Marcin trzymam kciuki i pomyśl, że bez peta wybierzemy się razem latem na klenie :) Nie ma sprawy Kolego jeśli wytrwam w postanowieniu i będę w Polsce to osobiście się w stawie nad Twoją rzeką :) Pozdrawiam :)
Jest taki problem Marcinie co do łaknienia po rzuceniu. Może stereotyp, ale mi dycha na wadze po dwu miesiącach przybyła a pół roku później złamana noga i druga dycha. Zrzucić trudno bo przemiana już nie ta a i tak po półtora roku bez dymka twierdzę, że warto było. Hejka:)
W sobotę wyjeżdżam po za granice naszego kraju do pracy ,przy której trzeba się sporo nachodzić :) tak ,więc może nie przytyję ,a nawet jeśli to wolę walczyć z nadwagą niż z tym cholerstwem . P.S. Dzień 2 rozpoczęty :)
Chętnie bym się wybrał do Ciebie Grześku nad wodę . Jak zauważyłem nawet kropki masz ,a i klenie piękne to coś co lubię :). U mnie z kleniem coraz gorzej o kropkach to mogę pomarzyć jedynie szczupły jako tako się trzyma . I najważniejsze wymiana poglądów i wspólny wypad w realu .
Ale pamiętajcie koledzy...bez dymka!:))) Mi mija 6 dzień bez fajki, ale tak jak pisze Kaban, kilogramów na pewno przybędzie, bo wilczy apetyt mam:) Pozdrawiam!
Koledzy lepsze parę kilo do zrzucenia niż wdychanie śmiertelnych substancji... wiem co mówię wkrótce stuknie mi pół roku abstynencji tytoniowej i 10 kg. ekstra ;-) nawet ciężka praca fizyczna na kopalni nie pomogła :) Ale powolutku myślę już o jakiejś diecie bo będzie wstyd się rozebrać na wczasach ;-) Pozdrawiam i również kciuki trzymam!
A mi nie przeszkadzało palenie w rośnięciu brzuszka :) A teraz dodatkowo to rzucanie dymka ,oj nie wiem jak to będzie oj nie wiem :) . Jakby zostało tak jak jest to bym nie narzekał :). Trzeci dzień się zaczął bez dymka :)
Trzymaj Marcin, wytrzymaj, pierwszy miesiąc jest najgorszy póżniej do trzech miechów jeszcze trzeba się powstrzymywać ale następne miesiące to już luz jak będziesz po 6 miesiącach oddychniesz ale kaszlał będziesz jeszcze przez rok co najmniej.
Trzymaj Marcin, wytrzymaj, pierwszy miesiąc jest najgorszy póżniej do trzech miechów jeszcze trzeba się powstrzymywać ale następne miesiące to już luz jak będziesz po 6 miesiącach oddychniesz ale kaszlał będziesz jeszcze przez rok co najmniej.
Wiem Bernardzie już raz nie paliłem trzy miesiące i wtedy Kolega zaproponował ,a zapal jednego ,pomyślałem ,że tyle wytrzymałem to po jednym nie zacznę znów i się grubo myliłem . Jak wytrzymam trzy miechy to już nigdy nie zapalę . Tym razem nikt mnie nie namówi ! Pozdrawiam i dzięki za wsparcie :)
Trzymaj Marcin, wytrzymaj, pierwszy miesiąc jest najgorszy póżniej do trzech miechów jeszcze trzeba się powstrzymywać ale następne miesiące to już luz jak będziesz po 6 miesiącach oddychniesz ale kaszlał będziesz jeszcze przez rok co najmniej.
Wiem Bernardzie już raz nie paliłem trzy miesiące i wtedy Kolega zaproponował ,a zapal jednego ,pomyślałem ,że tyle wytrzymałem to po jednym nie zacznę znów i się grubo myliłem . Jak wytrzymam trzy miechy to już nigdy nie zapalę . Tym razem nikt mnie nie namówi ! Pozdrawiam i dzięki za wsparcie :)
Mnie serdeczne mi osoby ostrzegały właśnie przed trzecim miesiącem. Powiem Wam, że w moim przypadku się to sprawdziło, początek był łatwiejszy... W trzecim miesiącu z przyczyn zewnętrznych i nagromadzenia się stresów dwukrotnie miałem papierocha w buzi i zapalniczkę w dłoni. Jedynie silna wola i mocne postanowienie, że rzucam pozwoliły mi wytrwać...a nie było łatwo, okazji do maszka było mnóstwo -biorąc pod uwagę, że środowisko rodzinne oraz koledzy z pracy palą. Teraz jest już lżej i naprawdę wierzę w to, że wyleczyłem się od tego świństwa, czego i Wam życzę :-)
11 dzień bez fajki powoli mija:) Marcin trzymasz się???
Trzymam się Arku :) Obecnie jestem w Holandii i mam pracę ,która nie pozwala zbytnio na palenie ,a to dla mnie duży plus :) Jutro pyknie mi tydzień :) Pozdrawiam .
Daje , daje:) jutro już dwa tygodnie pykną:) Ty też dajesz radę, więc wszystko na dobrej drodze żebyśmy wreszcie rzucili to gówno!!! Ja już w sumie od 8 dni chyba tez walczę z gównem bez wspomagaczy (zacząłem od desmoxanu) nie ukrywam że na początku na pewno pomógł, ale teraz to już walka z samym sobą...nie ukrywam że czasami jest ciężko:/ chciałoby się zajarać...Ale nie tak mocno żebym wymiękł:))) teraz Marcinie to już chyba z górki mamy:)
Mi cały czas jest ciężko ,bo ja bez żadnych wspomagaczy usiłuję to przezwyciężyć , tylko moja silna wola :) Mam nadzieję ,że to już z górki ,bo jak nie to nie wiem jak to będzie .
Trzymam za was panowie kciuki!! Dacie rade!! tylko twardy trzeba być ,nie mientki!!Ja już 5 latek nie bakam a kiedyś na nocce i paczka pękała.Najgorsze jest pierwsze dwa tygodnie ....no może 3 ,potem to już leci.
Dzień numer 10 właśnie mija i wcale nie jest łatwo regularnie co pół godziny myślę o tym cholerstwie . Dobranoc !
Zajmij się czymś, może jakaś gra komputerowa wciągająca, żebyś nie myślał o głupotach.Jak jesteś pewien tego że dobrze robisz to nic ci nie przeszkodzi.
Pomyśl o kleniach które połowimy :))) Kciuki trzymam nieustannie:) Myślę cały czas Grześku o rybkach jak to na obcej ziemi nie tylko o tych w wodzie :) Pozdrawiam!
Chop z północnego Mazowsza zapalił sobie w domu towarowym, w czasie oglądania płaszczy.Ochroniarz woła do niego: panie tu nie wolno palić!Chłop: jak to nie, a to po co tam pisze PALTAOchroniarz: gdzieChłop: no tam na słupie pisze płaszcze, kurtki, palta.
No to Marcin zluzuję trochę kciuki:))) Były chwile trwogi ,bo jak to na obcej ziemi trzeba się poznać ,kielicha trzasnąć a przy kielichu wiadomo jak dymek podchodzi ,ale to wszystko już nie ważne ,bo przetrzymałem chyba najgorsze. Dzięki Grześku za te kciuki może wydać Ci się to śmieszne ,ale naprawdę takie słowa dużo pomagają ,chodź tak na prawdę się nie znamy zresztą z nikim osobiście się tu nie znam ,ale jakoś codziennie tu zaglądam może to mój nowy nałóg :) Ciekawe kto pomoże mi to rzucić :):):)
Arek dajemy radę póki co wierzę ,że to naprawdę się uda . Trzymaj się w swoim postanowieniu :)
Marcin damy radę na pewno! Najgorszy jest początek, potem to już coraz lepiej, ja już rzadko myślę o paleniu. A w pierwsze dni to częęęęsto się dymek przypominał:) Ale zamiast na dymka to cały czas mam apetyt na jedzenie, przez 3tygodnie 6kg do przodu:) jeszcze z 10 może spokojnie przybyć, więc jak na razie jestem spokojny...
Marcin trzymam kciuki i pomyśl, że bez peta wybierzemy się razem latem na klenie :)
Nie ma sprawy Kolego jeśli wytrwam w postanowieniu i będę w Polsce to osobiście się w stawie nad Twoją rzeką :) Pozdrawiam :)
Kciuki trzymam i czekam:)
Grześku takie słowa naprawdę pomagają . Dziękuję za wsparcie i nie omieszkam z zaproszenia jeśli spełnię wszelkie wymagania ,które sobie wymierzyłem .
Mi właśnie mija 4 dzień bez fajki...coraz rzadziej też o nich myślę, oby tak dalej:))) Powodzenia wszystkim!!!
Gratuluję Koledze Ja dziś palę ostatniego i zobaczę jaki ze mnie kozak :)
Podołasz! i nawet nie śmiej jutro pomyśleć inaczej!!! Powodzenia;)))
Jakby co to Marcinie krwiaki mi się pojawiają od "zaciskania" :))
Dzięki Grzegorzu za te krwiaki :) Póki co daję radę jestem dobrej myśli,że skończę z tym syfem. Pozdrawiam :)
Jest taki problem Marcinie co do łaknienia po rzuceniu. Może stereotyp, ale mi dycha na wadze po dwu miesiącach przybyła a pół roku później złamana noga i druga dycha. Zrzucić trudno bo przemiana już nie ta a i tak po półtora roku bez dymka twierdzę, że warto było. Hejka:)
W sobotę wyjeżdżam po za granice naszego kraju do pracy ,przy której trzeba się sporo nachodzić :) tak ,więc może nie przytyję ,a nawet jeśli to wolę walczyć z nadwagą niż z tym cholerstwem .
P.S. Dzień 2 rozpoczęty :)
Marcin jakby co to czekam:)
Chętnie bym się wybrał do Ciebie Grześku nad wodę . Jak zauważyłem nawet kropki masz ,a i klenie piękne to coś co lubię :). U mnie z kleniem coraz gorzej o kropkach to mogę pomarzyć jedynie szczupły jako tako się trzyma . I najważniejsze wymiana poglądów i wspólny wypad w realu .
Ale pamiętajcie koledzy...bez dymka!:))) Mi mija 6 dzień bez fajki, ale tak jak pisze Kaban, kilogramów na pewno przybędzie, bo wilczy apetyt mam:) Pozdrawiam!
Koledzy lepsze parę kilo do zrzucenia niż wdychanie śmiertelnych substancji... wiem co mówię wkrótce stuknie mi pół roku abstynencji tytoniowej i 10 kg. ekstra ;-) nawet ciężka praca fizyczna na kopalni nie pomogła :) Ale powolutku myślę już o jakiejś diecie bo będzie wstyd się rozebrać na wczasach ;-) Pozdrawiam i również kciuki trzymam!
Mi by nawet 15kg ekstra nie zaszkodziło hehe;)))
Tylko, że w moim przypadku dodatkowa dyszka pozwoliła mi przekroczyć magiczną stówkę, nigdy do szczupłych nie należałem ;-)
Wiadomo każdy ma inaczej:) mi te 15kg do magicznej stówki brakuje, a do niskich nie należę:) więc by było akurat:)
A mi nie przeszkadzało palenie w rośnięciu brzuszka :) A teraz dodatkowo to rzucanie dymka ,oj nie wiem jak to będzie oj nie wiem :) . Jakby zostało tak jak jest to bym nie narzekał :).
Trzeci dzień się zaczął bez dymka :)
Trzymaj Marcin, wytrzymaj, pierwszy miesiąc jest najgorszy póżniej do trzech miechów jeszcze trzeba się powstrzymywać ale następne miesiące to już luz jak będziesz po 6 miesiącach oddychniesz ale kaszlał będziesz jeszcze przez rok co najmniej.
Nie znam takich, którzy by żałowali że rzucili, nawet jeżeli musieli kupić nowe spodnie.
Czyżbyś Bernardzie podniósł rękawice i po raz wtóry staną do WALKI ? Młodszy jestem o te paręnaście lat, ale mimo to jakby co kciuki będę trzymał :)))
Grześku jakoś nie mam natchnienia m Hi hi ale jak mnie coś wkurzy to z dnia na dzień walne tym świństwem.
Trzymaj Marcin, wytrzymaj, pierwszy miesiąc jest najgorszy póżniej do trzech miechów jeszcze trzeba się powstrzymywać ale następne miesiące to już luz jak będziesz po 6 miesiącach oddychniesz ale kaszlał będziesz jeszcze przez rok co najmniej.
Wiem Bernardzie już raz nie paliłem trzy miesiące i wtedy Kolega zaproponował ,a zapal jednego ,pomyślałem ,że tyle wytrzymałem to po jednym nie zacznę znów i się grubo myliłem . Jak wytrzymam trzy miechy to już nigdy nie zapalę . Tym razem nikt mnie nie namówi ! Pozdrawiam i dzięki za wsparcie :)
Tydzień pyknął:)))
Tak trzymaj Arku :) Mi minął trzeci dzień ,chyba jesteśmy na dobrej drodze :)
Trzymaj Marcin, wytrzymaj, pierwszy miesiąc jest najgorszy póżniej do trzech miechów jeszcze trzeba się powstrzymywać ale następne miesiące to już luz jak będziesz po 6 miesiącach oddychniesz ale kaszlał będziesz jeszcze przez rok co najmniej.
Wiem Bernardzie już raz nie paliłem trzy miesiące i wtedy Kolega zaproponował ,a zapal jednego ,pomyślałem ,że tyle wytrzymałem to po jednym nie zacznę znów i się grubo myliłem . Jak wytrzymam trzy miechy to już nigdy nie zapalę . Tym razem nikt mnie nie namówi ! Pozdrawiam i dzięki za wsparcie :)
Mnie serdeczne mi osoby ostrzegały właśnie przed trzecim miesiącem. Powiem Wam, że w moim przypadku się to sprawdziło, początek był łatwiejszy... W trzecim miesiącu z przyczyn zewnętrznych i nagromadzenia się stresów dwukrotnie miałem papierocha w buzi i zapalniczkę w dłoni. Jedynie silna wola i mocne postanowienie, że rzucam pozwoliły mi wytrwać...a nie było łatwo, okazji do maszka było mnóstwo -biorąc pod uwagę, że środowisko rodzinne oraz koledzy z pracy palą. Teraz jest już lżej i naprawdę wierzę w to, że wyleczyłem się od tego świństwa, czego i Wam życzę :-)
11 dzień bez fajki powoli mija:) Marcin trzymasz się???
Walczcie bo warto :)))
11 dzień bez fajki powoli mija:) Marcin trzymasz się???
Trzymam się Arku :) Obecnie jestem w Holandii i mam pracę ,która nie pozwala zbytnio na palenie ,a to dla mnie duży plus :) Jutro pyknie mi tydzień :) Pozdrawiam .
Ósmy dzień zaliczony :) Arek jak tam dajesz radę ?
Daje , daje:) jutro już dwa tygodnie pykną:) Ty też dajesz radę, więc wszystko na dobrej drodze żebyśmy wreszcie rzucili to gówno!!! Ja już w sumie od 8 dni chyba tez walczę z gównem bez wspomagaczy (zacząłem od desmoxanu) nie ukrywam że na początku na pewno pomógł, ale teraz to już walka z samym sobą...nie ukrywam że czasami jest ciężko:/ chciałoby się zajarać...Ale nie tak mocno żebym wymiękł:))) teraz Marcinie to już chyba z górki mamy:)
Mi cały czas jest ciężko ,bo ja bez żadnych wspomagaczy usiłuję to przezwyciężyć , tylko moja silna wola :) Mam nadzieję ,że to już z górki ,bo jak nie to nie wiem jak to będzie .
Trzymam za was panowie kciuki!! Dacie rade!! tylko twardy trzeba być ,nie mientki!!Ja już 5 latek nie bakam a kiedyś na nocce i paczka pękała.Najgorsze jest pierwsze dwa tygodnie ....no może 3 ,potem to już leci.
Za dwa tygodnie coś napiszę na razie jeszcze nie.
Dzień numer 10 właśnie mija i wcale nie jest łatwo regularnie co pół godziny myślę o tym cholerstwie . Dobranoc !
Pomyśl o kleniach które połowimy :))) Kciuki trzymam nieustannie:)
Dzień numer 10 właśnie mija i wcale nie jest łatwo regularnie co pół godziny myślę o tym cholerstwie . Dobranoc !
Zajmij się czymś, może jakaś gra komputerowa wciągająca, żebyś nie myślał o głupotach.Jak jesteś pewien tego że dobrze robisz to nic ci nie przeszkodzi.
Pomyśl o kleniach które połowimy :))) Kciuki trzymam nieustannie:)
Myślę cały czas Grześku o rybkach jak to na obcej ziemi nie tylko o tych w wodzie :) Pozdrawiam!
Kolego ogtw dzięki za dobre słowo :)
Chop z północnego Mazowsza zapalił sobie w domu towarowym, w czasie oglądania płaszczy.Ochroniarz woła do niego: panie tu nie wolno palić!Chłop: jak to nie, a to po co tam pisze PALTAOchroniarz: gdzieChłop: no tam na słupie pisze płaszcze, kurtki, palta.
16 dzień bez dymka jest coraz lepiej ,bo zaczynam zapominać na dłuższe chwile,że paliłem :):):)
A Ty Arturze jak tam się trzymasz ?
Musicie sobie uświadomić że jesteście niepalący, i przyzwyczaić się do tego.
Musicie sobie uświadomić że jesteście niepalący, i przyzwyczaić się do tego.
Staramy się jak tylko możemy :) ,żeby należeć do grupy nie palących :)
Pozdrawiam wszystkich nie palących i tych świeżo rzucających! Ja nie pale już pół roku :-) Trzymam kciuki!
Pozdrawiam wszystkich nie palących i tych świeżo rzucających! Ja nie pale już pół roku :-) Trzymam kciuki!
Pogratulować :) Mnie na samą myśl o rzucaniu chce się palić :(
Dacie radę jeżeli rzeczywiście tego chcecie bo pierwsze i najgorsze chyba za wami:)))
Dzień numer 17 zaliczony ,a wcześniej myślałem ,że godzina bez fajki to wieczność ,a tu proszę da się ? A da się :)
No to Marcin zluzuję trochę kciuki:)))
Witam po tygodniowej absencji:) wczoraj 3 tygodnie minęły! Widzę że wszyscy dają rade:))) Pozdro dla wytrwałych!
No to Marcin zluzuję trochę kciuki:)))
Były chwile trwogi ,bo jak to na obcej ziemi trzeba się poznać ,kielicha trzasnąć a przy kielichu wiadomo jak dymek podchodzi ,ale to wszystko już nie ważne ,bo przetrzymałem chyba najgorsze. Dzięki Grześku za te kciuki może wydać Ci się to śmieszne ,ale naprawdę takie słowa dużo pomagają ,chodź tak na prawdę się nie znamy zresztą z nikim osobiście się tu nie znam ,ale jakoś codziennie tu zaglądam może to mój nowy nałóg :) Ciekawe kto pomoże mi to rzucić :):):)
Arek dajemy radę póki co wierzę ,że to naprawdę się uda . Trzymaj się w swoim postanowieniu :)
Marcin damy radę na pewno! Najgorszy jest początek, potem to już coraz lepiej, ja już rzadko myślę o paleniu. A w pierwsze dni to częęęęsto się dymek przypominał:) Ale zamiast na dymka to cały czas mam apetyt na jedzenie, przez 3tygodnie 6kg do przodu:) jeszcze z 10 może spokojnie przybyć, więc jak na razie jestem spokojny...