Mariusz, a ty koleżko nie na rybkach? Będziesz przywoływał lechy, czy sobie narazie odpuszczasz? Ja robie sobie narazie przerwe. W weekend dopiero gdzieś ide, dam czas napłynąć nowemu "narybkowi" bo wszystko pokute pływa :P ;P<żart>
Siemasz Adaś !! mam 10 rocznice z Kobitką byłem cos oszamać, a taraz leze i dycham cięzko, juz sie dzis nie rwałem na ryby bo nie chciałem przeginać, wiesz o co chodzi???;;-). W wekend powiadasz, to może sie zdzwonimy i ruszymy gdzies razem jakby Nam przypasowało w tarminarzu obu;-)))
Mariusz, a ty koleżko nie na rybkach? Będziesz przywoływał lechy, czy sobie narazie odpuszczasz? Ja robie sobie narazie przerwe. W weekend dopiero gdzieś ide, dam czas napłynąć nowemu "narybkowi" bo wszystko pokute pływa :P ;P<żart>
Siemasz Adaś !! mam 10 rocznice z Kobitką byłem cos oszamać, a taraz leze i dycham cięzko, juz sie dzis nie rwałem na ryby bo nie chciałem przeginać, wiesz o co chodzi???;;-). W wekend powiadasz, to może sie zdzwonimy i ruszymy gdzies razem jakby Nam przypasowało w tarminarzu obu;-)))
No właśnie chciałem to zaproponować, a czaje o co kaman ;] No możemy ruszyć, ale ja mam parcie na spina, więc jeśli też chcesz to spoko. Mi tylko powiedz, to zaraz się miejsce w terminarzu znajdzie:]
Wiesz, stworzony do wędkowania, a zmuszony do pracy:D
Mariusz, a ty koleżko nie na rybkach? Będziesz przywoływał lechy, czy sobie narazie odpuszczasz? Ja robie sobie narazie przerwe. W weekend dopiero gdzieś ide, dam czas napłynąć nowemu "narybkowi" bo wszystko pokute pływa :P ;P<żart>
Siemasz Adaś !! mam 10 rocznice z Kobitką byłem cos oszamać, a taraz leze i dycham cięzko, juz sie dzis nie rwałem na ryby bo nie chciałem przeginać, wiesz o co chodzi???;;-). W wekend powiadasz, to może sie zdzwonimy i ruszymy gdzies razem jakby Nam przypasowało w tarminarzu obu;-)))
No właśnie chciałem to zaproponować, a czaje o co kaman ;] No możemy ruszyć, ale ja mam parcie na spina, więc jeśli też chcesz to spoko. Mi tylko powiedz, to zaraz się miejsce w terminarzu znajdzie:]
Wiesz, stworzony do wędkowania, a zmuszony do pracy:D
Smiało, mozemy spiny odpalić. tylko gdzie ruszymy przekminić trza i walimy.
Wiem jak to jest ,żeby robota takie piekne hobby blokowała to koniec świata.
Rzuć w diabły, ryb sie nałowi z głodu nie umrzesz.;-)))))))))))))
Ja nie robie sobie zdjęć z trupkami ryb i jeszcze raz radzę przeczytaj dokładnie kto wogóle zaczął temat twoich zdjęć i co pisał a dopiero możesz mieć kogo się czepiać przeczytaj co pisał TREVESZ strona 12,13 i 14 i będziesz wszystko wiedział wtedy możesz się czepiać to TREWESZ też ma pewnie według ciebie h...program,nie ośmieszaj się lepiej tylko poczytaj.
A z czym ty se możesz zrobic zdjecie chyba z ciernikiem co go w kiblu chodujesz, jedynie swój zkuty łeb , żeś wstawił i to wszystko na co cie stać , cienki bolku. to juz kolejne osoby co sie prujesz do nich , cie zawiść trzęsie to se zdejmij ten nocnik co to go zes na łeb załozył na zdjeciu, rozpędz sie i zaatakuj z barana jakis mur , to cie odmuli może. ty jedyny sprawiedliwy na swiecie.
Ty jakoś swojego łba też nie ujawniłeś jozin z bazin pewnie też nie dość że zje..any to wstydzisz się go pokazać żeby rodzice twoją fotką dzieci nie straszyli.Tlłumok jesteś i tyle
dobra jutro "dryndne" i rozkminimy jakąś miejscówke, jezioro lub rzeke,. Pozder
I pilnuj kolego Trevesz żeby znów bubli nie wstawił na forum,ale będzie z tobą to będzie wiarygodny.Połamania życzę ale tylko tobie Trewesz a kolesowi to jedynie na kolanie lub plecach połamania no i uważajcie w zaroślach żeby sobie koles twarzy gorzej nie oszpecił bo ja jak bym miał taki tyłek jak on twarz to bym się wstydził załatwić.
Witam. Zyjecie ??? Eldorado na Wisełce wszyscy łowią. Nie spijcie, tylko na ryby bo naprawde jest dobrze. Byłem przedwczoraj, u mnie średnio , leszczyki ładne ale bez kolosów specjalnych , ale może dlatego ,że łowłem je na bacik, 7metrów od brzegu i te duże nie podeszły aż tak blisko.
Ryba naprawde sie ruszyła wszyscy znajomi dzwonią ,że istne eldorado, jeden z nich przez noc i do 10 rano złowił 21 lechów i najmniejszy miał około 1.2kg a najwiekszy prawie 3.5 przy czym 12 miało ponad 2kg. Naprawde nie ma co siedziec w domu. Ja niestety mam na najblizsze pare dni zaplanowany wyjazd więc musze odpuścić. mam nadzieje ,że jak wróce to zaroi sie tu od wpisów i fotek. Pozdro
KOLEJNY KANT dodany 3.08.2012r jedenasta strona pisze koles że przed wczoraj czyli 1 sierpnia a zdjęcie zrobione tą samą nokią 6500s-1 23.07.2012r.
egzekutor ty naprawde jestes chory czego ty tu szukasz pewno wszystkie zdj juz tu na wedkuje.pl przeleciałes widac ze jestes zakapiorem starym i to jeszcze kłamliwym daty mam inne na zdj sprawdzilem ale to tylko ze data nie jest ustawiona i mozesz sobie dalej szukac i pisac tu swoje berbeluchy mam to gdzies i ciebie tez gleboko w d......
egzekutor ty naprawde jestes chory czego ty tu szukasz pewno wszystkie zdj juz tu na wedkuje.pl przeleciałes widac ze jestes zakapiorem starym i to jeszcze kłamliwym daty mam inne na zdj sprawdzilem ale to tylko ze data nie jest ustawiona i mozesz sobie dalej szukac i pisac tu swoje berbeluchy mam to gdzies i ciebie tez gleboko w d....
To forum to lipa jakich mało właśnie przez takich nie piszących prawdy,a szczególnie wielki wędkarz koles,ci wszyscy jego kolesie powinni mu jeszcze Lo..a robić,a może robią?
Tak ten opis jest fishing mart.Poszperam jeszcze i na pewno zastosuje się do twoich rad bo co do kijaszków sandaczowych jesteś (tylko nie zaprzeczaj) ekspertem,czytałem Twoje wypowiedzi na różnych stronach. Jeszcze raz dzięki.
NO Tomku szczerze mówiąc to nie pamiętam jaką akcje ma ten twój HM/, Ale nie ważne, Tomek pokaż mi wreszcie jak łowisz te sandacze, bo ludzie piszą żeś ekspert, a na teorii się kończy:P
Skoro było czyszczenie wątku więc jeszcze raz napiszę. Technikę widziałeś w zeszłym roku na tych 2 czy 3 wspólnych wypadach. I nawet jakieś kerguleny były co przy zeszłorocznej lipie i tak dobrze że trafiłem rybę. Więc nie kończy się tylko na teorii a również praktyce. Poza tym na zanderki na porządnie wybieram się dopiero za jakiś czas. Teraz priorytetem jest szczupły, sandacz jak się trafi to będzie super.
Tak ten opis jest fishing mart.Poszperam jeszcze i na pewno zastosuje się do twoich rad bo co do kijaszków sandaczowych jesteś (tylko nie zaprzeczaj) ekspertem,czytałem Twoje wypowiedzi na różnych stronach. Jeszcze raz dzięki.
NO Tomku szczerze mówiąc to nie pamiętam jaką akcje ma ten twój HM/, Ale nie ważne, Tomek pokaż mi wreszcie jak łowisz te sandacze, bo ludzie piszą żeś ekspert, a na teorii się kończy:P
Skoro było czyszczenie wątku więc jeszcze raz napiszę. Technikę widziałeś w zeszłym roku na tych 2 czy 3 wspólnych wypadach. I nawet jakieś kerguleny były co przy zeszłorocznej lipie i tak dobrze że trafiłem rybę. Więc nie kończy się tylko na teorii a również praktyce. Poza tym na zanderki na porządnie wybieram się dopiero za jakiś czas. Teraz priorytetem jest szczupły, sandacz jak się trafi to będzie super.
Kolego nie musisz się powtarzać, ale chyba nie sądzisz że jak ciągnąłeś jakiegoś malca, podbiegałem i patrzyłem się na akcje twojego kija. poprostu nie zwracałem na niego uwagi, a jedno co mi chodzi w pamięci to ceny na rynku tego kija, nic więcej. A piszesz że priorytetem jest szczupły, a niedawno kupiłeś kij na suma i kilka wyjazdów zaliczyłeś, co już koniec? już nie jest to priorytet? Wiesz, ja wychodze z tego założenia, że jak juz sie nastawiasz na konkretny gatunek, to trzeba się ku temu trzymać, inaczej nie osiągniesz wymarzonego okazu z danego gatunku, chyba że Ci się fuksi. Jak to opisałeś, bolki są dla "cienkich bolków", więc ja jestem cienki bolek i łowie bolki, narazie ide w dobrym kierunku, mimo że dopiero drugi sezon poluje za Rapami! Owszem, mam wypady na szczupłego i zdarzy się nie jeden na sandała, ale na dzień dzisiejszy rybą numer 1 to Boleń dla mnie. Pozdrawiam
Adaś z bolków się śmieję bo jest to najłatwiejszy do namierzenia większy drapieżnik i jest go dodatkowo bardzo dużo, przynajmniej w toruńskiej Wiśle. A jak wiesz to podstawa do skutecznego łowienia. I tak na dobrą sprawę wystarczy trafić w przynętę-to jest największy problem i być ostrożnym na łowisku a będzie się je łapać prędzej czy później. Może nie od razu duże +70 cm osobniki ale mniejsze już jak najbardziej. Poza tym ja ich nie łowię bo nie podoba mi się sama technika. Ot napierdzielanie wobkiem czy wąskim wahadełkiem i szybkie ściąganie. Ja wolę bardziej finezyjnie wędkować. Opadóweczka na raz, dwa czy trzy podbicia czy zabawa w wypuszczanie mikrowobka za kleniem. Zresztą też Tobie mówiłem nie raz że łowienie szczupłych na naszym płytkim jeziorku też mi się do końca nie podoba, trochę monotonne ale mam do nich sentyment za te świece i waleczność, bolek niestety nie jest zbyt wytrzymały-następny jego minus. Czasem też lubię schrupać jakiś filecik:)-znów bolkowy minus. Tobie za to składam szczere gratulacje za trafne swojskie wyroby. I to na samym początku kariery "strugacza". Wielki szacun dla Ciebie że są łowne. Co do sandaczyków. Mnie fascynuje że ta ryba jest tak chimeryczna choć przyznaję że bywa to irytujące. Puka, podskubuje ale nie bierze mimo że jest na miejscówce i to nawet w stadzie. Ale dla mnie ryba jesieni bo wtedy dobrze żeruje w dzień a ja nie cierpię nocnego spina. Z kolei na sumka jeszcze pojadę nie raz. Mój największy problem to skołowanie odpowiedniego żywca. Jakoś nie mogę dorwać karasków takich po +25 cm, mniejsze do boi się nie nadają, inne gatunki zbyt szybko padają a przy takim połowie wymiana żywca jest dość upierdliwa. Inna sprawa że przy tym stanie wody w Wiśle sumy nie siedzą w większej ilości przy brzegach a na wodzie. Zostaje wybrać się z pontonem na jakąś wyspę i tam zrobić nockę. No i na koniec nie mam jak Ty 2-4 kilosów do Wisły aby regularnie łowić na niej. Bo gdym miał to mógłbym np. poszukać i podnęcić parę dni jakś głębszą główkę i ściągnąć upragnionego sumka. A tak jestem ugotowany. Podsumowując muszę nieźle się pokombinować aby coś złapać i planować każdy wyjazd. Jadę tam gdzie mogę się spodziewać danej ryby a nie zbędnie tracić czas na jej szukanie. Nie mam na to kasy na paliwo. Pozdro!
Adaś z bolków się śmieję bo jest to najłatwiejszy do namierzenia większy drapieżnik i jest go dodatkowo bardzo dużo, przynajmniej w toruńskiej Wiśle. A jak wiesz to podstawa do skutecznego łowienia. I tak na dobrą sprawę wystarczy trafić w przynętę-to jest największy problem i być ostrożnym na łowisku a będzie się je łapać prędzej czy później. Może nie od razu duże +70 cm osobniki ale mniejsze już jak najbardziej. Poza tym ja ich nie łowię bo nie podoba mi się sama technika. Ot napierdzielanie wobkiem czy wąskim wahadełkiem i szybkie ściąganie. Ja wolę bardziej finezyjnie wędkować. Opadóweczka na raz, dwa czy trzy podbicia czy zabawa w wypuszczanie mikrowobka za kleniem. Zresztą też Tobie mówiłem nie raz że łowienie szczupłych na naszym płytkim jeziorku też mi się do końca nie podoba, trochę monotonne ale mam do nich sentyment za te świece i waleczność, bolek niestety nie jest zbyt wytrzymały-następny jego minus. Czasem też lubię schrupać jakiś filecik:)-znów bolkowy minus. Tobie za to składam szczere gratulacje za trafne swojskie wyroby. I to na samym początku kariery "strugacza". Wielki szacun dla Ciebie że są łowne. Co do sandaczyków. Mnie fascynuje że ta ryba jest tak chimeryczna choć przyznaję że bywa to irytujące. Puka, podskubuje ale nie bierze mimo że jest na miejscówce i to nawet w stadzie. Ale dla mnie ryba jesieni bo wtedy dobrze żeruje w dzień a ja nie cierpię nocnego spina. Z kolei na sumka jeszcze pojadę nie raz. Mój największy problem to skołowanie odpowiedniego żywca. Jakoś nie mogę dorwać karasków takich po +25 cm, mniejsze do boi się nie nadają, inne gatunki zbyt szybko padają a przy takim połowie wymiana żywca jest dość upierdliwa. Inna sprawa że przy tym stanie wody w Wiśle sumy nie siedzą w większej ilości przy brzegach a na wodzie. Zostaje wybrać się z pontonem na jakąś wyspę i tam zrobić nockę. No i na koniec nie mam jak Ty 2-4 kilosów do Wisły aby regularnie łowić na niej. Bo gdym miał to mógłbym np. poszukać i podnęcić parę dni jakś głębszą główkę i ściągnąć upragnionego sumka. A tak jestem ugotowany. Podsumowując muszę nieźle się pokombinować aby coś złapać i planować każdy wyjazd. Jadę tam gdzie mogę się spodziewać danej ryby a nie zbędnie tracić czas na jej szukanie. Nie mam na to kasy na paliwo. Pozdro!
To odpowiem Ci drogi kolego na kilka twoich tez dotyczących boleni., Nie miałeś nigdy okazji zająć się boleniem i jego trybem życia, a nawet połowić go, więc Ci wybaczam twoją niewiedzę.Mianowicie: *się śmieję bo jest to najłatwiejszy do namierzenia większy drapieżnik i
jest go dodatkowo bardzo dużo, przynajmniej w toruńskiej Wiśle-odpowiedź jest bardzo prosta,sandacza jest tyle samo, tyle że go nie widać bo żerują całkiem o innych porach dnia i całkiem w inny sposób. *I tak na dobrą sprawę wystarczy trafić w przynętę-to jest największy
problem i być ostrożnym na łowisku a będzie się je łapać prędzej czy
później-Ameryki nie odkryłeś,z każdą rybą jest tak samo, tyle dodam że przy połowie bolenia trzeba być nadewszystko ostrożnym!!!Co zwiększa satysfakcje przy wyciągnieciu Go. *Poza tym ja ich nie łowię bo nie podoba mi się sama technika. Ot
napierdzielanie wobkiem czy wąskim wahadełkiem i szybkie ściąganie. -kolego i tutaj przedstawiłeś kolejny punkt twojej niewiedzy o tym drapieżniku, a mianowicie, żeby złowić Rape trzeba umieć prowadzić przynętę w różnym tępie,i w różnych kierunkach,trzeba umieć czytać wodę i planować kolejny rzut. *bolek niestety nie jest zbyt wytrzymały-następny jego minus-Tutaj się zgodzę, jeżeli chodzi o dłuższy hol,ale pierd...nięcie przy ataku jest czymś, czego nikt nigdy nie przeżyje przy połowie innych ryb, potrafi złamać kij, wyrwać go z ręki, a dosyć często kończy się zerwaniem linki,.a jak się sam przekonałem hol sztuk +70 jest bardzo cięzki i emocjonujący, tym bardziej z głębokiej wody, lub z silnego uciągu wody. *Czasem też lubię schrupać jakiś filecik:)-znów bolkowy minus.-Co prawda to prawda, nie ma szans z węgorzem czy sandaczem, ale wbrew przekonaniu wielu ludzi, wystarczy dobrze przyrządzić bolenia, a będzie smaczną rybką na talerzu.
Witam,dawno nie zagladalem....Oto moje ostatnie wyniki.Pozdrawiam. A gdzież Ty te salmonidy tak trzepałeś?! Przecież to super rybska! Tylko nie pisz mi że to z Drwęcy, chyba nie uwierzę. A może;)
Witam,dawno nie zagladalem....Oto moje ostatnie wyniki.Pozdrawiam. A gdzież Ty te salmonidy tak trzepałeś?! Przecież to super rybska! Tylko nie pisz mi że to z Drwęcy, chyba nie uwierzę. A może;)
Tak,drwęca.Ostatnio ładnie brały.Wędkarz złowił 4 a kolejne 4 zerwał.
Witam,dawno nie zagladalem....Oto moje ostatnie wyniki.Pozdrawiam.Jak zobacyzłem te rybska, pierwsze co, to pomyślałem, że musisz mieć niezły sprzęt, że je wyholowałeś:) gratuluje okazów:)
Adaś Ty łów swoje rapki, i tak mnie do nich nie przekonasz:) Złowiłem parę bolków do +50 cm przypadkiem i jakoś nie zrobiły na mnie wrażenia choćby w połowie jak moje dawne pierwsze moje kleniki po 25-30 cm. Te są miłe na wędce, mocne, agresywne i fajnie biorą na smużaki. Choć kopnięcie bolka jest zajefajne również:) Ale i sandacz też umie zapierdzielić, coś już wiem na ten temat. A boleń szybko pada. Z techniką też nie popłynąłem bo oczywiście możesz lekko zwalniać, przyspieszać ale i tak prowadzisz płytko a więc z konieczności szybko w szczególności gdy łowisz na ołowiankę czy ciężkiego wobka. Nie, nie jest to ryba dla mnie mimo że potrafię być ostrożnym i cierpliwym. Życzę Tobie powodzenia w struganiu i łowieniu na swoje wyroby. Ja czym innym się zajmę;) Pozdro!
Sprzęt powiadasz?:D , akurat trafiłem na okazję w sklepie w ,którym się zaopatruje i kupiłem 2 teleskopowe wędki robinsona po 30 zł za sztukę w promocji ostatnie 2 egzemplarze i to własnie na nie grube szczytówki nie bardzo nadające sie na spina ale kilka rzutów i było pierwsze podbicie i na gumie siedziała troć 5kg, pół godziny później dołączyła do niej koleżanka 4,5kg. Z wędek jestem o dziwo zadowolony grube szczytówki , ja jak chodzę na wisłe to żyłka na dzień dobry 0.34 najmniejsza , nastawiam się na większe ryby i koszyczek dla zabawy to dzwonią krąpie płotki, chociaż teraz szału nie ma ze względu na bardzo niską wodę w Wiśle.. Jutro po pracy kolejna nocka , jak coś sie trafi wrzuce fotke, nie zawsze mam ze sobą aparat nad wodą mam kilka jeszcze fotek ale to w domu było robione i nie ładnie wygladają w wannie albo w kuchni :)
Adaś Ty łów swoje rapki, i tak mnie do nich nie przekonasz:) Złowiłem parę bolków do +50 cm przypadkiem i jakoś nie zrobiły na mnie wrażenia choćby w połowie jak moje dawne pierwsze moje kleniki po 25-30 cm. Te są miłe na wędce, mocne, agresywne i fajnie biorą na smużaki. Choć kopnięcie bolka jest zajefajne również:) Ale i sandacz też umie zapierdzielić, coś już wiem na ten temat. A boleń szybko pada. Z techniką też nie popłynąłem bo oczywiście możesz lekko zwalniać, przyspieszać ale i tak prowadzisz płytko a więc z konieczności szybko w szczególności gdy łowisz na ołowiankę czy ciężkiego wobka. Nie, nie jest to ryba dla mnie mimo że potrafię być ostrożnym i cierpliwym. Życzę Tobie powodzenia w struganiu i łowieniu na swoje wyroby. Ja czym innym się zajmę;) Pozdro!
Ja nawet nie miałem na myśli żeby cię przekonywać do tej ryby, poprostu mówię jaka jest prawda, a co do prowadzenia przynęty, to właśnie te najgrubsze rapy siedzą w głębokich rynnach.. Wtedy się je łowi na woblery głęboko schodzące lub na gumy, więc powiedzenie szybkie ściąganie na bolenia mija się z celem,.Tomek, nie chce już pisać z Tobą o rapach, bo wiem troszke więcej o nich niż ty i śmieszy mnie troche to, co Ty wypisujesz publicznie tu na forum.Tyle w tym temacie.
Sprzęt powiadasz?:D , akurat trafiłem na okazję w sklepie w ,którym się zaopatruje i kupiłem 2 teleskopowe wędki robinsona po 30 zł za sztukę w promocji ostatnie 2 egzemplarze i to własnie na nie grube szczytówki nie bardzo nadające sie na spina ale kilka rzutów i było pierwsze podbicie i na gumie siedziała troć 5kg, pół godziny później dołączyła do niej koleżanka 4,5kg. Z wędek jestem o dziwo zadowolony grube szczytówki , ja jak chodzę na wisłe to żyłka na dzień dobry 0.34 najmniejsza , nastawiam się na większe ryby i koszyczek dla zabawy to dzwonią krąpie płotki, chociaż teraz szału nie ma ze względu na bardzo niską wodę w Wiśle.. Jutro po pracy kolejna nocka , jak coś sie trafi wrzuce fotke, nie zawsze mam ze sobą aparat nad wodą mam kilka jeszcze fotek ale to w domu było robione i nie ładnie wygladają w wannie albo w kuchni :) Nie no, konkretne sztuki, pozazdrościć walki z taką rybą:) A na co łowisz Trotki,jak można wiedzieć?
Sprzęt powiadasz?:D , akurat trafiłem na okazję w sklepie w ,którym się zaopatruje i kupiłem 2 teleskopowe wędki robinsona po 30 zł za sztukę w promocji ostatnie 2 egzemplarze i to własnie na nie grube szczytówki nie bardzo nadające sie na spina ale kilka rzutów i było pierwsze podbicie i na gumie siedziała troć 5kg, pół godziny później dołączyła do niej koleżanka 4,5kg. Z wędek jestem o dziwo zadowolony grube szczytówki , ja jak chodzę na wisłe to żyłka na dzień dobry 0.34 najmniejsza , nastawiam się na większe ryby i koszyczek dla zabawy to dzwonią krąpie płotki, chociaż teraz szału nie ma ze względu na bardzo niską wodę w Wiśle.. Jutro po pracy kolejna nocka , jak coś sie trafi wrzuce fotke, nie zawsze mam ze sobą aparat nad wodą mam kilka jeszcze fotek ale to w domu było robione i nie ładnie wygladają w wannie albo w kuchni :) Nie no, konkretne sztuki, pozazdrościć walki z taką rybą:) A na co łowisz Trotki,jak można wiedzieć?
Kopytko albo obrotówkę z mocno jaskrawymi kolorami
Ja nawet nie miałem na myśli żeby cię przekonywać do tej ryby, poprostu mówię jaka jest prawda, a co do prowadzenia przynęty, to właśnie te najgrubsze rapy siedzą w głębokich rynnach.. Wtedy się je łowi na woblery głęboko schodzące lub na gumy, więc powiedzenie szybkie ściąganie na bolenia mija się z celem,.Tomek, nie chce już pisać z Tobą o rapach, bo wiem troszke więcej o nich niż ty i śmieszy mnie troche to, co Ty wypisujesz publicznie tu na forum.Tyle w tym temacie.
Tak z ciekawości wrzuć fotę tych głęboko schodzących woblerów. Bo te z Twoich zdjęć takimi chyba nie są:) Ster pod kątem 90 stopni... Zresztą widziałem niejednego boleniarza w lato i jakoś tak dziwnie szybko zawsze ściągał te swoje wabiki:) Późną jesienią pewno głębiej się poluje, ale teraz chyba nie. Zresztą nie wiem , ja tej ryby nie łowię. Ale o foty bardzo proszę. Idę spać. Pozdro!
Ja nawet nie miałem na myśli żeby cię przekonywać do tej ryby, poprostu mówię jaka jest prawda, a co do prowadzenia przynęty, to właśnie te najgrubsze rapy siedzą w głębokich rynnach.. Wtedy się je łowi na woblery głęboko schodzące lub na gumy, więc powiedzenie szybkie ściąganie na bolenia mija się z celem,.Tomek, nie chce już pisać z Tobą o rapach, bo wiem troszke więcej o nich niż ty i śmieszy mnie troche to, co Ty wypisujesz publicznie tu na forum.Tyle w tym temacie.
Tak z ciekawości wrzuć fotę tych głęboko schodzących woblerów. Bo te z Twoich zdjęć takimi chyba nie są:) Ster pod kątem 90 stopni... Zresztą widziałem niejednego boleniarza w lato i jakoś tak dziwnie szybko zawsze ściągał te swoje wabiki:) Późną jesienią pewno głębiej się poluje, ale teraz chyba nie. Zresztą nie wiem , ja tej ryby nie łowię. Ale o foty bardzo proszę. Idę spać. Pozdro!
Ja nie "dorosłem" do tego żeby łowić bolenie z głębokiej wody, więc takich woblerów wogóle nie mam.Ale mam nadzieję że kiedyś nauczę się je łowić na większych głębokościach.Wiem dobrze że sztuki które się pluskają przy brzegu mogą mieć 1-2 kg, te w warkoczu i przy ostrogach do 4kg, lecz te które mają powyżej 4 kg, siedzą w nurcie, dalekich warkoczach, i ogólnie w głębszej wodzie. Nauczę się je łapać to Ci opowiem, albo pewnie nie, bo Ty pewnie już wiesz jak je łapać, Tomek wszystko wie:) Dobrej nocy!
Ja nawet nie miałem na myśli żeby cię przekonywać do tej ryby, poprostu mówię jaka jest prawda, a co do prowadzenia przynęty, to właśnie te najgrubsze rapy siedzą w głębokich rynnach.. Wtedy się je łowi na woblery głęboko schodzące lub na gumy, więc powiedzenie szybkie ściąganie na bolenia mija się z celem,.Tomek, nie chce już pisać z Tobą o rapach, bo wiem troszke więcej o nich niż ty i śmieszy mnie troche to, co Ty wypisujesz publicznie tu na forum.Tyle w tym temacie.
Tak z ciekawości wrzuć fotę tych głęboko schodzących woblerów. Bo te z Twoich zdjęć takimi chyba nie są:) Ster pod kątem 90 stopni... Zresztą widziałem niejednego boleniarza w lato i jakoś tak dziwnie szybko zawsze ściągał te swoje wabiki:) Późną jesienią pewno głębiej się poluje, ale teraz chyba nie. Zresztą nie wiem , ja tej ryby nie łowię. Ale o foty bardzo proszę. Idę spać. Pozdro!
Ja nie "dorosłem" do tego żeby łowić bolenie z głębokiej wody, więc takich woblerów wogóle nie mam.Ale mam nadzieję że kiedyś nauczę się je łowić na większych głębokościach.Wiem dobrze że sztuki które się pluskają przy brzegu mogą mieć 1-2 kg, te w warkoczu i przy ostrogach do 4kg, lecz te które mają powyżej 4 kg, siedzą w nurcie, dalekich warkoczach, i ogólnie w głębszej wodzie. Nauczę się je łapać to Ci opowiem, albo pewnie nie, bo Ty pewnie już wiesz jak je łapać, Tomek wszystko wie:) Dobrej nocy!
Panowie,u mnie na "szybko" rapy nie złowicie nawet na diamentowe woblery,grube rapska trzymają się głębszych rynien które na wyższej wodzie ciężko obłowic woblerem,ale jak woda opadnie to po ciemku lub przed zapadnięciem zmroku można wyjąc naprawdę wielkie rapsko,na przelewy wpływają średniaki 60-70,chociaż także może się trafic 70+,do opaskowych wlewów po ciemku podpływają z głębszej wody podpływają też grubiutkie panienki,nie mówiąc już o filarach mostów.Ja te ryby łowię nawet na przytrzymanego w nurcie woblera,czasem trzeba wnerwic rapsko by z dziury wyszła do woblera postawionego 1-1,5m pod powierzchnią,skutkuje nagłe podciągnięcie i na napiętej lince pochyla się kij,rapa wtedy wymięka.Cześc panowie.
Ja nawet nie miałem na myśli żeby cię przekonywać do tej ryby, poprostu mówię jaka jest prawda, a co do prowadzenia przynęty, to właśnie te najgrubsze rapy siedzą w głębokich rynnach.. Wtedy się je łowi na woblery głęboko schodzące lub na gumy, więc powiedzenie szybkie ściąganie na bolenia mija się z celem,.Tomek, nie chce już pisać z Tobą o rapach, bo wiem troszke więcej o nich niż ty i śmieszy mnie troche to, co Ty wypisujesz publicznie tu na forum.Tyle w tym temacie.
Tak z ciekawości wrzuć fotę tych głęboko schodzących woblerów. Bo te z Twoich zdjęć takimi chyba nie są:) Ster pod kątem 90 stopni... Zresztą widziałem niejednego boleniarza w lato i jakoś tak dziwnie szybko zawsze ściągał te swoje wabiki:) Późną jesienią pewno głębiej się poluje, ale teraz chyba nie. Zresztą nie wiem , ja tej ryby nie łowię. Ale o foty bardzo proszę. Idę spać. Pozdro!
Ja nie "dorosłem" do tego żeby łowić bolenie z głębokiej wody, więc takich woblerów wogóle nie mam.Ale mam nadzieję że kiedyś nauczę się je łowić na większych głębokościach.Wiem dobrze że sztuki które się pluskają przy brzegu mogą mieć 1-2 kg, te w warkoczu i przy ostrogach do 4kg, lecz te które mają powyżej 4 kg, siedzą w nurcie, dalekich warkoczach, i ogólnie w głębszej wodzie. Nauczę się je łapać to Ci opowiem, albo pewnie nie, bo Ty pewnie już wiesz jak je łapać, Tomek wszystko wie:) Dobrej nocy!
Panowie,u mnie na "szybko" rapy nie złowicie nawet na diamentowe woblery,grube rapska trzymają się głębszych rynien które na wyższej wodzie ciężko obłowic woblerem,ale jak woda opadnie to po ciemku lub przed zapadnięciem zmroku można wyjąc naprawdę wielkie rapsko,na przelewy wpływają średniaki 60-70,chociaż także może się trafic 70+,do opaskowych wlewów po ciemku podpływają z głębszej wody podpływają też grubiutkie panienki,nie mówiąc już o filarach mostów.Ja te ryby łowię nawet na przytrzymanego w nurcie woblera,czasem trzeba wnerwic rapsko by z dziury wyszła do woblera postawionego 1-1,5m pod powierzchnią,skutkuje nagłe podciągnięcie i na napiętej lince pochyla się kij,rapa wtedy wymięka.Cześc panowie.
To jest to! U nas w isełce trzeba też kombinować, bo ciężko tak na "szybko" skusić coś większego.
Ja nie "dorosłem" do tego żeby łowić bolenie z głębokiej wody, więc takich woblerów wogóle nie mam.Ale mam nadzieję że kiedyś nauczę się je łowić na większych głębokościach.Wiem dobrze że sztuki które się pluskają przy brzegu mogą mieć 1-2 kg, te w warkoczu i przy ostrogach do 4kg, lecz te które mają powyżej 4 kg, siedzą w nurcie, dalekich warkoczach, i ogólnie w głębszej wodzie. Nauczę się je łapać to Ci opowiem, albo pewnie nie, bo Ty pewnie już wiesz jak je łapać, Tomek wszystko wie:) Dobrej nocy!
Teraz to już nie przeginaj Adaś. Nigdzie nie napisałem że ja tą rybę łowię, że sie na niej znam. Wręcz przeciwnie. A to co smaruje to tylko obserwacje i rozmowy z ludźmi który za bolenia mają rybę dopiero od +70 cm. Jakoś wszyscy w lato łowią płytko, góra 1,5m a często na chlapaki z powierzchni. To nie moje teorie tylko praktyka innych. Poza tym miałem przyjemność poznać bliżej faceta, handlował z nami, który był zakochany w bolkach. Łowił je wszędzie ale najwięcej na Ukrainie. Kurde jakie zdjęcia mi pokazał. Chyba żadna ryba nie miała mniej jak 80 cm! A jak je łowił? PŁYTKO, na góra 1m. Tylko że dość specyficznie bo na duże muchy. I jeszcze raz, ja się na bolkach nie znam ale widzę jak ludzie je łowią stąd wyciągam wnioski że przy powierzchni. Piszę o lecie. Pozdrawiam i kończę.
Witam,dawno nie zagladalem....Oto moje ostatnie wyniki.Pozdrawiam. A gdzież Ty te salmonidy tak trzepałeś?! Przecież to super rybska! Tylko nie pisz mi że to z Drwęcy, chyba nie uwierzę. A może;)
w drwęcy w drwęcy Kolego przy tej jednej bylem, a przy innych też bym był gdyby nie lenistwo. Wyrobił mi sie"" Dzieciok"" tylko skromny i chwalic sie nie lubi.
Przemo napisał byś choć , kto Ci podebrał tą trotke ,żebym chociaż jakiś udział miał w przy połowie takiej sztuki. To Ty nic. Oj nie ladnie Synek..;-))))))
Przemo napisał byś choć , kto Ci podebrał tą trotke ,żebym chociaż jakiś udział miał w przy połowie takiej sztuki. To Ty nic. Oj nie ladnie Synek..;-))))))
Oj zapomniałem , to było bardzo niechlujne z mojej strony MariuszPewnie bez Twojej pomocy bym ją zerwał.. , dziękuje że byłes wtedy ze mną.
Witam!!! Tomek Ty już sie nie wypowiadaj na temat boleni, zostaw sobie te Swoje sandały i niech będzie.
Ja po dzisiejszym dniu nawet jestem zadowolony. Byłem na lewobrzeżnej części wisełki, i wynik: Bolek-50 cm i 6 okoni z przelewu na mojego wobka-osę:D Pozdrawiam A Ty Mariusz siedź przy ojcu! Niech wraca do zdrowia. Czekam na nasze wyjście i udany połów. Dzisiaj spotkałem gościa, i pokazywał mi wyniki z drwęcy na telefonie, m.in,. trotka 91 cm:D Z tego roku,,,ale w styczniu połowił kilka sztuk:)Takze warto łowić w tej Drwęcy. Sandał bierze, ale nie powiem gdzie, czekam Mariusz na odzew to się wybierzemy.Pozdrawiam
Witam , obiecałem fotki i wstawiam, jakiś rewelacji nie było ale kilka rybek się skusiło na wczorajsze "amku" Generalnie cała noc się coś działo więc nie mogę narzekać drobnica brała do 23 a pózniej dopiero od 3... ale w miedzy czasie większe "pukały" Jeszcze jednen sandał myślę że ok 2,5-3kg zerwał sie ok 10 metrów od brzegu...Pozdrawiam
Witam!!! Tomek Ty już sie nie wypowiadaj na temat boleni, zostaw sobie te Swoje sandały i niech będzie.
Ja po dzisiejszym dniu nawet jestem zadowolony. Byłem na lewobrzeżnej części wisełki, i wynik: Bolek-50 cm i 6 okoni z przelewu na mojego wobka-osę:D Pozdrawiam A Ty Mariusz siedź przy ojcu! Niech wraca do zdrowia. Czekam na nasze wyjście i udany połów. Dzisiaj spotkałem gościa, i pokazywał mi wyniki z drwęcy na telefonie, m.in,. trotka 91 cm:D Z tego roku,,,ale w styczniu połowił kilka sztuk:)Takze warto łowić w tej Drwęcy. Sandał bierze, ale nie powiem gdzie, czekam Mariusz na odzew to się wybierzemy.Pozdrawiam
To fajno ,że coś sie działo u Ciebie. Ja póki co siłą rzeczy odpuszcze sobie rybki ale jasne ,że ruszamy przy najbliższej okazji. Pozder
Mariusz, a ty koleżko nie na rybkach? Będziesz przywoływał lechy, czy sobie narazie odpuszczasz? Ja robie sobie narazie przerwe.
W weekend dopiero gdzieś ide, dam czas napłynąć nowemu "narybkowi" bo wszystko pokute pływa :P ;P<żart>
Siemasz Adaś !! mam 10 rocznice z Kobitką byłem cos oszamać, a taraz leze i dycham cięzko, juz sie dzis nie rwałem na ryby bo nie chciałem przeginać, wiesz o co chodzi???;;-). W wekend powiadasz, to może sie zdzwonimy i ruszymy gdzies razem jakby Nam przypasowało w tarminarzu obu;-)))
Mariusz, a ty koleżko nie na rybkach? Będziesz przywoływał lechy, czy sobie narazie odpuszczasz? Ja robie sobie narazie przerwe.
W weekend dopiero gdzieś ide, dam czas napłynąć nowemu "narybkowi" bo wszystko pokute pływa :P ;P<żart>
Siemasz Adaś !! mam 10 rocznice z Kobitką byłem cos oszamać, a taraz leze i dycham cięzko, juz sie dzis nie rwałem na ryby bo nie chciałem przeginać, wiesz o co chodzi???;;-). W wekend powiadasz, to może sie zdzwonimy i ruszymy gdzies razem jakby Nam przypasowało w tarminarzu obu;-)))
No właśnie chciałem to zaproponować, a czaje o co kaman ;] No możemy ruszyć, ale ja mam parcie na spina, więc jeśli też chcesz to spoko. Mi tylko powiedz, to zaraz się miejsce w terminarzu znajdzie:]
Wiesz, stworzony do wędkowania, a zmuszony do pracy:D
Mariusz, a ty koleżko nie na rybkach? Będziesz przywoływał lechy, czy sobie narazie odpuszczasz? Ja robie sobie narazie przerwe.
W weekend dopiero gdzieś ide, dam czas napłynąć nowemu "narybkowi" bo wszystko pokute pływa :P ;P<żart>
Siemasz Adaś !! mam 10 rocznice z Kobitką byłem cos oszamać, a taraz leze i dycham cięzko, juz sie dzis nie rwałem na ryby bo nie chciałem przeginać, wiesz o co chodzi???;;-). W wekend powiadasz, to może sie zdzwonimy i ruszymy gdzies razem jakby Nam przypasowało w tarminarzu obu;-)))
No właśnie chciałem to zaproponować, a czaje o co kaman ;] No możemy ruszyć, ale ja mam parcie na spina, więc jeśli też chcesz to spoko. Mi tylko powiedz, to zaraz się miejsce w terminarzu znajdzie:]
Wiesz, stworzony do wędkowania, a zmuszony do pracy:D
Smiało, mozemy spiny odpalić. tylko gdzie ruszymy przekminić trza i walimy.
Wiem jak to jest ,żeby robota takie piekne hobby blokowała to koniec świata.
Rzuć w diabły, ryb sie nałowi z głodu nie umrzesz.;-)))))))))))))
dobra jutro "dryndne" i rozkminimy jakąś miejscówke, jezioro lub rzeke,. Pozder
dobra jutro "dryndne" i rozkminimy jakąś miejscówke, jezioro lub rzeke,. Pozder
elo 3-m sie
Ja nie robie sobie zdjęć z trupkami ryb i jeszcze raz radzę przeczytaj dokładnie kto wogóle zaczął temat twoich zdjęć i co pisał a dopiero możesz mieć kogo się czepiać przeczytaj co pisał TREVESZ strona 12,13 i 14 i będziesz wszystko wiedział wtedy możesz się czepiać to TREWESZ też ma pewnie według ciebie h...program,nie ośmieszaj się lepiej tylko poczytaj.
A z czym ty se możesz zrobic zdjecie chyba z ciernikiem co go w kiblu chodujesz, jedynie swój zkuty łeb , żeś wstawił i to wszystko na co cie stać , cienki bolku. to juz kolejne osoby co sie prujesz do nich , cie zawiść trzęsie to se zdejmij ten nocnik co to go zes na łeb załozył na zdjeciu, rozpędz sie i zaatakuj z barana jakis mur , to cie odmuli może. ty jedyny sprawiedliwy na swiecie.
Ty jakoś swojego łba też nie ujawniłeś jozin z bazin pewnie też nie dość że zje..any to wstydzisz się go pokazać żeby rodzice twoją fotką dzieci nie straszyli.Tlłumok jesteś i tyle
dobra jutro "dryndne" i rozkminimy jakąś miejscówke, jezioro lub rzeke,. Pozder
I pilnuj kolego Trevesz żeby znów bubli nie wstawił na forum,ale będzie z tobą to będzie wiarygodny.Połamania życzę ale tylko tobie Trewesz a kolesowi to jedynie na kolanie lub plecach połamania no i uważajcie w zaroślach żeby sobie koles twarzy gorzej nie oszpecił bo ja jak bym miał taki tyłek jak on twarz to bym się wstydził załatwić.
Witam. Zyjecie ??? Eldorado na Wisełce wszyscy łowią. Nie spijcie, tylko na ryby bo naprawde jest dobrze. Byłem przedwczoraj, u mnie średnio , leszczyki ładne ale bez kolosów specjalnych , ale może dlatego ,że łowłem je na bacik, 7metrów od brzegu i te duże nie podeszły aż tak blisko.
Ryba naprawde sie ruszyła wszyscy znajomi dzwonią ,że istne eldorado, jeden z nich przez noc i do 10 rano złowił 21 lechów i najmniejszy miał około 1.2kg a najwiekszy prawie 3.5 przy czym 12 miało ponad 2kg. Naprawde nie ma co siedziec w domu. Ja niestety mam na najblizsze pare dni zaplanowany wyjazd więc musze odpuścić. mam nadzieje ,że jak wróce to zaroi sie tu od wpisów i fotek. Pozdro
KOLEJNY KANT dodany 3.08.2012r jedenasta strona pisze koles że przed wczoraj czyli 1 sierpnia a zdjęcie zrobione tą samą nokią 6500s-1 23.07.2012r.
egzekutor ty naprawde jestes chory czego ty tu szukasz pewno wszystkie zdj juz tu na wedkuje.pl przeleciałes widac ze jestes zakapiorem starym i to jeszcze kłamliwym daty mam inne na zdj sprawdzilem ale to tylko ze data nie jest ustawiona i mozesz sobie dalej szukac i pisac tu swoje berbeluchy mam to gdzies i ciebie tez gleboko w d......
egzekutor ty naprawde jestes chory czego ty tu szukasz pewno wszystkie zdj juz tu na wedkuje.pl przeleciałes widac ze jestes zakapiorem starym i to jeszcze kłamliwym daty mam inne na zdj sprawdzilem ale to tylko ze data nie jest ustawiona i mozesz sobie dalej szukac i pisac tu swoje berbeluchy mam to gdzies i ciebie tez gleboko w d....
To forum to lipa jakich mało właśnie przez takich nie piszących prawdy,a szczególnie wielki wędkarz koles,ci wszyscy jego kolesie powinni mu jeszcze Lo..a robić,a może robią?
Tak ten opis jest fishing mart.Poszperam jeszcze i na pewno zastosuje się do twoich rad
bo co do kijaszków sandaczowych jesteś (tylko nie zaprzeczaj) ekspertem,czytałem Twoje
wypowiedzi na różnych stronach. Jeszcze raz dzięki.
NO Tomku szczerze mówiąc to nie pamiętam jaką akcje ma ten twój HM/, Ale nie ważne, Tomek pokaż mi wreszcie jak łowisz te sandacze, bo ludzie piszą żeś ekspert, a na teorii się kończy:P
Skoro było czyszczenie wątku więc jeszcze raz napiszę. Technikę widziałeś w zeszłym roku na tych 2 czy 3 wspólnych wypadach. I nawet jakieś kerguleny były co przy zeszłorocznej lipie i tak dobrze że trafiłem rybę. Więc nie kończy się tylko na teorii a również praktyce. Poza tym na zanderki na porządnie wybieram się dopiero za jakiś czas. Teraz priorytetem jest szczupły, sandacz jak się trafi to będzie super.
Tak ten opis jest fishing mart.Poszperam jeszcze i na pewno zastosuje się do twoich rad
bo co do kijaszków sandaczowych jesteś (tylko nie zaprzeczaj) ekspertem,czytałem Twoje
wypowiedzi na różnych stronach. Jeszcze raz dzięki.
NO Tomku szczerze mówiąc to nie pamiętam jaką akcje ma ten twój HM/, Ale nie ważne, Tomek pokaż mi wreszcie jak łowisz te sandacze, bo ludzie piszą żeś ekspert, a na teorii się kończy:P
Skoro było czyszczenie wątku więc jeszcze raz napiszę. Technikę widziałeś w zeszłym roku na tych 2 czy 3 wspólnych wypadach. I nawet jakieś kerguleny były co przy zeszłorocznej lipie i tak dobrze że trafiłem rybę. Więc nie kończy się tylko na teorii a również praktyce. Poza tym na zanderki na porządnie wybieram się dopiero za jakiś czas. Teraz priorytetem jest szczupły, sandacz jak się trafi to będzie super.
Kolego nie musisz się powtarzać, ale chyba nie sądzisz że jak ciągnąłeś jakiegoś malca, podbiegałem i patrzyłem się na akcje twojego kija. poprostu nie zwracałem na niego uwagi, a jedno co mi chodzi w pamięci to ceny na rynku tego kija, nic więcej. A piszesz że priorytetem jest szczupły, a niedawno kupiłeś kij na suma i kilka wyjazdów zaliczyłeś, co już koniec? już nie jest to priorytet? Wiesz, ja wychodze z tego założenia, że jak juz sie nastawiasz na konkretny gatunek, to trzeba się ku temu trzymać, inaczej nie osiągniesz wymarzonego okazu z danego gatunku, chyba że Ci się fuksi. Jak to opisałeś, bolki są dla "cienkich bolków", więc ja jestem cienki bolek i łowie bolki, narazie ide w dobrym kierunku, mimo że dopiero drugi sezon poluje za Rapami! Owszem, mam wypady na szczupłego i zdarzy się nie jeden na sandała, ale na dzień dzisiejszy rybą numer 1 to Boleń dla mnie. Pozdrawiam
Adaś z bolków się śmieję bo jest to najłatwiejszy do namierzenia większy drapieżnik i jest go dodatkowo bardzo dużo, przynajmniej w toruńskiej Wiśle. A jak wiesz to podstawa do skutecznego łowienia. I tak na dobrą sprawę wystarczy trafić w przynętę-to jest największy problem i być ostrożnym na łowisku a będzie się je łapać prędzej czy później. Może nie od razu duże +70 cm osobniki ale mniejsze już jak najbardziej. Poza tym ja ich nie łowię bo nie podoba mi się sama technika. Ot napierdzielanie wobkiem czy wąskim wahadełkiem i szybkie ściąganie. Ja wolę bardziej finezyjnie wędkować. Opadóweczka na raz, dwa czy trzy podbicia czy zabawa w wypuszczanie mikrowobka za kleniem. Zresztą też Tobie mówiłem nie raz że łowienie szczupłych na naszym płytkim jeziorku też mi się do końca nie podoba, trochę monotonne ale mam do nich sentyment za te świece i waleczność, bolek niestety nie jest zbyt wytrzymały-następny jego minus. Czasem też lubię schrupać jakiś filecik:)-znów bolkowy minus. Tobie za to składam szczere gratulacje za trafne swojskie wyroby. I to na samym początku kariery "strugacza". Wielki szacun dla Ciebie że są łowne. Co do sandaczyków. Mnie fascynuje że ta ryba jest tak chimeryczna choć przyznaję że bywa to irytujące. Puka, podskubuje ale nie bierze mimo że jest na miejscówce i to nawet w stadzie. Ale dla mnie ryba jesieni bo wtedy dobrze żeruje w dzień a ja nie cierpię nocnego spina. Z kolei na sumka jeszcze pojadę nie raz. Mój największy problem to skołowanie odpowiedniego żywca. Jakoś nie mogę dorwać karasków takich po +25 cm, mniejsze do boi się nie nadają, inne gatunki zbyt szybko padają a przy takim połowie wymiana żywca jest dość upierdliwa. Inna sprawa że przy tym stanie wody w Wiśle sumy nie siedzą w większej ilości przy brzegach a na wodzie. Zostaje wybrać się z pontonem na jakąś wyspę i tam zrobić nockę. No i na koniec nie mam jak Ty 2-4 kilosów do Wisły aby regularnie łowić na niej. Bo gdym miał to mógłbym np. poszukać i podnęcić parę dni jakś głębszą główkę i ściągnąć upragnionego sumka. A tak jestem ugotowany. Podsumowując muszę nieźle się pokombinować aby coś złapać i planować każdy wyjazd. Jadę tam gdzie mogę się spodziewać danej ryby a nie zbędnie tracić czas na jej szukanie. Nie mam na to kasy na paliwo. Pozdro!
Witam,dawno nie zagladalem....Oto moje ostatnie wyniki.Pozdrawiam.
Adaś z bolków się śmieję bo jest to najłatwiejszy do namierzenia większy drapieżnik i jest go dodatkowo bardzo dużo, przynajmniej w toruńskiej Wiśle. A jak wiesz to podstawa do skutecznego łowienia. I tak na dobrą sprawę wystarczy trafić w przynętę-to jest największy problem i być ostrożnym na łowisku a będzie się je łapać prędzej czy później. Może nie od razu duże +70 cm osobniki ale mniejsze już jak najbardziej. Poza tym ja ich nie łowię bo nie podoba mi się sama technika. Ot napierdzielanie wobkiem czy wąskim wahadełkiem i szybkie ściąganie. Ja wolę bardziej finezyjnie wędkować. Opadóweczka na raz, dwa czy trzy podbicia czy zabawa w wypuszczanie mikrowobka za kleniem. Zresztą też Tobie mówiłem nie raz że łowienie szczupłych na naszym płytkim jeziorku też mi się do końca nie podoba, trochę monotonne ale mam do nich sentyment za te świece i waleczność, bolek niestety nie jest zbyt wytrzymały-następny jego minus. Czasem też lubię schrupać jakiś filecik:)-znów bolkowy minus. Tobie za to składam szczere gratulacje za trafne swojskie wyroby. I to na samym początku kariery "strugacza". Wielki szacun dla Ciebie że są łowne. Co do sandaczyków. Mnie fascynuje że ta ryba jest tak chimeryczna choć przyznaję że bywa to irytujące. Puka, podskubuje ale nie bierze mimo że jest na miejscówce i to nawet w stadzie. Ale dla mnie ryba jesieni bo wtedy dobrze żeruje w dzień a ja nie cierpię nocnego spina. Z kolei na sumka jeszcze pojadę nie raz. Mój największy problem to skołowanie odpowiedniego żywca. Jakoś nie mogę dorwać karasków takich po +25 cm, mniejsze do boi się nie nadają, inne gatunki zbyt szybko padają a przy takim połowie wymiana żywca jest dość upierdliwa. Inna sprawa że przy tym stanie wody w Wiśle sumy nie siedzą w większej ilości przy brzegach a na wodzie. Zostaje wybrać się z pontonem na jakąś wyspę i tam zrobić nockę. No i na koniec nie mam jak Ty 2-4 kilosów do Wisły aby regularnie łowić na niej. Bo gdym miał to mógłbym np. poszukać i podnęcić parę dni jakś głębszą główkę i ściągnąć upragnionego sumka. A tak jestem ugotowany. Podsumowując muszę nieźle się pokombinować aby coś złapać i planować każdy wyjazd. Jadę tam gdzie mogę się spodziewać danej ryby a nie zbędnie tracić czas na jej szukanie. Nie mam na to kasy na paliwo. Pozdro!
To odpowiem Ci drogi kolego na kilka twoich tez dotyczących boleni., Nie miałeś nigdy okazji zająć się boleniem i jego trybem życia, a nawet połowić go, więc Ci wybaczam twoją niewiedzę.Mianowicie:
*się śmieję bo jest to najłatwiejszy do namierzenia większy drapieżnik i jest go dodatkowo bardzo dużo, przynajmniej w toruńskiej Wiśle-odpowiedź jest bardzo prosta,sandacza jest tyle samo, tyle że go nie widać bo żerują całkiem o innych porach dnia i całkiem w inny sposób.
*I tak na dobrą sprawę wystarczy trafić w przynętę-to jest największy problem i być ostrożnym na łowisku a będzie się je łapać prędzej czy później-Ameryki nie odkryłeś,z każdą rybą jest tak samo, tyle dodam że przy połowie bolenia trzeba być nadewszystko ostrożnym!!!Co zwiększa satysfakcje przy wyciągnieciu Go.
*Poza tym ja ich nie łowię bo nie podoba mi się sama technika. Ot napierdzielanie wobkiem czy wąskim wahadełkiem i szybkie ściąganie. -kolego i tutaj przedstawiłeś kolejny punkt twojej niewiedzy o tym drapieżniku, a mianowicie, żeby złowić Rape trzeba umieć prowadzić przynętę w różnym tępie,i w różnych kierunkach,trzeba umieć czytać wodę i planować kolejny rzut.
*bolek niestety nie jest zbyt wytrzymały-następny jego minus-Tutaj się zgodzę, jeżeli chodzi o dłuższy hol,ale pierd...nięcie przy ataku jest czymś, czego nikt nigdy nie przeżyje przy połowie innych ryb, potrafi złamać kij, wyrwać go z ręki, a dosyć często kończy się zerwaniem linki,.a jak się sam przekonałem hol sztuk +70 jest bardzo cięzki i emocjonujący, tym bardziej z głębokiej wody, lub z silnego uciągu wody.
*Czasem też lubię schrupać jakiś filecik:)-znów bolkowy minus.-Co prawda to prawda, nie ma szans z węgorzem czy sandaczem, ale wbrew przekonaniu wielu ludzi, wystarczy dobrze przyrządzić bolenia, a będzie smaczną rybką na talerzu.
Cierpliwość i wytrwałość
Witam,dawno nie zagladalem....Oto moje ostatnie wyniki.Pozdrawiam.
A gdzież Ty te salmonidy tak trzepałeś?! Przecież to super rybska! Tylko nie pisz mi że to z Drwęcy, chyba nie uwierzę. A może;)
Witam,dawno nie zagladalem....Oto moje ostatnie wyniki.Pozdrawiam.
A gdzież Ty te salmonidy tak trzepałeś?! Przecież to super rybska! Tylko nie pisz mi że to z Drwęcy, chyba nie uwierzę. A może;)
Tak,drwęca.Ostatnio ładnie brały.Wędkarz złowił 4 a kolejne 4 zerwał.
Witam,dawno nie zagladalem....Oto moje ostatnie wyniki.Pozdrawiam.Jak zobacyzłem te rybska, pierwsze co, to pomyślałem, że musisz mieć niezły sprzęt, że je wyholowałeś:)
gratuluje okazów:)
Adaś Ty łów swoje rapki, i tak mnie do nich nie przekonasz:) Złowiłem parę bolków do +50 cm przypadkiem i jakoś nie zrobiły na mnie wrażenia choćby w połowie jak moje dawne pierwsze moje kleniki po 25-30 cm. Te są miłe na wędce, mocne, agresywne i fajnie biorą na smużaki. Choć kopnięcie bolka jest zajefajne również:) Ale i sandacz też umie zapierdzielić, coś już wiem na ten temat. A boleń szybko pada. Z techniką też nie popłynąłem bo oczywiście możesz lekko zwalniać, przyspieszać ale i tak prowadzisz płytko a więc z konieczności szybko w szczególności gdy łowisz na ołowiankę czy ciężkiego wobka. Nie, nie jest to ryba dla mnie mimo że potrafię być ostrożnym i cierpliwym. Życzę Tobie powodzenia w struganiu i łowieniu na swoje wyroby. Ja czym innym się zajmę;) Pozdro!
Sprzęt powiadasz?:D , akurat trafiłem na okazję w sklepie w ,którym się zaopatruje i kupiłem 2 teleskopowe wędki robinsona po 30 zł za sztukę w promocji ostatnie 2 egzemplarze i to własnie na nie grube szczytówki nie bardzo nadające sie na spina ale kilka rzutów i było pierwsze podbicie i na gumie siedziała troć 5kg, pół godziny później dołączyła do niej koleżanka 4,5kg. Z wędek jestem o dziwo zadowolony grube szczytówki , ja jak chodzę na wisłe to żyłka na dzień dobry 0.34 najmniejsza , nastawiam się na większe ryby i koszyczek dla zabawy to dzwonią krąpie płotki, chociaż teraz szału nie ma ze względu na bardzo niską wodę w Wiśle.. Jutro po pracy kolejna nocka , jak coś sie trafi wrzuce fotke, nie zawsze mam ze sobą aparat nad wodą mam kilka jeszcze fotek ale to w domu było robione i nie ładnie wygladają w wannie albo w kuchni :)
Adaś Ty łów swoje rapki, i tak mnie do nich nie przekonasz:) Złowiłem parę bolków do +50 cm przypadkiem i jakoś nie zrobiły na mnie wrażenia choćby w połowie jak moje dawne pierwsze moje kleniki po 25-30 cm. Te są miłe na wędce, mocne, agresywne i fajnie biorą na smużaki. Choć kopnięcie bolka jest zajefajne również:) Ale i sandacz też umie zapierdzielić, coś już wiem na ten temat. A boleń szybko pada. Z techniką też nie popłynąłem bo oczywiście możesz lekko zwalniać, przyspieszać ale i tak prowadzisz płytko a więc z konieczności szybko w szczególności gdy łowisz na ołowiankę czy ciężkiego wobka. Nie, nie jest to ryba dla mnie mimo że potrafię być ostrożnym i cierpliwym. Życzę Tobie powodzenia w struganiu i łowieniu na swoje wyroby. Ja czym innym się zajmę;) Pozdro!
Ja nawet nie miałem na myśli żeby cię przekonywać do tej ryby, poprostu mówię jaka jest prawda, a co do prowadzenia przynęty, to właśnie te najgrubsze rapy siedzą w głębokich rynnach.. Wtedy się je łowi na woblery głęboko schodzące lub na gumy, więc powiedzenie szybkie ściąganie na bolenia mija się z celem,.Tomek, nie chce już pisać z Tobą o rapach, bo wiem troszke więcej o nich niż ty i śmieszy mnie troche to, co Ty wypisujesz publicznie tu na forum.Tyle w tym temacie.
Sprzęt powiadasz?:D , akurat trafiłem na okazję w sklepie w ,którym się zaopatruje i kupiłem 2 teleskopowe wędki robinsona po 30 zł za sztukę w promocji ostatnie 2 egzemplarze i to własnie na nie grube szczytówki nie bardzo nadające sie na spina ale kilka rzutów i było pierwsze podbicie i na gumie siedziała troć 5kg, pół godziny później dołączyła do niej koleżanka 4,5kg. Z wędek jestem o dziwo zadowolony grube szczytówki , ja jak chodzę na wisłe to żyłka na dzień dobry 0.34 najmniejsza , nastawiam się na większe ryby i koszyczek dla zabawy to dzwonią krąpie płotki, chociaż teraz szału nie ma ze względu na bardzo niską wodę w Wiśle.. Jutro po pracy kolejna nocka , jak coś sie trafi wrzuce fotke, nie zawsze mam ze sobą aparat nad wodą mam kilka jeszcze fotek ale to w domu było robione i nie ładnie wygladają w wannie albo w kuchni :)
Nie no, konkretne sztuki, pozazdrościć walki z taką rybą:)
A na co łowisz Trotki,jak można wiedzieć?
Sprzęt powiadasz?:D , akurat trafiłem na okazję w sklepie w ,którym się zaopatruje i kupiłem 2 teleskopowe wędki robinsona po 30 zł za sztukę w promocji ostatnie 2 egzemplarze i to własnie na nie grube szczytówki nie bardzo nadające sie na spina ale kilka rzutów i było pierwsze podbicie i na gumie siedziała troć 5kg, pół godziny później dołączyła do niej koleżanka 4,5kg. Z wędek jestem o dziwo zadowolony grube szczytówki , ja jak chodzę na wisłe to żyłka na dzień dobry 0.34 najmniejsza , nastawiam się na większe ryby i koszyczek dla zabawy to dzwonią krąpie płotki, chociaż teraz szału nie ma ze względu na bardzo niską wodę w Wiśle.. Jutro po pracy kolejna nocka , jak coś sie trafi wrzuce fotke, nie zawsze mam ze sobą aparat nad wodą mam kilka jeszcze fotek ale to w domu było robione i nie ładnie wygladają w wannie albo w kuchni :)
Nie no, konkretne sztuki, pozazdrościć walki z taką rybą:)
A na co łowisz Trotki,jak można wiedzieć?
Kopytko albo obrotówkę z mocno jaskrawymi kolorami
A to teraz trotki łowiłeś>? Chyba wcześniej co?
Ja nawet nie miałem na myśli żeby cię przekonywać do tej ryby, poprostu mówię jaka jest prawda, a co do prowadzenia przynęty, to właśnie te najgrubsze rapy siedzą w głębokich rynnach.. Wtedy się je łowi na woblery głęboko schodzące lub na gumy, więc powiedzenie szybkie ściąganie na bolenia mija się z celem,.Tomek, nie chce już pisać z Tobą o rapach, bo wiem troszke więcej o nich niż ty i śmieszy mnie troche to, co Ty wypisujesz publicznie tu na forum.Tyle w tym temacie.
Tak z ciekawości wrzuć fotę tych głęboko schodzących woblerów. Bo te z Twoich zdjęć takimi chyba nie są:) Ster pod kątem 90 stopni... Zresztą widziałem niejednego boleniarza w lato i jakoś tak dziwnie szybko zawsze ściągał te swoje wabiki:) Późną jesienią pewno głębiej się poluje, ale teraz chyba nie. Zresztą nie wiem , ja tej ryby nie łowię. Ale o foty bardzo proszę. Idę spać. Pozdro!
A to teraz trotki łowiłeś>? Chyba wcześniej co?
w ciagu ostatniego miesiąca
Ja nawet nie miałem na myśli żeby cię przekonywać do tej ryby, poprostu mówię jaka jest prawda, a co do prowadzenia przynęty, to właśnie te najgrubsze rapy siedzą w głębokich rynnach.. Wtedy się je łowi na woblery głęboko schodzące lub na gumy, więc powiedzenie szybkie ściąganie na bolenia mija się z celem,.Tomek, nie chce już pisać z Tobą o rapach, bo wiem troszke więcej o nich niż ty i śmieszy mnie troche to, co Ty wypisujesz publicznie tu na forum.Tyle w tym temacie.
Tak z ciekawości wrzuć fotę tych głęboko schodzących woblerów. Bo te z Twoich zdjęć takimi chyba nie są:) Ster pod kątem 90 stopni... Zresztą widziałem niejednego boleniarza w lato i jakoś tak dziwnie szybko zawsze ściągał te swoje wabiki:) Późną jesienią pewno głębiej się poluje, ale teraz chyba nie. Zresztą nie wiem , ja tej ryby nie łowię. Ale o foty bardzo proszę. Idę spać. Pozdro!
Ja nie "dorosłem" do tego żeby łowić bolenie z głębokiej wody, więc takich woblerów wogóle nie mam.Ale mam nadzieję że kiedyś nauczę się je łowić na większych głębokościach.Wiem dobrze że sztuki które się pluskają przy brzegu mogą mieć 1-2 kg, te w warkoczu i przy ostrogach do 4kg, lecz te które mają powyżej 4 kg, siedzą w nurcie, dalekich warkoczach, i ogólnie w głębszej wodzie. Nauczę się je łapać to Ci opowiem, albo pewnie nie, bo Ty pewnie już wiesz jak je łapać, Tomek wszystko wie:)
Dobrej nocy!
A jak chcesz zobaczyć fotke woblera głęboko schodzącego min. na bolenia to wujek Google welcome.Bo mi już się też nie chce szukać.
Ja nawet nie miałem na myśli żeby cię przekonywać do tej ryby, poprostu mówię jaka jest prawda, a co do prowadzenia przynęty, to właśnie te najgrubsze rapy siedzą w głębokich rynnach.. Wtedy się je łowi na woblery głęboko schodzące lub na gumy, więc powiedzenie szybkie ściąganie na bolenia mija się z celem,.Tomek, nie chce już pisać z Tobą o rapach, bo wiem troszke więcej o nich niż ty i śmieszy mnie troche to, co Ty wypisujesz publicznie tu na forum.Tyle w tym temacie.
Tak z ciekawości wrzuć fotę tych głęboko schodzących woblerów. Bo te z Twoich zdjęć takimi chyba nie są:) Ster pod kątem 90 stopni... Zresztą widziałem niejednego boleniarza w lato i jakoś tak dziwnie szybko zawsze ściągał te swoje wabiki:) Późną jesienią pewno głębiej się poluje, ale teraz chyba nie. Zresztą nie wiem , ja tej ryby nie łowię. Ale o foty bardzo proszę. Idę spać. Pozdro!
Ja nie "dorosłem" do tego żeby łowić bolenie z głębokiej wody, więc takich woblerów wogóle nie mam.Ale mam nadzieję że kiedyś nauczę się je łowić na większych głębokościach.Wiem dobrze że sztuki które się pluskają przy brzegu mogą mieć 1-2 kg, te w warkoczu i przy ostrogach do 4kg, lecz te które mają powyżej 4 kg, siedzą w nurcie, dalekich warkoczach, i ogólnie w głębszej wodzie. Nauczę się je łapać to Ci opowiem, albo pewnie nie, bo Ty pewnie już wiesz jak je łapać, Tomek wszystko wie:)
Dobrej nocy!
Panowie,u mnie na "szybko" rapy nie złowicie nawet na diamentowe woblery,grube rapska trzymają się głębszych rynien które na wyższej wodzie ciężko obłowic woblerem,ale jak woda opadnie to po ciemku lub przed zapadnięciem zmroku można wyjąc naprawdę wielkie rapsko,na przelewy wpływają średniaki 60-70,chociaż także może się trafic 70+,do opaskowych wlewów po ciemku podpływają z głębszej wody podpływają też grubiutkie panienki,nie mówiąc już o filarach mostów.Ja te ryby łowię nawet na przytrzymanego w nurcie woblera,czasem trzeba wnerwic rapsko by z dziury wyszła do woblera postawionego 1-1,5m pod powierzchnią,skutkuje nagłe podciągnięcie i na napiętej lince pochyla się kij,rapa wtedy wymięka.Cześc panowie.
Piękne trotki a ja się szlajam za krąpikami!.Gratulacje.
Ja nawet nie miałem na myśli żeby cię przekonywać do tej ryby, poprostu mówię jaka jest prawda, a co do prowadzenia przynęty, to właśnie te najgrubsze rapy siedzą w głębokich rynnach.. Wtedy się je łowi na woblery głęboko schodzące lub na gumy, więc powiedzenie szybkie ściąganie na bolenia mija się z celem,.Tomek, nie chce już pisać z Tobą o rapach, bo wiem troszke więcej o nich niż ty i śmieszy mnie troche to, co Ty wypisujesz publicznie tu na forum.Tyle w tym temacie.
Tak z ciekawości wrzuć fotę tych głęboko schodzących woblerów. Bo te z Twoich zdjęć takimi chyba nie są:) Ster pod kątem 90 stopni... Zresztą widziałem niejednego boleniarza w lato i jakoś tak dziwnie szybko zawsze ściągał te swoje wabiki:) Późną jesienią pewno głębiej się poluje, ale teraz chyba nie. Zresztą nie wiem , ja tej ryby nie łowię. Ale o foty bardzo proszę. Idę spać. Pozdro!
Ja nie "dorosłem" do tego żeby łowić bolenie z głębokiej wody, więc takich woblerów wogóle nie mam.Ale mam nadzieję że kiedyś nauczę się je łowić na większych głębokościach.Wiem dobrze że sztuki które się pluskają przy brzegu mogą mieć 1-2 kg, te w warkoczu i przy ostrogach do 4kg, lecz te które mają powyżej 4 kg, siedzą w nurcie, dalekich warkoczach, i ogólnie w głębszej wodzie. Nauczę się je łapać to Ci opowiem, albo pewnie nie, bo Ty pewnie już wiesz jak je łapać, Tomek wszystko wie:)
Dobrej nocy!
Panowie,u mnie na "szybko" rapy nie złowicie nawet na diamentowe woblery,grube rapska trzymają się głębszych rynien które na wyższej wodzie ciężko obłowic woblerem,ale jak woda opadnie to po ciemku lub przed zapadnięciem zmroku można wyjąc naprawdę wielkie rapsko,na przelewy wpływają średniaki 60-70,chociaż także może się trafic 70+,do opaskowych wlewów po ciemku podpływają z głębszej wody podpływają też grubiutkie panienki,nie mówiąc już o filarach mostów.Ja te ryby łowię nawet na przytrzymanego w nurcie woblera,czasem trzeba wnerwic rapsko by z dziury wyszła do woblera postawionego 1-1,5m pod powierzchnią,skutkuje nagłe podciągnięcie i na napiętej lince pochyla się kij,rapa wtedy wymięka.Cześc panowie.
To jest to! U nas w isełce trzeba też kombinować, bo ciężko tak na "szybko" skusić coś większego.
Ja nie "dorosłem" do tego żeby łowić bolenie z głębokiej wody, więc takich woblerów wogóle nie mam.Ale mam nadzieję że kiedyś nauczę się je łowić na większych głębokościach.Wiem dobrze że sztuki które się pluskają przy brzegu mogą mieć 1-2 kg, te w warkoczu i przy ostrogach do 4kg, lecz te które mają powyżej 4 kg, siedzą w nurcie, dalekich warkoczach, i ogólnie w głębszej wodzie. Nauczę się je łapać to Ci opowiem, albo pewnie nie, bo Ty pewnie już wiesz jak je łapać, Tomek wszystko wie:)
Dobrej nocy!
Teraz to już nie przeginaj Adaś. Nigdzie nie napisałem że ja tą rybę łowię, że sie na niej znam. Wręcz przeciwnie. A to co smaruje to tylko obserwacje i rozmowy z ludźmi który za bolenia mają rybę dopiero od +70 cm. Jakoś wszyscy w lato łowią płytko, góra 1,5m a często na chlapaki z powierzchni. To nie moje teorie tylko praktyka innych. Poza tym miałem przyjemność poznać bliżej faceta, handlował z nami, który był zakochany w bolkach. Łowił je wszędzie ale najwięcej na Ukrainie. Kurde jakie zdjęcia mi pokazał. Chyba żadna ryba nie miała mniej jak 80 cm! A jak je łowił? PŁYTKO, na góra 1m. Tylko że dość specyficznie bo na duże muchy. I jeszcze raz, ja się na bolkach nie znam ale widzę jak ludzie je łowią stąd wyciągam wnioski że przy powierzchni. Piszę o lecie.
Pozdrawiam i kończę.
Witam,dawno nie zagladalem....Oto moje ostatnie wyniki.Pozdrawiam.
A gdzież Ty te salmonidy tak trzepałeś?! Przecież to super rybska! Tylko nie pisz mi że to z Drwęcy, chyba nie uwierzę. A może;)
w drwęcy w drwęcy Kolego przy tej jednej bylem, a przy innych też bym był gdyby nie lenistwo. Wyrobił mi sie"" Dzieciok"" tylko skromny i chwalic sie nie lubi.
Przemo napisał byś choć , kto Ci podebrał tą trotke ,żebym chociaż jakiś udział miał w przy połowie takiej sztuki. To Ty nic. Oj nie ladnie Synek..;-))))))
Przemo napisał byś choć , kto Ci podebrał tą trotke ,żebym chociaż jakiś udział miał w przy połowie takiej sztuki. To Ty nic. Oj nie ladnie Synek..;-))))))
Oj zapomniałem , to było bardzo niechlujne z mojej strony MariuszPewnie bez Twojej pomocy bym ją zerwał.. , dziękuje że byłes wtedy ze mną.
Witam!!!
Tomek Ty już sie nie wypowiadaj na temat boleni, zostaw sobie te Swoje sandały i niech będzie.
Ja po dzisiejszym dniu nawet jestem zadowolony.
Byłem na lewobrzeżnej części wisełki, i wynik:
Bolek-50 cm i 6 okoni z przelewu na mojego wobka-osę:D
Pozdrawiam
A Ty Mariusz siedź przy ojcu! Niech wraca do zdrowia.
Czekam na nasze wyjście i udany połów.
Dzisiaj spotkałem gościa, i pokazywał mi wyniki z drwęcy na telefonie, m.in,. trotka 91 cm:D
Z tego roku,,,ale w styczniu połowił kilka sztuk:)Takze warto łowić w tej Drwęcy.
Sandał bierze, ale nie powiem gdzie, czekam Mariusz na odzew to się wybierzemy.Pozdrawiam
Witam , obiecałem fotki i wstawiam, jakiś rewelacji nie było ale kilka rybek się skusiło na wczorajsze "amku"
Generalnie cała noc się coś działo więc nie mogę narzekać drobnica brała do 23 a pózniej dopiero od 3... ale w miedzy czasie większe "pukały" Jeszcze jednen sandał myślę że ok 2,5-3kg zerwał sie ok 10 metrów od brzegu...Pozdrawiam
Witam!!!
Tomek Ty już sie nie wypowiadaj na temat boleni, zostaw sobie te Swoje sandały i niech będzie.
Ja po dzisiejszym dniu nawet jestem zadowolony.
Byłem na lewobrzeżnej części wisełki, i wynik:
Bolek-50 cm i 6 okoni z przelewu na mojego wobka-osę:D
Pozdrawiam
A Ty Mariusz siedź przy ojcu! Niech wraca do zdrowia.
Czekam na nasze wyjście i udany połów.
Dzisiaj spotkałem gościa, i pokazywał mi wyniki z drwęcy na telefonie, m.in,. trotka 91 cm:D
Z tego roku,,,ale w styczniu połowił kilka sztuk:)Takze warto łowić w tej Drwęcy.
Sandał bierze, ale nie powiem gdzie, czekam Mariusz na odzew to się wybierzemy.Pozdrawiam
To fajno ,że coś sie działo u Ciebie. Ja póki co siłą rzeczy odpuszcze sobie rybki ale jasne ,że ruszamy przy najbliższej okazji. Pozder