znów załamka Panowie,Ja tej wiosny nie połowię;)chciałem połowić klenie wziął mi sandał na salmo hornet 4 ...kleń się spiął taki ok 45cm a pozostałe klenie które goniły spłoszył mi sum na rafce ;/jednym słowem czekam na postój urlopowy może chociaż jakieś polsilwery,(czt.leszczyki) połowię;)narazie co najmniej nie radzę sobie ja a ryby radzą sobie ze mną
Bywa i tak Tomku,też ostatnio mam gorsze dni.:) Zaraz startuję,zobaczę co u mnie nad wodą słychać. Jest zimno jak w marcu ale pokazało się słońce może ruszy drobnica do powierzchni i pokaże się jakiś boleń?
Krzychu, jakiej plecki na przypon uzywasz przy feederach?
Dzieki :)
Na dzień dzisiejszy mam Shiro-Mistralla trzy średnice 0,08 mm 0,10 mm i 0,13 mm. Jest w miarę dobra,może trochę nietrwała ale nic nie jest wieczne. Do najcięższych połowów testuję Jaxon ProCarp 20 lbs - ta ma być w lipcu na połów medalowych brzan:) ale chcę wcześniej wypróbować.
Bardzo dobra i fajnych małych średnicach była z Dragona (Millenium coś tam w szpulkach po 15 m na przypony karpiowe) ale przestali ją produkować i teraz nie mogę jej nigdzie kupić.
Ogólnie to szukam cienkiej wytrzymałości 5/7/9 kg i bez otuliny odpornej na twarde kamieniste dno i koniecznie tonącej (i nie fluo:)) Jest tego od ...... ale jak chce się znaleźć coś to nie ma nic odpowiedniego. Niektóre "karpiowe" są ciekawe ale tam same grube liny a i ceny niektórych takie że jak położysz na wadze kilogram złota i kilogram tej plecionki to wyjdzie że cena złota jest niska przy tej plecionce.:)
Proszę bardzo.:) Dodam że byłem chwilę nad rzeką. Tak żeby tylko uspokoić sumienie że choć spróbowałem. Jest jednak zimno wieje jak nie wiem od wschodu ryby ,ciche i niewidoczne dobrze że przynajmniej stan wody wrócił do normy.Jeszcze lekko trącona ale gdyby ryby miały ochotę żerować to "trącenie" w tym stopniu by już nie miało żadnego wpływu na brania. Oby do szybkiego końca zimnych dni.:)
co do dni na razie nie trafiły mi się te lepsze jeszcze,może jesienią złowię jakąś wymiarową rybkę;)z moich szpiegowskich wiadomości dowiedziałem się że na warcie biorą wytarte już łopaty czyli jak w banku że koniec maja melduję się na mojej miejscówie;))
co do dni na razie nie trafiły mi się te lepsze jeszcze,może jesienią złowię jakąś wymiarową rybkę;)z moich szpiegowskich wiadomości dowiedziałem się że na warcie biorą wytarte już łopaty czyli jak w banku że koniec maja melduję się na mojej miejscówie;)) Na Wiśle również biorą. Ale na spinning. Już trzy w tym roku padły, takie w granicach 50cm. :)
U mnie też już chyba po tarle bo nie widziałem ich przez ostatnie dni na tarlisku a i prosiaki mają jutro ostatni dzień okresu ochronnego (chyba jeszcze sprawdzę ale jutro bo teraz mi się nie chce).Czas na łowy!!!:)))
Zgłoście coś koledzy bo ja nic dziś nie złowiłem.:( Nie wróciłem jednak z pustymi rękami bo na samym środku rzeki znalazłem twister marki Robinson (nóweczka) na krzaku w wodzie. W ten sposób z mięsiarza zmieniłem się w materialistę! Oczywiście (biorąc go) tłumaczyłem sobie że robię to w trosce o przyrodę i czystość rzeki ale nie zmienia to faktu że przywłaszczyłem cudzą własność. Jestem z natury zły i zepsuty do szpiku kości. Wyrzuty sumienia nie dadzą mi spać.
Zgłoście coś koledzy bo ja nic dziś nie złowiłem.:( Nie wróciłem jednak z pustymi rękami bo na samym środku rzeki znalazłem twister marki Robinson (nóweczka) na krzaku w wodzie. W ten sposób z mięsiarza zmieniłem się w materialistę! Oczywiście (biorąc go) tłumaczyłem sobie że robię to w trosce o przyrodę i czystość rzeki ale nie zmienia to faktu że przywłaszczyłem cudzą własność. Jestem z natury zły i zepsuty do szpiku kości. Wyrzuty sumienia nie dadzą mi spać.
:))) Ja ostatnio "złowiłem" szczupaka holo Jaxon deep runer,miał troszkę przyrdzewiałe kotwice ale go zabrałem. ;-)
Zgłoście coś koledzy bo ja nic dziś nie złowiłem.:( Nie wróciłem jednak z pustymi rękami bo na samym środku rzeki znalazłem twister marki Robinson (nóweczka) na krzaku w wodzie. W ten sposób z mięsiarza zmieniłem się w materialistę! Oczywiście (biorąc go) tłumaczyłem sobie że robię to w trosce o przyrodę i czystość rzeki ale nie zmienia to faktu że przywłaszczyłem cudzą własność. Jestem z natury zły i zepsuty do szpiku kości. Wyrzuty sumienia nie dadzą mi spać.
:))) Ja ostatnio "złowiłem" szczupaka holo Jaxon deep runer,miał troszkę przyrdzewiałe kotwice ale go zabrałem. ;-)
U mnie ciężko o coś konkretnego ale czasem coś się znajdzie.:)
Słusznie w wędkarstwie liczy się instynktowne i szybkie działanie,trzeba umieć wykorzystać chwilę-cyk i lakier mój.:)))
Co do agrafek to też tak myślę że te naprawdę warto używać. Wędkarz jest spokojny i pewny tego co robi, a niektóre inne jak się nie zegnie to się rozegnie a najlepiej jak puści przynętę w przestrzeń.:)
Taaak... szybkość i instynkt to jedne z moich zalet.:) Popylałem niczym kuna leśna 50km/h na Romeciku, instynktownie wybrałem najlepszą miejscówkę i wytargałem z niej ten okaz.:)
Takie działanie lubię. Szybkie,zdecydowane,instynktowne,skazane na sukces.:)
Tylko że dziś mi kołowrotek coś się "wyginał" przy spinnigowaniu.:) Jutro mu zrobię tuning a i trzeba się zacząć rozglądnąć za nowym bo ten już długo nie pociągnie. To lubię nowy sprzęcik.:)
No ładnie a ja tez bym się chętnie pocieszył jakimś nowym sprzętem ;)skoro ryby nie biorą trzeba kupować hehe;)sącze piwko i spoglądam może coś upatrzę i kupię;)
A ja wczoraj nabial wymoczylem-zjechalem z brzegu po sliskiej trawie i koniec łowów, dobrze ze mialem jakies zapasowe ciuchy w samochodzie to szybko przebralem i do domku>Bobry sidla na wedkarzy zakladaja brzegi dziurawiac i czlowiek sie potyka dla uciechy mlodych bobrów. Napewno jeszcze dzis sie smieja zemnie?
Bobry są wredne i szydzą czasem też ze mnie.:) Na kilometrach rzeki gdzie łowię znam każdą ich pułapkę,jednak co jakiś czas powstaje nowa. Zapoznania z takimi mają przeróżny charakter,od uśmiechu po padnięcie na kolana w błaganiu o jak najmniej bolesny koniec "lotu". :)
Ja rano od czwartej do około dziewiątej też bez ryby,deszcz mnie pognał znad rzeki. Ryby ignorowały całkowicie moje przynęty. Nie sądzę by śmiały ignorować mnie,może po prostu nie widziały że to ja łowię i nie brały.:)
U nas padało w nocy i już się wypadało chyba na najbliższe dni.
A czy z koła ratunkowego można wędkować to nie wiem, ale z paralotni raczej tak.:) No i kontroli nie trzeba się obawiać. Choć w sumie niektórzy tak bujają w obłokach, że wszystko może się zdarzyć.:)
Jak nie złamie dziennie kilku zakazów to się czuje jak niewolnik.:) (i nie mam na myśli zakazów z RAPR tylko poważne zakazy:)) Władza też musi wiedzieć kto tu rządzi i ustala zasady. Nie oni tylko MY !!! :)))
Dziś i ja ruszę nad rzekę. Wreszcie przestało padać. Jednak poziom wód gruntowych podniósł się o dobry metr,plus to co płynie z gór da pewno bardzo duży poziom wody i jako bonus kilka ton nowych śmieci.:) Nie wiem czy jest nadzieja na łowienie.:(
Ja już widziałem Tomku.:) Woda około 1,2 m w górę i dobrze trącona. Rzeka dla wędkarzy z pierwszej ligi. Z takiej wody wraca się z Rybami przez duże R lub o kiju.
Ja wrucilem od denysty wysiedzialem sie ponad 2godz, skasowala mnie na 120 zl i w ciagu 2 min bor maszina i trutka adioss do czwartku. I co nie trzeba bylo sie uczyc tylko na ryby biegac za mlodu??
Ale podejrzewam ze nie o borowaniezebów ci chodzi tylko inne czesci ciala najlepiej by bylo tam gdzie plecy koncza swoja szlachetna nazwe, I bor bylby wskazany nawet z udarem!!
Piękne rybki panowie.
Widzę że jutro trzeba mi się brać ostro za łowienie.:)
Żeby nie odpaść z rywalizacji.:)
Bierz się ostro Krzychu! Nie odpuszczę tytułu... zwłaszcza, że nic innego nie można tym razem wygrać.:)))
To idę spać.
Jutro Wam pokażę.
Albo i nie pokażę.:)))
Oby sny się spełniły... dobranoc.
Acha... ale tylko moje sny.:)))
znów załamka Panowie,Ja tej wiosny nie połowię;)chciałem połowić klenie wziął mi sandał na salmo hornet 4 ...kleń się spiął taki ok 45cm a pozostałe klenie które goniły spłoszył mi sum na rafce ;/jednym słowem czekam na postój urlopowy może chociaż jakieś polsilwery,(czt.leszczyki) połowię;)narazie co najmniej nie radzę sobie ja a ryby radzą sobie ze mną
Bywa i tak Tomku,też ostatnio mam gorsze dni.:)
Zaraz startuję,zobaczę co u mnie nad wodą słychać.
Jest zimno jak w marcu ale pokazało się słońce może ruszy drobnica do powierzchni i pokaże się jakiś boleń?
Krzychu, jakiej plecki na przypon uzywasz przy feederach?
Dzieki :)
Krzychu, jakiej plecki na przypon uzywasz przy feederach?
Dzieki :)
Na dzień dzisiejszy mam Shiro-Mistralla trzy średnice 0,08 mm 0,10 mm i 0,13 mm.
Jest w miarę dobra,może trochę nietrwała ale nic nie jest wieczne.
Do najcięższych połowów testuję Jaxon ProCarp 20 lbs - ta ma być w lipcu na połów medalowych brzan:) ale chcę wcześniej wypróbować.
Bardzo dobra i fajnych małych średnicach była z Dragona (Millenium coś tam w szpulkach po 15 m na przypony karpiowe) ale przestali ją produkować i teraz nie mogę jej nigdzie kupić.
Ogólnie to szukam cienkiej wytrzymałości 5/7/9 kg i bez otuliny odpornej na twarde kamieniste dno i koniecznie tonącej (i nie fluo:))
Jest tego od ...... ale jak chce się znaleźć coś to nie ma nic odpowiedniego.
Niektóre "karpiowe" są ciekawe ale tam same grube liny a i ceny niektórych takie że jak położysz na wadze kilogram złota i kilogram tej plecionki to wyjdzie że cena złota jest niska przy tej plecionce.:)
Dzieki Piekne Krzychu :)
Proszę bardzo.:)
Dodam że byłem chwilę nad rzeką.
Tak żeby tylko uspokoić sumienie że choć spróbowałem.
Jest jednak zimno wieje jak nie wiem od wschodu ryby ,ciche i niewidoczne dobrze że przynajmniej stan wody wrócił do normy.Jeszcze lekko trącona ale gdyby ryby miały ochotę żerować to "trącenie" w tym stopniu by już nie miało żadnego wpływu na brania.
Oby do szybkiego końca zimnych dni.:)
Mój dzisiejszy wyraz twarzy odzwierciedla euforię brań.:)))
dopiero dziś młody mi wkleił szczupaczka z piątku
Ładny,upasiony.:)
Mój dużo szczuplejszy, ale zgłaszam bo nic innego dziś nie ukillowałem.
fajne rybki Panowie zazdroszczę wyników;)
co do dni na razie nie trafiły mi się te lepsze jeszcze,może jesienią złowię jakąś wymiarową rybkę;)z moich szpiegowskich wiadomości dowiedziałem się że na warcie biorą wytarte już łopaty czyli jak w banku że koniec maja melduję się na mojej miejscówie;))
co do dni na razie nie trafiły mi się te lepsze jeszcze,może jesienią złowię jakąś wymiarową rybkę;)z moich szpiegowskich wiadomości dowiedziałem się że na warcie biorą wytarte już łopaty czyli jak w banku że koniec maja melduję się na mojej miejscówie;))
Na Wiśle również biorą. Ale na spinning. Już trzy w tym roku padły, takie w granicach 50cm. :)
U mnie też już chyba po tarle bo nie widziałem ich przez ostatnie dni na tarlisku a i prosiaki mają jutro ostatni dzień okresu ochronnego (chyba jeszcze sprawdzę ale jutro bo teraz mi się nie chce).Czas na łowy!!!:)))
Zgłoście coś koledzy bo ja nic dziś nie złowiłem.:(
Nie wróciłem jednak z pustymi rękami bo na samym środku rzeki znalazłem twister marki Robinson (nóweczka) na krzaku w wodzie.
W ten sposób z mięsiarza zmieniłem się w materialistę!
Oczywiście (biorąc go) tłumaczyłem sobie że robię to w trosce o przyrodę i czystość rzeki ale nie zmienia to faktu że przywłaszczyłem cudzą własność.
Jestem z natury zły i zepsuty do szpiku kości.
Wyrzuty sumienia nie dadzą mi spać.
:)))
Zgłoście coś koledzy bo ja nic dziś nie złowiłem.:(
Nie wróciłem jednak z pustymi rękami bo na samym środku rzeki znalazłem twister marki Robinson (nóweczka) na krzaku w wodzie.
W ten sposób z mięsiarza zmieniłem się w materialistę!
Oczywiście (biorąc go) tłumaczyłem sobie że robię to w trosce o przyrodę i czystość rzeki ale nie zmienia to faktu że przywłaszczyłem cudzą własność.
Jestem z natury zły i zepsuty do szpiku kości.
Wyrzuty sumienia nie dadzą mi spać.
:)))
Ja ostatnio "złowiłem" szczupaka holo Jaxon deep runer,miał troszkę przyrdzewiałe kotwice ale go zabrałem. ;-)
Zgłaszam więc ja okaz niesamowity.:)
Zgłaszam więc ja okaz niesamowity.:)
Jak on to zmieścił do pyska.:)))
Agrafka to Spinwal?
Też takich używam.:)
Zgłoście coś koledzy bo ja nic dziś nie złowiłem.:(
Nie wróciłem jednak z pustymi rękami bo na samym środku rzeki znalazłem twister marki Robinson (nóweczka) na krzaku w wodzie.
W ten sposób z mięsiarza zmieniłem się w materialistę!
Oczywiście (biorąc go) tłumaczyłem sobie że robię to w trosce o przyrodę i czystość rzeki ale nie zmienia to faktu że przywłaszczyłem cudzą własność.
Jestem z natury zły i zepsuty do szpiku kości.
Wyrzuty sumienia nie dadzą mi spać.
:)))
Ja ostatnio "złowiłem" szczupaka holo Jaxon deep runer,miał troszkę przyrdzewiałe kotwice ale go zabrałem. ;-)
U mnie ciężko o coś konkretnego ale czasem coś się znajdzie.:)
Spinwal oczywiście i ta na focie to mój ulubiony wzór. Nie ma lepszych niż te.
A okoń chciał połknąć do końca, bo strasznie wpadł mu w oko lakier do paznokci na główce koguta.:) Lakier zwinąłem Agacie jak się tylko odwróciła.:)
Słusznie w wędkarstwie liczy się instynktowne i szybkie działanie,trzeba umieć wykorzystać chwilę-cyk i lakier mój.:)))
Co do agrafek to też tak myślę że te naprawdę warto używać.
Wędkarz jest spokojny i pewny tego co robi, a niektóre inne jak się nie zegnie to się rozegnie a najlepiej jak puści przynętę w przestrzeń.:)
Taaak... szybkość i instynkt to jedne z moich zalet.:) Popylałem niczym kuna leśna 50km/h na Romeciku, instynktownie wybrałem najlepszą miejscówkę i wytargałem z niej ten okaz.:)
Takie działanie lubię.
Szybkie,zdecydowane,instynktowne,skazane na sukces.:)
Tylko że dziś mi kołowrotek coś się "wyginał" przy spinnigowaniu.:)
Jutro mu zrobię tuning a i trzeba się zacząć rozglądnąć za nowym bo ten już długo nie pociągnie.
To lubię nowy sprzęcik.:)
O tak. Nowy sprzęt na pewno poprawi nastój.:)
Już znalazłem takiego "cichego faworyta" do tego z firmy której kołowrotka nigdy nie miałem.
Jak kupie i sprawdzę nad wodą to się pochwalę.:)
No tak. Rozbudzić ciekawość i postawić kropkę, a na końcu bezczelny uśmieszek.:) No ale nic. Czekamy co będzie dalej.
No ładnie a ja tez bym się chętnie pocieszył jakimś nowym sprzętem ;)skoro ryby nie biorą trzeba kupować hehe;)sącze piwko i spoglądam może coś upatrzę i kupię;)
A ja wczoraj nabial wymoczylem-zjechalem z brzegu po sliskiej trawie
i koniec łowów, dobrze ze mialem jakies zapasowe ciuchy w samochodzie
to szybko przebralem i do domku>Bobry sidla na wedkarzy zakladaja
brzegi dziurawiac i czlowiek sie potyka dla uciechy mlodych bobrów.
Napewno jeszcze dzis sie smieja zemnie?
Bobry są wredne i szydzą czasem też ze mnie.:)
Na kilometrach rzeki gdzie łowię znam każdą ich pułapkę,jednak co jakiś czas powstaje nowa.
Zapoznania z takimi mają przeróżny charakter,od uśmiechu po padnięcie na kolana w błaganiu o jak najmniej bolesny koniec "lotu". :)
Najwazniejsze ze nowa przygode przezylem chociarz bez ryby,
Ale w zimowe wieczory bedzie co powspominac dla uciechy sluchaczy
Ja rano od czwartej do około dziewiątej też bez ryby,deszcz mnie pognał znad rzeki.
Ryby ignorowały całkowicie moje przynęty.
Nie sądzę by śmiały ignorować mnie,może po prostu nie widziały że to ja łowię i nie brały.:)
Sądze ze odbijemy sobie to z nawiązka,przecierz w szeregu
troche wyzej stoimy od bobrów i ryb.
Dziś na Lusowskim killowałem z mojego Kolibri(zakaz połowu z pontonu). :):)
Wyjechały dwa esoxy i okonek na spina.
Dziś na Lusowskim killowałem z mojego Kolibri(zakaz połowu z pontonu). :):)
Wyjechały dwa esoxy i okonek na spina.
A z koła ratunkowego można poławiać.:)
Ja nie byłem po obiadku bo pada aż miło.
Jutro ma padać cały dzień przy temperaturze poniżej 10 *C,ogólnie kiepsko widzę jutrzejsze okazy.:))
U nas padało w nocy i już się wypadało chyba na najbliższe dni.
A czy z koła ratunkowego można wędkować to nie wiem, ale z paralotni raczej tak.:) No i kontroli nie trzeba się obawiać. Choć w sumie niektórzy tak bujają w obłokach, że wszystko może się zdarzyć.:)
Jak nie złamie dziennie kilku zakazów to się czuje jak niewolnik.:) (i nie mam na myśli zakazów z RAPR tylko poważne zakazy:))
Władza też musi wiedzieć kto tu rządzi i ustala zasady.
Nie oni tylko MY !!! :)))
A bujacze niech bujają dalej.:)
Dalej i wyżej.
No tak, żeby dać radę w dzisiejszych czasach to trzeba być kozakiem z ułańską fantazją.:)
Siadam kilka stalek sobie dorobić na jutro...
Połamania jutro !
Ja chyba pójdę spać albo i nie jeszcze pomyślę.
Dziś i ja ruszę nad rzekę.
Wreszcie przestało padać.
Jednak poziom wód gruntowych podniósł się o dobry metr,plus to co płynie z gór da pewno bardzo duży poziom wody i jako bonus kilka ton nowych śmieci.:)
Nie wiem czy jest nadzieja na łowienie.:(
Byłem rano ze spinem na łódce i kilka okoni się trafiło na rozgrzewkę i dobry początek dnia.:)
Po pracy może będę killował z kolegą na Bytyniu.
Miłego dnia.:)
Więc połamania.:)
Ja podjadę za chwilę nad rzekę i popatrzę czy jest sens jechać tam z wędkami.
a ja jadę do mechanika i wodę będę widział przejeżdżając przez most;)))
Ja już widziałem Tomku.:)
Woda około 1,2 m w górę i dobrze trącona.
Rzeka dla wędkarzy z pierwszej ligi.
Z takiej wody wraca się z Rybami przez duże R lub o kiju.
Jak ja dziś wrócę?
:)
Ja wrucilem od denysty wysiedzialem sie ponad 2godz, skasowala mnie na 120 zl i w ciagu 2 min bor maszina i trutka adioss do czwartku.
I co nie trzeba bylo sie uczyc tylko na ryby biegac za mlodu??
Niektórym osobom Bernardzie to i bez nauki bym borował.
Borował do bólu i gratis.
Wiertarkę mam duuużą a wiertła o godnej średnicy.
:)
Ale podejrzewam ze nie o borowaniezebów ci chodzi tylko inne czesci ciala najlepiej by bylo tam gdzie plecy koncza swoja szlachetna nazwe, I bor bylby wskazany nawet z udarem!!