Powiem tak zszedł mi klon ok 2kg na skórkę chlebka,parę brań miałem jeszcze ale coś im nie pasuje...płynie taka śmierdząca breja wartą że szkoda gadać Panowie;/leszcze po tarle biorą na całego więc może wybiorę się w przyszłym tyg na jakąś łopatkę...Pozdrawiam!
Kleń 2 kg to ryba.:) Mój cały poranny połów (płoć około 20 cm) zeżarł bocian. Nawet nie gryzł taki mały był dla niego kąsek, złapał nim wpadła do jego gniazda i połknął.:)
Rano zanęciłem to zaraz też jadę poprawiać wszelkie rekordy.:) Myślałem o boleniu ale woda jeszcze nie tej przejrzystości a i poziom ciut za duży by pochodzić jak po swoim.:)Może jutro?
wczoraj złowiłem węgorka 60 cm ,jezioro u mnie pomału zaczyna żyć ,rybak mi powiedział że sum chodzi przy brzegu ,może w piątek się na bydlaki zaczaję :))))))
wczoraj złowiłem węgorka 60 cm ,jezioro u mnie pomału zaczyna żyć ,rybak mi powiedział że sum chodzi przy brzegu ,może w piątek się na bydlaki zaczaję :))))))
Fajnie że ktoś połowił bo ja dziś nic. Dojdę jednak do grosza bo euro pływa w rzece całymi stadami. Euro palety.:) Takiego "zarybienia" się nie spodziewałem.
a u mnie same krąpie wczoraj brały ;/najwiekszy to chyba miał z 80dekagramów chodził jak łopata jak go zobaczyłem omal nie zrezygnowałem z łapania,są przed tarłem i żyć ludziom nie dają...po za tym jakaś klątwa sandacz jeździł mi pod nogami widząc za 4 razem całego około 65-70cm postanowiłem...jechać do domu;)
witam :) u mnie pogoda całkowicie niewędkarska ale mimo to jadę zaraz podjąć próbę połowu jakiegoś okazu :)))
u mnie na razie pogoda jest dość dobra ,jest zachmurzone całe niebo ale jest ciepło,dzisiaj odpuszczę połowy ale jutro pojadę trochę posiedzieć na węgorka
U mnie cały dzień do bani. Rano maluchy,wieczorem maluchy i prawie cały dzień bez napięcia bo elektrycy jeździli wycinali wszystkie drzewa przy przewodach.Ja tak muszę sobie nad rzeką poucinać wszystkie drzewa w połowie.:)Najzabawniejsze jest to że oni nie sprzątają,utną i zostawiają a sprzątać ma właściciel terenu.
Co do wyprawy na daną rybę to wyprawa była na klenia.:)))
U mnie cały dzień do bani. Rano maluchy,wieczorem maluchy i prawie cały dzień bez napięcia bo elektrycy jeździli wycinali wszystkie drzewa przy przewodach.Ja tak muszę sobie nad rzeką poucinać wszystkie drzewa w połowie.:)Najzabawniejsze jest to że oni nie sprzątają,utną i zostawiają a sprzątać ma właściciel terenu.
Co do wyprawy na daną rybę to wyprawa była na klenia.:)))
Aaa... czyli oszukiwałeś.:) No nie wiem co na to Niezwykle Wysoka i Najjaśniejsza Komisja?;)
Nie oszukiwałem Irku,to jazie mnie w tym roku oszukały.:) Każdego roku łowiłem je przykładowo na feeder na tych samych stanowiskach i na te same przynęty.W tym roku jazie nie biorą? Dlaczego?Bo nie biorą i nie ma co snuć nikomu niepotrzebnych teorii. W końcu się jeden trafił,mały ale zawsze coś.:) Odbije sobie na nich jesienią zaraz po miętusach które też mnie w marcu oszukały,jesień to będzie czes zemsty.:))
Jak nie nadejdzie jakiś potop po burzy która gdzieś się kłębi w niebiosach to pojadę mooooże wieczorkiem pośmigać z cannibalem;)
Też się wybieram i też warunki nie są u mnie idealne. Woda już dawno na normalnym poziomie a ciągle dość mocno trącona. Nawet nie chce mi się dochodzić co się dzieje,czy kwitnie na zalewie czy coś znów kopią a kolor nie daje jednoznacznej odpowiedzi.
Wiesz Krzychu... Mam nadzieję, że przyjadę z namiotem nad Wisłokę i razem kilka dni połowimy...
Nie ma sprawy Mirku,ja właśnie stamtąd wróciłem.
Pojechałem popatrzeć co u boleni słychać. Wiatr na początku die dawał porzucać i trzy wobki na jednym krzaku uwiesiłem.Pojechałem więc na drugą stronę rzeki by je odzyskać.Przy okazji porzucałem tam. Najzabawniejsze że po drodze zobaczyłem na swojej miejscówce feederowej jakieś obce elementy.:) Na tym krzaku naniosło mi podczas przyboru mnóstwo gałęzi więc jak odczepiłem woblery to "pognałem" to wszystko z wodą a było tego pewnie więcej jak pół tony, w przyszłości przeszkadzało. Dopiero potem zajarzyłem że to wszystko popłynęło w ich kierunku głównym nurtem.Mam nadzieje że trzymali wędki.:)
pojechałem na rybki i to było 15 minut wędkowania :(((((( przyszła burza i zrobiła z jeziora ocean z falami do serfingu ,biednemu zawsze wiatr w oczy :(((((((((
To jest nic tylko znając takie wizyty jak tam teraz pójdę to wszystko będzie zniszczone i połamane. Wizyta "gości" kosztuje. Potem się niektórzy dziwią że na widok obcego nad wodą odruchowo dłoń podnosi się do ogólnie znanego gestu.:)
Nic to,ze mną nie wygrają,a na jutro planuję dobre sztuki.:)
pojechałem na rybki i to było 15 minut wędkowania :(((((( przyszła burza i zrobiła z jeziora ocean z falami do serfingu ,biednemu zawsze wiatr w oczy :(((((((((
Właśnie m też dziś wiało od przodu,czyli w oczy.:)
W wtorek pod wieczór wyjalem karpika na skórke z chleba i kule wodna na 57cm za pasem zielska w czoraj powtorzylem manewr i wbil sie w zielsko nie poszedl w jezioro tylko prost pod brzeg. Karpie ktore przebywaja po zarybieniu 5-7 lat to przyjemnosc na wedce pieknie walcza jak jeszcze pare razy byly pokute. I oto w tym chodzi chwila walki z rybka na haku -to jest to!
No Krzysiu pięknie, pięknie. Ładna sztuka. Ja bylem z rańca, siedziałem do 10 i tylko dwa linki poniżej miary i 1 plotka 23cm. Dzisiaj chyba już nie startnę, ale jutro z rana strzałka nad wodę.
Mam inne wobki.:)Taki kiler jak ja to na poczekaniu przynętę robi z haka i skarpetki na przykład.:) O wobku trzeba zapomnieć bo to ręczna robota była i drugiego takiego nie będzie. Zaraz sobie kupie kilka innych nowych na allegro.:)
bójcie się bo jutro jadę do Andrzeja na jeziorko połowić szczupaczyce i okoniaki;)))mam zamiar jakiegoś ukilować na dzień mamy więc ryby nie mogą zawieść;)))
Irku muszę Cię zasmucić. Twoja wczorajsza radość z utraty mojego woblera/killera była próżna. Dziś przekopałem nad wodą swoje pudła z przynętami i znalazłem nowego woblera/killera.:) I poszło.:))
Irku muszę Cię zasmucić. Twoja wczorajsza radość z utraty mojego woblera/killera była próżna. Dziś przekopałem nad wodą swoje pudła z przynętami i znalazłem nowego woblera/killera.:) I poszło.:))
Coś mi fota nie wchodzi.:( Pewnie przez to, że szczupak taki ogromny...:)
Jak się uporam to dopiero zobaczycie!;) A zwłaszcza Krzychu zobaczy na co mnie stać...
Jak na razie to moje słowo musi wystarczyć do zaliczenia punktów.:)
spadło mi też kilka klonków takich około kilowych i jeden może nawet większy ale niestety miałem Cannibala a to pałka sztywna jedynie ten boluś ją przygiął;)
ogon patan;)ja podglądałem dziś po za tym dwa sandacze które wjeżdzały na płycizne ,myślałem że ocipieje normalnie jednego ukilowałem.....aparatem oczywiście jak zamiata uklejkę;)
parę sekund mi zabrakło do ujrzenia tego jeża całego na monitorku;)przyglądałem się im bacznie po czym poszedłem z tamtąd zaczerwieniony ze złości że to nie 01.06;)
parę sekund mi zabrakło do ujrzenia tego jeża całego na monitorku;)
przyglądałem się im bacznie po czym poszedłem z tamtąd zaczerwieniony ze złości że to nie 01.06;)
Rzeka piękna jest i rządzi się swoimi prawami... przyjdzie czas i na te rybcie.:)
ogon patan;)ja podglądałem dziś po za tym dwa sandacze które wjeżdzały na płycizne ,myślałem że ocipieje normalnie jednego ukilowałem.....aparatem oczywiście jak zamiata uklejkę;) Ja chyba bym nie wytrzymał. ;-)))
Tak Tomku .......
:)
Powiem tak zszedł mi klon ok 2kg na skórkę chlebka,parę brań miałem jeszcze ale coś im nie pasuje...płynie taka śmierdząca breja wartą że szkoda gadać Panowie;/leszcze po tarle biorą na całego więc może wybiorę się w przyszłym tyg na jakąś łopatkę...Pozdrawiam!
Kleń 2 kg to ryba.:)
Mój cały poranny połów (płoć około 20 cm) zeżarł bocian.
Nawet nie gryzł taki mały był dla niego kąsek, złapał nim wpadła do jego gniazda i połknął.:)
hah to ładnie!ja jadę za chwilkę posiedzieć ze spławiątkiem na leżaczku ;))))))
Rano zanęciłem to zaraz też jadę poprawiać wszelkie rekordy.:)
Myślałem o boleniu ale woda jeszcze nie tej przejrzystości a i poziom ciut za duży by pochodzić jak po swoim.:)Może jutro?
wczoraj złowiłem węgorka 60 cm ,jezioro u mnie pomału zaczyna żyć ,rybak mi powiedział że sum chodzi przy brzegu ,może w piątek się na bydlaki zaczaję :))))))
wczoraj złowiłem węgorka 60 cm ,jezioro u mnie pomału zaczyna żyć ,rybak mi powiedział że sum chodzi przy brzegu ,może w piątek się na bydlaki zaczaję :))))))
Fajnie że ktoś połowił bo ja dziś nic.
Dojdę jednak do grosza bo euro pływa w rzece całymi stadami.
Euro palety.:)
Takiego "zarybienia" się nie spodziewałem.
Zgłaszam okonka złowionego wczesnym rankiem na jigwobbler.:)
A ten na kogutka.
Fajne okonie Irku.
Ja pozwoliłem sobie rano rozpocząć sezon na jazia.
Pierwszy w tym roku ,trochę późno ale jak powiedział mędrzec-lepiej późno niż wcale.:))
a u mnie same krąpie wczoraj brały ;/najwiekszy to chyba miał z 80dekagramów chodził jak łopata jak go zobaczyłem omal nie zrezygnowałem z łapania,są przed tarłem i żyć ludziom nie dają...po za tym jakaś klątwa sandacz jeździł mi pod nogami widząc za 4 razem całego około 65-70cm postanowiłem...jechać do domu;)
witam:)u mnie wczoraj nic nie brało
witam :)
u mnie pogoda całkowicie niewędkarska ale mimo to jadę zaraz podjąć próbę połowu
jakiegoś okazu :)))
witam :)
u mnie pogoda całkowicie niewędkarska ale mimo to jadę zaraz podjąć próbę połowu
jakiegoś okazu :)))
u mnie na razie pogoda jest dość dobra ,jest zachmurzone całe niebo ale jest ciepło,dzisiaj odpuszczę połowy ale jutro pojadę trochę posiedzieć na węgorka
Fajne okonie Irku.
Ja pozwoliłem sobie rano rozpocząć sezon na jazia.
Pierwszy w tym roku ,trochę późno ale jak powiedział mędrzec-lepiej późno niż wcale.:))
Nie ma to jak wyprawa na daną rybę zakończona sukcesem, nawet gdy nie jest rekordowa to i tak cieszy.:)
U mnie dziś cieniutko było, tylko jednego małego okonia ukillowałem i oprócz tego ani pyknięcia.
Muszę się o świcie znowu poderwać bo podczas śniadania są trochę aktywniejsze.:)
U mnie cały dzień do bani.
Rano maluchy,wieczorem maluchy i prawie cały dzień bez napięcia bo elektrycy jeździli wycinali wszystkie drzewa przy przewodach.Ja tak muszę sobie nad rzeką poucinać wszystkie drzewa w połowie.:)Najzabawniejsze jest to że oni nie sprzątają,utną i zostawiają a sprzątać ma właściciel terenu.
Co do wyprawy na daną rybę to wyprawa była na klenia.:)))
U mnie cały dzień do bani.
Rano maluchy,wieczorem maluchy i prawie cały dzień bez napięcia bo elektrycy jeździli wycinali wszystkie drzewa przy przewodach.Ja tak muszę sobie nad rzeką poucinać wszystkie drzewa w połowie.:)Najzabawniejsze jest to że oni nie sprzątają,utną i zostawiają a sprzątać ma właściciel terenu.
Co do wyprawy na daną rybę to wyprawa była na klenia.:)))
Aaa... czyli oszukiwałeś.:) No nie wiem co na to Niezwykle Wysoka i Najjaśniejsza Komisja?;)
Nie oszukiwałem Irku,to jazie mnie w tym roku oszukały.:)
Każdego roku łowiłem je przykładowo na feeder na tych samych stanowiskach i na te same przynęty.W tym roku jazie nie biorą? Dlaczego?Bo nie biorą i nie ma co snuć nikomu niepotrzebnych teorii.
W końcu się jeden trafił,mały ale zawsze coś.:)
Odbije sobie na nich jesienią zaraz po miętusach które też mnie w marcu oszukały,jesień to będzie czes zemsty.:))
Jak nie nadejdzie jakiś potop po burzy która gdzieś się kłębi w niebiosach to pojadę mooooże wieczorkiem pośmigać z cannibalem;)
Jak nie nadejdzie jakiś potop po burzy która gdzieś się kłębi w niebiosach to pojadę mooooże wieczorkiem pośmigać z cannibalem;)
Też się wybieram i też warunki nie są u mnie idealne.
Woda już dawno na normalnym poziomie a ciągle dość mocno trącona.
Nawet nie chce mi się dochodzić co się dzieje,czy kwitnie na zalewie czy coś znów kopią a kolor nie daje jednoznacznej odpowiedzi.
Wiesz Krzychu... Mam nadzieję, że przyjadę z namiotem nad Wisłokę i razem kilka dni połowimy...
Wiesz Krzychu... Mam nadzieję, że przyjadę z namiotem nad Wisłokę i razem kilka dni połowimy...
Nie ma sprawy Mirku,ja właśnie stamtąd wróciłem.
Pojechałem popatrzeć co u boleni słychać.
Wiatr na początku die dawał porzucać i trzy wobki na jednym krzaku uwiesiłem.Pojechałem więc na drugą stronę rzeki by je odzyskać.Przy okazji porzucałem tam.
Najzabawniejsze że po drodze zobaczyłem na swojej miejscówce feederowej jakieś obce elementy.:)
Na tym krzaku naniosło mi podczas przyboru mnóstwo gałęzi więc jak odczepiłem woblery to "pognałem" to wszystko z wodą a było tego pewnie więcej jak pół tony, w przyszłości przeszkadzało.
Dopiero potem zajarzyłem że to wszystko popłynęło w ich kierunku głównym nurtem.Mam nadzieje że trzymali wędki.:)
I pewnie w duchu życzyłeś im połamania kija?:)))
pojechałem na rybki i to było 15 minut wędkowania :(((((( przyszła burza i zrobiła z jeziora ocean z falami do serfingu ,biednemu zawsze wiatr w oczy :(((((((((
I pewnie w duchu życzyłeś im połamania kija?:)))
To jest nic tylko znając takie wizyty jak tam teraz pójdę to wszystko będzie zniszczone i połamane.
Wizyta "gości" kosztuje.
Potem się niektórzy dziwią że na widok obcego nad wodą odruchowo dłoń podnosi się do ogólnie znanego gestu.:)
Nic to,ze mną nie wygrają,a na jutro planuję dobre sztuki.:)
Też sobie na jutro planuję... wstać i pojechać nad wodę rano.:)
Co z tego wyniknie zobaczę o 4tej.:)
pojechałem na rybki i to było 15 minut wędkowania :(((((( przyszła burza i zrobiła z jeziora ocean z falami do serfingu ,biednemu zawsze wiatr w oczy :(((((((((
Właśnie m też dziś wiało od przodu,czyli w oczy.:)
W wtorek pod wieczór wyjalem karpika na skórke z chleba i kule wodna na 57cm
za pasem zielska w czoraj powtorzylem manewr i wbil sie w zielsko nie poszedl
w jezioro tylko prost pod brzeg. Karpie ktore przebywaja po zarybieniu 5-7 lat
to przyjemnosc na wedce pieknie walcza jak jeszcze pare razy byly pokute.
I oto w tym chodzi chwila walki z rybka na haku -to jest to!
Jestem już po porannym wędkowaniu. Wynik zerowy.:( Nawet okonek nie puknął.
Wieczorem chyba odpuszczę.
Też wróciłem.
Dwa jeden około 50 cm ,drugi około 60 cm.
Wracam do boleniowej gry.:)))
No Krzysiu pięknie, pięknie. Ładna sztuka.
Ja bylem z rańca, siedziałem do 10 i tylko dwa linki poniżej miary i 1 plotka 23cm.
Dzisiaj chyba już nie startnę, ale jutro z rana strzałka nad wodę.
Ja uderzyłem po obiadku bo mi normalnie nadzieja nie dawała spokoju.:)
Na tym samym miejscu które opuściłem o dziewiątej,dostałem w twarz od konkurencji.:)
Było klenisko około 50 cm.
Na pohybel wydrom,boleniowy przyłów.:)
Na pohybel wydrom,boleniowy przyłów.:)
Eldorado tam normalnie masz.:) U mnie dzisiaj tylko na płoteczki i uklejki mogłem sobie pozwolić.
Na pohybel wydrom,boleniowy przyłów.:)
Eldorado tam normalnie masz.:) U mnie dzisiaj tylko na płoteczki i uklejki mogłem sobie pozwolić.
Dziś było Eldorado.:)
W sumie sześc dużych ryb i dwie wypięte.
Straciłem niestety też jednego woblerka kilera,cóż dał mi dużo ryb.
"Straciłem niestety też jednego woblerka kilera,cóż dał mi dużo ryb."
Czyli mam coraz większe szanse na tytuł Mistrza Wiosny?;)
Jakoś nie żałuję tego wobka.:)
Mam inne wobki.:)Taki kiler jak ja to na poczekaniu przynętę robi z haka i skarpetki na przykład.:)
O wobku trzeba zapomnieć bo to ręczna robota była i drugiego takiego nie będzie.
Zaraz sobie kupie kilka innych nowych na allegro.:)
Z tą skarpetą bym nie ryzykował bo sumisko może czasem capnąć i porwie Niezwykle Wysoką i Najjaśniejszą Komisję.:)
Zobaczę jutro jak to będzie z tym sumem.:)Jak tylko nie zaśpię,bo dziś brały bardzo wcześnie rano a potem prze siódmą przestały żreć.:)
Dzis mam zamiar nocke zaliczyc ale na stawach
rzeke odpuszczam blizej pelni poswiece jej wiecej czasu
Nie jest za cieplo ale wegorek sie prosi??
bójcie się bo jutro jadę do Andrzeja na jeziorko połowić szczupaczyce i okoniaki;)))mam zamiar jakiegoś ukilować na dzień mamy więc ryby nie mogą zawieść;)))
Kilujcie Panowie tak trzeba.
Irku muszę Cię zasmucić.
Twoja wczorajsza radość z utraty mojego woblera/killera była próżna.
Dziś przekopałem nad wodą swoje pudła z przynętami i znalazłem nowego woblera/killera.:)
I poszło.:))
ehhh Ty to Krzysztofie nie skończysz kilować...więc muszę Cię zastopować moim Boleniem ukilowanym na obrotowca nr 3
no i dorzucę też gapy które brały namiętnie na 3 kukurydze pare dni wcześniej;)
Kilujcie Panowie tak trzeba.
Irku muszę Cię zasmucić.
Twoja wczorajsza radość z utraty mojego woblera/killera była próżna.
Dziś przekopałem nad wodą swoje pudła z przynętami i znalazłem nowego woblera/killera.:)
I poszło.:))
Coś mi fota nie wchodzi.:( Pewnie przez to, że szczupak taki ogromny...:)
Jak się uporam to dopiero zobaczycie!;) A zwłaszcza Krzychu zobaczy na co mnie stać...
Jak na razie to moje słowo musi wystarczyć do zaliczenia punktów.:)
spadło mi też kilka klonków takich około kilowych i jeden może nawet większy ale niestety miałem Cannibala a to pałka sztywna jedynie ten boluś ją przygiął;)
Koniec żartów panowie!!!;) Jest esox i proszę się nie nabijać...
4 km w laczkach łaziłem żeby sobie fotę z nim trzasnąć.
Killowałem dziś na maxa i nic nie mogło stanąć na drodze do sławy.
ogon patan;)ja podglądałem dziś po za tym dwa sandacze które wjeżdzały na płycizne ,myślałem że ocipieje normalnie jednego ukilowałem.....aparatem oczywiście jak zamiata uklejkę;)
parę sekund mi zabrakło do ujrzenia tego jeża całego na monitorku;)przyglądałem się im bacznie po czym poszedłem z tamtąd zaczerwieniony ze złości że to nie 01.06;)
parę sekund mi zabrakło do ujrzenia tego jeża całego na monitorku;) przyglądałem się im bacznie po czym poszedłem z tamtąd zaczerwieniony ze złości że to nie 01.06;)
Rzeka piękna jest i rządzi się swoimi prawami... przyjdzie czas i na te rybcie.:)
ogon patan;)ja podglądałem dziś po za tym dwa sandacze które wjeżdzały na płycizne ,myślałem że ocipieje normalnie jednego ukilowałem.....aparatem oczywiście jak zamiata uklejkę;)
Ja chyba bym nie wytrzymał. ;-)))