A u mnie od 22 do 23,30 lało jak z konewki, wyszedłem na ogród za rosówkami i woda pod stopami syczy. Po takim deszczu podejrzewam że i u Ciebie Krzyśku woda tak szybko nie opadnie, aby kije pomoczyć.
Bernardzie byłem sprawdzić. Mam starą studnie obok domu i w niej zawsze sprawdzam poziom wody w gruncie. Poszło w górę z 1,5 m. Prognoza na dziś to groch z kapustą trochę deszczu, trochę zachmurzenia a wieczorem nawet słonce ma się pokazać.
Na ryby teraz nie jadę bo nie ma to sensu. W południe pojadę popatrzeć jaki stan wody i jeśli będzie szansa na łowienie to bliżej wieczora może na jakiś dopływ pojadę. Na przybiórkowej wodzie można na dopływach połowić jazi i kleni.:)
Na dopływach masz rację będzie można coś skubnąć , ale pewnie wieczorem jak woda w mniejszych strumykach opadnie i powstanie cofka na dopływie,to rybka wejdzie w tą czyściejszą, spokojniejszą wodę. Dobry pomysł po południu i ja sprawdzę. Co do rosówek bez rewelacji może 7-8 i zniechęciłem się szybko.
A u mnie .. zapodziała mi się gdzieś kurtka przeciwdeszczowa. Rzekomo nikt w domu nie widział. Cuda jakieś. Woda o 2m do góry, ale znajomi łowią, więc chciałem też spróbować. Na chęciach chyba się skończy.
Nie ma to jak jechać nad rzeczkę bez presji wędkarskiej z ładnymi rybami i przyjeżdżasz a tu woda po kostki. Po tych deszczach mam nadzieje, że poziom się podwyższy bez wylania..
U mnie wieje że szok , szykuje się ostra zmiana pogody ... Nie chciał mi dać przeglądu buc jeden i mam drążki do wymiany znowu ... kurdę wędkarstwo to jednak kosztowna sprawa :-)
Niebo się u mnie przeciera, słońce przegląda, pewnie ok. południa trzeba będzie sprawdzić, co nad wodą słychać, rosówek parę mam. Rano sprawdziłem woda już ok 1 m opadła, a na dopływie prawie już czysta.
U mnie raczej jeszcze nie opadła. Do tego ta zapora za plecami mnie drażni bo nigdy do końca nie wiem jaką niespodziankę mi podrzuci i kiedy. :)
Nie zmienia to faktu że po obiadku pojadę sprawdzić co tam nowego (oprócz śmieci:)) woda przyniosła. Wczoraj już widziałem niezłą masakrę, połamane drzewa i krzaki.
Trawy zalane, woda wygląda obiecująco. Szkoda, że zaraz wszytko będzie zalane. Bolki nie brały ale pacnąłem wąsika w przyłowie, takiego z 80cm. Wylazł spod zalanych traw. :)
Witajcie. Wczoraj po południo na trzech wędkujących z lodzi - dwóch podwójne podbicie , standard. Jeden, wleczony po dnie samym kołowrotkiem. Ja, podwójne dwa brania i zero rybki wyholowanej. Na wleczonego cztery szczupaki i dwa sandacze. Dziś od 4 do 10 rano we dwóch, na podwójne podbicie , jeden szczupak i jeden okoń. Na wleczonego trzy szczupaki i jeden okoń. Sandacz u nas zeruje z wieczora , miedzy 18 a 20. Później lipa. Z rana dziś nic z mętnym się nie działo. Jutro nad woda już o 2 w nocy. Świt przywitamy na wodzie. Już niebawem , będzie czas zacząć zabawę z okoniami 40+. Ale to jeszcze trzeba poczekać 2 tygodnie. Dodam ze u mnie woda ma 10* - 10,5 * stopnia i sandacz jeszcze nie wytarty. Jeszcze tylko 14 dni i można zaczac na całego. Dodam dla wiadomości , dla dociekliwych szpilek ze u mnie wolno łapać. :)))) Pozdrawiam.
Krzyśku u mnie przeszły trzy burze, dwie w miarę a trzecia z gradem w ciągu 4 min zrobiło się biało, więc trzeba się było zwijać, nie pomogły rosówki bez brania 4 godz. A wszystko przyszło od twoich stron, nie żle mnie poczęstowałeś.
Bernardzie muszę Cię zaskoczyć. Burz było mnóstwo dookoła ale wszystkie mnie ominęły, więc to nie moje burze :). Jednak dookoła zdrowo polało a i teraz widać błyski na niebie na wschodzie ale daleko bo tylko widać a nie słychać grzmotów. Wiem bo właśnie wróciłem znad rzeki. Nie dałem rady musiałem znów na nią popatrzeć już w świetle gwiazd i księżyca.
Witam Wszystkich ;-)Nie chodziło mi o wzdęcia ha ha , tylko o to że wichura jest na dworze :-)u mnie parę małych jazi po 15 cm i jeden podobnej wielkości szczupaczek ;-)Jutro powtórka , może chapnie jakiś jaśko przynętę z rana ;-)Ato zrobiłem dzisiaj i nie jest tak źle ;-)
A ja dzisiaj zrobiłem sobie spacer po lesie, musiałem oddychnąć od tej brzydkiej wody, Nawet jakiś tam efekt tego spaceru jest bo patelnia pełna pokrojonych już się smaży. Tomku wiadomo o jakie wiatry Ci chodziło, żartowałem z tą maślanką.
A ja dzisiaj zrobiłem sobie spacer po lesie, musiałem oddychnąć od tej brzydkiej wody, Nawet jakiś tam efekt tego spaceru jest bo patelnia pełna pokrojonych już się smaży. Tomku wiadomo o jakie wiatry Ci chodziło, żartowałem z tą maślanką.
Powitać tak poza tym Wszystkich , dziś dołapałem Jazia sztuk jeden , wracając zatrzymałem się w jednym miejscu jeszcze i mi fiknął taki nawet , nawet ...Wcześniej mi upierdoczył kaczy wobka co mnie niezmiernie oburzyło , cholerne szczypaki , nie biorą jak mają brać ... A jak idę na Jaśki walą się na 3-4cm drewka ;/I to nawet se byczek z niego był , wobka łatwo zgubi bo był na wierzchu zaczepiony , nie wiem jak on to ugryzł paskuda diabelska ;-)No i walnął mi zed jak drzwi od samochodu na gumkę 2,5 cala , no ale tu się nie ma czym chwalić bo do czerwca jeszcze , jeszcze...
Fajni Tomku że ktoś łowi. :) Ja byłem popatrzeć nad rzeką. Woda poszła mocno w dół ale jeszcze trochę za wysoka by łowić. Myślę jednak że jutro najpóźniej we wtorek. Jest jak jest trzeba się pogodzić z rzeczami na które nie ma się wpływu.
Witajcie. Ja zaliczyłem popołudniowy wypadzik. Kilka brań , jedna guma odgryziona w połowie. Wyholowany jeden szczupaczek. A co najśmieszniejsze miałem pierwsza kontrole na wodzie, a zdziwiło mnie to ze podpłyną kajakiem !!!! Wiec można połączyć przyjemne z pożytecznym . :)))
Na osłode burzowy grubasek z wczorajszego dnia , drugi raz już nie pojechałem , nie było mocy ...Wystarczyło mi że raz huknął piorun niedaleko mnie i zlało mnie przed obiednio ;-) Mówię że szczęścia nie będę nad używał ;-))
No ciekawe... poszedł na ryby czy przysnął :D
No ciekawe... poszedł na ryby czy przysnął :D
A u mnie od 22 do 23,30 lało jak z konewki, wyszedłem na ogród za rosówkami i woda pod stopami syczy. Po takim deszczu podejrzewam że i u Ciebie Krzyśku woda tak szybko nie opadnie, aby kije pomoczyć.
Bernardzie byłem sprawdzić. Mam starą studnie obok domu i w niej zawsze sprawdzam poziom wody w gruncie. Poszło w górę z 1,5 m. Prognoza na dziś to groch z kapustą trochę deszczu, trochę zachmurzenia a wieczorem nawet słonce ma się pokazać.
Na ryby teraz nie jadę bo nie ma to sensu. W południe pojadę popatrzeć jaki stan wody i jeśli będzie szansa na łowienie to bliżej wieczora może na jakiś dopływ pojadę. Na przybiórkowej wodzie można na dopływach połowić jazi i kleni.:)
Jeśli zaś chodzi o rosówki to też chciałem wczoraj trochę zebrać ale było tak zimno i wiatr silny. Nawet nie wyszły.
Na dopływach masz rację będzie można coś skubnąć , ale pewnie wieczorem jak woda w mniejszych strumykach opadnie i powstanie cofka na dopływie,to rybka wejdzie w tą czyściejszą, spokojniejszą wodę. Dobry pomysł po południu i ja sprawdzę.
Co do rosówek bez rewelacji może 7-8 i zniechęciłem się szybko.
Pada, wieje i pada :(
Zaś u mnie : pierwsza burza- słońce, druga burza- słońce, trzecia burza- słońce, czwarta burza .....
A u mnie .. zapodziała mi się gdzieś kurtka przeciwdeszczowa. Rzekomo nikt w domu nie widział. Cuda jakieś.
Woda o 2m do góry, ale znajomi łowią, więc chciałem też spróbować. Na chęciach chyba się skończy.
Nie ma to jak jechać nad rzeczkę bez presji wędkarskiej z ładnymi rybami i przyjeżdżasz a tu woda po kostki. Po tych deszczach mam nadzieje, że poziom się podwyższy bez wylania..
Nie chce mi się jechać w to błoto ale patrząc na obraz z kamery w Rzeszowie to tragedii jeszcze nie ma u mnie na rzece. Wysoko ale bez przesady.
http://www.kamery-rzeszow.pl/index.php/kamery/kamera-skatepark-rzeszow
Nie chce mi się jechać w to błoto ale patrząc na obraz z kamery w Rzeszowie to tragedii jeszcze nie ma u mnie na rzece. Wysoko ale bez przesady.
http://www.kamery-rzeszow.pl/index.php/kamery/kamera-skatepark-rzeszow
U mnie wieje że szok , szykuje się ostra zmiana pogody ... Nie chciał mi dać przeglądu buc jeden i mam drążki do wymiany znowu ... kurdę wędkarstwo to jednak kosztowna sprawa :-)
Tomku a u mnie nad wodą jakieś 30 minut temu ...
I niebo bezchmurne w końcu nad moją głową . :)) Nic to że drzewa się połamały. :) Zawsze znajdzie się ktoś komu się drewno przyda.
Tu widać wjazd na rzekę gdzie samochodem podjeżdżałem na płyty, po lewej dobre miejsce.
woda ok 3,5 m wyższa, stawy koło Jasła przelało, Siepietnica, Wróblowa i Ujazd
A to porównaj z dwóch dni gdzie mewa siedziała na skale, dziś Krzychu tylko z aparatem można pospacerować
Nieźle Panowie tam macie!Nie zazdroszczę tej porannej kawki z mlekiem! ;/A ja tu na wiatry narzekam ;-)
Wisłą idzie do góry ale powoli, od rana skok o 10cm. Jadę rano na patrol. :)
Wisłą idzie do góry ale powoli, od rana skok o 10cm. Jadę rano na patrol. :)
Już dziś jedź , zacznie się pod trawami ;-)
Pojechałbym ale mam wieczór z rodziną. Niestety jak znam życie to jutro będzie znowu wiać i padać jak diabli :(
Nie pada, nie wierzę. :)
Nieźle Panowie tam macie!Nie zazdroszczę tej porannej kawki z mlekiem! ;/
A ja tu na wiatry narzekam ;-)
Może spróbuj espumisan? ;)
A tam Irku espumisan, trzeba być sobą i robić swoje. :))
Nieźle Panowie tam macie!Nie zazdroszczę tej porannej kawki z mlekiem! ;/
A ja tu na wiatry narzekam ;-)
Może spróbuj espumisan? ;)
Ja ma lepszy przepis na wiatry: smaczne, nowe ziemniaczki z masłem i koperkiem a do tego maślanka.
A tam Irku espumisan, trzeba być sobą i robić swoje. :))
W sumie racja..
Niebo się u mnie przeciera, słońce przegląda, pewnie ok. południa trzeba będzie sprawdzić,
co nad wodą słychać, rosówek parę mam.
Rano sprawdziłem woda już ok 1 m opadła, a na dopływie prawie już czysta.
U mnie raczej jeszcze nie opadła. Do tego ta zapora za plecami mnie drażni bo nigdy do końca nie wiem jaką niespodziankę mi podrzuci i kiedy. :)
Nie zmienia to faktu że po obiadku pojadę sprawdzić co tam nowego (oprócz śmieci:)) woda przyniosła. Wczoraj już widziałem niezłą masakrę, połamane drzewa i krzaki.
Trawy zalane, woda wygląda obiecująco. Szkoda, że zaraz wszytko będzie zalane. Bolki nie brały ale pacnąłem wąsika w przyłowie, takiego z 80cm. Wylazł spod zalanych traw. :)
Poziom wody spadł nie więcej jak 0,5 m i nadal na bogato sunie, zarówno z wodą jak i śmieciami. :)
Witajcie. Wczoraj po południo na trzech wędkujących z lodzi - dwóch podwójne podbicie , standard. Jeden, wleczony po dnie samym kołowrotkiem. Ja, podwójne dwa brania i zero rybki wyholowanej. Na wleczonego cztery szczupaki i dwa sandacze. Dziś od 4 do 10 rano we dwóch, na podwójne podbicie , jeden szczupak i jeden okoń. Na wleczonego trzy szczupaki i jeden okoń. Sandacz u nas zeruje z wieczora , miedzy 18 a 20. Później lipa. Z rana dziś nic z mętnym się nie działo. Jutro nad woda już o 2 w nocy. Świt przywitamy na wodzie. Już niebawem , będzie czas zacząć zabawę z okoniami 40+. Ale to jeszcze trzeba poczekać 2 tygodnie. Dodam ze u mnie woda ma 10* - 10,5 * stopnia i sandacz jeszcze nie wytarty. Jeszcze tylko 14 dni i można zaczac na całego. Dodam dla wiadomości , dla dociekliwych szpilek ze u mnie wolno łapać. :)))) Pozdrawiam.
Gratki Robercie. :) Już niedługo i ja połowię niech tylko woda się "spokojna" zrobi.
Krzyśku u mnie przeszły trzy burze, dwie w miarę a trzecia z gradem w ciągu 4 min zrobiło się biało, więc trzeba się było zwijać, nie pomogły rosówki bez brania 4 godz.
A wszystko przyszło od twoich stron, nie żle mnie poczęstowałeś.
Bernardzie muszę Cię zaskoczyć. Burz było mnóstwo dookoła ale wszystkie mnie ominęły, więc to nie moje burze :). Jednak dookoła zdrowo polało a i teraz widać błyski na niebie na wschodzie ale daleko bo tylko widać a nie słychać grzmotów. Wiem bo właśnie wróciłem znad rzeki. Nie dałem rady musiałem znów na nią popatrzeć już w świetle gwiazd i księżyca.
Witam Wszystkich ;-)Nie chodziło mi o wzdęcia ha ha , tylko o to że wichura jest na dworze :-)u mnie parę małych jazi po 15 cm i jeden podobnej wielkości szczupaczek ;-)Jutro powtórka , może chapnie jakiś jaśko przynętę z rana ;-)Ato zrobiłem dzisiaj i nie jest tak źle ;-)
Połamania Tomku. Ja muszę te zafajdaną niedzielę przecierpieć bez wędki a dokładnie bez łowienia chyba bo wędek to mi nie brakuje. :)
A ja dzisiaj z przyjemnością odpoczywam. Ile można nad wodą siedzieć. :D
A ja dzisiaj zrobiłem sobie spacer po lesie, musiałem oddychnąć od tej brzydkiej wody,
Nawet jakiś tam efekt tego spaceru jest bo patelnia pełna pokrojonych już się smaży.
Tomku wiadomo o jakie wiatry Ci chodziło, żartowałem z tą maślanką.
A ja dzisiaj zrobiłem sobie spacer po lesie, musiałem oddychnąć od tej brzydkiej wody,
Nawet jakiś tam efekt tego spaceru jest bo patelnia pełna pokrojonych już się smaży.
Tomku wiadomo o jakie wiatry Ci chodziło, żartowałem z tą maślanką.
Domyślam się ;-)
Powitać tak poza tym Wszystkich , dziś dołapałem Jazia sztuk jeden , wracając zatrzymałem się w jednym miejscu jeszcze i mi fiknął taki nawet , nawet ...Wcześniej mi upierdoczył kaczy wobka co mnie niezmiernie oburzyło , cholerne szczypaki , nie biorą jak mają brać ... A jak idę na Jaśki walą się na 3-4cm drewka ;/I to nawet se byczek z niego był , wobka łatwo zgubi bo był na wierzchu zaczepiony , nie wiem jak on to ugryzł paskuda diabelska ;-)No i walnął mi zed jak drzwi od samochodu na gumkę 2,5 cala , no ale tu się nie ma czym chwalić bo do czerwca jeszcze , jeszcze...
Fajni Tomku że ktoś łowi. :) Ja byłem popatrzeć nad rzeką. Woda poszła mocno w dół ale jeszcze trochę za wysoka by łowić. Myślę jednak że jutro najpóźniej we wtorek. Jest jak jest trzeba się pogodzić z rzeczami na które nie ma się wpływu.
Witajcie. Ja zaliczyłem popołudniowy wypadzik. Kilka brań , jedna guma odgryziona w połowie. Wyholowany jeden szczupaczek. A co najśmieszniejsze miałem pierwsza kontrole na wodzie, a zdziwiło mnie to ze podpłyną kajakiem !!!! Wiec można połączyć przyjemne z pożytecznym . :)))
Miał kominiarkę ? :)
Nie , Krzyśku nie miał kominiarki. 😀 Ale miał odznakę i kajak😅
O 4 wyjazd na ryby, a ja zasnąć nie umiem... Jedyne pocieszenie takie, że woda znacząco opadła w trakcie weekendu, więc może coś się trafi z rana.
Ja patrzę realnie na sytuację u mnie i jeszcze się wstrzymam. Później pojadę popatrzeć jaki jest stan wody.
Byłem i zobaczyłem, miło widzieć że jest już kilka metrów wysokości brzegów w zapasie a i na rybę robi się nadzieja.
Na osłode burzowy grubasek z wczorajszego dnia , drugi raz już nie pojechałem , nie było mocy ...Wystarczyło mi że raz huknął piorun niedaleko mnie i zlało mnie przed obiednio ;-) Mówię że szczęścia nie będę nad używał ;-))
Byłem i zobaczyłem, miło widzieć że jest już kilka metrów wysokości brzegów w zapasie a i na rybę robi się nadzieja.
Już jest gdzie kija włożyć , widać nadzieję ;-)