ciebie Tomuś? Wyprawa na sumy udana?.
No właśnie...stan obecny u nas na rzece wiśle wynosi właśnie 169 cm...:/ Wszystko w tym temacie...Biorąc pod uwagę że mamy dopiero połowę lata i przewidują jeszcze upały to stan będzie tak niski, że spokojnie będzie można rzucać pod drugi brzeg wisły nie przekraczając mostu:P Tak jak pisałem wcześniej wrzucam fotke z wczorajszego wypadziku. Raapka złowiona na Hermesika. Co prawda żaden kolos ale cieszy, tym bardziej że ostatnio to co coś kicha:P
Mam pytanie do kolegi "koleś". Jako, że na Wiśle łowię od niedawna chciałem się poradzić w które miejsca zarzucać feedera. Cy lepiej za główką na granicy nurtu i spokojnej wody, czy za warkoczem, czy może od strony napływowej główki? Z góry dziękuje za odpowiedz.
Mam pytanie do kolegi "koleś". Jako, że na Wiśle łowię od niedawna chciałem się poradzić w które miejsca zarzucać feedera. Cy lepiej za główką na granicy nurtu i spokojnej wody, czy za warkoczem, czy może od strony napływowej główki? Z góry dziękuje za odpowiedz.
Ja na napływie nie łowie jakoś nie mam przekonania , co ja moge powiedzieć, reguły nie mam, a szukając ryb ciskam wszędzie, pare metrów po za tą granice nurtu i spokojnej, mniej wiecej na tej granicy ,przed nią. Generalnie najczęsciej trafiają się kawałek w nurcie , tyle ,że ja i tak staram sie je ściągnąć na jakieś 15 metrów od brzegu. A jesli coś mam poradzić to łów między główkami nie z nich i najlepiej jeden patyk ciskaj dalej, drugi bliżej,i w ten sposob szukaj rybek, a jeśli przez 2 dni w tym miejscu nie zaczniesz łowić to zmieniaj miejsce. elo
No więc dzisiaj rydzyk mnie wreszcie uraczył pięćdziesiątaczkiem Rapką! Dwie godziny biczowania i wreszcie po rzucie skok przynętą i po chwili atak. Chwila oporu i do końca bez walki :( Za to na pomoście dał pokaz. Chyba mu się przypomniało co się dzieje i że to dzisiaj Go ktoś przechytrzył, a nie tak jak zawsze on jakąś uklejke. Foteczka i do wody. W chwili czasu wstawie. A jak tam u Ciebie Tomuś? Wyprawa na sumy udana?.
No to fajno, żeś go ustrzelił bo te rydzykowe to oporne dziady sie im należało pstryczka w nos. gratuluje.
A wczoraj na Wisełce woda niska ale moja współpraca z panami leszczyńskimi jak najbardziej udana. 5 sztuk wpadło w odwiedziny;-)))))) 3.10kg(64cm) 2,7kg(61cm) 1.60kg i dwa takie po 1.2kg. Chociaż do 2.00 nic sie nie działo i nosa już spuszczałem na kwinte. to najważniejsze ,że sie trafiły.....
Witam! Jestem tu nowy :) Interesują mnie Wasze spostrzeżenia co do połowów na rzece Wiśle poniżej tamy we Włocławsku. Woda jest chyba rekordowo niska. Sam wędkuję w Grudziądzu. Ale wyniki kiepskie od momentu niskiego stanu Wisły (obecnie koło 220cm). Wcześniej gdy wody było około 1m więcej problemu nie było. Zawsze można było złapać ładne leszcze. Kolegom trafiały się jako przyłów sumy. Teraz trochę cicho. Słychać czasem że ktoś coś złapie,ale to rzadkość. Jak sobie radzicie z niskim stanem wody? Jak dobieracie miejsca? Czy w ogóle ryby u Was biorą?
moje spostrzezenie co do niskiej wody to jeżeli szukasz ryby to- czym woda niższa tym dalej w nurt ciskam;-)))))). ale jak masz rybki namierzone i dajesz rade utrzymac je w miejscu to tak naprawde niski stan wody nie przeszkadza tak bardzo. W miejscu w którym łowie niezależnie od stanu wody czy niższy, czy wyższy czy tez skacze w ciągu jednej nocy, rybki się trzymają i coś tam się udaje złapać.wczoraj tez woda spadała mimo ,że i tak była niska a rybkom to za bardzo nie przeszkadzało. pozdro
A wczoraj na Wisełce woda niska ale moja współpraca z panami leszczyńskimi jak najbardziej udana. 5 sztuk wpadło w odwiedziny;-)))))) 3.10kg(64cm) 2,7kg(61cm) 1.60kg i dwa takie po 1.2kg. Chociaż do 2.00 nic sie nie działo i nosa już spuszczałem na kwinte. to najważniejsze ,że sie trafiły..... A w dodatku okazy na srebro i brąz.
No ja dziś na zero na Gajewie. Trochę się nie dziwię bo 1) pierwszy raz tam łowiłem i nie znam zwyczajów tamtejszych sumów 2) żywiec totalnie wykluczał drobnicę bo był to karun +25 cm 3) pierwszy raz łowiłem na prawdziwą-przepisową;) boję. A jak się kapnąłem że w nocy sumicha żerują przy brzegu a sprzęt na otwartej wodzie, kurde ile ja słyszałem walnięć-szok , to była głęboka noc a przestawianie boi wiąże się wypływaniem, sondowaniem dna, skracaniem linki od boi i zrywki, ustawianiem gruntu. Generalnie sporo roboty, tym bardziej że to mój pierwszy raz, i nie chciało mi się robić tego w szczególności w nocy. Ale wypad i tak uważam za udany. Trochę się dowiedziałem, poobserwowałem, zasięgnąłem języka. Więc już jestem lepiej przygotowany do następnego wypadu.
Mariusz widzę że faktycznie trafiłeś w fajne leszczowe miejsce. Wielkie gratki za ostatni połów, w szczególności tego z trójką przed nosem;)
Adaś Ty rzuć w cholerę ten Port. Na Wiśle jest dużooo więcej bolka i są to bolenie nie bolonki;) Ale przynajmniej trafiłeś wymiarka. Smakował? Taki żarcik:))) Pozdro Wszystkim!
Tomas dzięki za rade ale i tak nie zrezygnuje z portu. Za to nie rozumiem cię dlaczego uganiasz się za tymi potworami, jak nie zaznałeś jeszcze wyciągnięcia porządnych ryb innego gatunku, łatwiejszego do zlokalizowania i wyciągnięcia. Wysoko sobie stawiasz poprzeczkę., czy aby nie za szybko?
Tomas dzięki za rade ale i tak nie zrezygnuje z portu. Za to nie rozumiem cię dlaczego uganiasz się za tymi potworami, jak nie zaznałeś jeszcze wyciągnięcia porządnych ryb innego gatunku, łatwiejszego do zlokalizowania i wyciągnięcia. Wysoko sobie stawiasz poprzeczkę., czy aby nie za szybko? Chciałbym jeszcze dopowiedzieć że też chętnie bym połowił sumy i karpie +20KG:) Ale najpierw to moje cele---> Boleń +85cm, Szczupak +100cm, Sandacz +90cm. Potem hmm...zobacze za kilka albo kilkanaście lat , jak zdobędę wiedze i umiejętności.
No ja dziś na zero na Gajewie. Trochę się nie dziwię bo 1) pierwszy raz tam łowiłem i nie znam zwyczajów tamtejszych sumów 2) żywiec totalnie wykluczał drobnicę bo był to karun +25 cm 3) pierwszy raz łowiłem na prawdziwą-przepisową;) boję. A jak się kapnąłem że w nocy sumicha żerują przy brzegu a sprzęt na otwartej wodzie, kurde ile ja słyszałem walnięć-szok , to była głęboka noc a przestawianie boi wiąże się wypływaniem, sondowaniem dna, skracaniem linki od boi i zrywki, ustawianiem gruntu. Generalnie sporo roboty, tym bardziej że to mój pierwszy raz, i nie chciało mi się robić tego w szczególności w nocy. Ale wypad i tak uważam za udany. Trochę się dowiedziałem, poobserwowałem, zasięgnąłem języka. Więc już jestem lepiej przygotowany do następnego wypadu.
Mariusz widzę że faktycznie trafiłeś w fajne leszczowe miejsce. Wielkie gratki za ostatni połów, w szczególności tego z trójką przed nosem;)
Adaś Ty rzuć w cholerę ten Port. Na Wiśle jest dużooo więcej bolka i są to bolenie nie bolonki;) Ale przynajmniej trafiłeś wymiarka. Smakował? Taki żarcik:))) Pozdro Wszystkim!
Dzięki Tomek!!!!! no jakos się udało wstrzelić. . pozdrawiam
Tomas dzięki za rade ale i tak nie zrezygnuje z portu. Za to nie rozumiem cię dlaczego uganiasz się za tymi potworami, jak nie zaznałeś jeszcze wyciągnięcia porządnych ryb innego gatunku, łatwiejszego do zlokalizowania i wyciągnięcia. Wysoko sobie stawiasz poprzeczkę., czy aby nie za szybko?
Adaś właśnie dlatego że jeszcze nie trafiłem porządnej ryby, no może poza np. węgorzem 92 cm czy karasiem 42 cm, staram się złowić coś konkretnego. Zresztą zadowoli mnie sumek +100 cm no i jest to najliczniejszy duży drapieżnik w Wiśle. A czy nie za szybko stawiam tą poprzeczkę? Jak na blisko ćwierć wieku łowienia chyba nie. Zresztą przy okazji znacząco zwiększam szansę na szczupłego i to dużego. A co woda da to zobaczymy. Grunt to cierpliwość i systematyczność. Pozdro!
Witam dziś w nocy czuć było zmiane pogody, wiatr ""tańcował"" z każdego możliwego kierunku, po za tym burza szła z naprzeciwka, z prawej strony , z lewej z naprawde mocnymi wyładowaniami, jak to sie stało , że nas ominęła nie mam pojęcia. Fakt jest taki ,że ten kręcioł pogodowy raz cisza raz mocny wiatr, nie wzmagał rybkowego apetytu. 2 moje nie duże leszcze i sandacz kolegi 3kg to efekt całej nocy. Wspomne też ,że miałem branie , całkiem mocne,ale niespodziewałem się takiej potęgi po zacięciu , ryba prawie wyrwała mi patyk i ręke z barku. o tak energiczny i poteżny odjazd i uderzenie podejrzewam ogromną brzane lub karpia które to nie liczne ale są w Wisełce . potem prask i przypon strzelił i koniec balu;-)
Witam panowie. Widzisz Mariusz, Człowiek uczy się od najlepszych. Tam gdzie dziś byliśmy wróciłem! Byłem nad wodą koło 20, około 3 godziny biczowania i nic:( Lunaticki,reno killery, twistery, kopyta. Na koniec przytrzymanie , bach i jest, Na brzegu melduje się wreszcie upragniony , mały bo mały ale pięćdziesiątaczek. Za bardzo nie byłem przygotowany do sandaczowania ale dałem jakoś rade. Rapy dawały popis wieczorem za moimi plecami, nawet ładne były, ale nie, nie dałem się i dalej biczowałem za mętnookimi,.A właśnie, słuchaj, pamiętasz co mówiłeś mi Mariusz o tym szczupaku co Ci się spinał z tego żywca w rogu główki? Dzisiaj coś się ostro tam walnęło, Podejrzewałbym rape, ale skoro mówiłeś że tam szczupły siedzi to kto wie, Pozdrawiam!!!
No Mariusz znowu pokazał miejsce w szeregu, ładne te leszczaki, ja kuźwa w piatek byłem od Nieszawki, wszystkie głowki zajęte, została taka króciutka no i posiedziałem do 24:00, wynik to kilka krąpi i tyle, przynajmniej wczoraj certy na drwęcy dały troche radochy. Mariusz jesli to nie tajemnica na co ty łapiesz te rybska swoje, mi teraz to brało tylko na czerwonego, na same białe nawet puknięcia
Witam panowie. Widzisz Mariusz, Człowiek uczy się od najlepszych. Tam gdzie dziś byliśmy wróciłem! Byłem nad wodą koło 20, około 3 godziny biczowania i nic:( Lunaticki,reno killery, twistery, kopyta. Na koniec przytrzymanie , bach i jest, Na brzegu melduje się wreszcie upragniony , mały bo mały ale pięćdziesiątaczek. Za bardzo nie byłem przygotowany do sandaczowania ale dałem jakoś rade. Rapy dawały popis wieczorem za moimi plecami, nawet ładne były, ale nie, nie dałem się i dalej biczowałem za mętnookimi,.A właśnie, słuchaj, pamiętasz co mówiłeś mi Mariusz o tym szczupaku co Ci się spinał z tego żywca w rogu główki? Dzisiaj coś się ostro tam walnęło, Podejrzewałbym rape, ale skoro mówiłeś że tam szczupły siedzi to kto wie, Pozdrawiam!!!
NO GRATULUJE I BARDZO SIE CIESZE KOLEGO SYMPATYCZNY ZE MOGŁEM POMÓC I , ŻE MASZ GO, A ŻE BEDĄ WIĘKSZE TO KWESTIA CZASU. gratuluje zacięcia i poświęcenia 3 godziny łupać.... i dobrze ,że Cie nie pokusiły te bolki. Szkoda ,że nie mogłes posiedziec dłużej bo tak 23.30 do 1.00 to On lubi sie rozkręcic ale i wcześniej też przyfanzoli. generalnie duzo czasu trzeba poswiecic nieraz jak nie jest zbyt aktywny, ale jak trafisz dzień ,że jest rozkręcony to w pól nocy złowisz kilka sztuk i wtedy jest frajda czego Ci życze, tylko jak wspominałem nie zdaża sie to codzień wiadomo i trzeba mieć czas ,żeby tego dnia nie przegapić. A co do SZCZUPAKA to on tam jest i czeka na mnie;-)))))) bo to mój stary znajomy, ale jak Ty sie z nim zaznajomisz to też będzie fajno i napewno Wszyscy bedziemy zadowoleni. Elo
No Mariusz znowu pokazał miejsce w szeregu, ładne te leszczaki, ja kuźwa w piatek byłem od Nieszawki, wszystkie głowki zajęte, została taka króciutka no i posiedziałem do 24:00, wynik to kilka krąpi i tyle, przynajmniej wczoraj certy na drwęcy dały troche radochy. Mariusz jesli to nie tajemnica na co ty łapiesz te rybska swoje, mi teraz to brało tylko na czerwonego, na same białe nawet puknięcia
Na kompościaki Kolego , a jesli moge coś poradzic to tylko to żebyś szukal leszcza i nie siedział przy jednej główce bo jesli tam go nie ma to nie przyjdzie. mimo tego ,że jest go dużo to nie na tyle żeby trzymał sie przy każdej główce to juz nie te czasy. powodzenia
No tak myślałem że na to lechu bierze, ale co do szukania to najgorsze właśnie to że tam gdzie ciekawie to zawsze zajęte a niestety póki co czas mam na wędkowanie w weekendy a wtedy wiadomo jak jest, mimo to dzięki za rade przynajmnej nie będę się łudził że może zwabie go do siebie:))
No tak myślałem że na to lechu bierze, ale co do szukania to najgorsze właśnie to że tam gdzie ciekawie to zawsze zajęte a niestety póki co czas mam na wędkowanie w weekendy a wtedy wiadomo jak jest, mimo to dzięki za rade przynajmnej nie będę się łudził że może zwabie go do siebie:))
to sprobój tam gdzie nie ciekawie , bo ja Je właśnie tam znalazłem. Miejsce jak każde inne , a dla wielu nie ciekawe bo PŁYTKIE i w pip MAŁŻ i kamieni. Bywa ,że na dwa rzuty, ściągam jedną ,zestawu brak , na drugiej też brak i tak traciłem 5 czy 6 zestawów każdej nocy ,a żylki tez do wymiany bo poprzecierane i połowy już nie ma na szpuli ,bo małże obcinają nie tylko przypony.
A z tym ,że go nie zwabisz to prawda , bo jesli go tam nie ma to nawet jesli mu wrzucisz wszystkie cuda swiata to nic to. Bo na rzece przynęcic trudno do siebie, bo wrzucasz a prąd wsio rozpierniczy i poniesie w diabły, a jak poniesie daleko to on do tego nie trafi. Ale jesli go znajdziesz gdzie on ma NATURALNE ŻEROWISKO i mu tam robaczka podrzucisz i nawet zanęty troche w koszyku bez jakiegoś tam nęcenia kulami to nie ma ,żeby nie naciachać ich każdego dnia, raz mniej ,raz wiecej ,ale zawsze złapiesz.
No i piszesz ,że do 24 siedziałeś, wiesz teraz to proponuje nocke poświęcić bo to bardzo różnie bywa . Żadko kiedy zaczynają przed 24 , owszem nie raz juz 22.30 atakują , jednak w większości od 1.00 , czasem od 2.00 a nie raz 3.00 a bywa ,że od 4.00
Dzisiejsza nocka fajna u mnie i u kilku znajomych też, każdy chwalił sobie, że rybki brały. Opróc ztego ,że trafiały sie fajne leszcze to przygoda życia była, 25 minut takiej walki ,że pod koniec kumpel wziął patyk bo nadgarstek nie dawał rady ,a po drugie chciał poczuć tą MOC. Ryba się wypieła koniec końców, ale najgorsze ,że nie wiem co To było, w nosie z rybą i tak bym puścił ,ale chociaż zobaczyć COOOOOOOO tak szło. POTĘGA ,a co najgorsze w holu nie podobna do niczego. juz sie nie dowiem a tylko Ją chciałem zobaczyc.. No i mimo pięknych leszczy pozostał niedosyt.
Dzisiejsza nocka fajna u mnie i u kilku znajomych też, każdy chwalił sobie, że rybki brały. Opróc ztego ,że trafiały sie fajne leszcze to przygoda życia była, 25 minut takiej walki ,że pod koniec kumpel wziął patyk bo nadgarstek nie dawał rady ,a po drugie chciał poczuć tą MOC. Ryba się wypieła koniec końców, ale najgorsze ,że nie wiem co To było, w nosie z rybą i tak bym puścił ,ale chociaż zobaczyć COOOOOOOO tak szło. POTĘGA ,a co najgorsze w holu nie podobna do niczego. juz sie nie dowiem a tylko Ją chciałem zobaczyc.. No i mimo pięknych leszczy pozostał niedosyt.
Ty człowieku to jesteś GOŚĆ dla mnie! Tyle w tym temacie jeżeli chodzi o wędkarstwo i skuteczność.
A co do rybek to wczoraj cieniutko z mętnookim u mnie, allle... Ja nie moge jakie ryby w nurcie widziałem, a bardziej zataczane koła i pluski itp.Nie mam pojęcia co to było. A Rapy wyskakiwały z wody takich rozmiarów że szok"+75" z palcem.Wczoruj już byłem na granicy skuszenia się. Ale dziś to jade już specjalnie na rape zapolować!!! Nie ma bata.
dzisiaj o 10 zakończyłem nockę na Wiśle w Silnie, wczoraj o 16 po przyjeździe robala chwyciła mała brzana 30 cm , pomyślałem , może nie będzie tak źle i podejdzie coś dużego, i tak myślałem do 10 rano, o 22 sumik 50 cm i 3 płotki do rana, wkoło parę nocek i raczej też nikt siatki nie zamoczył
witam panowie jako nowy na tym forum wypada sie przywitac wiec chyle czola przed kolegami pop kiju... wczoraj wybralem sie na wiselke w okolicy grabowca zaliczylem cala nocke i musze sie pochwalic 3 leszczaki co prawda kazdy okolo 1.5 kilo ale lepszy rydz jak ni :).... nad woda zameldowalem sie o godzinie 18 i do 21 poza babkami nic z wody nie wyjalem do godziny 23 zadnego brania dopiero po 23 pierwszy leszczyk pol godziny pozniej zameldowal sie drugi potem przerwa do 1 i jeszcze jeden.. niestety tak jak kolega dwa posty wyzej mialem utrate ryby prawdo podobnie przez te nieszczesne małże przypon nie wytrzymał i rybka spokojnie odplynela z moim hakiem nr 8. :) po utracie tej rybki do rana niestety nic juz nie siadło no ale nie mozna byc zachłannym hehe i tak było całkiem przyzwoicie patrzac na wyniki polowów na wisełce jak do tej pory...
Tak to jest też ostatnio tak miałem ze mi jeden się zerwał z haczyka i też z haczyka nr 8 :D i potem bez brań okoliczny wędkarz powiedział mi że jak się 1 zerwie to całą ławice odgoni :(
Witam jak wspominałem wczesniej ,że chyba trafiłem w miejsce z leszczem i okazuje się ,że trafilem. Kazda noc co raz to lepsza i co najfajniejsze to w ogóle zniknela drobnica, brania wczoraj od 22.30 do samej 5.00 i kazde branie to leszcz ,zadnego przyłowu w postaci krąpia ,babki itd. w sumie 11 leszczy z czego moich 5 i jedna spinka. A co u Was bo ogólnie słysze ,że rybki dopisuja na Wisełce? Ja póki co ""zachłysnąłem "" sie leszczami i za innymi sie nie ""oglądam"".pozdrawiam
A to bohaterowie pierwszoplanowi.... ;-)
Gratulacje Mariuszu. Jak zwykle pokazujesz wysoką klase. Widać że faktycznie miejscówka jest twoja. Ładne okazy, aż czerwoniuche, Pozder
mariusz a mozna zapytac w ktorych rejonach łowisz? ja zazwyczaj łowie na wiselce w grabowcu i piekne leszcze z tych miejsc sie wyciaga lecz niestety w tym roku nie bylo mi jeszcze dane dobrze połowic.. niestety mało czasu by czesto nad wode zagladac... i oczywiscie gratuluje twoich miedziakow
Witam kolegów po kiju byłem na wisełce w silnie z soboty na niedzielę,zameldowałem się o 18 w sobotę o 19 pierwsze dwie piękne płocie gruntowe i krąpik myslę będzie git i było ale do piątej rano bez brania.Moich dwóch kolegów było w dwóch rożnych miejscach na wiśle,wynik ten sam do 20 coś skubało a po 20 nic kompletnie.Gratuluję koledze pięknych leszków,wniosek jest jeden nie ma tego leszcza wszędzie tylko trzeba go namierzyć.
mariusz a mozna zapytac w ktorych rejonach łowisz? ja zazwyczaj łowie na wiselce w grabowcu i piekne leszcze z tych miejsc sie wyciaga lecz niestety w tym roku nie bylo mi jeszcze dane dobrze połowic.. niestety mało czasu by czesto nad wode zagladac... i oczywiscie gratuluje twoich miedziakow
Dzięki....W okolicy mostu autostradowego. No tak leszcza dużo a , że woda wielka to i cięzko go namierzyć. Znajdziesz troche czasu to i leszcze się znajdą ;-) pozdro.
Gratulacje Mariuszu. Jak zwykle pokazujesz wysoką klase. Widać że faktycznie miejscówka jest twoja. Ładne okazy, aż czerwoniuche, Pozder
Dzięki Adam, a jak tam wybraliście się z Tomasem gdzies w ten wekend ? Jesli tak , to co tam sie działo ?pozdro
Siemka. A jakoś się minęliśmy ,. Ja siedziałem w okolicach mostu autostradowego i namierzałem rapki do 19, a Tomek koło 20 na sumy się wybierał. A że ja nie mam sprzętu na suma to się nawet z nim nie wybieram.
panowie sprzecik spakowany za chwilke smigam na nocke mam nadzieje ze dzisiejszej nocy wiselka da połowiec... z rana zdam relecje co i jak no i ewentualne foty wrzuce..pozdro
No tak, minęliśmy się. Szkoda. A sumki nie współpracowały, kurde nawet skubnięcia. Choć przyznam że miejsce nie bardzo mi się podobało. Za mały nurt i brak kamyków:( Za to ma ta główka duży potencjał na białą rybkę bo i dość głęboko, spokojnie i można przynęcić a woda nie wymyje karmy. Ale ja białej nie łowię;)
Siemka. A jakoś się minęliśmy ,. Ja siedziałem w okolicach mostu autostradowego i namierzałem rapki do 19, a Tomek koło 20 na sumy się wybierał. A że ja nie mam sprzętu na suma to się nawet z nim nie wybieram.
A widzisz ja to się koło 19 dopiero wybieram, a z dzisiejszej nocki fotka poniżej-zapowiadało się lepiej ,miałem już dwa ,kumpel jednego do 23.30 ale w zanęte weszły krąpie i nie dały już podejść lechom.Pozdrawiam Was serdecznie i cały czas życzę powodzenia
Ja dziś też się wybieram i to zaraz. Cel jeden jedyny: sumek. Kurde w końcu muszę coś dorwać;) I nadejdzie ten dzień, oby już niedługo:))) Pozdro Panowie!
Ja dziś też się wybieram i to zaraz. Cel jeden jedyny: sumek. Kurde w końcu muszę coś dorwać;) I nadejdzie ten dzień, oby już niedługo:))) Pozdro Panowie!
A musze Ci wspomnieć ,że wczoraj sandacz ""urzędowal"" niespotykanie, ale ""oręż"" sandaczowy został w domu bo jak wspomniałem teraz leszczowe zachłyśnięcie u mnie nastąpiło, a dwóch srok za ogon nie idzie uciągnąć ;-)))) a gonił ukleje z 1,5 godziny od 23.30 do 1.00. Udanego sumowania!!!!
Witam jak wspominałem wczesniej ,że chyba trafiłem w miejsce z leszczem i okazuje się ,że trafilem. Kazda noc co raz to lepsza i co najfajniejsze to w ogóle zniknela drobnica, brania wczoraj od 22.30 do samej 5.00 i kazde branie to leszcz ,zadnego przyłowu w postaci krąpia ,babki itd. w sumie 11 leszczy z czego moich 5 i jedna spinka. A co u Was bo ogólnie słysze ,że rybki dopisuja na Wisełce? Ja póki co ""zachłysnąłem "" sie leszczami i za innymi sie nie ""oglądam"".pozdrawiam
Piękne te Rybulki ,ale mogłbyś czasami przynieść je do domku:*
Witam! Jestem tu nowy :) Interesują mnie Wasze spostrzeżenia co do połowów na rzece Wiśle poniżej tamy we Włocławsku. Woda jest chyba rekordowo niska. Sam wędkuję w Grudziądzu. Ale wyniki kiepskie od momentu niskiego stanu Wisły (obecnie koło 220cm). Wcześniej gdy wody było około 1m więcej problemu nie było. Zawsze można było złapać ładne leszcze. Kolegom trafiały się jako przyłów sumy. Teraz trochę cicho. Słychać czasem że ktoś coś złapie,ale to rzadkość. Jak sobie radzicie z niskim stanem wody? Jak dobieracie miejsca? Czy w ogóle ryby u Was biorą?
Witam jak wspominałem wczesniej ,że chyba trafiłem w miejsce z leszczem i okazuje się ,że trafilem. Kazda noc co raz to lepsza i co najfajniejsze to w ogóle zniknela drobnica, brania wczoraj od 22.30 do samej 5.00 i kazde branie to leszcz ,zadnego przyłowu w postaci krąpia ,babki itd. w sumie 11 leszczy z czego moich 5 i jedna spinka. A co u Was bo ogólnie słysze ,że rybki dopisuja na Wisełce? Ja póki co ""zachłysnąłem "" sie leszczami i za innymi sie nie ""oglądam"".pozdrawiam
Piękne te Rybulki ,ale mogłbyś czasami przynieść je do domku:*
A Kto to tu sie wcina???? Buziaki ;-)))))))))))))))))
No więc dzisiaj rydzyk mnie wreszcie uraczył pięćdziesiątaczkiem Rapką!
Dwie godziny biczowania i wreszcie po rzucie skok przynętą i po chwili atak. Chwila oporu i do końca bez walki :( Za to na pomoście dał pokaz. Chyba mu się przypomniało co się dzieje i że to dzisiaj Go ktoś przechytrzył, a nie tak jak zawsze on jakąś uklejke. Foteczka i do wody. W chwili czasu wstawie. A jak tam u Ciebie Tomuś? Wyprawa na sumy udana?.
No właśnie...stan obecny u nas na rzece wiśle wynosi właśnie 169 cm...:/
Wszystko w tym temacie...Biorąc pod uwagę że mamy dopiero połowę lata i przewidują jeszcze upały to stan będzie tak niski, że spokojnie będzie można rzucać pod drugi brzeg wisły nie przekraczając mostu:P
Tak jak pisałem wcześniej wrzucam fotke z wczorajszego wypadziku. Raapka złowiona na Hermesika. Co prawda żaden kolos ale cieszy, tym bardziej że ostatnio to co coś kicha:P
Mam pytanie do kolegi "koleś". Jako, że na Wiśle łowię od niedawna chciałem się poradzić w które miejsca zarzucać feedera. Cy lepiej za główką na granicy nurtu i spokojnej wody, czy za warkoczem, czy może od strony napływowej główki? Z góry dziękuje za odpowiedz.
Mam pytanie do kolegi "koleś". Jako, że na Wiśle łowię od niedawna chciałem się poradzić w które miejsca zarzucać feedera. Cy lepiej za główką na granicy nurtu i spokojnej wody, czy za warkoczem, czy może od strony napływowej główki? Z góry dziękuje za odpowiedz.
Ja na napływie nie łowie jakoś nie mam przekonania , co ja moge powiedzieć, reguły nie mam, a szukając ryb ciskam wszędzie, pare metrów po za tą granice nurtu i spokojnej, mniej wiecej na tej granicy ,przed nią. Generalnie najczęsciej trafiają się kawałek w nurcie , tyle ,że ja i tak staram sie je ściągnąć na jakieś 15 metrów od brzegu. A jesli coś mam poradzić to łów między główkami nie z nich i najlepiej jeden patyk ciskaj dalej, drugi bliżej,i w ten sposob szukaj rybek, a jeśli przez 2 dni w tym miejscu nie zaczniesz łowić to zmieniaj miejsce. elo
No więc dzisiaj rydzyk mnie wreszcie uraczył pięćdziesiątaczkiem Rapką!
Dwie godziny biczowania i wreszcie po rzucie skok przynętą i po chwili atak. Chwila oporu i do końca bez walki :( Za to na pomoście dał pokaz. Chyba mu się przypomniało co się dzieje i że to dzisiaj Go ktoś przechytrzył, a nie tak jak zawsze on jakąś uklejke. Foteczka i do wody. W chwili czasu wstawie. A jak tam u Ciebie Tomuś? Wyprawa na sumy udana?.
No to fajno, żeś go ustrzelił bo te rydzykowe to oporne dziady sie im należało pstryczka w nos. gratuluje.
A wczoraj na Wisełce woda niska ale moja współpraca z panami leszczyńskimi jak najbardziej udana. 5 sztuk wpadło w odwiedziny;-)))))) 3.10kg(64cm) 2,7kg(61cm) 1.60kg i dwa takie po 1.2kg. Chociaż do 2.00 nic sie nie działo i nosa już spuszczałem na kwinte. to najważniejsze ,że sie trafiły.....
to najwiekszy ""tłuścioszek""...
sam on..w drugiej odsłonie.;-)
i dwoje jego kompanów, bo na fotke dwóch najmniejszych nie starczyło bateri w telefonie...
Witam! Jestem tu nowy :) Interesują mnie Wasze spostrzeżenia co do połowów na rzece Wiśle poniżej tamy we Włocławsku. Woda jest chyba rekordowo niska. Sam wędkuję w Grudziądzu. Ale wyniki kiepskie od momentu niskiego stanu Wisły (obecnie koło 220cm). Wcześniej gdy wody było około 1m więcej problemu nie było. Zawsze można było złapać ładne leszcze. Kolegom trafiały się jako przyłów sumy. Teraz trochę cicho. Słychać czasem że ktoś coś złapie,ale to rzadkość. Jak sobie radzicie z niskim stanem wody? Jak dobieracie miejsca? Czy w ogóle ryby u Was biorą?
moje spostrzezenie co do niskiej wody to jeżeli szukasz ryby to- czym woda niższa tym dalej w nurt ciskam;-)))))). ale jak masz rybki namierzone i dajesz rade utrzymac je w miejscu to tak naprawde niski stan wody nie przeszkadza tak bardzo. W miejscu w którym łowie niezależnie od stanu wody czy niższy, czy wyższy czy tez skacze w ciągu jednej nocy, rybki się trzymają i coś tam się udaje złapać.wczoraj tez woda spadała mimo ,że i tak była niska a rybkom to za bardzo nie przeszkadzało. pozdro
Nooo chłopie wymiatasz, toć to są potwory i spółka...heheh. A mówiłem że dziś połapiesz, miałem takie przeczucie:P Wielkie GRATULACJE Mariusz!!!!
A wczoraj na Wisełce woda niska ale moja współpraca z panami leszczyńskimi jak najbardziej udana. 5 sztuk wpadło w odwiedziny;-)))))) 3.10kg(64cm) 2,7kg(61cm) 1.60kg i dwa takie po 1.2kg. Chociaż do 2.00 nic sie nie działo i nosa już spuszczałem na kwinte. to najważniejsze ,że sie trafiły.....
A w dodatku okazy na srebro i brąz.
No ja dziś na zero na Gajewie. Trochę się nie dziwię bo 1) pierwszy raz tam łowiłem i nie znam zwyczajów tamtejszych sumów 2) żywiec totalnie wykluczał drobnicę bo był to karun +25 cm 3) pierwszy raz łowiłem na prawdziwą-przepisową;) boję. A jak się kapnąłem że w nocy sumicha żerują przy brzegu a sprzęt na otwartej wodzie, kurde ile ja słyszałem walnięć-szok , to była głęboka noc a przestawianie boi wiąże się wypływaniem, sondowaniem dna, skracaniem linki od boi i zrywki, ustawianiem gruntu. Generalnie sporo roboty, tym bardziej że to mój pierwszy raz, i nie chciało mi się robić tego w szczególności w nocy. Ale wypad i tak uważam za udany. Trochę się dowiedziałem, poobserwowałem, zasięgnąłem języka. Więc już jestem lepiej przygotowany do następnego wypadu.
Mariusz widzę że faktycznie trafiłeś w fajne leszczowe miejsce. Wielkie gratki za ostatni połów, w szczególności tego z trójką przed nosem;)
Adaś Ty rzuć w cholerę ten Port. Na Wiśle jest dużooo więcej bolka i są to bolenie nie bolonki;) Ale przynajmniej trafiłeś wymiarka. Smakował? Taki żarcik:)))
Pozdro Wszystkim!
Nooo chłopie wymiatasz, toć to są potwory i spółka...heheh. A mówiłem że dziś połapiesz, miałem takie przeczucie:P Wielkie GRATULACJE Mariusz!!!!
Dziekuje, dziękuje, sam piętami zacieram z radości ,aż dziury porobilem;-) Mówileś!!!!! ,a nosa to TY masz dobrego musze powiedzieć ;-))
Tomas dzięki za rade ale i tak nie zrezygnuje z portu. Za to nie rozumiem cię dlaczego uganiasz się za tymi potworami, jak nie zaznałeś jeszcze wyciągnięcia porządnych ryb innego gatunku, łatwiejszego do zlokalizowania i wyciągnięcia. Wysoko sobie stawiasz poprzeczkę., czy aby nie za szybko?
Tomas dzięki za rade ale i tak nie zrezygnuje z portu. Za to nie rozumiem cię dlaczego uganiasz się za tymi potworami, jak nie zaznałeś jeszcze wyciągnięcia porządnych ryb innego gatunku, łatwiejszego do zlokalizowania i wyciągnięcia. Wysoko sobie stawiasz poprzeczkę., czy aby nie za szybko?
Chciałbym jeszcze dopowiedzieć że też chętnie bym połowił sumy i karpie +20KG:)
Ale najpierw to moje cele---> Boleń +85cm, Szczupak +100cm, Sandacz +90cm. Potem hmm...zobacze za kilka albo kilkanaście lat , jak zdobędę wiedze i umiejętności.
Cierpliwości:)
No ja dziś na zero na Gajewie. Trochę się nie dziwię bo 1) pierwszy raz tam łowiłem i nie znam zwyczajów tamtejszych sumów 2) żywiec totalnie wykluczał drobnicę bo był to karun +25 cm 3) pierwszy raz łowiłem na prawdziwą-przepisową;) boję. A jak się kapnąłem że w nocy sumicha żerują przy brzegu a sprzęt na otwartej wodzie, kurde ile ja słyszałem walnięć-szok , to była głęboka noc a przestawianie boi wiąże się wypływaniem, sondowaniem dna, skracaniem linki od boi i zrywki, ustawianiem gruntu. Generalnie sporo roboty, tym bardziej że to mój pierwszy raz, i nie chciało mi się robić tego w szczególności w nocy. Ale wypad i tak uważam za udany. Trochę się dowiedziałem, poobserwowałem, zasięgnąłem języka. Więc już jestem lepiej przygotowany do następnego wypadu.
Mariusz widzę że faktycznie trafiłeś w fajne leszczowe miejsce. Wielkie gratki za ostatni połów, w szczególności tego z trójką przed nosem;)
Adaś Ty rzuć w cholerę ten Port. Na Wiśle jest dużooo więcej bolka i są to bolenie nie bolonki;) Ale przynajmniej trafiłeś wymiarka. Smakował? Taki żarcik:)))
Pozdro Wszystkim!
Dzięki Tomek!!!!! no jakos się udało wstrzelić. . pozdrawiam
Tomas dzięki za rade ale i tak nie zrezygnuje z portu. Za to nie rozumiem cię dlaczego uganiasz się za tymi potworami, jak nie zaznałeś jeszcze wyciągnięcia porządnych ryb innego gatunku, łatwiejszego do zlokalizowania i wyciągnięcia. Wysoko sobie stawiasz poprzeczkę., czy aby nie za szybko?
Adaś właśnie dlatego że jeszcze nie trafiłem porządnej ryby, no może poza np. węgorzem 92 cm czy karasiem 42 cm, staram się złowić coś konkretnego. Zresztą zadowoli mnie sumek +100 cm no i jest to najliczniejszy duży drapieżnik w Wiśle. A czy nie za szybko stawiam tą poprzeczkę? Jak na blisko ćwierć wieku łowienia chyba nie. Zresztą przy okazji znacząco zwiększam szansę na szczupłego i to dużego. A co woda da to zobaczymy. Grunt to cierpliwość i systematyczność. Pozdro!
Witam dziś w nocy czuć było zmiane pogody, wiatr ""tańcował"" z każdego możliwego kierunku, po za tym burza szła z naprzeciwka, z prawej strony , z lewej z naprawde mocnymi wyładowaniami, jak to sie stało , że nas ominęła nie mam pojęcia. Fakt jest taki ,że ten kręcioł pogodowy raz cisza raz mocny wiatr, nie wzmagał rybkowego apetytu. 2 moje nie duże leszcze i sandacz kolegi 3kg to efekt całej nocy. Wspomne też ,że miałem branie , całkiem mocne,ale niespodziewałem się takiej potęgi po zacięciu , ryba prawie wyrwała mi patyk i ręke z barku. o tak energiczny i poteżny odjazd i uderzenie podejrzewam ogromną brzane lub karpia które to nie liczne ale są w Wisełce . potem prask i przypon strzelił i koniec balu;-)
Witam panowie. Widzisz Mariusz, Człowiek uczy się od najlepszych. Tam gdzie dziś byliśmy wróciłem! Byłem nad wodą koło 20, około 3 godziny biczowania i nic:( Lunaticki,reno killery, twistery, kopyta. Na koniec przytrzymanie , bach i jest, Na brzegu melduje się wreszcie upragniony , mały bo mały ale pięćdziesiątaczek. Za bardzo nie byłem przygotowany do sandaczowania ale dałem jakoś rade. Rapy dawały popis wieczorem za moimi plecami, nawet ładne były, ale nie, nie dałem się i dalej biczowałem za mętnookimi,.A właśnie, słuchaj, pamiętasz co mówiłeś mi Mariusz o tym szczupaku co Ci się spinał z tego żywca w rogu główki? Dzisiaj coś się ostro tam walnęło, Podejrzewałbym rape, ale skoro mówiłeś że tam szczupły siedzi to kto wie, Pozdrawiam!!!
No Mariusz znowu pokazał miejsce w szeregu, ładne te leszczaki, ja kuźwa w piatek byłem od Nieszawki, wszystkie głowki zajęte, została taka króciutka no i posiedziałem do 24:00, wynik to kilka krąpi i tyle, przynajmniej wczoraj certy na drwęcy dały troche radochy. Mariusz jesli to nie tajemnica na co ty łapiesz te rybska swoje, mi teraz to brało tylko na czerwonego, na same białe nawet puknięcia
Witam panowie. Widzisz Mariusz, Człowiek uczy się od najlepszych. Tam gdzie dziś byliśmy wróciłem! Byłem nad wodą koło 20, około 3 godziny biczowania i nic:( Lunaticki,reno killery, twistery, kopyta. Na koniec przytrzymanie , bach i jest, Na brzegu melduje się wreszcie upragniony , mały bo mały ale pięćdziesiątaczek. Za bardzo nie byłem przygotowany do sandaczowania ale dałem jakoś rade. Rapy dawały popis wieczorem za moimi plecami, nawet ładne były, ale nie, nie dałem się i dalej biczowałem za mętnookimi,.A właśnie, słuchaj, pamiętasz co mówiłeś mi Mariusz o tym szczupaku co Ci się spinał z tego żywca w rogu główki? Dzisiaj coś się ostro tam walnęło, Podejrzewałbym rape, ale skoro mówiłeś że tam szczupły siedzi to kto wie, Pozdrawiam!!!
NO GRATULUJE I BARDZO SIE CIESZE KOLEGO SYMPATYCZNY ZE MOGŁEM POMÓC I , ŻE MASZ GO, A ŻE BEDĄ WIĘKSZE TO KWESTIA CZASU. gratuluje zacięcia i poświęcenia 3 godziny łupać.... i dobrze ,że Cie nie pokusiły te bolki. Szkoda ,że nie mogłes posiedziec dłużej bo tak 23.30 do 1.00 to On lubi sie rozkręcic ale i wcześniej też przyfanzoli. generalnie duzo czasu trzeba poswiecic nieraz jak nie jest zbyt aktywny, ale jak trafisz dzień ,że jest rozkręcony to w pól nocy złowisz kilka sztuk i wtedy jest frajda czego Ci życze, tylko jak wspominałem nie zdaża sie to codzień wiadomo i trzeba mieć czas ,żeby tego dnia nie przegapić. A co do SZCZUPAKA to on tam jest i czeka na mnie;-)))))) bo to mój stary znajomy, ale jak Ty sie z nim zaznajomisz to też będzie fajno i napewno Wszyscy bedziemy zadowoleni. Elo
No Mariusz znowu pokazał miejsce w szeregu, ładne te leszczaki, ja kuźwa w piatek byłem od Nieszawki, wszystkie głowki zajęte, została taka króciutka no i posiedziałem do 24:00, wynik to kilka krąpi i tyle, przynajmniej wczoraj certy na drwęcy dały troche radochy. Mariusz jesli to nie tajemnica na co ty łapiesz te rybska swoje, mi teraz to brało tylko na czerwonego, na same białe nawet puknięcia
Na kompościaki Kolego , a jesli moge coś poradzic to tylko to żebyś szukal leszcza i nie siedział przy jednej główce bo jesli tam go nie ma to nie przyjdzie. mimo tego ,że jest go dużo to nie na tyle żeby trzymał sie przy każdej główce to juz nie te czasy. powodzenia
No tak myślałem że na to lechu bierze, ale co do szukania to najgorsze właśnie to że tam gdzie ciekawie to zawsze zajęte a niestety póki co czas mam na wędkowanie w weekendy a wtedy wiadomo jak jest, mimo to dzięki za rade przynajmnej nie będę się łudził że może zwabie go do siebie:))
No tak myślałem że na to lechu bierze, ale co do szukania to najgorsze właśnie to że tam gdzie ciekawie to zawsze zajęte a niestety póki co czas mam na wędkowanie w weekendy a wtedy wiadomo jak jest, mimo to dzięki za rade przynajmnej nie będę się łudził że może zwabie go do siebie:))
to sprobój tam gdzie nie ciekawie , bo ja Je właśnie tam znalazłem. Miejsce jak każde inne , a dla wielu nie ciekawe bo PŁYTKIE i w pip MAŁŻ i kamieni. Bywa ,że na dwa rzuty, ściągam jedną ,zestawu brak , na drugiej też brak i tak traciłem 5 czy 6 zestawów każdej nocy ,a żylki tez do wymiany bo poprzecierane i połowy już nie ma na szpuli ,bo małże obcinają nie tylko przypony.
A z tym ,że go nie zwabisz to prawda , bo jesli go tam nie ma to nawet jesli mu wrzucisz wszystkie cuda swiata to nic to. Bo na rzece przynęcic trudno do siebie, bo wrzucasz a prąd wsio rozpierniczy i poniesie w diabły, a jak poniesie daleko to on do tego nie trafi. Ale jesli go znajdziesz gdzie on ma NATURALNE ŻEROWISKO i mu tam robaczka podrzucisz i nawet zanęty troche w koszyku bez jakiegoś tam nęcenia kulami to nie ma ,żeby nie naciachać ich każdego dnia, raz mniej ,raz wiecej ,ale zawsze złapiesz.
No i piszesz ,że do 24 siedziałeś, wiesz teraz to proponuje nocke poświęcić bo to bardzo różnie bywa . Żadko kiedy zaczynają przed 24 , owszem nie raz juz 22.30 atakują , jednak w większości od 1.00 , czasem od 2.00 a nie raz 3.00 a bywa ,że od 4.00
Dzisiejsza nocka fajna u mnie i u kilku znajomych też, każdy chwalił sobie, że rybki brały. Opróc ztego ,że trafiały sie fajne leszcze to przygoda życia była, 25 minut takiej walki ,że pod koniec kumpel wziął patyk bo nadgarstek nie dawał rady ,a po drugie chciał poczuć tą MOC. Ryba się wypieła koniec końców, ale najgorsze ,że nie wiem co To było, w nosie z rybą i tak bym puścił ,ale chociaż zobaczyć COOOOOOOO tak szło. POTĘGA ,a co najgorsze w holu nie podobna do niczego. juz sie nie dowiem a tylko Ją chciałem zobaczyc.. No i mimo pięknych leszczy pozostał niedosyt.
No jak zwykle do pozazdroszczenia okazów. No a co do holu takiej ryby to chyba każdy sobie pluje w brodę jak się nie uda i myśli co by było gdyby...
Dzisiejsza nocka fajna u mnie i u kilku znajomych też, każdy chwalił sobie, że rybki brały. Opróc ztego ,że trafiały sie fajne leszcze to przygoda życia była, 25 minut takiej walki ,że pod koniec kumpel wziął patyk bo nadgarstek nie dawał rady ,a po drugie chciał poczuć tą MOC. Ryba się wypieła koniec końców, ale najgorsze ,że nie wiem co To było, w nosie z rybą i tak bym puścił ,ale chociaż zobaczyć COOOOOOOO tak szło. POTĘGA ,a co najgorsze w holu nie podobna do niczego. juz sie nie dowiem a tylko Ją chciałem zobaczyc.. No i mimo pięknych leszczy pozostał niedosyt.
Ty człowieku to jesteś GOŚĆ dla mnie!
Tyle w tym temacie jeżeli chodzi o wędkarstwo i skuteczność.
A co do rybek to wczoraj cieniutko z mętnookim u mnie, allle...
Ja nie moge jakie ryby w nurcie widziałem, a bardziej zataczane koła i pluski itp.Nie mam pojęcia co to było. A Rapy wyskakiwały z wody takich rozmiarów że szok"+75" z palcem.Wczoruj już byłem na granicy skuszenia się. Ale dziś to jade już specjalnie na rape zapolować!!! Nie ma bata.