Ja to nawet pisałem z zamkniętymi oczami bo marzyłem ;-)JK Hahaha. Wyrośnij z nich a bedzie Ci lżej. W tym kraju ponoc tylko słonce i powietrze jeszcze jest za darmo no i marzenia ale za nie mozna zaplacic frycowe.
Kilku Panów ukaranych założyło stowarzyszenie wędkarskie,bo jakim prawem można było tak wobec nich postąpić.Stowarzyszenie,bez swojej wody,bez większej ilości członków przestało istnieć.Jak wrócić pod skrzydła PZW?...nie wypada.Pozostają łowiska komercyjne.Czy to wędkarstwo,czy mięsiarstwo?Kilku wychodzi w proteście z walnego zebrania.Ukarani za łamanie prawa.To z mojego podwórka.A ja jestem zadowolony że istnieje PZW.W promieniu ok 150km za opłatę wnoszona w okręgu mogę wędkować na prawie wszystkich wodach.Ile trzeba by było zapłacić gdyby na każdym stawku było inne Towarzystwo Wędkarskie,jak chcieliby niektórzy Koledzy.Ja się na to nie piszę! Ja tez się nie piszę. U nas na prywatnych to jest opłata za dobe i po min. 10zł za 1 kg. Jeżeli ktoś wykupi na cały rok to płaci trochę mniej. Wydaje mi się, że stowarzyszenia będą cięższymi kajdanami jak PZW do tego będzie ich tyle, że poborów braknie na opłaty. Mało tego. Kilka lat temu koło mnie powstał zbiornik cos z 50 ha i zaraz w tej miejscowosci powstało stowarzyszenie. Zasady: 150 zl na rok, trzy dni łowne, nie wolno w nocy łowić, w tym roku tylko na spławik. Limity podobne jak w PZW. Jakby tak bylo w PZW to tez byłaby ryba. Na dodatek swoi nie patrzą na limity, one sa dla innych bo straz sprawdza obcych a kumpli nie. Jak chcesz to się dostosuj a jak nie to - won!. takie uklady to ja serdecznie pie....lę.
Czyli to co pisałem wcześniej! Reformować PZW a nie likwidować,żeby nie było taka jak zawsze że Polak mądry po szkodzie....
Kilku Panów ukaranych założyło stowarzyszenie wędkarskie,bo jakim prawem można było tak wobec nich postąpić.Stowarzyszenie,bez swojej wody,bez większej ilości członków przestało istnieć.Jak wrócić pod skrzydła PZW?...nie wypada.Pozostają łowiska komercyjne.Czy to wędkarstwo,czy mięsiarstwo?Kilku wychodzi w proteście z walnego zebrania.Ukarani za łamanie prawa.To z mojego podwórka.A ja jestem zadowolony że istnieje PZW.W promieniu ok 150km za opłatę wnoszona w okręgu mogę wędkować na prawie wszystkich wodach.Ile trzeba by było zapłacić gdyby na każdym stawku było inne Towarzystwo Wędkarskie,jak chcieliby niektórzy Koledzy.Ja się na to nie piszę! Ja tez się nie piszę. U nas na prywatnych to jest opłata za dobe i po min. 10zł za 1 kg. Jeżeli ktoś wykupi na cały rok to płaci trochę mniej. Wydaje mi się, że stowarzyszenia będą cięższymi kajdanami jak PZW do tego będzie ich tyle, że poborów braknie na opłaty. Mało tego. Kilka lat temu koło mnie powstał zbiornik cos z 50 ha i zaraz w tej miejscowosci powstało stowarzyszenie. Zasady: 150 zl na rok, trzy dni łowne, nie wolno w nocy łowić, w tym roku tylko na spławik. Limity podobne jak w PZW. Jakby tak bylo w PZW to tez byłaby ryba. Na dodatek swoi nie patrzą na limity, one sa dla innych bo straz sprawdza obcych a kumpli nie. Jak chcesz to się dostosuj a jak nie to - won!. takie uklady to ja serdecznie pie....lę.
Czyli to co pisałem wcześniej! Reformować PZW a nie likwidować,żeby nie było taka jak zawsze że Polak mądry po szkodzie....
Janek, poczytaj tych kolegów. PZW samo w sobie jest super organizacją. To od członków, ich aktywności zależy jak ono prosperuje. Pisząc że jesteś dla zniżek w PZW, i nie masz zamiaru wywiązywać się ze swoich obowiązków. To przedstawiasz tą część członków którzy działają na szkodę PZW. Gdyż to właśnie dzięki takim jak ty zniesiono obowiązek prac społecznych i karę/opłatę zwalniającą z tego czynu. Popatrz w stronę tych kół gdzie to dalej funkcjonuje prawidłowo. Tam nie narzekają że ich łowiska są bezrybne czy zaniedbane, bo oni do tego nie dopuszczą.
"Ja nie mam żadnego zezwolenia. A prawo mówi dość jasno i wyraźnie co
uprawnia mnie do wędkowania - między innymi mówi się o zezwoleniu." Dziwne bo od 2 lat jest wydawane zraz z nowym rejestrem połowu. Taka biała książeczka jak karta wędkarska, tylko bez fotki i jak wół na niej pisze zezwolenie (a przynajmniej w Okręgu Olsztyńskim)
"Może złóżmy skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich. Jeśli ktoś opracuje
wzór (najlepiej prawnik), możemy zasypać Rzecznika Praw Obywatelskich
wieloma skargami ( a na każde zgłoszenie musi odpowiedzieć)." Żaden prawnik ci tego nie sporządzi, bo jak pisałem wszystko jest zgodnie z prawem. Tyle że ty tego nie rozumiesz. I nikt tu nie jest poszkodowany, bo każdy wędkuje na swoich zasadach jako zrzeszony lub nie. Ale jak już tego nie rozumiesz to trudno. Bo według twego rozumowania to mógłbym Ciebie podać że sprzedajesz mi kołowrotek z zyskiem nie po kosztach go nabycia.
"Niestety ale się mylisz - nie
zawsze wymagany jest przetarg. Jest to zależne od zakresu wykonywanych
prac i należności za wykonaną pracę lub usługę a koła PZW nie mają
ponadto osobowości prawnej.." Jako instytucja pożytku publicznego misi działac zgodnie z przepisami o zamówieniu publicznym. Tak więc by podpisać kontrakt z jakimś podmiotem gospodarczym czy też osobą prawną musi taką ofertę zgłosić jako zamówienie publiczne i wyłonić kogoś w drodze przetargu lub konkursu ofert (jeśli chodzi o znikomą usługę świadczoną przez osobę prawną). Zresztą mogli by za te pieniądze też zatrudnić jedną osobę, która by w ramach umowy zlecenia wykonała tą czynność. Koło nie ma osobowości prawnej, ale działa w imieniu okręgu, który takie uchwały projekty zatwierdza i koło jest pośrednikiem w takich sprawach. Zresztą koła mogą uzyskać osobowość prawną, tylko muszą się o to troszkę postarać.
"Nikt nie poprowadzi przetargu na np wykoszenie trawnika 100 x 100 m. W tym momencie rodzi się miejsce do nadużyć." Jakie 100x100 m. Czyżbyś miał tylko jedno 1 ha łowisko?
""Może złóżmy skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich. Jeśli ktoś opracuje
wzór (najlepiej prawnik), możemy zasypać Rzecznika Praw Obywatelskich
wieloma skargami ( a na każde zgłoszenie musi odpowiedzieć)." Żaden prawnik ci tego nie sporządzi, bo jak pisałem wszystko jest zgodnie z prawem. Tyle że ty tego nie rozumiesz. I nikt tu nie jest poszkodowany, bo każdy wędkuje na swoich zasadach jako zrzeszony lub nie. Ale jak już tego nie rozumiesz to trudno. Bo według twego rozumowania to mógłbym Ciebie podać że sprzedajesz mi kołowrotek z zyskiem nie po kosztach go nabycia.
Znowu mieszamy działalność niezależnej firmy z PZW, który jest stowarzyszeniem.
"bo każdy wędkuje na swoich zasadach jako zrzeszony lub nie "
No to spójrzmy:
Jakie są to różnice w opłatach: Z wyciągu Okręgu PZW w Krośnie:
1. Składka roczna: podstawowa pełna - 180 zł, ulgowa dla członków rezygnujących z wędkowania na wodach górskich - 120 zł
Niezrzeszeni i cudzoziemcy:
7. Opłata okresowa jeden dzień na wodach górskich - 70 zł, 8. Opłata okresowa jeden dzień na wodach nizinnych - 50 zł,
Więc przeprowadzając proste rachunki (no nikt nie łowi przez 360 dni w roku, ale jak inaczej to porównać ?)
Członek PZW wszystkie wody : 180 zł
Niezrzeszony: 70 x 360 dni = 25 200 zł (Sam do dzisiaj nie miałem pojęcia, że jest to taka różnica?)
Więc mogę „dobrowolnie” łowić jako niezrzeszony na rzece przepływającej 80m od mojego bloku za 25200 zł rocznie. (no bomba, moża tak w tym roku zrobie, piękny dowcip)
Czy już wiadomo skąd tyle członków ma PZW ?
"
Żaden prawnik ci tego nie sporządzi, bo jak pisałem wszystko jest zgodnie z prawem."
A Ty nie działasz na szkodę PZW zakładając stowarzyszenie o podobnym profilu działalności? Słyszałeś o czymś takim jak zakaz konkurencji? Przecież jak sadzę dążysz do tego, żeby przejąć jakąś wodę i przy okazji kasę od wędkarzy - będą płacili za możliwość wędkowania na waszej wodzie ( przejąć nie fizycznie ale na cele stowarzyszenia ). JK W jaki sposób działam na szkodę PZW? Opłacam składki i dbam o dobre imię PZW. Umoralniam członków PZW, by wywiązywali się ze swoich obowiązków jak i dbali o łowiska. Wędkije zgodnie z RAPR, uczęszczam na zebrania i składam wolne wnioski. Jest wiele stowarzyszeń wędkarskich które współpracują z PZW np;
Dążymy do pozyskania łowiska "Jeziorko Kętrzyńskie". Na którym będziemy prowadzić racjonalną gospodarkę ryb jak też organizować zawody dla młodzieży. Kolega wie na czym polega współpraca? Wspólne dbanie o łowiska i ich zasoby naturalne, walka z kłusownictwem, itd.
Tak więc gdzie tu masz szkodę dla PZW. Same korzyści, taka inicjatywa społeczna.
Dla kolegi to chyba nie pojęte...
Nie nie słyszałem o czymś takim jak zakaz konkurencji. Bo mamy wolny rynek i zakazany jest monopol, jak i niezdrowa konkurencja. Tyle że kolega coś zawsze opacznie rozumuje. Współpracę myli z konkurencją. Wspieranie z kopaniem dołków...
CześćA czy ja gdzieś kolwiek napisałem, że PZW to zły twór?Jest tylko bardzo kiepsko zarządzany. Nie Artur - nie napisałem, że nie zamierzam lub nie wywiązuję się z moich obowiązków. A jeśli o tym mowa, to pomimo, że śledzę na bieżąco stronę swojego koła ani razu nie widziałem tam informacji a jakimś sprzątaniu czy czymkolwiek. O tym zezwoleniu już pisałem, że owszem napisano Zezwolenie ale co z okręgami gdzie nie ma obowiązku prowadzenia rejestru połowów - czy tam wędkarze dostają zezwolenie ? Co do rzecznika RPO - Wystarczy powołać się na :"Prawo o stowarzyszeniach Art. 6. Punkt 2.Nikogo nie wolno zmuszać do udziału w stowarzyszeniu lub ograniczać jego prawa do wystąpienia ze stowarzyszenia. Nikt nie może ponosić ujemnych następstw z powodu przynależności do stowarzyszenia albo pozostawania poza nim. Większość członków PZW (na pewno ja) należy do PZW tylko z jednego powodu, jestem zmuszony z przyczyn ekonomicznych. Pozostawanie poza nim ma ujemne następstwa (za to samo muszę płacić dużo, a nawet kilka razy więcej). Stowarzyszenie nie może dawać profitów dla własnych członków. A tak jest."Po co adwokat czy inny prawnik? Będę miał chwilę to sam zapytam i poproszę o opinię dotyczącą tej kwestii. Owszem Artur PZW jako organizacja masz rację - musi stosować się do przepisów o przetargach i zamówieniach publicznych. Ale Ty mówiłeś o kole PZW: " A koło za te pieniądze w drodze przetargu (wymóg prawny o zamówieniach publicznych ), wynajeło by firme sprzątającą i było by posprzątane, wystrzyżone itd." A koło PZW nie ma osobowości prawnej. " "Nikt nie poprowadzi przetargu na np wykoszenie trawnika 100 x 100 m. W tym momencie rodzi się miejsce do nadużyć." Jakie 100x100 m. Czyżbyś miał tylko jedno 1 ha łowisko?" Chyba myślami byłeś gdzieś indziej ? JK
" W jaki sposób działam na szkodę PZW? Opłacam składki i dbam o dobre imię PZW. Umoralniam członków PZW, by wywiązywali się ze swoich obowiązków jak i dbali o łowiska. Wędkije zgodnie z RAPR, uczęszczam na zebrania i składam wolne wnioski. Jest wiele stowarzyszeń wędkarskich które współpracują z PZW np; TOWARZYSTWO MIŁOŚNIKÓW PASŁĘKI "PASSARIA" http://passaria.org/ Dążymy do pozyskania łowiska "Jeziorko Kętrzyńskie". Na którym będziemy prowadzić racjonalną gospodarkę ryb jak też organizować zawody dla młodzieży. Kolega wie na czym polega współpraca? Wspólne dbanie o łowiska i ich zasoby naturalne, walka z kłusownictwem, itd. Tak więc gdzie tu masz szkodę dla PZW. Same korzyści, taka inicjatywa społeczna. Dla kolegi to chyba nie pojęte... Nie nie słyszałem o czymś takim jak zakaz konkurencji. Bo mamy wolny rynek i zakazany jest monopol, jak i niezdrowa konkurencja. Tyle że kolega coś zawsze opacznie rozumuje. Współpracę myli z konkurencją. Wspieranie z kopaniem dołków..." Więc Kolego poszukaj jak nie słyszałeś. Padają tu też głosy na temat Stowarzyszeń więc sobie popatrz : " Zasady:150 zl na rok, trzy dni łowne, nie wolno w nocy łowić, w tym roku tylko na spławik. Limity podobne jak w PZW. Jakby tak bylo w PZW to tez byłaby ryba. Na dodatek swoi nie patrzą na limity, one sa dla innych bo straz sprawdza obcych a kumpli nie. Jak chcesz to się dostosuj a jak nie to - won!.takie uklady to ja serdecznie pie....lę. "Zwróć uwagę, że opłata to 150 zł - pewnie nie jeden wędkarz po to, żeby łowić na wodzie stowarzyszenia nie opłaci składki okręgowej na PZW - TO JEST KONKURENCJA DLA PZW i to jest działanie na szkodę PZW - UBYWA KASY !!!! " Janek, poczytaj tych kolegów. PZW samo w sobie jest super organizacją. To od członków, ich aktywności zależy jak ono prosperuje."Chyba nie od członków a od kasy ile zostawią robiąc opłaty. JK
Co do składek i opłat za zezwolenia i ich zróżnicowania w uchwałach Okręgów PZW to właśnie zwróciłem się do minister Muchy o stanowisko w sprawie zgodności, jednej z uchwał , dotyczącej składek z zapisami ustawy o stowarzyszeniach .To ministerstwo powinien rozstrzygnąć zgodność z prawem, bo posiada uprawnienia nadzorcze w stosunku do PZW. Zresztą już każdy wie ,że wdrożono postępowanie administracyjne z urzędu w sprawie PZW. Od interpretacji wątpliwości zgodności czegoś z prawem a szczególności uchwał stowarzyszeniach są organa nadzorujące i tam należy kierować swoje wątpliwości i zapytania o opinie prawną .Teraz w dobie ePUAP to dziecinnie proste. Zainteresowanych moim wnioskiem proszę o kontakt .
Nie nie słyszałem o czymś takim jak zakaz konkurencji. Bo mamy wolny rynek i zakazany jest monopol, jak i niezdrowa konkurencja. Tyle że kolega coś zawsze opacznie rozumuje. Współpracę myli z konkurencją. Wspieranie z kopaniem dołków..." Więc Kolego poszukaj jak nie słyszałeś. Padają tu też głosy na temat Stowarzyszeń więc sobie popatrz : " Zasady:150 zl na rok, trzy dni łowne, nie wolno w nocy łowić, w tym roku tylko na spławik. Limity podobne jak w PZW. Jakby tak bylo w PZW to tez byłaby ryba. Na dodatek swoi nie patrzą na limity, one sa dla innych bo straz sprawdza obcych a kumpli nie. Jak chcesz to się dostosuj a jak nie to - won!.takie uklady to ja serdecznie pie....lę. " Zwróć uwagę, że opłata to 150 zł - pewnie nie jeden wędkarz po to, żeby łowić na wodzie stowarzyszenia nie opłaci składki okręgowej na PZW - TO JEST KONKURENCJA DLA PZW i to jest działanie na szkodę PZW - UBYWA KASY !!!! " Janek, poczytaj tych kolegów. PZW samo w sobie jest super organizacją. To od członków, ich aktywności zależy jak ono prosperuje."Chyba nie od członków a od kasy ile zostawią robiąc opłaty. JK Taka sama konkurencja jak inne gospodarstwa rybackie i komercyjne. Mamy wolny rynek i jak mi wiadomo zakaz monopoli. Wielu znam co są członkami PZW i opłacają składki, jak też wędkują na łowiskach komercyjnych. Każdy ma wolny wybór co do przynależności do jakiegoś ugrupowania, jak też wyboru gdzie będzie wędkował i z czyich usług będzie korzystał. Konkurencja jest podstawą zdrowego rynku. I to jest chronione prawnie. To że kolega po kiju należy do tego stowarzyszenia co wyżej opisałeś, nie znaczy że wypisał się z PZW, jak też nie znaczy to też że jak by nie było tego stowarzyszenia, to by wędkował na wodach PZW. Przecież są jeszcze inne łowiska Komercyjne i gospodarstw rybackich. Tak więc on dokonał wyboru i wędkuje tam gdzie uwarza za słuszne. I tu nie ma nic co przynosi szkody PZW, jak też PZW nie narzuca mu członkostwa w PZW.
"Chyba nie od członków a od kasy ile zostawią robiąc opłaty." U mnie w kole jest na koncie 14 tyś zł. Stan finansowy z końca 2012r, tak więc po opłaceniu przez wszystkich członków składek, czy wykupienia przez niezrzeszonych zezwoleń. Kwota się powiększy. Ponieważ na zebraniu nikogo oprócz zarządu praktycznie nikogo nie było (patrz mój wpis, o walnym zebraniu w moim kole). To nic się nie zmieniło, kasa dalej będzie kisiła się na koncie koła, nie utworzy się łowiska specjalnego. Dalej będzie jak było, bo członkowie koła dalej postępują jak postępowali, a władze dalej będą pasywne.
" Taka sama konkurencja jak inne gospodarstwa rybackie i komercyjne. Mamy wolny rynek i jak mi wiadomo zakaz monopoli. Wielu znam co są członkami PZW i opłacają składki, jak też wędkują na łowiskach komercyjnych. Każdy ma wolny wybór co do przynależności do jakiegoś ugrupowania, jak też wyboru gdzie będzie wędkował i z czyich usług będzie korzystał.Konkurencja jest podstawą zdrowego rynku. I to jest chronione prawnie. To że kolega po kiju należy do tego stowarzyszenia co wyżej opisałeś, nie znaczy że wypisał się z PZW, jak też nie znaczy to też że jak by nie było tego stowarzyszenia, to by wędkował na wodach PZW. Przecież są jeszcze inne łowiska Komercyjne i gospodarstw rybackich. Tak więc on dokonał wyboru i wędkuje tam gdzie uwarza za słuszne. I tu nie ma nic co przynosi szkody PZW, jak też PZW nie narzuca mu członkostwa w PZW." Hm... a PZW jest monopolistą w tej branży. Inne stowarzyszenia, jakieś kluby i gospodarstwa rybackie jest nikłym procentem jeśli chodzi o dzierżawienie wód. To, że np ja opłacam PZW i wędkuję też na łowisku komercyjnym ma się nijak do całego tematu - wchodząc na czyjś prywatny teren ( czyli łowisko ) zdaję sobie sprawę z tego, że muszę zapłacić właścicielowi i znać regulamin łowiska. Na takie łowisko nie musisz sam chodzić - składają się na to pewne powody, które też nie są tematem tej rozmowy. Najważniejsze, że godząc się dodatkową niemałą opłatę mogę łowić bez dziwacznych zakazów typu wywózka itp i wiem, że tam są ryby.A na wodach PZW płacąc naprawdę dużą kasę jako niezrzeszony w zasadzie nie otrzymuję w zamian nic - ryb nie ma, nad wodami syf, dziwne zakazy, nakazy. Nie napisałem, że ktoś się wypisał z PZW , żeby połowić na wodzie stowarzyszenia. Dałem tylko do zrozumienia, że opłacenie tej wody może spowodować to, że wędkarze nie opłacą składki PZW. Zwróć uwagę, że jest tyle zakazów :-(((( Tak, że stowarzyszenia nie są tak słodkie jak się to przedstawia: " Kolega wie na czym polega współpraca? Wspólne dbanie o łowiska i ich zasoby naturalne, walka z kłusownictwem, itd." Już widzę, jak wspólnie o wody dba PZW i Stowarzyszenie ;-) A w szczególności PZW...Widzę to na co dzień te dbanie - zarybianie za kasę wędkarzy ale odławianie przez zgraję rybaków z PZW.Artur może nikt na siłę nie każe trzymać się nikomu w PZW ale same względy finansowe prowadzą do tego uzależnienia. Zwróć uwagę, że PZW dzierżawi wody - czyli nie są własnością. Więc dlaczego chcą więcej kasy za używanie czegoś co nie jest własnością PZW od niezrzeszonych ?JK
Do Artura: A wiesz czemu bedzie sie kasa kisila ?. Bo w zarzadzie nie ma nikogo, kto potrafilby tymi pieniedzmi gospodarowac. Siedza tam ludzie kompletnie merytorycznie nie nadajacy sie do tych funkcji. A wisz czemu tacy sa ?. Bo za darmo zaden fachowiec nie bedzie zapi... Ludzie o sporej wiedzy w tym temacie zasuwaja po 12 godzin / dzien zeby zarabiac odpowiednia kase. Nie maja czasu na zabawe w spolecznictwo. Ogloscie konkurs na stanowisko ..... (tu sobie wpisz odpowiednia nazwe, nie wiem jaka , prezesa, dyrektora czy jak zwal tak zwal) za odpowiednie pieniadze (adekwatne do wiedzy i celow postawionych przed czlowiekiem) a zobaczysz ze nie bedzie potrzeby organizowania spedow czlonkow PZW i wysluchiwania ich chciejstwa na zebraniach, zeby zaczelo dziac sie lepiej.
Nie napisałem, że ktoś się wypisał z PZW , żeby połowić na wodzie stowarzyszenia. Dałem tylko do zrozumienia, że opłacenie tej wody może spowodować to, że wędkarze nie opłacą składki PZW. Zwróć uwagę, że jest tyle zakazów :-(((( Tak, że stowarzyszenia nie są tak słodkie jak się to przedstawia: " Kolega wie na czym polega współpraca? Wspólne dbanie o łowiska i ich zasoby naturalne, walka z kłusownictwem, itd." Już widzę, jak wspólnie o wody dba PZW i Stowarzyszenie ;-) A w szczególności PZW...Widzę to na co dzień te dbanie - zarybianie za kasę wędkarzy ale odławianie przez zgraję rybaków z PZW.Artur może nikt na siłę nie każe trzymać się nikomu w PZW ale same względy finansowe prowadzą do tego uzależnienia. Zwróć uwagę, że PZW dzierżawi wody - czyli nie są własnością. Więc dlaczego chcą więcej kasy za używanie czegoś co nie jest własnością PZW od niezrzeszonych ?JK Napisałeś że jak ktoś tam opłaci to już nie połaci w PZW, że to strata dla PZW. Podałem przykład stowarzyszenia które współpracuje z PZW i na działa na wodach PZW Towarzystwo Miłośników Pasłęki "PASSARIA" http://passaria.org/
Ciekawe jakie względy finansowe Ciebie trzymają, skoro mówisz że "To, że np ja opłacam PZW i wędkuję też na łowisku komercyjnym ... Najważniejsze, że godząc się dodatkową niemałą opłatę mogę łowić bez
dziwacznych zakazów typu wywózka itp i wiem, że tam są ryby. A na wodach PZW płacąc naprawdę dużą kasę jako niezrzeszony w zasadzie
nie otrzymuję w zamian nic - ryb nie ma, nad wodami syf, dziwne zakazy,
nakazy." Przecież to nie logiczne. Płacisz mało na komercyjnym i masz ryby i wszystko czego chcesz. To po co w PZW dokonujesz opłat, jak to mówisz duże pieniądze za nic???? jakie uzależnienie finansowe ci to każe?
Człowieku, jeśli PZW dzierżawi wodę, to znaczy że jest jedyna osobą uprawnioną do korzystania z niej i prowadzenia na tym gospodarki rybackiej, jako uprawniony do rybactwa. Tak trudno ci to zrozumieć? Wiele podmiotów coś dzierżawi w celach zarobkowania na tym...
Człowieku, jeśli PZW dzierżawi wodę, to znaczy że jest jedyna osobą uprawnioną do korzystania z niej i prowadzenia na tym gospodarki rybackiej, jako uprawniony do rybactwa. Tak trudno ci to zrozumieć? Wiele podmiotów coś dzierżawi w celach zarobkowania na tym...
Jest małe ale:
PZW jest jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych.
" Napisałeś że jak ktoś tam opłaci to już nie połaci w PZW, że to strata dla PZW. Podałem przykład stowarzyszenia które współpracuje z PZW i na działa na wodach PZW Towarzystwo Miłośników Pasłęki "PASSARIA" http://passaria.org/ Ciekawe jakie względy finansowe Ciebie trzymają, skoro mówisz że "To, że np ja opłacam PZW i wędkuję też na łowisku komercyjnym ... Najważniejsze, że godząc się dodatkową niemałą opłatę mogę łowić bez dziwacznych zakazów typu wywózka itp i wiem, że tam są ryby. A na wodach PZW płacąc naprawdę dużą kasę jako niezrzeszony w zasadzie nie otrzymuję w zamian nic - ryb nie ma, nad wodami syf, dziwne zakazy, nakazy." Przecież to nie logiczne. Płacisz mało na komercyjnym i masz ryby i wszystko czego chcesz. To po co w PZW dokonujesz opłat, jak to mówisz duże pieniądze za nic???? jakie uzależnienie finansowe ci to każe? Człowieku, jeśli PZW dzierżawi wodę, to znaczy że jest jedyna osobą uprawnioną do korzystania z niej i prowadzenia na tym gospodarki rybackiej, jako uprawniony do rybactwa. Tak trudno ci to zrozumieć? Wiele podmiotów coś dzierżawi w celach zarobkowania na tym..." Artur nie napisałem, że łowię tylko lub bardzo dużo na łowiskach komercyjnych. Owszem pozwolę sobie raz na jakiś czas z kolegami ale wiem za co płacę. W przypadku PZW nie wiem za co płacę - bynajmniej nie za to, że są ryby, i że jest czysto i bezpiecznie. NIEMAŁĄ - TAK NAPISAŁEM !!!!! Do rybactwa ( za nasze pieniądze ) może i jest uprawnione ale nie do wędkarstwa. Owszem wiele podmiotów dzierżawi wody np na Mazurach ale dla nich jest bez znaczenia czy należysz do PZW czy nie należysz - tyle samo płacisz. Tak samo na łowiskach specjalnych lub komercyjnych - właściciel ma to gdzieś czy należysz do PZW czy też nie należysz. Płacisz tyle samo a jego teren jest obwodem rybackim i jest on uprawnionym do połowu ryb. JK
Człowieku, jeśli PZW dzierżawi wodę, to znaczy że jest jedyna osobą uprawnioną do korzystania z niej i prowadzenia na tym gospodarki rybackiej, jako uprawniony do rybactwa. Tak trudno ci to zrozumieć? Wiele podmiotów coś dzierżawi w celach zarobkowania na tym...
Jest małe ale:
PZW jest jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych.
Osa to było do J.K.
Owszem PZW jest zrzeszeniem powołanym na podstawie ustawy o stowarzyszeniach jak i ustawy o sporcie (co teraz jest rozstrzygane). Ale może prowadzić działalność gospodarczą, a przychód z niej musi przeznaczyć na cele statusowe jak też utrzymanie biur.
" Owszem PZW jest zrzeszeniem powołanym na podstawie ustawy o stowarzyszeniach jak i ustawy o sporcie(co teraz jest rozstrzygane). Ale może prowadzić działalność gospodarczą, a przychód z niej musi przeznaczyć na cele statusowe jak też utrzymanie biur." He he - tylko o stowarzyszeniach a teraz to sobie mogą rozstrzygać - czy poddać się każe dobrowolnie czy czekać cierpliwie aż ktoś w końcu wykaże wszystkie " grzeszki" PZW I PRZYWALI Z GRUBEJ RURY... Artur cały czas polemizujesz ze mną zupełnie nie odnosząc się do tego co piszą inni - a zapewniam Cię, że piszą dużo mądrzej niż ja. Jam też nie ułomek i czytać ze zrozumieniem potrafię. Czas " pomożecie - pomożemy " mamy za sobą lecz jak sądzę w PZW dalej niektórym wydaję się, że wędkarze to ciemna masa marząca tylko o weekendzie, piwie na rybach przepalonym " Sportami ". Poczytaj sobie posty innych - uważasz, że 22 500 zł za wędkowanie będąc nie zrzeszonym jest w porządku? Uważasz, że w porządku jest to, że Ty czy ja musimy ( musieliśmy ) zdać egzamin na kartę wędkarską a cudzoziemiec nie musi jest w porządku? Jeśli tak - współczuję Twojemu ślepemu zapatrzeniu się w w PZW. JK
Janek czy piszą mądrzejsze rzeczy, co nie co cztałem. Nawet posta dałem ale zwiesił się internet i nie poszło. Próbuje tu wytłumaczyć jedno zasadnicze znaczenie członkostwa i prawdę. Że PZW wygląda tak jak dbają o nie członkowie.
Co do samej zasady sprzedawania nie zrzeszonym pozwoleń, jak i składek dla członków. Napisałem do rzecznika PZW, zobaczymy co on odpowie. Bo może oni się kierują jakimś zapisem z ustawy o sporcie, lub wynikającym z umowy między nimi a RBGW. Zobaczymy. Tyle że jak pisałem to od nas członków zależy jak prosperują koła. I od nich powinniśmy zacząć zmiany w PZW. Przykładem są koła gdzie członkowie biorą czynny udział w życiu koła. I im można pozazdrościć. Co do mego koła to dałem recenzje z zebrania. Tak by nikomu się nie narazić... I wiem że nic się nie zmieni do czasu następnych wyborów. O ile obudzi się świadomość wśród członków tego koła... (bo historia lubi się powtarzać) Choć sam myślę o zmianie koła, bo nie wierzę w to że ludzie zmobilizują się do minimalnego wysiłku, by coś zmienić. Dlatego jest te stowarzyszenie, by zadbać o łowiska, współpracując bezpośrednio z okręgiem, lub też innymi kołami w moim mieście... Przykładem będzie właśnie Jeziorko Kętrzyńskie, które będzie perełką miasta.
Nie załamuj mnie rzecznikiem ....On kilka razy dał przykład swojej inwencji twórczej - http://www.wedkarstwotv.pl/wiadomosci/pzw/1044-odpowied-na-publikacje-artykuu-pt-w-subie-rybie-qpolitykaq-#comment-19673 Poczytaj, przemyśl ... JK
Człowieku, jeśli PZW dzierżawi wodę, to znaczy że jest jedyna osobą uprawnioną do korzystania z niej i prowadzenia na tym gospodarki rybackiej, jako uprawniony do rybactwa. Tak trudno ci to zrozumieć? Wiele podmiotów coś dzierżawi w celach zarobkowania na tym...
Jest małe ale:
PZW jest jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych.
PZW nie dzierżawi wód. Okręgi otrzymały obwody rybackie do korzystania rybackiego. Użyczono im obwody do prowadzenia gospodarki rybackiej bez prawa prowadzenia wędkarstwa, zbierania składek i ustalania swoich unormowań. Pan Artur z Kętrzyna słusznie się zastanawił czy woda i pożytki to majątek PZW. Ani ZG ani okręgi nie posiadają własnych wód do wędkarstwa. od 1950 r. bezprawnie organizują wędkarstwo i wymuszają składki a rząd udaje że tego nie widzi. Płaci się kilka składek i dostaje zezwolenie na wszystkie wody w okręgu. Kilku zastanawia się czy otrzymując zezwolenie na wędkowanie na cudzej wodzie i łowienie cudzych ryb jest zgodne z prawem i etyką wędkarską. Ciekawe. Woda państwowa, ryby państwowe a za wędkowanie składki pobierają okręgi i w dodatku nie płacą od tego podatku. Proszę przyjąć do wiadomości, że od 2002 r. PZW jest przedsiębiorstwem, stowarzyszeniem a od 2008 r. i związkiem sportowym (takie 3 w 1). Kilku panów proponuje pisanie do Rzecznika. Pisałem i nie zaintresowało to Rzecznika. Jestem gotów ponownie opracować pismo i jako wzór zamieszczę go na tej stronie i na moim blogu rybanaga.blogspot.com Ciekawe czy będzie nas około setki. Zajmie mi to około półtora tygodnia. Pozdrawiam
Nie jestem zwolennikiem PZW,ale wiem że żadne pisma nic nie dadzą gdyż Prawo Wodne 2013 mówi o własności publicznej wód a następnie to samo prawo w art.13 pkt 1d. mówi w jaki sposób odbywa się połów ryb na wodach publicznych odsyłając nas do ust.o rybactwie śródlądowym i ta oto ustawa w art.7. od pkt1 do pkt 2a. określa jasno warunki jakie trzeba spełniać by uprawiać amatorski połów ryb wędką i od kogo musimy mieć zezwolenie- proponuję przeczytać,zastanowić się itd..powodzonka i miłej lektury:)
Jeszcze tylko dodam że art.7 pkt 8. ust. o rybactwie śródlądowym mówi że uprawniony do rybactwa może pobierać opłatę za wydanie zezwolenia. To by było tyle z tego tematu spoko nocki wszystkim:))
" 8. Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej." Cześć Tylko ja ( i nie tylko ja ) uważam, że nie może tak być, żeby za to samo były dwie różne opłaty ( zrzeszeni i niezrzeszeni ) pobierane za czynności ( połów ryb na nie swojej własności) i korzystanie z użytków które nie są własnością uprawnionego. Wiem jedno - dopóki nie przestaniemy głośno mówić o tym, że w PZW jest wiele nieprawidłowości, matactw, obłudy dopóty będziemy co raz bardziej waleni w rogi poprzez pojawianie się różnych nakazów i zakazów i np poprzez zarybienia, które najbardziej odbywają się na papierze: http://www.wedkarstwotv.pl/wiadomosci/pzw/1308-lewe-zarybienia-wedkarze-chca-komisji#comment-19703 Przewodnia siła narodu już się dawno skończyła i skończył się jedyny słuszny sposób rządzenia i myślenia - tego zdaje się w PZW tego nie zauważyli. JK
Dyskusja trwa ... Jestem zwolennikiem stowarzyszenia. W moim mieście jest zbiornik wodny - żwirownia około 40 ha - dość spory. Wędkarzy zarejestrowanych w PZW około 500 osób. Czyli średnio liczyć 500X150 zł = 75 000 za które można by zarybić (licząc po 10 zł za kg ryby) 7,5 tony ryby rocznie. PZW owy zbiornik rok temu zarybiło 0,5 t ryby a w tym roku po wielkiej wrzawie przewidziana jest 1 t. Moim zdaniem o trochę nie za wiele biorąc pod uwagę to, iż na ten zbiornik przyjeżdżają wędkarze z okolicznych miast. Nie mówię żeby nie przyjeżdżali bo to nie moja własność ale idąc tym tokiem myślenia jakby w sąsiedztwie też były założone stowarzyszenia to nic nie stoi na przeszkodzie by była współpraca pomiędzy stowarzyszeniami itd. Teraz łatwo policzyć jak każdy s tych 500 wędkarzy wyjmie po 1 kg ryb rocznie!!! to to połowa zarybienia ląduje na patelni a znając mentalność jakiegoś%-ta wędkarzy to biorą wszystko co siedzi na wędce.
CześćTylko, że w pobliżu nie ma stowarzyszenia za to jest okręg PZW Biała Podl :-(((Mówisz o Żwirowni Międzyrzec Podl ?JK Nic nie stoi na przeszkodzie żeby takie stowarzyszenia powstawały. Ktoś, gdzieś musi zrobić ten pierwszy krok i przetrzeć szlak.
Chwała pzw gdyż dba o interes swych członków,gdy należysz do pzw płacisz mniej-to przywilej,a podobnych przywileji w kraju naszym pełnych absurdów jest trochę...Uważam że to wina członków którzy narzekają a na zebraniach oklaskami zgadzają się na kłamstwo i obłudę.Stowarzyszenia-należę do dwóch i w pierwszym jest prywata,kłamstwo i obłuda za zgodą większości tej narzekającej po kątach a w drugim środki z składek są uczciwie rozdysponowane na zarybianie i inne kwestie związane z działalnością na danym akwenie-jest ryba,porządek i spokój,wędkarze nie przestrzegający reg. są wykluczani z stowarzyszenia. Tak więc to nie nazwa organizacji skupiającej wędkujących z danego regionu a zarządzający i ci którzy poprzez swój wybór odpowiadają za dany stan rzeczy,dopóki do wszystkich poklaskujących ta prawda nie dotrze to to cosik takiego jak pzw będzie istniało i będzie się z wszystkich śmiało:)))
Dostałem odpowiedź od rzecznika PZW. I mówi dokładnie to samo co ja. "Pozdrawiam
Składki w PZW kaształtuje się na podstawie analizy kosztów działalnosci organizacyjnej (skłdka członkowska organizacyjna) oraz kosztów zagospodarowania i ochrony wod (składka członkowska okregowa na zagospodarowanie i ochronę wód) w podziale na liczbę członków z Związku oraz w okręgu. Składki te mają pokryć koszty utrzymania Związku oraz koszty
dzialalności rybackiej i wędkarskiej, a także zapewnić zdolnośc do inwestowania. Osoby nie zrzeszone w PZW wnoszą tylko oplaty za zezwolenie na amatorski połów ryb na okres, w którym zamierzają wędkować na wybranym terenie lub łowisku. To są opłaty, a nie składki i tak je traktuje PZW w przepisach finansowych.
Antoni Kustusz rzecznik prasowy ZG PZW"
Tak wiec kedy Janusz zrozumiesz co piszę. Członkowie uiszczają składki wynikające z członkostwa w PZW, w zamian są uprawnieni nieodpłatnie korzystać z majątku PZW. I żeby było wszystko zgodnie z ustawa o rybactwie nieodpłatnie otrzymujemy zezwolenie. Zaś nie zrzeszeni wykupują od PZW zezwolenie na amatorski połów ryb od Gospodarza wody. Jest to działalność gospodarcza zasilająca budżet PZW, który ma być wykorzystany zgodnie ze statutem. Nie ma tu nic sprzecznego z prawem. Przepisy prawne przytoczył ci Tryfa.
" 8. Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej." Cześć Tylko ja ( i nie tylko ja ) uważam, że nie może tak być, żeby za to samo były dwie różne opłaty ( zrzeszeni i niezrzeszeni ) pobierane za czynności ( połów ryb na nie swojej własności) i korzystanie z użytków które nie są własnością uprawnionego. Wiem jedno - dopóki nie przestaniemy głośno mówić o tym, że w PZW jest wiele nieprawidłowości, matactw, obłudy dopóty będziemy co raz bardziej waleni w rogi poprzez pojawianie się różnych nakazów i zakazów i np poprzez zarybienia, które najbardziej odbywają się na papierze: http://www.wedkarstwotv.pl/wiadomosci/pzw/1308-lewe-zarybienia-wedkarze-chca-komisji#comment-19703 Przewodnia siła narodu już się dawno skończyła i skończył się jedyny słuszny sposób rządzenia i myślenia - tego zdaje się w PZW tego nie zauważyli. JK
Janek, nie będę komentował postów do których nie mam zastrzeżeń. Jak też komentując twój post odpowiadam też na inne...
Zrozum składki a opłaty to 2 różne rzeczy. Co do "mówienia głośno o tym że w PZW jest wiele nieprawidłowości" To, to trzeba robić na zebraniach w kole, jak też składać wnioski i zastrzeżenia. A nie głośno krzyczeć w eter i to nie w tym kierunku co trzeba....
"Przewodnia siła narodu już się
dawno skończyła i skończył się jedyny słuszny sposób rządzenia i
myślenia - tego zdaje się w PZW tego nie zauważyli." Jedyny słuszny sposób myślenia i rządzenia. To uczestnictwo w zebraniach koła, bo tam ono się odbywa po przez wolne wnioski i zastrzeżenia. Jak też jest coś takiego jak sąd kolegiacki który rozwiązuje spory co do wywiązywania się osób z obowiązków jak i sprawdza zgodność postępowania z statutem i prawem.
CześćArtur ja doskonale rozumiem co piszesz. Dlaczego mnie dziwi, że napisał to co napisał ?A co napisze - przecież nie napisze, że zapisy są złe bo nie traktują równo wędkarzy." Tak wiec kedy Janusz zrozumiesz co piszę. Członkowie uiszczają składki wynikające z członkostwa w PZW, w zamian są uprawnieni nieodpłatnie korzystać z majątku PZW." Z jakiego majątku PZW chcesz korzystać - z samochodu, komputera czy krzesła? BO NA PEWNO MAJĄTKIEM NIE SĄ WODY DZIERŻAWIONE PRZEZ PZW I RYBY W NICH PŁYWAJĄCE ! Jako stowarzyszenie Polski Związek Wędkarski działa w oparciu o m.in. przepisy ustawy z dnia 7 kwietnia 1989r Prawo o stowarzyszeniach (Dz.U.z 2001 Nr 79.poz.855 z późn.zm.) Zgodnie z art.2 tej ustawy organizacja społeczna działająca na jej podstawie jest zrzeszeniem dobrowolnym , przy czym art.6 ust. 2 ww. ustawy wprowadza bezwzględny zakaz zmuszania jakiejkolwiek osoby do udziału w stowarzyszeniu. Ponadto treść przywołanego artykułu stanowi , że żaden podmiot nie może ponosić ujemnych następstw ze względu na fakt nie przynależności do stowarzyszenia. JK
" "Przewodnia siła narodu już się dawno skończyła i skończył się jedyny słuszny sposób rządzenia i myślenia - tego zdaje się w PZW tego nie zauważyli. " Jedyny słuszny sposób myślenia i rządzenia. To uczestnictwo w zebraniach koła, bo tam ono się odbywa po przez wolne wnioski i zastrzeżenia. Jak też jest coś takiego jak sąd kolegiacki który rozwiązuje spory co do wywiązywania się osób z obowiązków jak i sprawdza zgodność postępowania z statutem i prawem. " Artur mam wrażenie, że za dużo sobie pozwalasz. Nie insynuuj tu, że ja czy ktoś podlegamy lub możemy podlegać pod jakikolwiek śmieszny sąd kolegiacki ( koleżeński ). Waż słowa bo to, że macie wspólny język z Kustoszem nie upoważnia Cię do tekstów w których sugerujesz jak wyżej. JK
" "Przewodnia siła narodu już się dawno skończyła i skończył się jedyny słuszny sposób rządzenia i myślenia - tego zdaje się w PZW tego nie zauważyli. " Jedyny słuszny sposób myślenia i rządzenia. To uczestnictwo w zebraniach koła, bo tam ono się odbywa po przez wolne wnioski i zastrzeżenia. Jak też jest coś takiego jak sąd kolegiacki który rozwiązuje spory co do wywiązywania się osób z obowiązków jak i sprawdza zgodność postępowania z statutem i prawem. " Artur mam wrażenie, że za dużo sobie pozwalasz. Nie insynuuj tu, że ja czy ktoś podlegamy lub możemy podlegać pod jakikolwiek śmieszny sąd kolegiacki ( koleżeński ). Waż słowa bo to, że macie wspólny język z Kustoszem nie upoważnia Cię do tekstów w których sugerujesz jak wyżej. JK
Co kolegę zbulwersowało w tej wypowiedzi? To że trzeba być na zebraniach i składać wolne wnioski, by coś się zmieniło? Bo nic nie da narzekanie na to że jest coś nie tak, że jest źle, jeśli nie chce się tego zmienić?
Nie pisałem tu że ty czy twój kolega podlega Sądowi Koleżeńskiemu. Podlegamy wszyscy, tak samo prezes koła jak i zwykły członek. Słowo; "osób", czytaj; prezes, skarbnik, delegat, członek. Wszyscy mają swoje obowiązki. Tak więc jeśli uważasz że coś jest nie tak, to możesz pisemnie wnioskować do takiego sądu, oni zbadają sprawę i w razie jakiś nieprawidłowości wskażą by taką nieprawidłowość usunąć lub pouczą np; pana prezesa by wywiązał się ze swoich obowiązków (np.; wprowadził w życie uchwałę która została uchwalona na zebraniu, czy nie zareagował na zawiadomienie o kłusownictwie itd.), jak też sprawdzi czy pieniądze ze składek nie są marnotrawione czy sprzeniewierzane, itd.
W takim razie proszę o wyjaśnienie dlaczego z wypowiedzi rzecznika wynika, iż ten nie wie o czym się wypowiada. Bo wchodzę do tabeli składek swojego okręgu i znajduję: - Składkę członkowską; - Zezwolenie całoroczne zwane składką członkowską okręgową; - Zezwolenia okresowe zwane składką okręgową okresową dla członków PZW lub składką okręgową okresową dla niezrzeszonych i cudzoziemców. Nie widzę nigdzie, by od nie członków PZW były pobierane jakiekolwiek opłaty. Widzę, że są pobierane składki, bo jeśli coś się tak samo nazywa (składka) to jest tym samym (składką).
Wszyscy narzekamy na PZW bo to taka cecha narodowa pamiętajmy że PZW to my wszyscy, a władze i organa wybierane są w sposób demokratyczny. Jak sobie wybieramy tak mamy. dodatkowo ilu z nas zrzeszonych uczestniczy w zebraniach i stara się cokolwiek zrobić by polepszyć stan rzeczy. Ilu z nas sprząta łowiska przed łowieniem a nie mówię już nawet po sobie. Ilu z nas wypuszcza większość lub przestrzega okresów i wymiarów oraz limitów ryb przecież woda ma ograniczoną wydajność. Ilu zareaguje jak widzi naruszenia regulaminu lub kłusola. NIEWIELU A ilu narzeka większość. I to cała polityka i sposób myślenia większości z nas i przyznam szczerze że w kilku podpunktach to też ja. Alternatywa dla PZW to kluby opiekujące się daną wodą ale utrzymanie wody kosztuje i te koszty pokrylibyśmy my wędkarze żebrzący o ograniczoną ilość licencji na daną wodę albo musielibyśmy mieć inne zezwolenie co kilometr rzeki. PZW jakie jest takie jest ale umożliwia dzięki porozumieniom w miarę swobodny dostęp do łowisk. A okręgi powodują ograniczenie napływu z wędkarzy z gorzej gospodarowanych wód a poprzez pozwolenia i dodatkowe licencje zasilają kasę dobrych gospodarzy lub przechodzą do lepiej gospodarowanych okręgów i dalej zasilają kasą dobrych gospodarzy.
Owszem jak wszędzie będą naruszenia ale jest na to sposób i środki aby z nimi walczyć.
A w przypadku klubów mogą one być jeszcze większe. Wyobraźmy sobie sytuację że zrzesza się grupa powiedzmy 20 bogatych wędkarzy i dzierżawi sobie pod pretekstem klubiku piękne jezioro i ustala ilość licencji powiedzmy na 25 z czego koszt takiej licencji to 1000 zł i teraz pytanie kogo będzie na to stać niewielu więc ktoś tanim kosztem zrobi obie prywatne łowisko i zwykły szaraczek nie połapie na wodzie co ją ma 30 m od domu. To tyle teraz gdy wypowiedziałem swoje zdanie na temat PZW czekam z wypiętą klatką na ciosy.
Wiecie co jak mam zły humor ,to wejdę sobie na forum poczytam i zaraz mi lepiej Popatrz no popatrz, a u mnie odwrotnie. Jak chciałbym cos zrobic a nie wiem za co sie złapac to tutaj wchodzę i już mi się nic nie chce. Wara mi opadnie i czytam, czytam, czytam.
Wszyscy narzekamy na PZW bo to taka cecha narodowa pamiętajmy że PZW to my wszyscy, a władze i organa wybierane są w sposób demokratyczny. Jak sobie wybieramy tak mamy. dodatkowo ilu z nas zrzeszonych uczestniczy w zebraniach i stara się cokolwiek zrobić by polepszyć stan rzeczy. Ilu z nas sprząta łowiska przed łowieniem a nie mówię już nawet po sobie. Ilu z nas wypuszcza większość lub przestrzega okresów i wymiarów oraz limitów ryb przecież woda ma ograniczoną wydajność. Ilu zareaguje jak widzi naruszenia regulaminu lub kłusola. NIEWIELU A ilu narzeka większość. I to cała polityka i sposób myślenia większości z nas i przyznam szczerze że w kilku podpunktach to też ja. Alternatywa dla PZW to kluby opiekujące się daną wodą ale utrzymanie wody kosztuje i te koszty pokrylibyśmy my wędkarze żebrzący o ograniczoną ilość licencji na daną wodę albo musielibyśmy mieć inne zezwolenie co kilometr rzeki. PZW jakie jest takie jest ale umożliwia dzięki porozumieniom w miarę swobodny dostęp do łowisk. A okręgi powodują ograniczenie napływu z wędkarzy z gorzej gospodarowanych wód a poprzez pozwolenia i dodatkowe licencje zasilają kasę dobrych gospodarzy lub przechodzą do lepiej gospodarowanych okręgów i dalej zasilają kasą dobrych gospodarzy.
Owszem jak wszędzie będą naruszenia ale jest na to sposób i środki aby z nimi walczyć.
A w przypadku klubów mogą one być jeszcze większe. Wyobraźmy sobie sytuację że zrzesza się grupa powiedzmy 20 bogatych wędkarzy i dzierżawi sobie pod pretekstem klubiku piękne jezioro i ustala ilość licencji powiedzmy na 25 z czego koszt takiej licencji to 1000 zł i teraz pytanie kogo będzie na to stać niewielu więc ktoś tanim kosztem zrobi obie prywatne łowisko i zwykły szaraczek nie połapie na wodzie co ją ma 30 m od domu. To tyle teraz gdy wypowiedziałem swoje zdanie na temat PZW czekam z wypiętą klatką na ciosy.
Ja nie będe Ci klaty ciosał. Natomiast zgadzam sie z Tobą a szczególnie z koncówką wypowiedzi. na moim wpisie opisałem pokrótce podobną sytuację. Moge to zrozumieć, że ktoś KUPUJE zbiornik wodny i stosuje swoje prawo ale jeżeli zbiornik jest robiony za panstwowe pieniądze a potem ,,kólko wzajemnej adoracji" czyli stowarzyszenie rządzi się jak basza w haremie to nie wiem jak to nazwać. Dodac trzeba, że widocznie jest to niezły zysk skoro powstają jak grzyby po deszczu.
Wszyscy narzekamy na PZW bo to taka cecha narodowa pamiętajmy że PZW to my wszyscy, a władze i organa wybierane są w sposób demokratyczny. Jak sobie wybieramy tak mamy. dodatkowo ilu z nas zrzeszonych uczestniczy w zebraniach i stara się cokolwiek zrobić by polepszyć stan rzeczy. Ilu z nas sprząta łowiska przed łowieniem a nie mówię już nawet po sobie. Ilu z nas wypuszcza większość lub przestrzega okresów i wymiarów oraz limitów ryb przecież woda ma ograniczoną wydajność. Ilu zareaguje jak widzi naruszenia regulaminu lub kłusola. NIEWIELU A ilu narzeka większość. I to cała polityka i sposób myślenia większości z nas i przyznam szczerze że w kilku podpunktach to też ja. Alternatywa dla PZW to kluby opiekujące się daną wodą ale utrzymanie wody kosztuje i te koszty pokrylibyśmy my wędkarze żebrzący o ograniczoną ilość licencji na daną wodę albo musielibyśmy mieć inne zezwolenie co kilometr rzeki. PZW jakie jest takie jest ale umożliwia dzięki porozumieniom w miarę swobodny dostęp do łowisk. A okręgi powodują ograniczenie napływu z wędkarzy z gorzej gospodarowanych wód a poprzez pozwolenia i dodatkowe licencje zasilają kasę dobrych gospodarzy lub przechodzą do lepiej gospodarowanych okręgów i dalej zasilają kasą dobrych gospodarzy.
Owszem jak wszędzie będą naruszenia ale jest na to sposób i środki aby z nimi walczyć.
A w przypadku klubów mogą one być jeszcze większe. Wyobraźmy sobie sytuację że zrzesza się grupa powiedzmy 20 bogatych wędkarzy i dzierżawi sobie pod pretekstem klubiku piękne jezioro i ustala ilość licencji powiedzmy na 25 z czego koszt takiej licencji to 1000 zł i teraz pytanie kogo będzie na to stać niewielu więc ktoś tanim kosztem zrobi obie prywatne łowisko i zwykły szaraczek nie połapie na wodzie co ją ma 30 m od domu. To tyle teraz gdy wypowiedziałem swoje zdanie na temat PZW czekam z wypiętą klatką na ciosy.
Ja nie będe Ci klaty ciosał. Natomiast zgadzam sie z Tobą a szczególnie z koncówką wypowiedzi. na moim wpisie opisałem pokrótce podobną sytuację. Moge to zrozumieć, że ktoś KUPUJE zbiornik wodny i stosuje swoje prawo ale jeżeli zbiornik jest robiony za panstwowe pieniądze a potem ,,kólko wzajemnej adoracji" czyli stowarzyszenie rządzi się jak basza w haremie to nie wiem jak to nazwać. Dodac trzeba, że widocznie jest to niezły zysk skoro powstają jak grzyby po deszczu.
Kolego Lyny, stowarzyszenie nie dostaje wody ono ją dzierżawi. A dzierżawa kosztuje, tak więc trzeba się z tym liczyć że i zezwolenie też musi kosztować. Składki i zezwolenia muszą wynosić przynajmniej równowartość tej dzierżawy, by można było łowisko utrzymać. Dlatego PZW dzięki tak dużej liczbie członków, jak i prowadzeniu działalności może utrzymywać składki na takim poziomie. I zamiast tu krzyczeć że drogo. Bo nigdzie w Polsce nie znajdziecie taniej (Tyle łowisk w takiej cenie). Zacznijcie dbać o to by PZW stało się jednym z najlepszych związków na świecie. A zacząć trzeba od obecności na zebraniach. Bo możliwości są wielkie, a chęci żadne. Bo jak naprawdę je stracicie PZW, to dopiero docenicie jego wartość i znaczenie. Ale będzie już za późno. I za dostęp do jednego komercyjnego łowiska zapłacisz dużo więcej niż teraz, bo konkurencji takiej nie będzie, a chętnych będzie dużo.
Mam wrażenie, iż ostatnie dwie wypowiedzi mają się nijak do rzeczywistości opisanej tutaj:
http://mazurskiwedkarz.pl/grodzenie-pisy/
Opowieści, że jak nie będzie PZW to będą wędkarskie kluby milionerów trącą takim populizmem, że hoho.
Tam jest mowa o Gospodarstwie rybackim Ruciane Nida, a nie Okręgu PZW. Po drugie gościu tylko apeluje, zamiast egzekwować przez nich przepisy. Bo zakazane jest całkowite grodzenie przepływów. To jest przykład gdzie na stołkach koła są nie odpowiednie osoby. A tylko dlatego że inni członkowie nie chodzą na zebrania i nie wymagają od władz zajęcia się tą sprawą, lub nie wybiorą odpowiedniejszych osób na to stanowisko. Zresztą jak by zrobił fotki i wysłał do okręgu, to na pewno by się tym zajęli, jak też PSR.
No i jeszcze jedno. Rabunkowa/degradacyjna gospodarka rybna, jest podstawą do utraty uprawnień rybackich jak i wypowiedzenia dzierżawy. Kolegoa powinien napisać do właściwego wojewody jak i do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie.
A może to nie jest problem zasiadających na stołkach w kołach, tylko kwestia schizofrenii panującej w tym biznesie? Bo koła właśnie tam się buntują przy wsparciu samorządów. Bo wedle wiedzy "powszechnie dostępnej" w większości barów na Warmii i Mazurach w których bywają miejscowi wędkarze pojedynczy prezes koła długo nie pobędzie prezesem koła jak zacznie fikać, bo mu koło rozwiążą. Nie trzeba wierzyć, starczy wypowiedź publiczna pewnego dyra, że w pięć lat wyjałowią im wody, jeśli samorządy będą fikać.
Co z tego, że są składki i opłaty, i kupa wody dzięki nim dostępna, skoro na obciążonych "racjonalną gospodarką rybacką" wodach trzeba pół dnia łowić, by mieć całą patelnię. Dlatego wolę mieć dostęp do jednego komercyjnego łowiska z którego wyniosę ryby - przynajmniej wiem za co płacę.
Ja na ten przykład chciałbym wiedzieć ile taka dzierżawa wynosi. Ma ktoś takie dane?
Może napisać do wszystkich świętych, tylko co z tego ma niby wynikać? Wiadomo instytucja w Olsztynie po paru latach zrobi stosowną opinię, z której będzie np wynikać, że tym razem ubytek ryb to wina bobrów?
A może to nie jest problem zasiadających na stołkach w kołach, tylko kwestia schizofrenii panującej w tym biznesie? Bo koła właśnie tam się buntują przy wsparciu samorządów. Bo wedle wiedzy "powszechnie dostępnej" w większości barów na Warmii i Mazurach w których bywają miejscowi wędkarze pojedynczy prezes koła długo nie pobędzie prezesem koła jak zacznie fikać, bo mu koło rozwiążą. Nie trzeba wierzyć, starczy wypowiedź publiczna pewnego dyra, że w pięć lat wyjałowią im wody, jeśli samorządy będą fikać.
Co z tego, że są składki i opłaty, i kupa wody dzięki nim dostępna, skoro na obciążonych "racjonalną gospodarką rybacką" wodach trzeba pół dnia łowić, by mieć całą patelnię. Dlatego wolę mieć dostęp do jednego komercyjnego łowiska z którego wyniosę ryby - przynajmniej wiem za co płacę.
Ja na ten przykład chciałbym wiedzieć ile taka dzierżawa wynosi. Ma ktoś takie dane?
Może napisać do wszystkich świętych, tylko co z tego ma niby wynikać? Wiadomo instytucja w Olsztynie po paru latach zrobi stosowną opinię, z której będzie np wynikać, że tym razem ubytek ryb to wina bobrów?
Koła nie mogą rozwiązać tak sobie... Prezes jest wybierany przez członków koła, a nie zarząd. Po drugie nad okręgiem jest jeszcze zarząd główny, jak też nad okręgiem kontrole sprawuje właściwy wojewoda. Co fakt mogą prezesa pozbawić członkostwa, ale jest od tego droga odwoławcza, a na pewno by się bali prać brudy publicznie. Prezes jest przedstawicielem członków koła jak i sami delegaci. Wszystko trzeba rozegrać taktycznie i małymi kroczkami ("w imieniu członków koła" na "wniosek członków koła" i prezes jest kryty (od tego są wole wnioski i głosowanie nad nimi)... Np. Koło ma prawo wnioskować by dany zbiornik został zarybiony daną rybą, a okręg nie może odmówić jak jest to zgodne z operatem, jak też jest uzasadnione racjonalną gospodarką rybną i danymi z rejestrów połowów. Mówisz że wolisz mieć jedno super łowisko. Wystarczy złożyć wniosek o utworzenie łowiska specjalnego i by wasze koło było jego opiekunem. Opracować regulamin łowiska i działać. Jest to w statucie PZW. Tak więc masz możliwość spełnić swoje marzenie, tylko trzeba do tego dążyć... Ile taka dzierżawa wynosi różnie. Zależy od jakości zbiornika, jak też chętnych go dzierżawić, ale średnio to ok. 500 zł za 1 ha wody. (w karzdym razie tyle żądali odemnie za jeden zbiornik...) Prowadząc racjonalną gospodarkę rybną możesz uzyskać z UNI dofinansowanie na utrzymanie naturalnych gatunków ryb, w wysokości 500 zł od 1 gatunku ryby na 1 ha wody
Kolego ja mieszkam na Mazurach i aż tak źle nie jest, jak mówisz. Są dni że wciągu jednej zasiadki ok. 5-6 g łowię od 5 do 15 kg ryb. Większość wypuszczam zabieram na 2-3 patelnie, a czasami wszystkie wracają do wody. Ps. zapraszam do mojej szkółki amatorskiego wędkowania; http://www.okon.wedkuje.pl/media/kolo,okon,0,8119,800.html http://forum.wedkuje.pl/f,szkolka-amatorskiego-wedkarstwa,541153,0.html
Mój wuj mieszka na Mazurach, łowi od lat 50ciu i większość jego "pewnych miejsc", które mu jeszcze jego ojciec a mój dziadek pokazywał, już "nie działa". I to w ostatnich latach tak się posypały. Kiedyś zawsze coś przywoził, teraz zdarza się, że przywozi parę sztuk.
Co do procedur i możliwości formalnych masz rację. Tylko co z tego jeśli dowolne zamieszanie tego typu to i awantura w kole, bo "milczącej większości" takie awantury nie odpowiadają nawet jeśli są w ich interesie. Ostatnio to i tak pękło, skoro powstała "poziomka".
Zresztą - co masz tutaj na forum - bajania o łowiskach dla milionerów jak nie będzie PZW, ignorowanie faktu, że "strona przeciwna" lobbuje u polityków forsując zmiany w prawie, które zakonserwują obecny stan na kolejne lata i to bez oglądania się na lokalne społeczności, w tym wędkarskie, z jednoczesnym nawoływaniem "polityka precz od wody". Zapewniam, że "strona przeciwna" ma zdrowy ubaw jak to czyta.
W rejonach gdzie wody mało już masz presję na tworzenie łowisk specjalnych i mocno reglamentowanym dostępie. Mimo PZW.
Ja to nawet pisałem z zamkniętymi oczami bo marzyłem ;-)JK
Hahaha. Wyrośnij z nich a bedzie Ci lżej. W tym kraju ponoc tylko słonce i powietrze jeszcze jest za darmo no i marzenia ale za nie mozna zaplacic frycowe.
Kilku Panów ukaranych założyło stowarzyszenie wędkarskie,bo jakim prawem można było tak wobec nich postąpić.Stowarzyszenie,bez swojej wody,bez większej ilości członków przestało istnieć.Jak wrócić pod skrzydła PZW?...nie wypada.Pozostają łowiska komercyjne.Czy to wędkarstwo,czy mięsiarstwo?Kilku wychodzi w proteście z walnego zebrania.Ukarani za łamanie prawa.To z mojego podwórka.A ja jestem zadowolony że istnieje PZW.W promieniu ok 150km za opłatę wnoszona w okręgu mogę wędkować na prawie wszystkich wodach.Ile trzeba by było zapłacić gdyby na każdym stawku było inne Towarzystwo Wędkarskie,jak chcieliby niektórzy Koledzy.Ja się na to nie piszę!
Ja tez się nie piszę. U nas na prywatnych to jest opłata za dobe i po min. 10zł za 1 kg.
Jeżeli ktoś wykupi na cały rok to płaci trochę mniej.
Wydaje mi się, że stowarzyszenia będą cięższymi kajdanami jak PZW do tego będzie ich tyle, że poborów braknie na opłaty.
Mało tego. Kilka lat temu koło mnie powstał zbiornik cos z 50 ha i zaraz w tej miejscowosci powstało stowarzyszenie.
Zasady:
150 zl na rok, trzy dni łowne, nie wolno w nocy łowić, w tym roku tylko na spławik. Limity podobne jak w PZW. Jakby tak bylo w PZW to tez byłaby ryba. Na dodatek swoi nie patrzą na limity, one sa dla innych bo straz sprawdza obcych a kumpli nie.
Jak chcesz to się dostosuj a jak nie to - won!.
takie uklady to ja serdecznie pie....lę.
Czyli to co pisałem wcześniej!
Reformować PZW a nie likwidować,żeby nie było taka jak zawsze że Polak mądry po szkodzie....
Kilku Panów ukaranych założyło stowarzyszenie wędkarskie,bo jakim prawem można było tak wobec nich postąpić.Stowarzyszenie,bez swojej wody,bez większej ilości członków przestało istnieć.Jak wrócić pod skrzydła PZW?...nie wypada.Pozostają łowiska komercyjne.Czy to wędkarstwo,czy mięsiarstwo?Kilku wychodzi w proteście z walnego zebrania.Ukarani za łamanie prawa.To z mojego podwórka.A ja jestem zadowolony że istnieje PZW.W promieniu ok 150km za opłatę wnoszona w okręgu mogę wędkować na prawie wszystkich wodach.Ile trzeba by było zapłacić gdyby na każdym stawku było inne Towarzystwo Wędkarskie,jak chcieliby niektórzy Koledzy.Ja się na to nie piszę!
Ja tez się nie piszę. U nas na prywatnych to jest opłata za dobe i po min. 10zł za 1 kg.
Jeżeli ktoś wykupi na cały rok to płaci trochę mniej.
Wydaje mi się, że stowarzyszenia będą cięższymi kajdanami jak PZW do tego będzie ich tyle, że poborów braknie na opłaty.
Mało tego. Kilka lat temu koło mnie powstał zbiornik cos z 50 ha i zaraz w tej miejscowosci powstało stowarzyszenie.
Zasady:
150 zl na rok, trzy dni łowne, nie wolno w nocy łowić, w tym roku tylko na spławik. Limity podobne jak w PZW. Jakby tak bylo w PZW to tez byłaby ryba. Na dodatek swoi nie patrzą na limity, one sa dla innych bo straz sprawdza obcych a kumpli nie.
Jak chcesz to się dostosuj a jak nie to - won!.
takie uklady to ja serdecznie pie....lę.
Czyli to co pisałem wcześniej!
Reformować PZW a nie likwidować,żeby nie było taka jak zawsze że Polak mądry po szkodzie....
Janek, poczytaj tych kolegów. PZW samo w sobie jest super organizacją. To od członków, ich aktywności zależy jak ono prosperuje.
Pisząc że jesteś dla zniżek w PZW, i nie masz zamiaru wywiązywać się ze swoich obowiązków. To przedstawiasz tą część członków którzy działają na szkodę PZW. Gdyż to właśnie dzięki takim jak ty zniesiono obowiązek prac społecznych i karę/opłatę zwalniającą z tego czynu.
Popatrz w stronę tych kół gdzie to dalej funkcjonuje prawidłowo. Tam nie narzekają że ich łowiska są bezrybne czy zaniedbane, bo oni do tego nie dopuszczą.
"Ja nie mam żadnego zezwolenia. A prawo mówi dość jasno i wyraźnie co uprawnia mnie do wędkowania - między innymi mówi się o zezwoleniu."
Dziwne bo od 2 lat jest wydawane zraz z nowym rejestrem połowu. Taka biała książeczka jak karta wędkarska, tylko bez fotki i jak wół na niej pisze zezwolenie (a przynajmniej w Okręgu Olsztyńskim)
"Może złóżmy skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich. Jeśli ktoś opracuje wzór (najlepiej prawnik), możemy zasypać Rzecznika Praw Obywatelskich wieloma skargami ( a na każde zgłoszenie musi odpowiedzieć)."
Żaden prawnik ci tego nie sporządzi, bo jak pisałem wszystko jest zgodnie z prawem. Tyle że ty tego nie rozumiesz. I nikt tu nie jest poszkodowany, bo każdy wędkuje na swoich zasadach jako zrzeszony lub nie. Ale jak już tego nie rozumiesz to trudno. Bo według twego rozumowania to mógłbym Ciebie podać że sprzedajesz mi kołowrotek z zyskiem nie po kosztach go nabycia.
"Niestety ale się mylisz - nie zawsze wymagany jest przetarg. Jest to zależne od zakresu wykonywanych prac i należności za wykonaną pracę lub usługę a koła PZW nie mają ponadto osobowości prawnej.."
Jako instytucja pożytku publicznego misi działac zgodnie z przepisami o zamówieniu publicznym. Tak więc by podpisać kontrakt z jakimś podmiotem gospodarczym czy też osobą prawną musi taką ofertę zgłosić jako zamówienie publiczne i wyłonić kogoś w drodze przetargu lub konkursu ofert (jeśli chodzi o znikomą usługę świadczoną przez osobę prawną). Zresztą mogli by za te pieniądze też zatrudnić jedną osobę, która by w ramach umowy zlecenia wykonała tą czynność.
Koło nie ma osobowości prawnej, ale działa w imieniu okręgu, który takie uchwały projekty zatwierdza i koło jest pośrednikiem w takich sprawach. Zresztą koła mogą uzyskać osobowość prawną, tylko muszą się o to troszkę postarać.
"Nikt nie poprowadzi przetargu na np wykoszenie trawnika 100 x 100 m. W tym momencie rodzi się miejsce do nadużyć."
Jakie 100x100 m. Czyżbyś miał tylko jedno 1 ha łowisko?
""Może złóżmy skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich. Jeśli ktoś opracuje wzór (najlepiej prawnik), możemy zasypać Rzecznika Praw Obywatelskich wieloma skargami ( a na każde zgłoszenie musi odpowiedzieć)."
Żaden prawnik ci tego nie sporządzi, bo jak pisałem wszystko jest zgodnie z prawem. Tyle że ty tego nie rozumiesz. I nikt tu nie jest poszkodowany, bo każdy wędkuje na swoich zasadach jako zrzeszony lub nie. Ale jak już tego nie rozumiesz to trudno. Bo według twego rozumowania to mógłbym Ciebie podać że sprzedajesz mi kołowrotek z zyskiem nie po kosztach go nabycia.
Znowu mieszamy działalność niezależnej firmy z PZW, który jest stowarzyszeniem.
"bo każdy wędkuje na swoich zasadach jako zrzeszony lub nie "
No to spójrzmy:
Jakie są to różnice w opłatach:
Z wyciągu Okręgu PZW w Krośnie:
http://www.pzwkrosno.pzw.org.pl/wiadomosci/55630/63/uchwala_nr_10911_zarzadu_okregu_pzw_w_krosnie_z_dnia_7_wrzesnia_
1. Składka roczna:
podstawowa pełna - 180 zł,
ulgowa dla członków rezygnujących z wędkowania na wodach
górskich - 120 zł
Niezrzeszeni i cudzoziemcy:
7. Opłata okresowa
jeden dzień na wodach górskich - 70 zł,
8. Opłata okresowa
jeden dzień na wodach nizinnych - 50 zł,
Więc przeprowadzając proste rachunki (no nikt nie łowi przez
360 dni w roku, ale jak inaczej to porównać ?)
Członek PZW wszystkie wody : 180 zł
Niezrzeszony: 70 x
360 dni = 25 200 zł (Sam do dzisiaj nie miałem pojęcia, że jest to taka
różnica?)
Więc mogę „dobrowolnie” łowić jako niezrzeszony na rzece
przepływającej 80m od mojego bloku za 25200 zł rocznie. (no bomba, moża tak w
tym roku zrobie, piękny dowcip)
Czy już wiadomo skąd tyle członków ma PZW ?
" Żaden prawnik ci tego nie sporządzi, bo jak pisałem wszystko jest zgodnie z prawem."
Czy aby na pewno ?
A Ty nie działasz na szkodę PZW zakładając stowarzyszenie o podobnym profilu działalności? Słyszałeś o czymś takim jak zakaz konkurencji? Przecież jak sadzę dążysz do tego, żeby przejąć jakąś wodę i przy okazji kasę od wędkarzy - będą płacili za możliwość wędkowania na waszej wodzie ( przejąć nie fizycznie ale na cele stowarzyszenia ). JK
W jaki sposób działam na szkodę PZW?
Opłacam składki i dbam o dobre imię PZW. Umoralniam członków PZW, by wywiązywali się ze swoich obowiązków jak i dbali o łowiska. Wędkije zgodnie z RAPR, uczęszczam na zebrania i składam wolne wnioski.
Jest wiele stowarzyszeń wędkarskich które współpracują z PZW np;
TOWARZYSTWO MIŁOŚNIKÓW PASŁĘKI "PASSARIA"
http://passaria.org/
Dążymy do pozyskania łowiska "Jeziorko Kętrzyńskie". Na którym będziemy prowadzić racjonalną gospodarkę ryb jak też organizować zawody dla młodzieży. Kolega wie na czym polega współpraca? Wspólne dbanie o łowiska i ich zasoby naturalne, walka z kłusownictwem, itd.
Tak więc gdzie tu masz szkodę dla PZW. Same korzyści, taka inicjatywa społeczna.
Dla kolegi to chyba nie pojęte...
Nie nie słyszałem o czymś takim jak zakaz konkurencji. Bo mamy wolny rynek i zakazany jest monopol, jak i niezdrowa konkurencja. Tyle że kolega coś zawsze opacznie rozumuje. Współpracę myli z konkurencją. Wspieranie z kopaniem dołków...
CześćA czy ja gdzieś kolwiek napisałem, że PZW to zły twór?Jest tylko bardzo kiepsko zarządzany.
Nie Artur - nie napisałem, że nie zamierzam lub nie wywiązuję się z moich obowiązków. A jeśli o tym mowa, to pomimo, że śledzę na bieżąco stronę swojego koła ani razu nie widziałem tam informacji a jakimś sprzątaniu czy czymkolwiek.
O tym zezwoleniu już pisałem, że owszem napisano Zezwolenie ale co z okręgami gdzie nie ma obowiązku prowadzenia rejestru połowów - czy tam wędkarze dostają zezwolenie ?
Co do rzecznika RPO - Wystarczy powołać się na :"Prawo o stowarzyszeniach Art. 6. Punkt 2.Nikogo nie wolno zmuszać do udziału w stowarzyszeniu lub ograniczać jego prawa do wystąpienia ze stowarzyszenia. Nikt nie może ponosić ujemnych następstw z powodu przynależności do stowarzyszenia albo pozostawania poza nim. Większość członków PZW (na pewno ja) należy do PZW tylko z jednego powodu, jestem zmuszony z przyczyn ekonomicznych. Pozostawanie poza nim ma ujemne następstwa (za to samo muszę płacić dużo, a nawet kilka razy więcej). Stowarzyszenie nie może dawać profitów dla własnych członków. A tak jest."Po co adwokat czy inny prawnik? Będę miał chwilę to sam zapytam i poproszę o opinię dotyczącą tej kwestii.
Owszem Artur PZW jako organizacja masz rację - musi stosować się do przepisów o przetargach i zamówieniach publicznych. Ale Ty mówiłeś o kole PZW: " A koło za te pieniądze w drodze przetargu (wymóg prawny o zamówieniach publicznych ), wynajeło by firme sprzątającą i było by posprzątane, wystrzyżone itd." A koło PZW nie ma osobowości prawnej.
" "Nikt nie poprowadzi przetargu na np wykoszenie trawnika 100 x 100 m. W tym momencie rodzi się miejsce do nadużyć." Jakie 100x100 m. Czyżbyś miał tylko jedno 1 ha łowisko?"
Chyba myślami byłeś gdzieś indziej ?
JK
" W jaki sposób działam na szkodę PZW? Opłacam składki i dbam o dobre imię PZW. Umoralniam członków PZW, by wywiązywali się ze swoich obowiązków jak i dbali o łowiska. Wędkije zgodnie z RAPR, uczęszczam na zebrania i składam wolne wnioski. Jest wiele stowarzyszeń wędkarskich które współpracują z PZW np; TOWARZYSTWO MIŁOŚNIKÓW PASŁĘKI "PASSARIA"
http://passaria.org/
Dążymy do pozyskania łowiska "Jeziorko Kętrzyńskie". Na którym będziemy prowadzić racjonalną gospodarkę ryb jak też organizować zawody dla młodzieży. Kolega wie na czym polega współpraca? Wspólne dbanie o łowiska i ich zasoby naturalne, walka z kłusownictwem, itd.
Tak więc gdzie tu masz szkodę dla PZW. Same korzyści, taka inicjatywa społeczna.
Dla kolegi to chyba nie pojęte...
Nie nie słyszałem o czymś takim jak zakaz konkurencji. Bo mamy wolny rynek i zakazany jest monopol, jak i niezdrowa konkurencja. Tyle że kolega coś zawsze opacznie rozumuje. Współpracę myli z konkurencją. Wspieranie z kopaniem dołków..."
Więc Kolego poszukaj jak nie słyszałeś. Padają tu też głosy na temat Stowarzyszeń więc sobie popatrz : " Zasady:150 zl na rok, trzy dni łowne, nie wolno w nocy łowić, w tym roku tylko na spławik. Limity podobne jak w PZW. Jakby tak bylo w PZW to tez byłaby ryba. Na dodatek swoi nie patrzą na limity, one sa dla innych bo straz sprawdza obcych a kumpli nie. Jak chcesz to się dostosuj a jak nie to - won!.takie uklady to ja serdecznie pie....lę. "Zwróć uwagę, że opłata to 150 zł - pewnie nie jeden wędkarz po to, żeby łowić na wodzie stowarzyszenia nie opłaci składki okręgowej na PZW - TO JEST KONKURENCJA DLA PZW i to jest działanie na szkodę PZW - UBYWA KASY !!!!
" Janek, poczytaj tych kolegów. PZW samo w sobie jest super organizacją. To od członków, ich aktywności zależy jak ono prosperuje."Chyba nie od członków a od kasy ile zostawią robiąc opłaty.
JK
Co do składek i opłat za zezwolenia i ich zróżnicowania w uchwałach Okręgów PZW to właśnie zwróciłem się do minister Muchy o stanowisko w sprawie zgodności, jednej z uchwał , dotyczącej składek z zapisami ustawy o stowarzyszeniach .To ministerstwo powinien rozstrzygnąć zgodność z prawem, bo posiada uprawnienia nadzorcze w stosunku do PZW. Zresztą już każdy wie ,że wdrożono postępowanie administracyjne z urzędu w sprawie PZW.
Od interpretacji wątpliwości zgodności czegoś z prawem a szczególności uchwał stowarzyszeniach są organa nadzorujące i tam należy kierować swoje wątpliwości i zapytania o opinie prawną .Teraz w dobie ePUAP to dziecinnie proste. Zainteresowanych moim wnioskiem proszę o kontakt .
Zainteresowanych moim wnioskiem proszę o kontakt .
Ja chętnie zobaczę (jeśli można), bo mam zamiar zgłosić swoje obawy o przestrzeganie prawa przez PZW do Rzecznika Praw Obywatelskich.
Mój e-mail: osamark@o2.pl
Nie nie słyszałem o czymś takim jak zakaz konkurencji. Bo mamy wolny rynek i zakazany jest monopol, jak i niezdrowa konkurencja. Tyle że kolega coś zawsze opacznie rozumuje. Współpracę myli z konkurencją. Wspieranie z kopaniem dołków..."
Więc Kolego poszukaj jak nie słyszałeś. Padają tu też głosy na temat Stowarzyszeń więc sobie popatrz : " Zasady:150 zl na rok, trzy dni łowne, nie wolno w nocy łowić, w tym roku tylko na spławik. Limity podobne jak w PZW. Jakby tak bylo w PZW to tez byłaby ryba. Na dodatek swoi nie patrzą na limity, one sa dla innych bo straz sprawdza obcych a kumpli nie. Jak chcesz to się dostosuj a jak nie to - won!.takie uklady to ja serdecznie pie....lę. " Zwróć uwagę, że opłata to 150 zł - pewnie nie jeden wędkarz po to, żeby łowić na wodzie stowarzyszenia nie opłaci składki okręgowej na PZW - TO JEST KONKURENCJA DLA PZW i to jest działanie na szkodę PZW - UBYWA KASY !!!!
" Janek, poczytaj tych kolegów. PZW samo w sobie jest super organizacją. To od członków, ich aktywności zależy jak ono prosperuje."Chyba nie od członków a od kasy ile zostawią robiąc opłaty.
JK
Taka sama konkurencja jak inne gospodarstwa rybackie i komercyjne. Mamy wolny rynek i jak mi wiadomo zakaz monopoli. Wielu znam co są członkami PZW i opłacają składki, jak też wędkują na łowiskach komercyjnych. Każdy ma wolny wybór co do przynależności do jakiegoś ugrupowania, jak też wyboru gdzie będzie wędkował i z czyich usług będzie korzystał.
Konkurencja jest podstawą zdrowego rynku. I to jest chronione prawnie. To że kolega po kiju należy do tego stowarzyszenia co wyżej opisałeś, nie znaczy że wypisał się z PZW, jak też nie znaczy to też że jak by nie było tego stowarzyszenia, to by wędkował na wodach PZW. Przecież są jeszcze inne łowiska Komercyjne i gospodarstw rybackich. Tak więc on dokonał wyboru i wędkuje tam gdzie uwarza za słuszne. I tu nie ma nic co przynosi szkody PZW, jak też PZW nie narzuca mu członkostwa w PZW.
"Chyba nie od członków a od kasy ile zostawią robiąc opłaty."
U mnie w kole jest na koncie 14 tyś zł. Stan finansowy z końca 2012r, tak więc po opłaceniu przez wszystkich członków składek, czy wykupienia przez niezrzeszonych zezwoleń. Kwota się powiększy.
Ponieważ na zebraniu nikogo oprócz zarządu praktycznie nikogo nie było (patrz mój wpis, o walnym zebraniu w moim kole). To nic się nie zmieniło, kasa dalej będzie kisiła się na koncie koła, nie utworzy się łowiska specjalnego. Dalej będzie jak było, bo członkowie koła dalej postępują jak postępowali, a władze dalej będą pasywne.
" Taka sama konkurencja jak inne gospodarstwa rybackie i komercyjne. Mamy wolny rynek i jak mi wiadomo zakaz monopoli. Wielu znam co są członkami PZW i opłacają składki, jak też wędkują na łowiskach komercyjnych. Każdy ma wolny wybór co do przynależności do jakiegoś ugrupowania, jak też wyboru gdzie będzie wędkował i z czyich usług będzie korzystał.Konkurencja jest podstawą zdrowego rynku. I to jest chronione prawnie. To że kolega po kiju należy do tego stowarzyszenia co wyżej opisałeś, nie znaczy że wypisał się z PZW, jak też nie znaczy to też że jak by nie było tego stowarzyszenia, to by wędkował na wodach PZW. Przecież są jeszcze inne łowiska Komercyjne i gospodarstw rybackich. Tak więc on dokonał wyboru i wędkuje tam gdzie uwarza za słuszne. I tu nie ma nic co przynosi szkody PZW, jak też PZW nie narzuca mu członkostwa w PZW."
Hm... a PZW jest monopolistą w tej branży. Inne stowarzyszenia, jakieś kluby i gospodarstwa rybackie jest nikłym procentem jeśli chodzi o dzierżawienie wód. To, że np ja opłacam PZW i wędkuję też na łowisku komercyjnym ma się nijak do całego tematu - wchodząc na czyjś prywatny teren ( czyli łowisko ) zdaję sobie sprawę z tego, że muszę zapłacić właścicielowi i znać regulamin łowiska. Na takie łowisko nie musisz sam chodzić - składają się na to pewne powody, które też nie są tematem tej rozmowy. Najważniejsze, że godząc się dodatkową niemałą opłatę mogę łowić bez dziwacznych zakazów typu wywózka itp i wiem, że tam są ryby.A na wodach PZW płacąc naprawdę dużą kasę jako niezrzeszony w zasadzie nie otrzymuję w zamian nic - ryb nie ma, nad wodami syf, dziwne zakazy, nakazy.
Nie napisałem, że ktoś się wypisał z PZW , żeby połowić na wodzie stowarzyszenia. Dałem tylko do zrozumienia, że opłacenie tej wody może spowodować to, że wędkarze nie opłacą składki PZW. Zwróć uwagę, że jest tyle zakazów :-(((( Tak, że stowarzyszenia nie są tak słodkie jak się to przedstawia: " Kolega wie na czym polega współpraca? Wspólne dbanie o łowiska i ich zasoby naturalne, walka z kłusownictwem, itd." Już widzę, jak wspólnie o wody dba PZW i Stowarzyszenie ;-) A w szczególności PZW...Widzę to na co dzień te dbanie - zarybianie za kasę wędkarzy ale odławianie przez zgraję rybaków z PZW.Artur może nikt na siłę nie każe trzymać się nikomu w PZW ale same względy finansowe prowadzą do tego uzależnienia. Zwróć uwagę, że PZW dzierżawi wody - czyli nie są własnością. Więc dlaczego chcą więcej kasy za używanie czegoś co nie jest własnością PZW od niezrzeszonych ?JK
Do Artura:
A wiesz czemu bedzie sie kasa kisila ?.
Bo w zarzadzie nie ma nikogo, kto potrafilby tymi pieniedzmi gospodarowac. Siedza tam ludzie kompletnie merytorycznie nie nadajacy sie do tych funkcji. A wisz czemu tacy sa ?. Bo za darmo zaden fachowiec nie bedzie zapi... Ludzie o sporej wiedzy w tym temacie zasuwaja po 12 godzin / dzien zeby zarabiac odpowiednia kase. Nie maja czasu na zabawe w spolecznictwo.
Ogloscie konkurs na stanowisko ..... (tu sobie wpisz odpowiednia nazwe, nie wiem jaka , prezesa, dyrektora czy jak zwal tak zwal) za odpowiednie pieniadze (adekwatne do wiedzy i celow postawionych przed czlowiekiem) a zobaczysz ze nie bedzie potrzeby organizowania spedow czlonkow PZW i wysluchiwania ich chciejstwa na zebraniach, zeby zaczelo dziac sie lepiej.
Nie napisałem, że ktoś się wypisał z PZW , żeby połowić na wodzie stowarzyszenia. Dałem tylko do zrozumienia, że opłacenie tej wody może spowodować to, że wędkarze nie opłacą składki PZW. Zwróć uwagę, że jest tyle zakazów :-(((( Tak, że stowarzyszenia nie są tak słodkie jak się to przedstawia: " Kolega wie na czym polega współpraca? Wspólne dbanie o łowiska i ich zasoby naturalne, walka z kłusownictwem, itd." Już widzę, jak wspólnie o wody dba PZW i Stowarzyszenie ;-) A w szczególności PZW...Widzę to na co dzień te dbanie - zarybianie za kasę wędkarzy ale odławianie przez zgraję rybaków z PZW.Artur może nikt na siłę nie każe trzymać się nikomu w PZW ale same względy finansowe prowadzą do tego uzależnienia. Zwróć uwagę, że PZW dzierżawi wody - czyli nie są własnością. Więc dlaczego chcą więcej kasy za używanie czegoś co nie jest własnością PZW od niezrzeszonych ?JK
Napisałeś że jak ktoś tam opłaci to już nie połaci w PZW, że to strata dla PZW.
Podałem przykład stowarzyszenia które współpracuje z PZW i na działa na wodach PZW
Towarzystwo Miłośników Pasłęki "PASSARIA"
http://passaria.org/
Ciekawe jakie względy finansowe Ciebie trzymają, skoro mówisz że "To, że np ja opłacam PZW i wędkuję też na łowisku komercyjnym ... Najważniejsze, że godząc się dodatkową niemałą opłatę mogę łowić bez dziwacznych zakazów typu wywózka itp i wiem, że tam są ryby.
A na wodach PZW płacąc naprawdę dużą kasę jako niezrzeszony w zasadzie nie otrzymuję w zamian nic - ryb nie ma, nad wodami syf, dziwne zakazy, nakazy."
Przecież to nie logiczne. Płacisz mało na komercyjnym i masz ryby i wszystko czego chcesz. To po co w PZW dokonujesz opłat, jak to mówisz duże pieniądze za nic???? jakie uzależnienie finansowe ci to każe?
Człowieku, jeśli PZW dzierżawi wodę, to znaczy że jest jedyna osobą uprawnioną do korzystania z niej i prowadzenia na tym gospodarki rybackiej, jako uprawniony do rybactwa. Tak trudno ci to zrozumieć?
Wiele podmiotów coś dzierżawi w celach zarobkowania na tym...
Kolego osa12 poszło na skrzynkę .
Nie zgadzam się z kolegą że powietrze jest za darmo dlaczego : Przecież płacimy klimatyczne jak jedziemy w inny obszar polski to jest za darmo czy nie
Człowieku, jeśli PZW dzierżawi wodę, to znaczy że jest jedyna osobą uprawnioną do korzystania z niej i prowadzenia na tym gospodarki rybackiej, jako uprawniony do rybactwa. Tak trudno ci to zrozumieć?
Wiele podmiotów coś dzierżawi w celach zarobkowania na tym...
Jest małe ale:
PZW jest jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych.
" Napisałeś że jak ktoś tam opłaci to już nie połaci w PZW, że to strata dla PZW. Podałem przykład stowarzyszenia które współpracuje z PZW i na działa na wodach PZW Towarzystwo Miłośników Pasłęki "PASSARIA" http://passaria.org/
Ciekawe jakie względy finansowe Ciebie trzymają, skoro mówisz że "To, że np ja opłacam PZW i wędkuję też na łowisku komercyjnym ... Najważniejsze, że godząc się dodatkową niemałą opłatę mogę łowić bez dziwacznych zakazów typu wywózka itp i wiem, że tam są ryby. A na wodach PZW płacąc naprawdę dużą kasę jako niezrzeszony w zasadzie nie otrzymuję w zamian nic - ryb nie ma, nad wodami syf, dziwne zakazy, nakazy." Przecież to nie logiczne. Płacisz mało na komercyjnym i masz ryby i wszystko czego chcesz. To po co w PZW dokonujesz opłat, jak to mówisz duże pieniądze za nic???? jakie uzależnienie finansowe ci to każe?
Człowieku, jeśli PZW dzierżawi wodę, to znaczy że jest jedyna osobą uprawnioną do korzystania z niej i prowadzenia na tym gospodarki rybackiej, jako uprawniony do rybactwa. Tak trudno ci to zrozumieć? Wiele podmiotów coś dzierżawi w celach zarobkowania na tym..."
Artur nie napisałem, że łowię tylko lub bardzo dużo na łowiskach komercyjnych. Owszem pozwolę sobie raz na jakiś czas z kolegami ale wiem za co płacę. W przypadku PZW nie wiem za co płacę - bynajmniej nie za to, że są ryby, i że jest czysto i bezpiecznie. NIEMAŁĄ - TAK NAPISAŁEM !!!!!
Do rybactwa ( za nasze pieniądze ) może i jest uprawnione ale nie do wędkarstwa. Owszem wiele podmiotów dzierżawi wody np na Mazurach ale dla nich jest bez znaczenia czy należysz do PZW czy nie należysz - tyle samo płacisz. Tak samo na łowiskach specjalnych lub komercyjnych - właściciel ma to gdzieś czy należysz do PZW czy też nie należysz. Płacisz tyle samo a jego teren jest obwodem rybackim i jest on uprawnionym do połowu ryb.
JK
Człowieku, jeśli PZW dzierżawi wodę, to znaczy że jest jedyna osobą uprawnioną do korzystania z niej i prowadzenia na tym gospodarki rybackiej, jako uprawniony do rybactwa. Tak trudno ci to zrozumieć?
Wiele podmiotów coś dzierżawi w celach zarobkowania na tym...
Jest małe ale:
PZW jest jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych.
Osa to było do J.K.
Owszem PZW jest zrzeszeniem powołanym na podstawie ustawy o stowarzyszeniach jak i ustawy o sporcie (co teraz jest rozstrzygane).
Ale może prowadzić działalność gospodarczą, a przychód z niej musi przeznaczyć na cele statusowe jak też utrzymanie biur.
" Owszem PZW jest zrzeszeniem powołanym na podstawie ustawy o stowarzyszeniach jak i ustawy o sporcie (co teraz jest rozstrzygane).
Ale może prowadzić działalność gospodarczą, a przychód z niej musi przeznaczyć na cele statusowe jak też utrzymanie biur."
He he - tylko o stowarzyszeniach a teraz to sobie mogą rozstrzygać - czy poddać się każe dobrowolnie czy czekać cierpliwie aż ktoś w końcu wykaże wszystkie " grzeszki" PZW I PRZYWALI Z GRUBEJ RURY...
Artur cały czas polemizujesz ze mną zupełnie nie odnosząc się do tego co piszą inni - a zapewniam Cię, że piszą dużo mądrzej niż ja. Jam też nie ułomek i czytać ze zrozumieniem potrafię. Czas " pomożecie - pomożemy " mamy za sobą lecz jak sądzę w PZW dalej niektórym wydaję się, że wędkarze to ciemna masa marząca tylko o weekendzie, piwie na rybach przepalonym " Sportami ".
Poczytaj sobie posty innych - uważasz, że 22 500 zł za wędkowanie będąc nie zrzeszonym jest w porządku? Uważasz, że w porządku jest to, że Ty czy ja musimy ( musieliśmy ) zdać egzamin na kartę wędkarską a cudzoziemiec nie musi jest w porządku? Jeśli tak - współczuję Twojemu ślepemu zapatrzeniu się w w PZW. JK
Janek czy piszą mądrzejsze rzeczy, co nie co cztałem. Nawet posta dałem ale zwiesił się internet i nie poszło.
Próbuje tu wytłumaczyć jedno zasadnicze znaczenie członkostwa i prawdę.
Że PZW wygląda tak jak dbają o nie członkowie.
Co do samej zasady sprzedawania nie zrzeszonym pozwoleń, jak i składek dla członków. Napisałem do rzecznika PZW, zobaczymy co on odpowie. Bo może oni się kierują jakimś zapisem z ustawy o sporcie, lub wynikającym z umowy między nimi a RBGW.
Zobaczymy.
Tyle że jak pisałem to od nas członków zależy jak prosperują koła. I od nich powinniśmy zacząć zmiany w PZW. Przykładem są koła gdzie członkowie biorą czynny udział w życiu koła. I im można pozazdrościć.
Co do mego koła to dałem recenzje z zebrania. Tak by nikomu się nie narazić... I wiem że nic się nie zmieni do czasu następnych wyborów. O ile obudzi się świadomość wśród członków tego koła... (bo historia lubi się powtarzać)
Choć sam myślę o zmianie koła, bo nie wierzę w to że ludzie zmobilizują się do minimalnego wysiłku, by coś zmienić.
Dlatego jest te stowarzyszenie, by zadbać o łowiska, współpracując bezpośrednio z okręgiem, lub też innymi kołami w moim mieście...
Przykładem będzie właśnie Jeziorko Kętrzyńskie, które będzie perełką miasta.
Nie załamuj mnie rzecznikiem ....On kilka razy dał przykład swojej inwencji twórczej - http://www.wedkarstwotv.pl/wiadomosci/pzw/1044-odpowied-na-publikacje-artykuu-pt-w-subie-rybie-qpolitykaq-#comment-19673
Poczytaj, przemyśl ... JK
Człowieku, jeśli PZW dzierżawi wodę, to znaczy że jest jedyna osobą uprawnioną do korzystania z niej i prowadzenia na tym gospodarki rybackiej, jako uprawniony do rybactwa. Tak trudno ci to zrozumieć?
Wiele podmiotów coś dzierżawi w celach zarobkowania na tym...
Jest małe ale:
PZW jest jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych.
PZW nie dzierżawi wód. Okręgi otrzymały obwody rybackie do korzystania rybackiego. Użyczono im obwody do prowadzenia gospodarki rybackiej bez prawa prowadzenia wędkarstwa, zbierania składek i ustalania swoich unormowań. Pan Artur z Kętrzyna słusznie się zastanawił czy woda i pożytki to majątek PZW. Ani ZG ani okręgi nie posiadają własnych wód do wędkarstwa. od 1950 r. bezprawnie organizują wędkarstwo i wymuszają składki a rząd udaje że tego nie widzi. Płaci się kilka składek i dostaje zezwolenie na wszystkie wody w okręgu. Kilku zastanawia się czy otrzymując zezwolenie na wędkowanie na cudzej wodzie i łowienie cudzych ryb jest zgodne z prawem i etyką wędkarską. Ciekawe. Woda państwowa, ryby państwowe a za wędkowanie składki pobierają okręgi i w dodatku nie płacą od tego podatku. Proszę przyjąć do wiadomości, że od 2002 r. PZW jest przedsiębiorstwem, stowarzyszeniem a od 2008 r. i związkiem sportowym (takie 3 w 1). Kilku panów proponuje pisanie do Rzecznika. Pisałem i nie zaintresowało to Rzecznika. Jestem gotów ponownie opracować pismo i jako wzór zamieszczę go na tej stronie i na moim blogu rybanaga.blogspot.com Ciekawe czy będzie nas około setki. Zajmie mi to około półtora tygodnia. Pozdrawiam
CześćGdyby wzór pisma się pojawił poproszę o informację.JK
Nie jestem zwolennikiem PZW,ale wiem że żadne pisma nic nie dadzą gdyż Prawo Wodne 2013 mówi o własności publicznej wód a następnie to samo prawo w art.13 pkt 1d. mówi w jaki sposób odbywa się połów ryb na wodach publicznych odsyłając nas do ust.o rybactwie śródlądowym i ta oto ustawa w art.7. od pkt1 do pkt 2a. określa jasno warunki jakie trzeba spełniać by uprawiać amatorski połów ryb wędką i od kogo musimy mieć zezwolenie- proponuję przeczytać,zastanowić się itd..powodzonka i miłej lektury:)
Jeszcze tylko dodam że art.7 pkt 8. ust. o rybactwie śródlądowym mówi że uprawniony do rybactwa może pobierać opłatę za wydanie zezwolenia. To by było tyle z tego tematu spoko nocki wszystkim:))
" 8. Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej."
Cześć Tylko ja ( i nie tylko ja ) uważam, że nie może tak być, żeby za to samo były dwie różne opłaty ( zrzeszeni i niezrzeszeni ) pobierane za czynności ( połów ryb na nie swojej własności) i korzystanie z użytków które nie są własnością uprawnionego.
Wiem jedno - dopóki nie przestaniemy głośno mówić o tym, że w PZW jest wiele nieprawidłowości, matactw, obłudy dopóty będziemy co raz bardziej waleni w rogi poprzez pojawianie się różnych nakazów i zakazów i np poprzez zarybienia, które najbardziej odbywają się na papierze: http://www.wedkarstwotv.pl/wiadomosci/pzw/1308-lewe-zarybienia-wedkarze-chca-komisji#comment-19703
Przewodnia siła narodu już się dawno skończyła i skończył się jedyny słuszny sposób rządzenia i myślenia - tego zdaje się w PZW tego nie zauważyli. JK
Dyskusja trwa ...
Jestem zwolennikiem stowarzyszenia. W moim mieście jest zbiornik wodny - żwirownia około 40 ha - dość spory. Wędkarzy zarejestrowanych w PZW około 500 osób. Czyli średnio liczyć 500X150 zł = 75 000 za które można by zarybić (licząc po 10 zł za kg ryby) 7,5 tony ryby rocznie. PZW owy zbiornik rok temu zarybiło 0,5 t ryby a w tym roku po wielkiej wrzawie przewidziana jest 1 t. Moim zdaniem o trochę nie za wiele biorąc pod uwagę to, iż na ten zbiornik przyjeżdżają wędkarze z okolicznych miast. Nie mówię żeby nie przyjeżdżali bo to nie moja własność ale idąc tym tokiem myślenia jakby w sąsiedztwie też były założone stowarzyszenia to nic nie stoi na przeszkodzie by była współpraca pomiędzy stowarzyszeniami itd.
Teraz łatwo policzyć jak każdy s tych 500 wędkarzy wyjmie po 1 kg ryb rocznie!!! to to połowa zarybienia ląduje na patelni a znając mentalność jakiegoś%-ta wędkarzy to biorą wszystko co siedzi na wędce.
CześćTylko, że w pobliżu nie ma stowarzyszenia za to jest okręg PZW Biała Podl :-(((
Mówisz o Żwirowni Międzyrzec Podl ?
JK
Tak dokładnie.
CześćTylko, że w pobliżu nie ma stowarzyszenia za to jest okręg PZW Biała Podl :-(((Mówisz o Żwirowni Międzyrzec Podl ?JK
Nic nie stoi na przeszkodzie żeby takie stowarzyszenia powstawały. Ktoś, gdzieś musi zrobić ten pierwszy krok i przetrzeć szlak.
Chwała pzw gdyż dba o interes swych członków,gdy należysz do pzw płacisz mniej-to przywilej,a podobnych przywileji w kraju naszym pełnych absurdów jest trochę...Uważam że to wina członków którzy narzekają a na zebraniach oklaskami zgadzają się na kłamstwo i obłudę.Stowarzyszenia-należę do dwóch i w pierwszym jest prywata,kłamstwo i obłuda za zgodą większości tej narzekającej po kątach a w drugim środki z składek są uczciwie rozdysponowane na zarybianie i inne kwestie związane z działalnością na danym akwenie-jest ryba,porządek i spokój,wędkarze nie przestrzegający reg. są wykluczani z stowarzyszenia. Tak więc to nie nazwa organizacji skupiającej wędkujących z danego regionu a zarządzający i ci którzy poprzez swój wybór odpowiadają za dany stan rzeczy,dopóki do wszystkich poklaskujących ta prawda nie dotrze to to cosik takiego jak pzw będzie istniało i będzie się z wszystkich śmiało:)))
W naszym kole od jakiegoś czasu poklasków nie ma. Są uwagi szczególnie tyczące się zarybiania. Sporo krzyku, ale wszystko idzie w dobrym kierunku.
Dostałem odpowiedź od rzecznika PZW. I mówi dokładnie to samo co ja.
"Pozdrawiam
Składki w PZW kaształtuje się na podstawie analizy kosztów
działalnosci
organizacyjnej (skłdka członkowska organizacyjna) oraz kosztów
zagospodarowania i ochrony wod (składka członkowska okregowa na
zagospodarowanie i ochronę wód) w podziale na liczbę członków z
Związku oraz
w okręgu. Składki te mają pokryć koszty utrzymania Związku oraz koszty
dzialalności rybackiej i wędkarskiej, a także zapewnić zdolnośc do
inwestowania. Osoby nie zrzeszone w PZW wnoszą tylko oplaty za zezwolenie
na
amatorski połów ryb na okres, w którym zamierzają wędkować na
wybranym
terenie lub łowisku. To są opłaty, a nie składki i tak je traktuje PZW
w
przepisach finansowych.
Antoni Kustusz
rzecznik prasowy ZG PZW"
Tak wiec kedy Janusz zrozumiesz co piszę. Członkowie uiszczają składki wynikające z członkostwa w PZW, w zamian są uprawnieni nieodpłatnie korzystać z majątku PZW. I żeby było wszystko zgodnie z ustawa o rybactwie nieodpłatnie otrzymujemy zezwolenie.
Zaś nie zrzeszeni wykupują od PZW zezwolenie na amatorski połów ryb od Gospodarza wody. Jest to działalność gospodarcza zasilająca budżet PZW, który ma być wykorzystany zgodnie ze statutem. Nie ma tu nic sprzecznego z prawem. Przepisy prawne przytoczył ci Tryfa.
" 8. Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej."
Cześć Tylko ja ( i nie tylko ja ) uważam, że nie może tak być, żeby za to samo były dwie różne opłaty ( zrzeszeni i niezrzeszeni ) pobierane za czynności ( połów ryb na nie swojej własności) i korzystanie z użytków które nie są własnością uprawnionego.
Wiem jedno - dopóki nie przestaniemy głośno mówić o tym, że w PZW jest wiele nieprawidłowości, matactw, obłudy dopóty będziemy co raz bardziej waleni w rogi poprzez pojawianie się różnych nakazów i zakazów i np poprzez zarybienia, które najbardziej odbywają się na papierze: http://www.wedkarstwotv.pl/wiadomosci/pzw/1308-lewe-zarybienia-wedkarze-chca-komisji#comment-19703
Przewodnia siła narodu już się dawno skończyła i skończył się jedyny słuszny sposób rządzenia i myślenia - tego zdaje się w PZW tego nie zauważyli. JK
Janek, nie będę komentował postów do których nie mam zastrzeżeń. Jak też komentując twój post odpowiadam też na inne...
Zrozum składki a opłaty to 2 różne rzeczy.
Co do "mówienia głośno o tym że w PZW jest wiele nieprawidłowości"
To, to trzeba robić na zebraniach w kole, jak też składać wnioski i zastrzeżenia. A nie głośno krzyczeć w eter i to nie w tym kierunku co trzeba....
"Przewodnia siła narodu już się dawno skończyła i skończył się jedyny słuszny sposób rządzenia i myślenia - tego zdaje się w PZW tego nie zauważyli."
Jedyny słuszny sposób myślenia i rządzenia. To uczestnictwo w zebraniach koła, bo tam ono się odbywa po przez wolne wnioski i zastrzeżenia. Jak też jest coś takiego jak sąd kolegiacki który rozwiązuje spory co do wywiązywania się osób z obowiązków jak i sprawdza zgodność postępowania z statutem i prawem.
CześćArtur ja doskonale rozumiem co piszesz. Dlaczego mnie dziwi, że napisał to co napisał ?A co napisze - przecież nie napisze, że zapisy są złe bo nie traktują równo wędkarzy." Tak wiec kedy Janusz zrozumiesz co piszę. Członkowie uiszczają składki wynikające z członkostwa w PZW, w zamian są uprawnieni nieodpłatnie korzystać z majątku PZW." Z jakiego majątku PZW chcesz korzystać - z samochodu, komputera czy krzesła? BO NA PEWNO MAJĄTKIEM NIE SĄ WODY DZIERŻAWIONE PRZEZ PZW I RYBY W NICH PŁYWAJĄCE !
Jako stowarzyszenie Polski Związek Wędkarski działa w oparciu o m.in. przepisy ustawy z dnia 7 kwietnia 1989r Prawo o stowarzyszeniach (Dz.U.z 2001 Nr 79.poz.855 z późn.zm.) Zgodnie z art.2 tej ustawy organizacja społeczna działająca na jej podstawie jest zrzeszeniem dobrowolnym , przy czym art.6 ust. 2 ww. ustawy wprowadza bezwzględny zakaz zmuszania jakiejkolwiek osoby do udziału w stowarzyszeniu. Ponadto treść przywołanego artykułu stanowi , że żaden podmiot nie może ponosić ujemnych następstw ze względu na fakt nie przynależności do stowarzyszenia. JK
" "Przewodnia siła narodu już się dawno skończyła i skończył się jedyny słuszny sposób rządzenia i myślenia - tego zdaje się w PZW tego nie zauważyli. "
Jedyny słuszny sposób myślenia i rządzenia. To uczestnictwo w zebraniach koła, bo tam ono się odbywa po przez wolne wnioski i zastrzeżenia. Jak też jest coś takiego jak sąd kolegiacki który rozwiązuje spory co do wywiązywania się osób z obowiązków jak i sprawdza zgodność postępowania z statutem i prawem. "
Artur mam wrażenie, że za dużo sobie pozwalasz. Nie insynuuj tu, że ja czy ktoś podlegamy lub możemy podlegać pod jakikolwiek śmieszny sąd kolegiacki ( koleżeński ). Waż słowa bo to, że macie wspólny język z Kustoszem nie upoważnia Cię do tekstów w których sugerujesz jak wyżej. JK
Wiecie co jak mam zły humor ,to wejdę sobie na forum poczytam i zaraz mi lepiej
" "Przewodnia siła narodu już się dawno skończyła i skończył się jedyny słuszny sposób rządzenia i myślenia - tego zdaje się w PZW tego nie zauważyli. "
Jedyny słuszny sposób myślenia i rządzenia. To uczestnictwo w zebraniach koła, bo tam ono się odbywa po przez wolne wnioski i zastrzeżenia. Jak też jest coś takiego jak sąd kolegiacki który rozwiązuje spory co do wywiązywania się osób z obowiązków jak i sprawdza zgodność postępowania z statutem i prawem. "
Artur mam wrażenie, że za dużo sobie pozwalasz. Nie insynuuj tu, że ja czy ktoś podlegamy lub możemy podlegać pod jakikolwiek śmieszny sąd kolegiacki ( koleżeński ). Waż słowa bo to, że macie wspólny język z Kustoszem nie upoważnia Cię do tekstów w których sugerujesz jak wyżej. JK
Co kolegę zbulwersowało w tej wypowiedzi?
To że trzeba być na zebraniach i składać wolne wnioski, by coś się zmieniło?
Bo nic nie da narzekanie na to że jest coś nie tak, że jest źle, jeśli nie chce się tego zmienić?
Nie pisałem tu że ty czy twój kolega podlega Sądowi Koleżeńskiemu. Podlegamy wszyscy, tak samo prezes koła jak i zwykły członek.
Słowo; "osób", czytaj; prezes, skarbnik, delegat, członek. Wszyscy mają swoje obowiązki.
Tak więc jeśli uważasz że coś jest nie tak, to możesz pisemnie wnioskować do takiego sądu, oni zbadają sprawę i w razie jakiś nieprawidłowości wskażą by taką nieprawidłowość usunąć lub pouczą np; pana prezesa by wywiązał się ze swoich obowiązków (np.; wprowadził w życie uchwałę która została uchwalona na zebraniu, czy nie zareagował na zawiadomienie o kłusownictwie itd.), jak też sprawdzi czy pieniądze ze składek nie są marnotrawione czy sprzeniewierzane, itd.
W takim razie proszę o wyjaśnienie dlaczego z wypowiedzi rzecznika wynika, iż ten nie wie o czym się wypowiada. Bo wchodzę do tabeli składek swojego okręgu i znajduję:
- Składkę członkowską;
- Zezwolenie całoroczne zwane składką członkowską okręgową;
- Zezwolenia okresowe zwane składką okręgową okresową dla członków PZW lub składką okręgową okresową dla niezrzeszonych i cudzoziemców.
Nie widzę nigdzie, by od nie członków PZW były pobierane jakiekolwiek opłaty. Widzę, że są pobierane składki, bo jeśli coś się tak samo nazywa (składka) to jest tym samym (składką).
Wszyscy narzekamy na PZW bo to taka cecha narodowa pamiętajmy że PZW to my wszyscy, a władze i organa wybierane są w sposób demokratyczny. Jak sobie wybieramy tak mamy.
dodatkowo ilu z nas zrzeszonych uczestniczy w zebraniach i stara się cokolwiek zrobić by polepszyć stan rzeczy.
Ilu z nas sprząta łowiska przed łowieniem a nie mówię już nawet po sobie.
Ilu z nas wypuszcza większość lub przestrzega okresów i wymiarów oraz limitów ryb przecież woda ma ograniczoną wydajność.
Ilu zareaguje jak widzi naruszenia regulaminu lub kłusola.
NIEWIELU
A ilu narzeka większość.
I to cała polityka i sposób myślenia większości z nas i przyznam szczerze że w kilku podpunktach to też ja.
Alternatywa dla PZW to kluby opiekujące się daną wodą ale utrzymanie wody kosztuje i te koszty pokrylibyśmy my wędkarze żebrzący o ograniczoną ilość licencji na daną wodę albo musielibyśmy mieć inne zezwolenie co kilometr rzeki.
PZW jakie jest takie jest ale umożliwia dzięki porozumieniom w miarę swobodny dostęp do łowisk.
A okręgi powodują ograniczenie napływu z wędkarzy z gorzej gospodarowanych wód a poprzez pozwolenia i dodatkowe licencje zasilają kasę dobrych gospodarzy lub przechodzą do lepiej gospodarowanych okręgów i dalej zasilają kasą dobrych gospodarzy.
Owszem jak wszędzie będą naruszenia ale jest na to sposób i środki aby z nimi walczyć.
A w przypadku klubów mogą one być jeszcze większe.
Wyobraźmy sobie sytuację że zrzesza się grupa powiedzmy 20 bogatych wędkarzy i dzierżawi sobie pod pretekstem klubiku piękne jezioro i ustala ilość licencji powiedzmy na 25 z czego koszt takiej licencji to 1000 zł i teraz pytanie kogo będzie na to stać niewielu więc ktoś tanim kosztem zrobi obie prywatne łowisko i zwykły szaraczek nie połapie na wodzie co ją ma 30 m od domu.
To tyle teraz gdy wypowiedziałem swoje zdanie na temat PZW czekam z wypiętą klatką na ciosy.
W sumie, jedynym co utrzymuje PZW w ruchu, to chyba właśnie porozumienia międzyokręgowe.
Końca pzw nie będzie. Dlaczego ma być, skoro wędkarze to kura znosząca złote jajka:-)to przecież stałe dochody roczne rzędu milionów zlotych
Wiecie co jak mam zły humor ,to wejdę sobie na forum poczytam i zaraz mi lepiej
Popatrz no popatrz, a u mnie odwrotnie. Jak chciałbym cos zrobic a nie wiem za co sie złapac to tutaj wchodzę i już mi się nic nie chce. Wara mi opadnie i czytam, czytam, czytam.
Wszyscy narzekamy na PZW bo to taka cecha narodowa pamiętajmy że PZW to my wszyscy, a władze i organa wybierane są w sposób demokratyczny. Jak sobie wybieramy tak mamy.
dodatkowo ilu z nas zrzeszonych uczestniczy w zebraniach i stara się cokolwiek zrobić by polepszyć stan rzeczy.
Ilu z nas sprząta łowiska przed łowieniem a nie mówię już nawet po sobie.
Ilu z nas wypuszcza większość lub przestrzega okresów i wymiarów oraz limitów ryb przecież woda ma ograniczoną wydajność.
Ilu zareaguje jak widzi naruszenia regulaminu lub kłusola.
NIEWIELU
A ilu narzeka większość.
I to cała polityka i sposób myślenia większości z nas i przyznam szczerze że w kilku podpunktach to też ja.
Alternatywa dla PZW to kluby opiekujące się daną wodą ale utrzymanie wody kosztuje i te koszty pokrylibyśmy my wędkarze żebrzący o ograniczoną ilość licencji na daną wodę albo musielibyśmy mieć inne zezwolenie co kilometr rzeki.
PZW jakie jest takie jest ale umożliwia dzięki porozumieniom w miarę swobodny dostęp do łowisk.
A okręgi powodują ograniczenie napływu z wędkarzy z gorzej gospodarowanych wód a poprzez pozwolenia i dodatkowe licencje zasilają kasę dobrych gospodarzy lub przechodzą do lepiej gospodarowanych okręgów i dalej zasilają kasą dobrych gospodarzy.
Owszem jak wszędzie będą naruszenia ale jest na to sposób i środki aby z nimi walczyć.
A w przypadku klubów mogą one być jeszcze większe.
Wyobraźmy sobie sytuację że zrzesza się grupa powiedzmy 20 bogatych wędkarzy i dzierżawi sobie pod pretekstem klubiku piękne jezioro i ustala ilość licencji powiedzmy na 25 z czego koszt takiej licencji to 1000 zł i teraz pytanie kogo będzie na to stać niewielu więc ktoś tanim kosztem zrobi obie prywatne łowisko i zwykły szaraczek nie połapie na wodzie co ją ma 30 m od domu.
To tyle teraz gdy wypowiedziałem swoje zdanie na temat PZW czekam z wypiętą klatką na ciosy.
Ja nie będe Ci klaty ciosał. Natomiast zgadzam sie z Tobą a szczególnie z koncówką wypowiedzi. na moim wpisie opisałem pokrótce podobną sytuację.
Moge to zrozumieć, że ktoś KUPUJE zbiornik wodny i stosuje swoje prawo ale jeżeli zbiornik jest robiony za panstwowe pieniądze a potem ,,kólko wzajemnej adoracji" czyli stowarzyszenie rządzi się jak basza w haremie to nie wiem jak to nazwać. Dodac trzeba, że widocznie jest to niezły zysk skoro powstają jak grzyby po deszczu.
Mam wrażenie, iż ostatnie dwie wypowiedzi mają się nijak do rzeczywistości opisanej tutaj:
http://mazurskiwedkarz.pl/grodzenie-pisy/
Opowieści, że jak nie będzie PZW to będą wędkarskie kluby milionerów trącą takim populizmem, że hoho.
Wszyscy narzekamy na PZW bo to taka cecha narodowa pamiętajmy że PZW to my wszyscy, a władze i organa wybierane są w sposób demokratyczny. Jak sobie wybieramy tak mamy.
dodatkowo ilu z nas zrzeszonych uczestniczy w zebraniach i stara się cokolwiek zrobić by polepszyć stan rzeczy.
Ilu z nas sprząta łowiska przed łowieniem a nie mówię już nawet po sobie.
Ilu z nas wypuszcza większość lub przestrzega okresów i wymiarów oraz limitów ryb przecież woda ma ograniczoną wydajność.
Ilu zareaguje jak widzi naruszenia regulaminu lub kłusola.
NIEWIELU
A ilu narzeka większość.
I to cała polityka i sposób myślenia większości z nas i przyznam szczerze że w kilku podpunktach to też ja.
Alternatywa dla PZW to kluby opiekujące się daną wodą ale utrzymanie wody kosztuje i te koszty pokrylibyśmy my wędkarze żebrzący o ograniczoną ilość licencji na daną wodę albo musielibyśmy mieć inne zezwolenie co kilometr rzeki.
PZW jakie jest takie jest ale umożliwia dzięki porozumieniom w miarę swobodny dostęp do łowisk.
A okręgi powodują ograniczenie napływu z wędkarzy z gorzej gospodarowanych wód a poprzez pozwolenia i dodatkowe licencje zasilają kasę dobrych gospodarzy lub przechodzą do lepiej gospodarowanych okręgów i dalej zasilają kasą dobrych gospodarzy.
Owszem jak wszędzie będą naruszenia ale jest na to sposób i środki aby z nimi walczyć.
A w przypadku klubów mogą one być jeszcze większe.
Wyobraźmy sobie sytuację że zrzesza się grupa powiedzmy 20 bogatych wędkarzy i dzierżawi sobie pod pretekstem klubiku piękne jezioro i ustala ilość licencji powiedzmy na 25 z czego koszt takiej licencji to 1000 zł i teraz pytanie kogo będzie na to stać niewielu więc ktoś tanim kosztem zrobi obie prywatne łowisko i zwykły szaraczek nie połapie na wodzie co ją ma 30 m od domu.
To tyle teraz gdy wypowiedziałem swoje zdanie na temat PZW czekam z wypiętą klatką na ciosy.
Ja nie będe Ci klaty ciosał. Natomiast zgadzam sie z Tobą a szczególnie z koncówką wypowiedzi. na moim wpisie opisałem pokrótce podobną sytuację.
Moge to zrozumieć, że ktoś KUPUJE zbiornik wodny i stosuje swoje prawo ale jeżeli zbiornik jest robiony za panstwowe pieniądze a potem ,,kólko wzajemnej adoracji" czyli stowarzyszenie rządzi się jak basza w haremie to nie wiem jak to nazwać. Dodac trzeba, że widocznie jest to niezły zysk skoro powstają jak grzyby po deszczu.
Kolego Lyny, stowarzyszenie nie dostaje wody ono ją dzierżawi. A dzierżawa kosztuje, tak więc trzeba się z tym liczyć że i zezwolenie też musi kosztować. Składki i zezwolenia muszą wynosić przynajmniej równowartość tej dzierżawy, by można było łowisko utrzymać. Dlatego PZW dzięki tak dużej liczbie członków, jak i prowadzeniu działalności może utrzymywać składki na takim poziomie.
I zamiast tu krzyczeć że drogo. Bo nigdzie w Polsce nie znajdziecie taniej (Tyle łowisk w takiej cenie). Zacznijcie dbać o to by PZW stało się jednym z najlepszych związków na świecie. A zacząć trzeba od obecności na zebraniach. Bo możliwości są wielkie, a chęci żadne.
Bo jak naprawdę je stracicie PZW, to dopiero docenicie jego wartość i znaczenie. Ale będzie już za późno. I za dostęp do jednego komercyjnego łowiska zapłacisz dużo więcej niż teraz, bo konkurencji takiej nie będzie, a chętnych będzie dużo.
Mam wrażenie, iż ostatnie dwie wypowiedzi mają się nijak do rzeczywistości opisanej tutaj:
http://mazurskiwedkarz.pl/grodzenie-pisy/
Opowieści, że jak nie będzie PZW to będą wędkarskie kluby milionerów trącą takim populizmem, że hoho.
Tam jest mowa o Gospodarstwie rybackim Ruciane Nida, a nie Okręgu PZW.
Po drugie gościu tylko apeluje, zamiast egzekwować przez nich przepisy. Bo zakazane jest całkowite grodzenie przepływów. To jest przykład gdzie na stołkach koła są nie odpowiednie osoby. A tylko dlatego że inni członkowie nie chodzą na zebrania i nie wymagają od władz zajęcia się tą sprawą, lub nie wybiorą odpowiedniejszych osób na to stanowisko. Zresztą jak by zrobił fotki i wysłał do okręgu, to na pewno by się tym zajęli, jak też PSR.
No i jeszcze jedno. Rabunkowa/degradacyjna gospodarka rybna, jest podstawą do utraty uprawnień rybackich jak i wypowiedzenia dzierżawy. Kolegoa powinien napisać do właściwego wojewody jak i do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie.
A może to nie jest problem zasiadających na stołkach w kołach, tylko kwestia schizofrenii panującej w tym biznesie? Bo koła właśnie tam się buntują przy wsparciu samorządów. Bo wedle wiedzy "powszechnie dostępnej" w większości barów na Warmii i Mazurach w których bywają miejscowi wędkarze pojedynczy prezes koła długo nie pobędzie prezesem koła jak zacznie fikać, bo mu koło rozwiążą. Nie trzeba wierzyć, starczy wypowiedź publiczna pewnego dyra, że w pięć lat wyjałowią im wody, jeśli samorządy będą fikać.
Co z tego, że są składki i opłaty, i kupa wody dzięki nim dostępna, skoro na obciążonych "racjonalną gospodarką rybacką" wodach trzeba pół dnia łowić, by mieć całą patelnię. Dlatego wolę mieć dostęp do jednego komercyjnego łowiska z którego wyniosę ryby - przynajmniej wiem za co płacę.
Ja na ten przykład chciałbym wiedzieć ile taka dzierżawa wynosi. Ma ktoś takie dane?
Może napisać do wszystkich świętych, tylko co z tego ma niby wynikać? Wiadomo instytucja w Olsztynie po paru latach zrobi stosowną opinię, z której będzie np wynikać, że tym razem ubytek ryb to wina bobrów?
A może to nie jest problem zasiadających na stołkach w kołach, tylko kwestia schizofrenii panującej w tym biznesie? Bo koła właśnie tam się buntują przy wsparciu samorządów. Bo wedle wiedzy "powszechnie dostępnej" w większości barów na Warmii i Mazurach w których bywają miejscowi wędkarze pojedynczy prezes koła długo nie pobędzie prezesem koła jak zacznie fikać, bo mu koło rozwiążą. Nie trzeba wierzyć, starczy wypowiedź publiczna pewnego dyra, że w pięć lat wyjałowią im wody, jeśli samorządy będą fikać.
Co z tego, że są składki i opłaty, i kupa wody dzięki nim dostępna, skoro na obciążonych "racjonalną gospodarką rybacką" wodach trzeba pół dnia łowić, by mieć całą patelnię. Dlatego wolę mieć dostęp do jednego komercyjnego łowiska z którego wyniosę ryby - przynajmniej wiem za co płacę.
Ja na ten przykład chciałbym wiedzieć ile taka dzierżawa wynosi. Ma ktoś takie dane?
Może napisać do wszystkich świętych, tylko co z tego ma niby wynikać? Wiadomo instytucja w Olsztynie po paru latach zrobi stosowną opinię, z której będzie np wynikać, że tym razem ubytek ryb to wina bobrów?
Koła nie mogą rozwiązać tak sobie... Prezes jest wybierany przez członków koła, a nie zarząd.
Po drugie nad okręgiem jest jeszcze zarząd główny, jak też nad okręgiem kontrole sprawuje właściwy wojewoda.
Co fakt mogą prezesa pozbawić członkostwa, ale jest od tego droga odwoławcza, a na pewno by się bali prać brudy publicznie. Prezes jest przedstawicielem członków koła jak i sami delegaci. Wszystko trzeba rozegrać taktycznie i małymi kroczkami ("w imieniu członków koła" na "wniosek członków koła" i prezes jest kryty (od tego są wole wnioski i głosowanie nad nimi)...
Np. Koło ma prawo wnioskować by dany zbiornik został zarybiony daną rybą, a okręg nie może odmówić jak jest to zgodne z operatem, jak też jest uzasadnione racjonalną gospodarką rybną i danymi z rejestrów połowów.
Mówisz że wolisz mieć jedno super łowisko. Wystarczy złożyć wniosek o utworzenie łowiska specjalnego i by wasze koło było jego opiekunem. Opracować regulamin łowiska i działać.
Jest to w statucie PZW. Tak więc masz możliwość spełnić swoje marzenie, tylko trzeba do tego dążyć...
Ile taka dzierżawa wynosi różnie. Zależy od jakości zbiornika, jak też chętnych go dzierżawić, ale średnio to ok. 500 zł za 1 ha wody. (w karzdym razie tyle żądali odemnie za jeden zbiornik...)
Prowadząc racjonalną gospodarkę rybną możesz uzyskać z UNI dofinansowanie na utrzymanie naturalnych gatunków ryb, w wysokości 500 zł od 1 gatunku ryby na 1 ha wody
Kolego ja mieszkam na Mazurach i aż tak źle nie jest, jak mówisz. Są dni że wciągu jednej zasiadki ok. 5-6 g łowię od 5 do 15 kg ryb. Większość wypuszczam zabieram na 2-3 patelnie, a czasami wszystkie wracają do wody.
Ps. zapraszam do mojej szkółki amatorskiego wędkowania;
http://www.okon.wedkuje.pl/media/kolo,okon,0,8119,800.html
http://forum.wedkuje.pl/f,szkolka-amatorskiego-wedkarstwa,541153,0.html
Mój wuj mieszka na Mazurach, łowi od lat 50ciu i większość jego "pewnych miejsc", które mu jeszcze jego ojciec a mój dziadek pokazywał, już "nie działa". I to w ostatnich latach tak się posypały. Kiedyś zawsze coś przywoził, teraz zdarza się, że przywozi parę sztuk.
Co do procedur i możliwości formalnych masz rację. Tylko co z tego jeśli dowolne zamieszanie tego typu to i awantura w kole, bo "milczącej większości" takie awantury nie odpowiadają nawet jeśli są w ich interesie. Ostatnio to i tak pękło, skoro powstała "poziomka".
Zresztą - co masz tutaj na forum - bajania o łowiskach dla milionerów jak nie będzie PZW, ignorowanie faktu, że "strona przeciwna" lobbuje u polityków forsując zmiany w prawie, które zakonserwują obecny stan na kolejne lata i to bez oglądania się na lokalne społeczności, w tym wędkarskie, z jednoczesnym nawoływaniem "polityka precz od wody". Zapewniam, że "strona przeciwna" ma zdrowy ubaw jak to czyta.
W rejonach gdzie wody mało już masz presję na tworzenie łowisk specjalnych i mocno reglamentowanym dostępie. Mimo PZW.