Jest dobrze Tomku.:) Pies nie chce lizać mojej łapy czyli wygojone a ja byłem przez chwilę gwiazdą bo nad rzeką Znaleźli się ludzie którzy chcieli sobie z moim szczupakiem zrobić zdjęcie. Czułem się wtedy mocno,miałem go przez chwilę w łapie,był mój i rządziłem. Wędkarstwo jest czasem piękne.:)
Piękny kaczor Krzyśku gratki ,a u mnie bezrybie ,Tomasz też fajnie połowił , a ja dziś wyłowiłem zestawik kłusowniczy stosowany do zacinki nie mam foto bo nie zdążyłem zrobić bo po 5 minutach był rozebrany na czynnki pierwsze przez mojego brata , taki dosyć profesjonalny był ten zestawik ; stala chyba na40 kilo była ciężarek własnej roboty ale dosyć fajnie zrobiony i jedyne co mnie zadziwiło to ownerowskie kotwice ,wożą się ci kłusole oj wożą , i jka tu rybę złowić no jak pewnie o tej poże już tam charatają tymi kotwicami po dnie, masakra
http://www.youtube.com/watch?v=WJE8mGlwQn8 i to samo jest teraz, dziś tam łowiłem ,teren tak dostępny a na 4 ostatnie razy nawet kontroli nie miałem choć PZW wie co się tam dzieje ,to jest rozbój w biały dzień
Karolu? Byłeś w wojsku? "Radź sobie sam". Nie licz na PZW
Ja przez lata wypracowałem sobie to że "u mnie" nad wodą ja rządzę a każdy bez "praw" ma do mnie dystans.Duży dystans,dlatego mam nad wodą mało kolegów a PZW to mój wróg bo on mi to "załatwił".
No Krzysiu wielkie gratulacje za pięknego zębacza! A tyle pisałeś że słabo ze szczupakiem u Ciebie, chyba jednak nie:) I bardzo dobrze! No i zdrówka życzę bo wiem co to ząbki kaczora. Zresztą dwa razy w życiu tak mnie urządziły te rybki że do tej pory mam lekkie blizny na paluchach. A było to kopę lat temu...
Tomku Ty też widzę przyszalałeś. Kurde bolek 8 dych to już kawał rybska! I jeszcze ta "żyletka" ;) Miły dzionek zaliczyłeś. Czyli jednak nie jest tak źle jak myślałeś;)
Ja za to jutro odpuszczam, zresztą ostatnio nie widzę zbytnio sensu jeździć w weekendy. Za duży tłok. Sądzę że poniedziałek-wtorek popływam i może coś skubnę. Kurde dawno nie miałem ładniejszej rybki na tależu:))) Pozdro Chłopaki!
Kurde dawno nie miałem ładniejszej rybki na tależu:))) Pozdro Chłopaki!
Ja podobnie Tomku, z tym że ja zapomniałem już jak smakuje sandacz ;))Wszystko mi spada w tym roku , ale to przez to żeby za rok były większe ;))Pozdrawiam
Nie gadajcie o jedzeniu sandaczy. Tak rozdysponowałem nimi, że w zamrażarce mam jednego jeszcze, a złowić nie umiem kompletnie nic. I tu pojawia się problem, bo na święta kupować sandacza nie mam zamiaru.
No Krzyśku powiem Ci że chętnie bym zjadł Twojego ;)))Miałem dziś łącznie 6 brań rano i po południu wszystko w ogonek więc zapowiada nam się bezrybna bryndza a sandały przestają żerować ...Pozdro
Dziś miałem nad wodą dość kiepski dzień. Najpierw "dziadek" który na odcinku kilkuset metrów porozkładał żywcówki zbluzgał mnie że łażę rzucam i mu ryby straszę.Zaproponowałem mu żeby kupił jeszcze z dziesięć wędek to jego szanse wzrosną. Później pojechałem na odcinek po "czyszczeniu" brzegów wycięli wszystkie krzaki i drzewa z czego duża część znalazła się w wodzie i ciężko było rzucać.Nawet nie będzie z czego podpórki pod feeder uciąć.:)Zbóje.:)
Dziś miałem nad wodą dość kiepski dzień. Najpierw "dziadek" który na odcinku kilkuset metrów porozkładał żywcówki zbluzgał mnie że łażę rzucam i mu ryby straszę.Zaproponowałem mu żeby kupił jeszcze z dziesięć wędek to jego szanse wzrosną. Później pojechałem na odcinek po "czyszczeniu" brzegów wycięli wszystkie krzaki i drzewa z czego duża część znalazła się w wodzie i ciężko było rzucać.Nawet nie będzie z czego podpórki pod feeder uciąć.:)Zbóje.:)
Normalnie Krzysiu jak na pewnym odcinku Bzury! Drzewa znikły a gałęzie do wody.Dziadek też by się znalazł!
No no Krzychu, ale ci czystke nad brzegiem zrobili ;)
U mnie byla podobna wycinaka rok temu, nawet powalone drzewa i najmniejsze galazki z rzeki powyciagali. Woda opadla o ponad 70 cm, bardzo duzo jak na taka malutka rzeczke, no i oczywiscie w tym roku byla lipa ;P
Te wierzbowe krzaki odrosną szybko ale nie rozumie dlaczego wycieli wszystkie starsze drzewa. Całkowitym szczytem tego sprzątania jest to że zostawili wszystkie śmieci,teraz brzeg wygląda jak pole minowe tu butelki tam druty zbrojeniowe.Wędkarstwo nie jest sportem dla słabych.:)
Jak powiadają ślepej kurce tez trafi sie dorodne ziarno(wczoraj) godz 8,20, 109cm 10,18kg waga elektroniczna pokazala, brzuch pelny-pojedzony, lub ikra już?? Na zbiorniku zaporowym gdzie jeszcze 2 tyg. temu byla plaza (brak wody-teraz ok.4m do góry) Paternoster z zatopionym korkiem na wzdrege ok. 22cm
Wczoraj wiatr harce nad wodą wyprawiał w podmuchach glowę chcial urwać, ale jakoś wytrzymalem od 6 rano do 15,30 w wnęce za skałami (kiepskie dojście). Zandała nadal zero brań!
Fajny miętus Irku,ja zrezygnowałem z polowania na nie bo jest u mnie tak ciepło że nie ma co liczyć na ich dobre brania.Biegam codziennie za szczupakami,fajne są takie już upasione przed zimą i mocne aż miło trzymać wędkę z takim na haku.:)
Cóż dobrego u Mistrzów słychać? :) Ja sobie zrobiłem dziś wolne od złowienia. Nie mylić z łowieniem bo łowić łowiłem ale złowić... powiedzmy że nie chciało mi się.:)
Jeśli chodzi o miętusy Tomku to też mnie kusi by jutro spróbować,w końcu to ostatnia szansa w tym roku.Znalazłem fajne miejsce tam gdzie wczoraj złowiłem szczupaka ale sam nie wiem czy warto bo jest cały czas bardzo ciepło. Więc chyba też się jutro skończy na bieganiu ze spinningiem.
U mnie padalo od soboty. Dzis nawalilo sniegu i nadal pada, woda podniosla sie o 1 metr minimum. Mialem problem z dojsciem do lodzi, bo woda wystapila. Udalo mi sie wytargac lajbe na brzeg i nie wiem czy uda mi sie wyplynac jeszcze w sobote. Czyzby pozostalo spiningowanie z brzegu ?? A , i od jutra juz niby -11. Fajnnnieeeee. Pzdr.
Witam, takiej kłody jak Bernard złowił to nie miałem okazji jeszcze wyholować pomimo, że ryby jedzą mi z ręki.:)
Poszczęścilo się ale chętnie zamienil bym na 60-tke sandacza. Irku i Tobie sie też kiedyś trafi-czego Ci życze ,a jesteś nie tuzinkowy wędkarz-zakrecony,pozytywnie.
Jak powiadają ślepej kurce tez trafi sie dorodne ziarno(wczoraj) godz 8,20, 109cm 10,18kg waga elektroniczna pokazala, brzuch pelny-pojedzony, lub ikra już?? Na zbiorniku zaporowym gdzie jeszcze 2 tyg. temu byla plaza (brak wody-teraz ok.4m do góry) Paternoster z zatopionym korkiem na wzdrege ok. 22cm
Tomku leszcz to tez porządna ryba na pewno lepsza od żadnej bo taka dziś złowiłem.:) Pogoda się zmienia,wieje i ogólnie jest do niczego. Jedyne nowości nad rzeka to sterta starych opon której jeszcze dwa dni temu nie było i stado kormoranów jakiego tu jeszcze nie widziałem.
Mam nadzieję że ten szczupak nie uderzył w tą ogromna przynętę zbyt agresywnie bo mógłby zaliczyć nokaut.:)
Nokaut to bym sam zaliczył przemykając na "czerwonym" ok 70 km/h w drodze nad Wartę, tak się zamyśliłem, że nie dałem rady wyhamować i poszedłem jak kuna.:)
Rybki dopisały dzisiaj, trzy złowione + dwa brania puste, powróciłem na stare śmieci gdzie poławiałem pierwsze miętuski kilkanaście lat temu.
Piękne rybki wczoraj łowiliście. Ja chodziłem za szczupakiem ale bez kontaktu za to miałem przez chwile na kiju pięknego klenia który uderzył w szczupakową (?) gumę.Szkoda że nie dane mi było zacisnąć łapy na jego karku i go zmierzyć.:)
Właśnie,nie zna się ale wiem gdzie siedzi i jeszcze spróbuję go oszukać.:) Z tamtej dziury nikt mi go nie podbierze bo nie znam takiego który by tam próbował rzucać.:)
Cześć panowie fajne rybki łowicie a szczególnie te miętusy mi wpadły w oko, szkoda że tylko na zdjęciach mogę sobie takie pooglądać na żywo są pewnie jeszcze ładniejsze.
Gratki Tomku!;) u mnie też coś tam skubało dziś ale nie uwiesił się żaden pstrykacz ;) Dzięki Tomku.Na lekko dziś widziałem połowiono troszkę białej rybki.Jednak na spinning ogólnie było słabo.Mijałem trzech miotaczy gum i efekty podobne do mojego lub zerowe.Może za tydzień będzie lepiej?
Też zaliczyłem krótki wypadzik,przebiegłem ze spinningiem swoją ścieżkę ale bez żadnych brań. Pogoda jest dołująca a w radio zaczął się mój ulubiony okres czyli dwa miesiące piosenek o świętach.:) Ogólnie dno,jutro połowię.:)
Ryby są głupie w tym roku:) Dziś takie cuda brały na wiejskim stawie, od 34 do 42 cm. A chciałem złapać dużego grudniowego karuna, trafiły się grudniowe liny:)))
Hmm... w październiku to jeszcze liny łowiłem, ale w grudniu to faktycznie wydarzenie(jak dla mnie).
Właśnie wróciłem z łódkowego kogutowania, uczepiły się dwa esoxy bez miary, jeden okoń pod 3 dyszki, pstryk przycięty i spad po chwili, jeden z podniesienia też chwilę na kiju ale spadł. Coś mnie podkusiło dzisiaj na finezję i zabrałem kijka robionego pod okonie na brzeg, a pała koguciarska została w domu, chyba przez to nie mogłem wciąć dobrze tych dwóch ryb.
Jest dobrze Tomku.:)
Pies nie chce lizać mojej łapy czyli wygojone a ja byłem przez chwilę gwiazdą bo nad rzeką Znaleźli się ludzie którzy chcieli sobie z moim szczupakiem zrobić zdjęcie.
Czułem się wtedy mocno,miałem go przez chwilę w łapie,był mój i rządziłem.
Wędkarstwo jest czasem piękne.:)
Oczywiście zdjęcia mam tylko JA.:)
Piękny kaczor Krzyśku gratki ,a u mnie bezrybie ,Tomasz też fajnie połowił , a ja dziś wyłowiłem zestawik kłusowniczy stosowany do zacinki nie mam foto bo nie zdążyłem zrobić bo po 5 minutach był rozebrany na czynnki pierwsze przez mojego brata , taki dosyć profesjonalny był ten zestawik ; stala chyba na40 kilo była ciężarek własnej roboty ale dosyć fajnie zrobiony i jedyne co mnie zadziwiło to ownerowskie kotwice ,wożą się ci kłusole oj wożą , i jka tu rybę złowić no jak pewnie o tej poże już tam charatają tymi kotwicami po dnie, masakra
http://www.youtube.com/watch?v=WJE8mGlwQn8 i to samo jest teraz, dziś tam łowiłem ,teren tak dostępny a na 4 ostatnie razy nawet kontroli nie miałem choć PZW wie co się tam dzieje ,to jest rozbój w biały dzień
Karolu?
Byłeś w wojsku?
"Radź sobie sam".
Nie licz na PZW
Ja przez lata wypracowałem sobie to że "u mnie" nad wodą ja rządzę a każdy bez "praw" ma do mnie dystans.Duży dystans,dlatego mam nad wodą mało kolegów a PZW to mój wróg bo on mi to "załatwił".
Więcej na priv.
u nas wpuścili sandacze bez dekompresji i wypłynęły 2m dalej do góry dupą takie mamy pzw doskonałe bo jebne pff
No Krzysiu wielkie gratulacje za pięknego zębacza! A tyle pisałeś że słabo ze szczupakiem u Ciebie, chyba jednak nie:) I bardzo dobrze!
No i zdrówka życzę bo wiem co to ząbki kaczora. Zresztą dwa razy w życiu tak mnie urządziły te rybki że do tej pory mam lekkie blizny na paluchach. A było to kopę lat temu...
Tomku Ty też widzę przyszalałeś. Kurde bolek 8 dych to już kawał rybska! I jeszcze ta "żyletka" ;) Miły dzionek zaliczyłeś. Czyli jednak nie jest tak źle jak myślałeś;)
Ja za to jutro odpuszczam, zresztą ostatnio nie widzę zbytnio sensu jeździć w weekendy. Za duży tłok. Sądzę że poniedziałek-wtorek popływam i może coś skubnę. Kurde dawno nie miałem ładniejszej rybki na tależu:))) Pozdro Chłopaki!
Kurde dawno nie miałem ładniejszej rybki na tależu:))) Pozdro Chłopaki!
Ja podobnie Tomku, z tym że ja zapomniałem już jak smakuje sandacz ;))Wszystko mi spada w tym roku , ale to przez to żeby za rok były większe ;))Pozdrawiam
Nie gadajcie o jedzeniu sandaczy. Tak rozdysponowałem nimi, że w zamrażarce mam jednego jeszcze, a złowić nie umiem kompletnie nic. I tu pojawia się problem, bo na święta kupować sandacza nie mam zamiaru.
No Krzyśku powiem Ci że chętnie bym zjadł Twojego ;)))Miałem dziś łącznie 6 brań rano i po południu wszystko w ogonek więc zapowiada nam się bezrybna bryndza a sandały przestają żerować ...Pozdro
Pobudka o 4 , przecież te metne muszą żerować o jakiejś porze dnia czy nocy.
Dziś miałem nad wodą dość kiepski dzień.
Najpierw "dziadek" który na odcinku kilkuset metrów porozkładał żywcówki zbluzgał mnie że łażę rzucam i mu ryby straszę.Zaproponowałem mu żeby kupił jeszcze z dziesięć wędek to jego szanse wzrosną.
Później pojechałem na odcinek po "czyszczeniu" brzegów wycięli wszystkie krzaki i drzewa z czego duża część znalazła się w wodzie i ciężko było rzucać.Nawet nie będzie z czego podpórki pod feeder uciąć.:)Zbóje.:)
Dziś miałem nad wodą dość kiepski dzień.
Najpierw "dziadek" który na odcinku kilkuset metrów porozkładał żywcówki zbluzgał mnie że łażę rzucam i mu ryby straszę.Zaproponowałem mu żeby kupił jeszcze z dziesięć wędek to jego szanse wzrosną.
Później pojechałem na odcinek po "czyszczeniu" brzegów wycięli wszystkie krzaki i drzewa z czego duża część znalazła się w wodzie i ciężko było rzucać.Nawet nie będzie z czego podpórki pod feeder uciąć.:)Zbóje.:)
Normalnie Krzysiu jak na pewnym odcinku Bzury! Drzewa znikły a gałęzie do wody.Dziadek też by się znalazł!
No no Krzychu, ale ci czystke nad brzegiem zrobili ;)
U mnie byla podobna wycinaka rok temu, nawet powalone drzewa i najmniejsze galazki z rzeki powyciagali. Woda opadla o ponad 70 cm, bardzo duzo jak na taka malutka rzeczke, no i oczywiscie w tym roku byla lipa ;P
Te wierzbowe krzaki odrosną szybko ale nie rozumie dlaczego wycieli wszystkie starsze drzewa.
Całkowitym szczytem tego sprzątania jest to że zostawili wszystkie śmieci,teraz brzeg wygląda jak pole minowe tu butelki tam druty zbrojeniowe.Wędkarstwo nie jest sportem dla słabych.:)
Jak powiadają ślepej kurce tez trafi sie dorodne ziarno(wczoraj) godz 8,20, 109cm 10,18kg waga elektroniczna pokazala, brzuch pelny-pojedzony, lub ikra już??
Na zbiorniku zaporowym gdzie jeszcze 2 tyg. temu byla plaza (brak wody-teraz ok.4m do góry)
Paternoster z zatopionym korkiem na wzdrege ok. 22cm
Wczoraj wiatr harce nad wodą wyprawiał w podmuchach glowę chcial urwać, ale jakoś wytrzymalem od 6 rano do 15,30 w wnęce za skałami (kiepskie dojście).
Zandała nadal zero brań!
Zarypiaszczy szczupal Bernardzie.
Ja trochę ostatnimi dniami mam mniej szczęścia.
Zwłaszcza do tych większych,dziś taki.:)
Witam, takiej kłody jak Bernard złowił to nie miałem okazji jeszcze wyholować pomimo, że ryby jedzą mi z ręki.:)
Fajny miętus Irku,ja zrezygnowałem z polowania na nie bo jest u mnie tak ciepło że nie ma co liczyć na ich dobre brania.Biegam codziennie za szczupakami,fajne są takie już upasione przed zimą i mocne aż miło trzymać wędkę z takim na haku.:)
Cóż dobrego u Mistrzów słychać? :)
Ja sobie zrobiłem dziś wolne od złowienia.
Nie mylić z łowieniem bo łowić łowiłem ale złowić... powiedzmy że nie chciało mi się.:)
U nas paskudnie leje od rana, jest okazja przy sprzęcie pogrzebać.:)
U nas czasami pokropi,ale i tak posiedziałem troszkę za Miętusem.Niestety brały tylko Raki.Listopad im nie przeszkadza!
Jeśli chodzi o miętusy Tomku to też mnie kusi by jutro spróbować,w końcu to ostatnia szansa w tym roku.Znalazłem fajne miejsce tam gdzie wczoraj złowiłem szczupaka ale sam nie wiem czy warto bo jest cały czas bardzo ciepło.
Więc chyba też się jutro skończy na bieganiu ze spinningiem.
U mnie padalo od soboty. Dzis nawalilo sniegu i nadal pada, woda podniosla sie o 1 metr minimum. Mialem problem z dojsciem do lodzi, bo woda wystapila. Udalo mi sie wytargac lajbe na brzeg i nie wiem czy uda mi sie wyplynac jeszcze w sobote. Czyzby pozostalo spiningowanie z brzegu ?? A , i od jutra juz niby -11. Fajnnnieeeee. Pzdr.
Witam, takiej kłody jak Bernard złowił to nie miałem okazji jeszcze wyholować pomimo, że ryby jedzą mi z ręki.:)
Poszczęścilo się ale chętnie zamienil bym na 60-tke sandacza. Irku i Tobie sie też kiedyś trafi-czego Ci życze ,a jesteś nie tuzinkowy wędkarz-zakrecony,pozytywnie.
Oby te życzenia kiedyś się spełniły, dzięki.
Kilka dni temu próbowałem łowić selektywnie, guma Soft 4Play 19cm, ale bym musiał dwa takie do kupy złożyć, żeby się około metra zakręciło.:)
Jak powiadają ślepej kurce tez trafi sie dorodne ziarno(wczoraj) godz 8,20, 109cm 10,18kg waga elektroniczna pokazala, brzuch pelny-pojedzony, lub ikra już??
Na zbiorniku zaporowym gdzie jeszcze 2 tyg. temu byla plaza (brak wody-teraz ok.4m do góry)
Paternoster z zatopionym korkiem na wzdrege ok. 22cm
Piękny okaz !Gratki!
Ładnie łowicie Pany ;)Ja pykłem kolejnego leszcza tym razem na alge 1 ! masakra i to nie mały ...odwala tym ryba rok temu było identycznie...Pozdro
Tomku leszcz to tez porządna ryba na pewno lepsza od żadnej bo taka dziś złowiłem.:)
Pogoda się zmienia,wieje i ogólnie jest do niczego.
Jedyne nowości nad rzeka to sterta starych opon której jeszcze dwa dni temu nie było i stado kormoranów jakiego tu jeszcze nie widziałem.
Mam nadzieję że ten szczupak nie uderzył w tą ogromna przynętę zbyt agresywnie bo mógłby zaliczyć nokaut.:)
Nokaut to bym sam zaliczył przemykając na "czerwonym" ok 70 km/h w drodze nad Wartę, tak się zamyśliłem, że nie dałem rady wyhamować i poszedłem jak kuna.:)
Rybki dopisały dzisiaj, trzy złowione + dwa brania puste, powróciłem na stare śmieci gdzie poławiałem pierwsze miętuski kilkanaście lat temu.
kolory fantastyczne tych rybek Irku!;);)
u mnie takie były...
Czyli okolice pełni księżyca jak zwykle "rybne" się okazały, trzeba pilnować tego czasu i starać się łowić.
szału ni ma u mnie , to pierwsze pełnie w których łowię zazwyczaj bywalo kiepsko ...idę gnić jutro powtórka 2x ...Pozdro
nieźle ja wyruszam na dsandacza właśnie:D
Piękne rybki wczoraj łowiliście.
Ja chodziłem za szczupakiem ale bez kontaktu za to miałem przez chwile na kiju pięknego klenia który uderzył w szczupakową (?) gumę.Szkoda że nie dane mi było zacisnąć łapy na jego karku i go zmierzyć.:)
Ten kleń zwyczajnie się nie zna na gumach.:)
Właśnie,nie zna się ale wiem gdzie siedzi i jeszcze spróbuję go oszukać.:)
Z tamtej dziury nikt mi go nie podbierze bo nie znam takiego który by tam próbował rzucać.:)
Cześć panowie fajne rybki łowicie a szczególnie te miętusy mi wpadły w oko, szkoda że tylko na zdjęciach mogę sobie takie pooglądać na żywo są pewnie jeszcze ładniejsze.
Ja dziś już głupiego odpędziłem! Mimo mrozku który rano skutecznie obklejał przelotki obszedłem kilka zakrętów rz.Bzury.
Nawet był kontakt z rybką.Co prawda krótką,ale rybą.Fotka buzi i woda!
Gratki Tomku!;) u mnie też coś tam skubało dziś ale nie uwiesił się żaden pstrykacz ;)
Gratki Tomku!;) u mnie też coś tam skubało dziś ale nie uwiesił się żaden pstrykacz ;)
Dzięki Tomku.Na lekko dziś widziałem połowiono troszkę białej rybki.Jednak na spinning ogólnie było słabo.Mijałem trzech miotaczy gum i efekty podobne do mojego lub zerowe.Może za tydzień będzie lepiej?
Też zaliczyłem krótki wypadzik,przebiegłem ze spinningiem swoją ścieżkę ale bez żadnych brań.
Pogoda jest dołująca a w radio zaczął się mój ulubiony okres czyli dwa miesiące piosenek o świętach.:)
Ogólnie dno,jutro połowię.:)
Ryby są głupie w tym roku:) Dziś takie cuda brały na wiejskim stawie, od 34 do 42 cm. A chciałem złapać dużego grudniowego karuna, trafiły się grudniowe liny:)))
Śliczne liny Tomku.
Co do tegorocznej głupoty ryb to mylę że jest ona następstwem głupoty w pogodzie.:)
Hmm... w październiku to jeszcze liny łowiłem, ale w grudniu to faktycznie wydarzenie(jak dla mnie).
Właśnie wróciłem z łódkowego kogutowania, uczepiły się dwa esoxy bez miary, jeden okoń pod 3 dyszki, pstryk przycięty i spad po chwili, jeden z podniesienia też chwilę na kiju ale spadł. Coś mnie podkusiło dzisiaj na finezję i zabrałem kijka robionego pod okonie na brzeg, a pała koguciarska została w domu, chyba przez to nie mogłem wciąć dobrze tych dwóch ryb.