Dziś nie dało rady....kimnołem 2 godz i pojechałem po trzeciej zmianie , mimo serdecznych słów żony,,%^%*" i babci nie odpuścilem , efekt ; 2,5 godziny za szczupłym ,bez kontaktu , 1,5 godz. sandacz , 2 fajne pukniecia ale byłem tak skostniały hehehe że zanim przyciołem ,, to można by do trzech policzyć ", w sumie było nas dziewieciu i wyszedł tylko jeden taki ze 30 cm .
Próbuj Irku bo Świeta tuż tuż a Mistrzowie nie kupują podróby z hodowli bo mają własnoręcznie złowioną.:)
Spokojnie Krzychu, jeszcze nie miałem sytuacji, żeby jeść kolegę na rybach.
Dziś na spontanicznej wycieczce osobistej, która miała być testem dla piórek okoniowych(ponoć), uczepiły się dwa esoxy i jedno fajne branie ale puste niestety. Pech chciał, że killer został w wodzie na jakiejś gałęzi zatopionej.
Tak to jakoś jest z tymi killerami Irku łapia nie tylko ryby ale i zaczepy.:) Sam się muszę rozglądnąć po sklepach i uzupełnić zapasy przecież już niedługo pierwszy styczeń i start nowego sezonu.
Fajnie, że wycieczka zaowocowała Irku, a sam esox wygląda na nieźle zaskoczonego sytuacją. Pewnie bije się z myślą " nie odpuścił i w taką pogodę "
Też byłem zaskoczony, trzy brania na ostatnim z pomostów gdzie zazwyczaj czepiał się jeden szczupak lub okonie średniaki. Właśnie pasiaki były głównym celem, ale nie dały się nabrać.
Irku tyle śniego a Tobie jeziorka jeszcze nie pozamarazły? Bo ja już nie połowię:( Teraz to mogę z utęsknieniem wyczekiwać wiosny i drwęckich kleni. Ale to pewnie dopiero za 3 miesiące. Oj co ja będę robić tyle czasu bez spina... Pozdro!
Jeśli chodzi o wody stojące to już żadna przynęta nie przebije lodu pomimo że cienki a nad rzekę nie miałem dziś odwagi się wybrać. Po świętach jak wywietrzeją mi z głowy wszystkie rzeczy jakie zjem trzeb będzie zrobić podsumowanie sezonu,chyba że jakaś odwilż nas zaskoczy.:)
Mi sandał spadł , nie wyczułem brania jak podniusł z dna ciężkie warunki ogólnie -5 wiatr jak ch .. i śniezyca okropna ;)Mimo to ryby były dwie jeszcze bo sum około 10kg którego podhaczyłem i pływa dalej bez wyjmowania na brzeg i leszcz podobnie...może za rok się ze mną spotkają i dadzą szansę złapać się normalnie ;)Pozdro
a ja dziś zaliczyłem 2 godzinki na Wisłą od 16 do 18 ,obyło się bez rybki ale ząbki zostały na odbite na ogonku mamby , pewnie jakiś niezdecydowany sandałek
a ja dziś zaliczyłem 2 godzinki na Wisłą od 16 do 18 ,obyło się bez rybki ale ząbki zostały na odbite na ogonku mamby , pewnie jakiś niezdecydowany sandałek Albo ta "mamba"była Karolu dla niego za twarda?Teraz to one wolały by pewnie już coś ze świątecznego stołu cha cha cha. Pozdrawiam.
Spoko Panowie, dobre wieści. Będzie prawdopodobnie odwilż:) Więc przy sprzyjających wiatrach jeszcze co niektórzy połowią. Ja już chyba odpuszczam. Jakoś nie chce mi się ruszać dupska z ciepłego domku. Kurde chyba się starzeję;) Pozdro Mistrzowie!
Spoko Panowie, dobre wieści. Będzie prawdopodobnie odwilż:) Więc przy sprzyjających wiatrach jeszcze co niektórzy połowią. Ja już chyba odpuszczam. Jakoś nie chce mi się ruszać dupska z ciepłego domku. Kurde chyba się starzeję;) Pozdro Mistrzowie!
czekam właśnie na to z niecierpliwością bo ten lód na przelotkach jest niedowytrzymania
Mirku gdym miał takie łowiska jak Ty u siebie to bym tej wiosny nie wyglądał. Co mogę u siebie? Jechać na małą płytką zaporówkę PZW i spomiędzy kilku karpi i amurów jakie zostały po sezonie próbować wyjąć skarłowaciałe plotki i okoniki wielkości palca. Są i tacy kamikadze ale bardzo bardzo nieliczni.:)
Tomku ja też nie muszę wchodzić na lód, nie pamiętam takiej zimy by u mnie rzeka cała zamarzła.Zamarzają tylko przybrzeżne zastoiska i wolniejsze odcinki. Tylko nie wiem czy znajdę tyle chęci jak dawniej by wykopać robaki które są około 1 m pod zamarzniętą ziemią i iść w -25*( z małą jednak nadzieją na spotkanie z rybą. Nadzieja mała bo nie zamarzną odcinki szybkie i płytkie a tam gdzie zimą stoi ryba jednak będzie lód,może to i dobrze ochroni je.
U mnie jezioro zamarzło tylko miejscami, trenowałem spinning, ale bez kontaktu z rybą. Mimo wszystko kilka km spaceru mam w nogach i do soboty musi mi wystarczyć.:)
U mnie też dziś odwilż przyszła ale śniegu jeszcze dużo i trudno coś wyrokować o łowieniu. Zobaczę co jutro pogoda przyniesie a śniegu jeszcze dużo jest jak się szybko stopi to poziom wody pójdzie w górę.Może jednak na tyle niedużo że da się łowić żeby tylko kra trochę spłynęła.
U mnie jezioro zamarzło tylko miejscami, trenowałem spinning, ale bez kontaktu z rybą. Mimo wszystko kilka km spaceru mam w nogach i do soboty musi mi wystarczyć.:) Dobry Irku jest i spacer.Nie zawsze jest czas i na to! A co do lodu to i u nas wszędzie nie wejdzie.Dziś z kolegą LABEO z kilku miejsc musieliśmy się ostrożnie wycofywać.Idąc po lodzie pukałem przed sobą pierzchnią,no i dwa razy mi klupnęła do połowy.No tam oczywiście włączałem wsteczny bieg!
Piękne jeziorko ;) jeszcze trochę i maj hehehehea tak serio to może w tym roku Trotka Andrzeju:)?
Trotka powiadasz...Tomku jak na razie jest to rybka która znajduje się w strefie moich marzeń ...ale zobaczymy... w grę wchodzi rzeka Ina jednak nie prędzej jak lutym bo w styczniu straszny tłok tam panuje...ale zdecydowanie bliżej nas są w zasięgu dzikie kropki...i Ty o tym wiesz...:)))
Dziś sprawdzałem grubość lodu na starorzeczach Wisły.Jeszcze jest ryzykowna 4-10 cm,do tego odwilż.
Gratuluję rybek Kolego ;)mi dziś spadł sandacz w pierwszym rzucie taki gdzieś 2 kg mógł być ...myslałem że złość mi skroń rozwali...zauważyłem że z haków V-point dragona strasznie dużo mi sandałów schodzi i definitywnie usuwam je z pudełka...
Gratuluję rybek Kolego ;)mi dziś spadł sandacz w pierwszym rzucie taki gdzieś 2 kg mógł być ...myslałem że złość mi skroń rozwali...zauważyłem że z haków V-point dragona strasznie dużo mi sandałów schodzi i definitywnie usuwam je z pudełka...
Tak to Tomku jest reklamy,marketingi wszystko to o kant d.... rozbić bo tak naprawdę to człowiek dopiero nad wodą uczy się sprzętu praktycznie i na błędach ( żeby było śmiesznie to nie swoich tylko producenta:)).
Gratuluję rybek Kolego ;)mi dziś spadł sandacz w pierwszym rzucie taki gdzieś 2 kg mógł być ...myslałem że złość mi skroń rozwali...zauważyłem że z haków V-point dragona strasznie dużo mi sandałów schodzi i definitywnie usuwam je z pudełka...Dzięki Tomku.A odnośnie spadających rybek.Miałem podobne problemy z v-pointami.Teraz ponownie zaufałem Mustadom!W moim przekonaniu są o wiele lepsze!
Gratuluję rybek Kolego ;)mi dziś spadł sandacz w pierwszym rzucie taki gdzieś 2 kg mógł być ...myslałem że złość mi skroń rozwali...zauważyłem że z haków V-point dragona strasznie dużo mi sandałów schodzi i definitywnie usuwam je z pudełka...Dzięki Tomku.A odnośnie spadających rybek.Miałem podobne problemy z v-pointami.Teraz ponownie zaufałem Mustadom!W moim przekonaniu są o wiele lepsze!
Nie miałem nic w tej gramaturze i założyłem akurat v-kę i taki klops uhhhhNormalnie jeszcze mnie pięką oczy od wytrzeszcza jakiego zrobiłem po spinie chłopy ...masakra hehe...Jutro jest też dzień o ile padać śnieg nie będzie ;)
No to ten wytrzeszcz musiał być większy od tej spiętej ryby! Nic się nie bój Tomku,do świąt oczy wrócą do normy.Każdy z nas,no może nie każdy ale większość zaznała smaku takiej porażki.Najważniejsze że byłeś nad wodą!Dodatkowo miałeś pośredni kontakt z rybą! Czego jeszcze do szczęścia człowiekowi potrzeba?
to takie próby , w pracy mam modelarnie ,ciekłe alu i piach formierski także praktycznie można odlać kokilkę do wszystkiego w razie czego służe pomocą
Dziś nie dało rady....kimnołem 2 godz i pojechałem po trzeciej zmianie , mimo serdecznych słów żony,,%^%*" i babci nie odpuścilem , efekt ; 2,5 godziny za szczupłym ,bez kontaktu , 1,5 godz. sandacz , 2 fajne pukniecia ale byłem tak skostniały hehehe że zanim przyciołem ,, to można by do trzech policzyć ", w sumie było nas dziewieciu i wyszedł tylko jeden taki ze 30 cm .
Próbuj Irku bo Świeta tuż tuż a Mistrzowie nie kupują podróby z hodowli bo mają własnoręcznie złowioną.:)
Spokojnie Krzychu, jeszcze nie miałem sytuacji, żeby jeść kolegę na rybach.
Dziś na spontanicznej wycieczce osobistej, która miała być testem dla piórek okoniowych(ponoć), uczepiły się dwa esoxy i jedno fajne branie ale puste niestety. Pech chciał, że killer został w wodzie na jakiejś gałęzi zatopionej.
Tak to jakoś jest z tymi killerami Irku łapia nie tylko ryby ale i zaczepy.:)
Sam się muszę rozglądnąć po sklepach i uzupełnić zapasy przecież już niedługo pierwszy styczeń i start nowego sezonu.
Fajnie, że wycieczka zaowocowała Irku, a sam esox wygląda na nieźle zaskoczonego sytuacją. Pewnie bije się z myślą " nie odpuścił i w taką pogodę "
Fajnie, że wycieczka zaowocowała Irku, a sam esox wygląda na nieźle zaskoczonego sytuacją. Pewnie bije się z myślą " nie odpuścił i w taką pogodę "
Też byłem zaskoczony, trzy brania na ostatnim z pomostów gdzie zazwyczaj czepiał się jeden szczupak lub okonie średniaki. Właśnie pasiaki były głównym celem, ale nie dały się nabrać.
Irku tyle śniego a Tobie jeziorka jeszcze nie pozamarazły? Bo ja już nie połowię:( Teraz to mogę z utęsknieniem wyczekiwać wiosny i drwęckich kleni. Ale to pewnie dopiero za 3 miesiące. Oj co ja będę robić tyle czasu bez spina...
Pozdro!
Fajny Szczupaczek Irku.W typowo zimowej szacie.No i ma przepiękny kolczyk w gębie!Gratki.
Jeśli chodzi o wody stojące to już żadna przynęta nie przebije lodu pomimo że cienki a nad rzekę nie miałem dziś odwagi się wybrać.
Po świętach jak wywietrzeją mi z głowy wszystkie rzeczy jakie zjem trzeb będzie zrobić podsumowanie sezonu,chyba że jakaś odwilż nas zaskoczy.:)
Mi sandał spadł , nie wyczułem brania jak podniusł z dna ciężkie warunki ogólnie -5 wiatr jak ch .. i śniezyca okropna ;)Mimo to ryby były dwie jeszcze bo sum około 10kg którego podhaczyłem i pływa dalej bez wyjmowania na brzeg i leszcz podobnie...może za rok się ze mną spotkają i dadzą szansę złapać się normalnie ;)Pozdro
Warunki ciężkie i u mnie Tomku.Jeśli szybko nie przyjdzie odwilż to chyba zapadnę w sen zimowy.
a ja dziś zaliczyłem 2 godzinki na Wisłą od 16 do 18 ,obyło się bez rybki ale ząbki zostały na odbite na ogonku mamby , pewnie jakiś niezdecydowany sandałek
a ja dziś zaliczyłem 2 godzinki na Wisłą od 16 do 18 ,obyło się bez rybki ale ząbki zostały na odbite na ogonku mamby , pewnie jakiś niezdecydowany sandałek
Albo ta "mamba"była Karolu dla niego za twarda?Teraz to one wolały by pewnie już coś ze świątecznego stołu cha cha cha. Pozdrawiam.
U mnie Wartą idzie kra w nocy po -10 raczej nie mam szans na wykazanie się w tym roku...zazdroszczę Ci Karolu możliwości wędkowania ;)Pozdro
Spoko Panowie, dobre wieści. Będzie prawdopodobnie odwilż:) Więc przy sprzyjających wiatrach jeszcze co niektórzy połowią. Ja już chyba odpuszczam. Jakoś nie chce mi się ruszać dupska z ciepłego domku. Kurde chyba się starzeję;) Pozdro Mistrzowie!
Liczę na tą odwilż Tomku.:)
Ogólnie nie jest źle już połowa grudnia ani się obejrzymy jak będziemy łowić wiosenne jazie wśród zielonych traw.:)
Liczę na tą odwilż Tomku.:)
Ogólnie nie jest źle już połowa grudnia ani się obejrzymy jak będziemy łowić wiosenne jazie wśród zielonych traw.:)
Albo klenie na smużaki:)))
Spoko Panowie, dobre wieści. Będzie prawdopodobnie odwilż:) Więc przy sprzyjających wiatrach jeszcze co niektórzy połowią. Ja już chyba odpuszczam. Jakoś nie chce mi się ruszać dupska z ciepłego domku. Kurde chyba się starzeję;) Pozdro Mistrzowie!
czekam właśnie na to z niecierpliwością bo ten lód na przelotkach jest niedowytrzymania
Liczę na tą odwilż Tomku.:)
Ogólnie nie jest źle już połowa grudnia ani się obejrzymy jak będziemy łowić wiosenne jazie wśród zielonych traw.:)
Albo klenie na smużaki:)))
Albo sandaczyki z opadu ;)
Liczę na tą odwilż Tomku.:)
Ogólnie nie jest źle już połowa grudnia ani się obejrzymy jak będziemy łowić wiosenne jazie wśród zielonych traw.:)
Albo klenie na smużaki:)))
Albo sandaczyki z opadu ;)
Albo cokolwiek byle tylko lodu nie było na wodzie.:)
Byle był :D
Liczę na tą odwilż Tomku.:)
Ogólnie nie jest źle już połowa grudnia ani się obejrzymy jak będziemy łowić wiosenne jazie wśród zielonych traw.:)
Albo klenie na smużaki:)))
Albo sandaczyki z opadu ;)
Hej...:) a jakieś znajome mi to miejsce Tomku...:) szczególnie ten drzewostan w tle...:)
ps.pięknie zażarł...:)
P:)
Hej...:) a jakieś znajome mi to miejsce Tomku...:) szczególnie ten drzewostan w tle...:)
ps.pięknie zażarł...:)
P:)
A to Twoje osławione jeziorko Andrzeju? :)
Pozdro!
Byle był :D
A po co mi lód?
Nigdy z lodu nie łowiłem,nie znam się a nie zamierzam otworzyć tegorocznej listy tych któtrzy się znaleźli pod nim.:)
Do czasu ... ;)
Jak byś spróbował to byś nie odpuścił :P
Na pewno bym spróbował ale nie mam blisko łowisk gdzie można poważnie połowić spod lodu.
Hej...:) a jakieś znajome mi to miejsce Tomku...:) szczególnie ten drzewostan w tle...:)
ps.pięknie zażarł...:)
P:)
A to Twoje osławione jeziorko Andrzeju? :)
Pozdro!
Strzał w 10 Tomku...:)))
P:)
Piękne jeziorko ;) jeszcze trochę i maj hehehehea tak serio to może w tym roku Trotka Andrzeju:)?
Tomku nie patrz tak daleko czyli aż do maja bo się załamiesz.:)
Mi wystarczy pierwszy marzec by ruszyć np. na miętusa a potem to już z górki.:)
Co wy z tą wiosną panowie. Zaczyna się najpiękniejszy, najbardziej finezyjny okres wędkowania...
Mirku gdym miał takie łowiska jak Ty u siebie to bym tej wiosny nie wyglądał.
Co mogę u siebie? Jechać na małą płytką zaporówkę PZW i spomiędzy kilku karpi i amurów jakie zostały po sezonie próbować wyjąć skarłowaciałe plotki i okoniki wielkości palca.
Są i tacy kamikadze ale bardzo bardzo nieliczni.:)
Ja na lód nie wchodzę na przykład ;)Za to pstrągom i być może trotkom nie odmówię ;)
Tomku ja też nie muszę wchodzić na lód, nie pamiętam takiej zimy by u mnie rzeka cała zamarzła.Zamarzają tylko przybrzeżne zastoiska i wolniejsze odcinki.
Tylko nie wiem czy znajdę tyle chęci jak dawniej by wykopać robaki które są około 1 m pod zamarzniętą ziemią i iść w -25*( z małą jednak nadzieją na spotkanie z rybą.
Nadzieja mała bo nie zamarzną odcinki szybkie i płytkie a tam gdzie zimą stoi ryba jednak będzie lód,może to i dobrze ochroni je.
Dziś sprawdzałem grubość lodu na starorzeczach Wisły.Jeszcze jest ryzykowna 4-10 cm,do tego odwilż.
Taki też się trafił.
U mnie jezioro zamarzło tylko miejscami, trenowałem spinning, ale bez kontaktu z rybą. Mimo wszystko kilka km spaceru mam w nogach i do soboty musi mi wystarczyć.:)
U mnie też dziś odwilż przyszła ale śniegu jeszcze dużo i trudno coś wyrokować o łowieniu.
Zobaczę co jutro pogoda przyniesie a śniegu jeszcze dużo jest jak się szybko stopi to poziom wody pójdzie w górę.Może jednak na tyle niedużo że da się łowić żeby tylko kra trochę spłynęła.
U mnie jezioro zamarzło tylko miejscami, trenowałem spinning, ale bez kontaktu z rybą. Mimo wszystko kilka km spaceru mam w nogach i do soboty musi mi wystarczyć.:)
Dobry Irku jest i spacer.Nie zawsze jest czas i na to! A co do lodu to i u nas wszędzie nie wejdzie.Dziś z kolegą LABEO z kilku miejsc musieliśmy się ostrożnie wycofywać.Idąc po lodzie pukałem przed sobą pierzchnią,no i dwa razy mi klupnęła do połowy.No tam oczywiście włączałem wsteczny bieg!
Piękne jeziorko ;) jeszcze trochę i maj hehehehea tak serio to może w tym roku Trotka Andrzeju:)?
Trotka powiadasz...Tomku jak na razie jest to rybka która znajduje się w strefie moich marzeń ...ale zobaczymy... w grę wchodzi rzeka Ina jednak nie prędzej jak lutym bo w styczniu straszny tłok tam panuje...ale zdecydowanie bliżej nas są w zasięgu dzikie kropki...i Ty o tym wiesz...:)))
P:)
Dziś sprawdzałem grubość lodu na starorzeczach Wisły.Jeszcze jest ryzykowna 4-10 cm,do tego odwilż.
Grubość lodu rzeczywiście ryzykowna Tomku ale rybki za to urocze.:)
Dziś sprawdzałem grubość lodu na starorzeczach Wisły.Jeszcze jest ryzykowna 4-10 cm,do tego odwilż.
Grubość lodu rzeczywiście ryzykowna Tomku ale rybki za to urocze.:)
Tak. Małe a cieszy! O te większe tu gdzie łowię jest coraz trudniej.Ale próbować trzeba!
Pogoda jest wspaniała.
Wczoraj była odwilż w nocy wszystko zamarzło dookoła lodowisko,chyba muszę kupić psu łyżwy bo teraz jeździ na zadku.:)
Dziś sprawdzałem grubość lodu na starorzeczach Wisły.Jeszcze jest ryzykowna 4-10 cm,do tego odwilż.
Gratuluję rybek Kolego ;)mi dziś spadł sandacz w pierwszym rzucie taki gdzieś 2 kg mógł być ...myslałem że złość mi skroń rozwali...zauważyłem że z haków V-point dragona strasznie dużo mi sandałów schodzi i definitywnie usuwam je z pudełka...
Gratuluję rybek Kolego ;)mi dziś spadł sandacz w pierwszym rzucie taki gdzieś 2 kg mógł być ...myslałem że złość mi skroń rozwali...zauważyłem że z haków V-point dragona strasznie dużo mi sandałów schodzi i definitywnie usuwam je z pudełka...
Tak to Tomku jest reklamy,marketingi wszystko to o kant d.... rozbić bo tak naprawdę to człowiek dopiero nad wodą uczy się sprzętu praktycznie i na błędach ( żeby było śmiesznie to nie swoich tylko producenta:)).
Gratuluję rybek Kolego ;)mi dziś spadł sandacz w pierwszym rzucie taki gdzieś 2 kg mógł być ...myslałem że złość mi skroń rozwali...zauważyłem że z haków V-point dragona strasznie dużo mi sandałów schodzi i definitywnie usuwam je z pudełka...Dzięki Tomku.A odnośnie spadających rybek.Miałem podobne problemy z v-pointami.Teraz ponownie zaufałem Mustadom!W moim przekonaniu są o wiele lepsze!
Gratuluję rybek Kolego ;)mi dziś spadł sandacz w pierwszym rzucie taki gdzieś 2 kg mógł być ...myslałem że złość mi skroń rozwali...zauważyłem że z haków V-point dragona strasznie dużo mi sandałów schodzi i definitywnie usuwam je z pudełka...Dzięki Tomku.A odnośnie spadających rybek.Miałem podobne problemy z v-pointami.Teraz ponownie zaufałem Mustadom!W moim przekonaniu są o wiele lepsze!
Nie miałem nic w tej gramaturze i założyłem akurat v-kę i taki klops uhhhhNormalnie jeszcze mnie pięką oczy od wytrzeszcza jakiego zrobiłem po spinie chłopy ...masakra hehe...Jutro jest też dzień o ile padać śnieg nie będzie ;)
Już wiem czego nie kupować żeby nad wodą nie dostać takiego wytrzeszcza jak Tomki.:)
Jakoś nie używałem tych główek i nie planuje kupować i używać.
No to ten wytrzeszcz musiał być większy od tej spiętej ryby! Nic się nie bój Tomku,do świąt oczy wrócą do normy.Każdy z nas,no może nie każdy ale większość zaznała smaku takiej porażki.Najważniejsze że byłeś nad wodą!Dodatkowo miałeś pośredni kontakt z rybą! Czego jeszcze do szczęścia człowiekowi potrzeba?
Mniejsze v-pointy stosowałem podczas łowienia okoni i było wszystko w porządku, na sandaczach nie testowałem więc się nie wypowiem.
No rybki szkoda Tomku, mogła by dotrzymać towarzystwa karpiowi na stole.
Irku jeszcze kilka dni jest Tomek się spręży i da radę.:)