"Niestety o większych mogę chyba na razie tylko pomarzyć,przynajmniej do pierwszych deszczy."
A co? Będą rosły jak grzyby po deszczu? :)
Rosnąc już nie muszą bo są duże tylko że pochowane nie wiadomo gdzie. Na szczęście tu na takiej nieuregulowanej rzece nie ma mowy o odłowach sieciowych bo by mi też wszystko wyłapali. Jak poziom wody się podniesie to 1 m od brzegu będę łowił takie naprawdę duże a teraz jak wody jest po kolana i mnie widać z 200 m to nawet kiełbie i ukleje nie dadzą się podejść. Najwyższy czas by PZW zainwestowało w wodę bo już niedługo kłusownicy zaczną pisać skargi że nie ma w czym kłusować.:)))
To może podchodź je od tyłu jak pstrągi?
To już też przerabiałem,niestety mimo że woda płytka jak nigdy od tygodni nie widziałem uderzenia bolenia czy klenia.Stoją w dołkach i głęboczkach a co jedzą to nie mam zielonego pojęcia bo ni na feeder ni na spinning nie chcą wziąć a jak już weźmie to mała. Niestety tak to już jest,po dniach obfitości przychodzą dni posuchy,trzeba być twardym i je przeczekać.
"Absolutnie mu nie w głowie takie rzeczy jak obrażanie się.:) Myśli jak tu jutro ukillować coś godnego w końcu i jak to zrobić w wodzie po kostki? :) "
"Absolutnie mu nie w głowie takie rzeczy jak obrażanie się.:) Myśli jak tu jutro ukillować coś godnego w końcu i jak to zrobić w wodzie po kostki? :) "
No ładnie , Wszyscy łowią tylko u mnie posucha :)Dziś złowiłem jednego przykrótkiego sandaczyka na warcie no ale cóż ...jak się lubi co się nie ma....Pozdrawiam ;)
No ładnie , Wszyscy łowią tylko u mnie posucha :)
Dziś złowiłem jednego przykrótkiego sandaczyka na warcie no ale cóż ...jak się lubi co się nie ma....
Pozdrawiam ;)
Rekordów nie ma, ale co mają powiedzieć koledzy, którzy nawet takich nie łowią.
Cześc Tomku,widzę że u Ciebie nie za ciekawie.U mnie też szału nie ma,ale coś czasami się zawiesi.Pojedyńcze ryby i wielkością nie powalają,czasem komuś sumek pyknie,ale na zwykły patyczek zazwyczaj porażka.
Cześc Tomku,widzę że u Ciebie nie za ciekawie.U mnie też szału nie ma,ale coś czasami się zawiesi.Pojedyńcze ryby i wielkością nie powalają,czasem komuś sumek pyknie,ale na zwykły patyczek zazwyczaj porażka.
Ja po prostu troszkę odpuściłem Radku:)Nie ma kiedy chodzić sama drobnica się wiesza, jutro wybiorę rano czy bór czy warta ;))Pozdro
http://www.facebook.com/OkumaFishingUSAtu ciekawa fotka pstrąga jak szczura połyka ;)w ogóle na tej stronce są bombowe foty ;)Irek ...Dobrze piszesz nie ma co narzekać lepsze te wymiarówki u Ciebie niż u mnie same przykurcze wyrwane z wody z wielkim trudem ...Pozdrawiam
Cześc Tomku,widzę że u Ciebie nie za ciekawie.U mnie też szału nie ma,ale coś czasami się zawiesi.Pojedyńcze ryby i wielkością nie powalają,czasem komuś sumek pyknie,ale na zwykły patyczek zazwyczaj porażka.
Ja po prostu troszkę odpuściłem Radku:)Nie ma kiedy chodzić sama drobnica się wiesza, jutro wybiorę rano czy bór czy warta ;))Pozdro Tomek,próbuj,teraz dobry czas na rybki.Wiem że to kosztowne ale warto dygnąc coś fajnego.Jak łowisz tylko "banany" to poszukaj innego miejsca,najlepiej na zewnętrznym łuku rzeki,tam jest najgłębiej.warto spróbowac na woblera głęboko schodzącego w miejscach głębszych przyhamowanych przez główkę,drzewo,wydmę.Najlepiej stanąc na wyspie o twardej podstawie,podpływają tam ryby pojedyńcze ale konkretne.Szkoda że nie mieszkasz we Włocławku :-)
Tomek,próbuj,teraz dobry czas na rybki.Wiem że to kosztowne ale warto dygnąc coś fajnego.Jak łowisz tylko "banany" to poszukaj innego miejsca,najlepiej na zewnętrznym łuku rzeki,tam jest najgłębiej.warto spróbowac na woblera głęboko schodzącego w miejscach głębszych przyhamowanych przez główkę,drzewo,wydmę.Najlepiej stanąc na wyspie o twardej podstawie,podpływają tam ryby pojedyńcze ale konkretne.Szkoda że nie mieszkasz we Włocławku :-)
Radku Ja te wszystkie triki próbowałem :))U mnie na tych łukach są fajne miejsca ale w dalszym ciągu ryba żeruje na płyciznach,więc muszę wynieść się na wyspy za sandaczami.Odchudzę zestaw jednego dnia i spróbuję coś poczciwego ukilować ;)Odpuściłem opaski i nocne łowienie i ryby mnie opuściły ;) Fajnie popadało więc jeszcze w tym tyg do piątku polatam za grzybami a w week zaatakuję rybki ;)Pozdrawiam Serdecznie
Mogło by i u mnie polać i to tak zdrowo. Jednak sokoro nie lało to zerwałem się skoro świt i pomknąłem nad rzekę.:) Było lepiej jak w wcześniejsze dni,okonie i klenie brały dość często lecz rozmiarami nie powalały.
Tomek,próbuj,teraz dobry czas na rybki.Wiem że to kosztowne ale warto dygnąc coś fajnego.Jak łowisz tylko "banany" to poszukaj innego miejsca,najlepiej na zewnętrznym łuku rzeki,tam jest najgłębiej.warto spróbowac na woblera głęboko schodzącego w miejscach głębszych przyhamowanych przez główkę,drzewo,wydmę.Najlepiej stanąc na wyspie o twardej podstawie,podpływają tam ryby pojedyńcze ale konkretne.Szkoda że nie mieszkasz we Włocławku :-)
Radku Ja te wszystkie triki próbowałem :))U mnie na tych łukach są fajne miejsca ale w dalszym ciągu ryba żeruje na płyciznach,więc muszę wynieść się na wyspy za sandaczami.Odchudzę zestaw jednego dnia i spróbuję coś poczciwego ukilować ;)Odpuściłem opaski i nocne łowienie i ryby mnie opuściły ;) Fajnie popadało więc jeszcze w tym tyg do piątku polatam za grzybami a w week zaatakuję rybki ;)Pozdrawiam Serdecznie
Tomek,trzeba trafic na czas żerowania wampirków.dziś wygnało mnie nad wodę o 5-tej,jeden puczek,i prawie 3 kilowy sandaczyk wyjechał.Wczoraj o 14-tej +-2kg,nie zostałem do ciemnego bo już mi się nie chciało.Uwierz mi że u mnie jest totalny kibel z rybami,trzeba się umordowac,by cokolwiek złowic.łowię z łodzi w miejscach gdzie powinny byc byki po 10kg+,a są 1-2kg+.Szału nie ma,jedno,dwa brania i finito.
Doczekałem się symbolicznego deszczu.:) Po obiedzie byłem chwile połowić,zmiana pogody sprawiła jednak że ryba nie zerowała.Miałem tylko jedno branie na wobler ale ryba była ładna niestety fotki nie mam bo się spięła. Ogólnie było ciekawie stałem pomiędzy leżącą na płyciźnie stara lodówką a zniszczoną wersalką,kulminacją połowu było jak z wysokiej na kilkanaście metrów burty wysypano prawie na mnie spory zbiornik śmieci. Kocham te swojskie klimaty.:)))
Zgadza się Karolu,jutro wszystkim rybom pokażemy.:) Tylko pod tą burtą będę w kasku łowił bo porządki letnio-jesienne w toku a tam w okolicy jeszcze kilka domów jest,każdy chce coś "podarować" PZW.:)
Ja ze śmieciami nie miałem problemu ale za to las który rośnie nad zbiornikiem tak sie kołysał że tylko czekałem kiedy jakas sosna sie złamie no ale jakoś bozia mnie uchroniła od takich atrakcji , na jutro zapowiadają pogodę więc pospinuje trochę dłużej.
Radku Ja te wszystkie triki próbowałem :))U mnie na tych łukach są fajne miejsca ale w dalszym ciągu ryba żeruje na płyciznach,więc muszę wynieść się na wyspy za sandaczami.Odchudzę zestaw jednego dnia i spróbuję coś poczciwego ukilować ;)Odpuściłem opaski i nocne łowienie i ryby mnie opuściły ;) Fajnie popadało więc jeszcze w tym tyg do piątku polatam za grzybami a w week zaatakuję rybki ;)Pozdrawiam Serdecznie
Tomek,trzeba trafic na czas żerowania wampirków.dziś wygnało mnie nad wodę o 5-tej,jeden puczek,i prawie 3 kilowy sandaczyk wyjechał.Wczoraj o 14-tej +-2kg,nie zostałem do ciemnego bo już mi się nie chciało.Uwierz mi że u mnie jest totalny kibel z rybami,trzeba się umordowac,by cokolwiek złowic.łowię z łodzi w miejscach gdzie powinny byc byki po 10kg+,a są 1-2kg+.Szału nie ma,jedno,dwa brania i finito.
No myślę że jak bym nie miał przykrego doświadczenia z łodzią, na mojej rzece takie rybki po 2-3kg bym łowił również jak Ty bez większych problemów ;))Natomiast z brzegu wiadomo jak jest ;)Obiecuję poprawę od weekendu , i zabiorę się za te szklane oczka ;)Jak narazie zarabiam na podgrzybkach bo jest dobra cena 8zł a 10 kilogramów to dla mnie 3h ;)taka dniówka to mi się podoba Radku + drugie 90 zł w obozie i będzie na rozpierduche nad wodą :) ;)Pozdrawiam Serdecznie wszystkich ;)
Mogło by i u mnie polać i to tak zdrowo. Jednak sokoro nie lało to zerwałem się skoro świt i pomknąłem nad rzekę.:) Było lepiej jak w wcześniejsze dni,okonie i klenie brały dość często lecz rozmiarami nie powalały.
Ważne że brania były ;)Bo jak byś miał studnie wątpię żeby Ci się chciało ruszać na łów z rana ;)))Ja jakoś straciłem tą werwe i nie wyprawiam się z rana na rybki:)Pozdro
Doczekałem się deszczu,nie jest to deszcz na miarę potrzeb ale padało cała noc i ma padać nadal przez cały dzień.Więc dziś chyba będzie dzień bez łowienia,czasem się należy,zrobię porządek w sprzęcie,rozglądnę się po internecie za woblerami i gumami.
Doczekałem się deszczu,nie jest to deszcz na miarę potrzeb ale padało cała noc i ma padać nadal przez cały dzień.Więc dziś chyba będzie dzień bez łowienia,czasem się należy,zrobię porządek w sprzęcie,rozglądnę się po internecie za woblerami i gumami.
Jak to ten sam deszcz co padał u mnie, to max pół dnia i przejdzie. Zobaczymy czy moja prognoza się sprawdzi.
Po pracy planuję wycieczkę osobistą, a głównym celem jest ukillowanie mętnookiego.:)
I jak tam Krzysztof kilowałeś czy były pożądki u mnie po 15-tej przestało padać więc nad wode ,prawie 3 godziny orania i trzy kabaniska hehehe ...największy 45 ,i zobaczyłem zwierzątko którego nie chciałem zobaczyć w tej wodzie ...szkoda ryb , z jednej stony przywatny właściciel drygi stawia z drugiej stony wydra a po środku ja... biedny wędkarz, masakra
Skoro u Ciebie przestało padać Karolu to i u mnie przestanie bo to na wschód pędzi ale póki co cały czas pada po południu nawet dość ostro dawało więc nie byłem killować. Deszcz potrzebny więc "odświeżyłem" kupę przynęt spinningowych,kotwice,kółka itp,rozglądnąłem się w necie za przynętami,nie było źle. Wydry,kłusownicy,śmieci nie tego nie ma,tak jak piszesz wszędzie taka masakra ale PZW bogaty chętnie się dzieli rybami z wszystkimi.Myślałem że na prywatnym jest lepiej.:)
Z tym prywatnym to jest tak, ten zbiornik to starorzecze Sanu i ponoć woda przepływowa a u nas są tacy sprytni że ogłosili przetarg na działki tylko nikt nie wiedział jakie to działki oczywiście oprócz znajomego wójta i tak wyszło że 1/3 tego akwenu była na terenie tej działki i tak to własnie wyszło że związek zarybia a koleś dryguje .Polityka po ch..ju
Z tym prywatnym to jest tak, ten zbiornik to starorzecze Sanu i ponoć woda przepływowa a u nas są tacy sprytni że ogłosili przetarg na działki tylko nikt nie wiedział jakie to działki oczywiście oprócz znajomego wójta i tak wyszło że 1/3 tego akwenu była na terenie tej działki i tak to własnie wyszło że związek zarybia a koleś dryguje .Polityka po ch..ju
Okraść PZW jest łatwiej jak zabrać dziecku lizaka (trzeba tylko chcieć),a ci na górze jeszcze promują jakieś "złów i wypuść",chyba coś z tego mają.:)
Podobno jutro ma nie być deszczu,przynajmniej na tej prognozie którą widziałem.Tez wyskoczę ale z spinem czy feederami to jeszcze nie wiem najlepiej rano tak a po obiedzie zmiana bo monotonia jest zła,to prawie jak małżeństwo.:)))
Jakie emocje, jaka walka... Zaczepiłem sandacza za grzbiet, mały, około 45cm. A odjazd taki, jakby miał z 4kg. Adrenalina była, ale się skończyła. Idę spać :)
Zdarza się. Pomyśl co się dzieje jak zaczepisz tak dużą rybę mi się kilka zdarzyło,myślałem że rekordy wszechświata holuję.:) Zaraz jadę nad rzekę popatrzeć co się po wczorajszym deszczu zmieniło.
Nad rzeką byłem i piękny widok po deszczu zobaczyłem.:) Przybór wody choć niewielki odciął szkodnikom wjazd do rzeki. Mam nadzieje że na tym deszczu się nie skończy i niedługo spadnie kolejny.
Ładna ryba i znów nie ja ją złowiłem.:)
Ogólnie nie było dziś źle nad rzeką bo po deszczu woda skoczyła trochę
do góry i ryby wyszły z swoich "schowków".Widziałem dawno nie oglądane
duże klenie a i ogon brzany czas od czasu pokazał się nad wodą.
Niestety tylko popatrzeć na ryby było mi dane bo brały tylko małe i bardzo małe.:)
Ładna ryba i znów nie ja ją złowiłem.:)
Ogólnie nie było dziś źle nad rzeką bo po deszczu woda skoczyła trochę
do góry i ryby wyszły z swoich "schowków".Widziałem dawno nie oglądane
duże klenie a i ogon brzany czas od czasu pokazał się nad wodą.
Niestety tylko popatrzeć na ryby było mi dane bo brały tylko małe i bardzo małe.:)
Mam nadzieję Krzysztofie że w końcu ujrzę rzeczną siłaczkę z Twoich stron...oczywiście przez Ciebie złowioną...być może to będzie jutro?...:) ja też atakuję tylko jeszcze nie wiem co... czy postawię na rzekę czy jezioro...? najwyżej z rana będę rzucał monetą...:)
Ładna ryba i znów nie ja ją złowiłem.:) Ogólnie nie było dziś źle nad rzeką bo po deszczu woda skoczyła trochę do góry i ryby wyszły z swoich "schowków".Widziałem dawno nie oglądane duże klenie a i ogon brzany czas od czasu pokazał się nad wodą. Niestety tylko popatrzeć na ryby było mi dane bo brały tylko małe i bardzo małe.:)
Mam nadzieję Krzysztofie że w końcu ujrzę rzeczną siłaczkę z Twoich stron...oczywiście przez Ciebie złowioną...być może to będzie jutro?...:) ja też atakuję tylko jeszcze nie wiem co... czy postawię na rzekę czy jezioro...? najwyżej z rana będę rzucał monetą...:)
P:)
Ja jutro będę się rzucał na fali :) po zawodach łódki wolne więc można pokillować.;)
Ładna ryba i znów nie ja ją złowiłem.:) Ogólnie nie było dziś źle nad rzeką bo po deszczu woda skoczyła trochę do góry i ryby wyszły z swoich "schowków".Widziałem dawno nie oglądane duże klenie a i ogon brzany czas od czasu pokazał się nad wodą. Niestety tylko popatrzeć na ryby było mi dane bo brały tylko małe i bardzo małe.:)
Mam nadzieję Krzysztofie że w końcu ujrzę rzeczną siłaczkę z Twoich stron...oczywiście przez Ciebie złowioną...być może to będzie jutro?...:) ja też atakuję tylko jeszcze nie wiem co... czy postawię na rzekę czy jezioro...? najwyżej z rana będę rzucał monetą...:)
P:)
Ja jutro będę się rzucał na fali :) po zawodach łódki wolne więc można pokillować.;)
Dziś jeden krótki z brzegu.
W takim razie killujemy jutro wszyscy na maxa..:) a po killowanku...:) poproszę o taki zestaw...:)
"Niestety o większych mogę chyba na razie tylko pomarzyć,przynajmniej do pierwszych deszczy."
A co? Będą rosły jak grzyby po deszczu? :)
Rosnąc już nie muszą bo są duże tylko że pochowane nie wiadomo gdzie.
Na szczęście tu na takiej nieuregulowanej rzece nie ma mowy o odłowach sieciowych bo by mi też wszystko wyłapali.
Jak poziom wody się podniesie to 1 m od brzegu będę łowił takie naprawdę duże a teraz jak wody jest po kolana i mnie widać z 200 m to nawet kiełbie i ukleje nie dadzą się podejść.
Najwyższy czas by PZW zainwestowało w wodę bo już niedługo kłusownicy zaczną pisać skargi że nie ma w czym kłusować.:)))
To może podchodź je od tyłu jak pstrągi?
To już też przerabiałem,niestety mimo że woda płytka jak nigdy od tygodni nie widziałem uderzenia bolenia czy klenia.Stoją w dołkach i głęboczkach a co jedzą to nie mam zielonego pojęcia bo ni na feeder ni na spinning nie chcą wziąć a jak już weźmie to mała.
Niestety tak to już jest,po dniach obfitości przychodzą dni posuchy,trzeba być twardym i je przeczekać.
"Absolutnie mu nie w głowie takie rzeczy jak obrażanie się.:)
Myśli jak tu jutro ukillować coś godnego w końcu i jak to zrobić w wodzie po kostki? :) "
MacGyver by wiedział.:)
"Absolutnie mu nie w głowie takie rzeczy jak obrażanie się.:)
Myśli jak tu jutro ukillować coś godnego w końcu i jak to zrobić w wodzie po kostki? :) "
MacGyver by wiedział.:)
Ma ktoś do niego numer telefonu?
Zapytam.:))))
No ładnie , Wszyscy łowią tylko u mnie posucha :)Dziś złowiłem jednego przykrótkiego sandaczyka na warcie no ale cóż ...jak się lubi co się nie ma....Pozdrawiam ;)
No ładnie , Wszyscy łowią tylko u mnie posucha :) Dziś złowiłem jednego przykrótkiego sandaczyka na warcie no ale cóż ...jak się lubi co się nie ma.... Pozdrawiam ;)
Rekordów nie ma, ale co mają powiedzieć koledzy, którzy nawet takich nie łowią.
Zawsze może być gorzej...
Cześc Tomku,widzę że u Ciebie nie za ciekawie.U mnie też szału nie ma,ale coś czasami się zawiesi.Pojedyńcze ryby i wielkością nie powalają,czasem komuś sumek pyknie,ale na zwykły patyczek zazwyczaj porażka.
Cześc Tomku,widzę że u Ciebie nie za ciekawie.U mnie też szału nie ma,ale coś czasami się zawiesi.Pojedyńcze ryby i wielkością nie powalają,czasem komuś sumek pyknie,ale na zwykły patyczek zazwyczaj porażka.
Ja po prostu troszkę odpuściłem Radku:)Nie ma kiedy chodzić sama drobnica się wiesza, jutro wybiorę rano czy bór czy warta ;))Pozdro
http://www.facebook.com/OkumaFishingUSAtu ciekawa fotka pstrąga jak szczura połyka ;)w ogóle na tej stronce są bombowe foty ;)Irek ...Dobrze piszesz nie ma co narzekać lepsze te wymiarówki u Ciebie niż u mnie same przykurcze wyrwane z wody z wielkim trudem ...Pozdrawiam
Cześc Tomku,widzę że u Ciebie nie za ciekawie.U mnie też szału nie ma,ale coś czasami się zawiesi.Pojedyńcze ryby i wielkością nie powalają,czasem komuś sumek pyknie,ale na zwykły patyczek zazwyczaj porażka.
Ja po prostu troszkę odpuściłem Radku:)Nie ma kiedy chodzić sama drobnica się wiesza, jutro wybiorę rano czy bór czy warta ;))Pozdro
Tomek,próbuj,teraz dobry czas na rybki.Wiem że to kosztowne ale warto dygnąc coś fajnego.Jak łowisz tylko "banany" to poszukaj innego miejsca,najlepiej na zewnętrznym łuku rzeki,tam jest najgłębiej.warto spróbowac na woblera głęboko schodzącego w miejscach głębszych przyhamowanych przez główkę,drzewo,wydmę.Najlepiej stanąc na wyspie o twardej podstawie,podpływają tam ryby pojedyńcze ale konkretne.Szkoda że nie mieszkasz we Włocławku :-)
Ha. Dziś wpadłem na godzinkę, liczyłem na jakieś dwa szybkie sandacze, a tutaj nic. Jeden okoń około 30cm. Można iść spać dalej :)
Tomek,próbuj,teraz dobry czas na rybki.Wiem że to kosztowne ale warto dygnąc coś fajnego.Jak łowisz tylko "banany" to poszukaj innego miejsca,najlepiej na zewnętrznym łuku rzeki,tam jest najgłębiej.warto spróbowac na woblera głęboko schodzącego w miejscach głębszych przyhamowanych przez główkę,drzewo,wydmę.Najlepiej stanąc na wyspie o twardej podstawie,podpływają tam ryby pojedyńcze ale konkretne.Szkoda że nie mieszkasz we Włocławku :-)
Radku Ja te wszystkie triki próbowałem :))U mnie na tych łukach są fajne miejsca ale w dalszym ciągu ryba żeruje na płyciznach,więc muszę wynieść się na wyspy za sandaczami.Odchudzę zestaw jednego dnia i spróbuję coś poczciwego ukilować ;)Odpuściłem opaski i nocne łowienie i ryby mnie opuściły ;)
Fajnie popadało więc jeszcze w tym tyg do piątku polatam za grzybami a w week zaatakuję rybki ;)Pozdrawiam Serdecznie
Szkoda że nie mieszkasz we Włocławku :-)
A to druga sprawa ,szkoda oj szkoda połapało by się razem nie raz pewnie ;))
Ha. Dziś wpadłem na godzinkę, liczyłem na jakieś dwa szybkie sandacze, a tutaj nic. Jeden okoń około 30cm. Można iść spać dalej :)
Ja nawet z domu nie wylazłem tak lało do 10 ;))
Mogło by i u mnie polać i to tak zdrowo.
Jednak sokoro nie lało to zerwałem się skoro świt i pomknąłem nad rzekę.:)
Było lepiej jak w wcześniejsze dni,okonie i klenie brały dość często lecz rozmiarami nie powalały.
Tomek,próbuj,teraz dobry czas na rybki.Wiem że to kosztowne ale warto dygnąc coś fajnego.Jak łowisz tylko "banany" to poszukaj innego miejsca,najlepiej na zewnętrznym łuku rzeki,tam jest najgłębiej.warto spróbowac na woblera głęboko schodzącego w miejscach głębszych przyhamowanych przez główkę,drzewo,wydmę.Najlepiej stanąc na wyspie o twardej podstawie,podpływają tam ryby pojedyńcze ale konkretne.Szkoda że nie mieszkasz we Włocławku :-)
Radku Ja te wszystkie triki próbowałem :))U mnie na tych łukach są fajne miejsca ale w dalszym ciągu ryba żeruje na płyciznach,więc muszę wynieść się na wyspy za sandaczami.Odchudzę zestaw jednego dnia i spróbuję coś poczciwego ukilować ;)Odpuściłem opaski i nocne łowienie i ryby mnie opuściły ;)
Fajnie popadało więc jeszcze w tym tyg do piątku polatam za grzybami a w week zaatakuję rybki ;)Pozdrawiam Serdecznie
Tomek,trzeba trafic na czas żerowania wampirków.dziś wygnało mnie nad wodę o 5-tej,jeden puczek,i prawie 3 kilowy sandaczyk wyjechał.Wczoraj o 14-tej +-2kg,nie zostałem do ciemnego bo już mi się nie chciało.Uwierz mi że u mnie jest totalny kibel z rybami,trzeba się umordowac,by cokolwiek złowic.łowię z łodzi w miejscach gdzie powinny byc byki po 10kg+,a są 1-2kg+.Szału nie ma,jedno,dwa brania i finito.
Doczekałem się symbolicznego deszczu.:)
Po obiedzie byłem chwile połowić,zmiana pogody sprawiła jednak że ryba nie zerowała.Miałem tylko jedno branie na wobler ale ryba była ładna niestety fotki nie mam bo się spięła.
Ogólnie było ciekawie stałem pomiędzy leżącą na płyciźnie stara lodówką a zniszczoną wersalką,kulminacją połowu było jak z wysokiej na kilkanaście metrów burty wysypano prawie na mnie spory zbiornik śmieci.
Kocham te swojskie klimaty.:)))
A u mnie Krzyśku popadało dosyć obficie i owy desz i straszny wiatr pozwolił mi pospinować ze 20 min i uciekłem hehe , ale za to jutro.....
Zgadza się Karolu,jutro wszystkim rybom pokażemy.:)
Tylko pod tą burtą będę w kasku łowił bo porządki letnio-jesienne w toku a tam w okolicy jeszcze kilka domów jest,każdy chce coś "podarować" PZW.:)
Ja ze śmieciami nie miałem problemu ale za to las który rośnie nad zbiornikiem tak sie kołysał że tylko czekałem kiedy jakas sosna sie złamie no ale jakoś bozia mnie uchroniła od takich atrakcji , na jutro zapowiadają pogodę więc pospinuje trochę dłużej.
Radku Ja te wszystkie triki próbowałem :))U mnie na tych łukach są fajne miejsca ale w dalszym ciągu ryba żeruje na płyciznach,więc muszę wynieść się na wyspy za sandaczami.Odchudzę zestaw jednego dnia i spróbuję coś poczciwego ukilować ;)Odpuściłem opaski i nocne łowienie i ryby mnie opuściły ;)
Fajnie popadało więc jeszcze w tym tyg do piątku polatam za grzybami a w week zaatakuję rybki ;)Pozdrawiam Serdecznie
Tomek,trzeba trafic na czas żerowania wampirków.dziś wygnało mnie nad wodę o 5-tej,jeden puczek,i prawie 3 kilowy sandaczyk wyjechał.Wczoraj o 14-tej +-2kg,nie zostałem do ciemnego bo już mi się nie chciało.Uwierz mi że u mnie jest totalny kibel z rybami,trzeba się umordowac,by cokolwiek złowic.łowię z łodzi w miejscach gdzie powinny byc byki po 10kg+,a są 1-2kg+.Szału nie ma,jedno,dwa brania i finito.
No myślę że jak bym nie miał przykrego doświadczenia z łodzią, na mojej rzece takie rybki po 2-3kg bym łowił również jak Ty bez większych problemów ;))Natomiast z brzegu wiadomo jak jest ;)Obiecuję poprawę od weekendu , i zabiorę się za te szklane oczka ;)Jak narazie zarabiam na podgrzybkach bo jest dobra cena 8zł a 10 kilogramów to dla mnie 3h ;)taka dniówka to mi się podoba Radku + drugie 90 zł w obozie i będzie na rozpierduche nad wodą :) ;)Pozdrawiam Serdecznie wszystkich ;)
Jutro dam pokaz.:) Albo rybka... albo fota zachodzącego słońca.:)... albo deszcz :)))
Trzymajcie kciuki.:)
Jutro dam pokaz.:) Albo rybka... albo fota zachodzącego słońca.:)... albo deszcz :)))
Trzymajcie kciuki.:)
Trzymam Kciuki kolego obyś połowił, Ja jak już się dorobię poświęcę wszystko Warcie ;)
Mogło by i u mnie polać i to tak zdrowo.
Jednak sokoro nie lało to zerwałem się skoro świt i pomknąłem nad rzekę.:)
Było lepiej jak w wcześniejsze dni,okonie i klenie brały dość często lecz rozmiarami nie powalały.
Ważne że brania były ;)Bo jak byś miał studnie wątpię żeby Ci się chciało ruszać na łów z rana ;)))Ja jakoś straciłem tą werwe i nie wyprawiam się z rana na rybki:)Pozdro
Doczekałem się deszczu,nie jest to deszcz na miarę potrzeb ale padało cała noc i ma padać nadal przez cały dzień.Więc dziś chyba będzie dzień bez łowienia,czasem się należy,zrobię porządek w sprzęcie,rozglądnę się po internecie za woblerami i gumami.
Doczekałem się deszczu,nie jest to deszcz na miarę potrzeb ale padało cała noc i ma padać nadal przez cały dzień.Więc dziś chyba będzie dzień bez łowienia,czasem się należy,zrobię porządek w sprzęcie,rozglądnę się po internecie za woblerami i gumami.
Jak to ten sam deszcz co padał u mnie, to max pół dnia i przejdzie. Zobaczymy czy moja prognoza się sprawdzi.
Po pracy planuję wycieczkę osobistą, a głównym celem jest ukillowanie mętnookiego.:)
Irku jak Twoja prognoza się sprawdzi to po obiadku popędzę nad rzekę.
Nic mnie nie zatrzyma.:)
I jak tam Krzysztof kilowałeś czy były pożądki u mnie po 15-tej przestało padać więc nad wode ,prawie 3 godziny orania i trzy kabaniska hehehe ...największy 45 ,i zobaczyłem zwierzątko którego nie chciałem zobaczyć w tej wodzie ...szkoda ryb , z jednej stony przywatny właściciel drygi stawia z drugiej stony wydra a po środku ja... biedny wędkarz, masakra
Ja dziś o kiju wróciłem, SZOK.:) Kilka pstryków ale takie bez jaj, chyba przymkniętym pyskiem uderzały.
Skoro u Ciebie przestało padać Karolu to i u mnie przestanie bo to na wschód pędzi ale póki co cały czas pada po południu nawet dość ostro dawało więc nie byłem killować.
Deszcz potrzebny więc "odświeżyłem" kupę przynęt spinningowych,kotwice,kółka itp,rozglądnąłem się w necie za przynętami,nie było źle.
Wydry,kłusownicy,śmieci nie tego nie ma,tak jak piszesz wszędzie taka masakra ale PZW bogaty chętnie się dzieli rybami z wszystkimi.Myślałem że na prywatnym jest lepiej.:)
Ja dziś o kiju wróciłem, SZOK.:) Kilka pstryków ale takie bez jaj, chyba przymkniętym pyskiem uderzały.
Bywa i tak,każdemu się zdarzają dni posuchy.
Jutro będzie lepiej.:)
Z tym prywatnym to jest tak, ten zbiornik to starorzecze Sanu i ponoć woda przepływowa a u nas są tacy sprytni że ogłosili przetarg na działki tylko nikt nie wiedział jakie to działki oczywiście oprócz znajomego wójta i tak wyszło że 1/3 tego akwenu była na terenie tej działki i tak to własnie wyszło że związek zarybia a koleś dryguje .Polityka po ch..ju
Z tym prywatnym to jest tak, ten zbiornik to starorzecze Sanu i ponoć woda przepływowa a u nas są tacy sprytni że ogłosili przetarg na działki tylko nikt nie wiedział jakie to działki oczywiście oprócz znajomego wójta i tak wyszło że 1/3 tego akwenu była na terenie tej działki i tak to własnie wyszło że związek zarybia a koleś dryguje .Polityka po ch..ju
Okraść PZW jest łatwiej jak zabrać dziecku lizaka (trzeba tylko chcieć),a ci na górze jeszcze promują jakieś "złów i wypuść",chyba coś z tego mają.:)
Jutro odpuszczam spina i jeśli nie bedzie żabami żucać to nocka nad Wisłą się zapowiada
Podobno jutro ma nie być deszczu,przynajmniej na tej prognozie którą widziałem.Tez wyskoczę ale z spinem czy feederami to jeszcze nie wiem najlepiej rano tak a po obiedzie zmiana bo monotonia jest zła,to prawie jak małżeństwo.:)))
Dziś kumpel był nad Wartą miał cztery konkretne brania i nic nie wciął ...dość grzybów...jadę napadywać rzekę ...Pozdro
Ja dziś o kiju wróciłem, SZOK.:) Kilka pstryków ale takie bez jaj, chyba przymkniętym pyskiem uderzały.
Bywa i tak,każdemu się zdarzają dni posuchy.
Jutro będzie lepiej.:)
Miejmy nadzieję, że jutro będzie lepiej. Ja dzisiaj jedno uderzenie, jeden sandacz - 47cm.
Dziś kumpel był nad Wartą miał cztery konkretne brania i nic nie wciął ...dość grzybów...jadę napadywać rzekę ...Pozdro
Słusznie,pokaż mu jak się łowi.:)
Połamania
Dziękuję Krzyśku,połamania życzę Wszystkim po moim upiornym dniu w pracy :)Pozdrawiam Wszystkich, Dobrej Nocy ;)
Jakie emocje, jaka walka... Zaczepiłem sandacza za grzbiet, mały, około 45cm. A odjazd taki, jakby miał z 4kg. Adrenalina była, ale się skończyła. Idę spać :)
Zdarza się.
Pomyśl co się dzieje jak zaczepisz tak dużą rybę mi się kilka zdarzyło,myślałem że rekordy wszechświata holuję.:)
Zaraz jadę nad rzekę popatrzeć co się po wczorajszym deszczu zmieniło.
Nad rzeką byłem i piękny widok po deszczu zobaczyłem.:)
Przybór wody choć niewielki odciął szkodnikom wjazd do rzeki.
Mam nadzieje że na tym deszczu się nie skończy i niedługo spadnie kolejny.
Wiślana, gruba 70-tka:)
Ładna ryba i znów nie ja ją złowiłem.:)
Ogólnie nie było dziś źle nad rzeką bo po deszczu woda skoczyła trochę do góry i ryby wyszły z swoich "schowków".Widziałem dawno nie oglądane duże klenie a i ogon brzany czas od czasu pokazał się nad wodą.
Niestety tylko popatrzeć na ryby było mi dane bo brały tylko małe i bardzo małe.:)
Ładna ryba i znów nie ja ją złowiłem.:)
Ogólnie nie było dziś źle nad rzeką bo po deszczu woda skoczyła trochę do góry i ryby wyszły z swoich "schowków".Widziałem dawno nie oglądane duże klenie a i ogon brzany czas od czasu pokazał się nad wodą.
Niestety tylko popatrzeć na ryby było mi dane bo brały tylko małe i bardzo małe.:)
Mam nadzieję Krzysztofie że w końcu ujrzę rzeczną siłaczkę z Twoich stron...oczywiście przez Ciebie złowioną...być może to będzie jutro?...:) ja też atakuję tylko jeszcze nie wiem co... czy postawię na rzekę czy jezioro...? najwyżej z rana będę rzucał monetą...:)
P:)
Ładna ryba i znów nie ja ją złowiłem.:)
Ogólnie nie było dziś źle nad rzeką bo po deszczu woda skoczyła trochę do góry i ryby wyszły z swoich "schowków".Widziałem dawno nie oglądane duże klenie a i ogon brzany czas od czasu pokazał się nad wodą.
Niestety tylko popatrzeć na ryby było mi dane bo brały tylko małe i bardzo małe.:)
Mam nadzieję Krzysztofie że w końcu ujrzę rzeczną siłaczkę z Twoich stron...oczywiście przez Ciebie złowioną...być może to będzie jutro?...:) ja też atakuję tylko jeszcze nie wiem co... czy postawię na rzekę czy jezioro...? najwyżej z rana będę rzucał monetą...:)
P:)
Ja jutro będę się rzucał na fali :) po zawodach łódki wolne więc można pokillować.;)
Dziś jeden krótki z brzegu.
Ładna ryba i znów nie ja ją złowiłem.:)
Ogólnie nie było dziś źle nad rzeką bo po deszczu woda skoczyła trochę do góry i ryby wyszły z swoich "schowków".Widziałem dawno nie oglądane duże klenie a i ogon brzany czas od czasu pokazał się nad wodą.
Niestety tylko popatrzeć na ryby było mi dane bo brały tylko małe i bardzo małe.:)
Mam nadzieję Krzysztofie że w końcu ujrzę rzeczną siłaczkę z Twoich stron...oczywiście przez Ciebie złowioną...być może to będzie jutro?...:) ja też atakuję tylko jeszcze nie wiem co... czy postawię na rzekę czy jezioro...? najwyżej z rana będę rzucał monetą...:)
P:)
Ja jutro będę się rzucał na fali :) po zawodach łódki wolne więc można pokillować.;)
Dziś jeden krótki z brzegu.
W takim razie killujemy jutro wszyscy na maxa..:) a po killowanku...:) poproszę o taki zestaw...:)
Ja poproszę, dwa takie zestawy... albo cztery... raj na ziemi.:)
nie lubie pizzy
nie lubie pizzy
...to zamiast pizzy...:)
przecież już jest w zestawie a ja głodny coś innego poproszę :))