Wczoraj i przedwczoraj pięknie ruszyły lesze i okonie. Nie mierzyłem , nie ważyłem- bo nie noszę miarki ani wagi (wszystko wypuszczam). Ze trzy leszczyki i co najmniej jeden okoń na oko przynajmniej na brązowy medal (może i lepiej) Łowiłem od stanicy na Mokrych do końca cypla (Jaro-Mokre) , z brzegu. Czerwono- czarny twister na bocznym troku oraz mały ripper zółty z niebieskim grzbietem. Warunek- powyżej 0,14 na szpuli całkowity zanik brań, to samo na plecionkę- zero. Delikatny sprzęt, jest sporo miejsca do zabawy. Zerwałem 4 szczupaki (chyba- pisząc zerwałem po prostu poszły w uj... ;) - ale przy tak delikatnym zestawie ryzyko wkalkulowane , a warto było )
Wczoraj i przedwczoraj pięknie ruszyły lesze i okonie. Nie mierzyłem , nie ważyłem- bo nie noszę miarki ani wagi (wszystko wypuszczam). Ze trzy leszczyki i co najmniej jeden okoń na oko przynajmniej na brązowy medal (może i lepiej) Łowiłem od stanicy na Mokrych do końca cypla (Jaro-Mokre) , z brzegu. Czerwono- czarny twister na bocznym troku oraz mały ripper zółty z niebieskim grzbietem. Warunek- powyżej 0,14 na szpuli całkowity zanik brań, to samo na plecionkę- zero. Delikatny sprzęt, jest sporo miejsca do zabawy. Zerwałem 4 szczupaki (chyba- pisząc zerwałem po prostu poszły w uj... ;) - ale przy tak delikatnym zestawie ryzyko wkalkulowane , a warto było )
Leszcze czy leszczyki? I z gruntu ma się rozumieć? :)
Panowie,jest do kupienia okazyjnie łódka o dł."chyba" 4,20 m wraz z wózkiem.Stan dobry.Byłem na niej w tym roku 2 razy na wodzie i działa znakomicie.Cena negocjacyjna,poniżej 1800 zł.
Wczoraj kolega 29cm i 33 cm miętuski złowił widzialem wieczorem , na wolborce niedaleko ujscia pilicy koło rury na mostku do oczyszczalni a, na pilicy pare szt 12-18cm same gluciki na rosowke 0 bran wszystko filecik .
Dziś wreszcie wypad na łódeczkę. Pogoda wskazywała że brania będą. Jednakże kolorowo nie było: 3 okonie, 1 szczupak coś ok. wymiaru - spadł przy burcie - podbieraka nie rozkładałem + coś ładnego zeszło z kija. Ciśnienie poszło w górę i to mogło mieć wpływ- ale najważniejsze że na rybkach się było:)
Rano w telewizorni pokazywali tegoroczną zimę i stwierdziłem że zimno to jest na Alasce a u nas jest najwyżej chłodno.Postanowiłem że se popływam:)
12-16 4 okonie 2 szczupaki i sandacz(pierwszy raz złowiony w trollingu)Szczupaki mocno biją w wobler ale co ten mętniak dziś pokazał to myślałem że mi kij z łódki wyfrunie:)))
Tylko jeden okoń pobił w opadzie,reszta salmo hornet 5-tka.Trochę dziwi mnie fakt że ryba ostatnio wcale nie pobija na gumy itp.Stoję pół godz.na spadku,zmieniam wagę,kolory i wszelkie cuda.Na darmo-bez kontaktu.Ruszam z woblerem i brania prawie natychmiastowe były.
Rano w telewizorni pokazywali tegoroczną zimę i stwierdziłem że zimno to jest na Alasce a u nas jest najwyżej chłodno.Postanowiłem że se popływam:)
12-16 4 okonie 2 szczupaki i sandacz(pierwszy raz złowiony w trollingu)Szczupaki mocno biją w wobler ale co ten mętniak dziś pokazał to myślałem że mi kij z łódki wyfrunie:)))
Tylko jeden okoń pobił w opadzie,reszta salmo hornet 5-tka.Trochę dziwi mnie fakt że ryba ostatnio wcale nie pobija na gumy itp.Stoję pół godz.na spadku,zmieniam wagę,kolory i wszelkie cuda.Na darmo-bez kontaktu.Ruszam z woblerem i brania prawie natychmiastowe były.
Nie ma to jak trol :)My też mamy lepsze efekty ostatnio z trola niż z ręki :)Tylko to aku...A ty ładne masz widzę aku:)
Rano w telewizorni pokazywali tegoroczną zimę i stwierdziłem że zimno to jest na Alasce a u nas jest najwyżej chłodno.Postanowiłem że se popływam:)
12-16 4 okonie 2 szczupaki i sandacz(pierwszy raz złowiony w trollingu)Szczupaki mocno biją w wobler ale co ten mętniak dziś pokazał to myślałem że mi kij z łódki wyfrunie:)))
Tylko jeden okoń pobił w opadzie,reszta salmo hornet 5-tka.Trochę dziwi mnie fakt że ryba ostatnio wcale nie pobija na gumy itp.Stoję pół godz.na spadku,zmieniam wagę,kolory i wszelkie cuda.Na darmo-bez kontaktu.Ruszam z woblerem i brania prawie natychmiastowe były.
Nie ma to jak trol :)My też mamy lepsze efekty ostatnio z trola niż z ręki :)Tylko to aku...A ty ładne masz widzę aku:)
Eeee, to sandacz jakis taki ... mizerny :)))). To zart oczywiscie ;) Kol brt3 pokazuje, ze jednak na zalewie jest jeszcze troche drapieznika.
To zart oczywiscie ;) Kol brt3 pokazuje, ze jednak na zalewie jest jeszcze troche drapieznika.
Na zalewie jest jeszcze trochę:)Tylko że głównie łowi się małe osobniki :)Ale i dużej ryby jest.Jak pływałem w tym roku to nie wracałem "bez ryby" Większość małe sztuki i 99% wraca do wody ale zawsze się coś dzieje:)
To zart oczywiscie ;) Kol brt3 pokazuje, ze jednak na zalewie jest jeszcze troche drapieznika.
Na zalewie jest jeszcze trochę:)Tylko że głównie łowi się małe osobniki :)Ale i dużej ryby jest.Jak pływałem w tym roku to nie wracałem "bez ryby" Większość małe sztuki i 99% wraca do wody ale zawsze się coś dzieje:)
Zgadzam się z Dizzym.Szczupaka jest masa w Zalewie.Na 3 ostatnie wypady złowiłem 16 szt.Piątek-10,niedziela-4 i wczoraj 2.Do zabrania nadawały się zaledwie 2 szt.To samo tyczy się okonia.Ten na fotce to rekord ostatnich dni.Bardzo żałuję że kiedyś nie miałem czym zrobić fotki.Okoń - 1.40 kg.
Jak dla mnie to wystarczy je poszukac i znalesc na co skubia jakas gumke Plywam juz kilka lat z kims kto mnie uczyl wedkowac na zalewie wielki szacun dla niego Pozdrawiam A jak mietusy lapal ktos cos
Witam Chciałem sie jutro wybrac na miętusy i mam pytanie, a mianowicie w jakim miejscu je łapiecie (nie muszą być duże nigdy nie łapałem miętusów i chciałem spróbować :P )
kolego dizzy76 powiec nan co łapiesz jak mozesz bo ja bylem kilkanascie razy nad zalewem i kicha nic niezlapalem.
Kolego nie ma recepty na sukces, Kolega BRT3 jest na zalewie 3-5 razy tygodniowo i też jest raz lepiej raz gorzej, nie ma przynęty bankowej, nie ma sposobu prowadzenia, który zawsze będzie skuteczny, nie ma koloru przynety (cały czas mówię o spinie) na którą zawsze będzie brało...My pływamy łódką po zalewie i uwierz mi na "pewnych" miejscach nie zawsze jest ryba, czasami zaskoczy nas gdy się tego zupełnie nie spodziewamy...i to w tym wszystkim jest najpiękniejsze...Pływając i spininngując cały dzień rzucamy dziesiątkami przynęt różnego rodzaju, urywamy mnóstwo, (bo jak to mówią "gdzie są patyki są wyniki" :)).Jak nie mieliśmy łódki to łowiliśmy z brzegu, wcześniej grunt, ale rezultaty jak u "wszystkich" kicha...Ostatnimi czasy dużo spinujemy i z łódki i z brzegu, w woderach rzecz jasna:) i są efekty. Miejsc nikt nie poda bo, sam nad nimi długo pracował, i czemu ma to robić, trzeba trochę czasu kilka wyjazdów, trochę wysiłku i się zawsze coś znajdzie...... Byliśmy z Kolegą na spina z brzegu, łowiliśmy okonie, dużo okoni, obok nas 3-4 "kolegów" po kiju stało i łapali niewiele w stosunku do nas, łapali na blachy, grunciarze obok zero brania... my łapaliśmy na spina na paproszki z dobrym efektem... gdzie recepta? może miejsce, może przynęta, może umiejętności... nie wiadomo...Większość ryb wraca do wody w naszym przypadku, ale widać nad wodą, jak siedzący wędkarze zabierają wszystko co się rusza, nie ważne że "ma" wymiar (jak zapytasz) nie ważne, że to już piaty tego dnia... Dlatego nikt nie powie gdzie dokładnie są ryby...Powiem tak, ryba w Zalewie jest, tylko trzeba ją znaleźć i skusić :)Dobra bo się rozpisałem :) Powodzenia życzę :)
Najgorsze jest to że jadę scricte towarzysko.Oczywiście nie omieszkam zabrać ze sobą troka.Mam nadzieję że nikt nawiedzony mnie nie "aresztuje"
Czytałem właśnie artykuł "chyba"trolling metoda niechciana" To co piszą że to jest metoda dla leniwych to wierutna bzdura.Nie da się zapuścic wędek i ciągnąć ich bezwiednie za łódką.Ten kto to napisał to nigdy nie trollił na Sulejowie.
Jak to mowia bo lapac trzeba umiec!!!Pozdrawiam Ps a trol to dla leniwych jest ktorym sie wedki niechce zucac to sa takzwane trlole hehehe
Kolego jeżeli uważasz że trolling to metoda dla leniwych to powiem Ci że jesteś w dużym błędzie.
Połamania
Wildze ,że jak jeden kolega napisał,że trol nie jest metodą dla leniwych,to teraz każdy zrobił sie specjalistą w tej metodzie i co post ,praktycznie jest pisane jak to koledzy się mylą, co tak twierdzą :)
Uważam, że łowienie z ręki jeśli się wie gdzie i jak jest skuteczniejsze. To tylko moje zdanie.Trollingu spróbuje w przyszłym sezonie, ale już teraz wiem, że dla leniwych to na pewno nie jest.-Ustalenie ścieżek, nawigacja, głebokosc prowadzenia, rodzaj przynęty, utrzymywanie predkości. Zgromadzenie sprzętu, przynęt.Reakcja na branie. Ilość wiedzy i umiejętności jaką trzeba nabyć jest imponująca.Pomożecie?...................Chcę spróbować w przyszłym sezonie, potraktować jako wyzwanie (a jest to wyzwanie, tego wszystkiego się nauczyć). Na pewno nie jest to spowodowane lenistwem, bo z ręki nie zamierzam przestać spinnigować. Posądzanie troli o lenistwo jest nie na miejscu. Piszą takie rzeczy zazwyczaj ci, którzy najmniej o tym wiedzą. Innym tematem zapalnym jest kogut, że szarpak, że jakie to straszne, że kij pała, że metoda prymitywna. Na kury łowię często. Nigdy nie zdarzyło mi się przypadkowe podhaczenie.Najwięcej rybek za brzuch zaliczył boczny troczek. (3 małe okonki przebite :(( )Generalnie na ciężki opad brań mam sporo, gorzej ze skutecznością. Bardziej finezyjnej metody spinningowej nie znam. Znów słowa krytyki, że kotwiczka... Kotwiczka jest tam ze względów technologicznych. Jeśli wzorem innego okręgu kogut kotwiczkowy zostanie zabroniony, będę dalej kręcił koguty na kotwiczkach i dwa groty obcinał. Zresztą i bez zakazu się nad tym zastanawiam, w celu poprawy skuteczności. Znów ten zakaz wprowadził ktoś, kto pewnie żadnej ryby na "kurę" nie złowił. Widziałem też pomysły w sieci, żeby nad Zalewem Sulejowskim wprowadzić limit jeden sum na miesiąc. A kto to wyegzekwuje??????? Limit dwóch okoni dziennie itp genialne myśli. Od 20 lat nie żyjemy w systemie centralnego sterowania, nakazowo rozdzielczym.Najlepsze nawet prawo nie zastąpi zdrowego rozsądku. Pamiętam zalew z poczatku lat 90 tych, kiedy sandaczy łowiło się naprawdę sporo. Łowiłem je od drugiej połowy lat 80 tych.Może warto sobie przypomnieć co się stało, że się ze......ło? Pamiętacie tę sieć od Borek po Treste? Pamietacie co się działo?Może warto zapytać kto na to pozwolił? kto wydał to pozwolenie. Wedkarze nie są w stanie wyłowić ryb.Zresztą każdego, kto powie, że w Zalewie nie ma ryb wyśmieje. Trochę na echu widziałem i mam zdanie. Żeby juz podgrzać dyskusję, leniwy to dopiero jest taki wędkarz gruntowy.Na śpiąco ryby się "łapią", czasami zanim się leszcza wyciagnie zdąży zdechnąć na haczyku biedak. Zanim mnie ktoś zaatakuje, to napiszę, że powyższe zdanie jest ironiczne, napisane tylko dlatego, żeby pokazać jak taka dyskusja o zarzucaniu komuś lenistwa jest bezsensowna.
Jak to mowia bo lapac trzeba umiec!!!Pozdrawiam Ps a trol to dla leniwych jest ktorym sie wedki niechce zucac to sa takzwane trlole hehehe
Kolego jeżeli uważasz że trolling to metoda dla leniwych to powiem Ci że jesteś w dużym błędzie.
Połamania
Wildze ,że jak jeden kolega napisał,że trol nie jest metodą dla leniwych,to teraz każdy zrobił sie specjalistą w tej metodzie i co post ,praktycznie jest pisane jak to koledzy się mylą, co tak twierdzą :)
Do Twojej wiadomości kolego "Włoski":
Nie uważam się za żadnego specjalistę, łowię tą metodą dopiero 3 lata, ale z tego co zauważyłem nie ma tu czasu na nudy.
Dzisiaj pilica od 8 bolonka koło spały 2 plotki - lipa. Poniżej Inowłodza BT 3 okonie max 17cm. Potem stare miejsca obok pilicy (zapomniane miejsca w lesie) w 1 godzinkę 51,52,47 i dwa brania niezacięte. Ale radocha była:) w środę jadę na łódkę .......bójcie się kaczodzioby...
Gdzie trzeba zgłosić i jakie warunki trzeba spełnić aby wprowadzić i oznaczyć czasowy zakaz łowienia (zimowiska ryb). Dostałem kiedyś namiar od przypadkowo spotkanego tambylca na takie miejsce gdzie biorą "kilowe płociory i całe wiadro można naciónć"( chyba tak się to pisze ) celowo nie podaję gdzie. Bo potem brak ryby w pilicy i wszyscy się zastanawiamy co jest grane.
Gdzie trzeba zgłosić i jakie warunki trzeba spełnić aby wprowadzić i oznaczyć czasowy zakaz łowienia (zimowiska ryb). Dostałem kiedyś namiar od przypadkowo spotkanego tambylca na takie miejsce gdzie biorą "kilowe płociory i całe wiadro można naciónć"( chyba tak się to pisze ) celowo nie podaję gdzie. Bo potem brak ryby w pilicy i wszyscy się zastanawiamy co jest grane.
"kilowe płociory i całe wiadro można naciónć" - che,che dobry tekst:)
Myślę że trzeba tą sprawę załatwić w okręgu, "Lodowiec" został w ten sposób zabezpieczony, ale czy teraz kłusole tam nie mają łatwiej? Kiedy zakazu połowu nie było, "tych co dla kota" ryby łowią i pakują wszystko do wora było pełno - ale i kontrola była często - była szansa drapnąć kogoś bez karty, teraz od kiedy jest zakaz - "wędkarzy" nie ma, ale i pewnie kontrola nie często tam wita.
Gdzie trzeba zgłosić i jakie warunki trzeba spełnić aby wprowadzić i oznaczyć czasowy zakaz łowienia (zimowiska ryb). Dostałem kiedyś namiar od przypadkowo spotkanego tambylca na takie miejsce gdzie biorą "kilowe płociory i całe wiadro można naciónć"( chyba tak się to pisze ) celowo nie podaję gdzie. Bo potem brak ryby w pilicy i wszyscy się zastanawiamy co jest grane.
"kilowe płociory i całe wiadro można naciónć" - che,che dobry tekst:)
Myślę że trzeba tą sprawę załatwić w okręgu, "Lodowiec" został w ten sposób zabezpieczony, ale czy teraz kłusole tam nie mają łatwiej? Kiedy zakazu połowu nie było, "tych co dla kota" ryby łowią i pakują wszystko do wora było pełno - ale i kontrola była często - była szansa drapnąć kogoś bez karty, teraz od kiedy jest zakaz - "wędkarzy" nie ma, ale i pewnie kontrola nie często tam wita.
Właśnie tego się boję.
Po wprowadzeniu zakazu połowu w większości miejsc na zalewie Miedzna siatkarze się cieszą bo wędkarzy w tym miejscu nie ma i mają święty spokój.
Wprowadzanie tego rodzaju restrykcji nie ma sensu. Jak mówi przysłowie „pod latarnią najciemniej”, czyli…im bardziej chronione, tym bardziej puszczone w samopas… np.: tereny Użytku Ekologicznego.
Ryba ma swoje przyzwyczajenia i próbuje dostosować się do warunków w swoim ekosystemie. W Zalewie Sulejowskim i Pilicy ( poniżej i powyżej Zalewu) ma trudne zadanie. Najgorszą plagą są miejscowi kłusole, którzy znają zachowanie ryb w zależności do pór roku.
Ja osobiście od kilku lat mam przyjemność popatrzeć na rybki każdej zimy, tylko dlatego, że nikt oprócz mnie nie zna tego miejsca…i tak zostanie…:)
A ja wczoraj odwiedzilem ZS z muchowka :). Postanowilismy z kumplem troche pomachac w Karolinowie. Efekty niezbyt powalajace, ale po 2 ladne garbuski zlowilismy. Mialem przy okazji ciekawa przygode. W pewnym momencie, stojac po jajka w wodzie widze ze kolo moich stop kreci sie niezly pasiak. Wpuscilem mu streamera z reki ( okolo 20-30 cm od nog) a ten walnal w niego od razu. I tak mozna zweryfikowac bojazliwosc ryb :). Pozniej pojechalismy na Pilice a tam niestety na odcinku 100m zlowilem dwa wpuszczaki (35-40 cm) szczupaczki. Ale i tu pojawila sie niezla ciekawostka. Okolo 10-11 poplynela woda siwa jetka. No i wyciagnela ryby na powierzchnie. Po raz pierwszy w listopadzie kumpel lowil na suchara na Pilicy ryby. Niestety bardzo trudno bylo dobrac muche i po kilku pustych braniach wszystko ucichlo.
Wczoraj i przedwczoraj pięknie ruszyły lesze i okonie. Nie mierzyłem , nie ważyłem- bo nie noszę miarki ani wagi (wszystko wypuszczam). Ze trzy leszczyki i co najmniej jeden okoń na oko przynajmniej na brązowy medal (może i lepiej) Łowiłem od stanicy na Mokrych do końca cypla (Jaro-Mokre) , z brzegu. Czerwono- czarny twister na bocznym troku oraz mały ripper zółty z niebieskim grzbietem. Warunek- powyżej 0,14 na szpuli całkowity zanik brań, to samo na plecionkę- zero. Delikatny sprzęt, jest sporo miejsca do zabawy. Zerwałem 4 szczupaki (chyba- pisząc zerwałem po prostu poszły w uj... ;) - ale przy tak delikatnym zestawie ryzyko wkalkulowane , a warto było )
Wczoraj i przedwczoraj pięknie ruszyły lesze i okonie. Nie mierzyłem , nie ważyłem- bo nie noszę miarki ani wagi (wszystko wypuszczam). Ze trzy leszczyki i co najmniej jeden okoń na oko przynajmniej na brązowy medal (może i lepiej) Łowiłem od stanicy na Mokrych do końca cypla (Jaro-Mokre) , z brzegu. Czerwono- czarny twister na bocznym troku oraz mały ripper zółty z niebieskim grzbietem. Warunek- powyżej 0,14 na szpuli całkowity zanik brań, to samo na plecionkę- zero. Delikatny sprzęt, jest sporo miejsca do zabawy. Zerwałem 4 szczupaki (chyba- pisząc zerwałem po prostu poszły w uj... ;) - ale przy tak delikatnym zestawie ryzyko wkalkulowane , a warto było )
Leszcze czy leszczyki? I z gruntu ma się rozumieć? :)
Hej Byl ktos ostatnio na mietusa
Dziś jest idealna pogoda ale nie jadę:)
Panowie,jest do kupienia okazyjnie łódka o dł."chyba" 4,20 m wraz z wózkiem.Stan dobry.Byłem na niej w tym roku 2 razy na wodzie i działa znakomicie.Cena negocjacyjna,poniżej 1800 zł.
Ma ktoś czas na zasiadkę na miętusa między poniedziałkiem a środą ??
A masz kilerską miejscówkę z rybami ponad 30 cm?Jeśli tak to jadę z Tobą:)
jeżeli złowisz miętusa 30+ na pilicy to Będziesz moim bogiem:)
Qrde Kamil,ale na tacę będziesz mi dawał?W przyszłym tygodniu złowię takiego:)))
Qrde Kamil,ale na tacę będziesz mi dawał?W przyszłym tygodniu złowię takiego:)))
czekam na tę 30-stkę:)
Tez podejmuję wyzwanie i przyszły tydzień poświęcam na złowienie 30 cm miętusa :) Filecki już czekaja w zamrażarce :)
miałem dziś jechać na łódkę ale spękałem. Myślę o jutrzejszym dniu tylko z łódki zamiast wody trzeba będzie wybrać śnieg heehhehehe
Wczoraj kolega 29cm i 33 cm miętuski złowił widzialem wieczorem , na wolborce niedaleko ujscia pilicy koło rury na mostku do oczyszczalni a, na pilicy pare szt 12-18cm same gluciki na rosowke 0 bran wszystko filecik .
Dziś wreszcie wypad na łódeczkę. Pogoda wskazywała że brania będą. Jednakże kolorowo nie było: 3 okonie, 1 szczupak coś ok. wymiaru - spadł przy burcie - podbieraka nie rozkładałem + coś ładnego zeszło z kija. Ciśnienie poszło w górę i to mogło mieć wpływ- ale najważniejsze że na rybkach się było:)
Wcale się nie dziwię że tak słabo Ci poszło.Przecież pływałeś wzdłuż Zalewu a ryby były ustawione pyskami wszerz:)))
U mnie 4 szczupaki i 3 okonie. Jednak stwierdzam że słabo było.
Rano w telewizorni pokazywali tegoroczną zimę i stwierdziłem że zimno to jest na Alasce a u nas jest najwyżej chłodno.Postanowiłem że se popływam:)
12-16 4 okonie 2 szczupaki i sandacz(pierwszy raz złowiony w trollingu)Szczupaki mocno biją w wobler ale co ten mętniak dziś pokazał to myślałem że mi kij z łódki wyfrunie:)))
Tylko jeden okoń pobił w opadzie,reszta salmo hornet 5-tka.Trochę dziwi mnie fakt że ryba ostatnio wcale nie pobija na gumy itp.Stoję pół godz.na spadku,zmieniam wagę,kolory i wszelkie cuda.Na darmo-bez kontaktu.Ruszam z woblerem i brania prawie natychmiastowe były.
ładuje sie;)
Rano w telewizorni pokazywali tegoroczną zimę i stwierdziłem że zimno to jest na Alasce a u nas jest najwyżej chłodno.Postanowiłem że se popływam:)
12-16 4 okonie 2 szczupaki i sandacz(pierwszy raz złowiony w trollingu)Szczupaki mocno biją w wobler ale co ten mętniak dziś pokazał to myślałem że mi kij z łódki wyfrunie:)))
Tylko jeden okoń pobił w opadzie,reszta salmo hornet 5-tka.Trochę dziwi mnie fakt że ryba ostatnio wcale nie pobija na gumy itp.Stoję pół godz.na spadku,zmieniam wagę,kolory i wszelkie cuda.Na darmo-bez kontaktu.Ruszam z woblerem i brania prawie natychmiastowe były.
Nie ma to jak trol :)My też mamy lepsze efekty ostatnio z trola niż z ręki :)Tylko to aku...A ty ładne masz widzę aku:)
Rano w telewizorni pokazywali tegoroczną zimę i stwierdziłem że zimno to jest na Alasce a u nas jest najwyżej chłodno.Postanowiłem że se popływam:)
12-16 4 okonie 2 szczupaki i sandacz(pierwszy raz złowiony w trollingu)Szczupaki mocno biją w wobler ale co ten mętniak dziś pokazał to myślałem że mi kij z łódki wyfrunie:)))
Tylko jeden okoń pobił w opadzie,reszta salmo hornet 5-tka.Trochę dziwi mnie fakt że ryba ostatnio wcale nie pobija na gumy itp.Stoję pół godz.na spadku,zmieniam wagę,kolory i wszelkie cuda.Na darmo-bez kontaktu.Ruszam z woblerem i brania prawie natychmiastowe były.
Nie ma to jak trol :)My też mamy lepsze efekty ostatnio z trola niż z ręki :)Tylko to aku...A ty ładne masz widzę aku:)
Eeee, to sandacz jakis taki ... mizerny :)))).
To zart oczywiscie ;)
Kol brt3 pokazuje, ze jednak na zalewie jest jeszcze troche drapieznika.
Eeee, to sandacz jakis taki ... mizerny :)))).
To zart oczywiscie ;)Kol brt3 pokazuje, ze jednak na zalewie jest jeszcze troche drapieznika.
Na zalewie jest jeszcze trochę:)Tylko że głównie łowi się małe osobniki :)Ale i dużej ryby jest.Jak pływałem w tym roku to nie wracałem "bez ryby" Większość małe sztuki i 99% wraca do wody ale zawsze się coś dzieje:)
Eeee, to sandacz jakis taki ... mizerny :)))).
To zart oczywiscie ;)Kol brt3 pokazuje, ze jednak na zalewie jest jeszcze troche drapieznika.
Na zalewie jest jeszcze trochę:)Tylko że głównie łowi się małe osobniki :)Ale i dużej ryby jest.Jak pływałem w tym roku to nie wracałem "bez ryby" Większość małe sztuki i 99% wraca do wody ale zawsze się coś dzieje:)
:)
Zgadzam się z Dizzym.Szczupaka jest masa w Zalewie.Na 3 ostatnie wypady złowiłem 16 szt.Piątek-10,niedziela-4 i wczoraj 2.Do zabrania nadawały się zaledwie 2 szt.To samo tyczy się okonia.Ten na fotce to rekord ostatnich dni.Bardzo żałuję że kiedyś nie miałem czym zrobić fotki.Okoń - 1.40 kg.
kolego dizzy76 powiec nan co łapiesz jak mozesz bo ja bylem kilkanascie razy nad zalewem i kicha nic niezlapalem.
Jak dla mnie to wystarczy je poszukac i znalesc na co skubia jakas gumke Plywam juz kilka lat z kims kto mnie uczyl wedkowac na zalewie wielki szacun dla niego Pozdrawiam
A jak mietusy lapal ktos cos
Witam
Chciałem sie jutro wybrac na miętusy i mam pytanie, a mianowicie w jakim miejscu je łapiecie (nie muszą być duże nigdy nie łapałem miętusów i chciałem spróbować :P )
A jak teraz na pilicy ze szczupłym i okoniem biorą . mam zamiar ze spinem pochodzic w długi weekend od szyny do wysokiego napicia
kolego dizzy76 powiec nan co łapiesz jak mozesz bo ja bylem kilkanascie razy nad zalewem i kicha nic niezlapalem.
Kolego nie ma recepty na sukces, Kolega BRT3 jest na zalewie 3-5 razy tygodniowo i też jest raz lepiej raz gorzej, nie ma przynęty bankowej, nie ma sposobu prowadzenia, który zawsze będzie skuteczny, nie ma koloru przynety (cały czas mówię o spinie) na którą zawsze będzie brało...My pływamy łódką po zalewie i uwierz mi na "pewnych" miejscach nie zawsze jest ryba, czasami zaskoczy nas gdy się tego zupełnie nie spodziewamy...i to w tym wszystkim jest najpiękniejsze...Pływając i spininngując cały dzień rzucamy dziesiątkami przynęt różnego rodzaju, urywamy mnóstwo, (bo jak to mówią "gdzie są patyki są wyniki" :)).Jak nie mieliśmy łódki to łowiliśmy z brzegu, wcześniej grunt, ale rezultaty jak u "wszystkich" kicha...Ostatnimi czasy dużo spinujemy i z łódki i z brzegu, w woderach rzecz jasna:) i są efekty. Miejsc nikt nie poda bo, sam nad nimi długo pracował, i czemu ma to robić, trzeba trochę czasu kilka wyjazdów, trochę wysiłku i się zawsze coś znajdzie...... Byliśmy z Kolegą na spina z brzegu, łowiliśmy okonie, dużo okoni, obok nas 3-4 "kolegów" po kiju stało i łapali niewiele w stosunku do nas, łapali na blachy, grunciarze obok zero brania... my łapaliśmy na spina na paproszki z dobrym efektem... gdzie recepta? może miejsce, może przynęta, może umiejętności... nie wiadomo...Większość ryb wraca do wody w naszym przypadku, ale widać nad wodą, jak siedzący wędkarze zabierają wszystko co się rusza, nie ważne że "ma" wymiar (jak zapytasz) nie ważne, że to już piaty tego dnia... Dlatego nikt nie powie gdzie dokładnie są ryby...Powiem tak, ryba w Zalewie jest, tylko trzeba ją znaleźć i skusić :)Dobra bo się rozpisałem :) Powodzenia życzę :)
No kolego mógłbyś być poetą:) Dziękuję że mam zaszczyt z Tobą pływać :)
No kolego mógłbyś być poetą:) Dziękuję że mam zaszczyt z Tobą pływać :)
nie przesadzaj z tymi zaszczytami :) To kiedy sobota czy niedziela? :)
sobota...im szybciej tym lepiej...
Zazdroszczę Wam,ja "muszę" jechać w piątek-niedziela na Rybnik:)))))
Zazdroszczę Wam,ja "muszę" jechać w piątek-niedziela na Rybnik:)))))
Nie smuć się bierz łajbę i do przodu :) tam też są ładne ryby:)
Najgorsze jest to że jadę scricte towarzysko.Oczywiście nie omieszkam zabrać ze sobą troka.Mam nadzieję że nikt nawiedzony mnie nie "aresztuje"
Czytałem właśnie artykuł "chyba"trolling metoda niechciana" To co piszą że to jest metoda dla leniwych to wierutna bzdura.Nie da się zapuścic wędek i ciągnąć ich bezwiednie za łódką.Ten kto to napisał to nigdy nie trollił na Sulejowie.
Jestem lekko pół śmieszny więc wybaczcie błędy.
byłem nad dziś 8-13 nad zalewem straszna bryndza tylko 2 szczupaki (40cm,52cm) 2 okonie (34cm,22cm)
Jak to mowia bo lapac trzeba umiec!!!Pozdrawiam
Ps a trol to dla leniwych jest ktorym sie wedki niechce zucac to sa takzwane trlole hehehe
Jak to mowia bo lapac trzeba umiec!!!Pozdrawiam
Ps a trol to dla leniwych jest ktorym sie wedki niechce zucac to sa takzwane trlole hehehe
Kolego jeżeli uważasz że trolling to metoda dla leniwych to powiem Ci że jesteś w dużym błędzie.
Połamania
Jak to mowia bo lapac trzeba umiec!!!Pozdrawiam
Ps a trol to dla leniwych jest ktorym sie wedki niechce zucac to sa takzwane trlole hehehe
Kolego jeżeli uważasz że trolling to metoda dla leniwych to powiem Ci że jesteś w dużym błędzie.
Połamania
Wildze ,że jak jeden kolega napisał,że trol nie jest metodą dla leniwych,to teraz każdy zrobił sie specjalistą w tej metodzie i co post ,praktycznie jest pisane jak to koledzy się mylą, co tak twierdzą :)
Uważam, że łowienie z ręki jeśli się wie gdzie i jak jest skuteczniejsze. To tylko moje zdanie.Trollingu spróbuje w przyszłym sezonie, ale już teraz wiem, że dla leniwych to na pewno nie jest.-Ustalenie ścieżek, nawigacja, głebokosc prowadzenia, rodzaj przynęty, utrzymywanie predkości. Zgromadzenie sprzętu, przynęt.Reakcja na branie. Ilość wiedzy i umiejętności jaką trzeba nabyć jest imponująca.Pomożecie?...................Chcę spróbować w przyszłym sezonie, potraktować jako wyzwanie (a jest to wyzwanie, tego wszystkiego się nauczyć). Na pewno nie jest to spowodowane lenistwem, bo z ręki nie zamierzam przestać spinnigować.
Posądzanie troli o lenistwo jest nie na miejscu. Piszą takie rzeczy zazwyczaj ci, którzy najmniej o tym wiedzą.
Innym tematem zapalnym jest kogut, że szarpak, że jakie to straszne, że kij pała, że metoda prymitywna. Na kury łowię często. Nigdy nie zdarzyło mi się przypadkowe podhaczenie.Najwięcej rybek za brzuch zaliczył boczny troczek. (3 małe okonki przebite :(( )Generalnie na ciężki opad brań mam sporo, gorzej ze skutecznością. Bardziej finezyjnej metody spinningowej nie znam. Znów słowa krytyki, że kotwiczka... Kotwiczka jest tam ze względów technologicznych. Jeśli wzorem innego okręgu kogut kotwiczkowy zostanie zabroniony, będę dalej kręcił koguty na kotwiczkach i dwa groty obcinał. Zresztą i bez zakazu się nad tym zastanawiam, w celu poprawy skuteczności.
Znów ten zakaz wprowadził ktoś, kto pewnie żadnej ryby na "kurę" nie złowił.
Widziałem też pomysły w sieci, żeby nad Zalewem Sulejowskim wprowadzić limit jeden sum na miesiąc. A kto to wyegzekwuje??????? Limit dwóch okoni dziennie itp genialne myśli.
Od 20 lat nie żyjemy w systemie centralnego sterowania, nakazowo rozdzielczym.Najlepsze nawet prawo nie zastąpi zdrowego rozsądku.
Pamiętam zalew z poczatku lat 90 tych, kiedy sandaczy łowiło się naprawdę sporo. Łowiłem je od drugiej połowy lat 80 tych.Może warto sobie przypomnieć co się stało, że się ze......ło?
Pamiętacie tę sieć od Borek po Treste? Pamietacie co się działo?Może warto zapytać kto na to pozwolił? kto wydał to pozwolenie.
Wedkarze nie są w stanie wyłowić ryb.Zresztą każdego, kto powie, że w Zalewie nie ma ryb wyśmieje. Trochę na echu widziałem i mam zdanie.
Żeby juz podgrzać dyskusję, leniwy to dopiero jest taki wędkarz gruntowy.Na śpiąco ryby się "łapią", czasami zanim się leszcza wyciagnie zdąży zdechnąć na haczyku biedak.
Zanim mnie ktoś zaatakuje, to napiszę, że powyższe zdanie jest ironiczne, napisane tylko dlatego, żeby pokazać jak taka dyskusja o zarzucaniu komuś lenistwa jest bezsensowna.
Jak to mowia bo lapac trzeba umiec!!!Pozdrawiam
Ps a trol to dla leniwych jest ktorym sie wedki niechce zucac to sa takzwane trlole hehehe
Kolego jeżeli uważasz że trolling to metoda dla leniwych to powiem Ci że jesteś w dużym błędzie.
Połamania
Wildze ,że jak jeden kolega napisał,że trol nie jest metodą dla leniwych,to teraz każdy zrobił sie specjalistą w tej metodzie i co post ,praktycznie jest pisane jak to koledzy się mylą, co tak twierdzą :)
Do Twojej wiadomości kolego "Włoski":
Nie uważam się za żadnego specjalistę, łowię tą metodą dopiero 3 lata, ale z tego co zauważyłem nie ma tu czasu na nudy.
Do Twojej wiadomości kolego "Włoski":
Nie uważam się za żadnego specjalistę, łowię tą metodą dopiero 3 lata, ale z tego co zauważyłem nie ma tu czasu na nudy.
Dziękuje, przyjąłem do wiadomości i nie chciałem cię kolego zdenerwować
Na nic nasze/Wasze spory.Jeśli płynąc w trollingu swoją Dobrą ścieżką zostawiłbym kija bez opieki na 100% wyleciałby mi z łódki i dupa.
Dzisiaj pilica od 8 bolonka koło spały 2 plotki - lipa. Poniżej Inowłodza BT 3 okonie max 17cm. Potem stare miejsca obok pilicy (zapomniane miejsca w lesie) w 1 godzinkę 51,52,47 i dwa brania niezacięte. Ale radocha była:) w środę jadę na łódkę .......bójcie się kaczodzioby...
Panowie proszę o poradę.
Gdzie trzeba zgłosić i jakie warunki trzeba spełnić aby wprowadzić i oznaczyć czasowy zakaz łowienia (zimowiska ryb). Dostałem kiedyś namiar od przypadkowo spotkanego tambylca na takie miejsce gdzie biorą "kilowe płociory i całe wiadro można naciónć"( chyba tak się to pisze ) celowo nie podaję gdzie. Bo potem brak ryby w pilicy i wszyscy się zastanawiamy co jest grane.
Do Twojej wiadomości kolego "Włoski":
Nie uważam się za żadnego specjalistę, łowię tą metodą dopiero 3 lata, ale z tego co zauważyłem nie ma tu czasu na nudy.
Dziękuje, przyjąłem do wiadomości i nie chciałem cię kolego zdenerwować
spoko:) nie tak łatwo mnie zdenerwować:)
Połamania
Panowie proszę o poradę.
Gdzie trzeba zgłosić i jakie warunki trzeba spełnić aby wprowadzić i oznaczyć czasowy zakaz łowienia (zimowiska ryb). Dostałem kiedyś namiar od przypadkowo spotkanego tambylca na takie miejsce gdzie biorą "kilowe płociory i całe wiadro można naciónć"( chyba tak się to pisze ) celowo nie podaję gdzie. Bo potem brak ryby w pilicy i wszyscy się zastanawiamy co jest grane.
"kilowe płociory i całe wiadro można naciónć" - che,che dobry tekst:)
Myślę że trzeba tą sprawę załatwić w okręgu, "Lodowiec" został w ten sposób zabezpieczony, ale czy teraz kłusole tam nie mają łatwiej?
Kiedy zakazu połowu nie było, "tych co dla kota" ryby łowią i pakują wszystko do wora było pełno - ale i kontrola była często - była szansa drapnąć kogoś bez karty, teraz od kiedy jest zakaz - "wędkarzy" nie ma, ale i pewnie kontrola nie często tam wita.
Panowie proszę o poradę.
Gdzie trzeba zgłosić i jakie warunki trzeba spełnić aby wprowadzić i oznaczyć czasowy zakaz łowienia (zimowiska ryb). Dostałem kiedyś namiar od przypadkowo spotkanego tambylca na takie miejsce gdzie biorą "kilowe płociory i całe wiadro można naciónć"( chyba tak się to pisze ) celowo nie podaję gdzie. Bo potem brak ryby w pilicy i wszyscy się zastanawiamy co jest grane.
"kilowe płociory i całe wiadro można naciónć" - che,che dobry tekst:)
Myślę że trzeba tą sprawę załatwić w okręgu, "Lodowiec" został w ten sposób zabezpieczony, ale czy teraz kłusole tam nie mają łatwiej?
Kiedy zakazu połowu nie było, "tych co dla kota" ryby łowią i pakują wszystko do wora było pełno - ale i kontrola była często - była szansa drapnąć kogoś bez karty, teraz od kiedy jest zakaz - "wędkarzy" nie ma, ale i pewnie kontrola nie często tam wita.
Właśnie tego się boję.
Po wprowadzeniu zakazu połowu w większości miejsc na zalewie Miedzna siatkarze się cieszą bo wędkarzy w tym miejscu nie ma i mają święty spokój.
Wprowadzanie tego rodzaju restrykcji nie ma sensu.
Jak mówi przysłowie „pod latarnią najciemniej”, czyli…im bardziej chronione, tym bardziej puszczone w samopas… np.: tereny Użytku Ekologicznego.
Ryba ma swoje przyzwyczajenia i próbuje dostosować się do warunków w swoim ekosystemie. W Zalewie Sulejowskim i Pilicy ( poniżej i powyżej Zalewu) ma trudne zadanie. Najgorszą plagą są miejscowi kłusole, którzy znają zachowanie ryb w zależności do pór roku.
Ja osobiście od kilku lat mam przyjemność popatrzeć na rybki każdej zimy, tylko dlatego, że nikt oprócz mnie nie zna tego miejsca…i tak zostanie…:)
A ja wczoraj odwiedzilem ZS z muchowka :).
Postanowilismy z kumplem troche pomachac w Karolinowie. Efekty niezbyt powalajace, ale po 2 ladne garbuski zlowilismy.
Mialem przy okazji ciekawa przygode. W pewnym momencie, stojac po jajka w wodzie widze ze kolo moich stop kreci sie niezly pasiak. Wpuscilem mu streamera z reki ( okolo 20-30 cm od nog) a ten walnal w niego od razu. I tak mozna zweryfikowac bojazliwosc ryb :).
Pozniej pojechalismy na Pilice a tam niestety na odcinku 100m zlowilem dwa wpuszczaki (35-40 cm) szczupaczki. Ale i tu pojawila sie niezla ciekawostka. Okolo 10-11 poplynela woda siwa jetka. No i wyciagnela ryby na powierzchnie. Po raz pierwszy w listopadzie kumpel lowil na suchara na Pilicy ryby. Niestety bardzo trudno bylo dobrac muche i po kilku pustych braniach wszystko ucichlo.
Próbował ktoś może z was nęcić kukurydzą gotowaną na zalewie? Tak z 15kg w ciągu tygodnia.Chodzi mi głownie o zwabienie leszcza.Czy to dobry pomysł?