Dzięki Grzesiu:) o mnie możesz być spokojny:P teraz siadam do browarka...do browarka zawsze był dymek...a teraz proszę żonę o jakieś kanapeczki:) a o fajach prawie wcale nie myśle:D Pozdrawiam!
Z okazji świąt: wesołego jajka dla palących, niepalących i tych, którzy jeszcze nie zdecydowali czy są palący czy niepalący. Święta to okazja rzucenia.
Arturze życzę z okazji Świąt kilkudniowego urlopu "ze zdrowiem za pan brat" a i może ZUS sie ucieszy :) sory, ale ja akurat w święta muszę do roboty, taki zawód. A co do palenia, to na razie jakoś nie mam większych zamiarów coś z tym zrobić. W końcu lekarz nie będzie musiał się głowić co wpisać. Zresztą sex też lubię, tak wiec jest lekarstwo...
Arturze życzę z okazji Świąt kilkudniowego urlopu "ze zdrowiem za pan brat" a i może ZUS sie ucieszy :) sory, ale ja akurat w święta muszę do roboty, taki zawód. A co do palenia, to na razie jakoś nie mam większych zamiarów coś z tym zrobić. W końcu lekarz nie będzie musiał się głowić co wpisać. Zresztą sex też lubię, tak wiec jest lekarstwo...
Co do tematu...Dzisiaj 30dni minęło!!!!!:)))))) Plusy...nie śmierdzę, brak uczucia cięzkości w płucach i nierównego płytkiego oddechu, nie mam rano ,,kapcia" w ustach, nie muszę wyłazić na dwór w te wichury, ulewy i śnieżyce, nie muszę wiecznie szukać fajek i ognia po kieszeniach itp, itd:) minusów nie zaobserwowałem... Kasy nie zaoszczędziłem, to co szło na fajki przejadam:))) Pozdro dla wszystkich walczących z gównem! Marcin jak u Ciebie? też Ci nie długo miesiąc pyknie o ile pamiętam?
Co do tematu...Dzisiaj 30dni minęło!!!!!:)))))) Plusy...nie śmierdzę, brak uczucia cięzkości w płucach i nierównego płytkiego oddechu, nie mam rano ,,kapcia" w ustach, nie muszę wyłazić na dwór w te wichury, ulewy i śnieżyce, nie muszę wiecznie szukać fajek i ognia po kieszeniach itp, itd:) minusów nie zaobserwowałem... Kasy nie zaoszczędziłem, to co szło na fajki przejadam:))) Pozdro dla wszystkich walczących z gównem! Marcin jak u Ciebie? też Ci nie długo miesiąc pyknie o ile pamiętam?
A trzymam się Arku jak tylko mogę :) Właśnie powoli mija 26-ty dzień mam jeszcze kryzysowe sytuacje ,ale jestem dobrej myśli . Jak dobrze pójdzie to za dwa tygodnie będę w Polsce i wtedy będę miał test mojej silnej woli ,bo całe otoczenie jara jak smoki i tylko tego się obawiam . Pozdrole i Arku oby się nam udało :)
No u mnie otoczenie też ostro jara...szczególnie w robocie, jestem teraz jedynym nie palącym:) ale jakoś nie mam z tym problemu:) Ty też sobie z tym poradzisz! A jak będziesz miał kryzys to wyskoczysz z Grzesiem na klenie i o fajkach zapomnisz hahaha:) Pozdro!
Rzucenie palenia to pikuś w porównaniu do rzucenia picia (widziałem kilku alkoholików na głodzie). Ja kiedy rzuciłem palenie, to nie liczyłem dni, następnego dnia już byłem niepalący i wiedziałem że już nie będę palił.
A ja liczę każdy dzień i im dłużej nie palę tym coraz rzadziej wraca chęć zapalenia ,lecz gdy przychodzi ten czas ,że mam ochotę zapalić to uderza to ze zdwojoną siłą . Póki co nie palę ,ale jeszcze nie mam sto procent pewności ,że wygrałem z tym . Może nie którym przychodzi to łatwo ,ale Ja do nich nie należę . Arku trzymasz się ? Pozdrawiam :)
Marcin klenie powoli szykują się do miłosnych amorów, ale bolusie mocno aktywne co zaobserwowałem w ostatnia niedzielę... . Myśl pozytywnie a jakby co kciuki zaś zacisnę. Hejka :)))
Witam! Dawno mnie tu nie było, już mi chyba 2 miesiące bez fajki zleciały:) o paleniu prawie już zapomniałem, chociaż czasami mam wielką ochotę zajarać:) ale szybko sobie z nią radzę:P Na wadze +12:) Marcin super że też wytrwałeś w postanowieniu! P.S. fajnego kaczora dorwałeś:) Pozdrawiam wszystkich walczących!!!
Ja 15 czerwca będę miał rok bez dymka i tez mam czasami kryzys z paleniem co prawda coraz zadziej mi się to zdarza ale jednak. Powiedziałem już szefowi ze 15 biore wolne i pije caly dzień ze szczęścia ze się udało pozdrawiam.
I pękłem jak balonik przy ostrej popijawie ku..a zapaliłem ,a dziś zjadłbym całą paczkę ,ale na razie nic może to tylko chwilowa załamka . I mam już po kleniach u Ciebie Grześku :( . Arek dobrze ,że dajesz radę szacun Kolego Ja to mięczak jestem .
Jeżeli NAPRAWDĘ CHCESZ to dasz radę nałogowi Marcinie na pewno :) A klenie.... cóż to ryby które biorą lub nie co nie zmienia faktu, że jakby co to to łowimy:) Trzymaj się bo "twardym trza być a nie mientkim" !!!
Dzięki Panowie za wsparcie dla mnie nie ważne Arku czy przy gorzale,czy nie dałem ciała i muszę zacząć odliczanie od nowa ,a czy się znów nie skuszę to nie wiem ,bo już byłem pewny ,że nie zapalę ,a tu zonk . Jeszcze raz dzięki za wsparcie :)
Tak trzymać.Jak ci się uda to Polska straci na podatkach, a ty zyskasz na zdrowiu i dłużej będziesz brać emeryturę. Będziesz zdrowszy to państwo będzie mniej dopłacać do leków refundowanych.Bilans wyjdzie na zero a ty będziesz na plusie, jeżeli zmieścisz się do starych spodni.
A co do tycia to wiem z własnego doświadczenia, w miesiąc podskoczyło mi 5 kilo, potem jeszcze 1 kilogram i tak już zostało. Gdybym tyle nie jadł, to by tego nie było. Przydał by się wątek "ogranicz jedzenie".
rzuciłem... chyba Po 11 latach palenia, jestem pierwszy miesiąc bez papierosa, bez wspomagaczy, leków i innych terapii. Pierwsze dwa tygodnie wariowałem i chodziłem po ścianach, teraz jest lepiej, ale czuję jeszcze że mi tego brakuje. Jak pozbędę się uczucia że brakuje mi fajek, będę wolny :)
Ja już też należę (chyba) do tych szczęśliwców co rzucili faje. Zaczołem palić w wieku 16 lat i paliłem 16 lat. Udało mi się tak po prostu z dnia na dzień w dniu swoich imienin 15.01.2012 w południe ostatni fajek i koniec czyli już ponad 3 lata bez nawet jednej sztuki. Na początku wiadomo wszędzie widzimy papierosy, myślimy o nich a najgorzej jak siedzisz nad woda i ryba nie bierze. Wcześniej potrafiłem wyjarać 1,5 paczki przez 6 godzin bezczynnego siedzenia i musowo po kazdej ładniejszej rybce. Jak rzuciłem to po okolo 3-4 miesiącach zapomniałem wogóle że paliłem. Wiadomo że bardziej niż głód to działa nasza psychika.Moja żona i mąż siostry ciotecznej przeczytali książkę Allen Carr "Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie" i tez nie palą, podobno pomaga.
Mimo , ze to dopiero 5 dzien bez fajki to myslałem , ze bedzie gorzej , ale jest nawet znosnie, tylko cięzko troche w pracy gdzie sami palacze, chcac nie chcac musze znimi przebywac kiedy palą...ale jakoś wytrzymuje, bo jes sie tylko wekednu , wiadomo wódka lubi dym:P
Witam! Widzę że grono walczących się powiększa:) 3 mam kciuki za wszystkich walczących!!!! Mi już ok 2,5 miecha bez fajki mija:) ale nadal muszę się pilnować bo chęc na dymka powraca jak bumerang...Łatwo się zapomnieć;( tak jak Marcin:( nie warto! Jeden głupi ćmik a potem człowiek żałuje jak cholera! wiem coś o tym bo kiedyś nie paliłem ponad rok. Miał być jeden dymek do alko na imprezie...no i poszło...kolejne 6 lat jarania:(((
Gratuluje Arek wytrwałości Ja staram się jeszcze walczyc ,ale idzie to chyba w złym kierunku ,bo już kupiłem fajki i podpalam tak po 5-7 sztuk dziennie . Gdybym tyle palił trzy miesiące temu to byłbym z siebie dumny ,a dziś czuję się jak nie powiem co . Trzymajcie się Panowie ,bo naprawdę warto. Ja jeszcze też bedę walczył !
Jakoś nikt nie odpowiada, chyba nie brali. Ja skończyłem z paleniem w czasach kiedy nie było dsmoxanu a moi znajomi jeszcze wcześniej. Po prostu nie myśl o paleniu, tylko o czymś przyjemnym.
Witam, ja brałem. Kupiłem opakowanie na pół z kumplem, w razie WU mniejsza strata kasy:) przez 4dni brałem tak jak nakazuje ulotka. Właśnie ten 4 dzień był pierwszym bez ani jednej fajki:) No i w ten sam dzień się konkretnie zbombardowałem:P wszyscy jarali jak smoki, ja miałem to w d... nie zapaliłem. Na 5 dzień mega kac...nie myślałem ani o paleniu, ani o desmoxanie. Potem wziąłem jeszcze kilka tabletek jak sobie o nich przypomniałem...Nie palę już prawie 3 miechy:))) ot moja historia...Kumpel który brał ze mną dziwnie się po nim czuł i przestał brać. Pali do dziś...Mi zostało 20 tabletek, dałem je innemu kumplowi który palił 2 paki dziennie! Zjadł 20 tabletek w dwa dni...Spotkałem go 6 dni później i nie palił!!! Nie wiem jak teraz, ale całkiem możliwe że podołał. Ale moim zdaniem że nie ma cudownego leku...leki tylko pomagają, jest jeszcze placebo...Czy człowiek faktycznie rzuci czy nie, siedzi tylko w jego głowie, ot cała prawda...
Ja biore własnie desmoxan, od poczatku nie pale, a nie jak pisze na opakowaniu , ze przez pierwsze 3 dni ograniczaj... Powiem tak, ze faktycznie jest mniejszy głód nikotynowy, jednak, i tak chce sie palic i tak grunt to głowa... ale kurcze człowiek i tak robi sie nerwowy
To fakt, ale desmoxan raczej nie ma na to wpływu, każdy rzucający robi się drażliwy:) ale z czasem przechodzi:) no a chęć zapalenia będzie wracać jak bumerang...chyba już zawsze:)
Desmoxan, e-papierosy, gumy do żucia- nie jest to czasami oszukiwanie siebie? Jak nie ma motywacji i silnej woli to nic nie pomoże. Rzuciłem z dnia na dzień lat temu bodajże 20, bez dodatkowych "wspomagaczy". A motywacja? Była jedna -rzucam i już, dosyć trucia się i to jeszcze za swoje....
Dwadzieścia lat temu to panie Ryszardzie dwie dekady zmian we wszelakim spojrzeniu na tzw teraźniejszość. Jakby co nie mnie na fejsie więc podobno "nie istnieje". Każda metoda moim zdaniem co rzucania palenia jest dobra choć przyznam, że co w głowie to najważniejsze.
Chłopaki tak trzymajcie!!! Ja nie palę od września 2014.
Dzięki temu jestem wędkarzem.Trzymajcie się,jestem pewny,że bez tego gówna można wytrzymać
Marcinie moja propozycja co do kleni ciągle aktualna o ile PALIŁ NIE BĘDZIESZ ! :) Arku też trzymam kciuki :) Chłopaki trzymajcie się !!!
Dzięki Grzesiu:) o mnie możesz być spokojny:P teraz siadam do browarka...do browarka zawsze był dymek...a teraz proszę żonę o jakieś kanapeczki:) a o fajach prawie wcale nie myśle:D
Pozdrawiam!
Zazdroszczę Wam, wczoraj zaliczyłem pierwszy w tym roku wypad na rybki, kilka godzin nad Narwią i rama fajek pękła :)
Trzeba być twardym, a nie miękkim!!
Papierosek po to i tak jesteś na plus.
Pozdrawiam
Nie palę od 15 lat. Rzuciłem z dnia na dzień.
Teraz tylko przedłużam życie ;)
Marcinie moja propozycja co do kleni ciągle aktualna o ile PALIŁ NIE BĘDZIESZ ! :) Arku też trzymam kciuki :) Chłopaki trzymajcie się !!!
Mam nadzieję Grzesiek ,bo Ja póki co daję radę :):) I jak czas pozwoli to chętnie skorzystam z Twoich kleni :) Pozdrawiam !
Z okazji świąt: wesołego jajka dla palących, niepalących i tych, którzy jeszcze nie zdecydowali czy są palący czy niepalący. Święta to okazja rzucenia.
Jeśli sex przedłuża życie o 15 min, a papieros je skraca o 9.
To ja muszę uprawiać sex, przez większość dnia....
Arturze życzę z okazji Świąt kilkudniowego urlopu "ze zdrowiem za pan brat" a i może ZUS sie ucieszy :)
Arturze życzę z okazji Świąt kilkudniowego urlopu "ze zdrowiem za pan brat" a i może ZUS sie ucieszy :)
sory, ale ja akurat w święta muszę do roboty, taki zawód.
A co do palenia, to na razie jakoś nie mam większych zamiarów coś z tym zrobić.
W końcu lekarz nie będzie musiał się głowić co wpisać.
Zresztą sex też lubię, tak wiec jest lekarstwo...
Arturze życzę z okazji Świąt kilkudniowego urlopu "ze zdrowiem za pan brat" a i może ZUS sie ucieszy :)
sory, ale ja akurat w święta muszę do roboty, taki zawód.
A co do palenia, to na razie jakoś nie mam większych zamiarów coś z tym zrobić.
W końcu lekarz nie będzie musiał się głowić co wpisać.
Zresztą sex też lubię, tak wiec jest lekarstwo...
Artur , Ty ? Sex ? Ale , że z kimś ?
Co do tematu...Dzisiaj 30dni minęło!!!!!:))))))
Plusy...nie śmierdzę, brak uczucia cięzkości w płucach i nierównego płytkiego oddechu, nie mam rano ,,kapcia" w ustach, nie muszę wyłazić na dwór w te wichury, ulewy i śnieżyce, nie muszę wiecznie szukać fajek i ognia po kieszeniach itp, itd:) minusów nie zaobserwowałem...
Kasy nie zaoszczędziłem, to co szło na fajki przejadam:)))
Pozdro dla wszystkich walczących z gównem!
Marcin jak u Ciebie? też Ci nie długo miesiąc pyknie o ile pamiętam?
Co do tematu...Dzisiaj 30dni minęło!!!!!:))))))
Plusy...nie śmierdzę, brak uczucia cięzkości w płucach i nierównego płytkiego oddechu, nie mam rano ,,kapcia" w ustach, nie muszę wyłazić na dwór w te wichury, ulewy i śnieżyce, nie muszę wiecznie szukać fajek i ognia po kieszeniach itp, itd:) minusów nie zaobserwowałem...
Kasy nie zaoszczędziłem, to co szło na fajki przejadam:)))
Pozdro dla wszystkich walczących z gównem!
Marcin jak u Ciebie? też Ci nie długo miesiąc pyknie o ile pamiętam?
A trzymam się Arku jak tylko mogę :) Właśnie powoli mija 26-ty dzień mam jeszcze kryzysowe sytuacje ,ale jestem dobrej myśli . Jak dobrze pójdzie to za dwa tygodnie będę w Polsce i wtedy będę miał test mojej silnej woli ,bo całe otoczenie jara jak smoki i tylko tego się obawiam . Pozdrole i Arku oby się nam udało :)
No u mnie otoczenie też ostro jara...szczególnie w robocie, jestem teraz jedynym nie palącym:) ale jakoś nie mam z tym problemu:) Ty też sobie z tym poradzisz! A jak będziesz miał kryzys to wyskoczysz z Grzesiem na klenie i o fajkach zapomnisz hahaha:)
Pozdro!
Artur , Ty ? Sex ? Ale , że z kimś ?
Jędruś nie obawiaj się, na pewno nie z Tobą ;-)
Jeszcze cztery miesiące i minie mi dwa lata :)
Rzucenie palenia to pikuś w porównaniu do rzucenia picia (widziałem kilku alkoholików na głodzie). Ja kiedy rzuciłem palenie, to nie liczyłem dni, następnego dnia już byłem niepalący i wiedziałem że już nie będę palił.
A ja liczę każdy dzień i im dłużej nie palę tym coraz rzadziej wraca chęć zapalenia ,lecz gdy przychodzi ten czas ,że mam ochotę zapalić to uderza to ze zdwojoną siłą . Póki co nie palę ,ale jeszcze nie mam sto procent pewności ,że wygrałem z tym . Może nie którym przychodzi to łatwo ,ale Ja do nich nie należę .
Arku trzymasz się ? Pozdrawiam :)
Marcin klenie powoli szykują się do miłosnych amorów, ale bolusie mocno aktywne co zaobserwowałem w ostatnia niedzielę... . Myśl pozytywnie a jakby co kciuki zaś zacisnę. Hejka :)))
Witam! Dawno mnie tu nie było, już mi chyba 2 miesiące bez fajki zleciały:) o paleniu prawie już zapomniałem, chociaż czasami mam wielką ochotę zajarać:) ale szybko sobie z nią radzę:P Na wadze +12:) Marcin super że też wytrwałeś w postanowieniu! P.S. fajnego kaczora dorwałeś:) Pozdrawiam wszystkich walczących!!!
Ja 15 czerwca będę miał rok bez dymka i tez mam czasami kryzys z paleniem co prawda coraz zadziej mi się to zdarza ale jednak. Powiedziałem już szefowi ze 15 biore wolne i pije caly dzień ze szczęścia ze się udało pozdrawiam.
I pękłem jak balonik przy ostrej popijawie ku..a zapaliłem ,a dziś zjadłbym całą paczkę ,ale na razie nic może to tylko chwilowa załamka . I mam już po kleniach u Ciebie Grześku :( . Arek dobrze ,że dajesz radę szacun Kolego Ja to mięczak jestem .
Jeżeli NAPRAWDĘ CHCESZ to dasz radę nałogowi Marcinie na pewno :) A klenie.... cóż to ryby które biorą lub nie co nie zmienia faktu, że jakby co to to łowimy:) Trzymaj się bo "twardym trza być a nie mientkim" !!!
Marcin chwila słabości przy gorzałce to jeszcze nie tragedia:) ważne żebyś paczki nie kupił i nie zaczął normalnie palić!:) Powodzenia! 3mam kciuki!:P
Dzięki Panowie za wsparcie dla mnie nie ważne Arku czy przy gorzale,czy nie dałem ciała i muszę zacząć odliczanie od nowa ,a czy się znów nie skuszę to nie wiem ,bo już byłem pewny ,że nie zapalę ,a tu zonk . Jeszcze raz dzięki za wsparcie :)
2 dzień bez papierosa
Tak trzymać.Jak ci się uda to Polska straci na podatkach, a ty zyskasz na zdrowiu i dłużej będziesz brać emeryturę. Będziesz zdrowszy to państwo będzie mniej dopłacać do leków refundowanych.Bilans wyjdzie na zero a ty będziesz na plusie, jeżeli zmieścisz się do starych spodni.
Za Jakuba też trzymam kciuki :))
spodziewałem sie wiekszego, szoku organizmu wiem , ze to dopiero poczatek , moga byc sytłacje kryzysowe, ale mam nadzieje , ze sie uda.
A co do tycia to bójda na resorach, nie kazdy tyje po rzuceniu palenia wszystko zalezy od organizmu
A co do tycia to wiem z własnego doświadczenia, w miesiąc podskoczyło mi 5 kilo, potem jeszcze 1 kilogram i tak już zostało. Gdybym tyle nie jadł, to by tego nie było. Przydał by się wątek "ogranicz jedzenie".
zalezy wszystko od Twojego organizmu jak i przemiany materii no i stylu życia
rzuciłem... chyba
Po 11 latach palenia, jestem pierwszy miesiąc bez papierosa, bez wspomagaczy, leków i innych terapii.
Pierwsze dwa tygodnie wariowałem i chodziłem po ścianach, teraz jest lepiej, ale czuję jeszcze że mi tego brakuje. Jak pozbędę się uczucia że brakuje mi fajek, będę wolny :)
Ja już też należę (chyba) do tych szczęśliwców co rzucili faje. Zaczołem palić w wieku 16 lat i paliłem 16 lat. Udało mi się tak po prostu z dnia na dzień w dniu swoich imienin 15.01.2012 w południe ostatni fajek i koniec czyli już ponad 3 lata bez nawet jednej sztuki. Na początku wiadomo wszędzie widzimy papierosy, myślimy o nich a najgorzej jak siedzisz nad woda i ryba nie bierze. Wcześniej potrafiłem wyjarać 1,5 paczki przez 6 godzin bezczynnego siedzenia i musowo po kazdej ładniejszej rybce. Jak rzuciłem to po okolo 3-4 miesiącach zapomniałem wogóle że paliłem. Wiadomo że bardziej niż głód to działa nasza psychika.Moja żona i mąż siostry ciotecznej przeczytali książkę Allen Carr "Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie" i tez nie palą, podobno pomaga.
Mimo , ze to dopiero 5 dzien bez fajki to myslałem , ze bedzie gorzej , ale jest nawet znosnie, tylko cięzko troche w pracy gdzie sami palacze, chcac nie chcac musze znimi przebywac kiedy palą...ale jakoś wytrzymuje, bo jes sie tylko wekednu , wiadomo wódka lubi dym:P
Picie tak jak palenie nie jest przymusowe.
Witam! Widzę że grono walczących się powiększa:) 3 mam kciuki za wszystkich walczących!!!! Mi już ok 2,5 miecha bez fajki mija:) ale nadal muszę się pilnować bo chęc na dymka powraca jak bumerang...Łatwo się zapomnieć;( tak jak Marcin:( nie warto! Jeden głupi ćmik a potem człowiek żałuje jak cholera! wiem coś o tym bo kiedyś nie paliłem ponad rok. Miał być jeden dymek do alko na imprezie...no i poszło...kolejne 6 lat jarania:(((
Gratuluje Arek wytrwałości Ja staram się jeszcze walczyc ,ale idzie to chyba w złym kierunku ,bo już kupiłem fajki i podpalam tak po 5-7 sztuk dziennie . Gdybym tyle palił trzy miesiące temu to byłbym z siebie dumny ,a dziś czuję się jak nie powiem co . Trzymajcie się Panowie ,bo naprawdę warto. Ja jeszcze też bedę walczył !
ja od listopada nie palę ,paliłem gdzieś z ponad dwadzieścia lat paczkę dziennie ,na razie nie czuję żebym wrócił do palenia
brał moze ktoś z was Desmoxan?
brał może ktoś z was Desmoxan?
Jakoś nikt nie odpowiada, chyba nie brali. Ja skończyłem z paleniem w czasach kiedy nie było dsmoxanu a moi znajomi jeszcze wcześniej. Po prostu nie myśl o paleniu, tylko o czymś przyjemnym.
Witam, ja brałem. Kupiłem opakowanie na pół z kumplem, w razie WU mniejsza strata kasy:) przez 4dni brałem tak jak nakazuje ulotka. Właśnie ten 4 dzień był pierwszym bez ani jednej fajki:) No i w ten sam dzień się konkretnie zbombardowałem:P wszyscy jarali jak smoki, ja miałem to w d... nie zapaliłem. Na 5 dzień mega kac...nie myślałem ani o paleniu, ani o desmoxanie. Potem wziąłem jeszcze kilka tabletek jak sobie o nich przypomniałem...Nie palę już prawie 3 miechy:))) ot moja historia...Kumpel który brał ze mną dziwnie się po nim czuł i przestał brać. Pali do dziś...Mi zostało 20 tabletek, dałem je innemu kumplowi który palił 2 paki dziennie! Zjadł 20 tabletek w dwa dni...Spotkałem go 6 dni później i nie palił!!! Nie wiem jak teraz, ale całkiem możliwe że podołał. Ale moim zdaniem że nie ma cudownego leku...leki tylko pomagają, jest jeszcze placebo...Czy człowiek faktycznie rzuci czy nie, siedzi tylko w jego głowie, ot cała prawda...
Ja biore własnie desmoxan, od poczatku nie pale, a nie jak pisze na opakowaniu , ze przez pierwsze 3 dni ograniczaj...
Powiem tak, ze faktycznie jest mniejszy głód nikotynowy, jednak, i tak chce sie palic i tak grunt to głowa...
ale kurcze człowiek i tak robi sie nerwowy
To fakt, ale desmoxan raczej nie ma na to wpływu, każdy rzucający robi się drażliwy:) ale z czasem przechodzi:) no a chęć zapalenia będzie wracać jak bumerang...chyba już zawsze:)
I jak panowie sie trzymacie??
Ja rozpoczołem własnie 3 tydzień bez papierosa
Nie daj się skusić. daj dobry przykład, żeby inni poszli w twoje ślady.
Desmoxan, e-papierosy, gumy do żucia- nie jest to czasami oszukiwanie siebie? Jak nie ma motywacji i silnej woli to nic nie pomoże. Rzuciłem z dnia na dzień lat temu bodajże 20, bez dodatkowych "wspomagaczy". A motywacja? Była jedna -rzucam i już, dosyć trucia się i to jeszcze za swoje....
Dwadzieścia lat temu to panie Ryszardzie dwie dekady zmian we wszelakim spojrzeniu na tzw teraźniejszość. Jakby co nie mnie na fejsie więc podobno "nie istnieje". Każda metoda moim zdaniem co rzucania palenia jest dobra choć przyznam, że co w głowie to najważniejsze.