Ja dziś bawiłem się robiąc wobki jasiowe ... Tomeczku widzę że się z kolorkami rozkręcasz. A jak dokładnie pomalowany ten mikrusek:) Oj w lipcu chyba ukradnę Ci go, chyba że zdąży go zjeść jakiś szczupak hahaha
P:)
Nawet nie zapeszaj ha ha ;-) Oby go dziad żaden nie zawinął w nocy :-))
Po obiedzie nie poszczęściło z rybami. Były same rypki. Czyli ryp, ryp w kij przynęta obgryziona - ryp, ryb w kij przynęty nie ma - ryp, ryp w kij..... cdn. rano. :)
Dźwignę Tomkowi trochę poprzeczkę w struganiu. :) Niestety płoteczka już od jakiegoś czasu wisi na jakimś zaczepie w Warcie, próbowałem nią skusić bolenia i za bardzo mnie poniosło przy obławianiu napływu. :(
co by nie mówic... dobra robota, pytanie czy łowna?
Maćku na pewno wiedzą co robią bo to nie ich początki w struganiu i barwieniu, a na pewno jest na co popatrzeć, ładniutkie. Mają co niektórzy "talenta".
Dźwignę Tomkowi trochę poprzeczkę w struganiu. :) Niestety płoteczka już od jakiegoś czasu wisi na jakimś zaczepie w Warcie, próbowałem nią skusić bolenia i za bardzo mnie poniosło przy obławianiu napływu. :(
U mnie na takie ładne nie biorą Irek , do warty szkoda takich wrzucać ...Im brzydsze tym lepsze ;-)bardziej zwracają uwagę na właściciela , raz w tygodniu wyciągam węża w ich stronę i od razu kumają że to ja :dDziś złowiłem łącznie ze 2,5 metra nie regulaminowych ryb i jednego leszcza na własny wobek ...działo się dziś trochę ;-)
Poranny wypadek przy pracy, a trzeba było w norze do jesieni siedzieć. :)
Kurdę , graty !No i jeszcze raz najlepszego ;-)To Ci się udały urodziny ;-)
Dołączam się do gratulacji i życzeń. Pozdrawiam Panowie z Włocławka :),delegacja zbliż się dużymi krokami ku końcowi :) . Już nie mogę się doczekać jak wskoczę do rzeczki :)
Byłem zrobić drugie podejście , powiózł mnie kawałek dziadek i się wypiął .Jutro rano pojadę obadać inne miejsca bo wygląda mi teraz rzeka na bogato obsypaną krąpiami trącymi się w trawie ...
Otarłem sie chyba o mistrzostwo okolicy. Byłem na kleniach na grunt. Każdy wie co kleń potrafi zrobić z rosówką. Trzy trącenia i rosówka znika z haka. No i miałem takie trzy trącenia. Stwierdziłem, że robaka nie będzie, więc ściągam. Piłowałem kołowrotkiem szybko ( szkoda czasu na powolne ściąganie). Na tyle szybko że i ciężarek i haczyk z resztką robaka płynęły po powierzchni. Kiedy zestaw był już dwa metry ode mnie i zbliżał się do kępy trawy która oderwała się od brzegu zwolniłem żeby poderwać zestaw do góry. Ja wędkę w górę... jak coś nie przywali .. aż sie przestraszyłem. Wędka z powrotem poszła w dół. Podnoszę zestaw a tam bolek na oko ze 40 cm elegancko zapięty w kącik.
To i ja się pochwalę skoro wątek się rozkręca. Nie ma to jak duże stado dużych ryb. :) Taka piękna świnka a Ty Krzysiu masz taką skwaszoną minę, co to kurcze jest? ;-)
Gratuluję bo dla mnie to ryba praktycznie mityczna, u mnie jest jej jak na lekarstwo :-(
W piątek miałem okazje obserwować stadko świnek ok. 30-40 za krzaczka prawie słońce chyliło sie ku zachodowi, ciekawie to wygląda, hierarchia w szyku obowiązuje, a szyk to dywanowy nalot bombowców, dowództwo z przodu reszta w kształcie trójkąta równoramiennego, w małym nurcie stały nie przemieszczając się, majestatycznie tylko lekko ogonkiem ruszały. Ladny widok miło od czasu do czasu popatrzeć na tak liczne stadko.
Krzysztof po tych urodzinach coś Cię nie widać, widzę że ty też jak mój syn najstarszy to "byk" z 20-tego i rocznik ten sam wszyćkiego największego !
Bernardzie jestem ale trochę zabiegany. Dzięki za życzenia.
Jeśli chodzi o mistrzostwo okolicy to spotkałem się z nim kilka razy. Boleń na filet w czasie zwijania, kleń na rosówkę w czasie zwijania nocą.
Też łowiłem klenie sumy czy szczupaki które uderzały w ściągany zestaw gruntowy. Ale zawsze była na nim przynęta, uderzały zaraz po tym jak zacząłem zwijać. A ten namolny walnął metr od brzegu w prawie pusty haczyk który już był nad wodą.
Bernardzie jestem ale trochę zabiegany. Dzięki za życzenia.
Jeśli chodzi o mistrzostwo okolicy to spotkałem się z nim kilka razy. Boleń na filet w czasie zwijania, kleń na rosówkę w czasie zwijania nocą.
Też łowiłem klenie sumy czy szczupaki które uderzały w ściągany zestaw gruntowy. Ale zawsze była na nim przynęta, uderzały zaraz po tym jak zacząłem zwijać. A ten namolny walnął metr od brzegu w prawie pusty haczyk który już był nad wodą.
Gratulacje ;-)Na pusty hak złowiłem ładnego klona kiedyś również przy zwijaniu zestawu po powierzchni ;-)
Zobacz a u mnie słoneczko cały dzień, też teraz wróciłem z miernym wynikiem 2 okonki i szczupły na 38cm. Teraz coś słyszę nad granicą z Słowacją kier. Dukla coś dudni, pewnie na noc się zbierze. Mówisz że zabiegany jesteś może już siedzisz na walizkach?
Bernardzie jestem zabiegany trasą rzeka/dom. W kółko tam i z powrotem. :) Coraz rzadziej w domu bywam. Jutro rano wrócę i spróbuję ponownie. Dziś jedna większa na haku była ale zeszła w czasie holu.
Witam szanowne grono. Ja ostatnimi dniami nie wędkowałem , wróciłem właśnie z północy szwecji z miasta Sundsvall. Ale tam jest miejsc do wędkowania !!!! Ale nie wędkowałem , nie było czasu. Może jutro spróbuje ? Pozdrawiam.
To trzeba traktować jako przyjemność a nie wyścigi, na zasadzie ja muszę coś konkretnego złowić. Jak się bardzo chce to wychodzi czasami na odwrót, a jak sie podchodzi na luzie to nieraz efekty nas zadziwiają, ale mimo wszystko połamania jutro. Od środy coś chłodniej, to dopiero wybiorę sie nad wodę, może będzie lepiej z rybą.
Witam! W sobote zaliczylismy nocke, pogoda super a i rybki fajnie skubaly, dwa mietuski 30 i 34 oraz niewymiarowy wegorz. Pytanie jak dobrac sie do tych wiekszych marmurkow... wiecie moze ? :)
Ilość burz jaka przeszła dziś nad moją głową załamała mnie psychicznie i się poddałem. :) Krzysiu jak sie mogłeś poddać, po cieniu z drzew przecież widać że słonko chciało wyjść:)
A ja spadam zaraz na liny i karasie. Dobra przyznaję się, będzie odwrotnie: karasie i liny:)))
Miały być LINY-liczba mnoga a trafił się tylko jeden ok 35cm samczyk :-/ Na dodatek skubany za diabła nie chciał pozować:) Ale karaski żyć nie dały, 113 sztuk-tak liczyłem hahaha
Miały być LINY-liczba mnoga a trafił się tylko jeden ok 35cm samczyk :-/ Na dodatek skubany za diabła nie chciał pozować:) Ale karaski żyć nie dały, 113 sztuk-tak liczyłem hahaha
Miały być LINY-liczba mnoga a trafił się tylko jeden ok 35cm samczyk :-/ Na dodatek skubany za diabła nie chciał pozować:) Ale karaski żyć nie dały, 113 sztuk-tak liczyłem hahaha
Tomku nie narzekaj !!! Bardzo ładny Linek.
Tomku tak się składa że po piątku byłem praktycznie pewien że trafię co najmniej kilka sztuk, tak "chodziły" a i wodę znam perfekt. Dziś w sumie podobnie było, bąblowanie rewelka ale miałem tylko 2 linowe brania. Chyba tarło się zaczęło a ja się spóźniłem... Jeszcze spróbuję za 2-3 dni ale jeśli będą gody to rzucam to bagno i będę łowić tylko na spina:)))
Miały być LINY-liczba mnoga a trafił się tylko jeden ok 35cm samczyk :-/ Na dodatek skubany za diabła nie chciał pozować:) Ale karaski żyć nie dały, 113 sztuk-tak liczyłem hahaha
Tomku nie narzekaj !!! Bardzo ładny Linek.
Tomku tak się składa że po piątku byłem praktycznie pewien że trafię co najmniej kilka sztuk, tak "chodziły" a i wodę znam perfekt. Dziś w sumie podobnie było, bąblowanie rewelka ale miałem tylko 2 linowe brania. Chyba tarło się zaczęło a ja się spóźniłem... Jeszcze spróbuję za 2-3 dni ale jeśli będą gody to rzucam to bagno i będę łowić tylko na spina:)))
U mnie w też słabizna i dodatkowo brak czasu.Polowałem troszkę na Szczupaczka który mnie zrobił na szaro,ale też bezowocnie.Najlepsze ostatnie osiągnięcia to Kleń ok.45 cm.A na spina miniRapki.
Witajcie. Na początku wielkie gratki dla wszystkich łowiących i ryby z wody wyciągających :)))) U mnie piz....... jak , i tak dalej. Wiatr 7(13) podmuchy, i tak ma być do poniedziałku . A mam dlugi weekend , i były by 4 dni wędkowania. Załamię się jak spędzę te dni bez wędki. Bylem wczoraj nad woda , ale zasiąść do lodzi nie zaryzykowałem . Straszna była fala. I o taki los wędkarza :((((
Witam !Wczoraj byłem testować moją śmieszną kulkę którą nie dawno tu prezentowałem w spodenkach , sporo brań jeden garbusek i szczupaczek więc na plus .Dziś przyszły nowe farby i pomalowałem jeden wobek i wyszedł nawet nawet .Jak polakieruję wystawię foty .I już wiem że muszę mieć więcej tych farb ;-))
Witajcie Panowie :) wróciłem z delegacji z nadzieją ,że pobiegam troszkę ze spinem, a tu woda syf i znów trzeba się przestawić na białą rybkę .Chodź to nie jest moja mocna strona to może po jutrze pierwszy wypadzik zaliczę i jakieś rybki w końcu zawitają na kiju.
Witajcie Panowie :) wróciłem z delegacji z nadzieją ,że pobiegam troszkę ze spinem, a tu woda syf i znów trzeba się przestawić na białą rybkę .Chodź to nie jest moja mocna strona to może po jutrze pierwszy wypadzik zaliczę i jakieś rybki w końcu zawitają na kiju.
Siemanko , u mnie wichura że łeb urywa nad wodą ... odpuściłem łowienie po pół godziny i jednym kontakcie z rybą ...Teraz siedzę i strugam wobki z resztek drewna . Jak będę miał coś godnego wyślę w końcu Grzechowi sztukasa .
Dziś w programie był spin a dokładniej szczupak jeziorowy. Ryby owszem były ale... Właśnie to "ALE" to rozmiar. 5 sztuk wyjąłem i największy tylko 51 centów-tragedia. Dodatkowo drugie tyle spadło ale to wina kija, za szybki i sztywny lecz był budowany stricte pod wiślanego sandacza a nie zębacza. I nawet Jacek od którego kupowałem blank mówił mi że małe szczupłe mogą spadać. W sumie to dobrze bo po co brudzić łapy czterdziestkami:) Natomiast doczekałem się rzadkiej przygody: ciągnę konusa może z 35 centów i nagle bum. Szarpnięcie i luz ale mikrus dalej wisi. Myślałem że może trafił w jakąś gałąź ale okazało się że przy holu jakaś "mamusia" mu przywaliła. Pewnie wczoraj na Dzień Matki prezentu od niego nie dostała :))) Madame oceniam po śladach zostawionych na maluszku na co najmniej 85 cm.
Z tego wynika że musisz większe przynęty stosować Tomku. :) 5 calówki, bo mniejszych nie używałem, małe? Ale masz trochę racji, następnym razem pójdą w ruch tylko 6" :)
Z tego wynika że musisz większe przynęty stosować Tomku. :) 5 calówki, bo mniejszych nie używałem, małe? Ale masz trochę racji, następnym razem pójdą w ruch tylko 6" :)
Dowiąż do pontonu kotwice i płyń zygzakiem ;-))) to wyjdzie największa kaczka zbiornika :D
Tak , Tomku jak koledzy radzą ,zakładaj większe przynęty. A co do mamuśki nie wszystkie kochaja swoje dzieci. Od taka matczyna nadopiekuńczość. Pozdrowionka.
Dziś w programie był spin a dokładniej szczupak jeziorowy. Ryby owszem były ale... Właśnie to "ALE" to rozmiar. 5 sztuk wyjąłem i największy tylko 51 centów-tragedia. Dodatkowo drugie tyle spadło ale to wina kija, za szybki i sztywny lecz był budowany stricte pod wiślanego sandacza a nie zębacza. I nawet Jacek od którego kupowałem blank mówił mi że małe szczupłe mogą spadać. W sumie to dobrze bo po co brudzić łapy czterdziestkami:) Natomiast doczekałem się rzadkiej przygody: ciągnę konusa może z 35 centów i nagle bum. Szarpnięcie i luz ale mikrus dalej wisi. Myślałem że może trafił w jakąś gałąź ale okazało się że przy holu jakaś "mamusia" mu przywaliła. Pewnie wczoraj na Dzień Matki prezentu od niego nie dostała :))) Madame oceniam po śladach zostawionych na maluszku na co najmniej 85 cm.
Dziś w programie był spin a dokładniej szczupak jeziorowy. Ryby owszem były ale... Właśnie to "ALE" to rozmiar. 5 sztuk wyjąłem i największy tylko 51 centów-tragedia. Dodatkowo drugie tyle spadło ale to wina kija, za szybki i sztywny lecz był budowany stricte pod wiślanego sandacza a nie zębacza. I nawet Jacek od którego kupowałem blank mówił mi że małe szczupłe mogą spadać. W sumie to dobrze bo po co brudzić łapy czterdziestkami:) Natomiast doczekałem się rzadkiej przygody: ciągnę konusa może z 35 centów i nagle bum. Szarpnięcie i luz ale mikrus dalej wisi. Myślałem że może trafił w jakąś gałąź ale okazało się że przy holu jakaś "mamusia" mu przywaliła. Pewnie wczoraj na Dzień Matki prezentu od niego nie dostała :))) Madame oceniam po śladach zostawionych na maluszku na co najmniej 85 cm.
Fotki:)
Jak na mój gust to jest wrzodzienica.
Seba chyba żartujesz? Był atak dużej ryby, skóra rozerwana, była też niewielka ilość krwi a i na łuskach widać ślady zębów. Nie, to nie żadna choroba. Na szczęście.
Ja dziś bawiłem się robiąc wobki jasiowe ...
Tomeczku widzę że się z kolorkami rozkręcasz. A jak dokładnie pomalowany ten mikrusek:) Oj w lipcu chyba ukradnę Ci go, chyba że zdąży go zjeść jakiś szczupak hahaha
P:)
Nawet nie zapeszaj ha ha ;-) Oby go dziad żaden nie zawinął w nocy :-))
Dobrze bo jakby był bez spodenek to by moderatorzy temat zamknęli. :D
Akrylami bym cenzure zrobił i luz hahaha :D
te czekają na łuk skrzelowy i lakier ...
Poranny wypadek przy pracy, a trzeba było w norze do jesieni siedzieć. :)
Ale smakowicie wygląda, jak kluseczka :D
Po obiedzie nie poszczęściło z rybami. Były same rypki. Czyli ryp, ryp w kij przynęta obgryziona - ryp, ryb w kij przynęty nie ma - ryp, ryp w kij..... cdn. rano. :)
Dźwignę Tomkowi trochę poprzeczkę w struganiu. :) Niestety płoteczka już od jakiegoś czasu wisi na jakimś zaczepie w Warcie, próbowałem nią skusić bolenia i za bardzo mnie poniosło przy obławianiu napływu. :(
Całe szczęście, że do zdjęcia założyłeś spodenki. ;)))
Czyli sądzisz że "wobki" bardziej by się prezentowały jak Tomek był bez spodenek?
Pewnie panie bardziej by się zainteresowały tematem. Mogłyby Tomka zasypać zamówieniami na "woblery" i by się nie wyrobił do jesieni. ;)
co by nie mówic... dobra robota, pytanie czy łowna?
co by nie mówic... dobra robota, pytanie czy łowna?
Maćku na pewno wiedzą co robią bo to nie ich początki w struganiu i barwieniu, a na pewno jest na co popatrzeć, ładniutkie. Mają co niektórzy "talenta".
Dźwignę Tomkowi trochę poprzeczkę w struganiu. :) Niestety płoteczka już od jakiegoś czasu wisi na jakimś zaczepie w Warcie, próbowałem nią skusić bolenia i za bardzo mnie poniosło przy obławianiu napływu. :(
U mnie na takie ładne nie biorą Irek , do warty szkoda takich wrzucać ...Im brzydsze tym lepsze ;-)bardziej zwracają uwagę na właściciela , raz w tygodniu wyciągam węża w ich stronę i od razu kumają że to ja :dDziś złowiłem łącznie ze 2,5 metra nie regulaminowych ryb i jednego leszcza na własny wobek ...działo się dziś trochę ;-)
Poranny wypadek przy pracy, a trzeba było w norze do jesieni siedzieć. :)
Kurdę , graty !No i jeszcze raz najlepszego ;-)To Ci się udały urodziny ;-)
Pewnie panie bardziej by się zainteresowały tematem. Mogłyby Tomka zasypać zamówieniami na "woblery" i by się nie wyrobił do jesieni. ;)
Przyjął bym nawet na warsztaty Irek :-)
co by nie mówic... dobra robota, pytanie czy łowna?
Jak by nie jadły ich , pewnie bym kupował a nie robił ;-) jak złowię coś godnego wystawię fotkę ;-)Co do robienia w porównaniu do Irka jestem laik ;-)
Ufff ale ciepło ale chyba w domu nie wysiedzę i skoczę nad kanał :)
Ufff ale ciepło ale chyba w domu nie wysiedzę i skoczę nad kanał :)
U nas szykuje się dyskoteka , już zaczyna kropić i grzmieć .Ja Wieczorem zrobię drugą turę ;-)
Poranny wypadek przy pracy, a trzeba było w norze do jesieni siedzieć. :)
Kurdę , graty !No i jeszcze raz najlepszego ;-)To Ci się udały urodziny ;-)
Dołączam się do gratulacji i życzeń. Pozdrawiam Panowie z Włocławka :),delegacja zbliż się dużymi krokami ku końcowi :) . Już nie mogę się doczekać jak wskoczę do rzeczki :)
Byłem zrobić drugie podejście , powiózł mnie kawałek dziadek i się wypiął .Jutro rano pojadę obadać inne miejsca bo wygląda mi teraz rzeka na bogato obsypaną krąpiami trącymi się w trawie ...
Ale mi się jaja wczoraj zapociły... i to tyle o wczorajszym wypadzie na ryby. :D
Otarłem sie chyba o mistrzostwo okolicy. Byłem na kleniach na grunt. Każdy wie co kleń potrafi zrobić z rosówką. Trzy trącenia i rosówka znika z haka. No i miałem takie trzy trącenia. Stwierdziłem, że robaka nie będzie, więc ściągam. Piłowałem kołowrotkiem szybko ( szkoda czasu na powolne ściąganie). Na tyle szybko że i ciężarek i haczyk z resztką robaka płynęły po powierzchni. Kiedy zestaw był już dwa metry ode mnie i zbliżał się do kępy trawy która oderwała się od brzegu zwolniłem żeby poderwać zestaw do góry. Ja wędkę w górę... jak coś nie przywali .. aż sie przestraszyłem. Wędka z powrotem poszła w dół. Podnoszę zestaw a tam bolek na oko ze 40 cm elegancko zapięty w kącik.
To i ja się pochwalę skoro wątek się rozkręca. Nie ma to jak duże stado dużych ryb. :)
Taka piękna świnka a Ty Krzysiu masz taką skwaszoną minę, co to kurcze jest? ;-)
Gratuluję bo dla mnie to ryba praktycznie mityczna, u mnie jest jej jak na lekarstwo :-(
W piątek miałem okazje obserwować stadko świnek ok. 30-40 za krzaczka prawie słońce chyliło sie ku zachodowi, ciekawie to wygląda, hierarchia w szyku obowiązuje, a szyk to dywanowy nalot bombowców, dowództwo z przodu reszta w kształcie trójkąta równoramiennego, w małym nurcie stały nie przemieszczając się, majestatycznie tylko lekko ogonkiem ruszały. Ladny widok miło od czasu do czasu popatrzeć na tak liczne stadko.
Krzysztof po tych urodzinach coś Cię nie widać, widzę że ty też jak mój syn najstarszy to "byk"
z 20-tego i rocznik ten sam wszyćkiego największego !
Bernardzie jestem ale trochę zabiegany. Dzięki za życzenia.
Jeśli chodzi o mistrzostwo okolicy to spotkałem się z nim kilka razy. Boleń na filet w czasie zwijania, kleń na rosówkę w czasie zwijania nocą.
Bernardzie jestem ale trochę zabiegany. Dzięki za życzenia.
Jeśli chodzi o mistrzostwo okolicy to spotkałem się z nim kilka razy. Boleń na filet w czasie zwijania, kleń na rosówkę w czasie zwijania nocą.
Też łowiłem klenie sumy czy szczupaki które uderzały w ściągany zestaw gruntowy. Ale zawsze była na nim przynęta, uderzały zaraz po tym jak zacząłem zwijać. A ten namolny walnął metr od brzegu w prawie pusty haczyk który już był nad wodą.
Uderzenie w hak nad wodą to faktycznie rzadkość, takiego jeszcze nie miałem.
Bernardzie jestem ale trochę zabiegany. Dzięki za życzenia.
Jeśli chodzi o mistrzostwo okolicy to spotkałem się z nim kilka razy. Boleń na filet w czasie zwijania, kleń na rosówkę w czasie zwijania nocą.
Też łowiłem klenie sumy czy szczupaki które uderzały w ściągany zestaw gruntowy. Ale zawsze była na nim przynęta, uderzały zaraz po tym jak zacząłem zwijać. A ten namolny walnął metr od brzegu w prawie pusty haczyk który już był nad wodą.
Gratulacje ;-)Na pusty hak złowiłem ładnego klona kiedyś również przy zwijaniu zestawu po powierzchni ;-)
Ilość burz jaka przeszła dziś nad moją głową załamała mnie psychicznie i się poddałem. :)
Zobacz a u mnie słoneczko cały dzień, też teraz wróciłem z miernym wynikiem 2 okonki i szczupły na 38cm.
Teraz coś słyszę nad granicą z Słowacją kier. Dukla coś dudni, pewnie na noc się zbierze.
Mówisz że zabiegany jesteś może już siedzisz na walizkach?
Bernardzie jestem zabiegany trasą rzeka/dom. W kółko tam i z powrotem. :) Coraz rzadziej w domu bywam. Jutro rano wrócę i spróbuję ponownie. Dziś jedna większa na haku była ale zeszła w czasie holu.
Witam szanowne grono. Ja ostatnimi dniami nie wędkowałem , wróciłem właśnie z północy szwecji z miasta Sundsvall. Ale tam jest miejsc do wędkowania !!!! Ale nie wędkowałem , nie było czasu. Może jutro spróbuje ? Pozdrawiam.
To trzeba traktować jako przyjemność a nie wyścigi, na zasadzie ja muszę coś konkretnego złowić. Jak się bardzo chce to wychodzi czasami na odwrót, a jak sie podchodzi na luzie to nieraz efekty nas zadziwiają, ale mimo wszystko połamania jutro.
Od środy coś chłodniej, to dopiero wybiorę sie nad wodę, może będzie lepiej z rybą.
Witam! W sobote zaliczylismy nocke, pogoda super a i rybki fajnie skubaly, dwa mietuski 30 i 34 oraz niewymiarowy wegorz. Pytanie jak dobrac sie do tych wiekszych marmurkow... wiecie moze ? :)
Ilość burz jaka przeszła dziś nad moją głową załamała mnie psychicznie i się poddałem. :)
Krzysiu jak sie mogłeś poddać, po cieniu z drzew przecież widać że słonko chciało wyjść:)
A ja spadam zaraz na liny i karasie. Dobra przyznaję się, będzie odwrotnie: karasie i liny:)))
Miały być LINY-liczba mnoga a trafił się tylko jeden ok 35cm samczyk :-/ Na dodatek skubany za diabła nie chciał pozować:) Ale karaski żyć nie dały, 113 sztuk-tak liczyłem hahaha
Miały być LINY-liczba mnoga a trafił się tylko jeden ok 35cm samczyk :-/ Na dodatek skubany za diabła nie chciał pozować:) Ale karaski żyć nie dały, 113 sztuk-tak liczyłem hahaha
Tomku nie narzekaj !!! Bardzo ładny Linek.
Miały być LINY-liczba mnoga a trafił się tylko jeden ok 35cm samczyk :-/ Na dodatek skubany za diabła nie chciał pozować:) Ale karaski żyć nie dały, 113 sztuk-tak liczyłem hahaha
Tomku nie narzekaj !!! Bardzo ładny Linek.
Tomku tak się składa że po piątku byłem praktycznie pewien że trafię co najmniej kilka sztuk, tak "chodziły" a i wodę znam perfekt. Dziś w sumie podobnie było, bąblowanie rewelka ale miałem tylko 2 linowe brania. Chyba tarło się zaczęło a ja się spóźniłem... Jeszcze spróbuję za 2-3 dni ale jeśli będą gody to rzucam to bagno i będę łowić tylko na spina:)))
Miały być LINY-liczba mnoga a trafił się tylko jeden ok 35cm samczyk :-/ Na dodatek skubany za diabła nie chciał pozować:) Ale karaski żyć nie dały, 113 sztuk-tak liczyłem hahaha
Tomku nie narzekaj !!! Bardzo ładny Linek.
Tomku tak się składa że po piątku byłem praktycznie pewien że trafię co najmniej kilka sztuk, tak "chodziły" a i wodę znam perfekt. Dziś w sumie podobnie było, bąblowanie rewelka ale miałem tylko 2 linowe brania. Chyba tarło się zaczęło a ja się spóźniłem... Jeszcze spróbuję za 2-3 dni ale jeśli będą gody to rzucam to bagno i będę łowić tylko na spina:)))
U mnie w też słabizna i dodatkowo brak czasu.Polowałem troszkę na Szczupaczka który mnie zrobił na szaro,ale też bezowocnie.Najlepsze ostatnie osiągnięcia to Kleń ok.45 cm.A na spina miniRapki.
Witajcie. Na początku wielkie gratki dla wszystkich łowiących i ryby z wody wyciągających :)))) U mnie piz....... jak , i tak dalej. Wiatr 7(13) podmuchy, i tak ma być do poniedziałku . A mam dlugi weekend , i były by 4 dni wędkowania. Załamię się jak spędzę te dni bez wędki. Bylem wczoraj nad woda , ale zasiąść do lodzi nie zaryzykowałem . Straszna była fala. I o taki los wędkarza :((((
Witam !Wczoraj byłem testować moją śmieszną kulkę którą nie dawno tu prezentowałem w spodenkach , sporo brań jeden garbusek i szczupaczek więc na plus .Dziś przyszły nowe farby i pomalowałem jeden wobek i wyszedł nawet nawet .Jak polakieruję wystawię foty .I już wiem że muszę mieć więcej tych farb ;-))
Witajcie Panowie :) wróciłem z delegacji z nadzieją ,że pobiegam troszkę ze spinem, a tu woda syf i znów trzeba się przestawić na białą rybkę .Chodź to nie jest moja mocna strona to może po jutrze pierwszy wypadzik zaliczę i jakieś rybki w końcu zawitają na kiju.
Witajcie Panowie :) wróciłem z delegacji z nadzieją ,że pobiegam troszkę ze spinem, a tu woda syf i znów trzeba się przestawić na białą rybkę .Chodź to nie jest moja mocna strona to może po jutrze pierwszy wypadzik zaliczę i jakieś rybki w końcu zawitają na kiju.
Siemanko , u mnie wichura że łeb urywa nad wodą ... odpuściłem łowienie po pół godziny i jednym kontakcie z rybą ...Teraz siedzę i strugam wobki z resztek drewna . Jak będę miał coś godnego wyślę w końcu Grzechowi sztukasa .
Siemka ludziki:)
Dziś w programie był spin a dokładniej szczupak jeziorowy. Ryby owszem były ale... Właśnie to "ALE" to rozmiar. 5 sztuk wyjąłem i największy tylko 51 centów-tragedia. Dodatkowo drugie tyle spadło ale to wina kija, za szybki i sztywny lecz był budowany stricte pod wiślanego sandacza a nie zębacza. I nawet Jacek od którego kupowałem blank mówił mi że małe szczupłe mogą spadać. W sumie to dobrze bo po co brudzić łapy czterdziestkami:) Natomiast doczekałem się rzadkiej przygody: ciągnę konusa może z 35 centów i nagle bum. Szarpnięcie i luz ale mikrus dalej wisi. Myślałem że może trafił w jakąś gałąź ale okazało się że przy holu jakaś "mamusia" mu przywaliła. Pewnie wczoraj na Dzień Matki prezentu od niego nie dostała :))) Madame oceniam po śladach zostawionych na maluszku na co najmniej 85 cm.
Fotki:)
Z tego wynika że musisz większe przynęty stosować Tomku. :)
Szybki poranny wypad i 3 bolki zaliczone. Szkoda, że jak zwykle większych nie było :)
Z tego wynika że musisz większe przynęty stosować Tomku. :)
5 calówki, bo mniejszych nie używałem, małe? Ale masz trochę racji, następnym razem pójdą w ruch tylko 6" :)
Z tego wynika że musisz większe przynęty stosować Tomku. :)
5 calówki, bo mniejszych nie używałem, małe? Ale masz trochę racji, następnym razem pójdą w ruch tylko 6" :)
Dowiąż do pontonu kotwice i płyń zygzakiem ;-))) to wyjdzie największa kaczka zbiornika :D
Tak , Tomku jak koledzy radzą ,zakładaj większe przynęty. A co do mamuśki nie wszystkie kochaja swoje dzieci. Od taka matczyna nadopiekuńczość. Pozdrowionka.
Siemka ludziki:)
Dziś w programie był spin a dokładniej szczupak jeziorowy. Ryby owszem były ale... Właśnie to "ALE" to rozmiar. 5 sztuk wyjąłem i największy tylko 51 centów-tragedia. Dodatkowo drugie tyle spadło ale to wina kija, za szybki i sztywny lecz był budowany stricte pod wiślanego sandacza a nie zębacza. I nawet Jacek od którego kupowałem blank mówił mi że małe szczupłe mogą spadać. W sumie to dobrze bo po co brudzić łapy czterdziestkami:) Natomiast doczekałem się rzadkiej przygody: ciągnę konusa może z 35 centów i nagle bum. Szarpnięcie i luz ale mikrus dalej wisi. Myślałem że może trafił w jakąś gałąź ale okazało się że przy holu jakaś "mamusia" mu przywaliła. Pewnie wczoraj na Dzień Matki prezentu od niego nie dostała :))) Madame oceniam po śladach zostawionych na maluszku na co najmniej 85 cm.
Fotki:)
Jak na mój gust to jest wrzodzienica.
Siemka ludziki:)
Dziś w programie był spin a dokładniej szczupak jeziorowy. Ryby owszem były ale... Właśnie to "ALE" to rozmiar. 5 sztuk wyjąłem i największy tylko 51 centów-tragedia. Dodatkowo drugie tyle spadło ale to wina kija, za szybki i sztywny lecz był budowany stricte pod wiślanego sandacza a nie zębacza. I nawet Jacek od którego kupowałem blank mówił mi że małe szczupłe mogą spadać. W sumie to dobrze bo po co brudzić łapy czterdziestkami:) Natomiast doczekałem się rzadkiej przygody: ciągnę konusa może z 35 centów i nagle bum. Szarpnięcie i luz ale mikrus dalej wisi. Myślałem że może trafił w jakąś gałąź ale okazało się że przy holu jakaś "mamusia" mu przywaliła. Pewnie wczoraj na Dzień Matki prezentu od niego nie dostała :))) Madame oceniam po śladach zostawionych na maluszku na co najmniej 85 cm.
Fotki:)
Jak na mój gust to jest wrzodzienica.
Seba chyba żartujesz? Był atak dużej ryby, skóra rozerwana, była też niewielka ilość krwi a i na łuskach widać ślady zębów. Nie, to nie żadna choroba. Na szczęście.