Ja poproszę, dwa takie zestawy... albo cztery... raj na ziemi.:)
Mnie by się z 10 razy taki zestaw przydał ;))Dziś tylko jeden krótki i kilka brań, jutro wyjazd na jezioro się opóźni dzięki bogu tkło mnie jechać do wulkanizatora...okazało się że felga jest uszkodzona i należy ją pilnie wymienić...Więc na rybki wystartuję około 9-10 godziny nie wcześniej, ważne że bezpiecznie
Była dobra Tomku więc dzięki spóźnione ale szczere.:) Teraz jadę łowić,jest zimno i ciemno ale jadę . Jak "wlezę" do zimnej wody to zrobi się rześko i pewnie nawet się obudzę.:)
U mnie wodę opanowała brudna woda bo poziom ciągle rośnie a że dawno nie było deszczu to ten który spadł ostatnio umył wszelkie brudy. Mimo to łowiłem choć było mi zimno. Przeźroczystość wody była mała więc wchodziłem do rzeki "na pamięć" nie wziąłem pod uwagę tego że ludzie którzy wybierali z dna żwirek zrobili wjazd do rzeki i wysypali go piachem który jeszcze był miękki i nie ułożony.Wlezłem na tą drogę która był pod wodą i zaliczyłem zatonięcie w tym mule ponad kolana a w wodzie do pasa.:) Ogólnie było fajnie nie mogę narzekać,czasem jakieś atrakcje są potrzebne.:)
Wróciłem z nad jeziorka... nie było tak zle jak na 2,5h łowienia zbyt mocno mnie Orfeusz przytulił dzisiejszej nocy dlatego wystartowałem dopiero po godz.8...:) zaliczyłem 2 esoxy jeden 51cm i 60cm do tego spadł mi ładny grubas mętnooki...strzał niestety od przodu główki przez co nie dostał porządnie w nochala...poniżej kaczor 60-siątak...dobre i to...:)
a brały małe, kolega złowił pierwszego w życiu na koguta , a ja?miałem ścinke dozbrojki i uderzenie sandała w koguta podczas podbicia ;/ryba mogła być fajna...do tego kilka brań takich bez jaj i jeden spadł za słabo zacięty bo zapomniałem o sprzęgle rozkręconym ;)
jednym słowem mogę tylko pogratulować wszystkim pięknych okazów ;)Jutro jeśli poczuję się na siłach pojadę znów na te niepokorne jezioro i może spotkam znów Ireneusza ;)))Niczym Neptun na łódce zasuwał po tych falach!:)Pozdrawiam ;)
Złowiłem kilka kleni ale bez szału w rozmiarach. Pogoda niestabilna typowy przełom lata i jesieni,chwilę słońce i ciepło a za moment zachmurzenie wiatr i zimno.Ogólnie byle co.Wybrałem nowa miejscówkę pod feeder podkarmię połowie i będę szczęśliwy.:) Lub nie połowię i będę wku...#*!&(*#(@*!!!!!:)
Złowiłem kilka kleni ale bez szału w rozmiarach. Pogoda niestabilna typowy przełom lata i jesieni,chwilę słońce i ciepło a za moment zachmurzenie wiatr i zimno.Ogólnie byle co.Wybrałem nowa miejscówkę pod feeder podkarmię połowie i będę szczęśliwy.:) Lub nie połowię i będę wku...#*!&(*#(@*!!!!!:)
Krzychu, chcesz dostać bana za twoja język polska? :)))
Witajciebyłem nad wartą dziś i miałem dziś kilka brań i jedną spinkę sandacza pod nogami bo spadłem prosto na zad na kamienie;/ tak mnie boli że na jednym posladku spoczywam przed komputerem ;/Pozdrawiam
Też byłem ,niedługo bo lipa totalna.Zresztą chyba nie tylko u mnie bo żadnego wędkarza nie widziałem a przy niedzieli to świadczy o tym że w piątek i sobotę nikt nie połowił. Ten wiatr który był u Ciebie Tomku wczoraj jest dziś u mnie.:)
Witajcie jak pisałem wcześniej ,walnołem dwi nocki z rzędu na Wiśle , efekt ;w piątek od 20;00 do 3;30 ok 20 krąpi i 3 lesie takie 40-47. wczoraj już słabiej od 20;00 do 5 rano 10 krąpi i lesio 44 dziś poprawka chyba aby weekend zakończyć w pełni usatysfakcjonowany a jeszcze jedno złapali sandacza właśnie tam (okolice sandomierza) w tym tygodniu 105 cm 11,5 kg tak słyszałem z relacji wędkarzy a wczoraj nawet spotkałem kolesia który go podbierał ,wziął na białe robaki ok północy przypon 0,18 nieżle co? Pozdro.
Fajny sum. Ja z tego smutku że nie miałem dziś brań kupiłem po powrocie znad rzeki trochę woblerów na allegro,jak przyjdą to będę miał motywacje by przyłożyć się do łowienia.:)
Fajny sum. Ja z tego smutku że nie miałem dziś brań kupiłem po powrocie znad rzeki trochę woblerów na allegro,jak przyjdą to będę miał motywacje by przyłożyć się do łowienia.:)
Fajnie Krzysiu to wyszło to zdjęcie, bo ten Sum nie miał nawet wymiaru. Rano podmieniłem jeden z gruntówek na federka to choć z drobnicą się pobawiłem.
Rzeczywiście fajnie wyszło,dawałem mu 4-5 kg.:) Fotografia potrafi kłamać,wiem to po niektórych swoich zdjęciach gdy znam faktyczną wielkość ryby a na fotce okazuje się bardzo mała lub dużo większa jak była naprawdę.:)
Nie mierzyłem nawet tego Leszcza,bo to jest taki przeciętny Wiślany wymiar ale coś koło tego miał.A że zdjęcia kłamią to często widać.Zwłaszcza jeżeli chodzi o wielkość ryb!
Nie mierzyłem nawet tego Leszcza,bo to jest taki przeciętny Wiślany wymiar ale coś koło tego miał.A że zdjęcia kłamią to często widać.Zwłaszcza jeżeli chodzi o wielkość ryb!
Zgadzam się, zdjęcie zdjęciu nie równe ;)Piękny leszcz i gratuluję sumka ;))Pozdrawiam
Gustują w kropkach Andrzeju niestety ten kropkowaniec z fotki już nic nie złowi, bo chwilę po tym okoniu odszedł do krainy wiecznych łowów a bardzo lubiłem ten wobler ryby zresztą też. Trzeba będzie ponownie skierować prośby do "źródła" tworzenia takich killerów.:)
Krzychu, ja rano polowałem na ten sam gatunek, ale wróciłem do domu jako nokillowiec... ani brania.:)
Za to po pracy miałem więcej szczęścia i odbudowałem swoją pozycję killowicza.
Dobrze że choć my coś czasem ukillujemy Irku,bo jakby wszyscy byli "no kill" to by się ryby w wodzie nie pomieściły.:) Killując stwarzamy po prostu rybom warunki do godnego życia w dobrych warunkach.:)
zaliczyłem dziś wieczorem branie grzbietowe, pięknie chodził i do ostatniej chwili myślałem że to dwójkowy szczupak. Dodatkowo coś niezłego mi spadło po 3 sekundach holu ale jak zwykle największe ryby zostają w wodzie:)
Mój talerzowy nadal pływa w wodzie , i zamist zestawu ryby z frytkami zostają mi same kartofle ;)))Póki co same karły się wieszają więc pewnie długo nie przypomnę sobie smaku sandacza...No chyba że dziś w nocy wyskoczę ;)Pozdrawiam ;) Ps.Gratuluję wszystkim połowu ;)Jestem obrzydliwie zazdrosny...znikam do czasu aż nic nie złowię ;)
nie lubie pizzy
To weź te... no wiesz;) Smacznego.:)
no wiem... szkoda ich chyba to sa takie tylko na wystawe lepiej nie dotykać
nie lubie pizzy
To weź te... no wiesz;) Smacznego.:)
Zgadzam się...też poproszę o środkową część zestawu...:)
Dobranoc idę się przytulić do innego zestawu...bo mój zestaw pomału już marudzi...:)))
P:)
nie lubie pizzy
To weź te... no wiesz;) Smacznego.:)
Zgadzam się...też poproszę o środkową część zestawu...:)
Dobranoc idę się przytulić do innego zestawu...bo mój zestaw pomału już marudzi...:)))
P:)
W takim razie nie życzę połamania tylko przyjemności.:)
Ja poproszę, dwa takie zestawy... albo cztery... raj na ziemi.:)
Mnie by się z 10 razy taki zestaw przydał ;))Dziś tylko jeden krótki i kilka brań, jutro wyjazd na jezioro się opóźni dzięki bogu tkło mnie jechać do wulkanizatora...okazało się że felga jest uszkodzona i należy ją pilnie wymienić...Więc na rybki wystartuję około 9-10 godziny nie wcześniej, ważne że bezpiecznie
a za to mi się należy mistrz sezonu... branie z opadu było nieco przyduszające (mułem) ;))
Zgadzam się...też poproszę o środkową część zestawu...:)
Dobranoc idę się przytulić do innego zestawu...bo mój zestaw pomału już marudzi...:)))
P:)
Zarwania sprężyn życzę ;)))Uciekam spać bo wszyscy się chyba zwinęli bez pożegnania ;)))Dobrej Nocy ;)
Była dobra Tomku więc dzięki spóźnione ale szczere.:)
Teraz jadę łowić,jest zimno i ciemno ale jadę .
Jak "wlezę" do zimnej wody to zrobi się rześko i pewnie nawet się obudzę.:)
Moją okoniową miejscówkę esoxy opanowały, od kilku dni ani jednego okonka.
U mnie wodę opanowała brudna woda bo poziom ciągle rośnie a że dawno nie było deszczu to ten który spadł ostatnio umył wszelkie brudy.
Mimo to łowiłem choć było mi zimno.
Przeźroczystość wody była mała więc wchodziłem do rzeki "na pamięć" nie wziąłem pod uwagę tego że ludzie którzy wybierali z dna żwirek zrobili wjazd do rzeki i wysypali go piachem który jeszcze był miękki i nie ułożony.Wlezłem na tą drogę która był pod wodą i zaliczyłem zatonięcie w tym mule ponad kolana a w wodzie do pasa.:)
Ogólnie było fajnie nie mogę narzekać,czasem jakieś atrakcje są potrzebne.:)
Ja właśnie zakończyłem pracę nad kogutem, wpadł mi do kosza co potraktowałem jako dobry znak.:) Po pracy mam zamiar to sprawdzić.
Życzę połamania.:)
Ja już dziś nie wejdę do wody, wezmę feedery i usiądę w ciepłych promieniach słoneczka.:)
To ja się odwzajemnie i życzę oprócz połamania, miłego pobytu nad wodą(weź krem z filtrem).:)
Wróciłem z nad jeziorka... nie było tak zle jak na 2,5h łowienia zbyt mocno mnie Orfeusz przytulił dzisiejszej nocy dlatego wystartowałem dopiero po godz.8...:) zaliczyłem 2 esoxy jeden 51cm i 60cm do tego spadł mi ładny grubas mętnooki...strzał niestety od przodu główki przez co nie dostał porządnie w nochala...poniżej kaczor 60-siątak...dobre i to...:)
u nas wiało jak...
Na obrazku...
a brały małe, kolega złowił pierwszego w życiu na koguta , a ja?miałem ścinke dozbrojki i uderzenie sandała w koguta podczas podbicia ;/ryba mogła być fajna...do tego kilka brań takich bez jaj i jeden spadł za słabo zacięty bo zapomniałem o sprzęgle rozkręconym ;)
jednym słowem mogę tylko pogratulować wszystkim pięknych okazów ;)Jutro jeśli poczuję się na siłach pojadę znów na te niepokorne jezioro i może spotkam znów Ireneusza ;)))Niczym Neptun na łódce zasuwał po tych falach!:)Pozdrawiam ;)
u nas wiało jak...
Na obrazku...
U mnie też. Walczyłem o życie próbując utrzymać łódkę dziobem do fali, a pływanie w kaloszach to chyba najłatwiejsze nie jest.:)
Złowiłem kilka kleni ale bez szału w rozmiarach.
Pogoda niestabilna typowy przełom lata i jesieni,chwilę słońce i ciepło a za moment zachmurzenie wiatr i zimno.Ogólnie byle co.Wybrałem nowa miejscówkę pod feeder podkarmię połowie i będę szczęśliwy.:) Lub nie połowię i będę wku...#*!&(*#(@*!!!!!:)
u nas wiało jak...
Na obrazku...
U mnie aż tak źle nie było.:)
Złowiłem kilka kleni ale bez szału w rozmiarach.
Pogoda niestabilna typowy przełom lata i jesieni,chwilę słońce i ciepło a za moment zachmurzenie wiatr i zimno.Ogólnie byle co.Wybrałem nowa miejscówkę pod feeder podkarmię połowie i będę szczęśliwy.:) Lub nie połowię i będę wku...#*!&(*#(@*!!!!!:)
Krzychu, chcesz dostać bana za twoja język polska? :)))
Myślisz Irek że mi się należy?
Powiedz słowo i sam "se" dam bana.:))))
Fajny klon bejbi ;)Ja lecę pod prysznic i troszkę poleniuchować może jutro pojadę na ryby choć nie wiem...
U mnie też. Walczyłem o życie próbując utrzymać łódkę dziobem do fali, a pływanie w kaloszach to chyba najłatwiejsze nie jest.:)
Ja tam bym nawet koło łódki nie przeszedł w tą pogodę ;)))
Mogliśmy chociaż Irku zapolować na najlepszego elektrycznego pstryka ;)))))))
Witajciebyłem nad wartą dziś i miałem dziś kilka brań i jedną spinkę sandacza pod nogami bo spadłem prosto na zad na kamienie;/ tak mnie boli że na jednym posladku spoczywam przed komputerem ;/Pozdrawiam
Też byłem ,niedługo bo lipa totalna.Zresztą chyba nie tylko u mnie bo żadnego wędkarza nie widziałem a przy niedzieli to świadczy o tym że w piątek i sobotę nikt nie połowił.
Ten wiatr który był u Ciebie Tomku wczoraj jest dziś u mnie.:)
Witajcie jak pisałem wcześniej ,walnołem dwi nocki z rzędu na Wiśle , efekt ;w piątek od 20;00 do 3;30 ok 20 krąpi i 3 lesie takie 40-47. wczoraj już słabiej od 20;00 do 5 rano 10 krąpi i lesio 44 dziś poprawka chyba aby weekend zakończyć w pełni usatysfakcjonowany a jeszcze jedno złapali sandacza właśnie tam (okolice sandomierza) w tym tygodniu 105 cm 11,5 kg tak słyszałem z relacji wędkarzy a wczoraj nawet spotkałem kolesia który go podbierał ,wziął na białe robaki ok północy przypon 0,18 nieżle co? Pozdro.
Ostatnią nockę pomimo deszczu i wiatru spędziłem nad Wisłą.Dobrze że choć poranek był pogodny.
Jedyne nocne branie.
A rano nadciągnęła szarańcza!
Jedyne nocne branie.
Fajny sum.
Ja z tego smutku że nie miałem dziś brań kupiłem po powrocie znad rzeki trochę woblerów na allegro,jak przyjdą to będę miał motywacje by przyłożyć się do łowienia.:)
Fajny sum.
Ja z tego smutku że nie miałem dziś brań kupiłem po powrocie znad rzeki trochę woblerów na allegro,jak przyjdą to będę miał motywacje by przyłożyć się do łowienia.:)
Fajnie Krzysiu to wyszło to zdjęcie, bo ten Sum nie miał nawet wymiaru. Rano podmieniłem jeden z gruntówek na federka to choć z drobnicą się pobawiłem.
Fajny lechu, patrząc według siatki to z 50cm?
Rzeczywiście fajnie wyszło,dawałem mu 4-5 kg.:)
Fotografia potrafi kłamać,wiem to po niektórych swoich zdjęciach gdy znam faktyczną wielkość ryby a na fotce okazuje się bardzo mała lub dużo większa jak była naprawdę.:)
Fajny lechu, patrząc według siatki to z 50cm?
No tak.:)
Moja siatka bardzo podobna ma 50 cm średnicy.
Nie mierzyłem nawet tego Leszcza,bo to jest taki przeciętny Wiślany wymiar ale coś koło tego miał.A że zdjęcia kłamią to często widać.Zwłaszcza jeżeli chodzi o wielkość ryb!
Nie mierzyłem nawet tego Leszcza,bo to jest taki przeciętny Wiślany wymiar ale coś koło tego miał.A że zdjęcia kłamią to często widać.Zwłaszcza jeżeli chodzi o wielkość ryb!
Zgadzam się, zdjęcie zdjęciu nie równe ;)Piękny leszcz i gratuluję sumka ;))Pozdrawiam
Ja dziś już po killowaniu.
Nie było najgorzej coś tam się czasem uwiesiło.:)
Piękny pasiak...:) i jak na prawdziwego killera przystało zakrwawione narzędzie zbrodni w tle...:) widać że gustują w kropkach...:)
P:)
Gustują w kropkach Andrzeju niestety ten kropkowaniec z fotki już nic nie złowi, bo chwilę po tym okoniu odszedł do krainy wiecznych łowów a bardzo lubiłem ten wobler ryby zresztą też.
Trzeba będzie ponownie skierować prośby do "źródła" tworzenia takich killerów.:)
Fajny okonek. I woblerek ,tez niczego sobie. Jednak pasiaczki lubia kropki. A, i ten leszczyk na powyzszym zdjeciu jest tez piekna rybka.
Tu okonek z przed ostatniego wypadu , zlowiony przez mojego kolege.
Krzychu, ja rano polowałem na ten sam gatunek, ale wróciłem do domu jako nokillowiec... ani brania.:)
Za to po pracy miałem więcej szczęścia i odbudowałem swoją pozycję killowicza.
A pierwszy taki się zameldował.
Krzychu, ja rano polowałem na ten sam gatunek, ale wróciłem do domu jako nokillowiec... ani brania.:)
Za to po pracy miałem więcej szczęścia i odbudowałem swoją pozycję killowicza.
Dobrze że choć my coś czasem ukillujemy Irku,bo jakby wszyscy byli "no kill" to by się ryby w wodzie nie pomieściły.:) Killując stwarzamy po prostu rybom warunki do godnego życia w dobrych warunkach.:)
Tak tak, dbamy o to, żeby nie karłowaciały.:)))
Tak tak, dbamy o to, żeby nie karłowaciały.:)))
Naturalna selekcja wg. killerów 2...:)))))))))
P:)
zaliczyłem dziś wieczorem branie grzbietowe, pięknie chodził i do ostatniej chwili myślałem że to dwójkowy szczupak. Dodatkowo coś niezłego mi spadło po 3 sekundach holu ale jak zwykle największe ryby zostają w wodzie:)
Tak tak, dbamy o to, żeby nie karłowaciały.:)))
Mój talerzowy nadal pływa w wodzie , i zamist zestawu ryby z frytkami zostają mi same kartofle ;)))Póki co same karły się wieszają więc pewnie długo nie przypomnę sobie smaku sandacza...No chyba że dziś w nocy wyskoczę ;)Pozdrawiam ;)
Ps.Gratuluję wszystkim połowu ;)Jestem obrzydliwie zazdrosny...znikam do czasu aż nic nie złowię ;)