Wędkarstwo to wykorzystywanie dobrych okresów żerowania a ryba żeruje dobrze wtedy jak potrzebuje dużo kalorii w danym celu. Leszcz jest teraz przed tarłem i nie wybrzydza żre co popadnie bo natura każe mu zbudować materiał i się rozmnożyć a z naturą się nie wygrywa.:)
U mnie wprost odwrotnie , leszcz przed tarłem zawsze słabo żerował . Brania zaczynają się dopiero parę dni po tarle gdy ryba się rozejdzie .
Dawid piękna mamuśka , gratyszcze ;-)Chłopaki graty okazów , Robert widzę też dobrze wszedł w sezon . Ja tylko okonek wczoraj , zaś wieczorem powiózł mnie sum ...Dziś z Darkiem mieliśmy po jednym kaczym na kiju który się nam wywinął ...Zmokłem , zmarzłem ogólnie masakra jak na maj ;-)Ale namierzyłem potężne jazie i coś z tego będzie na rzece ;-)
U mnie Tomku tez zimno . Wczoraj padał deszcz ze śniegiem. Dziś o 4:30 było -1 . Tez troszke zmarzłem na lodzi. Najlepsze ze bylem jedynym wędkującym , wiec cały akwen był mój. Jutro startuje o 4 rano. Płyniemy na trzy lodzie. Przed wczoraj kolega szwed wyciągnął na vertykalne łowienie sandacza 7,3 kg. Ale locha była. Piękny sandacz.
1 majowa mamuśka z warty, zaprosiłem ją na grilla.....nie wytarta, przespała? Fajna rybka. A w Polsce niema limitu górnego ryby ?? U nas wprowadzili 45- 70 cm.
1 majowa mamuśka z warty, zaprosiłem ją na grilla.....nie wytarta, przespała? Fajna rybka. A w Polsce niema limitu górnego ryby ?? U nas wprowadzili 45- 70 cm.
Fajnie koledzy połowiliście, aż zazdroszczę mi póki co to siadł jaź 32cm i trochę drobnicy ogólnie to nie narzekam ,bo miałem zaledwie jeden wypad nad wodę. Jutro pobudka o czwartej jeśli pogoda pozwoli i może frekwencja się poprawi. Po wekendzie delegacja i cały maj bez rybek MASAKRA:(
7*C, wiatr i deszcz. Połamania oby nie zębów ze szczękania nimi z zimna. :)
Nie było tak źle Krzychu zapowiadało się ciekawie na wstępie dwie płocie i moje łowisko odwiedziła pani wydra i po tej wizycie nastała cisza mimo to dobrze było wyskoczyć. Gratuluję Sebastianie pięknego bolka :)
Ja dziś zaliczyłem tez wypad na rybki. Dziś wyjechał szczupły 53 cm. i to tylko ta rybka wyjechała. Przy samej burcie zszedł mi medalowy garbaty. I miałem jeszcze jedno branie, zaciąłem i po zacięciu polowa przyponu została bez gumy, odgryzł w połowie , pewnie jakaś ladna mamuska. Bo szczerbaty to raczej nie był. Pozdrawiam wszystkich wędkujących.
Też mi się nie zdarzyło, żeby agrafka się rozgięła. A korzystam ze spinwal
Myślałem że dziś mi przypony stalowe nie będą potrzebne,bo zamierzałem pochodzić za Bolkami.Niestety rzeka dziś była dla mnie nie łaskawa,więc przeniosłem się na starorzecze.W kieszeni miałem tylko przypony takie w żółtym opakowaniu(nie chcę reklamować).Niby mocne a wielkie G! Szkoda mi tylko tego gada i mam nadzieję że pozbył się już tej blachy.
Ja tam nie miałem dziś problemów. Byłem po obiedzie i wszystko co złowiłem z wody wyjąłem. Same potwory tak wielkie że chyba się w kadrze nie mieściły bo na zdjęciach ich nie widać. :)
Wędkarstwo to wykorzystywanie dobrych okresów żerowania a ryba żeruje dobrze wtedy jak potrzebuje dużo kalorii w danym celu. Leszcz jest teraz przed tarłem i nie wybrzydza żre co popadnie bo natura każe mu zbudować materiał i się rozmnożyć a z naturą się nie wygrywa.:)
U mnie wprost odwrotnie , leszcz przed tarłem zawsze słabo żerował . Brania zaczynają się dopiero parę dni po tarle gdy ryba się rozejdzie .
Jedrula to że po tarle bierze to każdy wie. Jednak gdybyś był prawdziwym wędkarzem to byś łowił wtedy jak nie bierze a na twojej ścianie to by kalendarz niebrań wisiał. "miesiasz".
Dzięki Marcinie ogólnie boleń u mnie jest ale cichy. Jeszcze dwa tygodnie temu biły jak wściekłe. Teraz ucichły i siedzą przyczajone po kątach. Jednak nie odmówią czasem przynęcie trzeba tylko wiedzieć gdzie w przybliżeniu ich szukać. Mam nadzieję że jak się zrobi ciepło to ruszy, dziś w nocy przymrozek i to spory do tej pory trawa oszroniona.
Dokładnie tak chyba jest. :) Mimo wszystko pomoczyłem nogi przed obiadkiem przez dwie godzinki. No Krzysku ,wielkie gratki za złowione bolki. Aby tak dalej........:)))
Krzysztof ,no,no bolasy jak się patrzy, namierzyłeś je, brawo. A ja bajorka pilnuję muszę jeszcze trochę nasiadówek zrobić chociaż już zębaty aż się prosi.
Widzę licytacja trwa na bolenie :DJa zaś tyram kręcąc kurczaki na czerwiec ludziom . A jeszcze mam kilka woblerów do skończenia , kiedy ja to zrobię ...
Tomku trzeba to czesać póki na to pora. Na dworze teraz świerszcze grają mi już się nocne zasiadki na grubsze ryby marzą. Ryby, sprzęty, czas .. życia mało. :)
Byłem dziś całe popołudnie na bolkach i zaliczyłem cztery spady więc się poddałem i przestawiłem na okonie i powtórka z rozrywki tym razem dwa spady na koguta. Ten dzień nie będę wspominał dobrze. Krzysztofie i Sebastianie Wy chyba takich wspomnień jak Ja raczej nie będziecie mieć :) Gratuluję wyników i życzę kolejnych zdobyczy.
Widzę licytacja trwa na bolenie :DJa zaś tyram kręcąc kurczaki na czerwiec ludziom . A jeszcze mam kilka woblerów do skończenia , kiedy ja to zrobię ... Podeślesz mi patyka to i ja nie będę mógł się ruszyć z chałupy:))) "Kiedy ja to zrobię..." ;-)
Mój wynik na dziś to zero. Po wczorajszej wyżerce bolenie spały a ukleje hulały jak na cygańskim weselu. Wiatr był taki że rozrzut miałem taki jak armata z pierwszej wojny światowej. Cóż czasem i najlepsi muszą z godnością przyjąć cios w krocze. Tak też zrobiłem.
Gratki Sebastian mi zostały dwa popołudnia z wędką może uda mi się drapnąć jednego żeby się całkowicie nie załamać po Waszych poczynaniach z Krzysztofem :) Pozdrawiam i życzę takich 70+:)
Wędkarstwo to wykorzystywanie dobrych okresów żerowania a ryba żeruje dobrze wtedy jak potrzebuje dużo kalorii w danym celu. Leszcz jest teraz przed tarłem i nie wybrzydza żre co popadnie bo natura każe mu zbudować materiał i się rozmnożyć a z naturą się nie wygrywa.:)
U mnie wprost odwrotnie , leszcz przed tarłem zawsze słabo żerował . Brania zaczynają się dopiero parę dni po tarle gdy ryba się rozejdzie .
Dzisiejszy wypad na rybki, jeden szczupak 55 centymetrów,złapany na koguta. Ogólnie pogoda do bani, zimno i wiatr .
Dawid piękna mamuśka , gratyszcze ;-)Chłopaki graty okazów , Robert widzę też dobrze wszedł w sezon . Ja tylko okonek wczoraj , zaś wieczorem powiózł mnie sum ...Dziś z Darkiem mieliśmy po jednym kaczym na kiju który się nam wywinął ...Zmokłem , zmarzłem ogólnie masakra jak na maj ;-)Ale namierzyłem potężne jazie i coś z tego będzie na rzece ;-)
U mnie Tomku tez zimno . Wczoraj padał deszcz ze śniegiem. Dziś o 4:30 było -1 . Tez troszke zmarzłem na lodzi. Najlepsze ze bylem jedynym wędkującym , wiec cały akwen był mój. Jutro startuje o 4 rano. Płyniemy na trzy lodzie. Przed wczoraj kolega szwed wyciągnął na vertykalne łowienie sandacza 7,3 kg. Ale locha była. Piękny sandacz.
1 majowa mamuśka z warty, zaprosiłem ją na grilla.....nie wytarta, przespała?
Fajna rybka. A w Polsce niema limitu górnego ryby ?? U nas wprowadzili 45- 70 cm.
Juro ma padać ale nie odpuszczam. Gratuluję wszystkim pięknych rybek :)
1 majowa mamuśka z warty, zaprosiłem ją na grilla.....nie wytarta, przespała?
Fajna rybka. A w Polsce niema limitu górnego ryby ?? U nas wprowadzili 45- 70 cm.
w niektórych okręgach jest, w moim akurat nie ma.
Fajnie koledzy połowiliście, aż zazdroszczę mi póki co to siadł jaź 32cm i trochę drobnicy ogólnie to nie narzekam ,bo miałem zaledwie jeden wypad nad wodę. Jutro pobudka o czwartej jeśli pogoda pozwoli i może frekwencja się poprawi. Po wekendzie delegacja i cały maj bez rybek MASAKRA:(
7*C, wiatr i deszcz. Połamania oby nie zębów ze szczękania nimi z zimna. :)
7*C, wiatr i deszcz. Połamania oby nie zębów ze szczękania nimi z zimna. :)
północna wlkp. 5* wiatr umiarkowany i chmurki się rozchodzą wychodzi słońce gdzieś trzeba pojechać......
Młoda godzina jeszcze więc ja też mam nadzieję że karta się odwróci i dziś też pojadę nad wodę. :)
A ja właśnie wróciłem, trochę zmarzłem ale warto było. :)
Ja zlazłem się dzisiaj po krzaczorach aż woda wylewała mi się kieszeniami.Jedno porządne pobicie,dwie świece i kolejna nauczka.
7*C, wiatr i deszcz. Połamania oby nie zębów ze szczękania nimi z zimna. :)
Nie było tak źle Krzychu zapowiadało się ciekawie na wstępie dwie płocie i moje łowisko odwiedziła pani wydra i po tej wizycie nastała cisza mimo to dobrze było wyskoczyć.
Gratuluję Sebastianie pięknego bolka :)
Ja dziś zaliczyłem tez wypad na rybki. Dziś wyjechał szczupły 53 cm. i to tylko ta rybka wyjechała. Przy samej burcie zszedł mi medalowy garbaty. I miałem jeszcze jedno branie, zaciąłem i po zacięciu polowa przyponu została bez gumy, odgryzł w połowie , pewnie jakaś ladna mamuska. Bo szczerbaty to raczej nie był. Pozdrawiam wszystkich wędkujących.
Ja zlazłem się dzisiaj po krzaczorach aż woda wylewała mi się kieszeniami.Jedno porządne pobicie,dwie świece i kolejna nauczka.
Ten kawałek drutu to hak ? :)
Ja zlazłem się dzisiaj po krzaczorach aż woda wylewała mi się kieszeniami.Jedno porządne pobicie,dwie świece i kolejna nauczka.
Ten kawałek drutu to hak ? :)
Agrafka!
Ja zlazłem się dzisiaj po krzaczorach aż woda wylewała mi się kieszeniami.Jedno porządne pobicie,dwie świece i kolejna nauczka.
Ten kawałek drutu to hak ? :)
Agrafka!
Mnie jeszcze nie zawiodły!!!!
Też mi się nie zdarzyło, żeby agrafka się rozgięła. A korzystam ze spinwal
A ja właśnie wróciłem, trochę zmarzłem ale warto było. :)
Fajna sportowa rybka Seba, gratki !
A Robert nas częstuję ładnymi zębaczami, aż miło popatrzeć.
Też mi się nie zdarzyło, żeby agrafka się rozgięła. A korzystam ze spinwal
Myślałem że dziś mi przypony stalowe nie będą potrzebne,bo zamierzałem pochodzić za Bolkami.Niestety rzeka dziś była dla mnie nie łaskawa,więc przeniosłem się na starorzecze.W kieszeni miałem tylko przypony takie w żółtym opakowaniu(nie chcę reklamować).Niby mocne a wielkie G! Szkoda mi tylko tego gada i mam nadzieję że pozbył się już tej blachy.
Ja tam nie miałem dziś problemów. Byłem po obiedzie i wszystko co złowiłem z wody wyjąłem. Same potwory tak wielkie że chyba się w kadrze nie mieściły bo na zdjęciach ich nie widać. :)
Kolejny niewielki bolek z mojej ulubionej opaski, szybki obiadek i ruszam na wieczorowego :D
Fajne Bolasy Panowie ;-)U mnie dziś łeb wiatr urywał i ryby się wyraźnie pochowały . Jedno atomowe branie z drugiej strony rzeki i tyle .Pozdrawiam
Wędkarstwo to wykorzystywanie dobrych okresów żerowania a ryba żeruje dobrze wtedy jak potrzebuje dużo kalorii w danym celu. Leszcz jest teraz przed tarłem i nie wybrzydza żre co popadnie bo natura każe mu zbudować materiał i się rozmnożyć a z naturą się nie wygrywa.:)
U mnie wprost odwrotnie , leszcz przed tarłem zawsze słabo żerował . Brania zaczynają się dopiero parę dni po tarle gdy ryba się rozejdzie .
Jedrula to że po tarle bierze to każdy wie. Jednak gdybyś był prawdziwym wędkarzem to byś łowił wtedy jak nie bierze a na twojej ścianie to by kalendarz niebrań wisiał. "miesiasz".
:)
Gratki Krzychu :)
Dzięki Marcinie ogólnie boleń u mnie jest ale cichy. Jeszcze dwa tygodnie temu biły jak wściekłe. Teraz ucichły i siedzą przyczajone po kątach. Jednak nie odmówią czasem przynęcie trzeba tylko wiedzieć gdzie w przybliżeniu ich szukać. Mam nadzieję że jak się zrobi ciepło to ruszy, dziś w nocy przymrozek i to spory do tej pory trawa oszroniona.
Bolki pewnie zwęszyły, że się na nie sezon zaczął i teraz palą głupa w głębokich rynnach. :D
Dokładnie tak chyba jest. :) Mimo wszystko pomoczyłem nogi przed obiadkiem przez dwie godzinki.
Najpierw była rozgrzewka a później podnosiłem poprzeczkę. Po obiedzie dalej będę podnosił. :)
No pięknie a ja dzisiaj cały dzień przy komputerze :(
Dokładnie tak chyba jest. :) Mimo wszystko pomoczyłem nogi przed obiadkiem przez dwie godzinki.
No Krzysku ,wielkie gratki za złowione bolki. Aby tak dalej........:)))
Gratki Krzychu ;-) Fajne bolaski ;-) Ja może w week skoczę pomoczyć swoje koguty na jezioro za okoniami z łódki ...
Jeden z puli poobiedniej. Podsumowując dzień było dużo, jednak tam gdzie dużo to z jakością jest zawsze przeciętnie. :) Jutro będzie lepiej.
Krzysztof ,no,no bolasy jak się patrzy, namierzyłeś je, brawo.
A ja bajorka pilnuję muszę jeszcze trochę nasiadówek zrobić chociaż już zębaty aż się prosi.
Udało mi się wyrwać wieczorem i zdjąłem dwa chlapaki. Faktycznie jakość ryb w tym sezonie nie dopisuje, jeszcze nie trafiłem bolka 70+ :(
Widzę licytacja trwa na bolenie :DJa zaś tyram kręcąc kurczaki na czerwiec ludziom . A jeszcze mam kilka woblerów do skończenia , kiedy ja to zrobię ...
Tomku trzeba to czesać póki na to pora. Na dworze teraz świerszcze grają mi już się nocne zasiadki na grubsze ryby marzą. Ryby, sprzęty, czas .. życia mało. :)
Byłem dziś całe popołudnie na bolkach i zaliczyłem cztery spady więc się poddałem i przestawiłem na okonie i powtórka z rozrywki tym razem dwa spady na koguta. Ten dzień nie będę wspominał dobrze. Krzysztofie i Sebastianie Wy chyba takich wspomnień jak Ja raczej nie będziecie mieć :) Gratuluję wyników i życzę kolejnych zdobyczy.
Tu się nie ma co licytować tylko łowić :)
Widzę licytacja trwa na bolenie :DJa zaś tyram kręcąc kurczaki na czerwiec ludziom . A jeszcze mam kilka woblerów do skończenia , kiedy ja to zrobię ...
Podeślesz mi patyka to i ja nie będę mógł się ruszyć z chałupy:))) "Kiedy ja to zrobię..." ;-)
P:)
Szybki wyskok o świcie, ciut większy ale to jeszcze nie to. Ciekawe czym zaskoczy dzisiaj Krzysiek :)
Ładne bolki panowie!!!!!!
Mój wynik na dziś to zero. Po wczorajszej wyżerce bolenie spały a ukleje hulały jak na cygańskim weselu. Wiatr był taki że rozrzut miałem taki jak armata z pierwszej wojny światowej. Cóż czasem i najlepsi muszą z godnością przyjąć cios w krocze. Tak też zrobiłem.
PS
Już nie boli.
:)
U mnie też wiało jak diabli , ale wieczorem zrobiło się bardzo fajnie , lecz to nie pomogło w współpracy z rybkami, też to przyjąłem na klatę :)
Na wieczór było już prawie, prawie. Niestety do 70 zabrakło 2 centymetrów. Całe szczęście jutro też jest dzień. :)
Gratki Sebastian mi zostały dwa popołudnia z wędką może uda mi się drapnąć jednego żeby się całkowicie nie załamać po Waszych poczynaniach z Krzysztofem :) Pozdrawiam i życzę takich 70+:)
Rano ciapnąłem jeszcze jednego. Już na oczy nie widzę przez te bolenie :D
U mnie zaś od rana taka ulewa że chyba będzie przymusowy urlop. :)