Panowie nie narzekajcie . Ja wróciłem z 3,5 godzinnego machania z lodki i jedno branie . Na końcu zawisł mętny i zszedł przy samej lodzi. Widziałem drania. To jest ból. :((( Spłynąłem bo chmurki nadeszły , zaczęło wiać i deszczyk pada. Kilka lodzi było dziś i nikt nic nie wyją. Wiec nie ma co narzekać , kolejne dni będą lepsze. Mam nadzieje . Pozdrawiam wszystkich wędkujących.
Nie narzekam,wielokrotnie ciężar wyciągałem by łódką się przemieścić a ryb jak na lekarstwo,nawet pół roku chorowałem na kręgosłup przez tę zasraną "kotwicę"Znajomy kupił łódkę,najarany jest na brzany,ale silny nurt wymaga większej"kotwicy co na kręgi nie wpływa dodatnio,pewnie będę się z nim dzielił mydocalmem ;)))
Powitać Szanowne Grono po małej nieobecności....:) poobiedni 2 godz. spontan zaoowocował "pasiaczkiem" pod 40 dyszki...po zrobieniu fotki padło pytanie ze strony gościa który robił zdj. podczas wypuszczania okonka co robisz?...odpowiedziałem wypuszczam...ta mina bezcenne...:)
Dzięki Seba...:) jest ich dużo...tylko nie mogę się do tych przyzwoitych dobrać...bardzo chimeryczna woda...ale jeszcze zostały 3 tygodnie i zabiorę się za "kolegów" o mętnym spojrzeniu nie będą mieli lekko ten szczerbaty uśmiech im po przestawiam..:)
W tym cała rzecz Andrzeju, w sumie i tak mnie deszcz pogonił bo miałem w planie dłużej posiedzieć. Czasem z takiego przypadkowego miejsca rodzi się miejscówka roku. Rano ruszam dalej nie odpuszczam albo deszcz albo ja. :)
W tym cała rzecz Andrzeju, w sumie i tak mnie deszcz pogonił bo miałem w planie dłużej posiedzieć. Czasem z takiego przypadkowego miejsca rodzi się miejscówka roku. Rano ruszam dalej nie odpuszczam albo deszcz albo ja. :)
I tak trzymaj Krzysztofie...twardy z Ciebie gość...:) a przypadkowe miejsca często przez Nas omijane czytaj nie lubiane potrafią porządnie zaskoczyć...oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu czyli na miarę tego wątku...:)
Więc Andrzeju dziś poległem z kretesem. Jak wieczorem zaczęło padać tak do tej pory z nieba leje wodą i to intensywnie. Ostrzeżenia hydrologiczne i takie tam inne porażki. :)
Jedyny plus z tego może być taki, że woda trochę pójdzie w górę. Jak podniesie się przy burtach i pozalewa trawy to powinno zacząć się grube łowienie. No i tarło uklei mogłoby się już na dniach zacząć. :)
Wiem Seba. Jak to mówią nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Może mocno trącona woda przerwie łowy boleniowe ale otworzą się inne furtki. :) Zawsze są możliwości, trzeba tylko myśleć. Woda pójdzie sporo w górę wczoraj w górach z tego co widziałem na południowym niebie sporo polało teraz pada u mnie na przedgórzu a tam pewnie też, będzie kumulacja. :)
Na południu póki co woda bez zmian, ale zapowiadają deszcze przez cały tydzień, więc może być różnie. Dziś od rana bez kontaktu, ale ładny szczupak dwa razy zaatakował rybę. Do tego na odcinku 1.5km widziałem trzy wydry. Źle się dzieje...
Wiem Seba. Jak to mówią nie ma tego złego
co by na dobre nie wyszło. Może mocno trącona woda przerwie łowy
boleniowe ale otworzą się inne furtki. :) Zawsze są możliwości, trzeba
tylko myśleć. Woda pójdzie sporo w górę wczoraj w górach z tego co
widziałem na południowym niebie sporo polało teraz pada u mnie na
przedgórzu a tam pewnie też, będzie kumulacja. :
Wczoraj z nad wody zwiałem już o 18-tej zrobiło się zimno i drobny ale ciągły deszcz padał i nadal pada Krzyśku, u mnie 9 st na plusie, dziś odpuścić trzeba, bo zdrowie ma się jedno. U mnie po opadach z środy na czwartek rano woda brudna i lekko podniesiona była dziwne że do Ciebie nie dotarła jeszcze, Krzyśku.
Witam szanowne grono! Wczoraj już nie miałem siły pisać na forum . Wróciłem przegoniony przez burze , grube ryby goniły na wodzie . A ja na Jazie se poszedłem , co w konsekwencji skończyło się porwaniem holowanego 25-30 cm Jaśka przez suma ... na kilka metrów ode mnie ... To się nazywa profesjonalny rabuś , kontrabande opracował perfekt ...Później złowiłem małego szczupaczka i warunki atmosferyczne skasztaniły się ...
Więc była fajna jazda Tomku. U mnie przestało padać. Robię przypony, nawijam na szpule grube żyłki. Zabawa się skończyła. :)
Tylko szarpnął zestawem i rybe zabrał ze smużaka ;-)Ja Idę do warsztatu porobić coś z woblerami...też zacznę robić kąski na czerwcowe i dokończę kilka smużaków ...
Witam szanowne grono! Wczoraj już nie miałem siły pisać na forum . Wróciłem przegoniony przez burze , grube ryby goniły na wodzie . A ja na Jazie se poszedłem , co w konsekwencji skończyło się porwaniem holowanego 25-30 cm Jaśka przez suma ... na kilka metrów ode mnie ... To się nazywa profesjonalny rabuś , kontrabande opracował perfekt ...Później złowiłem małego szczupaczka i warunki atmosferyczne skasztaniły się ... Oj Tomku Ty to masz pecha do tych wąsów. Ale widok był pewnie nieziemski, choć coś ;-) A skoro tyle masz tych kijanek, może byś się podzielił ze mną, ja już jakoś sobie dam z nimi radę;-)))
Obdarłem z starej farby kilka moich wabi i poddałem je odnowie biologicznej ;-)))Spoko Tomasz możesz sobie coś tam uszczknąć w lipcu nie mam nic na przeciw temu ;-))Widziałem też fajnego zeda ;-) coś zaczyna się dziać ;-)
Obdarłem z starej farby kilka moich wabi i poddałem je odnowie biologicznej ;-)))Spoko Tomasz możesz sobie coś tam uszczknąć w lipcu nie mam nic na przeciw temu ;-))Widziałem też fajnego zeda ;-) coś zaczyna się dziać ;-)
Ja też pojadę sprawdzić co "w trawie piszczy". Woda przyszła woda pójdzie a ja może coś złowię. Rano ogólnie najgorsza tragedia była niesamowita ilość gałęzi, trawy i innych śmieci w wodzie ale jak tylko przestanie się podnosić to ten ból minie.
Tomku mam akurat sprzęt nowiutki na takie trudne warunki aż żalnie skorzystać z okazji i nie wypróbować. :) Taka woda powie co on jest wart a większa ryba holowana w takich warunkach to już wyjaśni wszystko.
Ha ja też mam porządną pałę którą może dopiero przetestować zębacz powyżej 4 kilo, mniejsze za słabe. Tylko trza takiego trafić... A niestety o to wcale nie jest tak łatwo :-/
Ja już rano posyłałem swoim zestawy do wody. Daje sobie radę z całkiem sporymi ciężarkami w końcu to tradycyjna gruntówa z szczytówka jak palec a nie zabawka. Na takiej wodzie finezyjne łowienie czyli wszelkie feedery niestety klękają i trzeba wrócić do podstaw wędkarstwa czyli tam gdzie wszystko się zaczęło. :)
Widzę że wszyscy przerzucają nowe sprzęty.:) Nie mogę się tylko doczekać stabilizacji w pogodzie i porządnych brań. Musimy wykazać trochę cierpliwości Tomku.
Niestety masz rację. Choć w moim wypadku chodzi tylko o pogodę. Stan Wisły OK, jeziora wiadomo:) Tylko szczupłe nie chcą brać... Ba nawet ostatnio widziałem jednego maluszka ok 40 cm niesamowicie nabitego czyli najprawdopodobniej jeszcze nie wytartego! Popieprzone z porąbanym, drugi rok z rzędu...
Ten rok Tomku ogólnie i u mnie jest jakiś "inny" nie wiem czy to ta zima dziwna miała na to wpływ czy coś innego. Jednak powoli się stabilizuje więc może i połowie. jeśli chodzi o sam przybór to te 1,5 m to pikuś na większej wodzie łowiłem. :)
Dokładnie Krzysiu, rok dziwny. Zeszły miałem podobnie, cały:-/ Ale było to spowodowane 2 czynnikami: długą zimą oraz tym że całe łożysko Wisły mi się obróciło do góry nogami. Tam gdzie były głębie po 5-6m napłynął piach i zostało jedynie 1-2m. Więc ciężko było z sandaczem bo szczupłego na Wisełce praktycznie nie ścigam, od tego są jeziora:) Ale mimo to trochę połowiłem. Natomiast co sie będzie dziać w tym, nie mam zielonego pojęcia. Oby na razie ruszył się zębacz, a od czerwca sandał i będzie git:) A na sumy do Tomka hahaha
Ruszacie nad wodę? Kurcze właściwie byłem już rano ale może jeszcze na wieczorowego ruszyć... Sam już nie wiem. Cholerny nałóg :D
Ja ustrugałem dwa wobki toporkiem jutro odwarze wkręcę oczka i później lakiery ...Jedź i łów Seba ;-)Ja jestem na ten tydzień wyłączony chyba , jeszcze Kamilowi muszę kfc wysłać ...
Panowie nie narzekajcie . Ja wróciłem z 3,5 godzinnego machania z lodki i jedno branie . Na końcu zawisł mętny i zszedł przy samej lodzi. Widziałem drania. To jest ból. :((( Spłynąłem bo chmurki nadeszły , zaczęło wiać i deszczyk pada. Kilka lodzi było dziś i nikt nic nie wyją. Wiec nie ma co narzekać , kolejne dni będą lepsze. Mam nadzieje . Pozdrawiam wszystkich wędkujących.
Nie narzekam,wielokrotnie ciężar wyciągałem by łódką się przemieścić a ryb jak na lekarstwo,nawet pół roku chorowałem na kręgosłup przez tę zasraną "kotwicę"Znajomy kupił łódkę,najarany jest na brzany,ale silny nurt wymaga większej"kotwicy co na kręgi nie wpływa dodatnio,pewnie będę się z nim dzielił mydocalmem ;)))
Powitać Szanowne Grono po małej nieobecności....:) poobiedni 2 godz. spontan zaoowocował "pasiaczkiem" pod 40 dyszki...po zrobieniu fotki padło pytanie ze strony gościa który robił zdj. podczas wypuszczania okonka co robisz?...odpowiedziałem wypuszczam...ta mina bezcenne...:)
P:)
Piękny pasiak, gratki :)
Piękny pasiak, gratki :)
Dzięki Seba...:) jest ich dużo...tylko nie mogę się do tych przyzwoitych dobrać...bardzo chimeryczna woda...ale jeszcze zostały 3 tygodnie i zabiorę się za "kolegów" o mętnym spojrzeniu nie będą mieli lekko ten szczerbaty uśmiech im po przestawiam..:)
P:)
Ostatni nad wodą w Niedzielę ma do wyboru :
- być w ciemnej d.... lub w wielkich krzakach
Z tych dwojga po długim i intensywnym namyśle wybrałem krzaki. :)
Ostatni nad wodą w Niedzielę ma do wyboru :
- być w ciemnej d.... lub w wielkich krzakach
Z tych dwojga po długim i intensywnym namyśle wybrałem krzaki. :)
Krzysztofie tak czy siak?....podobają mi się te klimaty najważniejsze że kije stoją...:)
P:)
W tym cała rzecz Andrzeju, w sumie i tak mnie deszcz pogonił bo miałem w planie dłużej posiedzieć. Czasem z takiego przypadkowego miejsca rodzi się miejscówka roku. Rano ruszam dalej nie odpuszczam albo deszcz albo ja. :)
W tym cała rzecz Andrzeju, w sumie i tak mnie deszcz pogonił bo miałem w planie dłużej posiedzieć. Czasem z takiego przypadkowego miejsca rodzi się miejscówka roku. Rano ruszam dalej nie odpuszczam albo deszcz albo ja. :)
I tak trzymaj Krzysztofie...twardy z Ciebie gość...:) a przypadkowe miejsca często przez Nas omijane czytaj nie lubiane potrafią porządnie zaskoczyć...oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu czyli na miarę tego wątku...:)
P:)
Więc Andrzeju dziś poległem z kretesem. Jak wieczorem zaczęło padać tak do tej pory z nieba leje wodą i to intensywnie. Ostrzeżenia hydrologiczne i takie tam inne porażki. :)
Jedyny plus z tego może być taki, że woda trochę pójdzie w górę. Jak podniesie się przy burtach i pozalewa trawy to powinno zacząć się grube łowienie. No i tarło uklei mogłoby się już na dniach zacząć. :)
Wiem Seba. Jak to mówią nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Może mocno trącona woda przerwie łowy boleniowe ale otworzą się inne furtki. :) Zawsze są możliwości, trzeba tylko myśleć. Woda pójdzie sporo w górę wczoraj w górach z tego co widziałem na południowym niebie sporo polało teraz pada u mnie na przedgórzu a tam pewnie też, będzie kumulacja. :)
Na południu póki co woda bez zmian, ale zapowiadają deszcze przez cały tydzień, więc może być różnie. Dziś od rana bez kontaktu, ale ładny szczupak dwa razy zaatakował rybę.
Do tego na odcinku 1.5km widziałem trzy wydry. Źle się dzieje...
Jest południe i południe. :) U mnie na podkarpaciu już wczoraj woda była lekko podniesiona i trącona. Padało cały dzień, całą noc i dalej pada.
Wiem Seba. Jak to mówią nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Może mocno trącona woda przerwie łowy boleniowe ale otworzą się inne furtki. :) Zawsze są możliwości, trzeba tylko myśleć. Woda pójdzie sporo w górę wczoraj w górach z tego co widziałem na południowym niebie sporo polało teraz pada u mnie na przedgórzu a tam pewnie też, będzie kumulacja. :
Wczoraj z nad wody zwiałem już o 18-tej zrobiło się zimno i drobny ale ciągły deszcz padał i nadal pada Krzyśku, u mnie 9 st na plusie, dziś odpuścić trzeba, bo zdrowie ma się jedno.
U mnie po opadach z środy na czwartek rano woda brudna i lekko podniesiona była dziwne że do Ciebie nie dotarła jeszcze, Krzyśku.
Bernardzie to sprawa zapory w Rzeszowie, bawią się wodą już od kilku dni.
Witam szanowne grono! Wczoraj już nie miałem siły pisać na forum . Wróciłem przegoniony przez burze , grube ryby goniły na wodzie . A ja na Jazie se poszedłem , co w konsekwencji skończyło się porwaniem holowanego 25-30 cm Jaśka przez suma ... na kilka metrów ode mnie ... To się nazywa profesjonalny rabuś , kontrabande opracował perfekt ...Później złowiłem małego szczupaczka i warunki atmosferyczne skasztaniły się ...
Więc była fajna jazda Tomku. U mnie przestało padać. Robię przypony, nawijam na szpule grube żyłki. Zabawa się skończyła. :)
Więc była fajna jazda Tomku. U mnie przestało padać. Robię przypony, nawijam na szpule grube żyłki. Zabawa się skończyła. :)
Tylko szarpnął zestawem i rybe zabrał ze smużaka ;-)Ja Idę do warsztatu porobić coś z woblerami...też zacznę robić kąski na czerwcowe i dokończę kilka smużaków ...
Powodzenia w pracy Tomku. Wieczorem jak pogoda pozwoli to ruszę nad rzekę mam trochę planów związanych z różnymi takimi. :)
Ruszam jutro o 5 rano, od 8 do 10 może się coś wydarzy. Chociaż przy tej pogodzie cholera wie. :)
Witam szanowne grono! Wczoraj już nie miałem siły pisać na forum . Wróciłem przegoniony przez burze , grube ryby goniły na wodzie . A ja na Jazie se poszedłem , co w konsekwencji skończyło się porwaniem holowanego 25-30 cm Jaśka przez suma ... na kilka metrów ode mnie ... To się nazywa profesjonalny rabuś , kontrabande opracował perfekt ...Później złowiłem małego szczupaczka i warunki atmosferyczne skasztaniły się ...
Oj Tomku Ty to masz pecha do tych wąsów. Ale widok był pewnie nieziemski, choć coś ;-)
A skoro tyle masz tych kijanek, może byś się podzielił ze mną, ja już jakoś sobie dam z nimi radę;-)))
Obdarłem z starej farby kilka moich wabi i poddałem je odnowie biologicznej ;-)))Spoko Tomasz możesz sobie coś tam uszczknąć w lipcu nie mam nic na przeciw temu ;-))Widziałem też fajnego zeda ;-) coś zaczyna się dziać ;-)
Obdarłem z starej farby kilka moich wabi i poddałem je odnowie biologicznej ;-)))Spoko Tomasz możesz sobie coś tam uszczknąć w lipcu nie mam nic na przeciw temu ;-))Widziałem też fajnego zeda ;-) coś zaczyna się dziać ;-)
Chyba faktycznie się ruszę w lato bo wąsów masz dużo więcej niż u mnie. Zresztą w czepku jesteś rodzony że masz tą rybną Wartę pod nosem:)
Chyba faktycznie się ruszę w lato bo wąsów masz dużo więcej niż u mnie. Zresztą w czepku jesteś rodzony że masz tą rybną Wartę pod nosem:)
Nie będę narzekać ani trochę ;-) Choć czasami też potrafi stroić nyki to myślę że coś tam wydłubię w lato ;-)
Tutaj połów z czwartku, jutro postaram się też coś złapać ; )
Kurcze, zdjecie się nie załadowało bo jest za duże, jutro napisze wpis to zrobie jakies fajne opowiadanko ;)
Byłem, zobaczyłem. Tak jak przewidywałem wczoraj jest kumulacja. :)
PS
Bernard weź posprzątaj tam u siebie bo to co mi dajesz przyprawia mnie o zawrót głowy. :)
Nie przejmuj się Krzyśku u mnie jest to samo tylko podpasek brakuje i pampersów. Pewnie pospsząta trochę brzegi aby mogliśmy lepiej spacerować.
Nie przejmuję się Bernardzie za długo łowię na "tych wodach" aby brać to sobie do głowy. Wiosenny przybór dobra rzecz po nim "będzie brało". :)
Łaził, łaził i nic nie wyłaził. Komuś poszło dzisiaj lepiej? :)
Łaził, łaził i nic nie wyłaził. Komuś poszło dzisiaj lepiej?
Może mi, może bo dopiero będę jechać:)))
Ja też pojadę sprawdzić co "w trawie piszczy". Woda przyszła woda pójdzie a ja może coś złowię. Rano ogólnie najgorsza tragedia była niesamowita ilość gałęzi, trawy i innych śmieci w wodzie ale jak tylko przestanie się podnosić to ten ból minie.
Zatem działaj Krzysiu, działaj:)
Tomku mam akurat sprzęt nowiutki na takie trudne warunki aż żalnie skorzystać z okazji i nie wypróbować. :) Taka woda powie co on jest wart a większa ryba holowana w takich warunkach to już wyjaśni wszystko.
Ha ja też mam porządną pałę którą może dopiero przetestować zębacz powyżej 4 kilo, mniejsze za słabe. Tylko trza takiego trafić... A niestety o to wcale nie jest tak łatwo :-/
Ja już rano posyłałem swoim zestawy do wody. Daje sobie radę z całkiem sporymi ciężarkami w końcu to tradycyjna gruntówa z szczytówka jak palec a nie zabawka. Na takiej wodzie finezyjne łowienie czyli wszelkie feedery niestety klękają i trzeba wrócić do podstaw wędkarstwa czyli tam gdzie wszystko się zaczęło. :)
Oto ta pała:) Hers 25lbs 2,3m 10-40g
Widzę że wszyscy przerzucają nowe sprzęty.:) Nie mogę się tylko doczekać stabilizacji w pogodzie i porządnych brań. Musimy wykazać trochę cierpliwości Tomku.
Niestety masz rację. Choć w moim wypadku chodzi tylko o pogodę. Stan Wisły OK, jeziora wiadomo:) Tylko szczupłe nie chcą brać... Ba nawet ostatnio widziałem jednego maluszka ok 40 cm niesamowicie nabitego czyli najprawdopodobniej jeszcze nie wytartego! Popieprzone z porąbanym, drugi rok z rzędu...
Ten rok Tomku ogólnie i u mnie jest jakiś "inny" nie wiem czy to ta zima dziwna miała na to wpływ czy coś innego. Jednak powoli się stabilizuje więc może i połowie. jeśli chodzi o sam przybór to te 1,5 m to pikuś na większej wodzie łowiłem. :)
Dokładnie Krzysiu, rok dziwny. Zeszły miałem podobnie, cały:-/ Ale było to spowodowane 2 czynnikami: długą zimą oraz tym że całe łożysko Wisły mi się obróciło do góry nogami. Tam gdzie były głębie po 5-6m napłynął piach i zostało jedynie 1-2m. Więc ciężko było z sandaczem bo szczupłego na Wisełce praktycznie nie ścigam, od tego są jeziora:) Ale mimo to trochę połowiłem. Natomiast co sie będzie dziać w tym, nie mam zielonego pojęcia. Oby na razie ruszył się zębacz, a od czerwca sandał i będzie git:) A na sumy do Tomka hahaha
I to jest najważniejsze. pozytywne podejście i uśmiech na twarzy bo wędkarstwo to zabawa a nie pogrzeb. Będzie git. :)
Ruszacie nad wodę? Kurcze właściwie byłem już rano ale może jeszcze na wieczorowego ruszyć... Sam już nie wiem. Cholerny nałóg :D
Ruszacie nad wodę? Kurcze właściwie byłem już rano ale może jeszcze na wieczorowego ruszyć... Sam już nie wiem. Cholerny nałóg :D
Ja ustrugałem dwa wobki toporkiem jutro odwarze wkręcę oczka i później lakiery ...Jedź i łów Seba ;-)Ja jestem na ten tydzień wyłączony chyba , jeszcze Kamilowi muszę kfc wysłać ...
Zostałem w domu, czasami trzeba odpuścić i pomieszkać z rodziną. :)
Na zatoce się coś dzieje ;)
Spontaniczny wypad popołudniu nad zalew. Chwycił nieduży 56 cm samiec.