Ty Tomku chociaz jakies ryby miales. :) A, ja dzis od 7 rano do 15 i nic zero kontaktu wogole z ryba. Na echu byly ladnie staly , na spadach i wyjsciach , ale niestety nie chcialy wspolpracowac !!!! :(((( Nie wiem jak je podejsc ? Moze jutro sprobuje ? A co u innych kolegow ? Czyzby, tylko nie liczni wedkowali dzis? Pozdrawiam
Ty Tomku chociaz jakies ryby miales. :) A, ja dzis od 7 rano do 15 i nic zero kontaktu wogole z ryba. Na echu byly ladnie staly , na spadach i wyjsciach , ale niestety nie chcialy wspolpracowac !!!! :(((( Nie wiem jak je podejsc ? Moze jutro sprobuje ? A co u innych kolegow ? Czyzby, tylko nie liczni wedkowali dzis? Pozdrawiam
Jutro się odkuję Robercie...:) gdyż dzisiaj killowałem ale na działce...chwasty...:)
Jutro niedziela,muszę zajrzeć na luk gdzie rzeka zakręca o 180*. Ruszyły tam kilka tygodni temu jakieś roboty regulacyjne może pojawiło się coś ciekawego.Dziś nie dało rady bo koparki pracowały a drzewa się gęsto przewracały.:) Połamania Andrzeju. Damy radę,same metry nic mniejszego.:)
Fajny miętusek,ja wieczorem też spróbuję bo normalnie lato do mnie wróciło. Całe przedpołudnie biegałem ze spinningiem i oglądałem moje przyszłe nowe miejsce. Śmieszne póki co ale może coś z niego będzie.
Patrząc z tego miejsca to strach chodzić po tej "ścieżce" gdy nad głową kilkunastometrowa prawie pionowa ściana,tym bardziej że w jednym miejscu już się zawaliła.:)
Dziś jedna rybka na dwóch, ale ta wymarzona.:) Pierwszy miętusek z Warty na zasiadce z kumplem(wziął u kolegi). I to jest to! Jest pierwszy,to będą następne.Gratki ! Na Bzurze cisza i spokój. Trzy wieczorki bez Miętkiego i w ogóle bez branka! Dziś rano postanowiłem opukać dno gumami.Dopiero w samych powalonych drzewach coś dało pstryka,a raczej siadło jak szmata.Nie był to wielki okaz. Szczupaczek 1,2 może 1,5 kg ,ale na żyłeczce 0,16 mm fajna zabawa,tylko za krótka!Przy trzeciej próbie podciągnięcia go do brzegu zrobił tradycyjne Aaaa.......a!No i zgubił to co go uwierało.
Patrząc z tego miejsca to strach chodzić po tej "ścieżce" gdy nad głową kilkunastometrowa prawie pionowa ściana,tym bardziej że w jednym miejscu już się zawaliła.:)
Fajne miejsca będą z tego Krzyś ;)tylko niech no trochę się obsunie i rozrzuci kamyki , a brzańska takie wyjdą że ulala ;))
Dziś jedna rybka na dwóch, ale ta wymarzona.:) Pierwszy miętusek z Warty na zasiadce z kumplem(wziął u kolegi). I to jest to! Jest pierwszy,to będą następne.Gratki ! Na Bzurze cisza i spokój. Trzy wieczorki bez Miętkiego i w ogóle bez branka! Dziś rano postanowiłem opukać dno gumami.Dopiero w samych powalonych drzewach coś dało pstryka,a raczej siadło jak szmata.Nie był to wielki okaz. Szczupaczek 1,2 może 1,5 kg ,ale na żyłeczce 0,16 mm fajna zabawa,tylko za krótka!Przy trzeciej próbie podciągnięcia go do brzegu zrobił tradycyjne Aaaa.......a!No i zgubił to co go uwierało.
Wczoraj dwa razy straciłem podobnie ryby ;)Ahhh te zębole czy szczerbate czy kaczory bardzo ładnie robią ten usmiech ;))
Twardziel ;)Ja byłem w nocy porzucać przed wczoraj i miałem dwa brania ładne ale puste ...
Ganiales Tomku za sandaczem?? Powiem ze musze tez sprobowac w nocy powedkowac troszke. Dawno tego nie robilem o tej porze roku. Tylko wydaje mi sie ,ze jak narybek zniknie z powierzchni to i sandacza wcina ,tez. :)) Pozdrawiam wszystkich wedkujacych.
Fajny miętusek,ja wieczorem też spróbuję bo normalnie lato do mnie wróciło. Całe przedpołudnie biegałem ze spinningiem i oglądałem moje przyszłe nowe miejsce. Śmieszne póki co ale może coś z niego będzie.
Te lato to chyba naprawdę wróciło!Wczoraj na łące nazbierałem sobie szczawiku na zupkę.O tej porze roku nie jest to chyba normalne?
Fajny miętusek,ja wieczorem też spróbuję bo normalnie lato do mnie wróciło. Całe przedpołudnie biegałem ze spinningiem i oglądałem moje przyszłe nowe miejsce. Śmieszne póki co ale może coś z niego będzie.
Te lato to chyba naprawdę wróciło!Wczoraj na łące nazbierałem sobie szczawiku na zupkę.O tej porze roku nie jest to chyba normalne?
A ja widziałem dzisiaj Tomku bąka...i też się zastanawiam czy jest to normalne...:))) a po z a tym week...można zaliczyć do udanych...:)
Właśnie wróciłem ze spinn-spaceru, dobre 10 km w nogach i tylko kilka puknięć w kogutka, woda czysta i było widać z pomostu jak na ok 3m głębokości okonki szczypią za pióra.
Może o świcie będą agresywniejsze, w dzień marne szanse na zapięcie ryby.
Ale Andrzeju pojechałem , pięknie (z nami) :)) Fajnie polapales i to na najwyższym poziomie. Były i na gumki i na mistrzowe koguty. Pełen jestem podziwu i wielkie gratki. I poraz pierwszy zazdroszczę rybek. Ja w czoraj nic zero kontaktu i nie wiedzieć , dlaczego. A stały na spadach i wyjsciach, echo ładnie pokazywalo , ale nic nie brało. :(((
Ale Andrzeju pojechałem , pięknie (z nami) :)) Fajnie polapales i to na najwyższym poziomie. Były i na gumki i na mistrzowe koguty. Pełen jestem podziwu i wielkie gratki. I poraz pierwszy zazdroszczę rybek. Ja w czoraj nic zero kontaktu i nie wiedzieć , dlaczego. A stały na spadach i wyjsciach, echo ładnie pokazywalo , ale nic nie brało. :(((
Fakt połowiłem Robercie...:) lecz nie były to metrowe rybki tak jak uzgodniłem z Krzysztofem..:) dla wtajemniczonych współpracowały na ulubionym tzw. "tapczanie"...:))) zresztą ja też uwielbiam ten sprzęt...:)
Normalnie szok Andrzeju! Pokillowałeś ostro i oby dobra passa się utzrymała.
Kumpel dzisiaj na Wonieściu 3 sandaczyki bez miary od świtu do ciemka, a koleś zna się na rzeczy i kogutuje znakomicie.
Killerka oszczędzaj, bo przyjdzie czas na niego na pewnym jeziorku.;)
Irku dzisiaj były tłumy...u mnie nad wodą...większość twierdziła że nie ma w niej ryb...i niech tak zostaną w swoim twierdzeniu...:) a co do "kuraka" killerka odezwę się w stosownym czasie aby go zdublować jeżeli istnieje taka możliwość co najmniej razy x ...ale to już zależy od Ciebie...:) w końcu pierwszego razu nigdy się nie zapomina...:)))
Gratulacje Andrzeju pięknie połowiłeś. Tomku Twój szczupak tez śliczny. Ogólnie gratulacje dla wszystkich którzy dziś połowili. Niestety dziś nie dla mnie :) ,bo tylko małe klenie miałem miętusy się nie zgłosiły i nie posiedziałem zbyt długo po zmroku.
Kurcze Andrzejku to żeś ładnie połowił. Tomku też piknego zębacza trafiłeś:) Wielkie gratki dla Was Chłopaki! Mi za to dzisiejsze kilowanie całkowicie nie wyszło. Kurde w miejscu gdzie ciągnąłem zanderki jak się patrzy, totalna studnia. I wiem że ryby nie było wogóle choć jeszcze parę dni wcześniej nie było problemu ze złapaniem jej. Chyba spadająca temperatura wody je wypędziła w inne miejsce. Czyli znów cholera będę musiał ich szukać. Ah...jak ja to lubię :-/ W tygodniu może wyskoczę PO miętuska;) Choć te zapowiadane deszcze trochę odstraszają. Pozdro!
Kurcze Andrzejku to żeś ładnie połowił. Tomku też piknego zębacza trafiłeś:) Wielkie gratki dla Was Chłopaki! Mi za to dzisiejsze kilowanie całkowicie nie wyszło. Kurde w miejscu gdzie ciągnąłem zanderki jak się patrzy, totalna studnia. I wiem że ryby nie było wogóle choć jeszcze parę dni wcześniej nie było problemu ze złapaniem jej. Chyba spadająca temperatura wody je wypędziła w inne miejsce. Czyli znów cholera będę musiał ich szukać. Ah...jak ja to lubię :-/ W tygodniu może wyskoczę PO miętuska;) Choć te zapowiadane deszcze trochę odstraszają. Pozdro!
No to życzę pięknej melodyjki dzwoneczkowej.:) Czar miętusowej zasiadki jest niezapomniany...
GRATKI Chłopaki rybek , pozazdrościć, a u mnie posucha, ani białej ani drapieżnika jutro, atakuję od rana podjarany fotkami, nie wytrzymam do wtorku.....w piątek byłem z bratem od 16:30 do 2 i nawet puku puku dziś na spina 3 godz to samo ,ale jutro ..............myśle że bedzie lepiej bo od dwóch tygodni nie zaczepiłem nic normalnego Pozdro i połamania
No to życzę pięknej melodyjki dzwoneczkowej.:) Czar miętusowej zasiadki jest niezapomniany...
Powodzenia.:)
No faktycznie niezapomniane:) Ognicho, kiełbacha a jak jest kierowca to i flacha:))) A po prawdzie Irku za miętkimi zasiadkami już tak bardzo nie przepadam jak kiedyś. 2-3h i do domu bo zaczyna mi się nudzić. Zbyt stacjonarne to łapanie, ach co ten spin robi z ludźmi;) Za to rybka przepyszna:) I mam jej całkiem sporo w Wiśle! Pozdrawiam!
Milo popatrzec piekne rybki polapaliście tak trzymać ! Juz troche pużna jesien i powinny ruszyc sie i te wieksze, zarazem cwansze . Widze że wczoraj wszedzie byly brania esoxsa tez trzy mialem ale mlodzierz 37,43 48 Powodzenia!
Ja dziś zaliczyłem nocne kopnięcie konia ;)Namierzyłem życiówkę i napiszę jak ją złowię tym czasem ostrze haki kleje gumy i zaszywam się w myślach jak ją dostać :)))POZDRO
Dzięki Andrzeju.:) Ja już to wiem ale młodzi powinni się tego nauczyć. Nie rzucania przynętami,nie wiązania żyłki bo to proste i samo przyjdzie z czasem. Jednak cierpliwości i wytrwałości w czasie przestoju trwającego tydzień lub czasem i dłużej uczą się tylko wybrańcy -prawdziwi wędkarze.
Dzięki Andrzeju.:) Ja już to wiem ale młodzi powinni się tego nauczyć. Nie rzucania przynętami,nie wiązania żyłki bo to proste i samo przyjdzie z czasem. Jednak cierpliwości i wytrwałości w czasie przestoju trwającego tydzień lub czasem i dłużej uczą się tylko wybrańcy -prawdziwi wędkarze.
Zgadza się Krzysztofie ten nasz "sport"...uczy pokory...:) i nawet najgorsza pogoda za oknem nie jest w stanie nas przestraszyć...:))) mnie chyba jedynie puste pudełko od przynęt było by w stenie...:))) ale i w tym wypadku dałbym radę...:)))
Dzięki Andrzeju.:) Ja już to wiem ale młodzi powinni się tego nauczyć. Nie rzucania przynętami,nie wiązania żyłki bo to proste i samo przyjdzie z czasem. Jednak cierpliwości i wytrwałości w czasie przestoju trwającego tydzień lub czasem i dłużej uczą się tylko wybrańcy -prawdziwi wędkarze.
Zgadzam się z Wami Pany ;)))I tak pozatym poluj na tego co okaleczył Twojego Kaczora teraz ;)Piękne te Esoxy z wisłoka ;)
Taki optymista.:) Nie dość że na boku ślady po przejściach to się ze mnie śmiał.
Ladna pani z kola gospodyn wiejskich musiala , go sprobowac. A, tym samym masz na co polowac, skup sie na mamusi ktora chciala sobie urzadzic przekaske. Wogole to fajnie lapiecie wszyscy. A , ja tym czasem ucze sie pokory , ktorys raz z rzedu. Nie zawsze wracamy z ryba, i to kreci mnie na nastepny wypad. Pozdro dla wszystkich.
U mnie Tomku było dziś tak wietrznie i zimno że tylko prawa dłoń mi siadła i nie miałem ochoty bardzo łowić (kij ciężko było trzymać)tym bardziej że nic się nie działo. Zyskałem miłe chwilę nad woda a z rzeczy materialnych obrotówkę i spławik,wszystko w bardzo dobrym stanie.:)
Gratulacje zdobycznych więc Krzysiek ;)U mnie podobna pogoda do tego śnieg z deszczem , ale 3 małe sandaczyki wyjąłem + kilka brań...Coś tam się dzieje po zmroku i to mnie cieszy ;)Pozdrawiam ;)
Pół dnia łowiłem szczupaki,bez skutku. Wziął jak wieczorem rzuciłem trupka na miętusa. Miętusów niestety brak bo temperatura jak końcem sierpnia a nie w połowie listopada.
Pół dnia łowiłem szczupaki,bez skutku. Wziął jak wieczorem rzuciłem trupka na miętusa. Miętusów niestety brak bo temperatura jak końcem sierpnia a nie w połowie listopada.
Fajny trupkożerca! Co do Miętusów to faktycznie jest wielka Lipa. Wszędzie jest jeszcze pełno aktywnej drobnicy,więc nie muszą szukać mięska.
Dobry dzień miałeś Tomku.Ja rano spróbuję.
Wielkich nadziei sobie jednak nie robię bo pogoda niestabilna i ogólnie do niczego.:)
Ty Tomku chociaz jakies ryby miales. :) A, ja dzis od 7 rano do 15 i nic zero kontaktu wogole z ryba. Na echu byly ladnie staly , na spadach i wyjsciach , ale niestety nie chcialy wspolpracowac !!!! :(((( Nie wiem jak je podejsc ? Moze jutro sprobuje ? A co u innych kolegow ? Czyzby, tylko nie liczni wedkowali dzis? Pozdrawiam
Ty Tomku chociaz jakies ryby miales. :) A, ja dzis od 7 rano do 15 i nic zero kontaktu wogole z ryba. Na echu byly ladnie staly , na spadach i wyjsciach , ale niestety nie chcialy wspolpracowac !!!! :(((( Nie wiem jak je podejsc ? Moze jutro sprobuje ? A co u innych kolegow ? Czyzby, tylko nie liczni wedkowali dzis? Pozdrawiam
Jutro się odkuję Robercie...:) gdyż dzisiaj killowałem ale na działce...chwasty...:)
P:)
Jutro niedziela,muszę zajrzeć na luk gdzie rzeka zakręca o 180*.
Ruszyły tam kilka tygodni temu jakieś roboty regulacyjne może pojawiło się coś ciekawego.Dziś nie dało rady bo koparki pracowały a drzewa się gęsto przewracały.:)
Połamania Andrzeju.
Damy radę,same metry nic mniejszego.:)
Dziś jedna rybka na dwóch, ale ta wymarzona.:) Pierwszy miętusek z Warty na zasiadce z kumplem(wziął u kolegi).
Twardziel ;)Ja byłem w nocy porzucać przed wczoraj i miałem dwa brania ładne ale puste ...
Fajny miętusek,ja wieczorem też spróbuję bo normalnie lato do mnie wróciło.
Całe przedpołudnie biegałem ze spinningiem i oglądałem moje przyszłe nowe miejsce.
Śmieszne póki co ale może coś z niego będzie.
Patrząc z tego miejsca to strach chodzić po tej "ścieżce" gdy nad głową kilkunastometrowa prawie pionowa ściana,tym bardziej że w jednym miejscu już się zawaliła.:)
Dziś jedna rybka na dwóch, ale ta wymarzona.:) Pierwszy miętusek z Warty na zasiadce z kumplem(wziął u kolegi).
I to jest to! Jest pierwszy,to będą następne.Gratki ! Na Bzurze cisza i spokój. Trzy wieczorki bez Miętkiego i w ogóle bez branka! Dziś rano postanowiłem opukać dno gumami.Dopiero w samych powalonych drzewach coś dało pstryka,a raczej siadło jak szmata.Nie był to wielki okaz. Szczupaczek 1,2 może 1,5 kg ,ale na żyłeczce 0,16 mm fajna zabawa,tylko za krótka!Przy trzeciej próbie podciągnięcia go do brzegu zrobił tradycyjne Aaaa.......a!No i zgubił to co go uwierało.
Patrząc z tego miejsca to strach chodzić po tej "ścieżce" gdy nad głową kilkunastometrowa prawie pionowa ściana,tym bardziej że w jednym miejscu już się zawaliła.:)
Fajne miejsca będą z tego Krzyś ;)tylko niech no trochę się obsunie i rozrzuci kamyki , a brzańska takie wyjdą że ulala ;))
Dziś jedna rybka na dwóch, ale ta wymarzona.:) Pierwszy miętusek z Warty na zasiadce z kumplem(wziął u kolegi).
I to jest to! Jest pierwszy,to będą następne.Gratki ! Na Bzurze cisza i spokój. Trzy wieczorki bez Miętkiego i w ogóle bez branka! Dziś rano postanowiłem opukać dno gumami.Dopiero w samych powalonych drzewach coś dało pstryka,a raczej siadło jak szmata.Nie był to wielki okaz. Szczupaczek 1,2 może 1,5 kg ,ale na żyłeczce 0,16 mm fajna zabawa,tylko za krótka!Przy trzeciej próbie podciągnięcia go do brzegu zrobił tradycyjne Aaaa.......a!No i zgubił to co go uwierało.
Wczoraj dwa razy straciłem podobnie ryby ;)Ahhh te zębole czy szczerbate czy kaczory bardzo ładnie robią ten usmiech ;))
Twardziel ;)Ja byłem w nocy porzucać przed wczoraj i miałem dwa brania ładne ale puste ...
Ganiales Tomku za sandaczem?? Powiem ze musze tez sprobowac w nocy powedkowac troszke. Dawno tego nie robilem o tej porze roku. Tylko wydaje mi sie ,ze jak narybek zniknie z powierzchni to i sandacza wcina ,tez. :)) Pozdrawiam wszystkich wedkujacych.
Fajny miętusek,ja wieczorem też spróbuję bo normalnie lato do mnie wróciło.
Całe przedpołudnie biegałem ze spinningiem i oglądałem moje przyszłe nowe miejsce.
Śmieszne póki co ale może coś z niego będzie.
Te lato to chyba naprawdę wróciło!Wczoraj na łące nazbierałem sobie szczawiku na zupkę.O tej porze roku nie jest to chyba normalne?
Fajny miętusek,ja wieczorem też spróbuję bo normalnie lato do mnie wróciło.
Całe przedpołudnie biegałem ze spinningiem i oglądałem moje przyszłe nowe miejsce.
Śmieszne póki co ale może coś z niego będzie.
Te lato to chyba naprawdę wróciło!Wczoraj na łące nazbierałem sobie szczawiku na zupkę.O tej porze roku nie jest to chyba normalne?
A ja widziałem dzisiaj Tomku bąka...i też się zastanawiam czy jest to normalne...:))) a po z a tym week...można zaliczyć do udanych...:)
Właśnie wróciłem ze spinn-spaceru, dobre 10 km w nogach i tylko kilka puknięć w kogutka, woda czysta i było widać z pomostu jak na ok 3m głębokości okonki szczypią za pióra.
Może o świcie będą agresywniejsze, w dzień marne szanse na zapięcie ryby.
...a temu koledze 50 cm +...dziękujemy za współpracę...:)
...ot taki sobie gustujący w gumach...:)
...w końcu na "kuraka" dał się skusić...Irku oczywiście na twojego killera...:)
P:)
...a temu już nie darowałem bo smaka miałem...:)
....i na koniec esox w jesiennej szacie...:)
No i pozamiatane ! Gratki
Ale Andrzeju pojechałem , pięknie (z nami) :)) Fajnie polapales i to na najwyższym poziomie. Były i na gumki i na mistrzowe koguty. Pełen jestem podziwu i wielkie gratki. I poraz pierwszy zazdroszczę rybek. Ja w czoraj nic zero kontaktu i nie wiedzieć , dlaczego. A stały na spadach i wyjsciach, echo ładnie pokazywalo , ale nic nie brało. :(((
Ale Andrzeju pojechałem , pięknie (z nami) :)) Fajnie polapales i to na najwyższym poziomie. Były i na gumki i na mistrzowe koguty. Pełen jestem podziwu i wielkie gratki. I poraz pierwszy zazdroszczę rybek. Ja w czoraj nic zero kontaktu i nie wiedzieć , dlaczego. A stały na spadach i wyjsciach, echo ładnie pokazywalo , ale nic nie brało. :(((
Fakt połowiłem Robercie...:) lecz nie były to metrowe rybki tak jak uzgodniłem z Krzysztofem..:) dla wtajemniczonych współpracowały na ulubionym tzw. "tapczanie"...:))) zresztą ja też uwielbiam ten sprzęt...:)
P:)
Normalnie szok Andrzeju! Pokillowałeś ostro i oby dobra passa się utzrymała.
Kumpel dzisiaj na Wonieściu 3 sandaczyki bez miary od świtu do ciemka, a koleś zna się na rzeczy i kogutuje znakomicie.
Killerka oszczędzaj, bo przyjdzie czas na niego na pewnym jeziorku.;)
Normalnie szok Andrzeju! Pokillowałeś ostro i oby dobra passa się utzrymała.
Kumpel dzisiaj na Wonieściu 3 sandaczyki bez miary od świtu do ciemka, a koleś zna się na rzeczy i kogutuje znakomicie.
Killerka oszczędzaj, bo przyjdzie czas na niego na pewnym jeziorku.;)
Irku dzisiaj były tłumy...u mnie nad wodą...większość twierdziła że nie ma w niej ryb...i niech tak zostaną w swoim twierdzeniu...:) a co do "kuraka" killerka odezwę się w stosownym czasie aby go zdublować jeżeli istnieje taka możliwość co najmniej razy x ...ale to już zależy od Ciebie...:) w końcu pierwszego razu nigdy się nie zapomina...:)))
P:)
Andrzej pozamiatał ja dziś dostałem kaczke , raz zszedł i drugi raz już szans nie miał ,co ciekawsze podniósł przynęte z dna ;)
Taki sobie siedemdziesiątak piątak z niedzieli ;)
Coś się dorobi, piórek już nie mam, ale robię próby z farbowaniem i jakieś kurki w podobny deseń wyklują się w okresie zimowym.:)
Gratulacje Andrzeju pięknie połowiłeś.
Tomku Twój szczupak tez śliczny.
Ogólnie gratulacje dla wszystkich którzy dziś połowili.
Niestety dziś nie dla mnie :) ,bo tylko małe klenie miałem miętusy się nie zgłosiły i nie posiedziałem zbyt długo po zmroku.
Kurcze Andrzejku to żeś ładnie połowił. Tomku też piknego zębacza trafiłeś:) Wielkie gratki dla Was Chłopaki!
Mi za to dzisiejsze kilowanie całkowicie nie wyszło. Kurde w miejscu gdzie ciągnąłem zanderki jak się patrzy, totalna studnia. I wiem że ryby nie było wogóle choć jeszcze parę dni wcześniej nie było problemu ze złapaniem jej. Chyba spadająca temperatura wody je wypędziła w inne miejsce. Czyli znów cholera będę musiał ich szukać. Ah...jak ja to lubię :-/ W tygodniu może wyskoczę PO miętuska;) Choć te zapowiadane deszcze trochę odstraszają. Pozdro!
Kurcze Andrzejku to żeś ładnie połowił. Tomku też piknego zębacza trafiłeś:) Wielkie gratki dla Was Chłopaki!
Mi za to dzisiejsze kilowanie całkowicie nie wyszło. Kurde w miejscu gdzie ciągnąłem zanderki jak się patrzy, totalna studnia. I wiem że ryby nie było wogóle choć jeszcze parę dni wcześniej nie było problemu ze złapaniem jej. Chyba spadająca temperatura wody je wypędziła w inne miejsce. Czyli znów cholera będę musiał ich szukać. Ah...jak ja to lubię :-/ W tygodniu może wyskoczę PO miętuska;) Choć te zapowiadane deszcze trochę odstraszają. Pozdro!
No to życzę pięknej melodyjki dzwoneczkowej.:) Czar miętusowej zasiadki jest niezapomniany...
Powodzenia.:)
GRATKI Chłopaki rybek , pozazdrościć, a u mnie posucha, ani białej ani drapieżnika jutro, atakuję od rana podjarany fotkami, nie wytrzymam do wtorku.....w piątek byłem z bratem od 16:30 do 2 i nawet puku puku dziś na spina 3 godz to samo ,ale jutro ..............myśle że bedzie lepiej bo od dwóch tygodni nie zaczepiłem nic normalnego Pozdro i połamania
No to życzę pięknej melodyjki dzwoneczkowej.:) Czar miętusowej zasiadki jest niezapomniany...
Powodzenia.:)
No faktycznie niezapomniane:) Ognicho, kiełbacha a jak jest kierowca to i flacha:)))
A po prawdzie Irku za miętkimi zasiadkami już tak bardzo nie przepadam jak kiedyś. 2-3h i do domu bo zaczyna mi się nudzić. Zbyt stacjonarne to łapanie, ach co ten spin robi z ludźmi;) Za to rybka przepyszna:) I mam jej całkiem sporo w Wiśle!
Pozdrawiam!
Zmobilizowany Waszymi wczorajszymi wynikami też pozwoliłem sobie dziś jednego złowić.
Taki optymista.:)
Nie dość że na boku ślady po przejściach to się ze mnie śmiał.:)
Milo popatrzec piekne rybki polapaliście tak trzymać !
Juz troche pużna jesien i powinny ruszyc sie i te wieksze,
zarazem cwansze . Widze że wczoraj wszedzie byly brania esoxsa
tez trzy mialem ale mlodzierz 37,43 48 Powodzenia!
Ja dziś zaliczyłem nocne kopnięcie konia ;)Namierzyłem życiówkę i napiszę jak ją złowię tym czasem ostrze haki kleje gumy i zaszywam się w myślach jak ją dostać :)))POZDRO
Zmobilizowany Waszymi wczorajszymi wynikami też pozwoliłem sobie dziś jednego złowić.
No i woda otworzyła się u Ciebie Krzysztofie...gratki...w końcu nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...:)))
P:)
Dzięki Andrzeju.:)
Ja już to wiem ale młodzi powinni się tego nauczyć.
Nie rzucania przynętami,nie wiązania żyłki bo to proste i samo przyjdzie z czasem.
Jednak cierpliwości i wytrwałości w czasie przestoju trwającego tydzień lub czasem i dłużej uczą się tylko wybrańcy -prawdziwi wędkarze.
Dzięki Andrzeju.:)
Ja już to wiem ale młodzi powinni się tego nauczyć.
Nie rzucania przynętami,nie wiązania żyłki bo to proste i samo przyjdzie z czasem.
Jednak cierpliwości i wytrwałości w czasie przestoju trwającego tydzień lub czasem i dłużej uczą się tylko wybrańcy -prawdziwi wędkarze.
Zgadza się Krzysztofie ten nasz "sport"...uczy pokory...:) i nawet najgorsza pogoda za oknem nie jest w stanie nas przestraszyć...:))) mnie chyba jedynie puste pudełko od przynęt było by w stenie...:))) ale i w tym wypadku dałbym radę...:)))
P:)
Dzięki Andrzeju.:)
Ja już to wiem ale młodzi powinni się tego nauczyć.
Nie rzucania przynętami,nie wiązania żyłki bo to proste i samo przyjdzie z czasem.
Jednak cierpliwości i wytrwałości w czasie przestoju trwającego tydzień lub czasem i dłużej uczą się tylko wybrańcy -prawdziwi wędkarze.
Zgadzam się z Wami Pany ;)))I tak pozatym poluj na tego co okaleczył Twojego Kaczora teraz ;)Piękne te Esoxy z wisłoka ;)
I tak pozatym poluj na tego co okaleczył Twojego Kaczora teraz ;)
Tomku skorzystam z tej rady o ile tylko pogoda pozwoli bo od południa pada u mnie zdrowo.
Taki optymista.:)
Nie dość że na boku ślady po przejściach to się ze mnie śmiał.
Ladna pani z kola gospodyn wiejskich musiala , go sprobowac. A, tym samym masz na co polowac, skup sie na mamusi ktora chciala sobie urzadzic przekaske. Wogole to fajnie lapiecie wszyscy. A , ja tym czasem ucze sie pokory , ktorys raz z rzedu. Nie zawsze wracamy z ryba, i to kreci mnie na nastepny wypad. Pozdro dla wszystkich.
I tak pozatym poluj na tego co okaleczył Twojego Kaczora teraz ;)
Próbowałem dziśTomku,w związku z wynikami jutro spróbuje ponownie.:)
Mi plecy wysiadły i na dziś dałem i spokój , może jutro poskromię bule i zaatakuje je nocą z ukradka ;)Pozdro
U mnie Tomku było dziś tak wietrznie i zimno że tylko prawa dłoń mi siadła i nie miałem ochoty bardzo łowić (kij ciężko było trzymać)tym bardziej że nic się nie działo.
Zyskałem miłe chwilę nad woda a z rzeczy materialnych obrotówkę i spławik,wszystko w bardzo dobrym stanie.:)
Gratulacje zdobycznych więc Krzysiek ;)U mnie podobna pogoda do tego śnieg z deszczem , ale 3 małe sandaczyki wyjąłem + kilka brań...Coś tam się dzieje po zmroku i to mnie cieszy ;)Pozdrawiam ;)
Pół dnia łowiłem szczupaki,bez skutku.
Wziął jak wieczorem rzuciłem trupka na miętusa.
Miętusów niestety brak bo temperatura jak końcem sierpnia a nie w połowie listopada.
Pół dnia łowiłem szczupaki,bez skutku.
Wziął jak wieczorem rzuciłem trupka na miętusa.
Miętusów niestety brak bo temperatura jak końcem sierpnia a nie w połowie listopada.
Fajny trupkożerca! Co do Miętusów to faktycznie jest wielka Lipa. Wszędzie jest jeszcze pełno aktywnej drobnicy,więc nie muszą szukać mięska.