Hmm, bede musiał spróbować.. choć nie uśmiecha mi się pływać w nocy po omacku i rzucać po trzcinach :P ale chyba jednak trzeba będzie.. bo piewsze brania u mnie zaczynają się przed 22. Tylko napływać na te same miejscówki co z rańca?
U mnie pierwszy tydzien czerwca byl syty wyjechalo okolo 20 sandalkow najwiekszy 5kg z jeziorka i teraz tez lipa , biora ale na zywca a mnie to nie kreci ;/
...Kurde moje zanderki się rozpłynęły i też mam problem je namierzyć, nawet przy drobnicy się za bardzo nie kręcą:-/
Nie martw się Tomku nie jesteś sam....:) i u mnie też jest już po.... aczkolwiek nie mam co narzekać pierwsze 2 tygodnie były bardzo
obfite ilościowo (wyszło kilkadziesiąt sztuk) ale wagowo nie grzeszyły...ot takie jak na zdj. poniżej... ale jednego pacana
miałem...rozprostował agrafkę po krótkiej walce...walka była przednia...:) szkoda mi tylko tego koguta gdyż był on wyjątkowy do tego prawdziwy killer...był z niego...zresztą stworzony przez "ręce które leczą" i które pozdrawiam...:))) 99% rybek
padło na koguty...zaraziłem się tą metodą nie miłosiernie...:)))
...Kurde moje zanderki się rozpłynęły i też mam problem je namierzyć, nawet przy drobnicy się za bardzo nie kręcą:-/
Nie martw się Tomku nie jesteś sam....:) i u mnie też jest już po.... aczkolwiek nie mam co narzekać pierwsze 2 tygodnie były bardzo
obfite ilościowo (wyszło kilkadziesiąt sztuk) ale wagowo nie grzeszyły...ot takie jak na zdj. poniżej... ale jednego pacana
miałem...rozprostował agrafkę po krótkiej walce...walka była przednia...:) szkoda mi tylko tego koguta gdyż był on wyjątkowy do tego prawdziwy killer...był z niego...zresztą stworzony przez "ręce które leczą" i które pozdrawiam...:))) 99% rybek
padło na koguty...zaraziłem się tą metodą nie miłosiernie...:)))
P:)
Fajny "czarnuch" Andrzeju ;) Ja robię nadal wobki , wczoraj się tak sponiewierałem że bania mała ;) ledwo zipię dziś tym bardziej że nie stopowałem ;))Pozdro
.....Fajny "czarnuch" Andrzeju ;) Ja robię nadal wobki , wczoraj się tak sponiewierałem że bania mała ;) ledwo zipię dziś tym bardziej że nie stopowałem ;))Pozdro
Spoko Tomek jeszcze 2 tygodnie spotkamy się i poganiamy za sumami mam zamiar odwiedzić stołówkę wąsatego kolegi z ubiegłego roku tego na 30kg+... aby tylko woda do tego czasu opadła chociaż z 1 metr na Warcie bo jak na razie to opadła strasznie ale u mnie na jeziorze i zrobiła się klarowna chyba przez to zanderki tak kiepsko zaczęły współpracować podejrzewam za dobrze mogą się przyjrzeć kurczakom...:)
Oj Andrzeju To miałeś pecha z tą agrafką choć muszę trochę zwrócić uwagę że g...ien nie powinno się kupować. Bo niestety zdarzają się takie niemiłe przygody. A potem tylko szkoda rybki.
Ja teraz już tylko czekam na mniejszą wodę na Wiśle, tylko nie wiem kiedy to sie stanie:( Jak widzę co się dzieje w górnym jej biegu to przy dobrych wiatrach będzie ona dopiero za 2 tygodnie. Za to wczoraj namierzyłem 2 fajne miejsca na jeziorku i pewnie w tygodniu wyskoczę je dokładnie obrzucać. Bo co innego robić;)
PS. Rzeczywiście śliczniusi ten czarnuch, żeby tylko miał jeszcze z przodu +5 kg:)))
Za kamykami i górkami powiadacie? :) no właśnie w tym problem że u mnie jest blat.. jedynie przy brzegach są jakieś spady nie za duże.. trzeba rzucać pod same trzciny żeby wykorzystać maksymalnie z 5-6m piaszczystego dna.. kamieni nie ma.. jest w ch.. mułu takiego na 20cm a może i wiecej..woda po środku ma 10m i tak równo się ciągnie pod brzeg jakieś 10-20m od trzcin ma 6-8m... dlatego mam taki problem z sandaczami. Choć i w tym roku jest dużo lepiej bo padło 5 króciaków na 5 wypadów więc jak dla mnie sukces :)
No to wiadomo gdzie szukać ;) Spady, czyste piaskowo/żwirowe dno to takie książkowe miejsca, ale dużo zależy właśnie od zbiornika.
Ja wczoraj wreszcie miałem jakiś kontakt z rybą.. kilka fajnych strzałów, jeden spad, ok 23 jedna obcinka :O Niestety żaden zanderek jeszcze nie wyjechał z wody ;/ Brania raczej delikatne i tylko po zmroku (po 22). Myślę, że dobrze by było zostać na noc, ale na tygodniu niestety lipa - codziennie od rana do "ciężkiej orki umysłowej", nie ma opcji, żeby ogarnąć po nocce :P
Masz rację Piotrze, myśleć to chyba za bardzo nie myślą, za to są bardzo chimeryczne. Ale najważniejsze żeby były w sprawie górki tego samego zdania co ja;) Czyli mają tam siedzieć! :)))
Za radą kolegów z forum byłem wczoraj wieczorem gdzieś do 2330 na łódce.. niestety bez brania zedowego.. komary to myślałem że mnie zeżrą żywcem :D. Ale nie dla mnie łowienie w nocy na spina..jakoś mi nie pasuje. Pozostaje kombinować z rańca :)
A ,ja wybywam dzis na wieczor i pozostaje do rana. Powinienem sie zalapac na splawianie sie narybku wieczorem i z rana. Wiec jest szansa na metnego zerujacego na plytkiej wodzie, albo w toni. W ostatecznosci ,trafic mozna na okonia i szczuplego. Pozdrawiam.
Ja może dziś też wyskoczę z wieczora, chodzi mi po głowie spławiczek + filecik :) Ale na spin też oczywiście będę atakował... o ile pogoda się nie załamie. A komary? No cóż, istna masakra, nawet Offów i innych Autanów się nie brzydzą ;/ Ubrać się też nie za bardzo, bo ciepło :P
Za radą kolegów z forum byłem wczoraj wieczorem gdzieś do 2330 na łódce.. niestety bez brania zedowego.. komary to myślałem że mnie zeżrą żywcem :D. Ale nie dla mnie łowienie w nocy na spina..jakoś mi nie pasuje. Pozostaje kombinować z rańca :)
Kolego Fishmac nie poddawaj się tak łatwo, u mnie większość wyjechała w takich ciemnościach, że co najwyżej cień pierwszej przelotki było widać. Zakochasz się w nocnym spinie jak kilka razy poczujesz ten prąd na przedramieniu w nocnej ciszy i ciemnościach. Po kilku razach zatniesz komara na haku, zobaczysz he he he...., mnie trochę nietoperze ciśnienie podnoszą jak atakują plecionkę.
Za radą kolegów z forum byłem wczoraj wieczorem gdzieś do 2330 na łódce.. niestety bez brania zedowego.. komary to myślałem że mnie zeżrą żywcem :D. Ale nie dla mnie łowienie w nocy na spina..jakoś mi nie pasuje. Pozostaje kombinować z rańca :)
Kolego Fishmac nie poddawaj się tak łatwo, u mnie większość wyjechała w takich ciemnościach, że co najwyżej cień pierwszej przelotki było widać. Zakochasz się w nocnym spinie jak kilka razy poczujesz ten prąd na przedramieniu w nocnej ciszy i ciemnościach. Po kilku razach zatniesz komara na haku, zobaczysz he he he...., mnie trochę nietoperze ciśnienie podnoszą jak atakują plecionkę.
Pozdro i połamania.
Hahaha no może jeszcze kiedyś spróbuje ;) dzisiaj byłem z rana od 4 do 7.30 i tylko dwa brania jedno nie do zacięcia a drugie spóźniłem i zostawił tylko kły na gumie :)
Witajcie. Ja walczylem z rybami i wiatrem ,od wczoraj ,od 21 do dzis do 3 nad ranem. Wypad zaliczam jako udany. Na pierwsze naplyniecie , w cztrech rzutach dwie rybki. Bardzo pozywnie bylem zaskoczony w pierwszym rzucie. Zadko sie zdarza, ze przy pierwszym siada rybka. Ale ,tak bylo , powiesil sie szczupak i w czwarym rzucie sandaczyk. Reszta wyprawy spedzona ,na wielu braniach, kilka okoni jeszcze siadlo, i przegapilem dwa atomowe brania. A tu fotki.
Witajcie. Ja walczylem z rybami i wiatrem ,od wczoraj ,od 21 do dzis do 3 nad ranem. Wypad zaliczam jako udany. Na pierwsze naplyniecie , w cztrech rzutach dwie rybki. Bardzo pozywnie bylem zaskoczony w pierwszym rzucie. Zadko sie zdarza, ze przy pierwszym siada rybka. Ale ,tak bylo , powiesil sie szczupak i w czwarym rzucie sandaczyk. Reszta wyprawy spedzona ,na wielu braniach, kilka okoni jeszcze siadlo, i przegapilem dwa atomowe brania. A tu fotki.
Gratki Robert ;)! U mnie beznadziejny rok się zapowiada ;-)Kiedyś i taki musi przyjść , no nie ;)?...
Masz racje Tomku. Czasem trafia sie beznadziejny sezon. Ten rok wszedzie jest kiepski, w zeszlym wiecej bylo juz wyjechanych z wody. Ale na razie gryza, jeszcze :) Te , przebiegaczki czaja sie na plytkiej wodzie , i ganiaja za drobnica w najlepsze jak ta sie splawia. Jak dzis nie przybaluje za duzo przy grillu , to z ranca startuje. Ale, kto to wie???!!! ;)))
Gratuluję Ci Robercie fajnego i owocnego wypadu. Przynajmniej miałeś zabawę.
Ja dziś też byłem z rańca 3-8 pouganiać się za jeziorowymi zanderkami i wyszło to co ostatnimi czasy. Czyli lipa:( Chyba się obrażę na jeziorowe mętnookie tym bardziej że Wisła spada a na niej przynajmniej wiem mniej więcej gdzie łowić i na co. A i za tydzień lipiec więc mam zamiar spróbować parę razy pokilować sumy. Nęcenie chyba już zacznę od poniedziałku:)
Gratuluję Ci Robercie fajnego i owocnego wypadu. Przynajmniej miałeś zabawę.
Ja dziś też byłem z rańca 3-8 pouganiać się za jeziorowymi zanderkami i wyszło to co ostatnimi czasy. Czyli lipa:( Chyba się obrażę na jeziorowe mętnookie tym bardziej że Wisła spada a na niej przynajmniej wiem mniej więcej gdzie łowić i na co. A i za tydzień lipiec więc mam zamiar spróbować parę razy pokilować sumy. Nęcenie chyba już zacznę od poniedziałku:)
Pozdro!
Czyli co Imienniku ... wyścigi po metrówkę od 1-szego ?:)Coś sobie tam zrobiłem nań może jakiś się oszuka :-)
Pięknie sobie radzi , gratulacje ;) Widac, kto ma reke do ryb. Ja wypadam strasznie blado, pozostaje mi sie uklonic w strone mistrza. A, ja musze jescze poczekac. :))
No ładnie połowiliście panowie, ładnie. Ja w końcu nie pojechałem ostatnio - nie miałem za bardzo z kim, a samemu to wiadomo - zawsze są wątpliwości pt. "nie chce mi się samemu jechać" :P Ten tydzień też kiepsko wygląda, jestem mocno obłożony.
Poprzedni wypad na jeziorko to po 22 sandacze ganiały za drobnicą po samym brzegu na kamieniach - co i rusz jakieś płotki i ukleje wyjeżdżały na brzeg ze strachu :P Niestety na kilku puknięciach się skończyło. Próbowałem różne przynęty, gramatury itp, ale nie potrafiłem skubańców skusić do porządnego walnięcia. Stąd też pomysł o spławiku z filetem..
Piękne smoczyska, Robercie cierpliwości a na pewno złowisz upragnionego "S"andacza :D . Ten rok tak darzy maluchami na 10 niewymiarowych trafiają sie 2 wymiarowe, poprzedni sezon był inny maluchów jakby nie było, za to trafiały sie 60+ i nie można było narzekać.Robercie u mnie sie sprawdziło na miejscówki za maluchami w końcu przychodzą większe sztuki, tak złowiłem swoją życiówkę w tym roku całe 86cm:).
Mam na dzieje że i u mnie się tak sprawdzi! A może są tylko nie chcą brać? :) ostatnio jak byłem przez 2h biczowałem wode różnymi gumami i dopiero miałem brania przy jednej z delikatnym podbiciem.. a skubaniec uganiał się za drobnicą :)
Piękne smoczyska, Robercie cierpliwości a na pewno złowisz upragnionego "S"andacza :D . Ten rok tak darzy maluchami na 10 niewymiarowych trafiają sie 2 wymiarowe, poprzedni sezon był inny maluchów jakby nie było, za to trafiały sie 60+ i nie można było narzekać.Robercie u mnie sie sprawdziło na miejscówki za maluchami w końcu przychodzą większe sztuki, tak złowiłem swoją życiówkę w tym roku całe 86cm:).
Trzymam Cie za slowo Michale !!!! Mam nadzieje ze cos drapne, a wiem ze plywaja 10 kilowe gady. I nie mam na mysli szczupakow ,tylko sandacze. Szczupaki odposcilem sobie , bo ma juz kilkanascie metrowek+ , i od dwoch lat tylko uganiam sie za sandaczami, a szczupaki to teraz przylow. A jak bede chcial wrocic do szczupakow ,to wiem gdzie sie trzymaja wielkie mamuski. :)))) Pzdr.
byłem wczoraj od 16.00 do 22.00 3 okonki i dwa brania i jedna rybka taki o to maluszek niestety ale cieszy bo wszystkie na kurki a to dopiero moje początki z tymi przynętami. A może ktoś poleci z Was dobre sprawdzone koguty?
byłem wczoraj od 16.00 do 22.00 3 okonki i dwa brania i jedna rybka taki o to maluszek niestety ale cieszy bo wszystkie na kurki a to dopiero moje początki z tymi przynętami. A może ktoś poleci z Was dobre sprawdzone koguty?
A ,tak wogole to bylem wczoraj 1,5 godzinki na lodce . Zaliczylem szczupaka, po za tym dwa pstrykniecia i dwie spinki. :(( Ale jutro , moze sobie odbije. Mialem dzis wysoczyc na wieczor i zostac do rana , ale praca pokrzyzowala plany. Dopiero jutro po 16 sie zabiore za planowanie wypadu. Pzdr.
U mnie na jeziorze jak na razie marnie kilkanaście pstryknięć do tej pory i żadnego wyjętego. Muszę po ciemku spróbować bo na jezioraku brat tuż przed wschodem słońca ma najwięcej brań i często coś wyciąga - zazwyczaj krótkie ale i miarowce się trafiają. Czyli jednak po ciemku :) jutro spróbuję :)
Fishmac spróbuj w nocy jeżeli to na twoim akwenie jest możliwe
od 2 dni brania delikatne, nie jestem w stanie tego zaciac. chyba jestem mientki nija a nie twardy slowianin :)
Fishmac spróbuj w nocy jeżeli to na twoim akwenie jest możliwe
Zgadzam się z tobą , spróbuj fishmac w nocy
Hmm, bede musiał spróbować.. choć nie uśmiecha mi się pływać w nocy po omacku i rzucać po trzcinach :P ale chyba jednak trzeba będzie.. bo piewsze brania u mnie zaczynają się przed 22. Tylko napływać na te same miejscówki co z rańca?
Za drobnicą, za drobnicą :) Przy wyjściach z głębin i górek na płytki blaty.
Za drobnicą, za drobnicą :) Przy wyjściach z głębin i górek na płytki blaty.
A jak na jeziorze nie ma żadnej górki, uskoku a dno to jeden wielki blat? ;)
Kurde moje zanderki się rozpłynęły i też mam problem je namierzyć, nawet przy drobnicy się za bardzo nie kręcą:-/
U mnie pierwszy tydzien czerwca byl syty wyjechalo okolo 20 sandalkow najwiekszy 5kg z jeziorka i teraz tez lipa , biora ale na zywca a mnie to nie kreci ;/
...Kurde moje zanderki się rozpłynęły i też mam problem je namierzyć, nawet przy drobnicy się za bardzo nie kręcą:-/
Nie martw się Tomku nie jesteś sam....:) i u mnie też jest już po.... aczkolwiek nie mam co narzekać pierwsze 2 tygodnie były bardzo obfite ilościowo (wyszło kilkadziesiąt sztuk) ale wagowo nie grzeszyły...ot takie jak na zdj. poniżej... ale jednego pacana miałem...rozprostował agrafkę po krótkiej walce...walka była przednia...:) szkoda mi tylko tego koguta gdyż był on wyjątkowy do tego prawdziwy killer...był z niego...zresztą stworzony przez "ręce które leczą" i które pozdrawiam...:))) 99% rybek padło na koguty...zaraziłem się tą metodą nie miłosiernie...:)))
P:)
mi jakos koguty nie wychodza, chodzi o lowienie. nie potrafie. probowalem kilka razy i bez efektow.
...Kurde moje zanderki się rozpłynęły i też mam problem je namierzyć, nawet przy drobnicy się za bardzo nie kręcą:-/
Nie martw się Tomku nie jesteś sam....:) i u mnie też jest już po.... aczkolwiek nie mam co narzekać pierwsze 2 tygodnie były bardzo obfite ilościowo (wyszło kilkadziesiąt sztuk) ale wagowo nie grzeszyły...ot takie jak na zdj. poniżej... ale jednego pacana miałem...rozprostował agrafkę po krótkiej walce...walka była przednia...:) szkoda mi tylko tego koguta gdyż był on wyjątkowy do tego prawdziwy killer...był z niego...zresztą stworzony przez "ręce które leczą" i które pozdrawiam...:))) 99% rybek padło na koguty...zaraziłem się tą metodą nie miłosiernie...:)))
P:)
Fajny "czarnuch" Andrzeju ;) Ja robię nadal wobki , wczoraj się tak sponiewierałem że bania mała ;) ledwo zipię dziś tym bardziej że nie stopowałem ;))Pozdro
.....Fajny "czarnuch" Andrzeju ;) Ja robię nadal wobki , wczoraj się tak sponiewierałem że bania mała ;) ledwo zipię dziś tym bardziej że nie stopowałem ;))Pozdro
Spoko Tomek jeszcze 2 tygodnie spotkamy się i poganiamy za sumami mam zamiar odwiedzić stołówkę wąsatego kolegi z ubiegłego roku tego na 30kg+... aby tylko woda do tego czasu opadła chociaż z 1 metr na Warcie bo jak na razie to opadła strasznie ale u mnie na jeziorze i zrobiła się klarowna chyba przez to zanderki tak kiepsko zaczęły współpracować podejrzewam za dobrze mogą się przyjrzeć kurczakom...:)
P:)
Oj Andrzeju To miałeś pecha z tą agrafką choć muszę trochę zwrócić uwagę że g...ien nie powinno się kupować. Bo niestety zdarzają się takie niemiłe przygody. A potem tylko szkoda rybki.
Ja teraz już tylko czekam na mniejszą wodę na Wiśle, tylko nie wiem kiedy to sie stanie:( Jak widzę co się dzieje w górnym jej biegu to przy dobrych wiatrach będzie ona dopiero za 2 tygodnie. Za to wczoraj namierzyłem 2 fajne miejsca na jeziorku i pewnie w tygodniu wyskoczę je dokładnie obrzucać. Bo co innego robić;)
PS. Rzeczywiście śliczniusi ten czarnuch, żeby tylko miał jeszcze z przodu +5 kg:)))
Za drobnicą, za drobnicą :) Przy wyjściach z głębin i górek na płytki blaty.
A jak na jeziorze nie ma żadnej górki, uskoku a dno to jeden wielki blat? ;)
Za drobnicą, za drobnicą! Tudzież "za kamykami":D
Za kamykami i górkami powiadacie? :) no właśnie w tym problem że u mnie jest blat.. jedynie przy brzegach są jakieś spady nie za duże.. trzeba rzucać pod same trzciny żeby wykorzystać maksymalnie z 5-6m piaszczystego dna.. kamieni nie ma.. jest w ch.. mułu takiego na 20cm a może i wiecej..woda po środku ma 10m i tak równo się ciągnie pod brzeg jakieś 10-20m od trzcin ma 6-8m... dlatego mam taki problem z sandaczami. Choć i w tym roku jest dużo lepiej bo padło 5 króciaków na 5 wypadów więc jak dla mnie sukces :)
No to wiadomo gdzie szukać ;) Spady, czyste piaskowo/żwirowe dno to takie książkowe miejsca, ale dużo zależy właśnie od zbiornika.
Ja wczoraj wreszcie miałem jakiś kontakt z rybą.. kilka fajnych strzałów, jeden spad, ok 23 jedna obcinka :O Niestety żaden zanderek jeszcze nie wyjechał z wody ;/ Brania raczej delikatne i tylko po zmroku (po 22). Myślę, że dobrze by było zostać na noc, ale na tygodniu niestety lipa - codziennie od rana do "ciężkiej orki umysłowej", nie ma opcji, żeby ogarnąć po nocce :P
Ja z kolegą sandacze łapiemy na ogonki płoci
Za drobnicą, za drobnicą :) Przy wyjściach z głębin i górek na płytki blaty.
A jak na jeziorze nie ma żadnej górki, uskoku a dno to jeden wielki blat? ;)
Za drobnicą, za drobnicą! Tudzież "za kamykami":D
Ha,ha,ha namierzyłem kamykową górkę i pojedyncze narzutowce. Więc tam teraz będę się kręcić. I oby sandacze podobnie myślały;)
Wydaje mi się, że one za bardzo nie myślą.. pozostaje mieć nadzieje, że będą głodne i rozochocone :)))
Masz rację Piotrze, myśleć to chyba za bardzo nie myślą, za to są bardzo chimeryczne. Ale najważniejsze żeby były w sprawie górki tego samego zdania co ja;) Czyli mają tam siedzieć! :)))
Pozdro!
Za radą kolegów z forum byłem wczoraj wieczorem gdzieś do 2330 na łódce.. niestety bez brania zedowego.. komary to myślałem że mnie zeżrą żywcem :D. Ale nie dla mnie łowienie w nocy na spina..jakoś mi nie pasuje. Pozostaje kombinować z rańca :)
A ,ja wybywam dzis na wieczor i pozostaje do rana. Powinienem sie zalapac na splawianie sie narybku wieczorem i z rana. Wiec jest szansa na metnego zerujacego na plytkiej wodzie, albo w toni. W ostatecznosci ,trafic mozna na okonia i szczuplego. Pozdrawiam.
Ja może dziś też wyskoczę z wieczora, chodzi mi po głowie spławiczek + filecik :) Ale na spin też oczywiście będę atakował... o ile pogoda się nie załamie. A komary? No cóż, istna masakra, nawet Offów i innych Autanów się nie brzydzą ;/ Ubrać się też nie za bardzo, bo ciepło :P
Za radą kolegów z forum byłem wczoraj wieczorem gdzieś do 2330 na łódce.. niestety bez brania zedowego.. komary to myślałem że mnie zeżrą żywcem :D. Ale nie dla mnie łowienie w nocy na spina..jakoś mi nie pasuje. Pozostaje kombinować z rańca :)
Kolego Fishmac nie poddawaj się tak łatwo, u mnie większość wyjechała w takich ciemnościach, że co najwyżej cień pierwszej przelotki było widać. Zakochasz się w nocnym spinie jak kilka razy poczujesz ten prąd na przedramieniu w nocnej ciszy i ciemnościach. Po kilku razach zatniesz komara na haku, zobaczysz he he he...., mnie trochę nietoperze ciśnienie podnoszą jak atakują plecionkę.
Pozdro i połamania.
Za radą kolegów z forum byłem wczoraj wieczorem gdzieś do 2330 na łódce.. niestety bez brania zedowego.. komary to myślałem że mnie zeżrą żywcem :D. Ale nie dla mnie łowienie w nocy na spina..jakoś mi nie pasuje. Pozostaje kombinować z rańca :)
Kolego Fishmac nie poddawaj się tak łatwo, u mnie większość wyjechała w takich ciemnościach, że co najwyżej cień pierwszej przelotki było widać. Zakochasz się w nocnym spinie jak kilka razy poczujesz ten prąd na przedramieniu w nocnej ciszy i ciemnościach. Po kilku razach zatniesz komara na haku, zobaczysz he he he...., mnie trochę nietoperze ciśnienie podnoszą jak atakują plecionkę.
Pozdro i połamania.
Hahaha no może jeszcze kiedyś spróbuje ;) dzisiaj byłem z rana od 4 do 7.30 i tylko dwa brania jedno nie do zacięcia a drugie spóźniłem i zostawił tylko kły na gumie :)
Witajcie. Ja walczylem z rybami i wiatrem ,od wczoraj ,od 21 do dzis do 3 nad ranem. Wypad zaliczam jako udany. Na pierwsze naplyniecie , w cztrech rzutach dwie rybki. Bardzo pozywnie bylem zaskoczony w pierwszym rzucie. Zadko sie zdarza, ze przy pierwszym siada rybka. Ale ,tak bylo , powiesil sie szczupak i w czwarym rzucie sandaczyk. Reszta wyprawy spedzona ,na wielu braniach, kilka okoni jeszcze siadlo, i przegapilem dwa atomowe brania. A tu fotki.
Witajcie. Ja walczylem z rybami i wiatrem ,od wczoraj ,od 21 do dzis do 3 nad ranem. Wypad zaliczam jako udany. Na pierwsze naplyniecie , w cztrech rzutach dwie rybki. Bardzo pozywnie bylem zaskoczony w pierwszym rzucie. Zadko sie zdarza, ze przy pierwszym siada rybka. Ale ,tak bylo , powiesil sie szczupak i w czwarym rzucie sandaczyk. Reszta wyprawy spedzona ,na wielu braniach, kilka okoni jeszcze siadlo, i przegapilem dwa atomowe brania. A tu fotki.
Gratki Robert ;)!
U mnie beznadziejny rok się zapowiada ;-)Kiedyś i taki musi przyjść , no nie ;)?...
Masz racje Tomku. Czasem trafia sie beznadziejny sezon. Ten rok wszedzie jest kiepski, w zeszlym wiecej bylo juz wyjechanych z wody. Ale na razie gryza, jeszcze :) Te , przebiegaczki czaja sie na plytkiej wodzie , i ganiaja za drobnica w najlepsze jak ta sie splawia. Jak dzis nie przybaluje za duzo przy grillu , to z ranca startuje. Ale, kto to wie???!!! ;)))
Gratuluję Ci Robercie fajnego i owocnego wypadu. Przynajmniej miałeś zabawę.
Ja dziś też byłem z rańca 3-8 pouganiać się za jeziorowymi zanderkami i wyszło to co ostatnimi czasy. Czyli lipa:( Chyba się obrażę na jeziorowe mętnookie tym bardziej że Wisła spada a na niej przynajmniej wiem mniej więcej gdzie łowić i na co. A i za tydzień lipiec więc mam zamiar spróbować parę razy pokilować sumy. Nęcenie chyba już zacznę od poniedziałku:)
Pozdro!
Gratuluję Ci Robercie fajnego i owocnego wypadu. Przynajmniej miałeś zabawę.
Ja dziś też byłem z rańca 3-8 pouganiać się za jeziorowymi zanderkami i wyszło to co ostatnimi czasy. Czyli lipa:( Chyba się obrażę na jeziorowe mętnookie tym bardziej że Wisła spada a na niej przynajmniej wiem mniej więcej gdzie łowić i na co. A i za tydzień lipiec więc mam zamiar spróbować parę razy pokilować sumy. Nęcenie chyba już zacznę od poniedziałku:)
Pozdro!
Czyli co Imienniku ... wyścigi po metrówkę od 1-szego ?:)Coś sobie tam zrobiłem nań może jakiś się oszuka :-)
u mnie sandacz ucichł. Myślę, że może chorować po tarle, albo cos? może upały mu nie służa? nie wiem, a jak i Was?
Tata znów punktuje tym razem 87 cm
Grubo! Chciałbym u siebie takie znaleźć :D, chociaż 50cm..
Tata znów punktuje tym razem 87 cm
Pięknie sobie radzi , gratulacje ;)
Tata znów punktuje tym razem 87 cm
Pięknie sobie radzi , gratulacje ;)
Widac, kto ma reke do ryb. Ja wypadam strasznie blado, pozostaje mi sie uklonic w strone mistrza. A, ja musze jescze poczekac. :))
No ładnie połowiliście panowie, ładnie. Ja w końcu nie pojechałem ostatnio - nie miałem za bardzo z kim, a samemu to wiadomo - zawsze są wątpliwości pt. "nie chce mi się samemu jechać" :P Ten tydzień też kiepsko wygląda, jestem mocno obłożony.
Poprzedni wypad na jeziorko to po 22 sandacze ganiały za drobnicą po samym brzegu na kamieniach - co i rusz jakieś płotki i ukleje wyjeżdżały na brzeg ze strachu :P Niestety na kilku puknięciach się skończyło. Próbowałem różne przynęty, gramatury itp, ale nie potrafiłem skubańców skusić do porządnego walnięcia. Stąd też pomysł o spławiku z filetem..
ale wam zazdroszczę tych smoków:)
Padre wczoraj znów zapunktował tym razem na czeskiej zaporówce
71 cm
Jak ten Twoj Fader ,to robi ???? :) Super rybka , ciekawe czy ja kiedys takiego dopadne ??? Pozdrawiam i polamania kija.
Piękne smoczyska, Robercie cierpliwości a na pewno złowisz upragnionego "S"andacza :D . Ten rok tak darzy maluchami na 10 niewymiarowych trafiają sie 2 wymiarowe, poprzedni sezon był inny maluchów jakby nie było, za to trafiały sie 60+ i nie można było narzekać.Robercie u mnie sie sprawdziło na miejscówki za maluchami w końcu przychodzą większe sztuki, tak złowiłem swoją życiówkę w tym roku całe 86cm:).
Mam na dzieje że i u mnie się tak sprawdzi! A może są tylko nie chcą brać? :) ostatnio jak byłem przez 2h biczowałem wode różnymi gumami i dopiero miałem brania przy jednej z delikatnym podbiciem.. a skubaniec uganiał się za drobnicą :)
Piękne smoczyska, Robercie cierpliwości a na pewno złowisz upragnionego "S"andacza :D . Ten rok tak darzy maluchami na 10 niewymiarowych trafiają sie 2 wymiarowe, poprzedni sezon był inny maluchów jakby nie było, za to trafiały sie 60+ i nie można było narzekać.Robercie u mnie sie sprawdziło na miejscówki za maluchami w końcu przychodzą większe sztuki, tak złowiłem swoją życiówkę w tym roku całe 86cm:).
Trzymam Cie za slowo Michale !!!! Mam nadzieje ze cos drapne, a wiem ze plywaja 10 kilowe gady. I nie mam na mysli szczupakow ,tylko sandacze. Szczupaki odposcilem sobie , bo ma juz kilkanascie metrowek+ , i od dwoch lat tylko uganiam sie za sandaczami, a szczupaki to teraz przylow. A jak bede chcial wrocic do szczupakow ,to wiem gdzie sie trzymaja wielkie mamuski. :)))) Pzdr.
Dzisiejsza 63 powoli zaczyna się coś dziać.
u mnie cisza, tylko 2 okonki na gorkach grasowaly. nie moge skubancow poszukac od 2 tygodni.
byłem wczoraj od 16.00 do 22.00 3 okonki i dwa brania i jedna rybka taki o to maluszek niestety ale cieszy bo wszystkie na kurki a to dopiero moje początki z tymi przynętami. A może ktoś poleci z Was dobre sprawdzone koguty?
byłem wczoraj od 16.00 do 22.00 3 okonki i dwa brania i jedna rybka taki o to maluszek niestety ale cieszy bo wszystkie na kurki a to dopiero moje początki z tymi przynętami. A może ktoś poleci z Was dobre sprawdzone koguty?
Moje koguty sa sprawdzone. :)
A ,tak wogole to bylem wczoraj 1,5 godzinki na lodce . Zaliczylem szczupaka, po za tym dwa pstrykniecia i dwie spinki. :(( Ale jutro , moze sobie odbije. Mialem dzis wysoczyc na wieczor i zostac do rana , ale praca pokrzyzowala plany. Dopiero jutro po 16 sie zabiore za planowanie wypadu. Pzdr.
U mnie na jeziorze jak na razie marnie kilkanaście pstryknięć do tej pory i żadnego wyjętego. Muszę po ciemku spróbować bo na jezioraku brat tuż przed wschodem słońca ma najwięcej brań i często coś wyciąga - zazwyczaj krótkie ale i miarowce się trafiają. Czyli jednak po ciemku :) jutro spróbuję :)