Wczoraj z kol.Stroz26 wybraliśmy się na Oderke w okolice Krapkowic. Byliśmy dosc krotko,bo od 16.00 do 18.30. wynik to w sumie 3 pstryki z tego jeden wyciągnięty, taki ok 40-45 cm. Trzeba się cieszyć z chwil spędzonych nad wodą,a rybki to tylko dodatek :) Smoki mają jeszcze trochę czasu! pozdrawiam!!
Dzisiaj Odra, ale nietypowo jak dla mnie, bo z łódki :)...a konkretnie Uraz. Razem z ojcem mieliśmy po 3 krótkie sandałki (największy 48cm). Większość z jednego głębokiego miejsca, gdzie było jeszcze mnóstwo puknięć, których nie dało się zaciąć. Dopiero z dozbrojką coś zaczęło się czepiać, ale za koniuszek pyska. Poza tym jeden szczupaczek 52cm, czyli raczej bez rewelacji.
Witam wczoraj byłem na odrze uwaga od 6.30 do 17.30 cały czas se ze spinem i co porażka przez cały dzień udało mi się złowić jednego sandałeczka jakieś 30cm i dzisiaj rano też byłem i porażka. wszystkie brania które miałem były moim zdaniem przyduszane bo jednego własnie tak wyciągnelem a poza tym odra skakała jak głupia pozdrawiam:)))
Witam! Trochę się dzisiaj pochwalę :) Ok. godziny 7. melduję się jak ostatnio co tydzień w niedzielę na moich ulubionych jesiennych główkach na Odrze. Z początku bez brań, na trzeciej główce pierwsze delikatne brania, jednak nic nie udało się wyjąć. Dwie rybki poczułem na kiju, ale szybko zeszły (jeden mógł mieć miarę, drugi na pewno krótki). Później udałem się kilkaset metrów w dół rzeki. Po kilku rzutach niezbyt mocne pstryknięcie i jest! Szybki hol i mam sandacza 59cm. Szybka fotka i do wody :) Kolejna główka bez brania...idę dalej. Słyszę z oddali, że płynie barka. Postanowiłem poczekać, bo falę robiła potężną, lecz od razu pomyślałem...może to ruszy sandacze? Gdy się uspokoiło wykonałem rzut, pierwsze podbicie, opad i łup!!! Siedzi :) Sandacz ma 55 cm. Drugi rzut, kilka skoków i znowu ładne walnięcie. Tym razem sandacz ma 53cm i podobnie jak poprzednicy cały i zdrowy wraca do wody. Radość była ogromna, ale skoro nie było jeszcze południa, to czasu miałem jeszcze sporo. Postanowiłem zmienić o kilka kilometrów miejscówkę i dalej szukać sandaczy. Było już późne popołudnie, a wędkarzy niespodziewanie zaczęło przybywać. Obłowiłem już 4 główki jednak bez efektów. Ostroga przede mną była jeszcze wolna, więc szybko na nią poszedłem w nadziei, że może tam jeszcze coś skubnie. Po kilku rzutach przy poderwaniu gumy z dna poczułem mocne uderzenie, a po dłuższej chwili na brzegu miałem sandacza 78cm :) na zakończenie postanowiłem udać się na jedną z główek, na której miałem dziś rybę. Wiadomo, że wieczorem wszystko jest możliwe. W drugim rzucie potężne uderzenie i szybki odjazd. Już wiedziałem, że mam suma. Walka trwała ok 30 minut i w tym czasie musiałem przebiec 10 główek, bo nie dało się zatrzymać ryby. A wszystko dlatego, że zapięty był za ogon... Mierzył ok. 145cm :) To tyle, pozdrawiam!
Już Ci pogratulowałem rybek, ale zrobię to raz jeszcze, bo nie codziennie łowi się tyle wymiarowych sandaczy - gratuluję! :) Piotrek, wiesz, że sezon dla Cienie kończy się z nastaniem grudnia? Daj nam chociaż miesiąc czasu, aby Cię troszkę podgonić... ;) A tak na poważnie, to nie zwalniaj tępa i pokazuj nam kolejne odrzańskie sandacze! :)
Dzięki :) Od pierwszego grudnia do ósmego jadę do Norwegii, tak więc dam im trochę odpocząc :) a tak na poważnie to mam nadzieję, że jeszcze się coś trafi. Właściwie to będe miał dwa tygodnie przerwy, bo do końca tygodnia już raczej nie bedzie czasu.. Ale wszystkim życzę takich emocji :)
Witam byłem dzisiaj na odrze i cieniutko a nawet bardzo 1 branie delikatne ledwo za uwarzyłem na wklejance jak szczytówka pykła i sandacz ok 40cm później obstukałem z 10 główek i nic nawet pobicia i na koniec potężne uderzenie z agresywnego opadu złapałem pięknego leszcza 54cm he he agresywnie zaatakował gume ogonem na początku myślałem że to sum he he pozdrawiam:)))
Wczoraj udało mi się wyskoczyć na 2,5 godzinki, odwiedziłem tylko 5 główek, ale nie było najgorzej jak na tak krótki czas. Najpierw fajne branko z opadu, ale niestety tylko 48 cm. Właściwie to był pierwszy rzut tego dnia :) Później 10 minut spacerku na kolejną główkę i po paru rzutach przy poderwaniu uderzył sandacz 53 cm, tak więc było już dobrze. Kolejna ostroga (obok poprzedniej) i również po kilku rzutach bardzo delikatne skubnięcie w opadzie i siedzi, jednak po kilku metrach sandacz się wypiął, a szkoda bo ""wyglądał"" na miarowego. Niestety i tak bywa..Wracając szybkim krokiem do samochodu, bo czas się kończył postanowiłem jeszcze rzucić kilka razy na pierwszej główce. Zobaczyłem jednak z oddali dwóch wędkarzy, którzy właśnie schodzili z ""mojej"" miejscówki. Pomyślałem, że nie zaszkodzi jednak rzucić parę razy. Ku mojemu zdziwieniu po chwili wyjąłem kolejnego sandaczyka ok 45 cm, czyli opłaca się czasem połowić po kimś. Dodam, że to nie pierwszy wyjęty sandacz, gdy wszedłem na główkę bezpośrednio po innym wędkarzu...dziwne ale prawdziwe :) Brania ""krótkich"" ryb miałem na 9-cio centymetrowe kopyto na 22 gr główce, a pozostałe 2 brania na 17gr i przynęte w tym samym rozmiarze.
Wczoraj z kol.Stroz26 wybraliśmy się na Oderke w okolice Krapkowic. Byliśmy dosc krotko,bo od 16.00 do 18.30. wynik to w sumie 3 pstryki z tego jeden wyciągnięty, taki ok 40-45 cm. Trzeba się cieszyć z chwil spędzonych nad wodą,a rybki to tylko dodatek :) Smoki mają jeszcze trochę czasu! pozdrawiam!!
A w którym miejscu byliście, ja wczoraj Oderka między Krapkowicami a Obrowcem 3h i niestety 0. Pozdrawiam
Myśmy też wczoraj byli z kolegą pawlak117 ale w Mechnicy obok promu,wynik to parę pstryków,w tym wyciągnięty jeden sandaczyk około 30 cm,jeden ze 20 cm za brzuch i jeden szczupaczek taki też z 30 parę cm ale to już na odrze w koźlu,a poza tymi rybkami to parę pstryczków nie możliwych do zacięcia:)łowiliśmy od 7 do 14...
No i grudzień otwarty. Nie tak fajnie, jak Piotrka, ale jakieś tam pstryki były i na 3 brania, 3 ryby wyjęte.Wczoraj, byłem od godz. 7.30 do 14.30. Wszystkie brania raczej z rana, gdy jeszcze był śnieg. Pierwszy strzał, mimo niewielkich rozmiarów sandacza (ok. 35 cm), dawał nadzieję, na świetne żerowanie mętnookich, bo kopnięcie, było godne dużego sandacza. Ale niestety, później był tylko ok. 50 cm szczupak i brat bliźniak sandacza, który tym razem, wziął tak delikatnie, że nawet na GS, branie było ledwo wyczuwalne. Może następnym razem, będą większe...:)
A na koguty łowicie na Odrze koło Ścinawy?;)Bo może wpadnę tam zachaczyć siwuska na kogucika w przyszlym roku na razie dwa mojej roboty koguty przy dwoch rzutach zostały na dnie waszej Odry a na trzeciego wjechało kilka sandaczy i szczupak obcioł niestety.. Ps. Ja nie testowałem tam jeszcze swoich kogutów tylko wiem to z opisu kolegi dla któego robiłem pierzaki:)
A na koguty łowicie na Odrze koło Ścinawy?;)Bo może wpadnę tam zachaczyć siwuska na kogucika w przyszlym roku na razie dwa mojej roboty koguty przy dwoch rzutach zostały na dnie waszej Odry a na trzeciego wjechało kilka sandaczy i szczupak obcioł niestety.. Ps. Ja nie testowałem tam jeszcze swoich kogutów tylko wiem to z opisu kolegi dla któego robiłem pierzaki:)
A na koguty łowicie na Odrze koło Ścinawy?;)Bo może wpadnę tam zachaczyć siwuska na kogucika w przyszlym roku na razie dwa mojej roboty koguty przy dwoch rzutach zostały na dnie waszej Odry a na trzeciego wjechało kilka sandaczy i szczupak obcioł niestety.. Ps. Ja nie testowałem tam jeszcze swoich kogutów tylko wiem to z opisu kolegi dla któego robiłem pierzaki:)
Pozdrawiam Sandacz z piórkiem:)
Dzieciaki chcesz nabrać na takie reklamy?
Irek ,kolega chyba nie widział Twoich kuraków,,mistrzostwo" , nie raz widziałem nad Wisłą kolegów z kogutami i nic nie łowili a koguty to raczej wyglądały na wypiżeńce hehehe
Czyżbym widział zazdrość ?;) Jak dla mnie takie zachowanie w Panśkim wykonaniu jest hmm.. Żałosne i sądzę ,że tylko tak można skwitować takie zachowanie.Mam 16lat i co ja Panu zrobiłem ? Zawsze odnosiłem się do Pana osoby z szacunkiem mimo ,że słyszałem wiele negatywnych opini na temat Pańskiej osoby. I wszędzie gdzie nie udzielę głosu na tej stronie od razu jest negatywny komentarz pod moim. Usiułuje mnie Pan ośmieszać tylko pytam po co? Czy na prawdę uważa Pan ,że to co jest idealne jest tylko Pańskie ?;) To gratuluję i w związku z nadchodzącymi Świętami Bożego Narodzenia życzę Panu wszelkiej pomyślności i odrobinę sympatii dla młodzieży.
To nie zadrość kolego, tylko nudny się robisz rzucając po całym forum tymi "reklamami". Chcesz, to chętnie odstąpię tobie trochę klientów, bo nie mogę się wyrobić i część zamówień odmówiłem. A tematu negatywnych opinii nie będę rozwijał.
Koledzy nie ma co się drapać. W Ścinawie też są ludzie, którzy łowią na koguty, chociaż nie jest to jeszcze tak powszechne. Ja tam wolę gumy jesienią. Ale moim zdaniem chodzi o przekonanie do przynęty. Jak ktoś łowi cały czas na koguty i umie łowić, to będzie łowił ryby. A Twoich kogutów Irku nie trzeba reklamować i na pewno pokazałbyś nam szkołę łowiąc swoimi cudeńkami. Nie twierdzę jednak, że w kogutach potrzebny jest wygląd. To tak samo jak z woblerami, które sam robię i wiem,że wygląd dużo daje, ale nie jest najważniejszy.
Ja po prostu zadałem pytanie czy ktoś tam łowi na koguty na Odrze w okolicy Ścinawy ponieważ będę tam w wakacje u mojej dziewczyny i pewnie się wybierzemy porzucać stąd moje pytanie ponieważ dostosowałbym sobie kilka kogutów pod Odrzańskie trendy. Ot i cały problem.
Ja na koguty w Odrze raczej nie łowię, ale myślę, że np. białe, żółte czy seledynowe powinny się sprawdzić. Jednak Ameryki raczej nie odkryłem, może wypowie się ktoś bardziej doświadczony jeśli chodzi o koguty.
Mialem polowic ale chyba troche za zimno i zaczynaja plywac kry miedzy glowkami, narazie takie bardzo delikatne ale juz sa. Odra na zdjeciu na wysokosci zielonej gory
Ja na koguty w Odrze raczej nie łowię, ale myślę, że np. białe, żółte czy seledynowe powinny się sprawdzić. Jednak Ameryki raczej nie odkryłem, może wypowie się ktoś bardziej doświadczony jeśli chodzi o koguty.
Ja najbardziej lubię z takich piór jakie natura stworzyła-na tych zawsze były większe efekty;) Chociaż seledynki i niebieskie też sporo połowiły;) Czyli co radzisz bardziej jasne kolorki czy bardziej ciemne?;) I na jakich ciężarach tam najlepsze efekty?:)
Czyżbym widział zazdrość ?;) Jak dla mnie takie zachowanie w Panśkim wykonaniu jest hmm.. Żałosne i sądzę ,że tylko tak można skwitować takie zachowanie.Mam 16lat i co ja Panu zrobiłem ? Zawsze odnosiłem się do Pana osoby z szacunkiem mimo ,że słyszałem wiele negatywnych opini na temat Pańskiej osoby. I wszędzie gdzie nie udzielę głosu na tej stronie od razu jest negatywny komentarz pod moim. Usiułuje mnie Pan ośmieszać tylko pytam po co? Czy na prawdę uważa Pan ,że to co jest idealne jest tylko Pańskie ?;) To gratuluję i w związku z nadchodzącymi Świętami Bożego Narodzenia życzę Panu wszelkiej pomyślności i odrobinę sympatii dla młodzieży.
Pozdrawiam Sandacz z piórkiem ;)
Kolego, nie pogrążaj się bo ja już nie będę pisał co ja za brednie czytam w Twoim wykonaniu na forum jak i komentarzach do zdjęć. Ale doje**%#ś już tym, że Irek ma gdzieś negatywne opinie.
Każdy ma tak, że jak ktoś coś powie/ napisze nie zawsze się z tym zgadza, ale tym to doje...chałeś.
Uzasadnij chociaż, albo podaj choć jeden przykład skoro jest ich wiele. Ktoś może się nie zgadzać z tym co pisze, ale od razu złe opinie co do osoby ? To chyba u Twoich zwierzaków na podwórku i papudze sąsiada.
Czyżbym widział zazdrość ?;) Jak dla mnie takie zachowanie w Panśkim wykonaniu jest hmm.. Żałosne i sądzę ,że tylko tak można skwitować takie zachowanie.Mam 16lat i co ja Panu zrobiłem ? Zawsze odnosiłem się do Pana osoby z szacunkiem mimo ,że słyszałem wiele negatywnych opini na temat Pańskiej osoby. I wszędzie gdzie nie udzielę głosu na tej stronie od razu jest negatywny komentarz pod moim. Usiułuje mnie Pan ośmieszać tylko pytam po co? Czy na prawdę uważa Pan ,że to co jest idealne jest tylko Pańskie ?;) To gratuluję i w związku z nadchodzącymi Świętami Bożego Narodzenia życzę Panu wszelkiej pomyślności i odrobinę sympatii dla młodzieży.
Pozdrawiam Sandacz z piórkiem ;)
Kolego, nie pogrążaj się bo ja już nie będę pisał co ja za brednie czytam w Twoim wykonaniu na forum jak i komentarzach do zdjęć. Ale doje**%#ś już tym, że Irek ma gdzieś negatywne opinie.
Każdy ma tak, że jak ktoś coś powie/ napisze nie zawsze się z tym zgadza, ale tym to doje...chałeś.
Uzasadnij chociaż, albo podaj choć jeden przykład skoro jest ich wiele. Ktoś może się nie zgadzać z tym co pisze, ale od razu złe opinie co do osoby ? To chyba u Twoich zwierzaków na podwórku i papudze sąsiada.
Wracając do tematu, dzisiejsze 70 cm. Temperatura ok. -5 st., do tego strasznie nieprzyjemny wiatr. Łowiłem 2 godziny przed zmierzchem i tyle w tych warunkach mi wystarczyło, chociaż nie było tak najgorzej. Tylko, że plecionka marzła, a właściwie to cały sprzęt był z lodu. Sandacz wziął w drugim rzucie z opadu na 9cm na 17gr. Miałem jeszcze jedno branie przy poderwaniu oraz przez chwilę na wędce miałem suma, ale na szczęście się wypiął :) zostawiając pół metra śluzu.
Widzę, że wróciłeś Piotrku z Norwegii i już nam pokazujesz, kto tu rządzi... :)Piękny sandał - gratuluję :)
Ja byłem w sobotę (-naście st.) i tak, jak piszesz, marzł cały sprzęt. Łowiłem od godz. 7.30 do godz. 13.30, i zanotowałem jedno piękne kopnięcie, ale szczupak obciął ogon i tyle było kontaktu z rybami tego dnia...
A co do kogutów, to dostałem kilka sztuk od znajomego wędkarza, który łowi w Odrze na własnoręcznie zrobione koguty (z pięknymi wynikami (głównie wczesne lato), m.in., tegoroczny sandacz 98 cm) i kilka razy machnąłem tą przynętą, która mi dała sandacza pod wymiarka... :)
A to wspomniana już przynęta, w której zasmakował szczupak...
Wczorajszy wyjazd (7-15.30), to kolejny brak kontaktu z sandaczami, niestety... Na pocieszenie, trafił się nie duży szczupak. Może następnym razem, będą mętnookie... Grudniowy drapieżca - 54 cm.
U mnie w Krośnie Odrz. już pełno kry pływa więc średnio się da łowić.W tym roku już raczej nie pomacham kijem.Teraz czekać na lód i za okoniem na Krośnieńskie starorzecze :) Gratuluje wam wszystkim sezonu 2012 i życzę aby następny rok przyniósł jeszcze więcej wymiarowych okoni,szczupaków i sandaczy.Pozdrawiam
Dzisiaj cały dzień na Odrze za sandaczem, którego się jednak nie doczekałem. Na brzegu 4 podpięte leszcze i sum ok. 120 cm również podpięty. Ogólnie tam gdzie wyjąłem leszcze było mnóstwo puknięć, ale przypuszczam, że żadne nie było sandaczowe. Po prostu sandacze pozamykały pyski, do tego bardzo niska woda przyczyniła się do tak słabego wyniku.
Witam byłem dzisiaj od rana do 12 na odrze za sandaczem woda niska ale pogoda super mgliście mrozu nie było, ale ehhhh te sandacze jedno pobicie i nic więcej obskoczyłem ze 20 główek albo więcej robiłem wszystko co mogłem twister kopyta od 6gr do 25g od 7cm do 12cm gumki i w desperacji nawet kogutem i woblerem agresywne podbicie wolny opad szuranie itp itd i nic.... pozdrawiam:)))
Dzisiaj byłem na Odrze z kolegą prawie cały dzień. Nie było nawet najmniejszego kontaktu z sandaczem, no zupełnie nic. Jedyne co to podhaczyłem leszcza ok. 50 cm, a kolega za ogon suma 154cm. I niech mi ktoś powie, że mróz jest dobry na sandacza. Po dość długotrwałym okresie takiego zimna sandacze tak jak większość innych ryb po prostu zamyka pyski i koniec nic im nie zrobisz. Bo to jest niemożliwe, żeby na tyle rzutów nawet jakiś krótki się nie uwiesił, a tym bardziej, że nie chodziłem po przypadkowych główkach tylko same bankówki. No ale cóż trzeba już chyba dać spokój w tym roku.
Walczymy Piotrek, walczymy! :D Ja niestety przez cały tydzień nie miałem czasu wyskoczyć na Odrę, przyszły tydzień zapowiada się podobnie... :( Mam nadzieję, że uda mi się przed nowym rokiem, wyskoczyć chociaż raz i pożegnać się z Odrą, na jakiś czas... :)
Wczoraj z kol.Stroz26 wybraliśmy się na Oderke w okolice Krapkowic. Byliśmy dosc krotko,bo od 16.00 do 18.30. wynik to w sumie 3 pstryki z tego jeden wyciągnięty, taki ok 40-45 cm. Trzeba się cieszyć z chwil spędzonych nad wodą,a rybki to tylko dodatek :) Smoki mają jeszcze trochę czasu! pozdrawiam!!
Dzisiaj Odra, ale nietypowo jak dla mnie, bo z łódki :)...a konkretnie Uraz. Razem z ojcem mieliśmy po 3 krótkie sandałki (największy 48cm). Większość z jednego głębokiego miejsca, gdzie było jeszcze mnóstwo puknięć, których nie dało się zaciąć. Dopiero z dozbrojką coś zaczęło się czepiać, ale za koniuszek pyska. Poza tym jeden szczupaczek 52cm, czyli raczej bez rewelacji.
Witam wczoraj byłem na odrze uwaga od 6.30 do 17.30 cały czas se ze spinem i co porażka przez cały dzień udało mi się złowić jednego sandałeczka jakieś 30cm i dzisiaj rano też byłem i porażka. wszystkie brania które miałem były moim zdaniem przyduszane bo jednego własnie tak wyciągnelem a poza tym odra skakała jak głupia pozdrawiam:)))
Dzis w dwie godzinki 3 brania i 2 smoczki :) a to jeden z nich ! pozdrawiam
Witam! Trochę się dzisiaj pochwalę :) Ok. godziny 7. melduję się jak ostatnio co tydzień w niedzielę na moich ulubionych jesiennych główkach na Odrze. Z początku bez brań, na trzeciej główce pierwsze delikatne brania, jednak nic nie udało się wyjąć. Dwie rybki poczułem na kiju, ale szybko zeszły (jeden mógł mieć miarę, drugi na pewno krótki). Później udałem się kilkaset metrów w dół rzeki. Po kilku rzutach niezbyt mocne pstryknięcie i jest! Szybki hol i mam sandacza 59cm. Szybka fotka i do wody :) Kolejna główka bez brania...idę dalej. Słyszę z oddali, że płynie barka. Postanowiłem poczekać, bo falę robiła potężną, lecz od razu pomyślałem...może to ruszy sandacze? Gdy się uspokoiło wykonałem rzut, pierwsze podbicie, opad i łup!!! Siedzi :) Sandacz ma 55 cm. Drugi rzut, kilka skoków i znowu ładne walnięcie. Tym razem sandacz ma 53cm i podobnie jak poprzednicy cały i zdrowy wraca do wody. Radość była ogromna, ale skoro nie było jeszcze południa, to czasu miałem jeszcze sporo. Postanowiłem zmienić o kilka kilometrów miejscówkę i dalej szukać sandaczy. Było już późne popołudnie, a wędkarzy niespodziewanie zaczęło przybywać. Obłowiłem już 4 główki jednak bez efektów. Ostroga przede mną była jeszcze wolna, więc szybko na nią poszedłem w nadziei, że może tam jeszcze coś skubnie. Po kilku rzutach przy poderwaniu gumy z dna poczułem mocne uderzenie, a po dłuższej chwili na brzegu miałem sandacza 78cm :) na zakończenie postanowiłem udać się na jedną z główek, na której miałem dziś rybę. Wiadomo, że wieczorem wszystko jest możliwe. W drugim rzucie potężne uderzenie i szybki odjazd. Już wiedziałem, że mam suma. Walka trwała ok 30 minut i w tym czasie musiałem przebiec 10 główek, bo nie dało się zatrzymać ryby. A wszystko dlatego, że zapięty był za ogon... Mierzył ok. 145cm :) To tyle, pozdrawiam!
59cm
55cm
53cm
78cm
Trochę niechciany przyłów :)
O ja pierd*** ...
Tyle rybek taki ładnych to ja przez cały sezon nie złapię ; (((
Już Ci pogratulowałem rybek, ale zrobię to raz jeszcze, bo nie codziennie łowi się tyle wymiarowych sandaczy - gratuluję! :)
Piotrek, wiesz, że sezon dla Cienie kończy się z nastaniem grudnia?
Daj nam chociaż miesiąc czasu, aby Cię troszkę podgonić... ;)
A tak na poważnie, to nie zwalniaj tępa i pokazuj nam kolejne odrzańskie sandacze! :)
Dzięki :) Od pierwszego grudnia do ósmego jadę do Norwegii, tak więc dam im trochę odpocząc :) a tak na poważnie to mam nadzieję, że jeszcze się coś trafi. Właściwie to będe miał dwa tygodnie przerwy, bo do końca tygodnia już raczej nie bedzie czasu.. Ale wszystkim życzę takich emocji :)
Kolego gdzie ty takie łądne rybki wyciągasz ?Czy to może Wrocław ?
Mogę tylko powiedzieć, że poniżej Wrocławia...no ale możliwości jest sporo :)
Witam byłem dzisiaj na odrze i cieniutko a nawet bardzo 1 branie delikatne ledwo za uwarzyłem na wklejance jak szczytówka pykła i sandacz ok 40cm później obstukałem z 10 główek i nic nawet pobicia i na koniec potężne uderzenie z agresywnego opadu złapałem pięknego leszcza 54cm he he agresywnie zaatakował gume ogonem na początku myślałem że to sum he he pozdrawiam:)))
Wczoraj udało mi się wyskoczyć na 2,5 godzinki, odwiedziłem tylko 5 główek, ale nie było najgorzej jak na tak krótki czas. Najpierw fajne branko z opadu, ale niestety tylko 48 cm. Właściwie to był pierwszy rzut tego dnia :) Później 10 minut spacerku na kolejną główkę i po paru rzutach przy poderwaniu uderzył sandacz 53 cm, tak więc było już dobrze. Kolejna ostroga (obok poprzedniej) i również po kilku rzutach bardzo delikatne skubnięcie w opadzie i siedzi, jednak po kilku metrach sandacz się wypiął, a szkoda bo ""wyglądał"" na miarowego. Niestety i tak bywa..Wracając szybkim krokiem do samochodu, bo czas się kończył postanowiłem jeszcze rzucić kilka razy na pierwszej główce. Zobaczyłem jednak z oddali dwóch wędkarzy, którzy właśnie schodzili z ""mojej"" miejscówki. Pomyślałem, że nie zaszkodzi jednak rzucić parę razy. Ku mojemu zdziwieniu po chwili wyjąłem kolejnego sandaczyka ok 45 cm, czyli opłaca się czasem połowić po kimś. Dodam, że to nie pierwszy wyjęty sandacz, gdy wszedłem na główkę bezpośrednio po innym wędkarzu...dziwne ale prawdziwe :) Brania ""krótkich"" ryb miałem na 9-cio centymetrowe kopyto na 22 gr główce, a pozostałe 2 brania na 17gr i przynęte w tym samym rozmiarze.
Wczoraj z kol.Stroz26 wybraliśmy się na Oderke w okolice Krapkowic. Byliśmy dosc krotko,bo od 16.00 do 18.30. wynik to w sumie 3 pstryki z tego jeden wyciągnięty, taki ok 40-45 cm. Trzeba się cieszyć z chwil spędzonych nad wodą,a rybki to tylko dodatek :) Smoki mają jeszcze trochę czasu! pozdrawiam!!
A w którym miejscu byliście, ja wczoraj Oderka między Krapkowicami a Obrowcem 3h i niestety 0. Pozdrawiam
Myśmy też wczoraj byli z kolegą pawlak117 ale w Mechnicy obok promu,wynik to parę pstryków,w tym wyciągnięty jeden sandaczyk około 30 cm,jeden ze 20 cm za brzuch i jeden szczupaczek taki też z 30 parę cm ale to już na odrze w koźlu,a poza tymi rybkami to parę pstryczków nie możliwych do zacięcia:)łowiliśmy od 7 do 14...
A co do Krapkowic to byliśmy za zakładem papierniczym na tych główkach.
No i grudzień otwarty. Nie tak fajnie, jak Piotrka, ale jakieś tam pstryki były i na 3 brania, 3 ryby wyjęte.Wczoraj, byłem od godz. 7.30 do 14.30. Wszystkie brania raczej z rana, gdy jeszcze był śnieg. Pierwszy strzał, mimo niewielkich rozmiarów sandacza (ok. 35 cm), dawał nadzieję, na świetne żerowanie mętnookich, bo kopnięcie, było godne dużego sandacza. Ale niestety, później był tylko ok. 50 cm szczupak i brat bliźniak sandacza, który tym razem, wziął tak delikatnie, że nawet na GS, branie było ledwo wyczuwalne.
Może następnym razem, będą większe...:)
Nie było ani większych, ani mniejszych. Dziś cały dzień (7.30-15.30) bez brania...
Może następnym razem... ;)
A na koguty łowicie na Odrze koło Ścinawy?;)Bo może wpadnę tam zachaczyć siwuska na kogucika w przyszlym roku na razie dwa mojej roboty koguty przy dwoch rzutach zostały na dnie waszej Odry a na trzeciego wjechało kilka sandaczy i szczupak obcioł niestety.. Ps. Ja nie testowałem tam jeszcze swoich kogutów tylko wiem to z opisu kolegi dla któego robiłem pierzaki:)
Pozdrawiam Sandacz z piórkiem:)
A na koguty łowicie na Odrze koło Ścinawy?;)Bo może wpadnę tam zachaczyć siwuska na kogucika w przyszlym roku na razie dwa mojej roboty koguty przy dwoch rzutach zostały na dnie waszej Odry a na trzeciego wjechało kilka sandaczy i szczupak obcioł niestety.. Ps. Ja nie testowałem tam jeszcze swoich kogutów tylko wiem to z opisu kolegi dla któego robiłem pierzaki:)
Pozdrawiam Sandacz z piórkiem:)
Dzieciaki chcesz nabrać na takie reklamy?
A na koguty łowicie na Odrze koło Ścinawy?;)Bo może wpadnę tam zachaczyć siwuska na kogucika w przyszlym roku na razie dwa mojej roboty koguty przy dwoch rzutach zostały na dnie waszej Odry a na trzeciego wjechało kilka sandaczy i szczupak obcioł niestety.. Ps. Ja nie testowałem tam jeszcze swoich kogutów tylko wiem to z opisu kolegi dla któego robiłem pierzaki:)
Pozdrawiam Sandacz z piórkiem:)
Dzieciaki chcesz nabrać na takie reklamy?
Irek ,kolega chyba nie widział Twoich kuraków,,mistrzostwo" , nie raz widziałem nad Wisłą kolegów z kogutami i nic nie łowili a koguty to raczej wyglądały na wypiżeńce hehehe
Czyżbym widział zazdrość ?;) Jak dla mnie takie zachowanie w Panśkim wykonaniu jest hmm.. Żałosne i sądzę ,że tylko tak można skwitować takie zachowanie.Mam 16lat i co ja Panu zrobiłem ? Zawsze odnosiłem się do Pana osoby z szacunkiem mimo ,że słyszałem wiele negatywnych opini na temat Pańskiej osoby. I wszędzie gdzie nie udzielę głosu na tej stronie od razu jest negatywny komentarz pod moim. Usiułuje mnie Pan ośmieszać tylko pytam po co? Czy na prawdę uważa Pan ,że to co jest idealne jest tylko Pańskie ?;) To gratuluję i w związku z nadchodzącymi Świętami Bożego Narodzenia życzę Panu wszelkiej pomyślności i odrobinę sympatii dla młodzieży.
Pozdrawiam Sandacz z piórkiem ;)
To nie zadrość kolego, tylko nudny się robisz rzucając po całym forum tymi "reklamami". Chcesz, to chętnie odstąpię tobie trochę klientów, bo nie mogę się wyrobić i część zamówień odmówiłem. A tematu negatywnych opinii nie będę rozwijał.
Koledzy nie ma co się drapać. W Ścinawie też są ludzie, którzy łowią na koguty, chociaż nie jest to jeszcze tak powszechne. Ja tam wolę gumy jesienią. Ale moim zdaniem chodzi o przekonanie do przynęty. Jak ktoś łowi cały czas na koguty i umie łowić, to będzie łowił ryby. A Twoich kogutów Irku nie trzeba reklamować i na pewno pokazałbyś nam szkołę łowiąc swoimi cudeńkami. Nie twierdzę jednak, że w kogutach potrzebny jest wygląd. To tak samo jak z woblerami, które sam robię i wiem,że wygląd dużo daje, ale nie jest najważniejszy.
Ja po prostu zadałem pytanie czy ktoś tam łowi na koguty na Odrze w okolicy Ścinawy ponieważ będę tam w wakacje u mojej dziewczyny i pewnie się wybierzemy porzucać stąd moje pytanie ponieważ dostosowałbym sobie kilka kogutów pod Odrzańskie trendy. Ot i cały problem.
Ja na koguty w Odrze raczej nie łowię, ale myślę, że np. białe, żółte czy seledynowe powinny się sprawdzić. Jednak Ameryki raczej nie odkryłem, może wypowie się ktoś bardziej doświadczony jeśli chodzi o koguty.
Mialem polowic ale chyba troche za zimno i zaczynaja plywac kry miedzy glowkami, narazie takie bardzo delikatne ale juz sa. Odra na zdjeciu na wysokosci zielonej gory
Ja na koguty w Odrze raczej nie łowię, ale myślę, że np. białe, żółte czy seledynowe powinny się sprawdzić. Jednak Ameryki raczej nie odkryłem, może wypowie się ktoś bardziej doświadczony jeśli chodzi o koguty.
Ja najbardziej lubię z takich piór jakie natura stworzyła-na tych zawsze były większe efekty;) Chociaż seledynki i niebieskie też sporo połowiły;) Czyli co radzisz bardziej jasne kolorki czy bardziej ciemne?;) I na jakich ciężarach tam najlepsze efekty?:)
ja w tym sezonie po lowilem okonie i sandacze na koguty lobię na nie łowić:) ale ja już konserwuje sprzęt i czekam na wiosnę pozdrawiam:))))))))
Czyżbym widział zazdrość ?;) Jak dla mnie takie zachowanie w Panśkim wykonaniu jest hmm.. Żałosne i sądzę ,że tylko tak można skwitować takie zachowanie.Mam 16lat i co ja Panu zrobiłem ? Zawsze odnosiłem się do Pana osoby z szacunkiem mimo ,że słyszałem wiele negatywnych opini na temat Pańskiej osoby. I wszędzie gdzie nie udzielę głosu na tej stronie od razu jest negatywny komentarz pod moim. Usiułuje mnie Pan ośmieszać tylko pytam po co? Czy na prawdę uważa Pan ,że to co jest idealne jest tylko Pańskie ?;) To gratuluję i w związku z nadchodzącymi Świętami Bożego Narodzenia życzę Panu wszelkiej pomyślności i odrobinę sympatii dla młodzieży.
Pozdrawiam Sandacz z piórkiem ;)
Kolego, nie pogrążaj się bo ja już nie będę pisał co ja za brednie czytam w Twoim wykonaniu na forum jak i komentarzach do zdjęć. Ale doje**%#ś już tym, że Irek ma gdzieś negatywne opinie.
Każdy ma tak, że jak ktoś coś powie/ napisze nie zawsze się z tym zgadza, ale tym to doje...chałeś.
Uzasadnij chociaż, albo podaj choć jeden przykład skoro jest ich wiele. Ktoś może się nie zgadzać z tym co pisze, ale od razu złe opinie co do osoby ? To chyba u Twoich zwierzaków na podwórku i papudze sąsiada.
Pzdr.
Czyżbym widział zazdrość ?;) Jak dla mnie takie zachowanie w Panśkim wykonaniu jest hmm.. Żałosne i sądzę ,że tylko tak można skwitować takie zachowanie.Mam 16lat i co ja Panu zrobiłem ? Zawsze odnosiłem się do Pana osoby z szacunkiem mimo ,że słyszałem wiele negatywnych opini na temat Pańskiej osoby. I wszędzie gdzie nie udzielę głosu na tej stronie od razu jest negatywny komentarz pod moim. Usiułuje mnie Pan ośmieszać tylko pytam po co? Czy na prawdę uważa Pan ,że to co jest idealne jest tylko Pańskie ?;) To gratuluję i w związku z nadchodzącymi Świętami Bożego Narodzenia życzę Panu wszelkiej pomyślności i odrobinę sympatii dla młodzieży.
Pozdrawiam Sandacz z piórkiem ;)
Kolego, nie pogrążaj się bo ja już nie będę pisał co ja za brednie czytam w Twoim wykonaniu na forum jak i komentarzach do zdjęć. Ale doje**%#ś już tym, że Irek ma gdzieś negatywne opinie.
Każdy ma tak, że jak ktoś coś powie/ napisze nie zawsze się z tym zgadza, ale tym to doje...chałeś.
Uzasadnij chociaż, albo podaj choć jeden przykład skoro jest ich wiele. Ktoś może się nie zgadzać z tym co pisze, ale od razu złe opinie co do osoby ? To chyba u Twoich zwierzaków na podwórku i papudze sąsiada.
Pzdr.
Życzę Ci zdrowych i spokojnych Świąt :)
Wracając do tematu, dzisiejsze 70 cm. Temperatura ok. -5 st., do tego strasznie nieprzyjemny wiatr. Łowiłem 2 godziny przed zmierzchem i tyle w tych warunkach mi wystarczyło, chociaż nie było tak najgorzej. Tylko, że plecionka marzła, a właściwie to cały sprzęt był z lodu. Sandacz wziął w drugim rzucie z opadu na 9cm na 17gr. Miałem jeszcze jedno branie przy poderwaniu oraz przez chwilę na wędce miałem suma, ale na szczęście się wypiął :) zostawiając pół metra śluzu.
Gratulacje za ładnego siwego i za wytrwałość;) Ja po ostatniej "wyprawie"nabawiłem się grypy tylko..
Widzę, że wróciłeś Piotrku z Norwegii i już nam pokazujesz, kto tu rządzi... :)Piękny sandał - gratuluję :)
Ja byłem w sobotę (-naście st.) i tak, jak piszesz, marzł cały sprzęt. Łowiłem od godz. 7.30 do godz. 13.30, i zanotowałem jedno piękne kopnięcie, ale szczupak obciął ogon i tyle było kontaktu z rybami tego dnia...
A co do kogutów, to dostałem kilka sztuk od znajomego wędkarza, który łowi w Odrze na własnoręcznie zrobione koguty (z pięknymi wynikami (głównie wczesne lato), m.in., tegoroczny sandacz 98 cm) i kilka razy machnąłem tą przynętą, która mi dała sandacza pod wymiarka... :)
A to wspomniana już przynęta, w której zasmakował szczupak...
Wczorajszy wyjazd (7-15.30), to kolejny brak kontaktu z sandaczami, niestety... Na pocieszenie, trafił się nie duży szczupak. Może następnym razem, będą mętnookie...
Grudniowy drapieżca - 54 cm.
U mnie w Krośnie Odrz. już pełno kry pływa więc średnio się da łowić.W tym roku już raczej nie pomacham kijem.Teraz czekać na lód i za okoniem na Krośnieńskie starorzecze :) Gratuluje wam wszystkim sezonu 2012 i życzę aby następny rok przyniósł jeszcze więcej wymiarowych okoni,szczupaków i sandaczy.Pozdrawiam
Nie tylko u Ciebie kolego. Wybrałem się dzisiaj na całodzienne szukanie sandaczy i... poniższe zdjęcie jest chyba wystarczającym komentarzem... :)
Ale idzie odwilż, więc... ;)
Spokojnie!! jeszcze połowimy, ja mam dziś u siebie +4 wiec nie ma się co martwic :) pozdrawiam !
Dzisiaj cały dzień na Odrze za sandaczem, którego się jednak nie doczekałem. Na brzegu 4 podpięte leszcze i sum ok. 120 cm również podpięty. Ogólnie tam gdzie wyjąłem leszcze było mnóstwo puknięć, ale przypuszczam, że żadne nie było sandaczowe. Po prostu sandacze pozamykały pyski, do tego bardzo niska woda przyczyniła się do tak słabego wyniku.
No to wychodzi na to, że znalazłeś zimowisko leszczy... :)
Też wczoraj byłem nad Odrą,ale nie za bardzo dało się połowić ,bo jest jeszcze lód brzy brzegach,i w sumie zero kontaktu z rybą.
Witam byłem dzisiaj od rana do 12 na odrze za sandaczem woda niska ale pogoda super mgliście mrozu nie było, ale ehhhh te sandacze jedno pobicie i nic więcej obskoczyłem ze 20 główek albo więcej robiłem wszystko co mogłem twister kopyta od 6gr do 25g od 7cm do 12cm gumki i w desperacji nawet kogutem i woblerem agresywne podbicie wolny opad szuranie itp itd i nic.... pozdrawiam:)))
Dzisiaj byłem na Odrze z kolegą prawie cały dzień. Nie było nawet najmniejszego kontaktu z sandaczem, no zupełnie nic. Jedyne co to podhaczyłem leszcza ok. 50 cm, a kolega za ogon suma 154cm. I niech mi ktoś powie, że mróz jest dobry na sandacza. Po dość długotrwałym okresie takiego zimna sandacze tak jak większość innych ryb po prostu zamyka pyski i koniec nic im nie zrobisz. Bo to jest niemożliwe, żeby na tyle rzutów nawet jakiś krótki się nie uwiesił, a tym bardziej, że nie chodziłem po przypadkowych główkach tylko same bankówki. No ale cóż trzeba już chyba dać spokój w tym roku.
Walczymy Piotrek, walczymy! :D
Ja niestety przez cały tydzień nie miałem czasu wyskoczyć na Odrę, przyszły tydzień zapowiada się podobnie... :(
Mam nadzieję, że uda mi się przed nowym rokiem, wyskoczyć chociaż raz i pożegnać się z Odrą, na jakiś czas... :)