ja się zastanawiam , i chyba jutro z rana wyskoczę na parę godzin , tak do południa . kiedyś w końcu musi zacząć brać :) . dziś w nocy zapowiadają przymrozek , więc może jak rybką "dupsko" ( ogonek) zmarznie to się zaczną ruszać :)
Tak jak wspomniałem byłem wczoraj od czternastej do siedemnastej. Stanąłem na wejściu do portu , bo jeszcze można było wybierać , i tam zostałem do końca , bo za chwile już nie było w czym wybierać. Przez pierwszą godzinę dwa może, trzy delikatne brania , i jedno takie dość wyczuwalne , ale nic z tego. Pomyślałem że może być to okoń i wyrywam mu przynętę z pyska (na kołowrotku plecionka) Zacząłem delikatnie zacinać i trafia się delikatnie , ledwo co zapięty okonek, mierze szybko bo jest bardzo żywy i spieszy się do wody. Miarka pokazuje 29 cm. Okoń odpływa. Po zmierzchu pięć brań takich samych przez około pół godzinki, a mianowicie: -przytrzymanie, zacinam - nic, wyciągam patrze gumka z główki ściągnięta, i tak za każdym razem. (na inne gumki nie brało) Myślę do trzech razy sztuka, ale niestety nie udało mi się zobaczyć co to za rybka tak podskubywała. Po piątej postanawiam jechać do domu (ból pleców). Na zdjęciu jedyny okonek tej wyprawy.
Cieszę się na jutrzejszy wyjazd mam nadzieję. Że będzie równie piękny jak pozostałe jak znam życie to jutro opiszesz tą wyprawę. Ale byłoby fajnie jak do tego opisu można było jakąś rybcie dodać.
Byłem dzisiaj od 7:30 do 11-stej . kicha :( ,w porcie woda strasznie brudna , pełno patyków i liści . do godz. 9:00 łowiłem w porcie , żadnego brania :( , po 9-tej pojechałem na te głębokie główki i też zero brań ( na tych główkach myślałem że mnie trafi !! , pełno zaczepów straciłem 4 albo 5 gum ) , przemarznięty i zrezygnowany pojechałem do domu po 11-stej . Dzisiejszy wypad nad wodę był moim najgorszym w całym roku . Tylko zmarzłem i się nadenerwowałem eeeehh !!!!! Zastanawiam się tylko teraz gdzie jest ryba , i dla czego nie chce brać , przecież dzisiaj warunki były dobre . pozdrawiam połamania
szczupi, siemeklub, ostatnio totalna kicha, z resztą sami widzicie, jakie mamy wyniki...:(
Jutro deszcz, wiatr, spadek ciśnienia, ale i tak kurde jadę w Mariuszem (wedkarz90), z nadzieją, że zapnie się za pysk chociaż jakiś ślepy 2-3 kg szczupak, czy sandałek...
Dziś wziąłem dwa kijki, bo wiedziałem, że przymroziło i łowienie na plecionkę odpada, przynajmniej z rana, więc na początek poszedł w ruch boczny trok i z Mariuszem (wedkarz90) próbowaliśmy namówić do współpracy portowe pasiaki...:)
Nie były zbyt chętne, ale w końcu udało się znaleźć na tyle skuteczny sposób, aby złowić kilka sztuk...:)
O dziwo dziś reagowały tylko na szybkie, dosyć ostre podbicie kołowrotkiem, mozolne prowadzenie zestawu okazało się nieskuteczne - ot ciekawostka...:)
Na szczęście po niedługim czasie wyszło słonko i mogłem wziąć się za opad...:)
Cały dzień, to jedna wielka kicha, jedynie pod koniec łowienia, ok 16, zameldował się na kiju 58 cm szczupaczek...:)
Przywalił na główkach, na Lunatic"a...:)
Efekt naszego całodziennego łowienia, to: 7 okonków do 20+ cm i wspomniany zębaty...:)
Troszkę pogoda przegięła, ale myślę koledzy że jeszcze nie zrezygnowaliście i kilka nowych wpisów z wypraw nad wodę się pojawi. Chyba że duży spadek temperatury nam to uniemożliwi !!! Pozdrawiam !!!
Jutro chciałem wybrać się z Mariuszem (wedkarz90) do Ścinawy, ale niestety nie ma jeszcze u Marka (sklep wędkarski obok I LO) neoprenów i nie jedziemy...:(
Ale w tym tygodniu "przyjdą", więc jeszcze w tym roku kilka wpisów wpadnie, czy owocnych, nie wiem, zobaczymy...:)
W sobotę Marka znajomy na Odrze w Radoszycach na zawodach wyjął sandacza 71 cm; 3,5 kg...:)
witam i jak odważył się ktoś jeszcze wyskoczyć na rybki w taki mróz ?:) Odra w Ścinawie w porcie już chyba zamarzła co ? Zima nie chce odpuścić i w nocy straszne mrozy , a mnie ciągnie nad wodę . Zastanawiam się czy wyskoczyć ze spinem czy walnąć na trupka :) narka
Mi tam mrozy nie straszne, ale jest siła wyższa..:(
Mam kolegę w Ścinawie i wiem, co i jak...
W porcie grubość lodu kilka dni temu wynosiła 6 cm, czyli obecnie zapewne jest około 10 i pewnie już łowią spod lodu, a nurtem płynie kra, tak, jak pokazał kol. Dawid...:(
czyli jesteśmy uziemieni :( trzeba czekać na cieplejsze dni aż kra spłynie ) , w tamtym roku jeszcze w drugiej połowie grudnia łapałem :) w tym roku muszę jeszcze chociaż raz wyskoczyć i zakończyć ten sezon (dość udany bo rekordzik sandacza i rekordzik szczupaczka padł :) ) :) myślę że jeszcze połapiemy w tym roku tylko kiedy narka
Panowie oby do maja, bo chyba w tym roku ze spining-owania to już lipa !!! Trzeba odkurzyć krótkie wędki, z garażu wyciągnąć świder i próbować !!! Powodzenia !!!
to super że nie ma już kry , ja też może wyskoczę w tym tygodniu tylko że na krótko i z rana bo mam drugie zmiany :( przydało by się zakończyć ten sezon jakąś fajną rybką :)
kurde , Mariusz sprawdzałeś stan wody w Odrze ? :( podają powyżej stanu alarmowego czyli więcej niż 4 m . Jak nie urok to sr....a :( , nie dadzą połowić !!!
ja mieszkam nad odra choć przez ostatni czas łowilem na niej rzadko.częściej bywalem z kolegami ktorzy lowili wlasnie nad odra i efekty mieli rewelacyjne.w nowym roku rozpoczynam powazne lowienie nad odra:)bo wysmienitych miejs i ryb to nie brakuje...
witam Nic, trudno w tym roku z rybek to tylko karpik na wigilie :) . Nie udało mi się w tym roku już wyskoczyć nad Odrę za drapieżnikiem , więc jakiegoś spektakularnego zakończenia sezonu nie miałem , ale i tak to był dobry rok (jak dla mnie) jeżeli wezmę pod uwagę tylko ryby drapieżne , z leszczem słabiutko . W tym roku już chyba więcej na tym poście nic nie napiszę dlatego życzę wszystkim wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku w którym życzę takkkiejj rybyyyyyy :) Za rok pewnie się spotkamy nad Oderką :) pozdrawiam
Dziś (tzn. już wczoraj) kolejny wypad ze spinem na odrzańskie zębate.
Długo nie musiałem czekać na pierwsze branie (oczywiście pstryk w opadzie), przy zacięciu dało się wyczuć, że to ładna ryba, niestety po chwili nastąpił luz.
Agrafka nie wytrzymała, rozgięła się i ryba odpłynęła z gumą w paszczy.
Chwilę później kolejne branko, tym razem rybka z (jeszcze) okresem ochronnym, 35-40 cm sandałek.
Następne kilka godzin, to zupełna cisza, więc przemieściłem się kilka kilometrów w dół rzeki, na starorzecze w okolicach Przyborowa.
Jak się okazało, jest tam na tyle płytko, że Lunatic (10 cm), na 5 gramowej główce, wystarczał w zupełności.
2, może 3 rzut i jest wyraźne pstryknięcie w opadającą gumę, które skwitowałem energicznym zacięciem, po którym nastąpił piękny, metrowy wyskok, ponad metrowej ryby.
Tylko kontem oka widziałem ten moment i się cieszyłem z ponad 120 cm zębatego na kiju, który pięknie walił szczytówą, ale coś za ciemny mi się wydał jak na ten gatunek.
Kij starałem się trzymać cały czas w pozycji poziomej, aby nie prowokować ryby do kolejnego wyskoku, bo jak wiemy, szczupaki uwielbiają się wtedy uwalniać z haka.
Hol się przedłużał, a ryba cały czas trzymała się dna.
Po ok. 20 minutach (tak mi się wydaje,ale tak na pawdę, to nie wiem, ile ten hol trwał) zaczęło mi coś nie pasować, bo na takim zestawie już bym pewnie go wyjął i zachowanie ryby coraz mniej wskazywało na szczupaczysko.
Powoli zacząłem się obawiać, czy to nie jest sum.
Niestety, gdy się pokazał przy brzegu, moje obawy się sprawdziły - sum.
Nie, tylko nie teraz, nie w okresie ochronnym.
Z wyjęciem go z wody było trochę problemów, była to niesamowicie ciężka samica, która była pełna ogromnej ilości grubej ikry.
Szybka fotka, szybka miara i do wody.
Nie chciany (o tej porze roku) przyłów - sum ok. 130 cm.
Po wczorajszym feederowaniu (Odra, Ścinawa), postanowiłem na koniec wziąć na chwilę spina do ręki i... uwiesił się sandałek ok. 35-40 cm.
Rozmawiałem z Bosmanem portu, to były ostatnio zawody i złowiono dużo szczupaków. Jak tak dalej będzie, że ryby z zawodów będą dostawały w łeb, to czarno to widzę...
u mnie na odrze(prezyce-brzeg dolny) totalna lipa ze szczupakiem!coraz mniej szczupaka jest w odrze choc jedno zasluguje na uznanie-są częstsze kontrole!
Sobota 14-05-2011 starorzecze Chełm. Pojechałem po południu na rekonesans przed niedzielnymi zawodami. Metoda połowu na którą się ustawiłem to boczny trok. Pogoda dopisała rybki też. Okonie do 30 cm. Szczupaki te mniejsze nieraz udało się doholować bez utraty zestawu ,te większe a były dwa po krótkim holu same zwracały sobie wolność obcinając żyłkę.
Niedziela 15-05-2011 zawody. Piąta rano pada ,ale zapowiadali że przestanie i tak się stało. Metoda połowu boczny trok. Zmiana pogody i rybki już tak nie współpracowały. Przez pięć godzin wędkowania cztery okonki jeden szczupak Dwa okonki i szczupak wróciły do wody, brak wymiaru. Dwa okonki niestety zostały zabrane do zważenia i dały mi trzecie miejsce.
Z opowieści szczupak niewymiarowy przez kilku kolegów był złowiony, jeden około 60 cm spięty ( podobno ) mój na oko nie miał wymiaru więc go nawet nie mierzyłem, i szybko wrócił do wody.
Aha, no w sumie na zawodach, to głównie z bocznym trokiem za pasiakiem się gania:) Może w środę wyskoczę do portu za zębatym, teoretycznie powinno się coś dziać:)
Ja od 1 maja nastawiłem się na bolenia....wyniki super. Brzeg Dln. i Lubiąż. Oczywiście główki, oczywiście woblery A.Lipińskiego. Co wyprawa 2-4 szt od 49-76 cm zatem sezon rozpoczęty ;-)
Ja od 1 maja nastawiłem się na bolenia....wyniki super. Brzeg Dln. i Lubiąż. Oczywiście główki, oczywiście woblery A.Lipińskiego. Co wyprawa 2-4 szt od 49-76 cm zatem sezon rozpoczęty ;-)
Byłem dziś, ale nie ma czego opisywać...:(
Nas trzech łowiło opadem, a czwarty trokiem...
Na opad totalka KICHA...:(
Na trok jedynie 3 okonki i 1 jaziulek...:(
Z tego, co widziałem, to biała ryba współpracowała jako tako...
Kurde...
ja się zastanawiam , i chyba jutro z rana wyskoczę na parę godzin , tak do południa .
kiedyś w końcu musi zacząć brać :) .
dziś w nocy zapowiadają przymrozek , więc może jak rybką "dupsko" ( ogonek) zmarznie to się zaczną ruszać :)
Mariusz a gdzie łowiłeś? tam gdzie zawsze? :) może tam już wszystkie wyhaczyłeś .
Na wlocie tylko chwilę łowiłem, jeden kolega cały czas tam stał, a ja z drugim kolegą chodziłem na główkach i w porcie...:)
Ochłodzi się, to może ruszy się ten sandałek w końcu...:)
Tak jak wspomniałem byłem wczoraj od czternastej do siedemnastej.
Stanąłem na wejściu do portu , bo jeszcze można było wybierać , i tam zostałem do końca , bo za chwile już nie było w czym wybierać.
Przez pierwszą godzinę dwa może, trzy delikatne brania , i jedno takie dość wyczuwalne , ale nic z tego.
Pomyślałem że może być to okoń i wyrywam mu przynętę z pyska (na kołowrotku plecionka)
Zacząłem delikatnie zacinać i trafia się delikatnie , ledwo co zapięty okonek, mierze szybko bo jest bardzo żywy i spieszy się do wody.
Miarka pokazuje 29 cm.
Okoń odpływa.
Po zmierzchu pięć brań takich samych przez około pół godzinki, a mianowicie:
-przytrzymanie, zacinam - nic, wyciągam patrze gumka z główki ściągnięta, i tak za każdym razem.
(na inne gumki nie brało)
Myślę do trzech razy sztuka, ale niestety nie udało mi się zobaczyć co to za rybka tak podskubywała.
Po piątej postanawiam jechać do domu (ból pleców).
Na zdjęciu jedyny okonek tej wyprawy.
Cieszę się na jutrzejszy wyjazd mam nadzieję.
Że będzie równie piękny jak pozostałe jak znam życie to jutro opiszesz tą wyprawę.
Ale byłoby fajnie jak do tego opisu można było jakąś rybcie dodać.
Pozdrawiam!!!!!
Byłem dzisiaj od 7:30 do 11-stej . kicha :( ,w porcie woda strasznie brudna , pełno patyków i liści .
do godz. 9:00 łowiłem w porcie , żadnego brania :( , po 9-tej pojechałem na te głębokie główki i też zero brań ( na tych główkach myślałem że mnie trafi !! , pełno zaczepów straciłem 4 albo 5 gum ) , przemarznięty i zrezygnowany pojechałem do domu po 11-stej .
Dzisiejszy wypad nad wodę był moim najgorszym w całym roku . Tylko zmarzłem i się nadenerwowałem eeeehh !!!!! Zastanawiam się tylko teraz gdzie jest ryba , i dla czego nie chce brać , przecież dzisiaj warunki były dobre .
pozdrawiam
połamania
szczupi, siemeklub, ostatnio totalna kicha, z resztą sami widzicie, jakie mamy wyniki...:(
Jutro deszcz, wiatr, spadek ciśnienia, ale i tak kurde jadę w Mariuszem (wedkarz90), z nadzieją, że zapnie się za pysk chociaż jakiś ślepy 2-3 kg szczupak, czy sandałek...
Niestety...:(
Kolejny dzień bez ryby...:(
Cały czas oczywiście łowiłem metodą opadową, a Mariusz (wedkarz90) łowił pierwszy raz metodą bocznego troka i złowił 4 okonki do 20+ cm...
W końcu przymroziło w nocy...!:)
Ale sandacza jak nie było, tak nie ma...:(
Może zwalimy to na niskie ciśnienie...?:P
Dziś wziąłem dwa kijki, bo wiedziałem, że przymroziło i łowienie na plecionkę odpada, przynajmniej z rana, więc na początek poszedł w ruch boczny trok i z Mariuszem (wedkarz90) próbowaliśmy namówić do współpracy portowe pasiaki...:)
Nie były zbyt chętne, ale w końcu udało się znaleźć na tyle skuteczny sposób, aby złowić kilka sztuk...:)
O dziwo dziś reagowały tylko na szybkie, dosyć ostre podbicie kołowrotkiem, mozolne prowadzenie zestawu okazało się nieskuteczne - ot ciekawostka...:)
Na szczęście po niedługim czasie wyszło słonko i mogłem wziąć się za opad...:)
Cały dzień, to jedna wielka kicha, jedynie pod koniec łowienia, ok 16, zameldował się na kiju 58 cm szczupaczek...:)
Przywalił na główkach, na Lunatic"a...:)
Efekt naszego całodziennego łowienia, to: 7 okonków do 20+ cm i wspomniany zębaty...:)
Co te lunatic"i w sobie mają :D "moje" szczupaczki też je lubią
Troszkę pogoda przegięła, ale myślę koledzy że jeszcze nie zrezygnowaliście i kilka nowych wpisów z wypraw nad wodę się pojawi.
Chyba że duży spadek temperatury nam to uniemożliwi !!!
Pozdrawiam !!!
Jutro chciałem wybrać się z Mariuszem (wedkarz90) do Ścinawy, ale niestety nie ma jeszcze u Marka (sklep wędkarski obok I LO) neoprenów i nie jedziemy...:(
Ale w tym tygodniu "przyjdą", więc jeszcze w tym roku kilka wpisów wpadnie, czy owocnych, nie wiem, zobaczymy...:)
W sobotę Marka znajomy na Odrze w Radoszycach na zawodach wyjął sandacza 71 cm; 3,5 kg...:)
witam
i jak odważył się ktoś jeszcze wyskoczyć na rybki w taki mróz ?:)
Odra w Ścinawie w porcie już chyba zamarzła co ? Zima nie chce odpuścić i w nocy straszne mrozy , a mnie ciągnie nad wodę . Zastanawiam się czy wyskoczyć ze spinem czy walnąć na trupka :)
narka
u mnie warta wygląda tak....nie szło za bardzo pospinaczyć ciągła walka z krą :)
pozdro!!!!
Siemka Łukasz!:)
Mi tam mrozy nie straszne, ale jest siła wyższa..:(
Mam kolegę w Ścinawie i wiem, co i jak...
W porcie grubość lodu kilka dni temu wynosiła 6 cm, czyli obecnie zapewne jest około 10 i pewnie już łowią spod lodu, a nurtem płynie kra, tak, jak pokazał kol. Dawid...:(
czyli jesteśmy uziemieni :( trzeba czekać na cieplejsze dni aż kra spłynie ) , w tamtym roku jeszcze w drugiej połowie grudnia łapałem :)
w tym roku muszę jeszcze chociaż raz wyskoczyć i zakończyć ten sezon (dość udany bo rekordzik sandacza i rekordzik szczupaczka padł :) ) :)
myślę że jeszcze połapiemy w tym roku tylko kiedy
narka
Obecnie termometr wskazuje +1, więc jest lepiej...:)
Też chcę wyskoczyć, bo nie chcę, żeby listopadowy wypad był zakończeniem sezonu...:)
Może odpuści troszkę zima i pojedziemy na Odrę ze spinami...:)
Panowie oby do maja, bo chyba w tym roku ze spining-owania to już lipa !!!
Trzeba odkurzyć krótkie wędki, z garażu wyciągnąć świder i próbować !!!
Powodzenia !!!
jak tam Panowie sytuacja na Odrze po kilku dniowej odwilży .można pobiegać z kijem ,czy dalej płynie kra ?
Dostałem właśnie wiadomość od kolegi, że nie ma kry...!:)
Jak tak będzie dalej, to w tygodniu wyskoczę nad Oderkę ze spinem...!:)
Przydałby się na zakończenie sezonu jakiś 2-3 kg szczupły, czy sandałek...:)
to super że nie ma już kry , ja też może wyskoczę w tym tygodniu tylko że na krótko i z rana bo mam drugie zmiany :( przydało by się zakończyć ten sezon jakąś fajną rybką :)
Przydałoby się...:)
Tylko kurde od jutra mają przyjść mrozy i łowienie na plecionę odpada...:(
Ale żyłeczką też się da z opadu połowić...:)
kurde , Mariusz sprawdzałeś stan wody w Odrze ? :( podają powyżej stanu alarmowego czyli więcej niż 4 m .
Jak nie urok to sr....a :( , nie dadzą połowić !!!
No, przybrała Oderka i to zdrowo...
Ale i tak planuję na jutro wyjazd, jak nie przymrozi za bardzo...:)
Właśnie przy takim stanie połowiłem sandałków...:)
Kurde, za oknem -3,5 st., jutro ma być podobnie, a później jeszcze zimniej...:(
Ale może podskoczę dziś do Marka po neopreny, bo już są i wyskoczę...:)
I jak koledzy?:)
Wybraliście się gdzieś nad Oderkę w ten weekend?:)
Ja niestety nie dałem rady...:(
ja mieszkam nad odra choć przez ostatni czas łowilem na niej rzadko.częściej bywalem z kolegami ktorzy lowili wlasnie nad odra i efekty mieli rewelacyjne.w nowym roku rozpoczynam powazne lowienie nad odra:)bo wysmienitych miejs i ryb to nie brakuje...
witam
Nic, trudno w tym roku z rybek to tylko karpik na wigilie :) . Nie udało mi się w tym roku już wyskoczyć nad Odrę za drapieżnikiem , więc jakiegoś spektakularnego zakończenia sezonu nie miałem , ale i tak to był dobry rok (jak dla mnie) jeżeli wezmę pod uwagę tylko ryby drapieżne , z leszczem słabiutko .
W tym roku już chyba więcej na tym poście nic nie napiszę dlatego życzę wszystkim wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku w którym życzę takkkiejj rybyyyyyy :)
Za rok pewnie się spotkamy nad Oderką :)
pozdrawiam
Niestety...:(
Grudzień nie był dla nas łaskawy...:(
Trochę za szybko ta zima przyszła...:(
Śnieg mi nie przeszkadza, ale jak kra płynie, to to już siła wyższa...:(
Ale 4 miesiące i znowu ruszymy za szczupakiem:)
ta....nie szło połowić w grudniu,ale jeszcze tydzień i na troć:)
przepraszam nie jest to czasami na odrze koło olzy pod mostem kolejowym mój dziadek kilkadziesiąt metrów dalej wyciągną brzanę 64 cm na kuku.
Witam po zimowej przerwie :)
jak tam , sprzęt przesmarowany i przygotowany do nowego sezonu ? :)
kiedy ruszacie na Odrę :)
1-05-2011 Ścinawa mało wody - mało ryb
Wczoraj (04.05.), wyskoczyłem otworzyć sezon szczupakowy.
Łowiłem na Odrze, w ścinawskim porcie.
Przez 7 godzin zanotowałem dwa kontakty z zębatymi, pierwszy (większy) niestety zszedł po kilku szarpnięciach głową, drugiego udało się wyjąć.
Duży nie jest, ale kilaczkiem sezon otwarty:)
Dziś (tzn. już wczoraj) kolejny wypad ze spinem na odrzańskie zębate.
Długo nie musiałem czekać na pierwsze branie (oczywiście pstryk w opadzie), przy zacięciu dało się wyczuć, że to ładna ryba, niestety po chwili nastąpił luz.
Agrafka nie wytrzymała, rozgięła się i ryba odpłynęła z gumą w paszczy.
Chwilę później kolejne branko, tym razem rybka z (jeszcze) okresem ochronnym, 35-40 cm sandałek.
Następne kilka godzin, to zupełna cisza, więc przemieściłem się kilka kilometrów w dół rzeki, na starorzecze w okolicach Przyborowa.
Jak się okazało, jest tam na tyle płytko, że Lunatic (10 cm), na 5 gramowej główce, wystarczał w zupełności.
2, może 3 rzut i jest wyraźne pstryknięcie w opadającą gumę, które skwitowałem energicznym zacięciem, po którym nastąpił piękny, metrowy wyskok, ponad metrowej ryby.
Tylko kontem oka widziałem ten moment i się cieszyłem z ponad 120 cm zębatego na kiju, który pięknie walił szczytówą, ale coś za ciemny mi się wydał jak na ten gatunek.
Kij starałem się trzymać cały czas w pozycji poziomej, aby nie prowokować ryby do kolejnego wyskoku, bo jak wiemy, szczupaki uwielbiają się wtedy uwalniać z haka.
Hol się przedłużał, a ryba cały czas trzymała się dna.
Po ok. 20 minutach (tak mi się wydaje,ale tak na pawdę, to nie wiem, ile ten hol trwał) zaczęło mi coś nie pasować, bo na takim zestawie już bym pewnie go wyjął i zachowanie ryby coraz mniej wskazywało na szczupaczysko.
Powoli zacząłem się obawiać, czy to nie jest sum.
Niestety, gdy się pokazał przy brzegu, moje obawy się sprawdziły - sum.
Nie, tylko nie teraz, nie w okresie ochronnym.
Z wyjęciem go z wody było trochę problemów, była to niesamowicie ciężka samica, która była pełna ogromnej ilości grubej ikry.
Szybka fotka, szybka miara i do wody.
Nie chciany (o tej porze roku) przyłów - sum ok. 130 cm.
piękny przyłów!!!!Mariusz!
gratulacje.
o cholerka.Gratuluję Mariuszu:)
i o to w tym chodzi !!!
Po wczorajszym feederowaniu (Odra, Ścinawa), postanowiłem na koniec wziąć na chwilę spina do ręki i... uwiesił się sandałek ok. 35-40 cm.
Rozmawiałem z Bosmanem portu, to były ostatnio zawody i złowiono dużo szczupaków.
Jak tak dalej będzie, że ryby z zawodów będą dostawały w łeb, to czarno to widzę...
u mnie na odrze(prezyce-brzeg dolny) totalna lipa ze szczupakiem!coraz mniej szczupaka jest w odrze choc jedno zasluguje na uznanie-są częstsze kontrole!
wracając jeszcze do tego suma :) pikny !!!
gratulacje !!!
Gratulacje też bym pragnoł takich przyłowów (oj tak troszkę zazdroszczę al tylko troszkę;-) )
Sobota 14-05-2011 starorzecze Chełm.
Pojechałem po południu na rekonesans przed niedzielnymi zawodami.
Metoda połowu na którą się ustawiłem to boczny trok.
Pogoda dopisała rybki też.
Okonie do 30 cm.
Szczupaki te mniejsze nieraz udało się doholować bez utraty zestawu ,te większe a były dwa po krótkim holu same zwracały sobie wolność obcinając żyłkę.
Niedziela 15-05-2011 zawody.
Piąta rano pada ,ale zapowiadali że przestanie i tak się stało.
Metoda połowu boczny trok.
Zmiana pogody i rybki już tak nie współpracowały.
Przez pięć godzin wędkowania cztery okonki jeden szczupak
Dwa okonki i szczupak wróciły do wody, brak wymiaru.
Dwa okonki niestety zostały zabrane do zważenia i dały mi trzecie miejsce.
Kurcze, 2 okonki i podium, to faktycznie z rybką było cienko.
Przyniósł ktoś zębatego do punktu sędziowskiego, czy same pasiaki były?
Gratuluję trzeciego miejsca!:)
Do punktu sędziowskiego trafiły same pasiaki.
Z opowieści szczupak niewymiarowy przez kilku kolegów był złowiony, jeden około 60 cm spięty ( podobno ) mój na oko nie miał wymiaru więc go nawet nie mierzyłem, i szybko wrócił do wody.
Aha, no w sumie na zawodach, to głównie z bocznym trokiem za pasiakiem się gania:)
Może w środę wyskoczę do portu za zębatym, teoretycznie powinno się coś dziać:)
Ja od 1 maja nastawiłem się na bolenia....wyniki super. Brzeg Dln. i Lubiąż. Oczywiście główki, oczywiście woblery A.Lipińskiego. Co wyprawa 2-4 szt od 49-76 cm zatem sezon rozpoczęty ;-)
Ja od 1 maja nastawiłem się na bolenia....wyniki super. Brzeg Dln. i Lubiąż. Oczywiście główki, oczywiście woblery A.Lipińskiego. Co wyprawa 2-4 szt od 49-76 cm zatem sezon rozpoczęty ;-)
O kurde, no to super kolego!:)
Gratuluję!:)
To na kiedy się umawiamy na bolka?:)
21-05-2011 Prężyce prawdopodobnie skutki spotkania z łodzią motorową.
A poza tym, w ciągu dnia przy ładnej pogodzie ciężko tam wędkować, gdyż sporty motorowodne w szybkim tempie się rozwijają.