Nom wczoraj było dośc komfortowo z porównaniem do dzisiaj tylko śnieżek sprawiał dyskomfort szkoda tylko , ze brała drobna płoteczka:/ takie uroki wedkowania nie zawsze te duze zerują. choćmiałem nadzieje że u kiluje jakiegoś karpika
Ukilujemy, ukilujemy. To są takie ostatnie podskoki zimy trzeba to przetrwać bo za kilka dni rozpocznie się prawdziwa wiosna. Wiem to z pewnego źródła. :)
Starzy górale Ci powiedzieli ? Bo jak patrzę na pogodynkę, to jeszcze trochę na tę wiosnę będzie trzeba poczekać niestety :/ W okolicach początku kwietnia ma być chłodno ..
Nie patrz więcej jak dwa dni do przodu reszta to kłamstwa.
Też tak kiedyś patrzyłem i zawsze było dwa dni deszczu a potem pogoda. Dwa tygodnie tak patrzyłem i zawsze tylko dwa dni deszczu do przodu było. W trzecim tygodniu wreszcie wyszło słońce. :)
Też patrzę na pogodynkę ale traktuję to teraz z mocnym przymrużeniem oka.
Ukilujemy, ukilujemy. To są takie ostatnie podskoki zimy trzeba to przetrwać bo za kilka dni rozpocznie się prawdziwa wiosna. Wiem to z pewnego źródła. :)
To mamy to samo ródło informacji:)
a takie chłodne dni można wykorzystac na szlifowanie sprzetu
Już jest wiosna wystarczyło ze przestało padać i wiatr trochę ucichł. Rosówki się opalają, zebrałem kilkadziesiąt a koty się marcują bo koncerty słychać nieziemskie. :) Za jakiś czas zrobię drugie podejście po rosówy. Potem dwie takie po 15 cm na hak i okazy są. :)
Już jest wiosna wystarczyło ze przestało padać i wiatr trochę ucichł. Rosówki się opalają, zebrałem kilkadziesiąt a koty się marcują bo koncerty słychać nieziemskie. :) Za jakiś czas zrobię drugie podejście po rosówy. Potem dwie takie po 15 cm na hak i okazy są. :)
Dokładnie te mam taki mini szyb z windą i wpadam tam jak do kopalni. :)
Tyle na dziś nie ma co robić spustoszenia w mojej populacji rosów. Trzeba je szanować jak ryby dlatego pierwsze 5 to łapię jeszcze na schodach stojąc. Się szanuje się ma. :)
Andrzeju za kilka dni jak mi się rosówki skończą mogę się w razie konieczności posiłkować zdobywaniem ich prądem. Zapraszam wtedy wszystkich nadgorliwych "służbistów". Będzie krzesło elektryczne bez wyroku. :) Kto przekroczy bramkę na której pisze to co pisze nigdy nie wie czy stąd wyjdzie czy go wyniosą. :) Tu komuna dawno zdechła i istnieje coś takiego jak poszanowanie własności prywatnej choć jak widać niektórym się to nie podoba i tęsknią za tym co było, kiedy wszystko było wszystkich a tak naprawdę to niczyje.
Właśnie wróciłem znad rzeki. Pierwszy już można śmiało powiedzieć wiosenny przybór wody. Poziom podniósł się o około 1,5 m. Gdy wróci do normy ryba zacznie żreć na całego. Po obiadku pojadę z wędkami, pomimo że warunki ciężkie zawsze lepiej tam jak w czterech ścianach.
Dokładnie te mam taki mini szyb z windą i wpadam tam jak do kopalni. :)
Tyle na dziś nie ma co robić spustoszenia w mojej populacji rosów. Trzeba je szanować jak ryby dlatego pierwsze 5 to łapię jeszcze na schodach stojąc. Się szanuje się ma. :)
I Ja też byłem dziś nad wodą z nadzieją na płocie , ale woda tak szybko przybierała ,że po godzinie dałem sobie spokój . Teraz pozostaje czekać na unormowanie wody i dalej siedzenie przed komputerem :(
Wczoraj u mnie też już woda brudna przybrała ok. 70-80 cm ale dzień wcześniej jeszcze można było sie pobawić była podniesiona lekko ale w miarę jeszcze czysta. Więc pojechałem na stawy ale tylko drobne się wieszały, większe odpoczywały? Pstrążek ładny gratulacje Tomku !
Jakubie wracając do hodowli rosówek na podwórku było to tak.
Dawno, dawno temu jako młody rybołapek trzymałem zapas rosówek w dużej drewnianej skrzyni z ziemią. Było ich tam około 1000 szt.. Pech chciał że pewnej nocy skrzynia się przewróciła a rosówki rozlazły się dookoła. Po pewnym czasie w gdy kopałem robaki zauważyłem że trafia się u mnie czasem rosówka choć wcześniej nigdy ich tu nie było. Połączyłem jeden fakt z drugim dozbierałem jeszcze kilkaset sztuk nad rzeką i już celowo wypuściłem u siebie.
Myślałem że nie będą chciały żyć w takiej glebie ale się pomyliłem żyją do dziś jest ich mnóstwo a ja nie muszę jeździć i szukać ich gdzieś daleko jak dawniej.
Ta pogoda mnie rozwala na drobne Marcine. :) Tyle czekałem na wiosnę, teraz ciepło ptaszki świergolą :), a tu deszcz i wysoki stan wody. Z nudy oglądam katalogi zaraz chyba kupie jeszcze jedną wędka będzie mi weselej czekać aż przestanie padać. :)
Ta pogoda mnie rozwala na drobne Marcine. :) Tyle czekałem na wiosnę, teraz ciepło ptaszki świergolą :), a tu deszcz i wysoki stan wody. Z nudy oglądam katalogi zaraz chyba kupie jeszcze jedną wędka będzie mi weselej czekać aż przestanie padać. :)
Ja dziś w deszczu ustawiałem woblerki ;-) zrobiłem sobie specjalnie pestke na jelce które ostatnio mi waliły w wabie zobaczymy w week czy będzie skuteczna ;-)
Ta pogoda mnie rozwala na drobne Marcine. :) Tyle czekałem na wiosnę, teraz ciepło ptaszki świergolą :), a tu deszcz i wysoki stan wody. Z nudy oglądam katalogi zaraz chyba kupie jeszcze jedną wędka będzie mi weselej czekać aż przestanie padać. :)
Zgadzam się Krzysiek z tobą nie mam już siły dłużej siedzieć w domu jak nie urok to sr...a a dni uciekają nowego sezonu. Byłem wczoraj godzinkę , ale to nie miało sensu jeśli chodzi o ryby. Jedynie się przewietrzyłem tyle korzyści z tego tytułu. Powodzenia w wyborze wedki:)
Ta pogoda mnie rozwala na drobne Marcine. :) Tyle czekałem na wiosnę, teraz ciepło ptaszki świergolą :), a tu deszcz i wysoki stan wody. Z nudy oglądam katalogi zaraz chyba kupie jeszcze jedną wędka będzie mi weselej czekać aż przestanie padać. :)
Dzięki wielkie Tomku i wzajemnie wszystkiego najlepszego dla wszystkich.
Wracając zaś do ryb to pewnie później wezmę wędki i pojadę, nie byłem dziś nad rzeką i nie wiem jakie zaszły zmiany więc może nie połowię ale przynajmniej się dowiem co w trawie piszczy. :)
Też padało w nocy, ale po 4-tej wyszedłem pozbierać rosówki, jak baty nie trzeba było latarki świeciły się w deszczu wiadereczko po śledziach wraz z darnią ok 100-tki, zapas na trochę. Mam dobrą glebę i nie muszę jak Krzysiek hodować nie na podwórku ale w ogrodzie. Problem z kopcami po kretach, im więcej rosówek tym kretów więcej.
O ok 16 jadę na stawy muszę zobaczyć co o tej porze można połowić skoro za dnia maluchy skubią. Krzyśku trzeba coś robić aby być na topie, z rybką a to się mi podoba. Siedząc w domu picznieje i się starzeje bezwiednie!
Trochę wiało trochę padało ale karpiki szalały takie od 41- 54 cm, ale na głębszej wodzie ponad 2,5m do 20-stej pobawiłem się trochę, teraz lepsze spanie.
Dokładnie Bernardzie spanie po łowach jest zdrowe i dobre. Za jakiś czas sam pojadę nad wodą popatrzeć co tam nowego noc przyniosła. I tak powiem tym rybom...
Co do Rasówek to wczoraj o 20 godzinie, wyszedłem sprawdzić na ogrodzie. Zapalam latarkę i szok przeżyłem, jedna na drugiej leżała. W krótką chwilę złapałem ponad 100szt. Więc na weekend jestem dobrze ustawiony.
Nie miętoliłem Panowie bo stan wody trochę za duży i jeszcze sporo liści i innych rzeczy niesie które niestety utrudniają łowienie nocą. Jednak wieczorem wyprowadziłem na brzeg "ciężką artylerię" i jak przygięło to kij zastękał.:) Niestety po kilku sekundach odjazdu ryba zeszła a było co targać. Co się odwlecze to nie uciecze. :) Już jestem gotów do wyjazdu tylko kawka musi być.
w tym roku postanowiłem że będę kosił klenie i jazie na spina w nocy na poboczu obserwacji grubych ryb , tam gdzie za zwyczaj siadałem teraz będę łowił ... czekam więc na czerwiec i lipiec :D zobaczymy co mi z tego przyjdzie ;-) oby tylko 2 m sumy mi się nie wieszały na wobki 3 cm ha ha :-)
Wczoraj wyskoczyłem za okonkiem. Okonki nie brały ale trafiłem sumka i sandaczyka, rybki miały po około 70cm i jakby to był już sezon na nie, to uznałbym wczorajszy dzień za bardzo udany. A tak to lipa. :(
Nie miętoliłem Panowie bo stan wody trochę za duży i jeszcze sporo liści i innych rzeczy niesie które niestety utrudniają łowienie nocą. Jednak wieczorem wyprowadziłem na brzeg "ciężką artylerię" i jak przygięło to kij zastękał.:) Niestety po kilku sekundach odjazdu ryba zeszła a było co targać. Co się odwlecze to nie uciecze. :) Już jestem gotów do wyjazdu tylko kawka musi być.
niby jutro ma byc ciepło i najwazniesze wiatr ustanie to moze koło srody cos sie uda złowic
Jutro jeszcze nie różowo ale da się łowić bo dziś to prawdziwa tragedia była ale za to od czwartku lato. :)
Czwartek 20.03.2014 1:00 6 (-3,6) 991 hPa 7 m/s Zachmurzenie całkowite4:00 6 (-3,6) 991 hPa 7 m/s Zachmurzenie całkowite7:00 6 (-4,6) 993 hPa 8 m/s Pogodnie, okresami wzrost zachmurzenia do umiarkowanego10:00 11 (2,4) 994 hPa 8 m/s Pogodnie, okresami wzrost zachmurzenia do umiarkowanego13:00 16 (9,3) 993 hPa 8 m/s Pochmurno, okresami przejaśnienia16:00 17 (12) 992 hPa 6 m/s Pogodnie19:00 12 (5,5) 992 hPa 6 m/s BezchmurnieNom wczoraj było dośc komfortowo z porównaniem do dzisiaj tylko śnieżek sprawiał dyskomfort szkoda tylko , ze brała drobna płoteczka:/ takie uroki wedkowania nie zawsze te duze zerują.
choćmiałem nadzieje że u kiluje jakiegoś karpika
Ukilujemy, ukilujemy. To są takie ostatnie podskoki zimy trzeba to przetrwać bo za kilka dni rozpocznie się prawdziwa wiosna. Wiem to z pewnego źródła. :)
Starzy górale Ci powiedzieli ? Bo jak patrzę na pogodynkę, to jeszcze trochę na tę wiosnę będzie trzeba poczekać niestety :/ W okolicach początku kwietnia ma być chłodno ..
Nie patrz więcej jak dwa dni do przodu reszta to kłamstwa.
Też tak kiedyś patrzyłem i zawsze było dwa dni deszczu a potem pogoda. Dwa tygodnie tak patrzyłem i zawsze tylko dwa dni deszczu do przodu było. W trzecim tygodniu wreszcie wyszło słońce. :)
Też patrzę na pogodynkę ale traktuję to teraz z mocnym przymrużeniem oka.
Ukilujemy, ukilujemy. To są takie ostatnie podskoki zimy trzeba to przetrwać bo za kilka dni rozpocznie się prawdziwa wiosna. Wiem to z pewnego źródła. :)
To mamy to samo ródło informacji:)
a takie chłodne dni można wykorzystac na szlifowanie sprzetu
Już jest wiosna wystarczyło ze przestało padać i wiatr trochę ucichł. Rosówki się opalają, zebrałem kilkadziesiąt a koty się marcują bo koncerty słychać nieziemskie. :) Za jakiś czas zrobię drugie podejście po rosówy. Potem dwie takie po 15 cm na hak i okazy są. :)
Już jest wiosna wystarczyło ze przestało padać i wiatr trochę ucichł. Rosówki się opalają, zebrałem kilkadziesiąt a koty się marcują bo koncerty słychać nieziemskie. :) Za jakiś czas zrobię drugie podejście po rosówy. Potem dwie takie po 15 cm na hak i okazy są. :)
Krzychu to te co są na głębokości 6m6cmi6mm:):):)
Dokładnie te mam taki mini szyb z windą i wpadam tam jak do kopalni. :)
Tyle na dziś nie ma co robić spustoszenia w mojej populacji rosów. Trzeba je szanować jak ryby dlatego pierwsze 5 to łapię jeszcze na schodach stojąc. Się szanuje się ma. :)
Z koszyczkiem w ręce jak do marketu:)
A co zabawne u mnie na podwórku co leży to moje więc nikt mnie nie kasuje. Darmoszka. :)
Co racja to racja jak się szanuje to się ma , a dodatkowo jak się ma szyb taki to musi się mieć :)
A co zabawne u mnie na podwórku co leży to moje więc nikt mnie nie kasuje. Darmoszka. :)
Romuald55 Przeczytaj Kolego w ustawie gdzie mogą wejść strażnicy.Twój teren prywatny tego nie ogranicza.
A ja myślę Krzysztof że strażnicy mogą Cię oskubać co nieco z rosówek a nawet i zaczną kasować pamiętaj że mogą wejść wszędzie....:)))
P:)
Andrzeju za kilka dni jak mi się rosówki skończą mogę się w razie konieczności posiłkować zdobywaniem ich prądem. Zapraszam wtedy wszystkich nadgorliwych "służbistów". Będzie krzesło elektryczne bez wyroku. :) Kto przekroczy bramkę na której pisze to co pisze nigdy nie wie czy stąd wyjdzie czy go wyniosą. :) Tu komuna dawno zdechła i istnieje coś takiego jak poszanowanie własności prywatnej choć jak widać niektórym się to nie podoba i tęsknią za tym co było, kiedy wszystko było wszystkich a tak naprawdę to niczyje.
Świeżutkie wieści znad wody.
Właśnie wróciłem znad rzeki. Pierwszy już można śmiało powiedzieć wiosenny przybór wody. Poziom podniósł się o około 1,5 m. Gdy wróci do normy ryba zacznie żreć na całego. Po obiadku pojadę z wędkami, pomimo że warunki ciężkie zawsze lepiej tam jak w czterech ścianach.
To i ja swojego piątkowego 42 centy wrzucę:).Jak w czwartek będzie taka pogoda jak w piątek była,to znów taki się zamelduje.
Dokładnie te mam taki mini szyb z windą i wpadam tam jak do kopalni. :)
Tyle na dziś nie ma co robić spustoszenia w mojej populacji rosów. Trzeba je szanować jak ryby dlatego pierwsze 5 to łapię jeszcze na schodach stojąc. Się szanuje się ma. :)
Mógłbyś napisać coś wiecej o tym?O tym jak założyć hodowlę rosówek na własnym podwórku ?
Zrobiłem to trochę z przypadku ale teraz po każdym deszczu mam ich mnóstwo. Teraz już wiem jak to zrobić tak z głową i bez przypadków. :)
I Ja też byłem dziś nad wodą z nadzieją na płocie , ale woda tak szybko przybierała ,że po godzinie dałem sobie spokój . Teraz pozostaje czekać na unormowanie wody i dalej siedzenie przed komputerem :(
To i ja swojego piątkowego 42 centy wrzucę:).Jak w czwartek będzie taka pogoda jak w piątek była,to znów taki się zamelduje.
Fajny , tylko brudny jak diabli ;-)Gratuluję sztuki ;-)
To i ja swojego piątkowego 42 centy wrzucę:).Jak w czwartek będzie taka pogoda jak w piątek była,to znów taki się zamelduje.
Fajny , tylko brudny jak diabli ;-)Gratuluję sztuki ;-)
Brudny nie brudny...:) najważniejsze że czerwone dzikie kropki widać...:))) Piękny...:)
P:)
Wczoraj u mnie też już woda brudna przybrała ok. 70-80 cm ale dzień wcześniej jeszcze można było sie pobawić była podniesiona lekko ale w miarę jeszcze czysta.
Więc pojechałem na stawy ale tylko drobne się wieszały, większe odpoczywały?
Pstrążek ładny gratulacje Tomku !
Bernardzie i chyba dziś nie opadnie za wiele dlatego że całą noc padało z tego co słyszałem. Może nie bardzo mocno ale jednak pada.
Jakubie wracając do hodowli rosówek na podwórku było to tak.
Dawno, dawno temu jako młody rybołapek trzymałem zapas rosówek w dużej drewnianej skrzyni z ziemią. Było ich tam około 1000 szt.. Pech chciał że pewnej nocy skrzynia się przewróciła a rosówki rozlazły się dookoła. Po pewnym czasie w gdy kopałem robaki zauważyłem że trafia się u mnie czasem rosówka choć wcześniej nigdy ich tu nie było. Połączyłem jeden fakt z drugim dozbierałem jeszcze kilkaset sztuk nad rzeką i już celowo wypuściłem u siebie.
Myślałem że nie będą chciały żyć w takiej glebie ale się pomyliłem żyją do dziś jest ich mnóstwo a ja nie muszę jeździć i szukać ich gdzieś daleko jak dawniej.
Bernardzie i chyba dziś nie opadnie za wiele dlatego że całą noc padało z tego co słyszałem. Może nie bardzo mocno ale jednak pada.
I u mnie to samo padało całą noc i nadal pada , a woda nadal przybiera , ale już w dużo wolniejszym tempie .
Ta pogoda mnie rozwala na drobne Marcine. :) Tyle czekałem na wiosnę, teraz ciepło ptaszki świergolą :), a tu deszcz i wysoki stan wody. Z nudy oglądam katalogi zaraz chyba kupie jeszcze jedną wędka będzie mi weselej czekać aż przestanie padać. :)
Ta pogoda mnie rozwala na drobne Marcine. :) Tyle czekałem na wiosnę, teraz ciepło ptaszki świergolą :), a tu deszcz i wysoki stan wody. Z nudy oglądam katalogi zaraz chyba kupie jeszcze jedną wędka będzie mi weselej czekać aż przestanie padać. :)
Ja dziś w deszczu ustawiałem woblerki ;-) zrobiłem sobie specjalnie pestke na jelce które ostatnio mi waliły w wabie zobaczymy w week czy będzie skuteczna ;-)
Ta pogoda mnie rozwala na drobne Marcine. :) Tyle czekałem na wiosnę, teraz ciepło ptaszki świergolą :), a tu deszcz i wysoki stan wody. Z nudy oglądam katalogi zaraz chyba kupie jeszcze jedną wędka będzie mi weselej czekać aż przestanie padać. :)
Zgadzam się Krzysiek z tobą nie mam już siły dłużej siedzieć w domu jak nie urok to sr...a a dni uciekają nowego sezonu. Byłem wczoraj godzinkę , ale to nie miało sensu jeśli chodzi o ryby. Jedynie się przewietrzyłem tyle korzyści z tego tytułu. Powodzenia w wyborze wedki:)
Ta pogoda mnie rozwala na drobne Marcine. :) Tyle czekałem na wiosnę, teraz ciepło ptaszki świergolą :), a tu deszcz i wysoki stan wody. Z nudy oglądam katalogi zaraz chyba kupie jeszcze jedną wędka będzie mi weselej czekać aż przestanie padać. :)
Nic tak nie poprawia humoru jak zakupy ;-)
I tak na marginesie z okazji dnia wędkarza życzę wszystkim spełnienia marzeń wędkarskich i nie tylko ;-)
Dzięki wielkie Tomku i wzajemnie wszystkiego najlepszego dla wszystkich.
Wracając zaś do ryb to pewnie później wezmę wędki i pojadę, nie byłem dziś nad rzeką i nie wiem jakie zaszły zmiany więc może nie połowię ale przynajmniej się dowiem co w trawie piszczy. :)
Też padało w nocy, ale po 4-tej wyszedłem pozbierać rosówki, jak baty nie trzeba było latarki świeciły się w deszczu wiadereczko po śledziach wraz z darnią ok 100-tki, zapas na trochę.
Mam dobrą glebę i nie muszę jak Krzysiek hodować nie na podwórku ale w ogrodzie.
Problem z kopcami po kretach, im więcej rosówek tym kretów więcej.
O ok 16 jadę na stawy muszę zobaczyć co o tej porze można połowić skoro za dnia maluchy skubią. Krzyśku trzeba coś robić aby być na topie, z rybką a to się mi podoba.
Siedząc w domu picznieje i się starzeje bezwiednie!
Również dołączam się do życzeń :):):) Połamania Koledzy i Koleżanki:)
Bardziej mi chodziłoo ten szyb?:)
Trochę wiało trochę padało ale karpiki szalały takie od 41- 54 cm, ale na głębszej wodzie ponad 2,5m do 20-stej pobawiłem się trochę, teraz lepsze spanie.
Dokładnie Bernardzie spanie po łowach jest zdrowe i dobre. Za jakiś czas sam pojadę nad wodą popatrzeć co tam nowego noc przyniosła. I tak powiem tym rybom...
Przerwę robię do soboty Krzychu, trzeba coś podziałać na grządkach, pogoda ma już być.
Liczę na tą pogodę Bernardzie w związku z nią i planami wędkarskimi zrobiłem wszystko co miałem do zrobienia teraz tylko łowić. :)
Wieści znad rzeki.
Byłem sprawdziłem poziom wody spadł o jakieś 35 cm. Już można śmiało łowić więc po obiadku....
Co do Rasówek to wczoraj o 20 godzinie, wyszedłem sprawdzić na ogrodzie. Zapalam latarkę i szok przeżyłem, jedna na drugiej leżała. W krótką chwilę złapałem ponad 100szt. Więc na weekend jestem dobrze ustawiony.
Wieści znad rzeki.
Byłem sprawdziłem poziom wody spadł o jakieś 35 cm. Już można śmiało łowić więc po obiadku....
Hmmm....jak Krzysztofa brak do tej godziny...tzn. że chyba będzie gdzieś "miętował" nad rzeką....?
Pewnie miętolił i to długo, ale ciepła noc już była.
Nie miętoliłem Panowie bo stan wody trochę za duży i jeszcze sporo liści i innych rzeczy niesie które niestety utrudniają łowienie nocą. Jednak wieczorem wyprowadziłem na brzeg "ciężką artylerię" i jak przygięło to kij zastękał.:) Niestety po kilku sekundach odjazdu ryba zeszła a było co targać. Co się odwlecze to nie uciecze. :) Już jestem gotów do wyjazdu tylko kawka musi być.
To ruszaj i połamania! Rosówka pewnie w tej wodzie (podniesionej) jest łakoma.
w tym roku postanowiłem że będę kosił klenie i jazie na spina w nocy na poboczu obserwacji grubych ryb , tam gdzie za zwyczaj siadałem teraz będę łowił ... czekam więc na czerwiec i lipiec :D zobaczymy co mi z tego przyjdzie ;-) oby tylko 2 m sumy mi się nie wieszały na wobki 3 cm ha ha :-)
Wczoraj wyskoczyłem za okonkiem. Okonki nie brały ale trafiłem sumka i sandaczyka, rybki miały po około 70cm i jakby to był już sezon na nie, to uznałbym wczorajszy dzień za bardzo udany. A tak to lipa. :(
Nie miętoliłem Panowie bo stan wody trochę za duży i jeszcze sporo liści i innych rzeczy niesie które niestety utrudniają łowienie nocą. Jednak wieczorem wyprowadziłem na brzeg "ciężką artylerię" i jak przygięło to kij zastękał.:) Niestety po kilku sekundach odjazdu ryba zeszła a było co targać. Co się odwlecze to nie uciecze. :) Już jestem gotów do wyjazdu tylko kawka musi być.
No to połamania, a nie tylko stękania. ;)