A czy łowiąc na koguciki z brzegu ich praca jest taka sama ??
Bo oglądając filmiki na YT kolegi Irka i innych to widzę że wszystko łódka ;/
Ja nie mam takiej możliwości ;/
Na łodzi jest wygodniej prowadzić koguta, ale z brzegu też można połowić.
Ja ostatnio przez 4h killowania tylko jeden smoczuś ~40cm... i to na tłustą 10cm gumę - na mniejsze nic chciały nic pukać. Coś chyba chłodek poczuły i się nażerają :P
I jeszcze mi hamulczyk przestał grać w Red Arcu ;/ Jak ktoś wie co to może być, to prosiłbym o pomoc... http://forum.wedkuje.pl/post/spro-d-arc-terkotka-hamulca/538280/0
On, polakomil sie na kopyto nr.4 . Wydaje mi sie ze troszke przesadzil !! :))) Boże to u Ciebie cuda nad cudami:) Ale ciesz się chłopie, masz super łapsko do zacięć. Takiego "giganta" zapiąć to trza mieć fachową rękę;) Pozdro!
Heh, no same giganty! Ja ostatnio złapałem raka na gumę normalnie za gębę :D Niestety na zdjęciu już trochę puścił i prawie spadł :P Ale uderzenie normalnie jak ryba, a i ogon pokąsał! XD
Fajne rybki kolego. Wielkie gratki. Ja wlasnie wrocilem z rybek. Wedkowalismy z lodzi. Dzien mozna zalczyc do udanych. Mialem siedem rybek ,na kiju z tego jedna wyciagnieta, nieduzy sandacz. Pozostale szesc sztuk iestety sie spiely , a byly to trzy sandacze , dwa okonie i jeden szczuply. Wszystkie braly na wyplyceniu na gorce, stalismy na 13 metrach i rzucalismy na 3-4 metry. Kolega tez mial kilka spinek ,ale wycholowal okonia 44 cm i 1,045 kg. Fotke wrzuce jutro. Najwazniejsze ze cos sie dzieje, a rybki sie ruszaja powoli. Dodam ze wszystko sie zaczelo po godzinie 18. Pozdrawiam.
Fajne rybki kolego. Wielkie gratki. Ja wlasnie wrocilem z rybek. Wedkowalismy z lodzi. Dzien mozna zalczyc do udanych. Mialem siedem rybek ,na kiju z tego jedna wyciagnieta, nieduzy sandacz. Pozostale szesc sztuk iestety sie spiely , a byly to trzy sandacze , dwa okonie i jeden szczuply. Wszystkie braly na wyplyceniu na gorce, stalismy na 13 metrach i rzucalismy na 3-4 metry. Kolega tez mial kilka spinek ,ale wycholowal okonia 44 cm i 1,045 kg. Fotke wrzuce jutro. Najwazniejsze ze cos sie dzieje, a rybki sie ruszaja powoli. Dodam ze wszystko sie zaczelo po godzinie 18. Pozdrawiam.
Dziekuje, u mnie wszystko działo sie tuż przed świtem , z 7metrów i na krąpiki. były też maluchy na reno kilery ze spina ale tylko malce i z wieczorowej pory. pozdrawiam
Witajcie. Ja wrocilem z rybek, nic . Zaliczylem jedno pobicie tylko. A tu wrzucam zdjecie okonia zlapanego przez kolege na ostatnim wypadzie. Okonek mial 1,045kg. Ukleja na nim do porownania. Zapiela sie podczas prowadzenia gumy w zupie rybnej. :))
W poniedziałek byłem obadać nowy (w zasadzie to powstały w 2005 roku, ale ja tam jeszcze nie byłem :P) zalew. Niezbyt duży, ale brzegi ochoczo wysypane dużymi kamieniami - myślę sobie "to jest to, czego mi potrzeba". Nad wodą ok. 2,5-3h, kilka ciekawych strzałów lecz dopiero o zmroku na brzegu melduje się smoczuś - całe 30m... i to jeszcze jakoś za brzuch. Myślę, że to początek okresu dobrych brań, Panowie, nad wodę!
Ja się niestety pochorowałem i nie wiem kiedy następny wypad... oczywiście nie przez poprzednie ryby, jakiś złośnik musiał mnie zarazić ;/
Witam. Dzis rano pierwszy raz skrobalem szyby w samochodzie. :) Wiec chyba nadszedl czasz zmierzyc sie z metnookim. Dzis i jutro wielkie lowy. :) pozdrawiam wszystkich sandaczomaniakow. :)
Pogoda piekna w srode jade na pobliskie jeziorko gdzie podobno sa sandacze jeziorko fajne bo ma duze spady glebokosc do 23 m i dno pokryte czesciowo kamieniami do tego jezioro jest przeplywowe no niby idealne lowisko ale mimo paru wypraw 0 sandaczy , moze jutro dzien okaze sie szczesliwy bo naprawde ciezko mi znalezc tam sandacze , do tej pory poginam do Tusiora na zalew tam nie ma problemu z rybkami o czym przekonal sie tez Irek ktoremu duzo zawdzieczam , a jak u was są wyniki?
Pogoda piekna w srode jade na pobliskie jeziorko gdzie podobno sa sandacze jeziorko fajne bo ma duze spady glebokosc do 23 m i dno pokryte czesciowo kamieniami do tego jezioro jest przeplywowe no niby idealne lowisko ale mimo paru wypraw 0 sandaczy , moze jutro dzien okaze sie szczesliwy bo naprawde ciezko mi znalezc tam sandacze , do tej pory poginam do Tusiora na zalew tam nie ma problemu z rybkami o czym przekonal sie tez Irek ktoremu duzo zawdzieczam , a jak u was są wyniki?
Witam i pozdrawiam wszystkich w tej grupie.Dzięki za przyjęcie do grona łowców sandaczy acz kolwiek Ja jeszcze za takiego się nie uważam i troszkę wiedzy na ten temat chcę zdobyć,pilnie studiując to co napiszecie ,bo w tej dzidzinie moje doświadczenie jest niewielkie.
Mam nadzieje ze jutro beda braly , caly dzien kuraki krece wczoraj pojezdzilem troszke za piorkami pare ptakow obskubalem i jakies straszydla mi tu wychodza mam nadzieje ,ze w koncu znajde sandacze w jeziorze jutro jade z niedawno poznanym wedkarzem ktory podobno juz zlapal tam sandacze do pracy dopiero w sobote ide wiec poswiece te pare dni .Kuzyn dzis mial metrowke wypial sie przy podbieraku jednak pozniej i tak wyjal 85 cm szczupaka ale szkoda tej metrowki bo byl wiekszy niz ten sprzed tygodnia .Pozdrawiam i zycze pstrykow.
Na początek witam wszystkich poławiaczy sandaczy ;) Wędkuję od jakichś 25 lat. Sandaczami zaraził mnie kolega jakieś 2 miesiące temu. No i tak mi już zostało. A oto kilka moich początków Ten stykowiec z turawy pierwszy na opad ;) i od niego się zaczęło.
Gratulacje!!! czyli zostałeś kolego zainfekowany chorobą co się zwie "sandaczoza"...:) a na to lekarstwa ani antidotum brak...:))) fotki super...tylko na ostatniej w tle mi żubra brak...a wiadomo czasami warto przysiąść się przy żubrze...:)))
Sandaczoza powiadasz...? mam nadzieje że mnie też to dopadnie, bo w środku już mnie nosi od tych waszych sandaczy:) dzisiaj była przymiarka nad wodą do opadu pierwszym kogutem i gumą, zobaczymy jak to się potoczy:) Pozdrawiam!
Mirek nam na koguty braly zarowno takie krotkie po 30 cm ale i takie po 70 /80 cm a kolega niedawno wyjal 98 cm rowniez na koguta jak dla mnie 70 cm sandacz to juz kawal ryby ale jak sam piszesz tylko czytales ,ze na koguty biora male moze sprobuj i sie przekonaj ,zreszta male sandacze chyba nikogo nie interesuja wazne jest to aby znalezc kod dostepu do nich a jak sa male to sa i te wielkie.
jutro kolejna proba dobrania sie do zaporowych sandaczy póki co trafiałem po 1 czasem 2 krótkie najczęsciej na przybrzeżnych spadach .
W czasie zmiany miejscówki po trolowałem troche i mialem mega walniecie ale chyba za słabo zaciąłem bo po 5 sekundach holu rybka zeszła a dodam ze wział w starym korycie rzeczki.
Dobrze piszesz Michał. Podstawa to znaleźć kod dostępu do nich. Jak na razie na rzece nie radzę sobie. W tym roku nawet i gumy zawodzą. Chyba sandacze się wyniosły...
Gratulacje!!! czyli zostałeś kolego zainfekowany chorobą co się zwie "sandaczoza"...:) a na to lekarstwa ani antidotum brak...:))) fotki super...tylko na ostatniej w tle mi żubra brak...a wiadomo czasami warto przysiąść się przy żubrze...:)))
P:)
Witam wszystkich zanderowców! Również jestem świeży na tym forum i
muszę zdradzić, że także zostałem zainfekowany. Ogarnęła mnie obsesja do
tego stopnia, że w każdej głębszej kałuży widzę czającego się zandera. Obsesja - w pozytywnym tego słowa znaczeniu oczywiście. Mimo tego, że wszyscy nie rokujemy i niech tak pozostanie- pozdrawiam wszystkich:)
Drugi dzień bez skubnięcia, jutro chyba zmiana zbiornika. Iruś nie wierzę, taki Mistrz jak Ty i przez dwa dni bez ryby?! Szok! Czyżby rybak Ci wyciął Twoje zanderki? Pozdro!
Ładny ripeerek ;)
A czy łowiąc na koguciki z brzegu ich praca jest taka sama ?? Bo oglądając filmiki na YT kolegi Irka i innych to widzę że wszystko łódka ;/
Ja nie mam takiej możliwości ;/
Na łodzi jest wygodniej prowadzić koguta, ale z brzegu też można połowić.
Zajebista fota....Piękny zander!:)
Robercik tym okoniem na takie kopyto to bankowo zostaniesz "Mistrzem sezonu" ;) Wrzuć tam też to zdjęcie, koniecznie!
Pozdro!
Ja ostatnio przez 4h killowania tylko jeden smoczuś ~40cm... i to na tłustą 10cm gumę - na mniejsze nic chciały nic pukać. Coś chyba chłodek poczuły i się nażerają :P
I jeszcze mi hamulczyk przestał grać w Red Arcu ;/ Jak ktoś wie co to może być, to prosiłbym o pomoc...
http://forum.wedkuje.pl/post/spro-d-arc-terkotka-hamulca/538280/0
Robert wcale nie złapał kolosa :)A gumka fajna :D
A ta fotka zanderka ŚWIETNA Bravo
Ja byłem cały dzień na rybach i 0 zanderków ;/ 0 pstryków ale się uczę :)
Mam jeszcze lepsze zdjęcie z zeszłego roku. Tomas81 gdzie mam jeszcże wrzucić to zdjęcie??
On, polakomil sie na kopyto nr.4 . Wydaje mi sie ze troszke przesadzil !! :)))
Mam jeszcze lepsze zdjęcie z zeszłego roku. Tomas81 gdzie mam jeszcże wrzucić to zdjęcie??
Wybory Mistrza Sezonu;) w Hydeparku.
On, polakomil sie na kopyto nr.4 . Wydaje mi sie ze troszke przesadzil !! :)))
Boże to u Ciebie cuda nad cudami:) Ale ciesz się chłopie, masz super łapsko do zacięć. Takiego "giganta" zapiąć to trza mieć fachową rękę;) Pozdro!
On nawet nie musiał zacinać :)
Takie kopytka to ten Zanderek na Śniadanko ma :) nie widzisz że nawet prawie ją ściągnął ?? xD
Heh, no same giganty! Ja ostatnio złapałem raka na gumę normalnie za gębę :D Niestety na zdjęciu już trochę puścił i prawie spadł :P Ale uderzenie normalnie jak ryba, a i ogon pokąsał! XD
zażarty skurczybyk ;)))
Fajna guma :D
Witam to wynik z kilku dni nad Jeziorakiem ale tylko na ""marnego"";-) trupka w przewadze , ze spina jakos tylko niewymiarki niestety. pozdrawiam
Ładne zanderki :) Nikt by nie odmówił takich na haku :)
Fajne rybki kolego. Wielkie gratki. Ja wlasnie wrocilem z rybek. Wedkowalismy z lodzi. Dzien mozna zalczyc do udanych. Mialem siedem rybek ,na kiju z tego jedna wyciagnieta, nieduzy sandacz. Pozostale szesc sztuk iestety sie spiely , a byly to trzy sandacze , dwa okonie i jeden szczuply. Wszystkie braly na wyplyceniu na gorce, stalismy na 13 metrach i rzucalismy na 3-4 metry. Kolega tez mial kilka spinek ,ale wycholowal okonia 44 cm i 1,045 kg. Fotke wrzuce jutro. Najwazniejsze ze cos sie dzieje, a rybki sie ruszaja powoli. Dodam ze wszystko sie zaczelo po godzinie 18. Pozdrawiam.
Fajne rybki kolego. Wielkie gratki. Ja wlasnie wrocilem z rybek. Wedkowalismy z lodzi. Dzien mozna zalczyc do udanych. Mialem siedem rybek ,na kiju z tego jedna wyciagnieta, nieduzy sandacz. Pozostale szesc sztuk iestety sie spiely , a byly to trzy sandacze , dwa okonie i jeden szczuply. Wszystkie braly na wyplyceniu na gorce, stalismy na 13 metrach i rzucalismy na 3-4 metry. Kolega tez mial kilka spinek ,ale wycholowal okonia 44 cm i 1,045 kg. Fotke wrzuce jutro. Najwazniejsze ze cos sie dzieje, a rybki sie ruszaja powoli. Dodam ze wszystko sie zaczelo po godzinie 18. Pozdrawiam.
Dziekuje, u mnie wszystko działo sie tuż przed świtem , z 7metrów i na krąpiki. były też maluchy na reno kilery ze spina ale tylko malce i z wieczorowej pory. pozdrawiam
Piękne zanderki Mariuszu :)U mnie posucha...
Piękne zanderki Mariuszu :)U mnie posucha...
Będzie lepiej, najlepszy okres przed nami;-)
Pewnie lada dzien sie zacznie, moze byc tylko lepiej. Z niecierpliwoscia czekam , na ten dzien. :) Prawdziwa jazda dopiero przed nami. :)
Ja dopiero wróciłem niestety o kiju ;/ 0 kontaktu z rybą ;/ może jutro będzie lepiej :)
Witajcie. Ja wrocilem z rybek, nic . Zaliczylem jedno pobicie tylko. A tu wrzucam zdjecie okonia zlapanego przez kolege na ostatnim wypadzie. Okonek mial 1,045kg. Ukleja na nim do porownania. Zapiela sie podczas prowadzenia gumy w zupie rybnej. :))
Piękna sztuka :)
Na pierwszy rzut oka myślałem że już Śnieg u ciebie :D
W poniedziałek byłem obadać nowy (w zasadzie to powstały w 2005 roku, ale ja tam jeszcze nie byłem :P) zalew. Niezbyt duży, ale brzegi ochoczo wysypane dużymi kamieniami - myślę sobie "to jest to, czego mi potrzeba". Nad wodą ok. 2,5-3h, kilka ciekawych strzałów lecz dopiero o zmroku na brzegu melduje się smoczuś - całe 30m... i to jeszcze jakoś za brzuch. Myślę, że to początek okresu dobrych brań, Panowie, nad wodę!
Ja się niestety pochorowałem i nie wiem kiedy następny wypad... oczywiście nie przez poprzednie ryby, jakiś złośnik musiał mnie zarazić ;/
Witam. Dzis rano pierwszy raz skrobalem szyby w samochodzie. :) Wiec chyba nadszedl czasz zmierzyc sie z metnookim. Dzis i jutro wielkie lowy. :) pozdrawiam wszystkich sandaczomaniakow. :)
Pogoda piekna w srode jade na pobliskie jeziorko gdzie podobno sa sandacze jeziorko fajne bo ma duze spady glebokosc do 23 m i dno pokryte czesciowo kamieniami do tego jezioro jest przeplywowe no niby idealne lowisko ale mimo paru wypraw 0 sandaczy , moze jutro dzien okaze sie szczesliwy bo naprawde ciezko mi znalezc tam sandacze , do tej pory poginam do Tusiora na zalew tam nie ma problemu z rybkami o czym przekonal sie tez Irek ktoremu duzo zawdzieczam , a jak u was są wyniki?
Pogoda piekna w srode jade na pobliskie jeziorko gdzie podobno sa sandacze jeziorko fajne bo ma duze spady glebokosc do 23 m i dno pokryte czesciowo kamieniami do tego jezioro jest przeplywowe no niby idealne lowisko ale mimo paru wypraw 0 sandaczy , moze jutro dzien okaze sie szczesliwy bo naprawde ciezko mi znalezc tam sandacze , do tej pory poginam do Tusiora na zalew tam nie ma problemu z rybkami o czym przekonal sie tez Irek ktoremu duzo zawdzieczam , a jak u was są wyniki?
Witam i pozdrawiam wszystkich w tej grupie.Dzięki za przyjęcie do grona łowców sandaczy acz kolwiek Ja jeszcze za takiego się nie uważam i troszkę wiedzy na ten temat chcę zdobyć,pilnie studiując to co napiszecie ,bo w tej dzidzinie moje doświadczenie jest niewielkie.
Drugi dzień bez skubnięcia, jutro chyba zmiana zbiornika.
I ja wlasnie wrocilem z rybek. Jedno pobicie tylko. :( Jutro sprobuje znow. A w sobote wiecej czasu poswiece biczowaniu wody.
Mam nadzieje ze jutro beda braly , caly dzien kuraki krece wczoraj pojezdzilem troszke za piorkami pare ptakow obskubalem i jakies straszydla mi tu wychodza mam nadzieje ,ze w koncu znajde sandacze w jeziorze jutro jade z niedawno poznanym wedkarzem ktory podobno juz zlapal tam sandacze do pracy dopiero w sobote ide wiec poswiece te pare dni .Kuzyn dzis mial metrowke wypial sie przy podbieraku jednak pozniej i tak wyjal 85 cm szczupaka ale szkoda tej metrowki bo byl wiekszy niz ten sprzed tygodnia .Pozdrawiam i zycze pstrykow.
Na początek witam wszystkich poławiaczy sandaczy ;)
Wędkuję od jakichś 25 lat.
Sandaczami zaraził mnie kolega jakieś 2 miesiące temu.
No i tak mi już zostało.
A oto kilka moich początków
Ten stykowiec z turawy pierwszy na opad ;) i od niego się zaczęło.
Kolejny już lepszy ;) mała zaporówka
i kolejne dwa z dnia następnego.
W tym dniu złowiłem jeszcze 12 nie wymiarowych wszystko na koguty ;)
Gratulacje!!! czyli zostałeś kolego zainfekowany chorobą co się zwie "sandaczoza"...:) a na to lekarstwa ani antidotum brak...:))) fotki super...tylko na ostatniej w tle mi żubra brak...a wiadomo czasami warto przysiąść się przy żubrze...:)))
P:)
Oj zaraziłem i to mocno aż po kieszeni poczułem :)
łódka przyczepka echo i reszta zabawek :)
PS. na ostatniej fotce to nawet łyk by nie wszedł po 4 dniowym wypadzie 7 osobową ekipą ;)
Sandaczoza powiadasz...? mam nadzieje że mnie też to dopadnie, bo w środku już mnie nosi od tych waszych sandaczy:) dzisiaj była przymiarka nad wodą do opadu pierwszym kogutem i gumą, zobaczymy jak to się potoczy:)
Pozdrawiam!
Na koguty jak czytam siadają raczej małe sandacze. A takie mnie nie interesują...
Mirek nam na koguty braly zarowno takie krotkie po 30 cm ale i takie po 70 /80 cm a kolega niedawno wyjal 98 cm rowniez na koguta jak dla mnie 70 cm sandacz to juz kawal ryby ale jak sam piszesz tylko czytales ,ze na koguty biora male moze sprobuj i sie przekonaj ,zreszta male sandacze chyba nikogo nie interesuja wazne jest to aby znalezc kod dostepu do nich a jak sa male to sa i te wielkie.
jutro kolejna proba dobrania sie do zaporowych sandaczy póki co trafiałem po 1 czasem 2 krótkie najczęsciej na przybrzeżnych spadach .
W czasie zmiany miejscówki po trolowałem troche i mialem mega walniecie ale chyba za słabo zaciąłem bo po 5 sekundach holu rybka zeszła a dodam ze wział w starym korycie rzeczki.
Dobrze piszesz Michał. Podstawa to znaleźć kod dostępu do nich. Jak na razie na rzece nie radzę sobie. W tym roku nawet i gumy zawodzą. Chyba sandacze się wyniosły...
Na moje to chyba poszly na glebsza wode i do tego cisnienie wysokie i ladna pogoda ,bo nawet na zalewie nie biora .
Gratulacje!!! czyli zostałeś kolego zainfekowany chorobą co się zwie "sandaczoza"...:) a na to lekarstwa ani antidotum brak...:))) fotki super...tylko na ostatniej w tle mi żubra brak...a wiadomo czasami warto przysiąść się przy żubrze...:)))
P:)
Witam wszystkich zanderowców!
Również jestem świeży na tym forum i muszę zdradzić, że także zostałem zainfekowany. Ogarnęła mnie obsesja do tego stopnia, że w każdej głębszej kałuży widzę czającego się zandera.
Obsesja - w pozytywnym tego słowa znaczeniu oczywiście.
Mimo tego, że wszyscy nie rokujemy i niech tak pozostanie- pozdrawiam wszystkich:)
Drugi dzień bez skubnięcia, jutro chyba zmiana zbiornika.
Iruś nie wierzę, taki Mistrz jak Ty i przez dwa dni bez ryby?! Szok! Czyżby rybak Ci wyciął Twoje zanderki? Pozdro!