Kloedzy kiken i Pablos czekam na relacje - od poniedziałku 3 dni urlopu więc może by go jakoś sensownie wykorzystac... ;) Ciekawe jak będzie z pogodą. Nie wiem tylko czy lepiej jechać na zalew Sulejowski czy Cieszanowice...
jeden mały leszczyk,krąp i płoć ok 15cm rybki pływają drobnica skubała nic większego. Obok koledzy rozstawili się na suma podobno ktoś blisko jazu wyciągnął 16kg widziałem fote,ale nie wiem czy napewno z tych okolic...:) a jak u was???
1z2z3z4 jedź na Cieszanowice, tam przynajmniej się słyszy, że ludzie coś łowią... Ta na Cieszanowicach zapewne połowisz ale płotki ,leszczyki,byczki .Jak chcesz złowić coś konkretnego to polecam zalew Sulejów .Znajomy wyją ostatnio suma 185cm 44 kg
1z2z3z4 jedź na Cieszanowice, tam przynajmniej się słyszy, że ludzie coś łowią... Ta na Cieszanowicach zapewne połowisz ale płotki ,leszczyki,byczki .Jak chcesz złowić coś konkretnego to polecam zalew Sulejów .Znajomy wyją ostatnio suma 185cm 44 kg
Ta jeden sum to akurat wiesz.. też mi argument, jak chcesz się licytować to znajomy mojego znajomego cały czas łowi sumy na Cieszanowicach, co prawda większość w okolicy metra ale łowi regularnie rybki tam. Ja natomiast zaliczyłem już kilka nocek na zalewie bez skubnięcia więc najpierw jedź nad ten Zalew i zobacz co jest z rybą żeby cokolwiek komuś doradzać.
właśnie wróciłem z nad Pilicy (Kurnędz) bo przegonił mnie deszcz ;( byłem może z godzinkę z czego pół przegadałem z wędkarzami. Na spinna złapałem 1 okonka ale na inni na kuku coś tam łapali. Zawsze jakaś alternatywa dla zalewu.
Witam. Czy może mi ktoś poradzić jakieś dobre miejsca w okolicach Piotrkowa Tryb.? Ewentualnie Ręczna bo pochodzę s tej miejscowości i najlepiej by było byście w tej okolicy mi coś doradzili. Często bywam w Białej także w okoliucach Trzech Mórg jeśli ktoś kojarzy no i raz na jakiś czas na Cieszanowicach. Czekam na odp z nazwami miejscowości.Jeśli ktoś byłby chętny powiedzieć coś więcej albo jakoś dokładnie wytłumaczyć dojazd do jakiegoś miejsca to proszę o wiadomość na priv.
Ostatnie 4 dni. Na Pilicy woda ok tylko zielska płynie dużo - Na feederach ciagłe brania:). W srodę popołudnie 3 godzinki - ok 10 rybek, ładne płotki 25cm i jazie - te nie za duże. Czwartek rano - dopóki nie zaczął wiać wiatr - płoć i leszcz -ok. 0.7kg - późnej drobnica. Czwartek/Piątek nocka - leszcz 1kg, sumik 30 cm, węgorz wymiarowy i kilka małych leszczyków - na nocce byliśmy we trzech - czyli efekty słabiutkie. Gdzie są te ryby?
ja bylem na pilicy w srode ze spinem i na spale i zero bran;/ czwartek i dzisiaj wieczor z federem na pilicy i cos tam skubalo ale zero ryby, kolega tez nic nie zlapal a łowilem na łąkach henrykowskich przed spała
kiedy one zaczna brac i czy w ogole zaczna?!
byl ktos moze na zalewie na betonach bo bym sie moze przejechal jutro albo pojutrze z federem ale nie wiem czy to ma sens?!
po wakacjach słyszałem tylko o dobrych braniach na Zarzęcinie u kolegi (dorodne leszcze) ale tylko w nocy na delikatny sprzęt, a tak w ogóle to i na Pilicy i na Betonach lipa (tam sprawdzałem)
sie ma wszyscy majaczą że nic się nie dzieje i w zasadzie tak jest. Łowia tylko te osoby co siedza całymi dniami ale drobnice ..... zgodnie z zasadą że juz nie pojade na zalew bo nie ma po co ............ znowu tam byłem :-) problem jest taki ze nie mam czasu wiec moje wypady są tylko nocka piątek-sobota. Betony były tak obstawione ze patyka nie ma gdzie wsadzic tylko na koncu było troszke wolnego wiec rozstawiam pikery i czekamy ........... drobny leszcz zaczoł prawie od razu brac . Koło 22.00 zaczeło sie robic nie ciekawie bo zanosiło sie na deszcz. Właśnie ta pogoda chyba wygoniła wszystkich zostali tylko wytrwali z założeniem ze spędza noc nad woda. przełomem chyba była godzina 1.00-1.30 oj działo sie leszczyki takie od 30 do 45 cm. Do 5 rano miałem takich łącznie 8 sztyk a tej drobnicy jak doń to jeszcze z 10 jak nie wiecej. Brały jak szalone wiec pierwszy raz od poczadku sezonu nałowiłem sie jak nigdy i mogę powiedzie ze w koncu cos sie ruszyło. A moze tylko miałem szczęście. Teraz czekac musze cały tydzień az minie tydzień i zaczneie sie wekend zeby znowu wybrac sie nad wodę
no i było warto - 23 szt leszcza od takiego jak dłoń do 1,5 kg brańa od zmierzchu non stop, zwinąłem się o 6 (czas do pracy ;( ) ale brania ciągle były - każdy na brzegu coś połowił jedni mniej (7 - 10 szt) a inni więcej, kilka ładnych ryb poszło... sąsiad złapał leszczyka około 2 kg a kolega suma 30.. cm ;)
Ja siedziałem razem z tatą i kolegą całą nockę z niedzieli na poniedziałek. Jeden zestaw na wątrobę i 5 na martwą, wywożone łodzią, ale niestety nawet brania. Leszczyka widziałem że coś tam wyciągali. A na pilicy faktycznie można trafić jazia, płotkę a ostatnio nałapałem biegasów.
No to ja siedziałem na betonach od 11 rano od środy (wczoraj) do dzisiaj do 9 rano czyli 22 godziny...i żeby było śmieszniej w nocy tylko nocne ptasiory prowadzały mi żyłkę, którą miałem podniesioną dość wysoko, żeby ominąć zielsko na stanowisku nr 41 :D Robaki, kuku, żmijka, kastery, nawet nie tknięte. Dopiero o 7:23 (tak spojrzałem na zegarek :D) rano obudził się chętny i zaciął na 3 pinki, ważył na oko z 1,5 kg, nawet go nie mierzyłem bo miałem serdecznie dosyć. Nie liczę paru złowionych, przypadkowych, żyletek, ale to też za dnia (we środę). Na kilkanaście osób, które się w tym czasie przewinęły o różnych porach, były może ze 3 sztuki powyżej przysłowiowego kila i wszystkie złowione w ten sam sposób...puknięcie i cięcie. Nikt nie czekał, było dużo przestrzeleń, ale inaczej się nie dało, bo z reguły szczytówka ugięła się raz, max 2 i bez cięcia to będzie jakieś 40 minut w ciemnej srace czekając na kolejne podejście - tak wyglądało parę pierwszych godzin u mnie. Jeśli chodzi o sprężyny...to nie wiem z czego to wynika, ale nikt na nie nic nie połowił. Także tyle mogę powiedzieć o betonach na dzień dzisiejszy. Przypadkowy lechol, jakieś darcie mordy do 3 rano na omedze i ciągły dźwięk sygnalizatorów, których nie nawidzę i nocka z głowy.
fakt te sygnalizatory doprowadzają do szału... dzwonki loepiej sie spisują na łowisku powinno być cicho a nad zalewem w miejscach zaludnionych jest odwrotnie...niestety
Tak jak mówiłem byłem na Pilicy, drapieżnik sie ruszac zaczyna pełno okoni, nie duzych mozna połowic , młodszy brat klenia 34cm na spina złapał. A z gruntu dopiero cos pod wieczór zaczyna się dziać. Sumek 45cm na białe się połakomił ... Moj pierwszy :P Kilka nie zaciętych brań , a tak to bieda :(
Dziś na Łakach Henrykowskich paproszyłem za okoniami.Na kilka kilometrów wędrówki tylko w jednym miejscu tarfiłem na zgromadzenie.Wyrwałem z wody 9 szt.14-18 cm.I jedna obcinka szczupakowa.Wiatr skutecznie przeszkadzał w łowieniu.
ps.Czy ktoś z Tomaszowa hoduje krewetki Red Cherry lub coś w tym stylu?
No w zeszłym roku złapałem Bolenia 5,5 kg na Bronisławowie WW za którego dostałem złoty medal. W lipcu b/r sezon zacząłem znakomicie, bo....udało mi się wyciagnąć w okolicach zarzecina Suma 96cm ok.6kg tym bardziej radość większa bo to moja pierwsza ryba ztego gatunku. Wczoraj i w tygodniu bryndza. Kilka małych okonków, które poszły do wody i 4 małe szczupaki które także odpłyneły w siną dal
No w zeszłym roku złapałem Bolenia 5,5 kg na Bronisławowie WW za którego dostałem złoty medal. W lipcu b/r sezon zacząłem znakomicie, bo....udało mi się wyciagnąć w okolicach zarzecina Suma 96cm ok.6kg tym bardziej radość większa bo to moja pierwsza ryba ztego gatunku. Wczoraj i w tygodniu bryndza. Kilka małych okonków, które poszły do wody i 4 małe szczupaki które także odpłyneły w siną dal
właśnie wczoraj byłem za jazem woda ładna tam sie utrzymuje drobnicy maxxxx ponęce pare dni może coś podejdzie...
Pablos,jaka ryba dominuje wśród tej drobnicy? Rozmiarowo jak się kształtuje ryba?
Dzisiaj jade nad zalew na nocke zobacze co tam sie dzieje i jutro napisze. Czytajac forum to sie za bardzo nie nastawiam ze cos zlape:)
pełno drobnej płoci i krąpi okonki ganiają ładnie dziś jade relacje zdam później...
Kloedzy kiken i Pablos czekam na relacje - od poniedziałku 3 dni urlopu więc może by go jakoś sensownie wykorzystac... ;) Ciekawe jak będzie z pogodą.
Nie wiem tylko czy lepiej jechać na zalew Sulejowski czy Cieszanowice...
jedź na Cieszanowice, tam przynajmniej się słyszy, że ludzie coś łowią...
jeden mały leszczyk,krąp i płoć ok 15cm rybki pływają drobnica skubała nic większego. Obok koledzy rozstawili się na suma podobno ktoś blisko jazu wyciągnął 16kg widziałem fote,ale nie wiem czy napewno z tych okolic...:) a jak u was???
1z2z3z4
jedź na Cieszanowice, tam przynajmniej się słyszy, że ludzie coś łowią...
Ta na Cieszanowicach zapewne połowisz ale płotki ,leszczyki,byczki .Jak chcesz złowić coś konkretnego to polecam zalew Sulejów .Znajomy wyją ostatnio suma 185cm 44 kg
czyli chyba Cieszanowice ;)
1z2z3z4
jedź na Cieszanowice, tam przynajmniej się słyszy, że ludzie coś łowią...
Ta na Cieszanowicach zapewne połowisz ale płotki ,leszczyki,byczki .Jak chcesz złowić coś konkretnego to polecam zalew Sulejów .Znajomy wyją ostatnio suma 185cm 44 kg
Ta jeden sum to akurat wiesz.. też mi argument, jak chcesz się licytować to znajomy mojego znajomego cały czas łowi sumy na Cieszanowicach, co prawda większość w okolicy metra ale łowi regularnie rybki tam. Ja natomiast zaliczyłem już kilka nocek na zalewie bez skubnięcia więc najpierw jedź nad ten Zalew i zobacz co jest z rybą żeby cokolwiek komuś doradzać.
Idąc takim tokiem myślenia,to powiem Wam że pod Spałą biorą brzany.Tylko że od końca czerwca złowiłem 2 a kolega 1 szt:)
Macie tu panowie link do info. o tym sulejowskim sumie : http://www.opoczno-top.pl/artykul,Opocznianin_z%C5%82owi%C5%82_suma_olbrzyma,6490.html
Wróciłem zero brań nocka psu w d... mogłem jechać na grzyby ;)
właśnie wróciłem z nad Pilicy (Kurnędz) bo przegonił mnie deszcz ;( byłem może z godzinkę z czego pół przegadałem z wędkarzami. Na spinna złapałem 1 okonka ale na inni na kuku coś tam łapali. Zawsze jakaś alternatywa dla zalewu.
I qrde znów zaporowcy puścili wodę.Już nie wiem co mam robić....
jak znam życie to szybko nie przestaną spuszczać - albo woda na max wysoka albo minimalny poziom...
Byłem nad pilicą i coś tam bierze, parę płotek, jeden leszczyk i dwa jaźie. Ale woda nie jest niska i ciężkom się łapie.
Takie ryba jakie biorą na Pilicy to o dupe potłuc.Sama drobnica.Gdzie podziały się jazie i klenie które łowiłem w czerwcu i z początkiem lipca?
Witam. Czy może mi ktoś poradzić jakieś dobre miejsca w okolicach Piotrkowa Tryb.? Ewentualnie Ręczna bo pochodzę s tej miejscowości i najlepiej by było byście w tej okolicy mi coś doradzili. Często bywam w Białej także w okoliucach Trzech Mórg jeśli ktoś kojarzy no i raz na jakiś czas na Cieszanowicach. Czekam na odp z nazwami miejscowości.Jeśli ktoś byłby chętny powiedzieć coś więcej albo jakoś dokładnie wytłumaczyć dojazd do jakiegoś miejsca to proszę o wiadomość na priv.
a jaką metodę preferujesz Kolego ?
Głównie spławik ale i ze spinem lubię pochodzić
odpisałem Ci na prv żeby nie zaśmiecać tematu
Ostatnie 4 dni. Na Pilicy woda ok tylko zielska płynie dużo - Na feederach ciagłe brania:). W srodę popołudnie 3 godzinki - ok 10 rybek, ładne płotki 25cm i jazie - te nie za duże. Czwartek rano - dopóki nie zaczął wiać wiatr - płoć i leszcz -ok. 0.7kg - późnej drobnica. Czwartek/Piątek nocka - leszcz 1kg, sumik 30 cm, węgorz wymiarowy i kilka małych leszczyków - na nocce byliśmy we trzech - czyli efekty słabiutkie. Gdzie są te ryby?
ja bylem na pilicy w srode ze spinem i na spale i zero bran;/
czwartek i dzisiaj wieczor z federem na pilicy i cos tam skubalo ale zero ryby, kolega tez nic nie zlapal a łowilem na łąkach henrykowskich przed spała
kiedy one zaczna brac i czy w ogole zaczna?!
byl ktos moze na zalewie na betonach bo bym sie moze przejechal jutro albo pojutrze z federem ale nie wiem czy to ma sens?!
po wakacjach słyszałem tylko o dobrych braniach na Zarzęcinie u kolegi (dorodne leszcze) ale tylko w nocy na delikatny sprzęt, a tak w ogóle to i na Pilicy i na Betonach lipa (tam sprawdzałem)
Te słyszałem że w Zarzęcinie biorą ładne leszcze w nocy - wygląda na to że prawda. Wiecie coś na temat brań sandacza w ZS?
sie ma wszyscy majaczą że nic się nie dzieje i w zasadzie tak jest. Łowia tylko te osoby co siedza całymi dniami ale drobnice ..... zgodnie z zasadą że juz nie pojade na zalew bo nie ma po co ............ znowu tam byłem :-) problem jest taki ze nie mam czasu wiec moje wypady są tylko nocka piątek-sobota. Betony były tak obstawione ze patyka nie ma gdzie wsadzic tylko na koncu było troszke wolnego wiec rozstawiam pikery i czekamy ........... drobny leszcz zaczoł prawie od razu brac . Koło 22.00 zaczeło sie robic nie ciekawie bo zanosiło sie na deszcz. Właśnie ta pogoda chyba wygoniła wszystkich zostali tylko wytrwali z założeniem ze spędza noc nad woda. przełomem chyba była godzina 1.00-1.30 oj działo sie leszczyki takie od 30 do 45 cm. Do 5 rano miałem takich łącznie 8 sztyk a tej drobnicy jak doń to jeszcze z 10 jak nie wiecej. Brały jak szalone wiec pierwszy raz od poczadku sezonu nałowiłem sie jak nigdy i mogę powiedzie ze w koncu cos sie ruszyło. A moze tylko miałem szczęście. Teraz czekac musze cały tydzień az minie tydzień i zaczneie sie wekend zeby znowu wybrac sie nad wodę
zachęcony postem kolegi tttomasz3 wyruszam za 30 minut na ZS (chyba gdzieś w okolice stanicy) jutro napisze jak było ;)
no i było warto - 23 szt leszcza od takiego jak dłoń do 1,5 kg brańa od zmierzchu non stop, zwinąłem się o 6 (czas do pracy ;( ) ale brania ciągle były - każdy na brzegu coś połowił jedni mniej (7 - 10 szt) a inni więcej, kilka ładnych ryb poszło... sąsiad złapał leszczyka około 2 kg a kolega suma 30.. cm ;)
chyba wreszcie na zalewie ryba bierze ;)
Ja siedziałem razem z tatą i kolegą całą nockę z niedzieli na poniedziałek. Jeden zestaw na wątrobę i 5 na martwą, wywożone łodzią, ale niestety nawet brania. Leszczyka widziałem że coś tam wyciągali. A na pilicy faktycznie można trafić jazia, płotkę a ostatnio nałapałem biegasów.
Wieczór na rybach i... na pikerka dłoniaki brały prawie non stop a na sprężynę nawet brania.
Jutro jadę na Pilicę w okolicach Fryszerki , jak wrócę to zdam relacje ;)
caly dzien nad ZS na sprezyne i zero bran
caly dzien nad ZS na sprezyne i zero bran
nocka kolego tylko nocka
a gdzie siedziałeś ?
No to ja siedziałem na betonach od 11 rano od środy (wczoraj) do dzisiaj do 9 rano czyli 22 godziny...i żeby było śmieszniej w nocy tylko nocne ptasiory prowadzały mi żyłkę, którą miałem podniesioną dość wysoko, żeby ominąć zielsko na stanowisku nr 41 :D Robaki, kuku, żmijka, kastery, nawet nie tknięte. Dopiero o 7:23 (tak spojrzałem na zegarek :D) rano obudził się chętny i zaciął na 3 pinki, ważył na oko z 1,5 kg, nawet go nie mierzyłem bo miałem serdecznie dosyć. Nie liczę paru złowionych, przypadkowych, żyletek, ale to też za dnia (we środę). Na kilkanaście osób, które się w tym czasie przewinęły o różnych porach, były może ze 3 sztuki powyżej przysłowiowego kila i wszystkie złowione w ten sam sposób...puknięcie i cięcie. Nikt nie czekał, było dużo przestrzeleń, ale inaczej się nie dało, bo z reguły szczytówka ugięła się raz, max 2 i bez cięcia to będzie jakieś 40 minut w ciemnej srace czekając na kolejne podejście - tak wyglądało parę pierwszych godzin u mnie. Jeśli chodzi o sprężyny...to nie wiem z czego to wynika, ale nikt na nie nic nie połowił. Także tyle mogę powiedzieć o betonach na dzień dzisiejszy. Przypadkowy lechol, jakieś darcie mordy do 3 rano na omedze i ciągły dźwięk sygnalizatorów, których nie nawidzę i nocka z głowy.
fakt te sygnalizatory doprowadzają do szału... dzwonki loepiej sie spisują na łowisku powinno być cicho a nad zalewem w miejscach zaludnionych jest odwrotnie...niestety
nie wiem w czym wam sygnalizatory przeszkadzają ;) jak ktoś ma normalny sygnalizator można go wyregulować żeby nie piszczał za głośno itd.
niby tak ,ale przeważnie z drógiej strony brzegu słychać na zmiane i tak całą noc później w głowie piszczy hehe :)
niby tak ,ale przeważnie z drugiej strony brzegu słychać na zmianę i tak całą noc później w głowie piszczy hehe :)
żeby to wszystko były brania, a nie zmiany zestawów później piski zanim się ułoży żyłka itd itp. :-)
niby tak ,ale przeważnie z drógiej strony brzegu słychać na zmiane i tak całą noc później w głowie piszczy hehe :)
tu się z Kolegą zgodzę - wracam rano do domu, kładę się spać a to w głowie coś piszczy... ;D
niby tak ,ale przeważnie z drógiej strony brzegu słychać na zmiane i tak całą noc później w głowie piszczy hehe :)
tu się z Kolegą zgodzę - wracam rano do domu, kładę się spać a to w głowie coś piszczy... ;D
Panowie , przestańcie chlać gorzałkę na tych rybach to wam nic na drugi dzień nie będzie piszczeć w głowie :)))))))))))))))
caly dzien nad ZS na sprezyne i zero bran
nocka kolego tylko nocka
a gdzie siedziałeś ?
siedziałem na starej wsi
a na przewężeniu cały czas łapią
Tak jak mówiłem byłem na Pilicy, drapieżnik sie ruszac zaczyna pełno okoni, nie duzych mozna połowic , młodszy brat klenia 34cm na spina złapał. A z gruntu dopiero cos pod wieczór zaczyna się dziać. Sumek 45cm na białe się połakomił ... Moj pierwszy :P Kilka nie zaciętych brań , a tak to bieda :(
jadę zaraz nad ZS - rano napisze co się działo
A gdzie kolego dokladniej zlowiles tego sumika??
Dziś na Łakach Henrykowskich paproszyłem za okoniami.Na kilka kilometrów wędrówki tylko w jednym miejscu tarfiłem na zgromadzenie.Wyrwałem z wody 9 szt.14-18 cm.I jedna obcinka szczupakowa.Wiatr skutecznie przeszkadzał w łowieniu.
ps.Czy ktoś z Tomaszowa hoduje krewetki Red Cherry lub coś w tym stylu?
No w zeszłym roku złapałem Bolenia 5,5 kg na Bronisławowie WW za którego dostałem złoty medal. W lipcu b/r sezon zacząłem znakomicie, bo....udało mi się wyciagnąć w okolicach zarzecina Suma 96cm ok.6kg tym bardziej radość większa bo to moja pierwsza ryba ztego gatunku. Wczoraj i w tygodniu bryndza. Kilka małych okonków, które poszły do wody i 4 małe szczupaki które także odpłyneły w siną dal
No w zeszłym roku złapałem Bolenia 5,5 kg na Bronisławowie WW za którego dostałem złoty medal. W lipcu b/r sezon zacząłem znakomicie, bo....udało mi się wyciagnąć w okolicach zarzecina Suma 96cm ok.6kg tym bardziej radość większa bo to moja pierwsza ryba ztego gatunku. Wczoraj i w tygodniu bryndza. Kilka małych okonków, które poszły do wody i 4 małe szczupaki które także odpłyneły w siną dal
link
link2