Reklama
  • marciin 2424 2014-06-02 09:37:46

    I z mojego wypadu nic , bo lało jak cholera i wiatr też nie próżnował może jutro się uda póki co rządzę w kuchni dziś barszczyk czerwony na wędzonce mniam mniam :)

  • Sebastian Kowalczyk 2014-06-02 14:25:16

    Okonki nieźle kąsają, a od czasu do czasu zdarza się taki przyłowik. :)

  • Sebastian Kowalczyk 2014-06-02 14:25:30

  • Reklama
  • robban 2014-06-02 16:40:57

    Widzę Seba , ze ładnie dajecie w Szwecji . Gratki :)))

  • Tomekoo 2014-06-02 17:38:09

    Witam , wczoraj sama drobnica , dziś nie co lepiej , łowiłem na koguty własnej roboty i trochę biły ...to największy z wszystkich rybek 53 cm

  • Tomekoo 2014-06-02 17:45:42

  • Tomekoo 2014-06-02 17:46:03

  • Reklama
  • Tomekoo 2014-06-02 17:46:58

    No i gratuluję ryb wszystkim Panom powyżej ;-)Widzę każdy dobrze zaczął ;-)

  • 89krzysztof 2014-06-02 18:38:14

    Witam , wczoraj sama drobnica , dziś nie co lepiej , łowiłem na koguty własnej roboty i trochę biły ...to największy z wszystkich rybek 53 cm


    Jakoś nie umiem się do kogutów przekonać. Może to dlatego, że za bardzo nie mam wody do łowienia z opadu. Ale póki gumy są skuteczne, nie jest źle.
    Gratki sandaczyka, teraz przynajmniej 70tka musi wpaść ;)

  • Tomekoo 2014-06-02 18:45:46

    Witam , wczoraj sama drobnica , dziś nie co lepiej , łowiłem na koguty własnej roboty i trochę biły ...to największy z wszystkich rybek 53 cm


    Jakoś nie umiem się do kogutów przekonać. Może to dlatego, że za bardzo nie mam wody do łowienia z opadu. Ale póki gumy są skuteczne, nie jest źle.
    Gratki sandaczyka, teraz przynajmniej 70tka musi wpaść ;)

    Dzięki , dobry i ścigacz na kiju , to znaczy że kury dobrze skręciłem ;-)

  • marciin 2424 2014-06-02 20:05:38

    Gratuluję Panowie pierwszych wyników Ja jeszcze muszę pościć , bo woda syf , spróbuję jutro zaczaić się na leszczyka jak pogoda pozwoli ,która od tygodnia przypomina raczej angielską i końca nie widać :(

  • Reklama
  • robban 2014-06-02 20:16:50

    Witam , wczoraj sama drobnica , dziś nie co lepiej , łowiłem na koguty własnej roboty i trochę biły ...to największy z wszystkich rybek 53 cm
    Tomciu Ty nie sciemnaij :))) Pewne było ze dobrze ukręciłeś koguty. Wiec teraz nic nie pozostaje tylko łapać !!! Pozdrawiam. 

  • Tomekoo 2014-06-02 20:42:51

    Witam , wczoraj sama drobnica , dziś nie co lepiej , łowiłem na koguty własnej roboty i trochę biły ...to największy z wszystkich rybek 53 cm
    Tomciu Ty nie sciemnaij :))) Pewne było ze dobrze ukręciłeś koguty. Wiec teraz nic nie pozostaje tylko łapać !!! Pozdrawiam. 


    NO tego się obawiam Robert ;-) Teraz ryby się mnie łatwo z okolicznych jezior nie pozbędą ;-)

  • ryukon1975 2014-06-02 21:06:51

    U mnie też dziś biły. Cały dzień, krople deszczu po dachu. :)

  • Bernard51 2014-06-02 21:23:39

    Krzyśku odnosząc sie do postu poprzedniego ja pisałem o Wisłoce, natomiast Wisłok jest nadal wysoki bo na zbiorniku w Sieniawie (rozmawiałem o 16,00 tel ze znajomym z Sieniawy)opuszczają wodę już ok 4,5-5m brakuje do stanu i nadal spuszczają, miałem ochotę wybrać się w środę ale na wlocie ok 300m jak mówił to jest bez wody, czyli łódż leży na błocie. Więc nie spodziewaj się szybko stabilizacji u Ciebie, przykre ale co zrobisz.

  • ryukon1975 2014-06-02 21:30:32

    Bernardzie jutro pojadę i sprawdzę jak to dokładnie wygląda a od środy mam już czas na łowienie to podejmę próby nawet na wysokiej wodzie. Mam na to swoje patenty. :)

  • Reklama
  • ryukon1975 2014-06-02 21:30:34

    Bernardzie jutro pojadę i sprawdzę jak to dokładnie wygląda a od środy mam już czas na łowienie to podejmę próby nawet na wysokiej wodzie. Mam na to swoje patenty. :)

  • robban 2014-06-02 22:03:06

    Krzysku , czas ukłuć już jakiegoś zandera !!!! :) U mnie od jutra znów deszcze i wiatr . Dokręciłem dziś kilka KFC , bo stan mi się nie zgadzał . Może jak pogoda dopisze , to jutro po pracy spróbuje . 

  • 89krzysztof 2014-06-03 21:40:10

    Ręka znowu śmierdziała rybą, nie jest źle.

    Ps. Wiem, fotograf ze mnie żaden.

  • JOPEK1971 2014-06-04 04:04:34

    Ręka znowu śmierdziała rybą, nie jest źle.

    Ps. Wiem, fotograf ze mnie żaden. 

    No Krzysiu,zaskoczyłeś mnie,Ręka mi jeszcze nie śmierdzi.Fotografią się nie przejmuj,ważne by co fotografować.
    Pozdrawiam.


  • ryukon1975 2014-06-04 05:33:53

    Też sobie pozwoliłem wczoraj pojechać na bogato ale Wam nie pokaże zdjęć bo was jakaś choroba sandaczowa dopadła. :)

  • 89krzysztof 2014-06-04 06:42:44

    Przez tę chorobę zapomniałem zrobić zdjęcia dzisiejszej ofierze, a takich z kuchni wklejał Wam nie będę. Dzień zaczął się całkiem fajnie, 62cm już przygotowują się do obiadu :))

  • Bernard51 2014-06-04 06:54:11

    Ta Wisełka u Ciebie Krzysztof jest wydajna, po tak dużej wodzie jaka przeszła nie zamuliło im skrzeli, i nadal pozostały, tylko Ci pozazdrościć.

  • Reklama
  • Bernard51 2014-06-04 06:56:15

    Też sobie pozwoliłem wczoraj pojechać na bogato ale Wam nie pokaże zdjęć bo was jakaś choroba sandaczowa dopadła. :)

    Krzyśku nie dziw się jest to rybka warta zachodu, dla mnie to też rarytas!!

  • ryukon1975 2014-06-04 06:58:07

    Bernardzie ja tylko żartuję. Wiem jak to jest dlatego że sam przechodzę w ciągu roku kilka różnych "chorób". :)

  • Iras1975 2014-06-04 07:59:51

    Przez tę chorobę zapomniałem zrobić zdjęcia dzisiejszej ofierze, a takich z kuchni wklejał Wam nie będę. Dzień zaczął się całkiem fajnie, 62cm już przygotowują się do obiadu :))

    Trzeba było nalać wody do miski i udawać C&R.. ryba i tak wróci do wody ;) Smacznego

  • marciin 2424 2014-06-04 08:42:23

    Siemanko :) Gratuluję łowcom zenderków. Mój dzisiejszy poranny wypadzik zakończony krąpiem ,płocią , leszczykiem i tu nispodzianka ,bo już dawno tej rybki nie miałem okazji oglądać czyli świnka. A mój szwagier wyjął leszcza na 52cm piękny i waleczny jak na tą rybkę .


  • marciin 2424 2014-06-04 09:14:57

  • marciin 2424 2014-06-04 09:15:26

  • marciin 2424 2014-06-04 09:25:53

    Sory Panowie za ten haos z mojej strony ,ale próbowałem wkleić zdjęcie ,ale bez skutku jeszcze raz przepraszam :)

  • Tomekoo 2014-06-04 18:50:05

    Wczoraj nałowiłem takich 30 cm sandaczy na koguty , brały na całym brzegu i z drugiej strony podobnie ...Trudno , dziś nie jechałem bo miałem zespół wyciszania budzika o 3 rano ;-)Ogólnie z wczorajszych narobił bym frytek he he , a jeden wyglądał jak by mu ktoś ogon żywcem obgryzał ;-)niestety ma litość sięgła zenitu i nie odważyłem się na zabranie tych dzieciaków jak co nie którzy łamiący nagminnie prawo ;-)Graty Krzychu widzę ostro jedziesz z nimi ;-)

  • robban 2014-06-04 21:41:20

    A ,u mnie Lipton. Właśnie wróciłem z kogutowania :) Miałem dwa brania jedno puste , a przy drugim zawisł metny !!! Zerwał się przy lodzi , ale to byla życiówka ( Kur......) i tak dalej. Za slabo dostal po zębach. Jurto wypad na nockę za sandaczem na fileta , ale z brzegu. Bedzie grill i browarek , ale skromnie co najwyżej po dwa , no może trzy..... bo autem trzeba wrócić do domu, niby nie daleko bo 1 km. , ale strzeżonego i tak dalej...... A , po za tym piłeś , nie jedz !!! Po 12 godzinkach na zasiadce po browarku nie będzie śladu. Pozdrawiam i gratki dla wszystkich wyciągających sandacze.  Po życiówkę jeszcze wrócę , na pewno się spotkamy :)))))

  • Forum wedkuje.pl 2014-06-04 22:03:01

    Taa sandacze... Gdzie wy najkochańsze jesteście??? Stęskniłem się ;-)

    Co prawda dopiero wczoraj zacząłem sezon ale mętnego nie widziałem, niestety. Za to brały sumy, sorki sumki:) Jeden spadł przy podbieraku ok 90cm a drugiemu już nie dałem się zerwać:) Szybkie mierzenie i rezultat: 84 cm wąsa. Kurde nie mogły poczekać do lipca? Ale ja jeszcze po nie przypłynę za ten niecały miesiąc :)))

  • ryukon1975 2014-06-04 23:56:34

    Ja dziś na miejscówce nad którą "pracuję" już kilka tygodni zastałem taki widok jak niżej. Znów trzeba będzie uciekać, ciężkie jest życie wędkarza. Nawet metra cienia nie zostawią na brzegu. :)

  • Sebastian Kowalczyk 2014-06-05 05:48:43

    Naklepałem ich już z 80 sztuk ale metra ciągle nie trafiłem. :)

  • ryukon1975 2014-06-05 08:09:20

    Mnie po historii którą opowiedział mi wczoraj nad wodą łowiący jakieś 200 metrów niżej starszy wędkarz metrówki już przestały interesować. Mierzę w 150 cm.

    W skrócie i przybliżeniu zacytuję.

    "W tamtym tygodniu tam wyżej mówi pokazując palcem w dół rzeki i złowiłem trzy takie klenie  ( odległość pomiędzy dłońmi) +/- 75 cm, na rosówkę ( co ciekawe moje doświadczenia z rosówką na tej rzece mówią że tu się nie łowi klenia na rosówki a jak już to sporadycznie i małe). Kilka lat temu za tym drzewem które przewróciła ostatnia woda - mówi dalej- wskazując leżące niżej drzewo złowiłem dużego szczupaka, podciągam go pod brzeg, kładę wędkę na trawie staję na niej nogą i idę rozłożyć podbierak. Wsuwam go do niego, wsuwam i jest 145 cm." Po tym wszystkim wrócił na swoje stanowisko i tłukł gruntówką z rosówką na haku w małą zatoczkę na przeciwko przy przeciwległym brzegu próbując złowić w ten sposób najprawdopodobniej bijącego tam bolenia.

    Nawet się nie śmiałem. Normalnie mu współczułem.

  • SVT 2014-06-05 08:23:45

    Mnie po historii którą opowiedział mi wczoraj nad wodą łowiący jakieś 200 metrów niżej starszy wędkarz metrówki już przestały interesować. Mierzę w 150 cm.

    W skrócie i przybliżeniu zacytuję.

    "W tamtym tygodniu tam wyżej mówi pokazując palcem w dół rzeki i złowiłem trzy takie klenie  ( odległość pomiędzy dłońmi) +/- 75 cm, na rosówkę ( co ciekawe moje doświadczenia z rosówką na tej rzece mówią że tu się nie łowi klenia na rosówki a jak już to sporadycznie i małe). Kilka lat temu za tym drzewem które przewróciła ostatnia woda - mówi dalej- wskazując leżące niżej drzewo złowiłem dużego szczupaka, podciągam go pod brzeg, kładę wędkę na trawie staję na niej nogą i idę rozłożyć podbierak. Wsuwam go do niego, wsuwam i jest 145 cm." Po tym wszystkim wrócił na swoje stanowisko i tłukł gruntówką z rosówką na haku w małą zatoczkę na przeciwko przy przeciwległym brzegu próbując złowić w ten sposób najprawdopodobniej bijącego tam bolenia.

    Nawet się nie śmiałem. Normalnie mu współczułem.


    No to chociaż ktoś Ci poprawił humor, inaczej byś się zanudził. A co do bolenia, miałem taki przypadek kiedyś na Wiśle łowiąc na grunt, rzucałem na rosówkę i w trakcie opadu silne przymurowania. Tamtego wypadu złowiłem 5 szt. Zacząłem innego razu łowić w tym miejscu na twistery, o dziwo już brań nie było. 
    Co do jego podejścia, szczupak na wędce, stopa na niej. W tym czasie rozkładać podbierak. Dziwne że nie urwał mu żyłki, nie połamał kija. Wędkarz w takiej sytuacji nie myśli już o rozkładaniu podbieraka, a podbiera ręką.
    Ale podziwiam, opowieść fajna. Przeanalizuj całość i na blog, bardzo fajna wyjdzie i zobaczysz że będzie, miała sporo czytelników.  Pozdro.

  • ryukon1975 2014-06-05 08:30:19

    Jeśli chodzi o złowienie bolenia w czasie np. zwijania to zdarzyło się i mi że uderzył w rosówkę czy filecik. Łowiłem je z gruntu na trupka. Jednak pomimo że często łowię na rosówki nigdy nie trafiło mi się branie bolenia na rosówką z gruntu a on tak chciał łowić tylko nie mógł utrzymać zestawu zarzuconego prostopadle do brzegu bo mu tez cały interes nurt znosił. ;)

    Ogólnie jakaś to zawsze rozrywka była bo ryba akurat nie brała nadzwyczajnie.                                                   

  • Sebastian Kowalczyk 2014-06-05 09:27:26

    Mi kiedyś boleń rąbnął w szybko ściągany koszyk z zanętą. Niestety koszyk jak to koszyk był nieuzbrojony :)

  • 89krzysztof 2014-06-05 09:30:27

    Jestem przerażony. Przyjeżdżam nad wodę, kilka samochodów stoi. Idę dalej, stoi jeszcze kilka samochodów, w tym dwa na czeskich rejestracjach. No koniec świata. Sandacz może i bierze, ale żeby aż z Czech jeździli mi je łowić?! PO-RAŻ-KA!

  • marciin 2424 2014-06-05 09:50:40

    A ,u mnie Lipton. Właśnie wróciłem z kogutowania :) Miałem dwa brania jedno puste , a przy drugim zawisł metny !!! Zerwał się przy lodzi , ale to byla życiówka ( Kur......) i tak dalej. Za slabo dostal po zębach. Jurto wypad na nockę za sandaczem na fileta , ale z brzegu. Bedzie grill i browarek , ale skromnie co najwyżej po dwa , no może trzy..... bo autem trzeba wrócić do domu, niby nie daleko bo 1 km. , ale strzeżonego i tak dalej...... A , po za tym piłeś , nie jedz !!! Po 12 godzinkach na zasiadce po browarku nie będzie śladu. Pozdrawiam i gratki dla wszystkich wyciągających sandacze.  Po życiówkę jeszcze wrócę , na pewno się spotkamy :)))))


    Współczuje Koledze straconej życiówki i wiem dokładnie co czujesz :( Dziś o 6:00 siedzę sobie i łowię na lekki gruncik i spławik na gruncik co chwilkę ładny krąpik się melduje i leszcz na 45 cm ,a spławik stoi i nic ,aż tu nagle jedzie , zacinam i siedzi trzyma się dna próbuję ustawić hamulec ,bo czuję ,że to nie przelewki jest piękna ryba i w tym momencie strzela przypon z żyłki 0.18mm. Miałem ochotę połamać kij na kolanie ,ale później ochłonąłem i może lepiej ,że przegrałem ten pojedynek czasem i rybki muszą mieć swoją szanse . Pozdrawiam i życzę kolejnego spotkania z życiową rybką :)

  • Tomekoo 2014-06-05 15:20:19

    Przede Wszystkim to gratuluję łowcą rybek tutaj no i Robert na życiówkę będzie jeszcze czas ;-)Krzychu to i ja takie historie ostatnio podsłyszałem , gość mi opowiadał jak to sandacze goniły ponad kilowe leszcze aż na pomost wyskakiwały mało mi nosem nie poleciało ze śmiechu ;-)No ale tak , co my tam wiemy o łowieniu młodzi ;-)

  • kucus22 2014-06-05 15:52:42

     Temat zapewne na osobny wątek bo ciekawe historyjki opisujecie;)
    Też mam przygodyz podobnymi bajkopisarzami, ostatnio w niedziele przy próbie złapania sandacza metodą spinningową. Niefortunnie kiedy na "tajnej" miejscówce odpinałem w celu wypuszczenia niemiarowego zanderka, napatoczył mi się za plecami wędkarz obserwujący moje poczynania. Pan w sile wieku, uzbrojony w solidne gruntówki pod bombkę, skomentował mój połów następującymi słowami:
    -"eee tam sandaczyk, wczoraj takich z 10 złapałem, ale wie pan krótko łowiłem bo nie lubię spinningu, szybko się męcze łażąc"...
    - no to coś się dzieję chociaż- odpowiedziałem grzecznie.
    Już w tym miejscu koleś troszkę mi zaleciał bajkopisarzem, jednak najlepsze miało dopiero nadejśc.
    -" ja wole grunt, grunt i nocki, w zeszłym roku z kolegą nałowiliśmy na łowisku "x" węgorzy na robaki w nocy właśnie, ja 48 sztuk, kolega 25"
    Po tych zwierzeniach musieliśmy się ze szwagrem szybko z tym Panem pożegnac, gdyż ledwo powstrzymaliśmy śmiech, no a nie chcieliśmy wyjśc na buców;):)

  • ZanderHunter 2014-06-05 17:57:10

    Mnie po historii którą opowiedział mi wczoraj nad wodą łowiący jakieś 200 metrów niżej starszy wędkarz metrówki już przestały interesować. Mierzę w 150 cm.

    W skrócie i przybliżeniu zacytuję.

    "W tamtym tygodniu tam wyżej mówi pokazując palcem w dół rzeki i złowiłem trzy takie klenie  ( odległość pomiędzy dłońmi) +/- 75 cm, na rosówkę ( co ciekawe moje doświadczenia z rosówką na tej rzece mówią że tu się nie łowi klenia na rosówki a jak już to sporadycznie i małe). Kilka lat temu za tym drzewem które przewróciła ostatnia woda - mówi dalej- wskazując leżące niżej drzewo złowiłem dużego szczupaka, podciągam go pod brzeg, kładę wędkę na trawie staję na niej nogą i idę rozłożyć podbierak. Wsuwam go do niego, wsuwam i jest 145 cm." Po tym wszystkim wrócił na swoje stanowisko i tłukł gruntówką z rosówką na haku w małą zatoczkę na przeciwko przy przeciwległym brzegu próbując złowić w ten sposób najprawdopodobniej bijącego tam bolenia.

    Nawet się nie śmiałem. Normalnie mu współczułem.









    Powitać kolegów...na wstępie co do ryb to w jeden dzień jest OK za to w drugi kiszka po całości woda bez ryb by się wydawało i tak na przemian jak na razie jestem codziennie nad wodą tyle w temacie...

    ....dodam też coś o bajkopisarzach...mam znajomego słynącego z niesamowitych opowieści wędkarskich a więc tak pewnego razu łowiąc sobie na leśnym małym jeziorku w okolicy polował liny ot takie maluchy po 1,5kg...:) w pewnym momencie podczas holu któregoś już tam z kolei prosiaczka...:) wyciągał go z wody i tuż przed podbierakiem wyłoniła się wielka otwarta paszcza jak u krokodyla...był to szczupak który kłapnął lina a po strzale została tylko jego głowa na haku!!!....:) ja po prostu słysząc to byłem spłakany....znajomy natomiast pyta się mnie opowiadając tą historię zdziwiony co nie wierzysz mi przysięgam mówię poważnie... w ubiegłym tygodniu jak siedziałem sobie tam na pomoście to szczupaki tak goniły drobnicę że uderzały w pomost że o mało się nie zatopił...:))))

    P:)

    Ps.Kiedyś jeszcze opiszę te jego niestworzone historie...:) spadam nad wodę...:)



  • robban 2014-06-05 18:38:09

    Fajne historie panowie piszecie. Ja właśnie za 30 min. wybywam na nockę . Może tez spotkam jakiegoś dobrze opowiadającego historie ! :)))  

  • Sebastian Kowalczyk 2014-06-05 19:14:17

    Dzisiejszy krokodylek :)

  • Tomekoo 2014-06-05 19:35:38

    Powodzenia Robert ;-)Nie źle Seba sobie kilujesz ;-)Taki to już by nie zostawił głowy lina pewnie ;-)

  • Tomekoo 2014-06-05 19:37:21

    Poprosił mnie o to zdjęcie Tomasz więc wystawiam efekt pracy popołudniowej . Bernard niebawem skończę i wyślę  ;-)

  • Forum wedkuje.pl 2014-06-05 19:55:22

    Poprosił mnie o to zdjęcie Tomasz więc wystawiam efekt pracy popołudniowej . Bernard niebawem skończę i wyślę  ;-)
    Dzięki Tomuś:) Muszę przyznać że fajne te Twoje kur(w)aczki ;-) Może kiedyś się też skuszę bo słuchy chodzą że łowne :)))

    Pozdro!

  • Forum wedkuje.pl 2014-06-05 20:15:38

    Dzisiejszy krokodylek :)
    Seba tylko napisz że w końcu trójcyfrówka ;-) Oj jak Ci zazdroszczę tych zęboli, też bym takie poprzerzucał w dziesiątkach dziennie :)))

    P:)



Reklama
Reklama