Klenie u mnie już widać ale pomimo że wypróbowałem dziś swoje wszystkie najlepsze i sprawdzone przynęty na duże klenie nie przyniosło to efektu. Wieczorem tradycyjnie robaki i naprzód. :)
Ja w środę wyskoczę tak ok 4,30 aby sprawdzić, chociaż cały tydzień ma być zimny i z opadami. Fotka fajna Krzychu, widzę że na Skandynawię będziesz się prezentował że ho,ho.
Rano był taki ostrzejszy test kołowrotka Dragon Fishmaker 930i ze zdjęcia, na prawdziwy chrzest musi jednak poczekać do maja jak ruszy boleń i szczupak.:)
Pogoda u nas Bernardzie faktycznie w kratkę czasem słońce, czasem deszcz. Damy radę w końcu się jakoś ustabilizuje.
Jakoś nikt nie chce pisać o łowieniu, rybach i tym podobnym zbytku chyba znów ja będę musiał. :) Tylko jakoś warunki za oknem mnie nie zachęcają by dziś wychodzić z domu i coś zrobić w tym kierunku.
Jakoś nikt nie chce pisać o łowieniu, rybach i tym podobnym zbytku chyba znów ja będę musiał. :) Tylko jakoś warunki za oknem mnie nie zachęcają by dziś wychodzić z domu i coś zrobić w tym kierunku.
Ilościowo sporo, wielkościowo słabo :) Ale takie uroki łowienia na bata :)
Ale zabawa była? :):):) A to najważniejsze i oczywiście czas nad wodą ,a nie przed komputerem :)
Też lubię łowić na bata, bo przeważnie jest sporo rybek i zawsze ta nadzieja, że po kolejnej małej wpłynie jakaś większa i da się skusić. Niestety - zazwyczaj kończy się na pobożnych życzeniach...
Byłem i ja nad wodą dziś na spławik podobnie jak Rogeros trochę płotek wyjąłem, oczywiście 1/10 z tego, ale z gruntu zero brań oprucz okoników po 10 cm na rosówkę i hak "2". Trochę wymarzłem i zmokłem , bo falami deszcze z wiatrem przechodziły, o 10 zwinąłem majdan.
Ilościowo sporo, wielkościowo słabo :) Ale takie uroki łowienia na bata :)
Ale zabawa była? :):):) A to najważniejsze i oczywiście czas nad wodą ,a nie przed komputerem :)
Też lubię łowić na bata, bo przeważnie jest sporo rybek i zawsze ta nadzieja, że po kolejnej małej wpłynie jakaś większa i da się skusić. Niestety - zazwyczaj kończy się na pobożnych życzeniach...
Zrobi się trochę cieplej, będą leszczyki, linki i po tarle te większe płocie powyżej 30cm się trafią :) Pewne jak co roku kilkanaście większych ryb się straci ale trzymanie na bacie i walka z dużą rybą to niezapomniane chwile :)
Po 3 latach odkurzyłem moje karpiówki.....namówił mnie do tego namierzony przy poszukiwaniu okoni wygrzewający się karpik taki na 4kg może, 5 dni sypałem delikatnie pelletami i innymi kuleczkami z kukurydzą zaraz startuję i siedzę do jutra do wieczora.....hm podejrzewam że jak zwykle wyleczę się z karpiowania na kolejne 3 lata :D pozdro chłopaki w piątek z wieczora zamelduję co się działo!!!
Po 3 latach odkurzyłem moje karpiówki.....namówił mnie do tego namierzony przy poszukiwaniu okoni wygrzewający się karpik taki na 4kg może, 5 dni sypałem delikatnie pelletami i innymi kuleczkami z kukurydzą zaraz startuję i siedzę do jutra do wieczora.....hm podejrzewam że jak zwykle wyleczę się z karpiowania na kolejne 3 lata :D pozdro chłopaki w piątek z wieczora zamelduję co się działo!!!
No , no , ja bym tyle nie usiedział , kiedyś jeszcze miałem ochotę leżakować teraz mnie za bardzo nosi :PWięc kropki mi pozostają :D
Budzę się dziś rano jest godzina 8.00 i nie ma deszczu ani chmur. To już jest połowa sukcesu. Połamania dla wszystkich którzy planują łowić. :)
Ja już mam weekend więc jutro zaatakuję piegowate może coś tam się skusi , a jak nie to chociaż spacerek zalicze , a mam zamiar dalej nie co powędrować niż zwykle ;-) Pozdrawiam
Dziś nie miałem w planach łowienia więc...nie łowiłem, ale zamiast tego pojechałem nad Odrę rowerem i zjechałem kilka starorzeczy w celu obadania ewentualnych miejscówek. Jedną wyczaiłem piękną i niedostępną - już niedługo zamoczę tam kija:) Aha - 51 kilometrów rowerkiem, polecam, skok endorfin smerfastyczny:)
Tak sobie ją obserwuję przez ostatnie dni i stwierdzam że łowi więcej jak ja, a jest rzeczą oczywistą że każdy kto łowi więcej to zwykły "mięsiarz". :))
Tak sobie ją obserwuję przez ostatnie dni i stwierdzam że łowi więcej jak ja, a jest rzeczą oczywistą że każdy kto łowi więcej to zwykły "mięsiarz". :))
Ha ha , ja ostatnimi czasy na żadną nie trafiam , jedynie na ich slady ...Dziś przeciętny dzień nad wodą , pogoda choć fajna to se połaziłem i odstresowałem się ;-)
Łowienie śledzia, polega na choince z haków złotych. Wystarczy rzucić i podciągać, lekka śrucina, żyłka 010. Można też zastosować białego robaka, z delikatnym spławikiem i tak samo po woli podciągamy. Same się łowią, tylko czy będą miały smak jak morskie? Możliwe że to stynka po wytarciu, one wtedy zmieniają kolor.
Chyba mnie nie do końca zrozumiałeś ja pisałem o tych śledziach w słoiku który płynie środkiem rzeki na zdjęciu. :)
Zaś co do ryb to wieczorem kicha. Woda duża, kije śmieci itp.. Nie wiem skąd ta woda, jedynym rozsądnym wytłumaczeniem jest takie że chyba otwarli zaporę i się wody pozbywają.
U mnie na Sanie i Lubaczówce też woda przy biurkowa, Krzychu i powiem ci ,że też nie wiem skąd się wzięła bo Solina raczej nie puściła, bo sama narzeka na niedobór wody, a Lubaczówka to raczej coś na Ukrainie musiało mocniej popadać . Z tymi śledziami to Ci Kolega pojechał z nauką :)
Chyba mnie nie do końca zrozumiałeś ja pisałem o tych śledziach w słoiku który płynie środkiem rzeki na zdjęciu. :)
Zaś co do ryb to wieczorem kicha. Woda duża, kije śmieci itp.. Nie wiem skąd ta woda, jedynym rozsądnym wytłumaczeniem jest takie że chyba otwarli zaporę i się wody pozbywają.
Teraz rozumiem, u mnie też z wieloma rzekami, kanałami tak robią, nawadniają inne rowy, aby polom dostarczyć wodę. Cały czas dwa kanałki zamulone. Płynie jakiś syf z zeszłego roku i gałęzie.
Od jakiegoś czasu(i jeszcze przez długi czas) jestem skazany na oglądanie ryb w internecie. ;( Nowa chałupa się robi i zamieniłem spinning na "remonting". Kiedyś jednak wrócę do łowiących. :) Wszystkiego dobrego na święta.
Od jakiegoś czasu(i jeszcze przez długi czas) jestem skazany na oglądanie ryb w internecie. ;( Nowa chałupa się robi i zamieniłem spinning na "remonting". Kiedyś jednak wrócę do łowiących. :) Wszystkiego dobrego na święta. Tylko pamiętaj Irku że wałkiem z opadu się nie da.Porobią się zacieki! Pozdrowionka i wesołych świąt.
Od jakiegoś czasu(i jeszcze przez długi czas) jestem skazany na oglądanie ryb w internecie. ;( Nowa chałupa się robi i zamieniłem spinning na "remonting". Kiedyś jednak wrócę do łowiących. :) Wszystkiego dobrego na święta. Tylko pamiętaj Irku że wałkiem z opadu się nie da.Porobią się zacieki! Pozdrowionka i wesołych świąt.
Ruchy "wałkiem" mam opanowane. ;) Po "opadzie" będą zacieki, ale to się wytrze i nie będzie śladu. ;)
Po 3 latach odkurzyłem moje karpiówki.....namówił mnie do tego namierzony przy poszukiwaniu okoni wygrzewający się karpik taki na 4kg może, 5 dni sypałem delikatnie pelletami i innymi kuleczkami z kukurydzą zaraz startuję i siedzę do jutra do wieczora.....hm podejrzewam że jak zwykle wyleczę się z karpiowania na kolejne 3 lata :D pozdro chłopaki w piątek z wieczora zamelduję co się działo!!!
No , no , ja bym tyle nie usiedział , kiedyś jeszcze miałem ochotę leżakować teraz mnie za bardzo nosi :PWięc kropki mi pozostają :D a więc....jedno niemrawe branie na bałwanka z pelletu waniliowego z kulką o smaku miodu, jeden spław wieczorem zaobserwowany po za tym gdyby nie zapas browara to bym Tomku nie usiedział ;) będę sypał kukurydzę po garstce i za dwa tygodnie spróbuję jeszcze raz. Zdrowych wesołych świąt wielkanocnych wszystkim życzę ;)
Jeśli ktoś myśli że mu źle w danej chwili to niech popatrzy na tą rybę. Nie dość że cała pocięta przez wydrę to jeszcze się z rana uwiesiła na haku. Splot nieszczęść, złe dni. :)
Radku sum to ogólnie jest tu od zawsze w końcu od odcinka gdzie łowię najczęściej jest tylko "krok" do Sanu. Tu na przyujściowej wodzie ryba się migruje często w górę rzeki a większe sumy latem targające najczęściej stosowane zestawy to standard.
Krzychu , Radku gratuluję rybek ;-)No fakt w wodzie górskiej to ból mieć suma , bo jak gnide wyholować w krzaczorach ;-)U mnie leniwa sobota , jutro spacer rzeką Wartą , a w poniedziałek i wtorek kropki ;-)
Dzięki Tomku za dobre słowo. Prócz mnie były jeszcze cztery lodzie ,ale oni za sandaczem wetykalnie łowili. U nas sezon na drapieżniki na całego, można łapać wiec wszyscy łapią . Tylko to jest dobre ze ryby do wody wracają. Jutro płynę zobaczyć co pływa w wodzie. Narazie testuje nowa Elitke 7 HDI , muszę ja najlepiej podkręciła , a potem pozostanie tylko lowienie . Pzdr.
Dzięki Tomku za dobre słowo. Prócz mnie były jeszcze cztery lodzie ,ale oni za sandaczem wetykalnie łowili. U nas sezon na drapieżniki na całego, można łapać wiec wszyscy łapią . Tylko to jest dobre ze ryby do wody wracają. Jutro płynę zobaczyć co pływa w wodzie. Narazie testuje nowa Elitke 7 HDI , muszę ja najlepiej podkręciła , a potem pozostanie tylko lowienie . Pzdr.
Aż Ci zazdroszczę że już możesz kosić rybeńki z opadu ;-)
Tomku cały dzień wiało a niebo było zachmurzone, wieczorem wiatr ucichł chmury znikły. Noc jednak nie będzie za ciepła bo jak wracałem to już robiło się zimno.
Nie zła fota Krzychu:) Jeszcze trochę i też wskoczę w wodery w pogoni za kleniem i bolkiem .
Klenie u mnie już widać ale pomimo że wypróbowałem dziś swoje wszystkie najlepsze i sprawdzone przynęty na duże klenie nie przyniosło to efektu. Wieczorem tradycyjnie robaki i naprzód. :)
Powodzenia Krzyśku Ja niestety na razie jestem uziemiony problemy z transportem i córcia mi zachorowała tak ,że narazie rybki schodzą na drugi plan.
Niby nie dziękowałem a i tak pechowo się sprawy potoczyły, za oknem burza więc nie wiem czy coś wyjdzie z łowienia w dniu dzisiejszym.
Ja w środę wyskoczę tak ok 4,30 aby sprawdzić, chociaż cały tydzień ma być zimny i z opadami. Fotka fajna Krzychu, widzę że na Skandynawię będziesz się prezentował że ho,ho.
Rano był taki ostrzejszy test kołowrotka Dragon Fishmaker 930i ze zdjęcia, na prawdziwy chrzest musi jednak poczekać do maja jak ruszy boleń i szczupak.:)
Pogoda u nas Bernardzie faktycznie w kratkę czasem słońce, czasem deszcz. Damy radę w końcu się jakoś ustabilizuje.
Fajna fotka Krzyśku . Fotograf miał dobry obiektyw . Pzdr.
8 tematow na glownej i wszystkie albo reklamy albo teksty sponsorowane, zaczynam sie czuc jak w sklepie a nie portalu wedkarskim hehehe
Jakoś nikt nie chce pisać o łowieniu, rybach i tym podobnym zbytku chyba znów ja będę musiał. :) Tylko jakoś warunki za oknem mnie nie zachęcają by dziś wychodzić z domu i coś zrobić w tym kierunku.
Jakoś nikt nie chce pisać o łowieniu, rybach i tym podobnym zbytku chyba znów ja będę musiał. :) Tylko jakoś warunki za oknem mnie nie zachęcają by dziś wychodzić z domu i coś zrobić w tym kierunku.
Dawaj Krzychu, bo czytac nie ma co :D
Na dzień dzisiejszy to czytam co godzinę krople przelotnego deszczu na oknie. Taka mało ciekawa i monotonna lektura. :)
Hej Panowie jak tam rybki :) Ja niestety ,ale już dłuższą chwilę pauzuję :(
Ilościowo sporo, wielkościowo słabo :) Ale takie uroki łowienia na bata :)
Ilościowo sporo, wielkościowo słabo :) Ale takie uroki łowienia na bata :)
Ale zabawa była? :):):) A to najważniejsze i oczywiście czas nad wodą ,a nie przed komputerem :)
Ilościowo sporo, wielkościowo słabo :) Ale takie uroki łowienia na bata :)
Ale zabawa była? :):):) A to najważniejsze i oczywiście czas nad wodą ,a nie przed komputerem :)
Też lubię łowić na bata, bo przeważnie jest sporo rybek i zawsze ta nadzieja, że po kolejnej małej wpłynie jakaś większa i da się skusić. Niestety - zazwyczaj kończy się na pobożnych życzeniach...
Byłem i ja nad wodą dziś na spławik podobnie jak Rogeros trochę płotek wyjąłem, oczywiście 1/10 z tego, ale z gruntu zero brań oprucz okoników po 10 cm na rosówkę i hak "2".
Trochę wymarzłem i zmokłem , bo falami deszcze z wiatrem przechodziły, o 10 zwinąłem majdan.
Ilościowo sporo, wielkościowo słabo :) Ale takie uroki łowienia na bata :)
Ale zabawa była? :):):) A to najważniejsze i oczywiście czas nad wodą ,a nie przed komputerem :)
Też lubię łowić na bata, bo przeważnie jest sporo rybek i zawsze ta nadzieja, że po kolejnej małej wpłynie jakaś większa i da się skusić. Niestety - zazwyczaj kończy się na pobożnych życzeniach...
Zrobi się trochę cieplej, będą leszczyki, linki i po tarle te większe płocie powyżej 30cm się trafią :) Pewne jak co roku kilkanaście większych ryb się straci ale trzymanie na bacie i walka z dużą rybą to niezapomniane chwile :)
Po 3 latach odkurzyłem moje karpiówki.....namówił mnie do tego namierzony przy poszukiwaniu okoni wygrzewający się karpik taki na 4kg może, 5 dni sypałem delikatnie pelletami i innymi kuleczkami z kukurydzą zaraz startuję i siedzę do jutra do wieczora.....hm podejrzewam że jak zwykle wyleczę się z karpiowania na kolejne 3 lata :D
pozdro chłopaki w piątek z wieczora zamelduję co się działo!!!
Budzę się dziś rano jest godzina 8.00 i nie ma deszczu ani chmur. To już jest połowa sukcesu. Połamania dla wszystkich którzy planują łowić. :)
Po 3 latach odkurzyłem moje karpiówki.....namówił mnie do tego namierzony przy poszukiwaniu okoni wygrzewający się karpik taki na 4kg może, 5 dni sypałem delikatnie pelletami i innymi kuleczkami z kukurydzą zaraz startuję i siedzę do jutra do wieczora.....hm podejrzewam że jak zwykle wyleczę się z karpiowania na kolejne 3 lata :D
pozdro chłopaki w piątek z wieczora zamelduję co się działo!!!
No , no , ja bym tyle nie usiedział , kiedyś jeszcze miałem ochotę leżakować teraz mnie za bardzo nosi :PWięc kropki mi pozostają :D
Budzę się dziś rano jest godzina 8.00 i nie ma deszczu ani chmur. To już jest połowa sukcesu. Połamania dla wszystkich którzy planują łowić. :)
Ja już mam weekend więc jutro zaatakuję piegowate może coś tam się skusi , a jak nie to chociaż spacerek zalicze , a mam zamiar dalej nie co powędrować niż zwykle ;-) Pozdrawiam
Namierzyłem u siebie
na rzece śledzie
lecz małe me doświadczenie
w połowie tego gatunku
więc wołam i krzyczę. Ratunku !!!
Dziś nie miałem w planach łowienia więc...nie łowiłem, ale zamiast tego pojechałem nad Odrę rowerem i zjechałem kilka starorzeczy w celu obadania ewentualnych miejscówek. Jedną wyczaiłem piękną i niedostępną - już niedługo zamoczę tam kija:) Aha - 51 kilometrów rowerkiem, polecam, skok endorfin smerfastyczny:)
Tak sobie ją obserwuję przez ostatnie dni i stwierdzam że łowi więcej jak ja, a jest rzeczą oczywistą że każdy kto łowi więcej to zwykły "mięsiarz". :))
Tak sobie ją obserwuję przez ostatnie dni i stwierdzam że łowi więcej jak ja, a jest rzeczą oczywistą że każdy kto łowi więcej to zwykły "mięsiarz". :))
Ha ha , ja ostatnimi czasy na żadną nie trafiam , jedynie na ich slady ...Dziś przeciętny dzień nad wodą , pogoda choć fajna to se połaziłem i odstresowałem się ;-)
Namierzyłem u siebie
na rzece śledzie
lecz małe me doświadczenie
w połowie tego gatunku
więc wołam i krzyczę. Ratunku !!!
Łowienie śledzia, polega na choince z haków złotych. Wystarczy rzucić i podciągać, lekka śrucina, żyłka 010. Można też zastosować białego robaka, z delikatnym spławikiem i tak samo po woli podciągamy. Same się łowią, tylko czy będą miały smak jak morskie? Możliwe że to stynka po wytarciu, one wtedy zmieniają kolor.
Chyba mnie nie do końca zrozumiałeś ja pisałem o tych śledziach w słoiku który płynie środkiem rzeki na zdjęciu. :)
Zaś co do ryb to wieczorem kicha. Woda duża, kije śmieci itp.. Nie wiem skąd ta woda, jedynym rozsądnym wytłumaczeniem jest takie że chyba otwarli zaporę i się wody pozbywają.
U mnie na Sanie i Lubaczówce też woda przy biurkowa, Krzychu i powiem ci ,że też nie wiem skąd się wzięła bo Solina raczej nie puściła, bo sama narzeka na niedobór wody, a Lubaczówka to raczej coś na Ukrainie musiało mocniej popadać . Z tymi śledziami to Ci Kolega pojechał z nauką :)
Chyba mnie nie do końca zrozumiałeś ja pisałem o tych śledziach w słoiku który płynie środkiem rzeki na zdjęciu. :)
Zaś co do ryb to wieczorem kicha. Woda duża, kije śmieci itp.. Nie wiem skąd ta woda, jedynym rozsądnym wytłumaczeniem jest takie że chyba otwarli zaporę i się wody pozbywają.
Teraz rozumiem, u mnie też z wieloma rzekami, kanałami tak robią, nawadniają inne rowy, aby polom dostarczyć wodę. Cały czas dwa kanałki zamulone. Płynie jakiś syf z zeszłego roku i gałęzie.
Od jakiegoś czasu(i jeszcze przez długi czas) jestem skazany na oglądanie ryb w internecie. ;( Nowa chałupa się robi i zamieniłem spinning na "remonting". Kiedyś jednak wrócę do łowiących. :)
Wszystkiego dobrego na święta.
Od jakiegoś czasu(i jeszcze przez długi czas) jestem skazany na oglądanie ryb w internecie. ;( Nowa chałupa się robi i zamieniłem spinning na "remonting". Kiedyś jednak wrócę do łowiących. :)
Wszystkiego dobrego na święta.
Tylko pamiętaj Irku że wałkiem z opadu się nie da.Porobią się zacieki! Pozdrowionka i wesołych świąt.
Ja to chyba spać pójdę bo mnie o wszystko wykończyło. :)
Spokojnych i Wesołych Świąt.
Ja Krzysiu ,tez spać idę. Jutro wypad o 5 na rybki , pierwsze wędkowanie z lodzi.
Od jakiegoś czasu(i jeszcze przez długi czas) jestem skazany na oglądanie ryb w internecie. ;( Nowa chałupa się robi i zamieniłem spinning na "remonting". Kiedyś jednak wrócę do łowiących. :)
Wszystkiego dobrego na święta.
Tylko pamiętaj Irku że wałkiem z opadu się nie da.Porobią się zacieki! Pozdrowionka i wesołych świąt.
Ruchy "wałkiem" mam opanowane. ;) Po "opadzie" będą zacieki, ale to się wytrze i nie będzie śladu.
;)
I Ja także dorzucam się do życzeń tak więc Panowie Zdrowych i Spokojnych Świąt . Niech każdy po świętach zżuci nadmierne kilogramy nad wodą :)
Wszystkiego co najważniejsze w święta życzę Wam Panowie i Panie ;-)!
Zdrowia,zdrowia i jeszcze raz zdrowia.;)
Po 3 latach odkurzyłem moje karpiówki.....namówił mnie do tego namierzony przy poszukiwaniu okoni wygrzewający się karpik taki na 4kg może, 5 dni sypałem delikatnie pelletami i innymi kuleczkami z kukurydzą zaraz startuję i siedzę do jutra do wieczora.....hm podejrzewam że jak zwykle wyleczę się z karpiowania na kolejne 3 lata :D
pozdro chłopaki w piątek z wieczora zamelduję co się działo!!!
No , no , ja bym tyle nie usiedział , kiedyś jeszcze miałem ochotę leżakować teraz mnie za bardzo nosi :PWięc kropki mi pozostają :D
a więc....jedno niemrawe branie na bałwanka z pelletu waniliowego z kulką o smaku miodu, jeden spław wieczorem zaobserwowany po za tym gdyby nie zapas browara to bym Tomku nie usiedział ;) będę sypał kukurydzę po garstce i za dwa tygodnie spróbuję jeszcze raz.
Zdrowych wesołych świąt wielkanocnych wszystkim życzę ;)
Jeśli ktoś myśli że mu źle w danej chwili to niech popatrzy na tą rybę. Nie dość że cała pocięta przez wydrę to jeszcze się z rana uwiesiła na haku. Splot nieszczęść, złe dni. :)
Krzysiu,piękna przygoda,dla wielu to wytrawne jedzonko.Masz fajna rzeczkę,ale co za debil zapodał tam suma...?
Radku sum to ogólnie jest tu od zawsze w końcu od odcinka gdzie łowię najczęściej jest tylko "krok" do Sanu. Tu na przyujściowej wodzie ryba się migruje często w górę rzeki a większe sumy latem targające najczęściej stosowane zestawy to standard.
Witajcie. Moj dzisiejszy połów. Jestem pozytywnie nastawiony na następny wypad.
Krzychu , Radku gratuluję rybek ;-)No fakt w wodzie górskiej to ból mieć suma , bo jak gnide wyholować w krzaczorach ;-)U mnie leniwa sobota , jutro spacer rzeką Wartą , a w poniedziałek i wtorek kropki ;-)
Witajcie. Moj dzisiejszy połów. Jestem pozytywnie nastawiony na następny wypad.
No Robert, ładny ten zębaczyk na początek sezonu:)
Dzięki Tomku za dobre słowo. Prócz mnie były jeszcze cztery lodzie ,ale oni za sandaczem wetykalnie łowili. U nas sezon na drapieżniki na całego, można łapać wiec wszyscy łapią . Tylko to jest dobre ze ryby do wody wracają. Jutro płynę zobaczyć co pływa w wodzie. Narazie testuje nowa Elitke 7 HDI , muszę ja najlepiej podkręciła , a potem pozostanie tylko lowienie . Pzdr.
Dzięki Tomku za dobre słowo. Prócz mnie były jeszcze cztery lodzie ,ale oni za sandaczem wetykalnie łowili. U nas sezon na drapieżniki na całego, można łapać wiec wszyscy łapią . Tylko to jest dobre ze ryby do wody wracają. Jutro płynę zobaczyć co pływa w wodzie. Narazie testuje nowa Elitke 7 HDI , muszę ja najlepiej podkręciła , a potem pozostanie tylko lowienie . Pzdr.
Aż Ci zazdroszczę że już możesz kosić rybeńki z opadu ;-)
W sumie to miałem jeszcze ochotę połowić ale pierwsza gwiazdka, święta i po rybach. :)
No tak Krzychu , ale chyba Ciepło ?Bo u mnie Ciepło i deszcz pada... więc jutro piegusy ;-)Nie odpuszczę im ;-)
Tomku cały dzień wiało a niebo było zachmurzone, wieczorem wiatr ucichł chmury znikły. Noc jednak nie będzie za ciepła bo jak wracałem to już robiło się zimno.
A no i Krzyś , zajrzyj no na pocztę ;-)