w Zarzęcinie jest jedna asfaltowa droga, jadąc od Błogich jeden sklep więc nie rozumiem jak można nie trafić. Niestety nadleśnictwo do tej pory nie nazwało ulic w lesie. Połamania...
kolego, racja raczej chodziło mi o ulice przed Zarzęcinem, bo inaczej zrozumiałem kontekst Twojej wypowiedzi kiedy czytałem ją za pierwszym razem. Co nie zmienia faktu, że pisząc pierwsza lub druga droga w las to jest znaczna różnica, bo drogi w lesie raczej nie są równoległe i czasem 100 metrów oddalenia na wjeździe to kilka km na wyjeździe... Chyba, że oczywiście tam jest inaczej ;)
W sobotę na betonach same małe dłoniowe rybki niestety były. Koło 9 rano sąsiadowi coś przyżarło sporego, pomimo holu i tego, że rozebrał się i wskoczył do wody, bo rybka weszła w zielsko, nie udało się podejrzeć co to było. Z relacji wynikało że coś sporego bo ładnie murowała do dna i nie chciała się poddać. No i prawdopodobnie nie był to leszcz - albo był leszcz, tylko bardzo spory i silny :D. Poza tym wiało i padało na zmianę. Ekipa z nocnej zmiany też narzekała więc trzeba chyba jeszcze poczekać.
W sobotę na betonach same małe dłoniowe rybki niestety były. Koło 9 rano sąsiadowi coś przyżarło sporego, pomimo holu i tego, że rozebrał się i wskoczył do wody, bo rybka weszła w zielsko, nie udało się podejrzeć co to było. Z relacji wynikało że coś sporego bo ładnie murowała do dna i nie chciała się poddać. No i prawdopodobnie nie był to leszcz - albo był leszcz, tylko bardzo spory i silny :D. Poza tym wiało i padało na zmianę. Ekipa z nocnej zmiany też narzekała więc trzeba chyba jeszcze poczekać.
Ale ile można czekać...:-)tak już od wiosny czekam ...:-)
Od 5:00 do 9:00 w Sobotę w Zarzęcinie nawet puknięcia z Wujem nie mieliśmy na Haku Rosówka + makaron i nic :) a ja trochę na zatoczce gdzie nie ma takiego zielska na Obrotówkę próbowałem to tylko mi coś skubało i jeden nie wielki Okonek pod brzeg podpłynął ale nic nie wyjąłem jednym słowem Bryndza zimno i mokro jak jesienią
Dzisiejszy też mnie zaskoczył/Bez kontaktu z rybą..... Tak to jestem juz zaskakiwany od dluzszego czasu :) Praktycznie ryby zaczynaja sie podnosic do powierzchni na 30 min tak miedzy 21.30 a 22.00. Reszta dnia to kompletna lipa. A najbardziej przeraza mnie kompletny brak okonia. Nawet malego. Jak tak dalej pojdzie to marnie widze jesien :(
Żadko mam szanse na wczesnoporanne wypady na rzekę ale jeśli już pojadę to w obecnym okresie wędkowanie kończy się ok.6 rano.Natomiast wieczorem nie jadę wcześniej niż o 19 i pierwsze kontakty mam właśnie w godz.20.30 do ciemności całkowitej.Obojętnie czy szczytówki czy bolonka.Ktoś kto przyjedzie na ryby od np.11 do 16 stwierdzi z pełnym przekonaniem że w Pilicy nie ma ryb.A jednak są bo już zacząłem przywiązywać federy ponieważ można się zdziwić:)))
ZGADZA SIE KOLEGO brt3 właśnie wieczorkiem potrafi federek podnieść serce do gardła łape pomiedzy lodowcem a jazem i nie powiem że jaź 1.50kg to przypadek lub leszczyk do 2,0 kg ale max do godziny 23 apotem lipa
Pamietam jeden rok, kiedy to okonie latem na tym wlasnie odcinku wieczorem wyplywaly na zer. Cala Pilica na odcinku 100-200 metrow na calej szerokosci kipiala. Mepps black fury 2 to byla idealna i niemalze jedyna przyneta wowczas. Trwalo to niestety tylko jeden sezon i zaczynalo sie zawsze poznym wieczorem.
W niedzielę łowiłem w Pilicy niedaleko mostu na ul. Mireckiego. Ogólnie brała drobnica w dużych ilościach, nic większego się nie udało złowić (większego niż dłoń). Wszystko na przepływankę, na feedera nic...
Dzisiejszy popołudniowy wypad na ZS . Min gościa , który widział jak zwracam rybie wolność - bezcenna . Poza tym jeden mały leszcz . Byłem równiez wczoraj od 19 do 01.00 tylko w innym miejscu ( za Krolinowem) - wynik jeden duzy leszcz i kilka " polsilwerów"
Wczorajszy wypad na zatokę Dąbek "beznadzieja" w nocy na rosówki pociągały sumki 40 cm. Rano jeden leszczyk wymiar dłoni. Ludzi było trochę nikt nic praktycznie nie złowił tragedia co się z braniami leszcza w tym roku na zalewie wyprawia
niewiem co sie stało z okoniami na pilicy kiedyś pomiędzy jazem a mireckiego okoni było bardzo durzo pamiętam jak chodziłem ze spławiczkiem i robaczkiem po brzegu i łapałem w kamieniach piękne garbusy a teraz nawet jednego nie widac. Przez pare lat obserwowałem jak na firanke pod jazem przy samych zastawkach wyciagali okonie worami po 50kg i tak przez każde wakacje a teraz na pilicy do mireckiego nawet 15cm okonka niewidac
niewiem co sie stało z okoniami na pilicy kiedyś pomiędzy jazem a mireckiego okoni było bardzo durzo pamiętam jak chodziłem ze spławiczkiem i robaczkiem po brzegu i łapałem w kamieniach piękne garbusy a teraz nawet jednego nie widac. Przez pare lat obserwowałem jak na firanke pod jazem przy samych zastawkach wyciagali okonie worami po 50kg i tak przez każde wakacje a teraz na pilicy do mireckiego nawet 15cm okonka niewidac
Ja lowie glownie na odcinku szyna - linia wysokiego napiecia. W zeszlym roku tak do listopada na streamera we trzech lowilismy przez 3-4 godzinki z 50-70 szt. Gdyby ktos sie uparl lowiloby sie i ponad 100. Nie byly to duze ryby (tak do 20-20paru cm), ale bylo ich co niemiara.Zadnej ryby nie zabralismy z wody. W tym roku nie widzialem nawet sladu okonia. Kompletnie nie wiem co sie z nimi stalo. Zagadka 100-lecia.Czy cos stalo sie zima, jakies dziwne warunki ktore zmusily te ryby do emigracji ?. Nikt nie pisal ani nie mowil o sneciu tych ryb, a byloby to widac przy tak duzej populacji. W kazdym badz razie, jesli gdzies sie nie zamaskowal, a raczej nie bo chodzac po wodzie widzialbym choc cien tej ryby, to okonia po prostu nie ma :(((
Z tego co się orientuję to podobna sytuacja z rybami a raczej ich brakiem jest na Wiśle w okolicach Tarnobrzega, Połańca i Sandomierza, tam też wędkarze twierdzą, że np. ryba spłynęła niżej z powodzią... Problem w tym, że nie słyszałem, żeby gdzieś ryby przybyło. Odnośnie Pilicy na odcinku do mostu na Mireckiego, to w poprzednich latach jak poszedłem rano, to zawsze jakiegoś okonka na spinning wyciągnąłem lub przynajmniej widziałem, jak rybki odprowadzały moją przynętę... w tym roku nic takiego się zdarzyło. Ponieważ w Tomaszowie bywam okazjonalnie, to chciałem zapytać jak wygląda częstotliwość kontroli PSR na Pilicy i ZS?
Kontroli za dużo nie ma a kłusoli pełno. Pływają po Pilicy i walą prądem. W ubiegłym roku było zarybienie małą brzanką w oklicach Spały i Inowłodza a kłusole właśnie tam pływają. Jeżeli walnie prądem to niestety taka mała rybka nie przezyje a wiadomo oni biorą tylko większe okazy reszta ich nie interesuje - chociaż myśle że w tamtym regionie i tak kontroli jest więcej niż gdzie indziej. Przy takiej niskiej wodzie jak jest w Pilicy ryby wytępia szybko ponieważ siedzą głownie w dołkach do których spokojnie dopływają. W ubiegłym roku kumple zwrócili uwagę kolesiom co zabierali niewymiarowe szczupaczki do torby i to nie były 40-45 tylko 30 - mało co nie pobili ich za to - i jak tu mamy doczekać się ładnych szczupaków w Pilicy.
" Ponieważ w Tomaszowie bywam okazjonalnie, to chciałem zapytać jak wygląda częstotliwość kontroli PSR na Pilicy i ZS?". Na obu tych lowiskach przez 35 lat bylem kontrolowany 2 razy. Raz na Zalewie przez policje ze 30 late temu (ale na ZS kontrole sa ponoc czeste - nie lowie tam juz wogole, choc w koncowce lat 80-tych i na poczatku latach 90-tych czesto lowilem na spinning z lodki) i raz na Pilicy jakies 5 lat temu (dokladnie nie pamietam). Po prostu szal. Nie wiem jak chlopaki wyrabiaja na paliwo na te kontrole. Kiedys pod zapora bylo modne lowienie na szarpaka. Stal jeden kolo drugiego. Cale miasto o tym wiedzialo. Z linni wysokiego napiecia zwisaja chyba do dzis tony olowiu. W bialy dzien tak wyciagano ryby. Pies z kulawa noga sie tym nie zainteresowal. Tylko prosze nie pisac ze trzeba bylo dzwonic po straz , policje itp. Po pierwsze oni doskonale o tym wiedzieli a po drugie to czasy kiedy telefony komorkowe byly co najwyzej w filmach S-F.
Wczoraj wieczorkim na Pilicy kompletna lipa jesli chodzi o jazia :(. 3 krociaki i jeden jelec juz prawie w nocy. :( Za to kumple polowili pieknych jelcy. Jest ich malo i wystepuja miejscami. Ale znajomy trafil w takie stadko i ryby pod 30 cm lowil. Niestety brak wogole malego jelca. Te co sa to wypasione kluchy. Za rok wogole zniknie :(.
Pamiętam te czasy o których mówisz "pod tamą" . Na szarpaka łowili, ale pewnie pamiętasz że po ryby skakali na "bańkę" z murku który pierwszy ten lepszy ( ryby wypływały uderzone przez turbiny, duże sandacze, szczupaki, węgorze). Tak jak piszesz nikt praktycznie na to nie reagował. Kiedyś widziałem jak gość na podrywkę wyjął tam 12 sandaczy ,ale wtedy Sulejów to było najlepsze łowisko sandaczowe w Polsce.
O skokach nie pamietam. Ale pamietam "zbieractwo" wszystkiego co pociela turbina. Na glowe bil wszystkich jeden gosc. W tamtych czasach mozna bylo plywac i lowic z pontonu. Tak tez robilem. W pazdzierniku i listopadzie lowilo sie tam piekne okonie (oczywiscie ponizej czerwonej linii). Zawsze jak przyjezdzalismy nad wode (okolo 5.00 rano) przychodzil gosc, rozbieral sie z ubrania i plynal w krzaki na srodku rzeki. Tam bylo juz plytko i z workiem lazil po tych krzaczorach i wybieral sandacze i wegorze. To juz czasy kiedy pojawila sie szyna i przed nia rozlewisko.
A co do sandaczy na Zalewie, to lezka w oku sie kreci. I obecne opowiesci ze komus UDALO sie zlowic sandacza po prostu wzbudzaja jedynie zal. Jeszcze w latach 90-tych na zalew jezdzilem PO ryby a nie NA ryby. Jak mama mowila ze zjadlaby sandacza czy okonia to bralismy z kumplem lodke i na zalew. Nie lubilem na nim lowic, ale z Pilicy juz wtedy ryb nie bralismy. A w zalewie wydawalo sie ze jest ich nieprzebrana ilosc. Lowilem 1-2 sandacze i do domu. Mialem spokoj na 2-3 tygodnie :).
tak jak piszesz, w sumie to nie jeden tak robił, pływali pontonami i zbierali pocięte ryby.
Trochę tego sandacza jeszcze w ZS zostało - ale to nie to co było wtedy:(
Dobry news jest taki że nie ma już tych "masowych odławiaczy" na zalewie i jest szansa że ryba się odrodzi. Na Pilicy znajomy łowił na ciężko i zauważył że jest dużo małych sandaczyków. Mówił że pełno było małych białych rybek a co jakiś czas robiło się puste kółko z jedną małą rybką w środku:)
Może pojadę gdzieś w dół tzn.pod Spałę ale przy takiej malusiej wodzie jest tylko jedna miejscówka gdzie można pofiletować a przy piątku pewnie będzie zajęta.Lubię małą wodę ale to co się dzieje teraz to już przesada.
byłem ponad tydzień temu brania nie miałem ale wędkarz obok mnie wyjął i to całkiem niezłego. Drugi miał w tym samym czasie branie ale urwał rybę na zaczepie.Łowiłem z łodzi. Ktoś ma ciekawe niusy na ten temat jeszcze ?
SOBOTA 9.07.11 >-POCZĄTEK PRZEKAZU-< Miniona noc na Zalewie kichawa, woda zielona przy brzegu, smród, kupa śmieci i wszędobylskie zielsko. Na szczęście uniknąłem tej pompy, która przeszła i wydawać by się mogło, że po niej właśnie powinny cykać ryby, a tu na 10 chopa, 1-dna około kilowa sztuka (złowiona przed burzą) co najśmieszniejsze w jej trakcie facet stracił i rybę i siatkę i 2 podpórki bo nie zdążył zabrać do auta.. I 0 brań w godzinach 22-3 rano. Ani sandacz ani leszcz. Poza tymi zerowymi godzinami sama drobna rybka brała. Zasięgnąłem zatem dziś języka w zaprzyjaźnionym sklepie wędkarskim i Pan pokazał mi zdjątko jego kolegi i szczupaka, który padł z łódki ostatnio. Ponad 120 cm sztuka, miejsca nie podał, ale podobno było ok 3m głębokie. Nie ważyli, poszedł z powrotem do wody - swoją drogą jak na nasze wody to niezły okaz. Poza tym mówił, że jest sporo ładnego okonia na płyciznach zaraz za zielskiem. Dowiedziałem się także, że jeśli jechać na noc to tylko Pilica. Feederami podobno można pykać Leszczyki po 0,5 kg w nocy, praktycznie bez przerwy, a jak ktoś ma swoje miejsce nęcone to i większe sztuki to nie problem. Mowa była o odcinku na długości Szyna - Małe Groty co mam zamiar w niedalekim czasie potwierdzić. Także ja po dzisiejszym powrocie z nad ZS, doszedłem do wniosku, że na Zalew bez łódki i sondy nie ma sensu jechać na tą chwilę i pomimo płytkiej wody w rzece chyba będę uderzał właśnie w te wyklarowane dołki, gdzie ewidentnie jakaś rybka stoi i co najważniejsze są brania. A teraz leczę moje palce bo mam całe pozdzierane od haczyków. Pozdrawiam >-KONIEC PRZEKAZU-<
Ten wekend troszeczke połowiłem a raczej pobawiłem sie z drobnicą. Sobota wczesnie rano zjawiłem sie z kumplem na kotlinach od 3.00 do do 6.00 było na federa kilka ładnych brań kilpa leszczyków padło naszym łupem ale drobnica. jak tylko zaczeło słoneczko grzac to juz nic lipa wiec szybko zaczeła sie zabawa na bacika sporo drobnicy ale wazna była zabawa. wieczorem stwierdziłem ze moze zalew i sandaczyk ?? Ludzi od reoma siedzi a brania nie było tylko gledzenie ze 20 lat wczesniej to byl ryba a teraz h.......a nic. po tych wywodach to tylko popłakac, i fakt do 1.00 w nocy nic. Woda zielona syf jak diabli chyba jutroto znaczy sie juz dzis bedzie spała i zabawa z płotkami. moze cos podejdzie godnego uwagi ??? zaczniemy jak zawsze od federa a skonczy sie na baciku.
Wczoraj raniusio byliśmy między szyną a WS.O dziwo spotkaliśmy tylko jednego wędkarza.Nasz wynik to po 3 płotki.Woda niosła olbrzymie ilości roślin.Nie szło łowić.
Nocka na ZS - 8 wędek na metnoookiego - zero brań. Druga grupa 10 wędek - 1 branie - rybka gdzieś się zaczepiła i została w wodzie. Pytałem tych co rzucali na koszyki - po nocy pojedyncze drobne leszczyki. Znajomy z łódki złowił zębatego 1m i kilkanaście okoni. Ciekawe czy po dzisiejszej ulewie coś się zmieni. Trzeba pomyśleć o Pilicy.
z soboty na niedziele karolinow, 12h, 6 wedek = 0 bran!3 gosci obok na federy 0 bran3 gosci z drugiej strony, 2 wedki wywiezione na suma lodka ponad 200m jedna na rosowke jedna na watrobke i 2 na sandalka i 0 brandalej widzialem jeszcze 4-5 wedkarzy i widzialem ze jeden mial socz w wodzie ale jak rano do nas przyszedl mowil ze drobnego leszcza ma co sie dzieje z ta ryba?!w tym roku z wiosny zlowilem tylko karpika i pare leszczy z betonow a pozniej nic i nic a pare nocek juz padlo na betonach na swolszewicach na karolinowie i dup... widzialem na karolinowie duzo łusek w lesie wiec cos ktos zlapal ale mi chyba nie jest dane stwierdzilem ze sie przestawiam na rzeke i federyostatnio wypail sie leszczyk kolo 2kg i zlapalem klenia gdzies 0,5kg ale kipial mlekiem, wrocil oczywiscie do wody ktos mi powie gdzie na leszcza na pilicy? mieszkam okolice spały
kolego czarian dodam,że Karolinów leszcz 50cm 2 piękne brania spartolone i troche drobnicy nie było zle...Ale z tresty mówili ze drobny leszcz skubie moze sie trafiło...
Ryby pokazaly sie w Pilicy, ale niestety poza zasiegiem muchowki. Dorodne jazie wychodza i zra cos z powierzchni w jednym miejscu, w ktory czesto stoja splawikowcy. Kompletnie nie rozumiem czemu nie proboja ich lowic. Ryba chodzi po wierzchu a oni uparcie 1,5m grunt i z dna. Az zal patrzec, ale ze swojego brzegu ryby mam poza zasiegiem.
Cala reszta rzeki to kompletna lipa. Same ukleje (miliony uklei) i nic. Nawet ploteczki.
wróciłem z nocki za sandaczem - fileciki, żywce, trupki - zero brań. Co ciekawe od groma ryby chodzi w pół wody i zawadzają o gruntówki tak więc spać się nie dało :-) rano okonek ponad 30 cm na gumę i sumek 91 cm na woblera. Ale gdzie są sandacze hmm ktoś mnie powiedział że w sklepie, ale tam łowić nie wolno...
kolego czarian ja byłem w sobote od 18 do rana na wprost tresty muza waliła na maxa w zanęte weszły ładne leszcze,ale słabo te duże brały...Zresztą rozmawiałem z wędkarzami niektórzy coś tam połapali pewnie szczęscie:)
Wczoraj od 18.00 - 22.00 kolo linii wysokiego napiecia, kompletna lipa. Kilka malych jazikow i jelczykow i nic. Nawet w nocy (po 21.30) nie bylo zadnych oznak zerowania ryb. PS. Moze jest ktos z okolic Inowlodza i doradzilby gdzie tam mozna polowic na muche. Znam tylko okolice "rawki" ponizej mostu. Ale moze sa gdzies jakies lepsze miejsca na jelca, klenia czy jazia. Wazne zeby mozna bylo swobodnie brodzic i miec w zasiegu 15m ryby.
Przeprosiłem się wczoraj z Zalewem i popłynąłem z kolegą pookoniować.Ustawialiśmy się na spadkach,górkach i q..rwa nawet kontaktu.Była już ok.20 więc postanowiliśmy spływać do portu,jednak niedaleko brzegu zauważyłem jakiś ruch na wodzie.Narybek wyrażnie nie chciał przebywać pod powierzchnią.Pierwszy rzut paproszkiem dał mi okonka ok.15 cm.Potem wystarczyło aby gumka wpadła do wody.Nie dały jej nawet utonąć.Mnóstwo okoni jednak wszystko dłoniowce.Wszystko działo się na głębokości 1.40 cm.W pobliżu roślinności.Na 3-4 metrach totalna studnia.
w Zarzęcinie jest jedna asfaltowa droga, jadąc od Błogich jeden sklep więc nie rozumiem jak można nie trafić. Niestety nadleśnictwo do tej pory nie nazwało ulic w lesie. Połamania...
kolego, racja raczej chodziło mi o ulice przed Zarzęcinem, bo inaczej zrozumiałem kontekst Twojej wypowiedzi kiedy czytałem ją za pierwszym razem. Co nie zmienia faktu, że pisząc pierwsza lub druga droga w las to jest znaczna różnica, bo drogi w lesie raczej nie są równoległe i czasem 100 metrów oddalenia na wjeździe to kilka km na wyjeździe... Chyba, że oczywiście tam jest inaczej ;)
W sobotę na betonach same małe dłoniowe rybki niestety były. Koło 9 rano sąsiadowi coś przyżarło sporego, pomimo holu i tego, że rozebrał się i wskoczył do wody, bo rybka weszła w zielsko, nie udało się podejrzeć co to było. Z relacji wynikało że coś sporego bo ładnie murowała do dna i nie chciała się poddać. No i prawdopodobnie nie był to leszcz - albo był leszcz, tylko bardzo spory i silny :D. Poza tym wiało i padało na zmianę. Ekipa z nocnej zmiany też narzekała więc trzeba chyba jeszcze poczekać.
W sobotę na betonach same małe dłoniowe rybki niestety były. Koło 9 rano sąsiadowi coś przyżarło sporego, pomimo holu i tego, że rozebrał się i wskoczył do wody, bo rybka weszła w zielsko, nie udało się podejrzeć co to było. Z relacji wynikało że coś sporego bo ładnie murowała do dna i nie chciała się poddać. No i prawdopodobnie nie był to leszcz - albo był leszcz, tylko bardzo spory i silny :D. Poza tym wiało i padało na zmianę. Ekipa z nocnej zmiany też narzekała więc trzeba chyba jeszcze poczekać.
Ale ile można czekać...:-)tak już od wiosny czekam ...:-)
Witam
Kolega wczoraj złowił kilkanaście okoni 30-35 cm ale z łodzi. Inni byli za leszczem z brzegu ale ogólnie lipa - małe płotki i krąpiki.
Pozdrawiam
Paweł
Od 5:00 do 9:00 w Sobotę w Zarzęcinie nawet puknięcia z Wujem nie mieliśmy na Haku Rosówka + makaron i nic :) a ja trochę na zatoczce gdzie nie ma takiego zielska na Obrotówkę próbowałem to tylko mi coś skubało i jeden nie wielki Okonek pod brzeg podpłynął ale nic nie wyjąłem jednym słowem Bryndza zimno i mokro jak jesienią
Dzisiejszy ranek mnie zaskoczył 4 jazie +40 i 2 świnki.
Dzisiejszy też mnie zaskoczył/Bez kontaktu z rybą.....
Dzisiejszy też mnie zaskoczył/Bez kontaktu z rybą.....
Tak to jestem juz zaskakiwany od dluzszego czasu :)
Praktycznie ryby zaczynaja sie podnosic do powierzchni na 30 min tak miedzy 21.30 a 22.00.
Reszta dnia to kompletna lipa. A najbardziej przeraza mnie kompletny brak okonia. Nawet malego.
Jak tak dalej pojdzie to marnie widze jesien :(
Znowu Cię popieram w całej rozciągłości.
Żadko mam szanse na wczesnoporanne wypady na rzekę ale jeśli już pojadę to w obecnym okresie wędkowanie kończy się ok.6 rano.Natomiast wieczorem nie jadę wcześniej niż o 19 i pierwsze kontakty mam właśnie w godz.20.30 do ciemności całkowitej.Obojętnie czy szczytówki czy bolonka.Ktoś kto przyjedzie na ryby od np.11 do 16 stwierdzi z pełnym przekonaniem że w Pilicy nie ma ryb.A jednak są bo już zacząłem przywiązywać federy ponieważ można się zdziwić:)))
ZGADZA SIE KOLEGO brt3 właśnie wieczorkiem potrafi federek podnieść serce do gardła łape pomiedzy lodowcem a jazem i nie powiem że jaź 1.50kg to przypadek lub leszczyk do 2,0 kg ale max do godziny 23 apotem lipa
Pamietam jeden rok, kiedy to okonie latem na tym wlasnie odcinku wieczorem wyplywaly na zer.
Cala Pilica na odcinku 100-200 metrow na calej szerokosci kipiala. Mepps black fury 2 to byla idealna i niemalze jedyna przyneta wowczas. Trwalo to niestety tylko jeden sezon i zaczynalo sie zawsze poznym wieczorem.
W niedzielę łowiłem w Pilicy niedaleko mostu na ul. Mireckiego. Ogólnie brała drobnica w dużych ilościach, nic większego się nie udało złowić (większego niż dłoń). Wszystko na przepływankę, na feedera nic...
Dzisiejszy popołudniowy wypad na ZS . Min gościa , który widział jak zwracam rybie wolność - bezcenna . Poza tym jeden mały leszcz . Byłem równiez wczoraj od 19 do 01.00 tylko w innym miejscu ( za Krolinowem) - wynik jeden duzy leszcz i kilka " polsilwerów"
Co tam u Was słychać? Ja już trzeci dzień bez ryby jestem.Woda na rzece fajnie zmętniała i qrde nic nie bierze.
"Woda na rzece fajnie zmętniała i qrde nic nie bierze."
No to d..a :(. Mam ochote dzisiaj posiedziec do nocy, ale przy metnej wodzie lowienie na suchara nie ma wiekszego sensu :(
Wczorajszy wypad na zatokę Dąbek "beznadzieja" w nocy na rosówki pociągały sumki 40 cm. Rano jeden leszczyk wymiar dłoni. Ludzi było trochę nikt nic praktycznie nie złowił tragedia co się z braniami leszcza w tym roku na zalewie wyprawia
niewiem co sie stało z okoniami na pilicy kiedyś pomiędzy jazem a mireckiego okoni było bardzo durzo pamiętam jak chodziłem ze spławiczkiem i robaczkiem po brzegu i łapałem w kamieniach piękne garbusy a teraz nawet jednego nie widac. Przez pare lat obserwowałem jak na firanke pod jazem przy samych zastawkach wyciagali okonie worami po 50kg i tak przez każde wakacje a teraz na pilicy do mireckiego nawet 15cm okonka niewidac
niewiem co sie stało z okoniami na pilicy kiedyś pomiędzy jazem a mireckiego okoni było bardzo durzo pamiętam jak chodziłem ze spławiczkiem i robaczkiem po brzegu i łapałem w kamieniach piękne garbusy a teraz nawet jednego nie widac. Przez pare lat obserwowałem jak na firanke pod jazem przy samych zastawkach wyciagali okonie worami po 50kg i tak przez każde wakacje a teraz na pilicy do mireckiego nawet 15cm okonka niewidac
Ja lowie glownie na odcinku szyna - linia wysokiego napiecia.
W zeszlym roku tak do listopada na streamera we trzech lowilismy przez 3-4 godzinki z 50-70 szt.
Gdyby ktos sie uparl lowiloby sie i ponad 100. Nie byly to duze ryby (tak do 20-20paru cm), ale bylo ich co niemiara.Zadnej ryby nie zabralismy z wody. W tym roku nie widzialem nawet sladu okonia. Kompletnie nie wiem co sie z nimi stalo. Zagadka 100-lecia.Czy cos stalo sie zima, jakies dziwne warunki ktore zmusily te ryby do emigracji ?. Nikt nie pisal ani nie mowil o sneciu tych ryb, a byloby to widac przy tak duzej populacji.
W kazdym badz razie, jesli gdzies sie nie zamaskowal, a raczej nie bo chodzac po wodzie widzialbym choc cien tej ryby, to okonia po prostu nie ma :(((
Z tego co się orientuję to podobna sytuacja z rybami a raczej ich brakiem jest na Wiśle w okolicach Tarnobrzega, Połańca i Sandomierza, tam też wędkarze twierdzą, że np. ryba spłynęła niżej z powodzią... Problem w tym, że nie słyszałem, żeby gdzieś ryby przybyło.
Odnośnie Pilicy na odcinku do mostu na Mireckiego, to w poprzednich latach jak poszedłem rano, to zawsze jakiegoś okonka na spinning wyciągnąłem lub przynajmniej widziałem, jak rybki odprowadzały moją przynętę... w tym roku nic takiego się zdarzyło.
Ponieważ w Tomaszowie bywam okazjonalnie, to chciałem zapytać jak wygląda częstotliwość kontroli PSR na Pilicy i ZS?
Na Pilicy byłem kontrolowany tylko jeden raz.W ubiegłym roku w sobotę o 18.00.
Nad wodą jestem prawie codziennie.....
Witam,
Kontroli za dużo nie ma a kłusoli pełno. Pływają po Pilicy i walą prądem. W ubiegłym roku było zarybienie małą brzanką w oklicach Spały i Inowłodza a kłusole właśnie tam pływają. Jeżeli walnie prądem to niestety taka mała rybka nie przezyje a wiadomo oni biorą tylko większe okazy reszta ich nie interesuje - chociaż myśle że w tamtym regionie i tak kontroli jest więcej niż gdzie indziej. Przy takiej niskiej wodzie jak jest w Pilicy ryby wytępia szybko ponieważ siedzą głownie w dołkach do których spokojnie dopływają. W ubiegłym roku kumple zwrócili uwagę kolesiom co zabierali niewymiarowe szczupaczki do torby i to nie były 40-45 tylko 30 - mało co nie pobili ich za to - i jak tu mamy doczekać się ładnych szczupaków w Pilicy.
Pozdrawiam
P
" Ponieważ w Tomaszowie bywam okazjonalnie, to chciałem zapytać jak wygląda częstotliwość kontroli PSR na Pilicy i ZS?".
Na obu tych lowiskach przez 35 lat bylem kontrolowany 2 razy.
Raz na Zalewie przez policje ze 30 late temu (ale na ZS kontrole sa ponoc czeste - nie lowie tam juz wogole, choc w koncowce lat 80-tych i na poczatku latach 90-tych czesto lowilem na spinning z lodki)
i raz na Pilicy jakies 5 lat temu (dokladnie nie pamietam). Po prostu szal. Nie wiem jak chlopaki wyrabiaja na paliwo na te kontrole.
Kiedys pod zapora bylo modne lowienie na szarpaka. Stal jeden kolo drugiego. Cale miasto o tym wiedzialo. Z linni wysokiego napiecia zwisaja chyba do dzis tony olowiu. W bialy dzien tak wyciagano ryby. Pies z kulawa noga sie tym nie zainteresowal. Tylko prosze nie pisac ze trzeba bylo dzwonic po straz , policje itp. Po pierwsze oni doskonale o tym wiedzieli a po drugie to czasy kiedy telefony komorkowe byly co najwyzej w filmach S-F.
Wczoraj wieczorkim na Pilicy kompletna lipa jesli chodzi o jazia :(.
3 krociaki i jeden jelec juz prawie w nocy. :(
Za to kumple polowili pieknych jelcy. Jest ich malo i wystepuja miejscami. Ale znajomy trafil w takie stadko i ryby pod 30 cm lowil. Niestety brak wogole malego jelca. Te co sa to wypasione kluchy. Za rok wogole zniknie :(.
Pamiętam te czasy o których mówisz "pod tamą" . Na szarpaka łowili, ale pewnie pamiętasz że po ryby skakali na "bańkę" z murku który pierwszy ten lepszy ( ryby wypływały uderzone przez turbiny, duże sandacze, szczupaki, węgorze). Tak jak piszesz nikt praktycznie na to nie reagował. Kiedyś widziałem jak gość na podrywkę wyjął tam 12 sandaczy ,ale wtedy Sulejów to było najlepsze łowisko sandaczowe w Polsce.
O skokach nie pamietam. Ale pamietam "zbieractwo" wszystkiego co pociela turbina.
Na glowe bil wszystkich jeden gosc.
W tamtych czasach mozna bylo plywac i lowic z pontonu. Tak tez robilem. W pazdzierniku i listopadzie lowilo sie tam piekne okonie (oczywiscie ponizej czerwonej linii). Zawsze jak przyjezdzalismy nad wode (okolo 5.00 rano) przychodzil gosc, rozbieral sie z ubrania i plynal w krzaki na srodku rzeki. Tam bylo juz plytko i z workiem lazil po tych krzaczorach i wybieral sandacze i wegorze. To juz czasy kiedy pojawila sie szyna i przed nia rozlewisko.
A co do sandaczy na Zalewie, to lezka w oku sie kreci. I obecne opowiesci ze komus UDALO sie zlowic sandacza po prostu wzbudzaja jedynie zal. Jeszcze w latach 90-tych na zalew jezdzilem PO ryby a nie NA ryby. Jak mama mowila ze zjadlaby sandacza czy okonia to bralismy z kumplem lodke i na zalew. Nie lubilem na nim lowic, ale z Pilicy juz wtedy ryb nie bralismy. A w zalewie wydawalo sie ze jest ich nieprzebrana ilosc. Lowilem 1-2 sandacze i do domu. Mialem spokoj na 2-3 tygodnie :).
tak jak piszesz, w sumie to nie jeden tak robił, pływali pontonami i zbierali pocięte ryby.
Trochę tego sandacza jeszcze w ZS zostało - ale to nie to co było wtedy:(
Dobry news jest taki że nie ma już tych "masowych odławiaczy" na zalewie i jest szansa że ryba się odrodzi. Na Pilicy znajomy łowił na ciężko i zauważył że jest dużo małych sandaczyków. Mówił że pełno było małych białych rybek a co jakiś czas robiło się puste kółko z jedną małą rybką w środku:)
Był ktoś może z filetem lub rosówką na Pilicy ostatnio?
Tydzień temu ładnego suma ktoś złowił zaraz za znakiem od strony Smardzewic na ciężko.
Może pojadę gdzieś w dół tzn.pod Spałę ale przy takiej malusiej wodzie jest tylko jedna miejscówka gdzie można pofiletować a przy piątku pewnie będzie zajęta.Lubię małą wodę ale to co się dzieje teraz to już przesada.
Kolega pod Spałą w ubiegłym tygodniu złowił 3 ładne świnki (powyżej 1kg), leszcza i jazia.
Kolega pod Spałą w ubiegłym tygodniu złowił 3 ładne świnki (powyżej 1kg), leszcza i jazia.
Czy był ktoś z Was za sandaczem na Sulejowie w ostatnim czasie?
byłem ponad tydzień temu brania nie miałem ale wędkarz obok mnie wyjął i to całkiem niezłego. Drugi miał w tym samym czasie branie ale urwał rybę na zaczepie.Łowiłem z łodzi. Ktoś ma ciekawe niusy na ten temat jeszcze ?
SOBOTA 9.07.11
>-POCZĄTEK PRZEKAZU-<
Miniona noc na Zalewie kichawa, woda zielona przy brzegu, smród, kupa śmieci i wszędobylskie zielsko. Na szczęście uniknąłem tej pompy, która przeszła i wydawać by się mogło, że po niej właśnie powinny cykać ryby, a tu na 10 chopa, 1-dna około kilowa sztuka (złowiona przed burzą) co najśmieszniejsze w jej trakcie facet stracił i rybę i siatkę i 2 podpórki bo nie zdążył zabrać do auta.. I 0 brań w godzinach 22-3 rano. Ani sandacz ani leszcz. Poza tymi zerowymi godzinami sama drobna rybka brała.
Zasięgnąłem zatem dziś języka w zaprzyjaźnionym sklepie wędkarskim i Pan pokazał mi zdjątko jego kolegi i szczupaka, który padł z łódki ostatnio. Ponad 120 cm sztuka, miejsca nie podał, ale podobno było ok 3m głębokie. Nie ważyli, poszedł z powrotem do wody - swoją drogą jak na nasze wody to niezły okaz. Poza tym mówił, że jest sporo ładnego okonia na płyciznach zaraz za zielskiem. Dowiedziałem się także, że jeśli jechać na noc to tylko Pilica. Feederami podobno można pykać Leszczyki po 0,5 kg w nocy, praktycznie bez przerwy, a jak ktoś ma swoje miejsce nęcone to i większe sztuki to nie problem. Mowa była o odcinku na długości Szyna - Małe Groty co mam zamiar w niedalekim czasie potwierdzić. Także ja po dzisiejszym powrocie z nad ZS, doszedłem do wniosku, że na Zalew bez łódki i sondy nie ma sensu jechać na tą chwilę i pomimo płytkiej wody w rzece chyba będę uderzał właśnie w te wyklarowane dołki, gdzie ewidentnie jakaś rybka stoi i co najważniejsze są brania. A teraz leczę moje palce bo mam całe pozdzierane od haczyków.
Pozdrawiam
>-KONIEC PRZEKAZU-<
no pięknie wiec wszedzie kicha
Ten wekend troszeczke połowiłem a raczej pobawiłem sie z drobnicą. Sobota wczesnie rano zjawiłem sie z kumplem na kotlinach od 3.00 do do 6.00 było na federa kilka ładnych brań kilpa leszczyków padło naszym łupem ale drobnica. jak tylko zaczeło słoneczko grzac to juz nic lipa wiec szybko zaczeła sie zabawa na bacika sporo drobnicy ale wazna była zabawa. wieczorem stwierdziłem ze moze zalew i sandaczyk ?? Ludzi od reoma siedzi a brania nie było tylko gledzenie ze 20 lat wczesniej to byl ryba a teraz h.......a nic. po tych wywodach to tylko popłakac, i fakt do 1.00 w nocy nic. Woda zielona syf jak diabli chyba jutroto znaczy sie juz dzis bedzie spała i zabawa z płotkami. moze cos podejdzie godnego uwagi ??? zaczniemy jak zawsze od federa a skonczy sie na baciku.
Wczoraj raniusio byliśmy między szyną a WS.O dziwo spotkaliśmy tylko jednego wędkarza.Nasz wynik to po 3 płotki.Woda niosła olbrzymie ilości roślin.Nie szło łowić.
Witam.
Nocka na ZS - 8 wędek na metnoookiego - zero brań. Druga grupa 10 wędek - 1 branie - rybka gdzieś się zaczepiła i została w wodzie. Pytałem tych co rzucali na koszyki - po nocy pojedyncze drobne leszczyki. Znajomy z łódki złowił zębatego 1m i kilkanaście okoni. Ciekawe czy po dzisiejszej ulewie coś się zmieni. Trzeba pomyśleć o Pilicy.
Pozdrawiam
P
Trochę z innej beczki...czy ktoś z kolegów wybiera się na Drzewicę, na mistrzostwa Tomaszowa 17 lipca?
Witam Sobota ZS leszcz 50 cm i drobnica...
z soboty na niedziele karolinow, 12h, 6 wedek = 0 bran!3 gosci obok na federy 0 bran3 gosci z drugiej strony, 2 wedki wywiezione na suma lodka ponad 200m jedna na rosowke jedna na watrobke i 2 na sandalka i 0 brandalej widzialem jeszcze 4-5 wedkarzy i widzialem ze jeden mial socz w wodzie ale jak rano do nas przyszedl mowil ze drobnego leszcza ma
co sie dzieje z ta ryba?!w tym roku z wiosny zlowilem tylko karpika i pare leszczy z betonow a pozniej nic i nic a pare nocek juz padlo na betonach na swolszewicach na karolinowie i dup...
widzialem na karolinowie duzo łusek w lesie wiec cos ktos zlapal ale mi chyba nie jest dane
stwierdzilem ze sie przestawiam na rzeke i federyostatnio wypail sie leszczyk kolo 2kg i zlapalem klenia gdzies 0,5kg ale kipial mlekiem, wrocil oczywiscie do wody
ktos mi powie gdzie na leszcza na pilicy? mieszkam okolice spały
kolego czarian dodam,że Karolinów leszcz 50cm 2 piękne brania spartolone i troche drobnicy nie było zle...Ale z tresty mówili ze drobny leszcz skubie moze sie trafiło...
Na Pilicy podniosła się woda i od 3 dni nic nie zowiłem.Chyba wyszły z dołków i rozeszły się po wodzie.Ale nic to,i tak je znajdę.
Ryby pokazaly sie w Pilicy, ale niestety poza zasiegiem muchowki. Dorodne jazie wychodza i zra cos z powierzchni w jednym miejscu, w ktory czesto stoja splawikowcy. Kompletnie nie rozumiem czemu nie proboja ich lowic. Ryba chodzi po wierzchu a oni uparcie 1,5m grunt i z dna. Az zal patrzec, ale ze swojego brzegu ryby mam poza zasiegiem.
Cala reszta rzeki to kompletna lipa. Same ukleje (miliony uklei) i nic. Nawet ploteczki.
Witam,
Czy był ktoś ostatnio w okolicach Białej Góry na rybkach. Dzieje się tam coś ciekawego np. na feederka?
P
kolego Pablos w ktorym miejscu stales? ja tak ze 150m za szlabanem, oczywiscie wzdluz brzegu bo nie lowilem na drodze;p ja bylem od 20 do 9 rano
wróciłem z nocki za sandaczem - fileciki, żywce, trupki - zero brań. Co ciekawe od groma ryby chodzi w pół wody i zawadzają o gruntówki tak więc spać się nie dało :-) rano okonek ponad 30 cm na gumę i sumek 91 cm na woblera. Ale gdzie są sandacze hmm ktoś mnie powiedział że w sklepie, ale tam łowić nie wolno...
Witam,
Z innej beczki - czy możecie polecić jakieś miejsce na linka oprócz ZS w naszym regionie.
Pozdrawiam
P
kolego czarian ja byłem w sobote od 18 do rana na wprost tresty muza waliła na maxa w zanęte weszły ładne leszcze,ale słabo te duże brały...Zresztą rozmawiałem z wędkarzami niektórzy coś tam połapali pewnie szczęscie:)
czyli byles blizej tej imprezy:Ddarcie przez pol nocy bylo slychacżono moja... itd hehe
na trescie nigdy nie lowilem ale pewnie kiedys sprobuje:)
Wczoraj od 18.00 - 22.00 kolo linii wysokiego napiecia, kompletna lipa. Kilka malych jazikow i jelczykow i nic. Nawet w nocy (po 21.30) nie bylo zadnych oznak zerowania ryb.
PS. Moze jest ktos z okolic Inowlodza i doradzilby gdzie tam mozna polowic na muche. Znam tylko okolice "rawki" ponizej mostu. Ale moze sa gdzies jakies lepsze miejsca na jelca, klenia czy jazia. Wazne zeby mozna bylo swobodnie brodzic i miec w zasiegu 15m ryby.
Przeprosiłem się wczoraj z Zalewem i popłynąłem z kolegą pookoniować.Ustawialiśmy się na spadkach,górkach i q..rwa nawet kontaktu.Była już ok.20 więc postanowiliśmy spływać do portu,jednak niedaleko brzegu zauważyłem jakiś ruch na wodzie.Narybek wyrażnie nie chciał przebywać pod powierzchnią.Pierwszy rzut paproszkiem dał mi okonka ok.15 cm.Potem wystarczyło aby gumka wpadła do wody.Nie dały jej nawet utonąć.Mnóstwo okoni jednak wszystko dłoniowce.Wszystko działo się na głębokości 1.40 cm.W pobliżu roślinności.Na 3-4 metrach totalna studnia.