No Krzyśku trzeba ochrzcić te kijki, ładnie się prezentują i niech ładne rybki ciągną, drugi dzień siedzę do wieczora (21-21,30) i nic specjalnego czym można się pochwalić.
Krzysztof zmiana taktyki dostałem informacje że na bajorkach żere hobby gupi kaper, wczoraj koledzy byli i ładnie połowili (przebierali), muszę i ja z 5-6 łapnąć i na święta kiełbaskę i pasztet zrobić dla wnuka. Połamania!
Jak się to Bernardzie mówi " nie od razu Kraków zbudowano" :) Ogólnie nowy feeder sprawdził się świetnie szybki i cięty niczym żyletka. Jutro polowanie na coś większego.
Panowie tak wczytuję się w ten ciekawy wątek i postanowiłem dodać zdjęcie złowionego wczoraj rzezimieszka:) Kiedyś było ich dużo, teraz.. - ten jest drugi w ciągu 3 lat. Poza tym drobnica, biorą tylko leszczyki (wielkości dłoni), krąpie (rozmiaru liścia sałaty), uklejki (jak szprotki z puszki) i inne przedszkole.
Byłem rano na Sanie i totalna porażka nic się nie działo. Po południu zaatakowałem Lubaczówkę i wynik to 6 płoci, 15 uklei , 1 karaś i to mnie zaskoczyło , bo już dawno na rzece nie spotkałem tej rybki, 2 krąpiki. Ogólnie marnie, ale pocieszam się tym , że nie jestem specjalistą w spławiku i gruntówkach. Widzę Krzychu że nowe szpady zakupiłeś :)
Marcinie nowy sprzęt to nowa motywacja do działania. Jutro też na pewno pojadę łowić. W końcu poziom wody się ustabilizował jest w miarę ciepło i ogólnie całkiem nieźle. Tylko ryby jakoś słabo biorą w tym roku, mam na myśli te większe od dłoni.:)
Nawiązując zaś do jazgarza to kiedyś i u mnie było ich dużo, obecnie to prawie jak przedstawiciel obcej cywilizacji.
U mnie z rybami to samo czyli kiepsko, ale taki to urok rzek ryby w nich to nie byle przeciwnik. Ja i tak jestem zadowolony z wyników na grunt i spławik , małe, bo małe ,ale są . Lepiej się czuję ze spinem w dłoni tak, więc muszę jeszcze trochę poczekać. A Tobie Krzychu życzę wspaniałych wyników na nowych szpadach.
Coś się zaczyna dziać nad Twoją rzeczką Krzychu:) Ja dziś też zaliczyłem wypad na rybki i na gruncik siadła piękna płoć 30cm i 12-ście mniejszych oprócz tego kilka kleni kiełbi i wzdręg foty niestety nie mam bo telefon zostawiłem w aucie , a nie chciało mi się marnować cennego czasu nad wodą.
Woda trochę "nieczysta" dlatego że wczoraj cały dzień padało (jak to zwykle w niedzielę bywa :)) ale łowić trzeba i należy. Ładny klonek Krzysiu.Gratki!
Marcinie i u nas wreszcie robi się ciepło. Widziałem dziś na powierzchni ogon brzany takiej jak moja noga a i bolenia całego nad wodą też a to znaczy że już jest dobrze. :)
Marcinie i u nas wreszcie robi się ciepło. Widziałem dziś na powierzchni ogon brzany takiej jak moja noga a i bolenia całego nad wodą też a to znaczy że już jest dobrze. :)
No to będzie brzano-branie. Gratulacje! Kleniuch jak się patrzy.
Zgadzam się z obserwacjami. Na Sanie też większa rybka daje o sobie znać , lecz tylko się spławia o braniu większego egzemplarza na razie nie ma mowy, lecz to może się zmienić szybciej niż się nam wydaje. A jak kijaszki się sprawują ?
Jeśli chodzi o kije to na dzień dzisiejszy tylko feeder był w ruchu i jestem z niego bardzo zadowolony. Kiedyś na czasie opiszę go dokładnie na blogu. Gruntówka czeka póki co w domu na cieplejsze dni i brania grubej ryby.
Marcinie i co tam u Ciebie ? W końcu mamy do siebie całkiem blisko. Byłem dziś niedługo bo mi transport na ryby już całkiem odmówił posłuszeństwa i musiałem zaturlać go do "lekarza" a tymczasem rowerek. :) Było całkiem fajnie rybki hasały i jakieś brania były, dwa całkiem mocne jak mi kaczki w żyłki wlot zrobiły.
Dałem sobie luzik z rybami (schody przerabiam), ale miło słyszeć że rybka sie rusza powoli (ta większa). U mnie pada od wieczora i sztopło mnie z robotą może dziś wyskoczę sprawdzić czy coś w wodzie żyje. Krzyśku klenik ładny, rosówka to uniwersalna przynęta.
Bernardzie ja też już nie śpię. Ogólnie w tej chwili przestało padać u mnie ale niebo mocno zachmurzone i pogoda dość niepewna. mam jednak plan. :) Pojadę na miejscówkę blisko mostu o ile znów nie zacznie lać a w razie deszczu zawsze mogę łowić pod mostem. :)
Co do rosówki zgadzam się całkowicie przynęta bardzo dobra i uniwersalna, nie ma chyba takiej ryby której nie można na nią złowić. Nawet boleń potrafi uderzyć niczym w gumę w czasie zwijania zestawu gruntowego.
Marcinie i co tam u Ciebie ? W końcu mamy do siebie całkiem blisko. Byłem dziś niedługo bo mi transport na ryby już całkiem odmówił posłuszeństwa i musiałem zaturlać go do "lekarza" a tymczasem rowerek. :) Było całkiem fajnie rybki hasały i jakieś brania były, dwa całkiem mocne jak mi kaczki w żyłki wlot zrobiły.
Nie byłem wczoraj Krzychu nad wodą ,ale przed wczoraj na gruncik połapałem ładne płocie i krąpie na rzeczce bardzo zbliżonej wyglądem do Twojego Wisłoka czyli Lubaczówce. San na razie sobie odpuszczam , bo po kilku zasiadkach nic konkretnego się nie działo. Obecnie bardziej angażuję się w mój stawik , bo bobry przez jesień i zimę zrobiły z niego armagedon:) Tak , więc koparka zrobiła dużo ,ale bez łopaty się nie obędzie i muszę ogrodzić cały staw przed wydrą i kłusolami to może na jesień zarybię go konkretną rybką. Dziś pogoda nie pozwala żeby wyskoczyć na rybki ,czy pogrzebać trochę nad stawem.
U mnie tak mocniej to tylko chwilami wiało a ogólnie to bez wiatru. Deszcz też taki nierówny ogólnie lekko tylko padało a chwilami trochę mocniej. Mam nadzieję że do wieczora deszcz minie bo jak będzie padać to nie wiem czy się zdecyduję na łowienie.
Ja niestety tydzień nie łowiłem , przytarłem auto przed wyjazdem do Dojczów jeszcze ehhh ...Może jutro uda się wyskoczyć bo dziś robota na działce mnie czeka :(Pozdrawiam
Ja niestety tydzień nie łowiłem , przytarłem auto przed wyjazdem do Dojczów jeszcze ehhh ...Może jutro uda się wyskoczyć bo dziś robota na działce mnie czeka :(Pozdrawiam Coś ostatnio zauważyłem ,że sporo osób ma problemy ze swoimi maszynkami i ja też się do nich zaliczam jakieś fatum ,czy co?
Ja niestety tydzień nie łowiłem , przytarłem auto przed wyjazdem do Dojczów jeszcze ehhh ...Może jutro uda się wyskoczyć bo dziś robota na działce mnie czeka :(Pozdrawiam Coś ostatnio zauważyłem ,że sporo osób ma problemy ze swoimi maszynkami i ja też się do nich zaliczam jakieś fatum ,czy co?
Coś w tym może być Marcin ...Ja dziś byłem na rybach , jeden kropek + stado minogów sfilmowanych i sfotografowanych ;-)
Też tak myślałem :-) co rok w tym samym miejscu się tra , fajnie to wygląda :-) może temu nie chciały brać piegusy , jednego wynoralem kilowca , waleczny był dziad grocik od rapalki rozgial i poczestowal mnie ostrzem pod paznokieć , co w końcu musialem wyrwać :/A ja go chciałem tak delikatnie przed wypuszczeniem :-)
Też tak myślałem :-) co rok w tym samym miejscu się tra , fajnie to wygląda :-) może temu nie chciały brać piegusy , jednego wynoralem kilowca , waleczny był dziad grocik od rapalki rozgial i poczestowal mnie ostrzem pod paznokieć , co w końcu musialem wyrwać :/A ja go chciałem tak delikatnie przed wypuszczeniem :-) hehehe to Cie zalatwil ;) U mnie tak samo minogi hasaja. Z zeszlego roku mam mase zdjec z tarla minogow. W takiej sytuacji na piegusy najlepszy czarny dlugi twister :)
Tomku ,bo to tak jest im bardziej uważasz tym mocniej kłujesz nie ważny jest w tym przypadku gatunek ja tak przynajmniej mam z autopsji dlatego też staram się traktować każdy gatunek jako zagrożony i powiem Ci ,że jakoś delikatnie się zaczepiają gdy tak ,myślę o nich. Może to i śmieszne , ale tak to widzę :) i co najśmieszniejsze sprawdza się :)
Też tak myślałem :-) co rok w tym samym miejscu się tra , fajnie to wygląda :-) może temu nie chciały brać piegusy , jednego wynoralem kilowca , waleczny był dziad grocik od rapalki rozgial i poczestowal mnie ostrzem pod paznokieć , co w końcu musialem wyrwać :/A ja go chciałem tak delikatnie przed wypuszczeniem :-) hehehe to Cie zalatwil ;) U mnie tak samo minogi hasaja. Z zeszlego roku mam mase zdjec z tarla minogow. W takiej sytuacji na piegusy najlepszy czarny dlugi twister :)
Miałem twista ale za maly a kropa walnął na rapalke z ktorej farba schodzila i wyglądała trochę jak strzebla z pleśniowka :-)
Tomku ,bo to tak jest im bardziej uważasz tym mocniej kłujesz nie ważny jest w tym przypadku gatunek ja tak przynajmniej mam z autopsji dlatego też staram się traktować każdy gatunek jako zagrożony i powiem Ci ,że jakoś delikatnie się zaczepiają gdy tak ,myślę o nich. Może to i śmieszne , ale tak to widzę :) i co najśmieszniejsze sprawdza się :)
Coś w tym jest Mariusz , ale kropki wija się jak zmije i nie raz dają ostro popalić jak by się nie obchodzilo z nimi :-)
Co racja to racja miałem dużo do czynienia z nimi we Francji i troszkę się z nimi miałem przyjemność pobawić :) Niestety w Polsce mogę o kropkach jedynie pomarzyć ,chodź doszły mnie słuchy ,że mogę się z tymi rybkami spotkać już nie długo na pobliskiej rzeczce oby to była prawda :)
Co racja to racja miałem dużo do czynienia z nimi we Francji i troszkę się z nimi miałem przyjemność pobawić :) Niestety w Polsce mogę o kropkach jedynie pomarzyć ,chodź doszły mnie słuchy ,że mogę się z tymi rybkami spotkać już nie długo na pobliskiej rzeczce oby to była prawda :)
Szukaj bo warto :-) dla mnie 100 km to kromka ze smalcem oby tylko poczuć je na kiju...swoją drogą jak masz czyste potoki majątkiem nie jest wpuścić 100 szt 10 cm pstrąga i zobaczyć jak się przyjmie :-)
Bardzo wielkiego. jakieś dwa dni temu jak pobijałem rekord Polski w kleniu to się okazało że kuszę woblerem polującą pod wodą wydrę. :) Wspaniale się maskowała. Oszukać mnie to Mistrzostwo Świata. :) Wydra Mistrzem Świata a ja .. ? :)
Bardzo wielkiego. jakieś dwa dni temu jak pobijałem rekord Polski w kleniu to się okazało że kuszę woblerem polującą pod wodą wydrę. :) Wspaniale się maskowała. Oszukać mnie to Mistrzostwo Świata. :) Wydra Mistrzem Świata a ja .. ? :)
Ha ha cwana sztuka , nie zle by Ci kija tarmosila :-) gdybyś był rybą skończył byś jako obiadek Krzysztof :-)
A u mnie nic nie bierze jakby ktoś się pytał. Szkoda wychodzić z domu.
:) nie będzie brało do końca czerwca co najmniej tak to widzę.
Krzyśku pociesz się u mnie to samo nie mówię o drobnicy 12-15 cm kompletna posucha. Przy wyciągnięciu ciężarka z gruntu na płyciżnie pod trawą łoziną, krętlik i trochę ołów był pokryty ikrą, tak że do czerwca pewnie będzie nie ciekawie nad rzeczką?
No Krzyśku trzeba ochrzcić te kijki, ładnie się prezentują i niech ładne rybki ciągną, drugi dzień siedzę do wieczora (21-21,30) i nic specjalnego czym można się pochwalić.
U mnie ogólnie też ryba bardzo słabo żre. Ciężko kogokolwiek nad wodą spotkać bo już wszyscy się poddali.:)
Krzysztof zmiana taktyki dostałem informacje że na bajorkach żere hobby gupi kaper, wczoraj koledzy byli i ładnie połowili (przebierali), muszę i ja z 5-6 łapnąć i na święta kiełbaskę i pasztet zrobić dla wnuka. Połamania!
Jak się to Bernardzie mówi " nie od razu Kraków zbudowano" :) Ogólnie nowy feeder sprawdził się świetnie szybki i cięty niczym żyletka. Jutro polowanie na coś większego.
Panowie tak wczytuję się w ten ciekawy wątek i postanowiłem dodać zdjęcie złowionego wczoraj rzezimieszka:) Kiedyś było ich dużo, teraz.. - ten jest drugi w ciągu 3 lat. Poza tym drobnica, biorą tylko leszczyki (wielkości dłoni), krąpie (rozmiaru liścia sałaty), uklejki (jak szprotki z puszki) i inne przedszkole.
Byłem rano na Sanie i totalna porażka nic się nie działo. Po południu zaatakowałem Lubaczówkę i wynik to 6 płoci, 15 uklei , 1 karaś i to mnie zaskoczyło , bo już dawno na rzece nie spotkałem tej rybki, 2 krąpiki. Ogólnie marnie, ale pocieszam się tym , że nie jestem specjalistą w spławiku i gruntówkach.
Widzę Krzychu że nowe szpady zakupiłeś :)
A i jeszcze jedno w końcu miałem kontrole ze straży moja pierwsza od ponad 10lat nad wodą , jak widać jest coraz lepiej z kontrolami:)
Marcinie nowy sprzęt to nowa motywacja do działania. Jutro też na pewno pojadę łowić. W końcu poziom wody się ustabilizował jest w miarę ciepło i ogólnie całkiem nieźle. Tylko ryby jakoś słabo biorą w tym roku, mam na myśli te większe od dłoni.:)
Nawiązując zaś do jazgarza to kiedyś i u mnie było ich dużo, obecnie to prawie jak przedstawiciel obcej cywilizacji.
U mnie z rybami to samo czyli kiepsko, ale taki to urok rzek ryby w nich to nie byle przeciwnik. Ja i tak jestem zadowolony z wyników na grunt i spławik , małe, bo małe ,ale są . Lepiej się czuję ze spinem w dłoni tak, więc muszę jeszcze trochę poczekać. A Tobie Krzychu życzę wspaniałych wyników na nowych szpadach.
Dzisiaj upolowałem 9 sreberek :DPozdrowienia z Bornholmu :)
Dzisiaj upolowałem 9 sreberek :DPozdrowienia z Bornholmu :)
Woda trochę "nieczysta" dlatego że wczoraj cały dzień padało (jak to zwykle w niedzielę bywa :)) ale łowić trzeba i należy.
Coś się zaczyna dziać nad Twoją rzeczką Krzychu:) Ja dziś też zaliczyłem wypad na rybki i na gruncik siadła piękna płoć 30cm i 12-ście mniejszych oprócz tego kilka kleni kiełbi i wzdręg foty niestety nie mam bo telefon zostawiłem w aucie , a nie chciało mi się marnować cennego czasu nad wodą.
Woda trochę "nieczysta" dlatego że wczoraj cały dzień padało (jak to zwykle w niedzielę bywa :)) ale łowić trzeba i należy.
Ładny klonek Krzysiu.Gratki!
Marcinie i u nas wreszcie robi się ciepło. Widziałem dziś na powierzchni ogon brzany takiej jak moja noga a i bolenia całego nad wodą też a to znaczy że już jest dobrze. :)
Marcinie i u nas wreszcie robi się ciepło. Widziałem dziś na powierzchni ogon brzany takiej jak moja noga a i bolenia całego nad wodą też a to znaczy że już jest dobrze. :)
No to będzie brzano-branie. Gratulacje! Kleniuch jak się patrzy.
Tomku taki średniak ale zassał rosówę aż miło. :) Dzięki.
Zgadzam się z obserwacjami. Na Sanie też większa rybka daje o sobie znać , lecz tylko się spławia o braniu większego egzemplarza na razie nie ma mowy, lecz to może się zmienić szybciej niż się nam wydaje. A jak kijaszki się sprawują ?
Jeśli chodzi o kije to na dzień dzisiejszy tylko feeder był w ruchu i jestem z niego bardzo zadowolony. Kiedyś na czasie opiszę go dokładnie na blogu. Gruntówka czeka póki co w domu na cieplejsze dni i brania grubej ryby.
Marcinie i co tam u Ciebie ? W końcu mamy do siebie całkiem blisko. Byłem dziś niedługo bo mi transport na ryby już całkiem odmówił posłuszeństwa i musiałem zaturlać go do "lekarza" a tymczasem rowerek. :) Było całkiem fajnie rybki hasały i jakieś brania były, dwa całkiem mocne jak mi kaczki w żyłki wlot zrobiły.
Dałem sobie luzik z rybami (schody przerabiam), ale miło słyszeć że rybka sie rusza powoli (ta większa). U mnie pada od wieczora i sztopło mnie z robotą może dziś wyskoczę sprawdzić czy coś w wodzie żyje. Krzyśku klenik ładny, rosówka to uniwersalna przynęta.
Bernardzie ja też już nie śpię. Ogólnie w tej chwili przestało padać u mnie ale niebo mocno zachmurzone i pogoda dość niepewna. mam jednak plan. :) Pojadę na miejscówkę blisko mostu o ile znów nie zacznie lać a w razie deszczu zawsze mogę łowić pod mostem. :)
Co do rosówki zgadzam się całkowicie przynęta bardzo dobra i uniwersalna, nie ma chyba takiej ryby której nie można na nią złowić. Nawet boleń potrafi uderzyć niczym w gumę w czasie zwijania zestawu gruntowego.
Marcinie i co tam u Ciebie ? W końcu mamy do siebie całkiem blisko. Byłem dziś niedługo bo mi transport na ryby już całkiem odmówił posłuszeństwa i musiałem zaturlać go do "lekarza" a tymczasem rowerek. :) Było całkiem fajnie rybki hasały i jakieś brania były, dwa całkiem mocne jak mi kaczki w żyłki wlot zrobiły.
Nie byłem wczoraj Krzychu nad wodą ,ale przed wczoraj na gruncik połapałem ładne płocie i krąpie na rzeczce bardzo zbliżonej wyglądem do Twojego Wisłoka czyli Lubaczówce. San na razie sobie odpuszczam , bo po kilku zasiadkach nic konkretnego się nie działo. Obecnie bardziej angażuję się w mój stawik , bo bobry przez jesień i zimę zrobiły z niego armagedon:) Tak , więc koparka zrobiła dużo ,ale bez łopaty się nie obędzie i muszę ogrodzić cały staw przed wydrą i kłusolami to może na jesień zarybię go konkretną rybką. Dziś pogoda nie pozwala żeby wyskoczyć na rybki ,czy pogrzebać trochę nad stawem.
Pogoda nie pozwala ? Mi pozwoliła właśnie wróciłem a wieczorem powtórka. :)
Krzychu u mnie mocno wieje jak u Ciebie jest podobnie to szacun za determinację wędkarską :)
U mnie tak mocniej to tylko chwilami wiało a ogólnie to bez wiatru. Deszcz też taki nierówny ogólnie lekko tylko padało a chwilami trochę mocniej. Mam nadzieję że do wieczora deszcz minie bo jak będzie padać to nie wiem czy się zdecyduję na łowienie.
Mistrzowie jest piątkowy wieczór. Wyprostujcie kije i się bawcie. :)
Mistrzowie jest piątkowy wieczór. Wyprostujcie kije i się bawcie. :)
Krzychu nie ma co , ale panna to zaśpiewała genialnie i z kijem też dobrze pojechałeś :):):)
Ja pierdziu co za charyzma... fajna babka:)
Ja niestety tydzień nie łowiłem , przytarłem auto przed wyjazdem do Dojczów jeszcze ehhh ...Może jutro uda się wyskoczyć bo dziś robota na działce mnie czeka :(Pozdrawiam
Ja niestety tydzień nie łowiłem , przytarłem auto przed wyjazdem do Dojczów jeszcze ehhh ...Może jutro uda się wyskoczyć bo dziś robota na działce mnie czeka :(Pozdrawiam
Coś ostatnio zauważyłem ,że sporo osób ma problemy ze swoimi maszynkami i ja też się do nich zaliczam jakieś fatum ,czy co?
Ja niestety tydzień nie łowiłem , przytarłem auto przed wyjazdem do Dojczów jeszcze ehhh ...Może jutro uda się wyskoczyć bo dziś robota na działce mnie czeka :(Pozdrawiam
Coś ostatnio zauważyłem ,że sporo osób ma problemy ze swoimi maszynkami i ja też się do nich zaliczam jakieś fatum ,czy co?
Coś w tym może być Marcin ...Ja dziś byłem na rybach , jeden kropek + stado minogów sfilmowanych i sfotografowanych ;-)
Co by nie było , drugi raz w tym samym miejscu rok po roku spotykam te żmijki ;-)
Co by nie było , drugi raz w tym samym miejscu rok po roku spotykam te żmijki ;-)
Czyżby zwierzę na literę ,,MI,,?
Dokladnie Tomku , film nagnagralem i na kompie nawet fajnie pływały . Nie wiem czy to tarlo czy nie ale sporo ich było :-)
Dokladnie Tomku , film nagnagralem i na kompie nawet fajnie pływały . Nie wiem czy to tarlo czy nie ale sporo ich było :-)
Tarlo, Tomek :)
Też tak myślałem :-) co rok w tym samym miejscu się tra , fajnie to wygląda :-) może temu nie chciały brać piegusy , jednego wynoralem kilowca , waleczny był dziad grocik od rapalki rozgial i poczestowal mnie ostrzem pod paznokieć , co w końcu musialem wyrwać :/A ja go chciałem tak delikatnie przed wypuszczeniem :-)
Też tak myślałem :-) co rok w tym samym miejscu się tra , fajnie to wygląda :-) może temu nie chciały brać piegusy , jednego wynoralem kilowca , waleczny był dziad grocik od rapalki rozgial i poczestowal mnie ostrzem pod paznokieć , co w końcu musialem wyrwać :/A ja go chciałem tak delikatnie przed wypuszczeniem :-)
hehehe to Cie zalatwil ;) U mnie tak samo minogi hasaja. Z zeszlego roku mam mase zdjec z tarla minogow. W takiej sytuacji na piegusy najlepszy czarny dlugi twister :)
Tomku ,bo to tak jest im bardziej uważasz tym mocniej kłujesz nie ważny jest w tym przypadku gatunek ja tak przynajmniej mam z autopsji dlatego też staram się traktować każdy gatunek jako zagrożony i powiem Ci ,że jakoś delikatnie się zaczepiają gdy tak ,myślę o nich. Może to i śmieszne , ale tak to widzę :) i co najśmieszniejsze sprawdza się :)
Też tak myślałem :-) co rok w tym samym miejscu się tra , fajnie to wygląda :-) może temu nie chciały brać piegusy , jednego wynoralem kilowca , waleczny był dziad grocik od rapalki rozgial i poczestowal mnie ostrzem pod paznokieć , co w końcu musialem wyrwać :/A ja go chciałem tak delikatnie przed wypuszczeniem :-)
hehehe to Cie zalatwil ;) U mnie tak samo minogi hasaja. Z zeszlego roku mam mase zdjec z tarla minogow. W takiej sytuacji na piegusy najlepszy czarny dlugi twister :)
Miałem twista ale za maly a kropa walnął na rapalke z ktorej farba schodzila i wyglądała trochę jak strzebla z pleśniowka :-)
Tomku ,bo to tak jest im bardziej uważasz tym mocniej kłujesz nie ważny jest w tym przypadku gatunek ja tak przynajmniej mam z autopsji dlatego też staram się traktować każdy gatunek jako zagrożony i powiem Ci ,że jakoś delikatnie się zaczepiają gdy tak ,myślę o nich. Może to i śmieszne , ale tak to widzę :) i co najśmieszniejsze sprawdza się :)
Coś w tym jest Mariusz , ale kropki wija się jak zmije i nie raz dają ostro popalić jak by się nie obchodzilo z nimi :-)
Co racja to racja miałem dużo do czynienia z nimi we Francji i troszkę się z nimi miałem przyjemność pobawić :) Niestety w Polsce mogę o kropkach jedynie pomarzyć ,chodź doszły mnie słuchy ,że mogę się z tymi rybkami spotkać już nie długo na pobliskiej rzeczce oby to była prawda :)
Co racja to racja miałem dużo do czynienia z nimi we Francji i troszkę się z nimi miałem przyjemność pobawić :) Niestety w Polsce mogę o kropkach jedynie pomarzyć ,chodź doszły mnie słuchy ,że mogę się z tymi rybkami spotkać już nie długo na pobliskiej rzeczce oby to była prawda :)
Szukaj bo warto :-) dla mnie 100 km to kromka ze smalcem oby tylko poczuć je na kiju...swoją drogą jak masz czyste potoki majątkiem nie jest wpuścić 100 szt 10 cm pstrąga i zobaczyć jak się przyjmie :-)
A u mnie nic nie bierze jakby ktoś się pytał. Szkoda wychodzić z domu. :) nie będzie brało do końca czerwca co najmniej tak to widzę.
A u mnie nic nie bierze jakby ktoś się pytał. Szkoda wychodzić z domu. :) nie będzie brało do końca czerwca co najmniej tak to widzę.
Coś wielkiego się teraz czai na Twoje przynęty :-)
Bardzo wielkiego. jakieś dwa dni temu jak pobijałem rekord Polski w kleniu to się okazało że kuszę woblerem polującą pod wodą wydrę. :) Wspaniale się maskowała. Oszukać mnie to Mistrzostwo Świata. :) Wydra Mistrzem Świata a ja .. ? :)
Bardzo wielkiego. jakieś dwa dni temu jak pobijałem rekord Polski w kleniu to się okazało że kuszę woblerem polującą pod wodą wydrę. :) Wspaniale się maskowała. Oszukać mnie to Mistrzostwo Świata. :) Wydra Mistrzem Świata a ja .. ? :)
Ha ha cwana sztuka , nie zle by Ci kija tarmosila :-) gdybyś był rybą skończył byś jako obiadek Krzysztof :-)
Ogólnie to już bym mógł łowić ale coś deszczowo za oknem, mam nadzieję że zaraz wszystko wróci do normy.
A u mnie nic nie bierze jakby ktoś się pytał. Szkoda wychodzić z domu. :) nie będzie brało do końca czerwca co najmniej tak to widzę.
Krzyśku pociesz się u mnie to samo nie mówię o drobnicy 12-15 cm kompletna posucha.
Przy wyciągnięciu ciężarka z gruntu na płyciżnie pod trawą łoziną, krętlik i trochę ołów był pokryty ikrą, tak że do czerwca pewnie będzie nie ciekawie nad rzeczką?
Bernardzie dla spokoju duszy zaliczyłem trzy godzinki spaceru po wodzie a dokładnie po dnie rzeki.
Zamocz nabiał- poczuj się jak mors. Jak zaboli to się z siebie śmiej.:)