Tak już Tomek bywa z tymi sandaczykami;-)Kilka lat temu ładny ugryzł mi wobka tak że nie czułem nic na kiju,wjechał w wobka,ugryzł i wypluł pozostawiając dziury na woblerze.często mam pokaleczone woblery,ale takich obrażeń nie widziałem.Spinki też miewam,nie raz sandacz nie trafił w przynętę,ostatnio wyjąłem 50-taka za grzbiet.
W tym roku na również "Kalipso" na opasce walnął mi jakoś od dołu zanderek i przy podbieraniu wobler na czapce mi wylądował ;/Skubany wisiał jakoś za jeden grot środkowej kotwicy ...Co do tych śladów to kiedyś mi tak zrobił na holo ukleje z jaxona chwile go podciągłem myśląc że mam mega kępe zielska i zszedł nim się zorientowałem o co biega w nocy ;))Dziś również zgarnął wobka od tyłu bez czucia i zszedł przy powierzchni, linka klapła jak by mi leszcz wziął na federka ;-))
Sztuka się liczy Krzysztofie tym bardziej że wymiarowa...:) byłem dzisiaj na Warcie zrobiliśmy mały patrol ze szwagrem..z rana miałem spotkanie z Panem wąsem piękny strzał w koguta zasmakował w seledynie...oczywiście wiadomo czyjego wykonania... pisać nie muszę...:) na pierwszym odjezdzie wyprostowana agrafka...spotkaliśmy jeszcze Tomka z kolegą Patrykiem pogaworzyli my trochę...:)
Oby było lepiej przecieZ już pora na większe okazy , u mnie miał być wypad nad Wisełkę sumowo sandzaczowo szczupakowy ale obyło się na sumowym wypadzie nad zalelew quademm ale żaden się nie skusił(sum)A NIEDZIELA, RANO BRZYBKI A PUŻNIEJ SIE ZOBACZY
No ja dziś lekko chory ale dałem radę uderzyć nad Wisełkę i ku mojemu zdziwieniu nawet miło połowiłem. Dwa zanderki, takie po kilo + jeden spadzik. PS. Andrzej Tyś chyba Prorok czy co? Pisze że po woblerowym rozdziewiczeniu;) będzie już tylko z górki i ma rację:)))
Też miałem jechać na łowy ale leje u mnie aż miło. Szczęście w nieszczęściu to fakt że deszcz obecną porą to jedyny słuszny powód dla którego można odpuścić poranne wędkowanie,może później przestanie padać?
Chyba się zamknę w sobie ;)))Co tu się dzieje Wszyscy łowią a u mnie...;)))Dziś stanowczy odpoczynek od rybek , pozbierałem grzyby i doszedłem do wniosku że ślepy jestem jak ćma ;)))Pozdrawiam ;))
Witajcie. Ja mam na kacie z wczorajszego wypadu na rzeke Hedströmmen ,zaliczonego jednego szczupaka i okonia. Szkoda tylko ze rzeka od demnie jest oddalona o 170 km. I wczoraj byl ostatni dzien na wedkowanie. Od nastepnego tygodnia nie wolno, zaczyna sie okres polowan ( odstrzal zwierzyny) i przebywac na rzeka nie wolno. A , co sie jeszcze okazalo ,sa w niej piekne pstragi. Warunki do laowienia sa fajne. Jest nawet domek w ktorym mozna odpoczac, zrobic herbate na ogniu. Licecje na lowienie jakie sa sprzedawane na dzien , to limit 20 osob. Wiec mamy pelen komfort wedkowania i nie mosimy sie martwic o przeludnienie nad woda. Swietne miejsce dla muszkarzy. Korzystajac , moze doradzicie z czym na rzeke na pstraga ze spinem !?
Rzeka piękna a i ryba jest więc cóż chcieć więcej. Dziś znów próbowałem złowić szczupaka ale żaden nie wziął.Żeby nie było nudno czas od czasu coś z okonia chwytało kiełbia i topiło moją "bombę".:)
Piękna rzeka Robercie ;)Myślę że na taką rzekę kij 245-270cm do 20-25g wskazany ...żyłka 0,22-0,25 , przynęty obrotówki 1-3 prowadzone z prądem lub woblerki 5-7cm imitacje pstrąga okonka lub strzebli prowadzone w poprzek nurtu jak i pod prąd.Przepraszam że nie napisałem za pierwszym razem gdzieś zgubiłem wątek...Ja wróciłem z nad rzeki , wyciągałem woblera i przygrzał mi w niego sandał 70+ pod samymi nogami ...kocioł taki zrobił że aż piana wyszła i zszedł ;/walnął od przodu i zaparł mu się ster o ryj dla tego pewnie nie ukuł się dobrze...I znów spinka ładnej ryby ...ehh
Rzeka piękna a i ryba jest więc cóż chcieć więcej. Dziś znów próbowałem złowić szczupaka ale żaden nie wziął.Żeby nie było nudno czas od czasu coś z okonia chwytało kiełbia i topiło moją "bombę".:)
Dasz jeszcze Tomku radę w tym roku, napewno. Jeszcze miło będziesz zaskoczony. A te rybki co się spinaja to przedstep ,przed tymi co się dopiero powiesza. W ten sposób uczą Cię pokory i cierpliwości. Jaki kijek polecił byś z Dragona? Teraz w sobotę jadę nad jezioro w którym są pstragi i lipienie o ile się nie mylę. Jest szczupły i okon. A ,na te pstragi jeziorowe znów nie wiem jak się przygotować. Nigdy poprostu tych ryb nie łowiłem.
Kolego, zależy ile chcesz wydać na wędkę. Bo do 150zł daiwa robi kijki o niebo lepsze niż dragon i lżejsze na przykład. Wszystko zależy od funduszy. Ja łowię w naszej Wiśle i w zeszłym sezonie padły jedyne dwa pstrągi, poza mną na tym odcinku chyba nikt wymiarowego nie złowił. Oba trafiłem na twistery 2cm, ale widzę że u Ciebie nurt dużo większy niż u mnie, więc trzeba pomyśleć o czymś nieco większy, bo główki 5gram do takiego małego twistera raczej nie dasz ... może jakiś woblerek ?
Chyba się zamknę w sobie ;)))Co tu się dzieje Wszyscy łowią a u mnie...;)))Dziś stanowczy odpoczynek od rybek , pozbierałem grzyby i doszedłem do wniosku że ślepy jestem jak ćma ;)))Pozdrawiam ;))
U mnie sybciej znajdziesz grzyba niż rybę złowisz,coś tam łowię ale trzeba się napocic szukając tych rybek,w lesie też kicha ale do koszyka jest co wrzucic.;-)
Robert ależ Ty masz cudną rzekę! Jak ci zazdroszczę... I to jeszcze z pstrągalami! Kurde wyprowadzam się z mojego Torunia. Tu tylko Wisła i parę jezior gdzie trza się dobrze napocić aby cokolwiek złapać, nie piszę o sensownej rybie ale jakiejkolwiek:(
Krzysiu widzę że te Twoje okonki żarte jak diabli. Zagryzł takiego konkreta kiełbika. Oj musiał być okrutnie głodny:)
Za to mój dzisiejszy wyjazd spierdoczyłem na własne życzenie. Późno zajechałem więc pontonu nie chciało sie rozkładać. Myślę sobie: ryby jak wczoraj podejdą pod sam brzeg po zachodzie. A tu dupa. Było o 5-6 stopni mniej i zandery żerowały ale co najmniej 50m od niego. A wobkiem tak daleko nie sięgnę:-/ Więc przez moją głupotę dziś na zero a szansa z pływadła była bardzo duża bo chodziły naprawdę miło. I to sporo większych sztuk. Jutro chyba poprawka po pracy ale wcześniej zajadę:)
Tomku bo jak łowię na kiełbie to kieruje się zasadą że na przynętę zawsze zakładam największe jakie mam.Szczupak weźmie na niego bardzo duży a i okoń powyżej 20 cm sobie da radę a taki jak na zdjęciu trzydziestak bez problemu zeżre największego kiełbia. Trzeba tylko zestaw wyczulić odpowiednio bo typowej "boi" na szczupaka nie zatopi.
Przy tym pozimie wody ,Krzychu to sukces ,ryba jest oglupiala nie wiadomo kiedy żeruje przynajmniej u nas . jest kiepsko ale "jesień" mam nadzieję że bedzie coraz lepiej, deszcz deszcz jeszcze raz woda jest potrzebana i na grzyby nie tylko ryby!
Przy tym pozimie wody ,Krzychu to sukces ,ryba jest oglupiala nie wiadomo kiedy żeruje przynajmniej u nas . jest kiepsko ale "jesień" mam nadzieję że bedzie coraz lepiej, deszcz deszcz jeszcze raz woda jest potrzebana i na grzyby nie tylko ryby!
Zgadzam się Bernardzie. Nie mam kłopotu ze złowieniem ryb,kłopot jest z znalezieniem,ustaleniem ich stanowisk w obecnych warunkach. Kosztuje to sporo czasu i biegania brzegami.:)
Przy tym pozimie wody ,Krzychu to sukces ,ryba jest oglupiala nie wiadomo kiedy żeruje przynajmniej u nas . jest kiepsko ale "jesień" mam nadzieję że bedzie coraz lepiej, deszcz deszcz jeszcze raz woda jest potrzebana i na grzyby nie tylko ryby!
Zgadzam się Bernardzie. Nie mam kłopotu ze złowieniem ryb,kłopot jest z znalezieniem,ustaleniem ich stanowisk w obecnych warunkach. Kosztuje to sporo czasu i biegania brzegami.:)
Na niżówce łatwiej namierzyc rybki,zawszę okupują najgłębsze dołki i rynienki.Najgorsza jest średnia,bo rybki się rozpierzchają po całym terenie.Warto też przytulic się w ciepłych miesiącach tam gdzie woda ostro płynie,tlen też jest potrzebny rybkom.
Zgadzam się Radku,właśnie tych najgłębszych odcinków i dołków wciąż szukam a nie ma ich w mojej okolicy wiele bo tu akurat rzeka szybka i płytka nawet przy normalnym stanie wody.
Kolego, zależy ile chcesz wydać na wędkę. Bo do 150zł daiwa robi kijki o niebo lepsze niż dragon i lżejsze na przykład. Wszystko zależy od funduszy. Ja łowię w naszej Wiśle i w zeszłym sezonie padły jedyne dwa pstrągi, poza mną na tym odcinku chyba nikt wymiarowego nie złowił. Oba trafiłem na twistery 2cm, ale widzę że u Ciebie nurt dużo większy niż u mnie, więc trzeba pomyśleć o czymś nieco większy, bo główki 5gram do takiego małego twistera raczej nie dasz ... może jakiś woblerek ?
Cena nie gra roli , oczywiscie nie moze byc z kosmosu. Ale, wolalbym cos z Dragona , poniewaz wszystkie wedki wymienilem na Dragonowskie. Bardzo mi odpowiadaja i wogole. Wiadomo ze na pierwsza wedke ,ktora ma sluzyc do lapani pstragow nie chcialbym wydawa po 1000 zl. Ale granica 500 zl , jest do przelkniecia. :)) Prosze o jakies propozycje, moze cos wybiore. Pzdr.
Dasz jeszcze Tomku radę w tym roku, napewno. Jeszcze miło będziesz zaskoczony. A te rybki co się spinaja to przedstep ,przed tymi co się dopiero powiesza. W ten sposób uczą Cię pokory i cierpliwości. Jaki kijek polecił byś z Dragona? Teraz w sobotę jadę nad jezioro w którym są pstragi i lipienie o ile się nie mylę. Jest szczupły i okon. A ,na te pstragi jeziorowe znów nie wiem jak się przygotować. Nigdy poprostu tych ryb nie łowiłem.
Ja mam TD 245 cm do 18g i dał radę z półtorakilowym kropkiem ;)Ale na taką wodę to bym wziął do 21 g nawet i to 270cm.Na pewno takich 40+ to tam gęsto więc nie zastanawiał bym się ;)
Dasz jeszcze Tomku radę w tym roku, napewno. Jeszcze miło będziesz zaskoczony. A te rybki co się spinaja to przedstep ,przed tymi co się dopiero powiesza. W ten sposób uczą Cię pokory i cierpliwości. Jaki kijek polecił byś z Dragona? Teraz w sobotę jadę nad jezioro w którym są pstragi i lipienie o ile się nie mylę. Jest szczupły i okon. A ,na te pstragi jeziorowe znów nie wiem jak się przygotować. Nigdy poprostu tych ryb nie łowiłem.
Ja mam TD 245 cm do 18g i dał radę z półtorakilowym kropkiem ;)Ale na taką wodę to bym wziął do 21 g nawet i to 270cm.Na pewno takich 40+ to tam gęsto więc nie zastanawiał bym się ;) Tomku bujasz:) Też miałem tego kijka pod lekkie łowienie szczupłych i zanderków na mniejsze 4" gumy z leciutkimi główkami. Fajniusi lekki i szybki kijek ale zębacz blisko 2 kg wyjechał bez piśnięcia, podobnie jak ponad 2,5 kg sandał a hole bez ceregieli. Ale że zrezygnowałem z komerchy gdzie ta wędeczka była idealna to i go sprzedałem. Po co miał mi się kurzyć;)
Dziś niestety mimo wielkich chęci na rybkach nie byłem. Pierdzielony deszcz i nie do końca zaleczone choróbsko złożyły się na to że siedzę w domku :-( Może jutro...
Krzysiu śliczny ten Twój szczupaczek. Widać że już zaczynał dobrze podżerać, brzuszek już się zaczął pojawiać:) Gdyby nie sandałki też bym uderzył na zębacze. Ale wolę te pierwsze:)))
No i kolejny sie powiesil. Ja wlasnie wrocilem z rybek ,bylem pelne dwie godzinki i niestety nicccc:( Jedno niemrawe pobicie. Nawet nie wiem co ?
Ten drugi był ciekawszy,złowiony na dwa takty.:) Najpierw wyskoczył z głęboczka na płyciznę za kopytem ( w poprzek rzeki) ale tylko walnął je ogonem przy zwrocie. Potem zaproponowałem mu wobler prowadzony wolno pod prąd i nie dał rady,walnął.:)
Ja miałem dziś takiego ponad wymiar odrobinę na oko , ale nie mierzyłem pofrunął do wody...Później jeszcze miałem jedno branie sandacza ale tylko pobił w wobka pewnie zamkniętym pyskiem i tyle...PozdrawiamPs.fajne mają ciapki te twoje kaczki ;)
W popołudniowym deszczu. Cały zmokłem i zmarzłem,pierwsze co musiałem zrobić po powrocie to kąpiel i zmiana wszystkich ciuchów,ale warto było.:)))
Gratulacje Krzysztofie! to się właśnie nazywa iść cios za ciosem...:) a pogoda moim zdaniem o tej porze roku czym gorsza dla nas to tym lepsza dla rybek...czasami trzeba się poświęcić w akcji desperacji...ja wręcz czekam na taką pogodę do tego musi dojść jeszcze najlepiej znaczne ochłodzenie...:)
Zgadzam się Tomku , łowiłem nim również szczupaczki u Andrzeja a sandał mi zszedł z niego taki około +/- 3 kg ...Ale jeśli chodzi o pstrągi trzeba policzyć ten uciąg wody , mi się sprawdza doskonale ten TD w małym ciurku na przynęty 4-7cm;)Pozdro;)
No ładnie Krzychu jedziesz z esoxami.:) Miałem dziś Wartę po pracy katować(sumowy dołek) ale pogoda nie na motorek, może w środę wyskoczę nad rzekę.
Ja już Irku sprawdziłem jaka pogoda ma być u mnie jutro. Ma być fajna bez deszczu,dziś szukałem szczupaków w dół rzeki więc jutro podążę w górę może tam gdzieś jest ta moja metrówka.:)
Tak już Tomek bywa z tymi sandaczykami;-)Kilka lat temu ładny ugryzł mi wobka tak że nie czułem nic na kiju,wjechał w wobka,ugryzł i wypluł pozostawiając dziury na woblerze.często mam pokaleczone woblery,ale takich obrażeń nie widziałem.Spinki też miewam,nie raz sandacz nie trafił w przynętę,ostatnio wyjąłem 50-taka za grzbiet.
W tym roku na również "Kalipso" na opasce walnął mi jakoś od dołu zanderek i przy podbieraniu wobler na czapce mi wylądował ;/Skubany wisiał jakoś za jeden grot środkowej kotwicy ...Co do tych śladów to kiedyś mi tak zrobił na holo ukleje z jaxona chwile go podciągłem myśląc że mam mega kępe zielska i zszedł nim się zorientowałem o co biega w nocy ;))Dziś również zgarnął wobka od tyłu bez czucia i zszedł przy powierzchni, linka klapła jak by mi leszcz wziął na federka ;-))
Dzisiejszy boleń
Piękny Boluś kolego, Gratki ;)Pozdro
ostatnio wyjąłem 50-taka za grzbiet.
pewnie nieźle walczył nie?Ja jak byłem u Andrzeja na koguta za bok wyjąłem tak się stawiał jak dobra trójka hehe ;-))
Dzisiejsza ryba.Niewiele ponad 50 ale biorąc pod uwagę posuchę szczupakową w ostatnich latach u mnie to i tak cieszy.:)
Sztuka się liczy Krzysztofie tym bardziej że wymiarowa...:) byłem dzisiaj na Warcie zrobiliśmy mały patrol ze szwagrem..z rana miałem spotkanie z Panem wąsem piękny strzał w koguta zasmakował w seledynie...oczywiście wiadomo czyjego wykonania... pisać nie muszę...:) na pierwszym odjezdzie wyprostowana agrafka...spotkaliśmy jeszcze Tomka z kolegą Patrykiem pogaworzyli my trochę...:)
Krzyś:),cieszy cieszy,,,,u mnie woda pod kolana i prędzej na błystkę wróbla złapie niż złowię szczupaka:),pozdrawiam:)
...dostałem jeszcze esoxa...a szwagier sandaczyka 51cm..
...dostałem esoxa około 60cm a szwagier sandaczyka 51cm...trzymajmy się tego że teraz będzie już tylko lepiej...:)
Oby było lepiej przecieZ już pora na większe okazy , u mnie miał być wypad nad Wisełkę sumowo sandzaczowo szczupakowy ale obyło się na sumowym wypadzie nad zalelew quademm ale żaden się nie skusił(sum)A NIEDZIELA, RANO BRZYBKI A PUŻNIEJ SIE ZOBACZY
No ja dziś lekko chory ale dałem radę uderzyć nad Wisełkę i ku mojemu zdziwieniu nawet miło połowiłem. Dwa zanderki, takie po kilo + jeden spadzik.
PS. Andrzej Tyś chyba Prorok czy co? Pisze że po woblerowym rozdziewiczeniu;) będzie już tylko z górki i ma rację:)))
A miałem jechać nad Wisłę
Też miałem jechać na łowy ale leje u mnie aż miło.
Szczęście w nieszczęściu to fakt że deszcz obecną porą to jedyny słuszny powód dla którego można odpuścić poranne wędkowanie,może później przestanie padać?
Chyba się zamknę w sobie ;)))Co tu się dzieje Wszyscy łowią a u mnie...;)))Dziś stanowczy odpoczynek od rybek , pozbierałem grzyby i doszedłem do wniosku że ślepy jestem jak ćma ;)))Pozdrawiam ;))
Witajcie. Ja mam na kacie z wczorajszego wypadu na rzeke Hedströmmen ,zaliczonego jednego szczupaka i okonia. Szkoda tylko ze rzeka od demnie jest oddalona o 170 km. I wczoraj byl ostatni dzien na wedkowanie. Od nastepnego tygodnia nie wolno, zaczyna sie okres polowan ( odstrzal zwierzyny) i przebywac na rzeka nie wolno. A , co sie jeszcze okazalo ,sa w niej piekne pstragi. Warunki do laowienia sa fajne. Jest nawet domek w ktorym mozna odpoczac, zrobic herbate na ogniu. Licecje na lowienie jakie sa sprzedawane na dzien , to limit 20 osob. Wiec mamy pelen komfort wedkowania i nie mosimy sie martwic o przeludnienie nad woda. Swietne miejsce dla muszkarzy. Korzystajac , moze doradzicie z czym na rzeke na pstraga ze spinem !?
Rzeka sama w sobie.
I jeszcze jedna fotka rzeki Hedströmmen.
Rzeka piękna a i ryba jest więc cóż chcieć więcej.
Dziś znów próbowałem złowić szczupaka ale żaden nie wziął.Żeby nie było nudno czas od czasu coś z okonia chwytało kiełbia i topiło moją "bombę".:)
Rzeka sama w sobie.
Piękna rzeka Robercie ;)Myślę że na taką rzekę kij 245-270cm do 20-25g wskazany ...żyłka 0,22-0,25 , przynęty obrotówki 1-3 prowadzone z prądem lub woblerki 5-7cm imitacje pstrąga okonka lub strzebli prowadzone w poprzek nurtu jak i pod prąd.Przepraszam że nie napisałem za pierwszym razem gdzieś zgubiłem wątek...Ja wróciłem z nad rzeki , wyciągałem woblera i przygrzał mi w niego sandał 70+ pod samymi nogami ...kocioł taki zrobił że aż piana wyszła i zszedł ;/walnął od przodu i zaparł mu się ster o ryj dla tego pewnie nie ukuł się dobrze...I znów spinka ładnej ryby ...ehh
Rzeka piękna a i ryba jest więc cóż chcieć więcej.
Dziś znów próbowałem złowić szczupaka ale żaden nie wziął.Żeby nie było nudno czas od czasu coś z okonia chwytało kiełbia i topiło moją "bombę".:)
Fajny okonek Krzyśku ;)
Dasz jeszcze Tomku radę w tym roku, napewno. Jeszcze miło będziesz zaskoczony. A te rybki co się spinaja to przedstep ,przed tymi co się dopiero powiesza. W ten sposób uczą Cię pokory i cierpliwości. Jaki kijek polecił byś z Dragona? Teraz w sobotę jadę nad jezioro w którym są pstragi i lipienie o ile się nie mylę. Jest szczupły i okon. A ,na te pstragi jeziorowe znów nie wiem jak się przygotować. Nigdy poprostu tych ryb nie łowiłem.
Kolego, zależy ile chcesz wydać na wędkę. Bo do 150zł daiwa robi kijki o niebo lepsze niż dragon i lżejsze na przykład. Wszystko zależy od funduszy. Ja łowię w naszej Wiśle i w zeszłym sezonie padły jedyne dwa pstrągi, poza mną na tym odcinku chyba nikt wymiarowego nie złowił. Oba trafiłem na twistery 2cm, ale widzę że u Ciebie nurt dużo większy niż u mnie, więc trzeba pomyśleć o czymś nieco większy, bo główki 5gram do takiego małego twistera raczej nie dasz ... może jakiś woblerek ?
Chyba się zamknę w sobie ;)))Co tu się dzieje Wszyscy łowią a u mnie...;)))Dziś stanowczy odpoczynek od rybek , pozbierałem grzyby i doszedłem do wniosku że ślepy jestem jak ćma ;)))Pozdrawiam ;))
U mnie sybciej znajdziesz grzyba niż rybę złowisz,coś tam łowię ale trzeba się napocic szukając tych rybek,w lesie też kicha ale do koszyka jest co wrzucic.;-)
Robert ależ Ty masz cudną rzekę! Jak ci zazdroszczę... I to jeszcze z pstrągalami! Kurde wyprowadzam się z mojego Torunia. Tu tylko Wisła i parę jezior gdzie trza się dobrze napocić aby cokolwiek złapać, nie piszę o sensownej rybie ale jakiejkolwiek:(
Krzysiu widzę że te Twoje okonki żarte jak diabli. Zagryzł takiego konkreta kiełbika. Oj musiał być okrutnie głodny:)
Za to mój dzisiejszy wyjazd spierdoczyłem na własne życzenie. Późno zajechałem więc pontonu nie chciało sie rozkładać. Myślę sobie: ryby jak wczoraj podejdą pod sam brzeg po zachodzie. A tu dupa. Było o 5-6 stopni mniej i zandery żerowały ale co najmniej 50m od niego. A wobkiem tak daleko nie sięgnę:-/ Więc przez moją głupotę dziś na zero a szansa z pływadła była bardzo duża bo chodziły naprawdę miło. I to sporo większych sztuk. Jutro chyba poprawka po pracy ale wcześniej zajadę:)
Tomku bo jak łowię na kiełbie to kieruje się zasadą że na przynętę zawsze zakładam największe jakie mam.Szczupak weźmie na niego bardzo duży a i okoń powyżej 20 cm sobie da radę a taki jak na zdjęciu trzydziestak bez problemu zeżre największego kiełbia.
Trzeba tylko zestaw wyczulić odpowiednio bo typowej "boi" na szczupaka nie zatopi.
Pierwsza ryba października,szczupaczek z opadu.
Pierwsza ryba października,szczupaczek z opadu.
to troszkę oszukujesz że u Ciebie tak cienko z tym szczupakami :)
Przy tym pozimie wody ,Krzychu to sukces ,ryba jest oglupiala nie wiadomo kiedy żeruje przynajmniej u nas . jest kiepsko ale "jesień" mam nadzieję że bedzie coraz lepiej, deszcz deszcz jeszcze raz woda jest potrzebana i na grzyby nie tylko ryby!
Pierwsza ryba października,szczupaczek z opadu.
to troszkę oszukujesz że u Ciebie tak cienko z tym szczupakami :)
Nie wiem skąd się wzięły (choć mi to nie przeszkadza:)) ale w ostatnim miesiącu złowiłem ich więcej jak przez wcześniejsze 4-5 lat.
Przy tym pozimie wody ,Krzychu to sukces ,ryba jest oglupiala nie wiadomo kiedy żeruje przynajmniej u nas . jest kiepsko ale "jesień" mam nadzieję że bedzie coraz lepiej, deszcz deszcz jeszcze raz woda jest potrzebana i na grzyby nie tylko ryby!
Zgadzam się Bernardzie.
Nie mam kłopotu ze złowieniem ryb,kłopot jest z znalezieniem,ustaleniem ich stanowisk w obecnych warunkach.
Kosztuje to sporo czasu i biegania brzegami.:)
Przy tym pozimie wody ,Krzychu to sukces ,ryba jest oglupiala nie wiadomo kiedy żeruje przynajmniej u nas . jest kiepsko ale "jesień" mam nadzieję że bedzie coraz lepiej, deszcz deszcz jeszcze raz woda jest potrzebana i na grzyby nie tylko ryby!
Zgadzam się Bernardzie.
Nie mam kłopotu ze złowieniem ryb,kłopot jest z znalezieniem,ustaleniem ich stanowisk w obecnych warunkach.
Kosztuje to sporo czasu i biegania brzegami.:)
Na niżówce łatwiej namierzyc rybki,zawszę okupują najgłębsze dołki i rynienki.Najgorsza jest średnia,bo rybki się rozpierzchają po całym terenie.Warto też przytulic się w ciepłych miesiącach tam gdzie woda ostro płynie,tlen też jest potrzebny rybkom.
Zgadzam się Radku,właśnie tych najgłębszych odcinków i dołków wciąż szukam a nie ma ich w mojej okolicy wiele bo tu akurat rzeka szybka i płytka nawet przy normalnym stanie wody.
Ladna rybka kolego. a i jaki ma ladny czerwony ogonek. Ja zaraz po objedzie tez ide zobaczyc co w wodzie gryzie. Pozdrawiam.
Kolego, zależy ile chcesz wydać na wędkę. Bo do 150zł daiwa robi kijki o niebo lepsze niż dragon i lżejsze na przykład. Wszystko zależy od funduszy. Ja łowię w naszej Wiśle i w zeszłym sezonie padły jedyne dwa pstrągi, poza mną na tym odcinku chyba nikt wymiarowego nie złowił. Oba trafiłem na twistery 2cm, ale widzę że u Ciebie nurt dużo większy niż u mnie, więc trzeba pomyśleć o czymś nieco większy, bo główki 5gram do takiego małego twistera raczej nie dasz ... może jakiś woblerek ?
Cena nie gra roli , oczywiscie nie moze byc z kosmosu. Ale, wolalbym cos z Dragona , poniewaz wszystkie wedki wymienilem na Dragonowskie. Bardzo mi odpowiadaja i wogole. Wiadomo ze na pierwsza wedke ,ktora ma sluzyc do lapani pstragow nie chcialbym wydawa po 1000 zl. Ale granica 500 zl , jest do przelkniecia. :)) Prosze o jakies propozycje, moze cos wybiore. Pzdr.
Dasz jeszcze Tomku radę w tym roku, napewno. Jeszcze miło będziesz zaskoczony. A te rybki co się spinaja to przedstep ,przed tymi co się dopiero powiesza. W ten sposób uczą Cię pokory i cierpliwości. Jaki kijek polecił byś z Dragona? Teraz w sobotę jadę nad jezioro w którym są pstragi i lipienie o ile się nie mylę. Jest szczupły i okon. A ,na te pstragi jeziorowe znów nie wiem jak się przygotować. Nigdy poprostu tych ryb nie łowiłem.
Ja mam TD 245 cm do 18g i dał radę z półtorakilowym kropkiem ;)Ale na taką wodę to bym wziął do 21 g nawet i to 270cm.Na pewno takich 40+ to tam gęsto więc nie zastanawiał bym się ;)
Krzyś fajny szczupły ;)ładnie je kładziesz tam ;)a jak fajnie wybarwione ;))U mnie z rana kiepsko...
Piękności kaczor Krzychu , ja dziś od 11 do 18 ze spinem i tylko dwa szczupłe 35 i 47 cm , myslałem że mnie strzeli... hehe ach te ryby
Dasz jeszcze Tomku radę w tym roku, napewno. Jeszcze miło będziesz zaskoczony. A te rybki co się spinaja to przedstep ,przed tymi co się dopiero powiesza. W ten sposób uczą Cię pokory i cierpliwości. Jaki kijek polecił byś z Dragona? Teraz w sobotę jadę nad jezioro w którym są pstragi i lipienie o ile się nie mylę. Jest szczupły i okon. A ,na te pstragi jeziorowe znów nie wiem jak się przygotować. Nigdy poprostu tych ryb nie łowiłem.
Ja mam TD 245 cm do 18g i dał radę z półtorakilowym kropkiem ;)Ale na taką wodę to bym wziął do 21 g nawet i to 270cm.Na pewno takich 40+ to tam gęsto więc nie zastanawiał bym się ;)
Tomku bujasz:) Też miałem tego kijka pod lekkie łowienie szczupłych i zanderków na mniejsze 4" gumy z leciutkimi główkami. Fajniusi lekki i szybki kijek ale zębacz blisko 2 kg wyjechał bez piśnięcia, podobnie jak ponad 2,5 kg sandał a hole bez ceregieli. Ale że zrezygnowałem z komerchy gdzie ta wędeczka była idealna to i go sprzedałem. Po co miał mi się kurzyć;)
Dziś niestety mimo wielkich chęci na rybkach nie byłem. Pierdzielony deszcz i nie do końca zaleczone choróbsko złożyły się na to że siedzę w domku :-( Może jutro...
Pierwsza ryba października,szczupaczek z opadu.
Krzysiu śliczny ten Twój szczupaczek. Widać że już zaczynał dobrze podżerać, brzuszek już się zaczął pojawiać:) Gdyby nie sandałki też bym uderzył na zębacze. Ale wolę te pierwsze:)))
W popołudniowym deszczu.
Cały zmokłem i zmarzłem,pierwsze co musiałem zrobić po powrocie to kąpiel i zmiana wszystkich ciuchów,ale warto było.:)))
No i kolejny sie powiesil. Ja wlasnie wrocilem z rybek ,bylem pelne dwie godzinki i niestety nicccc:( Jedno niemrawe pobicie. Nawet nie wiem co ?
Tomas81 , a Ty co bys polecil ? Masz cos sensownego do zaproponowania dla mnie??
No i kolejny sie powiesil. Ja wlasnie wrocilem z rybek ,bylem pelne dwie godzinki i niestety nicccc:( Jedno niemrawe pobicie. Nawet nie wiem co ?
Ten drugi był ciekawszy,złowiony na dwa takty.:)
Najpierw wyskoczył z głęboczka na płyciznę za kopytem ( w poprzek rzeki) ale tylko walnął je ogonem przy zwrocie.
Potem zaproponowałem mu wobler prowadzony wolno pod prąd i nie dał rady,walnął.:)
Ja miałem dziś takiego ponad wymiar odrobinę na oko , ale nie mierzyłem pofrunął do wody...Później jeszcze miałem jedno branie sandacza ale tylko pobił w wobka pewnie zamkniętym pyskiem i tyle...PozdrawiamPs.fajne mają ciapki te twoje kaczki ;)
W popołudniowym deszczu.
Cały zmokłem i zmarzłem,pierwsze co musiałem zrobić po powrocie to kąpiel i zmiana wszystkich ciuchów,ale warto było.:)))
Gratulacje Krzysztofie! to się właśnie nazywa iść cios za ciosem...:) a pogoda moim zdaniem o tej porze roku czym gorsza dla nas to tym lepsza dla rybek...czasami trzeba się poświęcić w akcji desperacji...ja wręcz czekam na taką pogodę do tego musi dojść jeszcze najlepiej znaczne ochłodzenie...:)
P:)
Zgadzam się Tomku , łowiłem nim również szczupaczki u Andrzeja a sandał mi zszedł z niego taki około +/- 3 kg ...Ale jeśli chodzi o pstrągi trzeba policzyć ten uciąg wody , mi się sprawdza doskonale ten TD w małym ciurku na przynęty 4-7cm;)Pozdro;)
No ładnie Krzychu jedziesz z esoxami.:) Miałem dziś Wartę po pracy katować(sumowy dołek) ale pogoda nie na motorek, może w środę wyskoczę nad rzekę.
No ładnie Krzychu jedziesz z esoxami.:) Miałem dziś Wartę po pracy katować(sumowy dołek) ale pogoda nie na motorek, może w środę wyskoczę nad rzekę.
Ja już Irku sprawdziłem jaka pogoda ma być u mnie jutro.
Ma być fajna bez deszczu,dziś szukałem szczupaków w dół rzeki więc jutro podążę w górę może tam gdzieś jest ta moja metrówka.:)
Na dobranoc dzisiejszy kamikadze:),przywalił w przynętę która go teoretycznie mocno przerastała.:))
Na dobranoc dzisiejszy kamikadze:),przywalił w przynętę która go teoretycznie mocno przerastała.:))
Faktycznie Krzysiu trafiłeś rybkę o ciut przy dużej ambicji;) Ale skubany sie zapiął albo to Ty taki mistrzu:) Pozdrawiam!