U mnie rano nic. Jedno odprowadzenie wobka przez małego klenia.
Zyski - znalazłem po "nocnikach":) fajne zwijadło pełne przyponów. Straty - w związku z niskim stanem wody do rzeki wjechały maszyny,ludzie w "potrzebie" zrobili zjazd do wody i jeżdżą po mieliznach wybierając pełne przyczepy otoczaków i piachu. Najgorsze że robią to tam gdzie łowiłem wiosną bolenie. Mam nadzieję że nie spaprzą całkiem odcinka,na władze lokalne ani "gospodarza wody nie liczę.:)
Wieczorem złowiłem trzy nieduże okonie plus jeden kleń około 40 cm. Czyli ogólnie chudo.:)) Jednak coś się ruszyło klenie się "pasły" na przybrzeżnej trawie a brzany zaczęły skakać i ogólnie był ruch w wodzie. Może spróbuję na brzanę jutro,teraz przynajmniej wiem gdzie siedzą.:)
Wybaczcie zdjęcie z garażu, ale nad wodą już ciemno było. Sandacz 51cm, okoń 33cm. Tak jak dzisiaj drapieżnik gonił drobnicę, to już dawno nie widziałem. Trochę chłodno, ale ryby współpracowało bardzo, bardzo.
Wybaczcie zdjęcie z garażu, ale nad wodą już ciemno było. Sandacz 51cm, okoń 33cm.
Tak jak dzisiaj drapieżnik gonił drobnicę, to już dawno nie widziałem. Trochę chłodno, ale ryby współpracowało bardzo, bardzo.
Zdjęcie to nawet w łazience mogę wybaczyć, ale go góry nogami to już nie.;) Musiałem stać na głowie żeby sobie popatrzeć.:)))
Wybaczcie zdjęcie z garażu, ale nad wodą już ciemno było. Sandacz 51cm, okoń 33cm.
Tak jak dzisiaj drapieżnik gonił drobnicę, to już dawno nie widziałem. Trochę chłodno, ale ryby współpracowało bardzo, bardzo.
Zdjęcie to nawet w łazience mogę wybaczyć, ale go góry nogami to już nie.;) Musiałem stać na głowie żeby sobie popatrzeć.:)))
Ty... no rzeczywiście, nie pomyślałem o tym. Ale w takich przypadkach wolę komputer odwrócić niż na głowie stawać. Bardziej bezpieczne :)
Wybaczcie zdjęcie z garażu, ale nad wodą już ciemno było. Sandacz 51cm, okoń 33cm. Tak jak dzisiaj drapieżnik gonił drobnicę, to już dawno nie widziałem. Trochę chłodno, ale ryby współpracowało bardzo, bardzo. Ta parka z jeziora G. czy z Wisły ?
A u mnie dla odmiany dzisiaj lepiej niż wczoraj. Komplecik (Na jeziorze 3), dwa okonie do tego i starczy, teraz więcej zanderów wróci do wody. @82marco - na jeziorze.
A u mnie dla odmiany dzisiaj lepiej niż wczoraj. Komplecik (Na jeziorze 3), dwa okonie do tego i starczy, teraz więcej zanderów wróci do wody. @82marco - na jeziorze.
Chopie nie masz sumienia ;) siedze w robocie a Ty z rana takie foty wrzucasz :D już mnie nosi, ale jutro weekend. Jak się uda moze jeszcze dzisiaj podjade "zapolować" Piękne sandacze
Fajne rybki łowicie a ja siedzę w domu bo troche przemarzłem na nockach w zeszłym tygodniu(muszę przyznać że ruszyła ryba w nocy na Wiśle, całą noc coś sie dzieje) i dopadła mnie jakas zmora, ale myślę że jutro do wieczora sie wykuruję i ruszymy na podój Wisły poraz kolejny.Pozdro dla spiningistów
Od świtu biegałem z spinningiem po wodzie. Niestety pogoda się zmieniła i ryba była kompletnie nieaktywna. Teraz pada więc nie wiem czy jeszcze dziś połowię. Na fotce jeden z porannych widoków.:)
u mnie w pokoju stoi Monster...nie wiem jak długo wytrzymam bez rybaczki ;))Dziś byłem na grzybach po nocce już 100pln do przodu jestem jeszcze dwa dni zaatakuję i całkiem spoko bilans będę miał ;))przynajmniej z "kupki " nie ubywa...a w niedziele...chyba kilowanko pod poznaniem ale jedynie popołudniem :)Piękne Sandały tam kolego klepiesz mogę tylko pozazdrościć :)PozdrawiamPs.Irek prosiłem i nic z tego sobie nie robisz od następnego tygodnia zaczynam orać ;))))
Może gdybyś chodził przy brzegu, a nie biegał i to po wodzie, może wtedy efekty byłyby lepsze ? Spróbuj następnym razem. A co do pogody to wg mnie właśnie jest ok, od mniej więcej dwóch dni taka sama, więc powoli się stabilizuje.
Jutro dajemy z siebie wszystko, a wieczorem przy browarku podsumujemy i zobaczymy kto się bardziej starał.:)
Powaga? Zawody robimy? Tylko że chyba jutro nie mogę:( Dacie mi szansę w sobotę;) ?
Ja też czekam do soboty Tomku...a dostałem info że zandery u mnie od 2 dni zaczęły kąsać na potęgę... także sprawdzę ten donos...:) czy to prawda a tak jak zaznaczył Krzysztof w sobotę wieczorem przy browarku lub czymś mocniejszym...podsumujemy dzionek...:)))
Dziś totalna porażka i cios w plecy od obsługujących zaporę w Rzeszowie. Wcześniejsze dni ładne słoneczne,dziś od rana zachmurzone niebo i praktycznie cały dzień mżawka Żeby nie było za lekko to około tej godziny o której w Krakowie hejnał grają "dodano deskę" na zaporze w Rzeszowie i niski stan wody spadł jeszcze niżej co na pewno się rybom nie spodobało.Żadnego brania okonia choć w wcześniejsze dni było ich zawsze sporo. Porażka.
Jeśli chodzi o chodzenie po brzegu Krzysztofie to jest on u mnie praktycznie niedostępny,można wejść na miejscówkę gdzie łowią normalnie gruntowcy i rzucić kilka razy,jednak marsz brzegiem nie do wykonania.Większość swoich dużych ryb spinningowych typu boleń,kleń złowiłem z wody i wolę podchodzić ryby wodą bo według mnie jest to łatwiejsze ryby nie boją się aż tak brodzącego wędkarza jak idącego brzegiem gdzie każdy fałszywy ruch to trzaski i inne hałasy.
Nad ranem jeszcze jeden się trafił, na redakcyjną, sponsorowaną gumę :)
Jeśli chodzi o chodzenie po brzegu Krzysztofie to jest on u mnie praktycznie niedostępny,można wejść na miejscówkę gdzie łowią normalnie gruntowcy i rzucić kilka razy,jednak marsz brzegiem nie do wykonania.Większość swoich dużych ryb spinningowych typu boleń,kleń złowiłem z wody i wolę podchodzić ryby wodą bo według mnie jest to łatwiejsze ryby nie boją się aż tak brodzącego wędkarza jak idącego brzegiem gdzie każdy fałszywy ruch to trzaski i inne hałasy.
Skoro lepsze efekty są z wody, to nie ma sensu tego kwestionować.
Po raz kolejny nie zła beczka z tego sandała ;)Ja jutro pojadę troszkę pokilować kogutami być może na cały dzień na akwen koło pozka gdzie byłem z Irkiem ostatnio :)
Tomku ja tam wolę nasze ryby,może trochę mniejsze ale można bez strachu odczepić z haka, a i jak na patelni skwierczy to nie świeci.:)))
No tak,lepsze są te Polskie ... ;)Wróciłem z grzybów i znów miałem 50 pln więc na bene i zezwolenie jest jak nic ;)Jak coś jutro złowię dam znać, póki co idę odespać bo jestem po nie przespanej nocy w pracy :)
Jutro dajemy z siebie wszystko, a wieczorem przy browarku podsumujemy i zobaczymy kto się bardziej starał.:)
Krzysztofie zgodnie z umową przy wieczornym browarku czas na podsumowanie dzionka....:) z mojej strony dołożę Warciańskiego tzw. "pstrykacza"...:) po za tym widzę że większość z was się też postarała...:)
Słusznie Andrzeju zauważyłeś,wszyscy się postarali widzę że za tydzień trzeba powtórzyć Łowy a wieczorem znów podzielimy się wrażeniami i wynikami. Niestety ja nie mogę na temat dzisiejszego dnia nic powiedzieć "ściśle tajne" z nadziejami.:)
Ja nie złowiłem już dawno nic poczciwego...Gratuluję Wam okazów fajne rybki sobie łowicie ;)Jadę jutro pobrodzić do pasa jeśli zdrowie pozwoli bo plecy mnie bolą okropnie...
Słusznie Andrzeju zauważyłeś,wszyscy się postarali widzę że za tydzień trzeba powtórzyć Łowy a wieczorem znów podzielimy się wrażeniami i wynikami. Niestety ja nie mogę na temat dzisiejszego dnia nic powiedzieć "ściśle tajne" z nadziejami.:)
Nie zapominajmy jutro też jest dzień...czasami może być dniem niespodzianek...:)
Dziś cieszył bym się z samego widoku rybiego ogona;) Wiało mi niemiłosiernie na Wiśle ale co gorsza dwie fajne miejscówki dziś bezrybne. Przynajmniej dla mnie. Kurde ani pstryka. Ale jeden koleś przy mnie stracił pod nogami zanderka. Mówił że dobra trójka... Ja jak na razie jestem totalnie zmęczony i bez chęci na pływanie. Jutro bankowo pas, może w poniedziałek mi przejdzie to popływam popołudniem. Dzisiejsze zawody przegrane z kretesem... :-(
U mnie rano nic.
Jedno odprowadzenie wobka przez małego klenia.
Zyski - znalazłem po "nocnikach":) fajne zwijadło pełne przyponów.
Straty - w związku z niskim stanem wody do rzeki wjechały maszyny,ludzie w "potrzebie" zrobili zjazd do wody i jeżdżą po mieliznach wybierając pełne przyczepy otoczaków i piachu.
Najgorsze że robią to tam gdzie łowiłem wiosną bolenie.
Mam nadzieję że nie spaprzą całkiem odcinka,na władze lokalne ani "gospodarza wody nie liczę.:)
Jeden wyjechał na spacerze z młodym+ garść orzechów laskowych.:)
Wieczorem złowiłem trzy nieduże okonie plus jeden kleń około 40 cm.
Czyli ogólnie chudo.:))
Jednak coś się ruszyło klenie się "pasły" na przybrzeżnej trawie a brzany zaczęły skakać i ogólnie był ruch w wodzie.
Może spróbuję na brzanę jutro,teraz przynajmniej wiem gdzie siedzą.:)
Wybaczcie zdjęcie z garażu, ale nad wodą już ciemno było. Sandacz 51cm, okoń 33cm.
Tak jak dzisiaj drapieżnik gonił drobnicę, to już dawno nie widziałem. Trochę chłodno, ale ryby współpracowało bardzo, bardzo.
Więc nie tylko u mnie się ruszyło.:)
Ładne rybki.:)
Wybaczcie zdjęcie z garażu, ale nad wodą już ciemno było. Sandacz 51cm, okoń 33cm.
Tak jak dzisiaj drapieżnik gonił drobnicę, to już dawno nie widziałem. Trochę chłodno, ale ryby współpracowało bardzo, bardzo.
Zdjęcie to nawet w łazience mogę wybaczyć, ale go góry nogami to już nie.;) Musiałem stać na głowie żeby sobie popatrzeć.:)))
Wybaczcie zdjęcie z garażu, ale nad wodą już ciemno było. Sandacz 51cm, okoń 33cm.
Tak jak dzisiaj drapieżnik gonił drobnicę, to już dawno nie widziałem. Trochę chłodno, ale ryby współpracowało bardzo, bardzo.
Zdjęcie to nawet w łazience mogę wybaczyć, ale go góry nogami to już nie.;) Musiałem stać na głowie żeby sobie popatrzeć.:)))
Ty... no rzeczywiście, nie pomyślałem o tym. Ale w takich przypadkach wolę komputer odwrócić niż na głowie stawać. Bardziej bezpieczne :)
Nawet gdybyście na głowach stawali i
komputery obracali
nic wam niebożęta nie pomoże
jutro wam zdrowo z grubej ryby przyłożę.
:)
Dobra dobra, jutro okoniowy odwet.:)
Wybaczcie zdjęcie z garażu, ale nad wodą już ciemno było. Sandacz 51cm, okoń 33cm.
Tak jak dzisiaj drapieżnik gonił drobnicę, to już dawno nie widziałem. Trochę chłodno, ale ryby współpracowało bardzo, bardzo.
Ta parka z jeziora G. czy z Wisły ?
Dobra dobra, jutro okoniowy odwet.:)
Jutro dajemy z siebie wszystko, a wieczorem przy browarku podsumujemy i zobaczymy kto się bardziej starał.:)
Dobra dobra, jutro okoniowy odwet.:)
Jutro dajemy z siebie wszystko, a wieczorem przy browarku podsumujemy i zobaczymy kto się bardziej starał.:)
Powaga? Zawody robimy? Tylko że chyba jutro nie mogę:( Dacie mi szansę w sobotę;) ?
Dziś kilkanaście znowu się uczepiło, rozmiar nie zwalił mnie z nóg.:)
Ten był największy i jeden podobny spadł.
A u mnie dla odmiany dzisiaj lepiej niż wczoraj. Komplecik (Na jeziorze 3), dwa okonie do tego i starczy, teraz więcej zanderów wróci do wody.
@82marco - na jeziorze.
A u mnie dla odmiany dzisiaj lepiej niż wczoraj. Komplecik (Na jeziorze 3), dwa okonie do tego i starczy, teraz więcej zanderów wróci do wody.
@82marco - na jeziorze.
Chopie nie masz sumienia ;) siedze w robocie a Ty z rana takie foty wrzucasz :D już mnie nosi, ale jutro weekend. Jak się uda moze jeszcze dzisiaj podjade "zapolować" Piękne sandacze
Fajne rybki łowicie a ja siedzę w domu bo troche przemarzłem na nockach w zeszłym tygodniu(muszę przyznać że ruszyła ryba w nocy na Wiśle, całą noc coś sie dzieje) i dopadła mnie jakas zmora, ale myślę że jutro do wieczora sie wykuruję i ruszymy na podój Wisły poraz kolejny.Pozdro dla spiningistów
To teraz komplecik to 3 sandacze ? Kurde, nie zauważyłem zmian w regulaminie. Pewnie byłem zajęty robotą...
A niedzielna szkółka spina;))
Przyniosła niewymiarowe efekty
To teraz komplecik to 3 sandacze ? Kurde, nie zauważyłem zmian w regulaminie. Pewnie byłem zajęty robotą...
Na jeziorze goczałkowickim można zabrać 3 sandacze. Niczego wbrew regulaminowi nie zrobiłem. Spokojnie.
Od świtu biegałem z spinningiem po wodzie.
Niestety pogoda się zmieniła i ryba była kompletnie nieaktywna.
Teraz pada więc nie wiem czy jeszcze dziś połowię.
Na fotce jeden z porannych widoków.:)
u mnie w pokoju stoi Monster...nie wiem jak długo wytrzymam bez rybaczki ;))Dziś byłem na grzybach po nocce już 100pln do przodu jestem jeszcze dwa dni zaatakuję i całkiem spoko bilans będę miał ;))przynajmniej z "kupki " nie ubywa...a w niedziele...chyba kilowanko pod poznaniem ale jedynie popołudniem :)Piękne Sandały tam kolego klepiesz mogę tylko pozazdrościć :)PozdrawiamPs.Irek prosiłem i nic z tego sobie nie robisz od następnego tygodnia zaczynam orać ;))))
Pozdrawiam
Jeśli chodzi o bilans to u mnie też nie najlepiej wypada bilans przynęt.:)
Codziennie mi woblerów ubywa,chyba czas zainwestować w lipę.:)
Od świtu biegałem z spinningiem po wodzie.
Może gdybyś chodził przy brzegu, a nie biegał i to po wodzie, może wtedy efekty byłyby lepsze ? Spróbuj następnym razem.
A co do pogody to wg mnie właśnie jest ok, od mniej więcej dwóch dni taka sama, więc powoli się stabilizuje.
Dobra dobra, jutro okoniowy odwet.:)
Jutro dajemy z siebie wszystko, a wieczorem przy browarku podsumujemy i zobaczymy kto się bardziej starał.:)
Powaga? Zawody robimy? Tylko że chyba jutro nie mogę:( Dacie mi szansę w sobotę;) ?
Ja też czekam do soboty Tomku...a dostałem info że zandery u mnie od 2 dni zaczęły kąsać na potęgę... także sprawdzę ten donos...:) czy to prawda a tak jak zaznaczył Krzysztof w sobotę wieczorem przy browarku lub czymś mocniejszym...podsumujemy dzionek...:)))
P:)
Dziś totalna porażka i cios w plecy od obsługujących zaporę w Rzeszowie.
Wcześniejsze dni ładne słoneczne,dziś od rana zachmurzone niebo i praktycznie cały dzień mżawka Żeby nie było za lekko to około tej godziny o której w Krakowie hejnał grają "dodano deskę" na zaporze w Rzeszowie i niski stan wody spadł jeszcze niżej co na pewno się rybom nie spodobało.Żadnego brania okonia choć w wcześniejsze dni było ich zawsze sporo.
Porażka.
Jeśli chodzi o chodzenie po brzegu Krzysztofie to jest on u mnie praktycznie niedostępny,można wejść na miejscówkę gdzie łowią normalnie gruntowcy i rzucić kilka razy,jednak marsz brzegiem nie do wykonania.Większość swoich dużych ryb spinningowych typu boleń,kleń złowiłem z wody i wolę podchodzić ryby wodą bo według mnie jest to łatwiejsze ryby nie boją się aż tak brodzącego wędkarza jak idącego brzegiem gdzie każdy fałszywy ruch to trzaski i inne hałasy.
http://www.youtube.com/watch?feature=fvwp&v=SF-h9wDc6LU&NR=1
Ja jadę do czarnobyla popływać z sumkami ;)
Tomku ja tam wolę nasze ryby,może trochę mniejsze ale można bez strachu odczepić z haka, a i jak na patelni skwierczy to nie świeci.:)))
Nad ranem jeszcze jeden się trafił, na redakcyjną, sponsorowaną gumę :)
Jeśli chodzi o chodzenie po brzegu Krzysztofie to jest on u mnie praktycznie niedostępny,można wejść na miejscówkę gdzie łowią normalnie gruntowcy i rzucić kilka razy,jednak marsz brzegiem nie do wykonania.Większość swoich dużych ryb spinningowych typu boleń,kleń złowiłem z wody i wolę podchodzić ryby wodą bo według mnie jest to łatwiejsze ryby nie boją się aż tak brodzącego wędkarza jak idącego brzegiem gdzie każdy fałszywy ruch to trzaski i inne hałasy.
Skoro lepsze efekty są z wody, to nie ma sensu tego kwestionować.
Po raz kolejny nie zła beczka z tego sandała ;)Ja jutro pojadę troszkę pokilować kogutami być może na cały dzień na akwen koło pozka gdzie byłem z Irkiem ostatnio :)
Tomku ja tam wolę nasze ryby,może trochę mniejsze ale można bez strachu odczepić z haka, a i jak na patelni skwierczy to nie świeci.:)))
No tak,lepsze są te Polskie ... ;)Wróciłem z grzybów i znów miałem 50 pln więc na bene i zezwolenie jest jak nic ;)Jak coś jutro złowię dam znać, póki co idę odespać bo jestem po nie przespanej nocy w pracy :)
Witajcie. Taki kaczorek dzisiaj tylko...
Dzisiejszy bolek z Wisły na gumę. Były większe na haczyku, ale niestety przegrałem walkę:(Oczywiście nadal pływa:)
Proście a będzie wam dane.
Nawet taka marnota jak ja dostanie czasem z Góry pozwolenia na chwilę radości.
Dzisiejszy bolek z Wisły na gumę. Były większe na haczyku, ale niestety przegrałem walkę:(Oczywiście nadal pływa:)
ładny Boleś,i miejscówa też bomba ;))Pozdrawiam
Witajcie. Taki kaczorek dzisiaj tylko...
U mnie ostatnio nawet mniejsze nie biorą Mirku, gratulacje;)Pozdro
Tak się dziś sprężyłem a fotki mi przyjąć nie chce i taka maliznotka weszła.:)
Szczupłe Rapki i Sandałki.Fajne rybki łowicie. U mnie marnota,ale za to wesoło.Sztuki dwie w jednym braniu! Jelec na białe,Okoń na Jelca.
Jutro dajemy z siebie wszystko, a wieczorem przy browarku podsumujemy i zobaczymy kto się bardziej starał.:)
Krzysztofie zgodnie z umową przy wieczornym browarku czas na podsumowanie dzionka....:) z mojej strony dołożę Warciańskiego tzw. "pstrykacza"...:) po za tym widzę że większość z was się też postarała...:)
To wczoraj:
A dziś killowałem z kol. Romanem na jeziorze, wyjechały dwa miarowe, jeden prawie miara+ maluszek ok 20cm.
Słusznie Andrzeju zauważyłeś,wszyscy się postarali widzę że za tydzień trzeba powtórzyć Łowy a wieczorem znów podzielimy się wrażeniami i wynikami.
Niestety ja nie mogę na temat dzisiejszego dnia nic powiedzieć "ściśle tajne" z nadziejami.:)
Ja nie złowiłem już dawno nic poczciwego...Gratuluję Wam okazów fajne rybki sobie łowicie ;)Jadę jutro pobrodzić do pasa jeśli zdrowie pozwoli bo plecy mnie bolą okropnie...
Słusznie Andrzeju zauważyłeś,wszyscy się postarali widzę że za tydzień trzeba powtórzyć Łowy a wieczorem znów podzielimy się wrażeniami i wynikami.
Niestety ja nie mogę na temat dzisiejszego dnia nic powiedzieć "ściśle tajne" z nadziejami.:)
Nie zapominajmy jutro też jest dzień...czasami może być dniem niespodzianek...:)
Dziś cieszył bym się z samego widoku rybiego ogona;) Wiało mi niemiłosiernie na Wiśle ale co gorsza dwie fajne miejscówki dziś bezrybne. Przynajmniej dla mnie. Kurde ani pstryka. Ale jeden koleś przy mnie stracił pod nogami zanderka. Mówił że dobra trójka... Ja jak na razie jestem totalnie zmęczony i bez chęci na pływanie. Jutro bankowo pas, może w poniedziałek mi przejdzie to popływam popołudniem. Dzisiejsze zawody przegrane z kretesem... :-(
Tak się tym wszystkim przejąłem że "zjadłem" niedzielę.:)
Więc jutro od samego rana atakujemy? :)
Skoro świt o 12stej w południe będę killował. Ryby bójcie się.;)
Skoro świt o dwunastej to ja będę miał przerwę pomiędzy porannymi a popołudniowymi okazami.:)